Adeptus Napisano 9 Marca 2018 Zgłoszenie Napisano 9 Marca 2018 (edytowane) Lin to moja ulubiona ryba. W tym sezonie chcę spróbować swoich sił. Wiosna to świetny okres na Lina ale ja zawsze polowałem na niego w wakacje, głównie przez to, że wtedy działkuję i mam blisko na dziekie jeziorka.Zapraszam do przeczytania artykułu Adrina. Co myślicie o jego metodach?Na czym oprzeć taktykę? Najpierw chcę udac się parę razy nad wodę i poszukać miejsca. Jak znajdę w jednym miejscu parę linów to potem będę tam długotrwale nęcił i w tmy miejscu łowił. Jak Wy nastawiacie się na lina? Edytowane 9 Marca 2018 przez wind edycja linku 1
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Ozet Napisano 13 Marca 2018 Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Zgłoszenie Napisano 13 Marca 2018 Dnia 9.03.2018 o 17:40, Adeptus napisał: Jak Wy nastawiacie się na lina? W moim przekonaniu, wcześniej niż od ostatniej dekady kwietnia (po 20-tym), nie ma sensu celowe i z premedytacją nastawianie się na lina. Owszem, zdarzało mi się złowić lina w marcu czy na początku kwietnia, ale był to zawsze czysty przypadek. O dziwo, łatwiej było mi zwabić karasia, w jeszcze zimnej marcowej czy wczesno kwietniowej wodzie, niż lina. Zwabić, to może za dużo powiedziane, bo zarówno na lina jak i karasia, nigdy nie robię celowych zasiadek. Ot, wchodzą w zanętę przeznaczoną na płoć, która prawie zawsze jest celem moich wypraw. O ile więc, karaś jest czasem nadspodziewanie aktywny w jeszcze zimnej wodzie, to lin dopiero przy temp. wody około 15 st. C, wykazuje większą aktywność, kiedy to zaczyna wędrować wzdłuż łanów roślinności, zapuszczając się nieco na otwartą wodę, ale zawsze w bezpośrednim sąsiedztwie tejże roślinności. I takie miejsca tuż za linią zielska (wywłóczników, rdestnic, czy nenufarów), są najlepsze do nęcenia linów i karasi. Ja w takich miejscach nęcę płocie, nic więc dziwnego że lin czy karaś często goszczą w mojej zanęcie. Bywały dni, że liny potrafiły zdominować takie łowisko, kiedy to łowiłem ich 5-6 szt, natomiast płocie nie pojawiały się wcale. Pisałem że nęcę pod płoć, co wcale nie znaczy że jest to zanęta klasycznie płociowa. Zwykle jest to mieszanka zanęt firmowych na płoć i leszcza, albo firmówka + śruta pszenno-kukurydziana, całość pachnąca przyprawami korzennymi, więc trafia w gusta nie tylko płoci, ale także lina i karasia. Czasem pod linię zielska zapuści się też ładny leszcz, ale pod warunkiem że "płociowa" miejscówka sąsiaduje bezpośrednio z głęboką wodą. Najwięcej linów i karasi w okresie wiosennym (kwiecień-maj), złowiłem na białe robaki i pinki, natomiast latem i wczesną jesienią głównie na pszenicę, kukurydzę kons. i pęczak. Nie wymieniłem czerwonych robaków, bardzo dobrej przynęty na lina, z bardzo prostej przyczyny. Po prostu podczas łowienia płoci na które się zasadzam, nie stosuję czerwonych robaków jako przynętę, ani też jako dodatek do zanęty. Tak więc liny lub karasie, które są czasem istotnym przyłowem, muszą polubić menu które serwuję płociom. Zwłaszcza bardzo ufnie potrafią żerować w pszenicy, a brania są bardzo pewne. Ot, spławik się lekko zakołysze, następnie płynnie, po skosie "jedzie" pod wodę. Jako że pszenicę zawsze dodaję do zanęty (a inni wędkarze często nęcą tylko pszenicą), więc liny dobrze znają tą przynętę. Czasem lin jest w zanęcie, ale zupełnie nie jest zainteresowany przynętą na haczyku. Łowiłem kiedyś płocie na pszenicę, brały tak sobie, ale nie dawały mi spokoju "wstążki" drobniutkich pęcherzyków. Coś mnie "tkło" i założyłem na haczyk ziarnko pęczaku, podparte czerwoną pinką. W ciągu pół godziny, na taką kanapkę złowiłem cztery liny. Później brały już tylko płotki. Czasem lin gustuje tylko w kukurydzy (podobnie jak leszcz, czy grubsza płoć). Nie bardzo zgadzam się z opinią, że jeżeli lin, to "mocno zamulone dno" (poza tym artykuł mi się podobał ). To moim zdaniem mocno zakorzeniony w świadomości wędkarzy przesąd, który w mojej praktyce wędkarskiej nie ma żadnego potwierdzenia. Większość swoich linów, złowiłem w miejscach z dnem piaszczystym, twardym, pokrytym cienką warstwą mułu i zbutwiałych roślin. Klucz do dobrego stanowiska na lina, leży gdzie indziej. Wspólnym mianownikiem który łączy dobre stanowiska linowe, jest bujna roślinność, zapewniająca linowi obfitość pokarmu, oraz bezpieczne schronienie. Owszem, żyzne muliste dno sprzyja bujnemu rozwojowi roślinności, stąd pewnie opinia że jeżeli lin to koniecznie mocno muliste dno. W praktyce bez względu na rodzaj dna, wszędzie tam gdzie strefa brzegowa albo rozległe wypłycenia, porośnięte są łanami roślinności typu: wywłócznik, moczarka, rdestnice i grążele, możemy spotkać się z pięknymi linami. Być może dla niektórych, poniższe słowa zabrzmią jak herezja, ale według moich doświadczeń dobra miejscówka na lina, musi być dobrze... naświetlana przez słońce. Jeżeli w dni słoneczne, przez większą część dnia słońce dobrze oświetla (i nagrzewa) dany rewir łowiska, przy tym występuje bujna roślinność, to jest to potencjalnie dobre miejsce na lina i karasia. W pełnym słońcu te ryby kryją się wśród roślinności, wykorzystując godziny przed wieczorne i poranki do intensywnego żerowania. Chociaż bywają wyjątki, bo na pewnym łowisku liny brały najlepiej od 10-tej do 12-tej w południe. W takich dobrze naświetlonych/ciepłych miejscach wśród roślin, licznie rozwijają się larwy owadów, mięczaki, skorupiaki, więc obecność linów czy karasi nie jest tam przypadkowa. Jeżeli miejscówka przez większą część dnia jest w cieniu (a tym bardziej w "wiecznym cieniu"), to lina nie ma co tam szukać. Można liczyć co najwyżej na małego krąpia albo jazgarza. PS. Pisząc ten tekst korzystałem ze swoich notatek, których przez kilkadziesiąt lat trochę się uzbierało. A pamięć niestety już nie ta co kiedyś. 6
Święty Napisano 13 Marca 2018 Zgłoszenie Napisano 13 Marca 2018 Rewelacyjny wykład. I piszę to bez ciena ironii. Szacun 1
Adeptus Napisano 13 Marca 2018 Autor Zgłoszenie Napisano 13 Marca 2018 @Ozet Masa wiedzy. Dziękuję że się z nami nią dzielisz. Według tego co piszesz to teraz się nie dziwię, że jak ostatnio nęciłem 3 tygodnie za linem to złowiłęm tylko jednego. Miejscówka była raczej zacieniona, było tam bardzo mało światła. Za to łowiłem piękne płocie i wzdręgi. Miejscówka ta była dość głęboka bo aż 3,5m. Co sądzisz o wpływie głębokości na połów lina? Pewnie jest to związane z roślinnością bo i głębiej tym mniej roślinności porasta dno? Już drugi raz dziś czytam, że Liny zaczynają żerować dobrze dopiero w maju PS. Na pytanie 'Jak Wy nastawiacie się na lina?' odpowiadasz, że się nie nastawiasz 1
wind Napisano 13 Marca 2018 Zgłoszenie Napisano 13 Marca 2018 Co roku zaczynam sezon na Nogacie w Jazowej i za każdym razem, gdy tylko znika lód pojawiają się łowcy linów. Łowią je z sukcesami z gruntu na rosówkę, daleko od brzegu. Podobna sytuacja jest na tej samej rzece w pobliżu Malborka, za to w Kępkach po ostatnim lodzie świetnie biorą karasie. 2
