Alexspin Napisano 29 Listopada 2015 Zgłoszenie Napisano 29 Listopada 2015 (edytowane) Zbyszku, struktura kadłuba-pływaka podobna jest do jednolitego styropianowego bloku, na dobrą sprawę cała łódka to jednolita komora wypornościowa. Stąd przy ciężarze ok 20kg, wyporność 450kg. Takie konstrukcje są praktycznie niezatapialne. Co do braku pawęży rufowej (specjalna konstrukcja rurowa do mocowania silnika), to uważam to za zaletę w tak małej łódce, nawet jeśli zostanie zalana falą, to przy spowodowaniu lekkiego nawet przegłębienia na rufę, wszystko spłynie bez potrzeby mozolnego wybierania. Tak konstruowane są również wyczynowe i niektóre turystyczne żaglówki, żeby odciążyć załogę od dodatkowej czynności "odwadniania" nieodpływowego kokpitu. Dużo łatwiej i szybciej pozbędziesz się wody przesuwając się z tyłkiem w kierunku rufy co spowoduje spłynięcie wody, niż przez mozolne wywijanie czerpakiem i gąbką, zwłaszcza gdy w każdej chwili kolejna fala może "uzupełnić" to co zdążyliśmy wylać. Mówię to z wieloletniego doświadczenia żeglarskiego. Ps Materiał i konstrukcja kadłuba jest bardzo bezpieczna, bo nawet jej uszkodzenie, nadzianie się na rafę, lub pniak - poza wgnieceniem nie spowoduje żadnego rozszczelnienia, ani zalania wnętrza wodą, a łódka zachowa pierwotną pływalność. Edytowane 29 Listopada 2015 przez Alexspin
Docio Napisano 29 Listopada 2015 Zgłoszenie Napisano 29 Listopada 2015 (edytowane) Zgadzam się całkowicie, że dla sportu, rekreacji jak i czystości takie rozwiązanie jest dobre lub wręcz idealne. Jedank dla wędkarza, gdy potrzebne manele, które ma "pod ręką" trzyma na ławeczce, tu musi je trzymać na dnie, które jest zalewane i może spłynąć. O torbie, robakach w pudełku i innych rzeczach można zapomnieć. Wychodzi na to, że tylko skrzynka i wiadro z zanętą mają prawo bytu. A co z tymi, którzy na łódź mimo wszystko nie ubierają gumowców tak jak ja? W końcu rozpatrujemy tu wady i zalety dla łodzi wędkarskiej a nie rekreacyjnej używanej wyłącznie latem, gdy klapeczki, butelka z napojem i krem do opalania to jedyne akcesoria. A co do Omegi, to przy pełnej obsadzie "wiatr tunelowy" jest do ogarnięcia ale odbity od ściany lasu niemal zawsze kończy się "zwrortem przez kil". Edytowane 29 Listopada 2015 przez Docio
Alexspin Napisano 29 Listopada 2015 Zgłoszenie Napisano 29 Listopada 2015 (...) A co do Omegi, to przy pełnej obsadzie "wiatr tunelowy" jest do ogarnięcia ale odbity od ściany lasu niemal zawsze kończy się "zwrortem przez kil". ... oj tak...
Jotes Napisano 29 Listopada 2015 Zgłoszenie Napisano 29 Listopada 2015 Materiał i konstrukcja kadłuba jest bardzo bezpieczna, bo nawet jej uszkodzenie, nadzianie się na rafę, lub pniak - poza wgnieceniem nie spowoduje żadnego rozszczelnienia, ani zalania wnętrza wodą, a łódka zachowa pierwotną pływalność. Alek, a co z jej funkcjonalnością? Domyślam się, że będziecie nią pływać we dwoje, upchnij więc w niej po dwa kije, tylko 1 torbę z przynętami, podbierak, torbę z jedzeniem i piciem, 2 kamizelki ratunkowe, krzesełko dla sternika i zastanów się, czy we dwoje zmieścicie się jeszcze łowiąc? A należy pamiętać, że długość i szerokość łodzi podana jest po zewnątrz, wewnątrz jest jeszcze mniejsza. Nie będzie zbyt ciasna, nie będziecie się zderzać kijami? Jako łódka na "spacery" po wodzie będzie ok, ale nie jako wędkarska dla dwojga łowiących.
