Pawel Napisano 26 Stycznia 2014 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 26 Stycznia 2014 Pierwszy weekend na lodzie z Krzyśkiem(Kriss). Technika jedna bałałajka, mormyszka plus ochotka Sobota, jezioro Jasień, gdziekolwiek byśmy nie usiedli, wszędzie równo płotka brała ale tylko taka mała. Połowilibyśmy dłużej ale nam ochotka zamarzła:). Wędkarzy sporo, lód 15-18 cm. Niedziela: Martwa Wisła, lewa strona od mostu Jana Pawła patrząc od Elbląskiej. Na początek zatoczki, a tu brania małych płotek i krąpi. Idziemy na w kierunku wraku i dopiero tuż koło niego mieliśmy sporadyczne brania okoni. Lód 12-15 cm, duża ilość wędkarzy. Paweł Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
calvuss Napisano 26 Stycznia 2014 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 26 Stycznia 2014 Ja dzisiaj nogat,sporo drobiazgu ale tez 12 sztuk od 22 do 27 cm,blaszka ,lod pewny. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Splawik66 Napisano 26 Stycznia 2014 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 26 Stycznia 2014 No pięknie, a ja się czaję od kilku dni. Gratulacje. W mojej okolicy o takie garbuski i w takiej ilości jest ciężko. Popróbuję za białorybem, Koledzy z lżejszych kategorii wagowych już coś tam łowią... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Ozet Napisano 27 Stycznia 2014 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 27 Stycznia 2014 Spławik,odpowiem tutaj żeby administracja nie miała pretensji o zaśmiecanie tematów.Już gdzieś kiedyś pisałem,pod lodem łowię tylko na błystki i tylko okonie.Kiedyś próbowałem łowić na mormyszki,ale z mizernymi efektami.Stągiewki oczywiście nie zakładałem. Ps.Spławik,już Ty mnie nie bajeruj tym "prostym człowiekiem".Cóż ja mam powiedzieć prosty elektromonter.Twoje pytanie jest jak piszesz przekorne,ale nie wątpię ze także podchwytliwe. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Splawik66 Napisano 2 Lutego 2014 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 2 Lutego 2014 Hurrrraaaa.... przełamałem się. Pierwszy raz w tym sezonie wylazłem na lód. Najpierw na stojącej wodzie połowiłem ze 20 okonków. Okonków, bo największe były tylko ciut dłuższe od kiwoka... Potem, znalazłem jakieś białe ryby, ale w żaden sposób nie dały się skusić do brania. Jakby cały czas były w ruchu... Co kilka minut następowała fala kilku "obcierek" o żyłkę. Potrafię je przeważnie odróżnić od brań. Raz się pomyliłem, zaciąłem i na haczyku wyjąłem łuskę... Ryby "brały" w takim uciągu, że mormyszka 2g na żyłce 0,14 ledwie dochodziła dna. Dziwnie się tak łowi - głębokości 2-2,5m a żyłki pod lodem metr więcej Na jutro naszykowałem chytry plan A trzeba się spieszyć, bo chociaż lód ma ok15-20cm, to w takim nurcie przy odwilży nie utrzyma się dłużej niż 3-4 dni... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Splawik66 Napisano 3 Lutego 2014 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 3 Lutego 2014 Z mojego wczorajszego chytrego planu dupa - w nocy woda przybrała i chociaż kilka metrów od brzegu lód jest solidny, to nie ma jak na niego wejść. Musiałem się zadowolić rybami na wodzie stojącej. Wczorajsze doświadczenia czegoś mnie nauczyły i dziś zamiast okoniowych palczaków, złowiłem osiem okoni 15-20 i jednego rodzynka ze 25cm. Prowadzoną w "wariackim" okoniowym tempie mormyszką nie pogardziły dwie płocie "za zegarek"... Ludzie w różnych miejscach noszą zegarki Ja na nadgarstku i jest to od czubka palców jakieś 25-28cm. Oczywiście na leżącą jak Pan Bóg przykazał na dnie albo wiszącą centymetr nad nim ani dudu... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Ozet Napisano 3 Lutego 2014 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 3 Lutego 2014 Dawnom nie łowił żem był z lodu.Zimą 12/13,ani razu,ze względu na rekonwalescencję.Tej zimy przyzwoity lód pojawił się późno i jakoś nie mogłem się zebrać w sobie żeby jechać.Ale "natchły" mnie relacje Spławika i jutro jadę poćwiczyć okonki.O ile się dadzą. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Splawik66 Napisano 3 Lutego 2014 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 3 Lutego 2014 Ozet, warto. Łowienie dzisiaj to była bajka. Rano jeszcze chłodno. Około 10 wiatr zupełnie ucichł, a o 11 siedziałem nad dziuplą bez rękawiczek i czapki, w rozpiętej kapocie. Od czasu do czasu rybka wzięła, to u mnie, to u kolegów. Mocna herbata z termosu. Baterie naładowane. Każde drgnięcie kiwoka, to zastrzyk adrenaliny i dobrego humoru. Polecam. Dadzą się. Idź koniecznie. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Ozet Napisano 4 Lutego 2014 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 4 Lutego 2014 Zrealizowałem wczorajszy zamiar i dzisiaj wybrałem się na ulubione starorzecze.Łowiłem od godziny 9-tej,do 15-tej.Okonie brały całkiem nieźle.Tak szacunkowo złowiłem ponad 50 sztuk,te najmniejsze,poniżej 18 cm, wypuszczałem od ręki,więc trudno precyzyjnie określić ile ich w sumie było.W każdym bądź razie,do domu zabrałem 21sztuk w zakresie 18-27 cm.Dzisiaj rozpocząłem sezon podlodowy,jutro będzie zakończenie,gdyż lód jest niestety marnej jakości.Zrobiłem kilka fotek tychże okoni na łowisku,ale umieszczenie zdjęć na forum,jest ponad moje siły i nerwy.Trochę techniki i się gubię.Na lodzie było kilkunastu wędkarzy i każdy mniej lub więcej połowił.Owo starorzecze ma stałe połączenie z rzeką,więc jesienią wchodzą tu duże stada okoni.Złowienie kilkudziesięciu sztuk nie jest większym problemem,oczywiście gdy mają ochotę na żer.Ale też bywają takie dni,gdy udają że ich zupełnie nie ma. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Ozet Napisano 5 Lutego 2014 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 5 Lutego 2014 A oto pierwsze ze zdjęć: Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Ozet Napisano 5 Lutego 2014 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 5 Lutego 2014 Dzięki Wind.To zdjęcie w zasadzie wystarczająco oddaje wczorajszy połów.Dzisiaj łowiłem w godzinach 9-13.Brały tylko drobne okonki,które od ręki wypuszczałem.Przerzuciłem tak orientacyjnie 60-70 sztuk.Okonki atakowały błyski chyba tylko z ciekawości,bo bardzo dużo było zaciętych "pod bródkę".Jutro znów się wybiorę,bo lód dzięki nocnym przymrozkom,nie traci zbyt wiele na jakości.Jednak czujność i ostrożność trzeba zachować,bo w jednym miejscu lód ma np.20cm,a kilkadziesiąt metrów dalej 10cm.Ale mimo ryzyka,przy takiej pogodzie jak w ostatnich dniach,pobyt na lodzie to czysta przyjemność. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
wind Napisano 5 Lutego 2014 Autor Zgłoszenie Udostępnij Napisano 5 Lutego 2014 Nie ma sprawy, od tego jestem. Zawsze do usług . Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Splawik66 Napisano 5 Lutego 2014 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 5 Lutego 2014 A oto pierwsze ze zdjęć: CAM00183.jpg Wystarczy... bo się popłaczę Więcej Cię nie motywuję U mnie dzisiaj sam "chrust" leszczyki i płoteczki, ale towarzystwo miałem ciekawe... Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
baqo Napisano 6 Lutego 2014 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 6 Lutego 2014 (edytowane) Pierwszy leszczyk na bałałajkę z pierwszego lodu -wciaga:-) I powiem że ze smutkiem spoglądam na rosnącą temperaturę termometra :-( Edytowane 6 Lutego 2014 przez baqo Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Gość Ozet Napisano 6 Lutego 2014 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 6 Lutego 2014 Dzisiaj na swoim ulubionym starorzecze złowiłem ok.40 okoni.Łowiłem od 9-tej do 14-tej.Dzień był zaistne przedziwny."Okoliczności przyrody" przemilczę.Okonki brały dobrze w godzinach 9.30-11.00,w tym czasie złowiłem ok.30 sztuk,połowa tzw."kulinarnych".Największy miał 30 cm.Później,gdy jakoś tak ręka nie chciała być kompatybilna z wedką,brania ustały.Do Spławika,w takim towarzystwie nawet największy mróz nie jest tak mroźny i jest do kogo się użalić,albo nawet pochwalić. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pawel Napisano 10 Lutego 2014 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 10 Lutego 2014 Niedzielny wypad z Krzyśkiem na Raduńskie dolne. Po raz pierwszy byliśmy na tej wodzie. Na miejscu szukamy poleconych znajomych, którzy od dziecka tu łowią. Krzysiek rusza na okonia. Spore ilości złowionych ale jedynie małych egzemplarzy. Ogólnie wędkarze mówili o samych małych okoniach, które są plagą na wodzie. Sporo uwag o rabunkowej działalności zarządcy tej wody. Ja po instrukcji lokalnego wędkarza ruszam na połów mojej ulubionej ryby na lodzie, płoci. Krążyłem wokół 3 swoich dziur i naprawdę fajnie połowiłem. Kilkanaście płoci było naprawdę fajnych rozmiarów, największa około 25 cm. Nidy tak dużych, fajnych płoci nie połowiłem. Może dlatego, że zawsze szukałem ich na płytszej wodzie, a tam tylko maleństwa brały. Na końcu zaliczyliśmy kontrole bardzo sympatycznego państwowego strażnika. Przywitał się grzecznym dzień dobry i pytaniem: ooo ... to tu są ryby:)??????? lód gruby jakieś 15-18 cm, piękna przejrzysta woda, duża ilość ludzi, głównie chodzących za okoniem, mało płotkarzy:( Trzeba tam wrócić Paweł Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