Ozet Napisano 14 Marca 2018 Zgłoszenie Napisano 14 Marca 2018 Wind, już kilka lat temu byłem mocno zaszokowany gdy jeden z kolegów przedstawiał regularnie łowione liny na Nogacie, w okresie przedwiośnia (Calvuss bodajże). Widocznie "co kraj to obyczaj". Może jest tam zimowisko linów? Ryb dużo, więc nawet przy mniejszym metabolizmie w zimnej wodzie, brakuje im pokarmu więc biorą? Może na Nogacie populacja lina jest "od zawsze" wyjątkowo duża, więc można liczyć na efekty niemal przez cały rok? To takie moje teorie w tej kwestii, niekoniecznie trafne. Pewnie miejscowi wiedzą więcej. Ważne że biorą. Adeptus, żebyśmy się dobrze zrozumieli. To nie chodzi o to, że w czasie łowienia słońce musi koniecznie oświetlać Twoją miejscówkę, pełne słońce jest nawet niewskazane. (A jeżeli już, to najlepiej gdy świeci pod ostrym kątem czyli rankiem i wieczorem.) Chodzi o coś innego. Dobrze jest gdy dana miejscówka, wystawiona jest na działanie słońca przez większą część dnia, co wiąże się z wyższą temperaturą wody. A wyższa temperatura wody to obfitość bezkręgowców które preferują cieplejszą wodę dla swego rozwoju. Taki lin jako ryba ciepłolubna, wybierze z pewnością rejony łowiska z cieplejszą wodą. Jeżeli przy tym ma zapewnione kryjówki wśród roślinności i obfitość pokarmu, to sprawa wydaje się być oczywista. (Ech, żeby praktyka wędkarska chciała być zawsze tak oczywista jak teoria... ) Faktem jest że zwykle trafiam na liny w płytszych rejonach akwenów, gdzie woda jest choćby nieco cieplejsza. W czasie samego połowu , może być nawet zachmurzenie całkowite, często to i lepiej dla efektów łowienia (nie tylko lina). Słońce "zrobiło swoje" w dni bezchmurne lub z zachmurzeniem małym, a woda nie schładza się tak szybko jak powietrze. Jednak na przedwiośniu, nie decydował bym się na nęcenie ziarnami czy pelletem. Do czasu zdecydowanego ocieplenia, gdy temperatura wody wyraźnie się podniesie, wszystkie gatunki ryb będą na diecie mięsnej. Warto więc założyć na haczyk dżdżownicę, białego robaka, czy pęczek ochotek (albo nawet soczystą rosówkę, jak koledzy na Nogacie), wtedy szanse na branie wzrosną. Zanęta z wkładką mięsną, jest teraz jak najbardziej wskazana. 3
wind Napisano 14 Marca 2018 Zgłoszenie Napisano 14 Marca 2018 Jakby tego nie rozbierać na czynniki pierwsze, brak jakichkolwiek pewników jest właśnie solą wędkarstwa. A tak swoją drogą, te liny mogłyby poczytać forum i nie robić takich "niespodzianek". 1
Ozet Napisano 14 Marca 2018 Zgłoszenie Napisano 14 Marca 2018 3 godziny temu, wind napisał: Jakby tego nie rozbierać na czynniki pierwsze, brak jakichkolwiek pewników jest właśnie solą wędkarstwa. Oj tak, ja bym powiedział nawet, że solą, pieprzem i papryką z nutką wanilii w tle. Ta niepewność jest najbardziej intrygująca, choć każdy z nas rozkładając sprzęt, jest święcie przekonany że oto tym razem właśnie dzisiaj, weźmie srogi rewanż na rybach. Za te dni kompletnego bezrybia, za ten deszcz lecący za kołnierz, za ten wiatr przenikający do szpiku kości, za ten skwar nie do zniesienia, za te komary tnące niemiłosiernie, za te żaby drące mordy, no i w ogóle ktoś przecież musi "beknąć" za nasze dotychczasowe nie zasłużone niepowodzenia. 2
zwykły michał Napisano 14 Marca 2018 Zgłoszenie Napisano 14 Marca 2018 A myślałem już, że ze mną jest coś nie tak a tu wszyscy myślimy podobnie. Wracając do sedna tematu to wydaje mi się że pellet o zapachu mięsnym mógłby sprawdzić się na wiosenne liny. Nie mam przekonania do stosowania pelletów więc tak sobie głośno myślę. 1
wind Napisano 14 Marca 2018 Zgłoszenie Napisano 14 Marca 2018 Jak wspomniałem sezon zaczynam zwykle na Nogacie i tak samo planuję w tym roku. Od ubiegłego lata próbuję sił w tzw. "metodzie" i zwykle stawiam zestaw w pelletem na gumce podczas wędkowania spławikowego. nie inaczej będzie i w tym roku, znajdzie się pellet o mięsnym smaku/zapachu. Co ma być to będzie, ale na pewno efekt będzie zaskakujący . 1
Ozet Napisano 15 Marca 2018 Zgłoszenie Napisano 15 Marca 2018 (edytowane) 16 godzin temu, zwykły michał napisał: Wracając do sedna tematu to wydaje mi się że pellet o zapachu mięsnym mógłby sprawdzić się na wiosenne liny. Nie mam przekonania do stosowania pelletów więc tak sobie głośno myślę. Michał, ja także nie stosuję pelletu jako przynęty, ale czasem dodaję go w postaci zmielonej do zanęty (wczesną wiosną, późną jesienią), około 10% całości mieszanki. Najczęściej jest to pellet-halibut MS-1 Mondial F. Wtedy nie dodaję już do zanęty żadnych ziół, przypraw czy innych atraktorów. Jeżeli mam tego mielonego halibuta w zanęcie, to dodaję też do pudełka z białymi robakami/pinkami, aby nadać im ten zapach. Czasem przynosi to bardzo dobre efekty, czasem mizerne jak to na rybach. Co Ci szkodzi, możesz wypróbować. 16 godzin temu, wind napisał: Od ubiegłego lata próbuję sił w tzw. "metodzie" i zwykle stawiam zestaw w pelletem na gumce podczas wędkowania spławikowego. W związku z powyższym zdaniem, przypomniał mi się pewien pasjonujący temat, który niestety został niespodziewanie zamknięty, przez naszego Drogiego Admina. Edytowane 15 Marca 2018 przez Ozet 1
zwykły michał Napisano 15 Marca 2018 Zgłoszenie Napisano 15 Marca 2018 Zdecyduje się na próbę. Rzeczywiście nie mam nic do stracenia a zapach peletu może pomóc albo nie. Tutejsze ryby bardzo dobrze znają takie przynęty. Zawsze miło jest posiedzieć nad wodą nawet kiedy nic się nie dzieje. Admin pewnie lubi takie "niespodziewanki" Może zdecyduje się otworzyć ? 1
Ozet Napisano 15 Marca 2018 Zgłoszenie Napisano 15 Marca 2018 (edytowane) 2 godziny temu, zwykły michał napisał: Admin pewnie lubi takie "niespodziewanki" Może zdecyduje się otworzyć ? Jak go znam, to nieE (albowiem stanowczy jest). Zresztą dyskutanci wystarczająco jasno określili swoje stanowiska, więc z pewnością pozostali by "na z góry upatrzonych pozycjach". Edytowane 15 Marca 2018 przez Ozet
zwykły michał Napisano 15 Marca 2018 Zgłoszenie Napisano 15 Marca 2018 Może będzie tak dobry i skorzysta ze swojej mocy? Ewentualnie założy nowy, lepszy i poprawny temat który będzie prowadził swoją żelazną ręką (myszką?) Każdy dołoży coś od siebie żeby było miło. Podobno już tak bywało że na początku był chaos.
Ozet Napisano 15 Marca 2018 Zgłoszenie Napisano 15 Marca 2018 Godzinę temu, zwykły michał napisał: Podobno już tak bywało że na początku był chaos. "Nie filozuj" Michał, "nie filozuj", bo zaczynamy pogłębiać chaos, zwany off-topem.
wind Napisano 15 Marca 2018 Zgłoszenie Napisano 15 Marca 2018 9 godzin temu, zwykły michał napisał: Może zdecyduje się otworzyć ? Jak już zauważył @Ozet stanowiska zostały okopane i zapewne pozostają niezmienne. Chociaż mówią, że tylko producent mleka i steków nie zmienia zdania. Oczywiście nie zabronię nikomu założyć nowego tematu i być może dowiemy się czegoś nowego. Obawiam się jednak, że nie.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się