Alexspin Napisano 29 Listopada 2015 Zgłoszenie Napisano 29 Listopada 2015 (edytowane) Jeśli chodzi o wymiary wewnętrzne to masz rację, są one znacznie mniejsze, bo tylko 200x90cm, ale biorę pod uwagę że będziemy łowili po przeciwnych burtach, a na łódkę mamy krótkie kijki 240cm. Wymach nie jest konieczny taki jak z brzegu, poza tym znad głowy, a nie boczny spod koron drzew. Ławeczka dla sternika zbędna, bo przy tej szerokości nawet wygodniej będzie sterować siedząc na burcie. Przynęt zabierzemy tyle samo co teraz przy wędrówce wzdłuż brzegu, czyli dwie torby o wymiarach 25x20x18, w których oprócz 4 pudełeczek z przynętami mieszczą się swobodnie kanapki. Butla z wodą, lub termos też nie zajmą wiele miejsca, a zapasowe wędziska zupełnie się nie liczą. Co najbardziej mnie "kręci" to możliwość transportu na relingach dachowych mojego kombiaka bez konieczności ciągnięcia przyczepki i łatwość wodowania. Zresztą to i tak na razie teoretyczne rozważania, bo nie mam na zbyciu 3000 (nie licząc silnika), a zanim sprzedam mojego krążownika, to trochę czasu upłynie. Ps No chyba, że wygram w ToToLotka... Edytowane 29 Listopada 2015 przez Alexspin
Jotes Napisano 29 Listopada 2015 Zgłoszenie Napisano 29 Listopada 2015 (edytowane) Zresztą to i tak na razie teoretyczne rozważania, bo nie mam na zbyciu 3000 (nie licząc silnika), a zanim sprzedam mojego krążownika, to trochę czasu upłynie. Hehe. Z tego, co pamiętam, to do swojego krążownika masz przyczepkę, więc bym sobie ją zostawił, ale to znowu JA, a za 3000 to już masz wypasioną łajbę Krugera (np!). Z wodowaniem nawet u nas nie ma najmniejszego problemu, bo na końcu betonów jest tak łagodnie, że to miejsce służy właśnie jako slip. Na Karolinowie kolega (adwokat) sam sobie kupił krawężniki i zrobił tam swój slip, a z którego korzystają też inni użytkownicy. Hmm! 2 m na 0,9 m? No i te 2 m minus dupa silnika z rumplem... Wyznacz sobie w mieszkaniu taki skraweczek, wizualnie, albo faktycznie ułóż na nim ten sprzęt i spróbuj się w nim poruszać w dwie osoby. Po zaledwie 1 godz będziecie mieli oboje dosyć takiej "wygody", a nogi będziecie mieli zdrętwiałe. Siedzenie na burcie? A Twoja małżonka wyważy swoim ciężarem drugą stronę, czy taki przechył zakładasz? Edytowane 29 Listopada 2015 przez Jotes
Docio Napisano 29 Listopada 2015 Zgłoszenie Napisano 29 Listopada 2015 Hehe. Z tego, co pamiętam, to do swojego krążownika masz przyczepkę, więc bym sobie ją zostawił, ale to znowu JA, a za 3000 to już masz wypasioną łajbę Krugera (np!). Z wodowaniem nawet u nas nie ma najmniejszego problemu, bo na końcu betonów jest tak łagodnie, że to miejsce służy właśnie jako slip. Na Karolinowie kolega (adwokat) sam sobie kupił krawężniki i zrobił tam swój slip, a z którego korzystają też inni użytkownicy. Hmm! 2 m na 0,9 m? No i te 2 m minus dupa silnika z rumplem... Wyznacz sobie w mieszkaniu taki skraweczek, wizualnie, albo faktycznie ułóż na nim ten sprzęt i spróbuj się w nim poruszać w dwie osoby. Po zaledwie 1 godz będziecie mieli oboje dosyć takiej "wygody", a nogi będziecie mieli zdrętwiałe. Siedzenie na burcie? A Twoja małżonka wyważy swoim ciężarem drugą stronę, czy taki przechył zakładasz? Aż mnie ciary przeszły. Przeca 2x0,9x0,4 to wymiary trumny... A co do siedzenia to każde od 30cm wysokości w dół to przysłowiowe siedzenie z "kolanami pod brodą", które kończy się odrętwieniem i wykańcza kręgosłup.
Alexspin Napisano 29 Listopada 2015 Zgłoszenie Napisano 29 Listopada 2015 (edytowane) (...) Siedzenie na burcie? A Twoja małżonka wyważy swoim ciężarem drugą stronę, czy taki przechył zakładasz? (...) A co do siedzenia to każde od 30cm wysokości w dół to przysłowiowe siedzenie z "kolanami pod brodą", które kończy się odrętwieniem i wykańcza kręgosłup. Tych aspektów nie wziąłem pod uwagę. Pewnie pozostanę przy "krążowniku", przemyślę to jeszcze, do wiosny daleko... Ps Dzięki koledzy, że podjęliście się trudnego zadania przywrócenia pofałdowania moich wyprostowanych zwojów mózgowych... Ps2 Paweł, mam nadzieję, że śledziłeś tę dyskusję... Edytowane 29 Listopada 2015 przez Alexspin
Jotes Napisano 29 Listopada 2015 Zgłoszenie Napisano 29 Listopada 2015 Alek, na Treście port kosztuje ino 3 stówki na rok. Ja u paproka przy tamie, płacę znacznie więcej, ale łajba bezpieczna i ciągle gotowa do wypłynięcia. Dzisiaj właśnie z kolegą wyciągnęliśmy ją na brzeg i leży teraz do góry kołami, czekając na wiosnę. W moim Krugerze, sztormów się nie boję. SA w Łodzi uchylił niedawno zakaz stosowania silników spalinowych. Od tego momentu, pojawiło się mnóstwo wypasionych łodzi motorowych. Policja nic im nie mówi i nie robi. Tylko, że barany nie uwzględnili, że stronom przysługuje jeszcze odwołanie do wyższej instancji. A nawet, gdyby NSA podtrzymał wyrok, to i tak sąd sobie, a marszałek i wojewoda sobie. Bez tego nie byłoby w Polsacie "Państwo w państwie". Ja jeszcze poczekam cierpliwie, dopuszczą faktycznie, to się będzie działo...
1papilion9 Napisano 29 Listopada 2015 Autor Zgłoszenie Napisano 29 Listopada 2015 Pewnie że śledzę wszystko czytam na bieżąco. Nie wypowiadam się bo jestem w tym temacie laikiem, więc nie chce głupot gadać wolę uważnie czytać wskazówki i przemyślenia bardziej doświadczonych kolegów
Alexspin Napisano 29 Listopada 2015 Zgłoszenie Napisano 29 Listopada 2015 (edytowane) Wiesz Jarku, my ostatnio na ryby startujemy z Poznania, więc nad ZS mamy szmat drogi, a w okręgu poznańskim jest mnóstwo jeziorek. Mój krążownik na przyczepce pozwala mi na przyzwoitą mobilność, swobodę wyboru łowiska i jego częste zmiany, tym bardziej, że kabina pozwala na wcale wygodny nocleg i całodobowe bytowanie dla dwóch osób (hundkoje 200x50cm). Rozprowadzone wewnętrzne i zewnętrzne oświetlenie zapewnia komfort wieczorny. Pojemne bakisty pod kojami zapewniają dobrą pakowność a pokaźny achterpik mieści nawet niewielki agregat prądotwórczy. Komory wypornościowe wypełnione styropianem powinny zapewnić teoretycznie (nie sprawdzałem praktycznie) niezatapialność. Elektryczna pompa zenzowa opróżniła 10 wiader wlanej wody w 5 sekund. Reling dziobowy i rufowy zapewniają przyzwoite bezpieczeństwo, a handrelingi na dachu kabiny ułatwiają poruszanie się. Dwa problemy to brak czasu na wykończenie i dopieszczenie tego wszystkiego, no i silnik, bo krążownik ma wyporność 360 kg i wiosła raczej odpadają. Muszę się wiosną zmobilizować. Edytowane 29 Listopada 2015 przez Alexspin
Jotes Napisano 29 Listopada 2015 Zgłoszenie Napisano 29 Listopada 2015 Alek, taka łajba to marzenie. Z nią można zwiedzić wszystkie pojezierza, nie martwiąc się o noclegi. Można Wam tylko i wyłącznie szczerze pozazdrościć. Silnik? No tak, to jest wydatek, ale myślę, że jako do celów wędkarskich, wystarczający byłby 5 kM. Piszę to na podstawie obserwacji w naszych portach. Niektóre wypasione i ogromne jachty mają na wyposażeniu silniczki 2 kM i dają radę. Oczywiście pomiędzy jachtem żaglowym, a płaskodenką, jest gigantyczna różnica, ale myślę, że dało by radę napędzić ją silnikiem 5 kM. Jasne, marzeniem do niej byłby minimum 15-25 kM, ale czy musi być od razu?...
