Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Czesc, jako poczatkujacy wedkarz zastanawiam sie nad rezygnacja z koszyczka. Generalnie lowilem ze sprezyna..i w sumie z moich obserwacji( bylem 5 razy na rybach;)) ... Z koszyka zaneta wymyka sie szybko...

Czy jest sens dawac koszyk na Wisle,gdzie wymagane jest obciazenie 120g...

Chodzi mi o to,ze widzialem ciezarki podobne to kamieni 120-140g... I zastanawiam sie nad neceniem koszyczkiem skoro zaraz nie ma zanety..a brania byly bez zawartosci:)

Pytanie laika, ale serio sie zastanawiam:) grunt i woda stojaca ok..ale rwaca rzeka??

Pozdr:)

Napisano

Zanęta szybko wychodzi z koszyka dlatego że jest źle przygotowana.

Z drugiej strony jeśli łowienie wymaga 120 g ołowiu to dodając do tego koszyk i zanętę wyjdzie minimum 200 g. Jest to już takie skrajne łowienie. Wybrałbym do zestawu sam ciężarek. Nęcić zaś można zawsze i tradycyjnymi metodami.

Napisano
Godzinę temu, Robertxxx napisał:

Czesc, jako poczatkujacy wedkarz zastanawiam sie nad rezygnacja z koszyczka. Generalnie lowilem ze sprezyna..i w sumie z moich obserwacji( bylem 5 razy na rybach;)) ... Z koszyka zaneta wymyka sie szybko...

Czy jest sens dawac koszyk na Wisle,gdzie wymagane jest obciazenie 120g...

Chodzi mi o to,ze widzialem ciezarki podobne to kamieni 120-140g... I zastanawiam sie nad neceniem koszyczkiem skoro zaraz nie ma zanety..a brania byly bez zawartosci:)

Pytanie laika, ale serio sie zastanawiam:) grunt i woda stojaca ok..ale rwaca rzeka??

Pozdr:)

Ja stosuję zasadę taką, że zawsze zaczynam bez koszyka. Jeśli są brania zostaję przy tym. Jeśli brak brań wtedy zakładam koszyk, żeby zwabić ryby.

Napisano
4 godziny temu, Robertxxx napisał:

Z koszyka zaneta wymyka sie szybko...

Czy jest sens dawac koszyk na Wisle,gdzie wymagane jest obciazenie 120g...

Koszyczki są różne, otwarte, z denkiem lub zamknięte. Z tych ostatnich zanęta spokojnie wypłukiwana jest ok 20 min o ile jest dobrze sklejona i ubita. Wielkość koszyczków też jest różna, standardowy podział na małe, normalne i duże. Zamknięty koszyk 120 g normalnej wielkości z ubitą zanętą nie przekroczy wagi 150 g. Osobiście stosuję normalnej wielkości otwarte trójkątne, które pozwalają zmniejszyć masę ze 125 g do 75 g a do takiego swojej grubszej i dobrze sklejonej ubitej zanęty wchodzi 25 g.

Czy jest sens? Jak będziesz polował na suma lub węgorza to nie. Jeśli jednak na białoryb to i owszem. Co do ciężarków z kamienia, to na chwilę obecną jest to sytuacja podobna do początków haków bezzadziorowych. Dla jednych to religia, dla innych fanaberia a czasem to wymóg zasad połowu.

I od razu dla tych co chcą się odwoływać do świadomości ekologicznej. Ilość zerwanych ciężarków przez wędkarzy to mały pikuś w stosunku do ilości śrutu pozostawianego przez myśliwych polujących na kaczki.

Napisano

Kieruj się opinią Docia bo wie co pisze.

 

6 minutes ago, Docio said:

I od razu dla tych co chcą się odwoływać do świadomości ekologicznej. Ilość zerwanych ciężarków przez wędkarzy to mały pikuś w stosunku do ilości śrutu pozostawianego przez myśliwych polujących na kaczki.

Co nie znaczy że nie warto szukać alternatywy dla ciężarków ołowianych. Każdy może dołożyć coś od siebie. Ołów jest toksyczny i odkłada się między innymi w kościach. Naturalna kolej rzeczy sprawia że drapieżniki będą miały największą ilość toksyn. 

Jaxon oferuje koszyczki "eko" choć nie tylko oni. Wirek z Wrocławia i Relp z okolic Bydgoszczy że tak zareklamuję.

Ciężarki z wolframu są drogie jeśli w ogóle dostępne. Widuję główki jigowe i ciężarki do drop shota ale cena zniechęca większość chętnych.

Można kupić ciężarki powlekane. Cralusso ma takie łezki choć inni też powinni mieć. 

Napisano

I słusznie Michał piszesz. Każdy do takiej decyzji musi dojść sam a rynek jakoś nie wspiera myśli ekologicznej. Nie mam pojęcia jak obecnie kształtują się ceny kamiennych obciążeń ale kilka lat temu były to ceny zaporowe. Choć normalnie w sezonie zrywam 5-6 ciężarków i koszyczków łącznie, to mimo wszystko cena mnie zniechęcała. Ołów jest zbyt popularnym materiałem aby go określić jak azbest. Postawienie ludzi przed wyborem jest dobre ale przymus zawsze rodzi sprzeciw. Jeśli stanieją kamienne obciążenia, to moim zdaniem, producenci ołowianych akcesoriów będą musieli, albo błyskawicznie przestawić produkcję, albo zwinąć interes. Jednak śrutu i styli nic nie zastąpi, więc na zmiany chyba przyjdzie poczekać i to długo.

A z drugiej beczki. Gdzieś czytałem, że u angoli coraz więcej łowisk wprowadza zakaz używania ołowianych obciążeń. To prawda?

Napisano

Od lat, zdaje się 80 tych, jest zakaz :) Teraz jest kampania na kompletne wyeliminowanie ołowiu.

Wszystko poniżej 28.35g i powyżej 0.06g musi być nietoksyczne. Karą jest konfiskata sprzętu i grzywna do £5000. Tyle mówi teoria a życie swoje. W sklepie można normalnie kupić ciężarki ołowiane obok nietoksycznych.

Co raz częściej jest wymóg używania haków bezzadziorowych. Żadne zagięte kombinerkami albo mikrozadziory. Wędkarstwo jest zorganizowane inaczej niż w Polsce i każda kałuża może mieć swój regulamin.

Napisano
18 minutes ago, Docio said:

Ołów jest zbyt popularnym materiałem aby go określić jak azbest

Azbest jest wyjątkowo niebezpieczny bo pył unosi się w powietrzu. Ołów wchłania się przez przewód pokarmowy i skórę. Potrzeba bezpośredniego kontaktu żeby było zatrucie.

Napisano

Czyli prawda, dzięki. 0.06 to już bardzo mało. Z czego będą robić? Chyba ze szkła jako przewlekane.

  • 4 tygodnie później...
Napisano

Moim zdaniem (nie łowię na rzece) Mógłbyś pozostać przy sprężynie, tylko używać np. gliny do obciążenia zanęty, lub kupić zanętę na rzekę

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...