ryukon1975 Napisano 12 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 12 Grudnia 2020 (edytowane) Prawie dobrze jak na dziś. Ja też nie zabiję bez celu. Jak stoi pies przed samochodem to wyjdę i go kopnę w tyłek żeby odszedł i nie zginał pod kołami. Tylko że na drugi dzień mogę dostać wezwanie do sądu za znęcanie się nad zwierzętami bo ktoś to nagra komórką. Współczesny świat, pełen skrajności. Edytowane 12 Grudnia 2020 przez ryukon1975
wędkarstwo z pasją Napisano 12 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 12 Grudnia 2020 Nie widzę skrajności. Psa kopniesz, a konia byś kopnął? Może goryla albo szypansa? Człowieka? Jest jakaś granica w kopaniu stworzeń dla Ciebie? Pies nie wóz można go ominąć. Wyjść i kopnąć "żeby uratować" lekko sadyzmem zalatuje.
ryukon1975 Napisano 12 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 12 Grudnia 2020 (edytowane) Konia nie kopnę bo koń stoi na łące za elektrycznym pastuchem on go kopie i na drogę nie wyjdzie. Zresztą żeby konia zobaczyć z daleka trzeba pół powiatu przejechać. Dziś koń to dla właścicieli zabawka i też pewnie znalazłby sie ktoś do skarżenia ich za samo posiadanie. Psa nie ominiesz chyba że mieszkasz przy trzypasmowej autostradzie a ja akurat na wsi takich możliwości nie mam zazwyczaj. Możemy tak do rana i nic z tego nie wyjdzie. Edytowane 12 Grudnia 2020 przez ryukon1975
wędkarstwo z pasją Napisano 12 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 12 Grudnia 2020 2 minuty temu, ryukon1975 napisał: Konia nie kopnę bo koń stoi na łące za elektrycznym pastuchem on go kopie i na drogę nie wyjdzie. Zresztą żeby konia zobaczyć z daleka trzeba pół powiatu przejechać. Dziś koń to dla właścicieli zabawka i też pewnie znalazłby ie ktoś do skarżenia ich za samo posiadanie. Psa nie ominiesz chyba że mieszkasz przy trzypasmowej autostradzie a ja akurat na wsi takich możliwości nie mam zazwyczaj. Możemy tak do rana i nic z tego nie wyjdzie. Przy takim podejściu to nawet dłużej, Nie wiem co to za wieś że psa się nie da ominąć ale rozumiem, że rowerzystów i pieszych też sie nie da ominąć, wychodzi się z samochodu i kopa żeby po rowach chodzili.
Hubert Kopala Napisano 12 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 12 Grudnia 2020 Nosz k**wa kolejny. Nie ma co porównywać życia psa do ludzkiego. 2
jungu Napisano 12 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 12 Grudnia 2020 Nie ma co się sprzeczać o takie wywody. Żyjemy dzięki przyrodzie, nauczyliśmy się ją wykorzystywać i czerpać z niej korzyści. Trzeba ją szanować ale nie ma co po padać w skrajności. Nikt przecież nie będzie śpiewał kołysankę rybie przed walnięciem ją w "łeb"... 2
wędkarstwo z pasją Napisano 12 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 12 Grudnia 2020 22 minuty temu, Hubert Kopala napisał: Nosz k**wa kolejny. Nie ma co porównywać życia psa do ludzkiego. Kim Ty jesteś żeby decydować która wydra ma żyć? Żeby decydować, które zwierzę można kopnąć? Albo życie, której istoty jest ważniejsze? Chyba się coś w głowę niektórym porobiło. Każdemu zwierzęciu należy się szacunek. Musisz zabić bo chcesz zjeść, zrób to w możliwie humanitarny sposób i tyle. Ale kopanie psa żeby z drogi zlazł albo zabijanie wydr bo lepiej ryby łapie niż Ty to zwykły prymitywizm i sadyzm. Na pewno zachowanie niegodne wędkarza, który jednak powinien być miłośnikiem przyrody. 2
ryukon1975 Napisano 12 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 12 Grudnia 2020 (edytowane) Kopnięcie psa którego się czepiłeś jak rzep psiego ogona nie jest takie proste. Wyjdziesz z auta mały pies przed obcym ucieknie. Jak zaś pies będzie duży uciekniesz ty lub wcale nie wyjdziesz. Żeby tą przyrodę "miłować" trzeba coś o niej wiedzieć. Że użyłem takiego zwrotu nie znaczy że jestem w stanie to wykonać bo naprawdę nie jest to łatwe. Edytowane 12 Grudnia 2020 przez ryukon1975
wędkarstwo z pasją Napisano 12 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 12 Grudnia 2020 2 minuty temu, ryukon1975 napisał: Kopnięcie psa którego się czepiłeś jak rzep psiego ogona nie jest takie proste. Wyjdziesz z auta mały pies przed obcym ucieknie. Jak zaś pies będzie duży uciekniesz ty lub wcale nie wyjdziesz. Żeby tą przyrodę "miłować" trzeba coś o niej wiedzieć. Że użyłem takiego zwrotu nie znaczy że jestem w stanie to wykonać bo naprawdę nie jest to łatwe. Właśnie dlatego pytałem gdzie jest ta granica jakie zwierze kopniesz. Małego psa kopniesz bo się nie boisz a duże już nie. Ale kiedy osąd się zmieni przestaniesz się bać to kopniesz i dużego. Wychodzi na to, że wracamy do prawa silniejszego. Ustawę o ochronie zwierząt można sobie wsadzić....
Hubert Kopala Napisano 12 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 12 Grudnia 2020 Człowiek powinien regulować populację wydry w postaci odstrzału i nie ma innej opcji. Mi jako człowieki zależy żeby ekosystem był zrównoważony. W życiu nie zabiłem ssaka czyli psa, wydry, człowieka. Nigdy nie zjadłem złowionej własnoręcznie ryby (tylko konserwy itp). Człowiek robi co w jego interesie i to jest natura wszystkiego co żyje
jungu Napisano 12 Grudnia 2020 Zgłoszenie Napisano 12 Grudnia 2020 (edytowane) 50 minut temu, wędkarstwo z pasją napisał: Wychodzi na to, że wracamy do prawa silniejszego Muszę stwierdzić że to prawo nigdy nie znikło i nie zniknie. Zarówno wśród zwierząt jak i w całej faunie i florze. Zawsze ktoś gdzieś rządzi. Sam przyznam że jak byłem mały to kilka zwierząt zabiłem - ślimaki, myszy, koniki polne, kreta, czy trzymałem rybki w beczce które chciałem hodować choć pojęcie moje o tym nie było wystarczające i najzwyczajniej w świecie zdechły od przekarmienia chlebem. Wychowałem się w gospodarstwie gdzie zabijano, króliki, kury, świnie itp. Teraz już mam własną rodzinę i jakoś nie potrafię patrzeć bezczynnie jak mój syn chce rozgnieść ślimaka... Ale takie "prawo", każdy nabiera wartości z wiekiem. Czasem to że "ktoś chce kopnąć psa" bo mu na drodze stanął można odczytać jako akt łaski bo przecież mógłby go przejechać... Człowiek chce żyć w zgodzie z natura ale na swoich zasadach. Głupi przykład... Mam dość spory trawnik z którego raczej jestem dumny, a raczej byłem do momentu aż pojawił się kret.... Straciłem nerwów co nie miara, kilkanaście codziennych kopców. Co Ty byś zrobił? Pozwoliłbyś dalej dewastować Twoją ciężką pracę?. Dużo forum przeczytałem i miałem różne pomysły na niego, ale ktoś pięknie to opisał... To moja oaza i nie po to ktoś robi trawnik żeby został zniszczony. Więc zastawiłem łapkę i dwa dni później kret był kilkadziesiąt metrów od domu, przy moich nerwach i widoku pobojowiska pewnie by dostał w łeb, ale zlitował się nad nim mój syn - tak ten który rozgniatał ślimaki. Edytowane 12 Grudnia 2020 przez jungu 2
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się