Alexspin Napisano 30 Listopada 2015 Zgłoszenie Napisano 30 Listopada 2015 Masz rację Jarku. Lepiej rozejrzę się za silnikiem. Aj, znowu się zagalopowałem, jak zwykle wczesne wieczory i późne świty powodują u mnie wygładzenie kory mózgowej...
1papilion9 Napisano 29 Grudnia 2015 Autor Zgłoszenie Napisano 29 Grudnia 2015 (edytowane) Mam pytanie jak nigdy nie łowiłem z łódki, nawet nie siedziałem w niej jest rozsądne wypożyczać łódkę? Dam sobie radę ze sterowaniem i równowagą? Może głupie pytanie ale nie wiem czy dam rade a nie mam znajomego co by posiadał łódkę i mógłbym poćwiczyć i zobaczyć co i jak;) Edytowane 29 Grudnia 2015 przez 1papilion9
wind Napisano 29 Grudnia 2015 Zgłoszenie Napisano 29 Grudnia 2015 Nie wierć się, siedź na tyłku a będzie OK. Sterujesz. wiosłujesz, wędkujesz ( najczęściej ), na siedząco.
Jotes Napisano 29 Grudnia 2015 Zgłoszenie Napisano 29 Grudnia 2015 Dam sobie radę ze sterowaniem i równowagą? Nauczyłeś się łapać równowagę na nocniku? To i to będzie już proste, a nawet przyjemne i dające ulgę. Spoko!
1papilion9 Napisano 29 Grudnia 2015 Autor Zgłoszenie Napisano 29 Grudnia 2015 Ok to pozostaje spróbować
Jotes Napisano 29 Grudnia 2015 Zgłoszenie Napisano 29 Grudnia 2015 I to koniecznie, bo jeśli faktycznie nosisz się z zamiarem kupna łodzi, a jeszcze nigdy nie pływałeś i nie łowiłeś z łodzi, to czym prędzej należy skosztować i tej przyjemności. Dopiero potem decyzja - kupować, czy nie kupować?
okno Napisano 26 Marca 2016 Zgłoszenie Napisano 26 Marca 2016 Witam Wreście na wodzie Koledzy zagoszczeni w kabinie Pierwszy wypad na zatokę za trocią pozostawiając śledźiowe zbiory innym. Pozdrawiam Jan
Jacekzk Napisano 28 Marca 2016 Zgłoszenie Napisano 28 Marca 2016 (edytowane) Fajna łódź. Marzenie.Ja się rozglądałem za taką składaną co by po rozłożeniu była duża. Jednak wielkość w tym przypadku ma decydujące znaczenie. Ciekawi mnie jak taka składana łódka się zachowuje na wodzie. Edytowane 28 Marca 2016 przez Jacekzk
Jotes Napisano 28 Marca 2016 Zgłoszenie Napisano 28 Marca 2016 Ciekawi mnie jak taka składana łódka się zachowuje na wodzie. Z tego, co ja pamiętam, to albo Artur (Sołtys), albo Zamki taką łajbę sobie chwali.
Michał Łoś Napisano 18 Kwietnia 2016 Zgłoszenie Napisano 18 Kwietnia 2016 (edytowane) Z racji tego że to mój pierwszy post na tym forum proszę o wyrozumiałość Szukam na początek jakiegoś fajnego wędkarsiego pontona myślę że chce wydać na niego do 1 000 zł ale nie wiem dokładnie ile faktycznie taki ponton powinien kosztować i czym się kierować. Kumpel podrzucił mi sklep w którym podobno mają dobrej jakości sprzęt. Znalazłem tam coś takiego: AquaStar Jam uważacie fajna sprawa czy tak o? Edytowane 18 Kwietnia 2016 przez hege edycja linka
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się