calvuss Napisano 12 Lutego 2014 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 12 Lutego 2014 pawełku chcialoby się wrócic ale czy lód pozwoli?ta pogoda się przewróciła Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pawel Napisano 12 Lutego 2014 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 12 Lutego 2014 pawełku chcialoby się wrócic ale czy lód pozwoli?ta pogoda się przewróciła Piotrze wpływu na to nie mamy:( sorry taki mamy klimat... ale zejdzie lód, ociepli się i też będzie co robić na wodzie:) Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
calvuss Napisano 12 Lutego 2014 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 12 Lutego 2014 lód może jeszcze wrócić ale jak nie to z 1 marcem atakuje na wisłe na miętusy,może z krisem i andym wpadniecie do mnie na wisełke w okolice piekła? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Pawel Napisano 13 Lutego 2014 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 13 Lutego 2014 namówiłeś mnie Piotr!!! Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
kris1313 Napisano 13 Lutego 2014 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 13 Lutego 2014 namówiłeś mnie Piotr!!! Dziękujemy Piotrze za zaproszenie. Wiosna za oknem to ciśnienie rośnie. Widziałem wczorajsze zdjęcie z jez. Stężyckiego - woda od brzegu, nie da sie wejść . Musimy odpuścić najbliżsą wyprawę, ale myśę że mróz jeszcze wróci. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
calvuss Napisano 19 Lutego 2014 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 19 Lutego 2014 Wczoraj jeszcze wlazlem na lód na jeziorko Dąbrwka malborska i polowilem troche ploteczki a i pare okonkow trafilem lod na jeziorze gruby choc ciężko mówic aby byl mocny bo brzegi już puszczają Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Docio Napisano 19 Lutego 2014 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 19 Lutego 2014 Wczoraj rozmawiałem z kumplem, który w ostatnią niedzielę był na lodzie. Szczęściem ma zwyczaj zawsze uwiązywać się linką do brzegu, bo kto wie czy bym z nim rozmawiał. Wybrał się na wyrobisko pożwirowe, potrzeba fizjologiczna otrzeźwiła go, gdyż jak wracał ujrzał, w miejscu gdzie siedział, sporą nieckę ugietego lodu, która powoli wypełniała się wodą. Szybko zwinął sprzęt i do brzegu, bo w tym miejscu było kilka metrów głebokości. Lód pod nim załamał się kilka kroków od brzegu, gdzie dno opadało powoli i łagodnie. Wpadł po piersi ale wyrobisko było na totalnym odludzi i nawet krzyki by nie pomogły. Gdyby nie linka to sam nie wie, czy by się wygrzebał, bo choć głeboko nie było to od razu zapadł się w muł do pół łydki. Podskakiwanie i łamanie lodu nie wchodziło w grę. No dobra, dość tego pesymizmu. Wiem już, że na jakiś czas jest skutecznie wyleczony z wchodzenia na niepewny lód. Jednak czy zawsze musi nas coś "kopnąć w dupsko" aby rozum zwyciężył nad niepohamowanym zaspokojeniem potrzeby wędkowania? Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
wind Napisano 19 Lutego 2014 Autor Zgłoszenie Udostępnij Napisano 19 Lutego 2014 Jednak czy zawsze musi nas coś "kopnąć w dupsko" aby rozum zwyciężył nad niepohamowanym zaspokojeniem potrzeby wędkowania? Wiem, kogo masz na myśli . Niestety, są ludzi, którzy wielokrotnie wywineli się "spod łopaty" i niczego nie nauczyli. Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
calvuss Napisano 19 Lutego 2014 Zgłoszenie Udostępnij Napisano 19 Lutego 2014 Jeden podejrzany punkt i nie wchodzę swój rozum mam,odpowiednie zabezpieczenie jest na pierwszym miejscu,miałby kombinezon wypornościowy to nie wpadł by w muł,kolce też zawsze muszą byc w pogotowiu,przewiązane na szyi a nie w kieszeni,do tego trzeżwość 100 % i można uniknąć przykrych niespodzianek,ale wiadomo stoisz na brzegu patrzysz,woda przy brzegu,w trzcinach,na tafli lod ciemny ,kruchy,wiem okonie tam są ale nie !!!będą tam też wiosną!Rozsądek ponad wszystko....choć mówią że bez ryzyka nie ma zabawy Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi