Skocz do zawartości

Spławikowe połowy w 2013-2018


wind
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Dziś prezes zawołał nas na zawody kołowe. Mając w pamięci wyniki poniedziałkowe i wtorkowe nie byłem optymistą. Do tego wczorajsze relacje Pawła dobiły mnie całkowicie. Dość powiedzieć, że do wagi miałem ... 2 ryby :( .Dzięki płotce i uklejce ;) zająłem 3 miejsce, broniąc miejsca na pudle o 0,010kg. Różnica między pierwszym a drugim miejscem była jeszcze mniejsza, 0,005kg. Nic to, zawsze to na pudle, no i nagroda wpadła :D.

post-12-0-86875500-1462643793.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Dzięki płotce i uklejce zająłem 3 miejsce,

 

Dobremu wędkarzowi wystarczą nawet dwie ryby, żeby potwierdzić swoje umiejętności. U nas też bryndza! Ja dzisiaj znowu zostałem "królem strzelców", z dwoma płotkami i krąpikiem. Ale co ja się nawojowałem, żeby celnąć w nęcone miejsce!... Ze wschodu tak dmuchało (wiatr lewo skos), że celny rzut graniczył z cudem. Ok godz 10.00 miałem już tego powyżej uszu. :)

 

Gratki Windzie! 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zdarzają się takie dni, że trudno cokolwiek wyłuskać z wody. Zmusza to do łowienia na maksymalnym pułapie swoich możliwości, sięgania po najbardziej subtelne zestawy, nieszablonowe rozwiązania i... nic, studnia. Może to doprowadzić do frustracji,wręcz rozpaczy, wprost proporcjonalnej do kosztów poniesionych na przygotowanie zanęty, oraz własnej ambicji. ;) Trzecie miejsce jest fajne, ale zawsze pozostaje niedosyt że mogło być lepiej, zwłaszcza gdy różnice wagowe są minimalne. Gratulacje Windzie. :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Co zrobić, taki okres ryba się trze lub szykuje do tarła. W głowie jej amory :)

Ja miałem zawody sobota (kanał sledziowy) 1 sektorowa wga 3460 drugi wynik był coś koło 2200. Druga tura niedzielna na kanale piaskowym 3160 też jedynka sektorowa, drugi wynik coś koło 1600. Jestem mega zadowolony, mistrz do kwadratu (się udało), tym bardziej że okres wiadomo jaki; okresowy ;)

Gratki windzie, a ten zestaw wiaderko, miska pokrywka super, sam używam takiego zdublowanego i rewelacja.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzięki wszystkim za pociechę, mam nadzieję niedługo się odegrać.

 


a ten zestaw wiaderko, miska pokrywka super, sam używam takiego zdublowanego i rewelacja.

 

No właśnie się zastanawiam co z nim zrobić, nie wiem czy jest mi potrzebny ;) .

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Ogólnie 10kg leszcza

 

Ładnie - gratki.

 

U nas leszcz już pewnie zbliża się do końca tarła, bo w zatokach już od ok 2 tyg buszuje w amorach. Jeszcze chwila, jeszcze moment i będzie się działo. ;)

 

 

 

Obawiam się, że zbyt słabe okulary już mam, bo ja jakbym tutaj karacha widział, a nie leszczyka. :(

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Hmm ... od czego tu zacząć? Koledzy mieli w nosie zaplanowane zawody forumowe więc wraz z Jonaszem planowaliśmy wspólny wypad. Jeszcze wczoraj nie wiedzieliśmy gdzie pojechać, w końcu Jonasz zaproponował kanał Piaskowy, a żeby było ciekawiej mieliśmy skupić się na metodzie odległościowej. Szczerze mówiąc podchodziłem do tego jak pies do jeża i na wszelki wypadek zapakowałem do pokrowca moje ulubione baty. Jonasz wytargał mnie z wyra o nieludzkiej porze, i już kilka minut po 5.00 witamy się nad wodą.

post-12-0-93782700-1463250867.jpg

post-12-0-58289900-1463249710.jpg

Ponieważ dawno nie łowiłem tą metodą przygotowanie odpowiedniej zanęty, zestawu, gruntowanie i tym podobne nieważne pierdoły ;) zajęły mi ponad 2 godziny. W między czasie na gruntówce zameldował się mój ulubieniec - pan Lin.

post-12-0-79795400-1463249722.jpg

W międzyczasie Jonasz już walczył z leszczami i krąpiami.

post-12-0-25996000-1463249715.jpg

Łowiłem ryby praktycznie cały czas, czyli od 7.00 do 11.30 , choć pod koniec moje nieudolne strzelanie zanęty rozproszyło stado i brania stały się rzadsze. Jednak wynik końcowy mile zaskoczył, prawie 4200g.

post-12-0-84065500-1463249736.jpg

Jonasz oczywiście złowił zdecydowanie więcej, chociaż większość ryb na tyczkę. Trafił min. kilka ładnych leszczyków, jak ten

post-12-0-85950500-1463249730.jpg

 

Generalnie wypad mega udany, kupiona zimą wędeczka przetestowana, duży łyk nowych wiadomości od niezastąpionego w roli doradcy i nauczyciela Jonasza. Na pewno już wkrótce tam wrócę z odległościówką.

Aaa, i pogoda dopisała :D .

 

A jeszcze taka ciekawostka. Mam w kolekcji ponad 200spławików, w tym 30-40 waglerów i co? Oczywiście brakuje mi odpowiednich na to łowisko. W poniedziałek ruszam na łowy, do sklepu wędkarskiego ... :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Relacja z mojego dzisiejszego wypadu na rybki, będzie bardzo krótka. 

 

Rano było tak:

 

post-1521-0-63845200-1463298266.jpg

 

Ale jak już zaczęły się robić grzywacze na fali, to już miałem serdecznie dosyć. O godz 9.15 zameldowałem się już w domku. Ryby były na tyle uprzejme, że nie zepsuły mi ani jednego robala. Orkan wiał z prawej strony, a waggler płynął żwawo pod prąd, z prędkością ok 10 m/min. A jeszcze żeby było śmieszniej, to wzdłuż brzegu (na długości kija) spływała cała masa śmieci, które non stop oplątywały się o żyłkę...  :(

Edytowane przez Jotes
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jotesku, aleś sobie pogodę wybrał, że nic tylko pogratulować. ;-) Akurat musiałeś jechać w "zimną Zośkę". Gdy za oknem było całkiem niczego sobie, toś w piżamce do południa po mieszkaniu latał (śledzę pilnie shoutboxa). ;-) :-) Ale coś się dotlenił to Twoje. :-)

Ps. Posądzenie mnie o ironię, albo o jakąkolwiek złośliwość, będzie sporym nadużyciem. ;-)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Jotesku, aleś sobie pogodę wybrał, że nic tylko pogratulować.

 

Dzięki Zbyszku. :( Ja już drugi dzień sobie w brodę pluję, że to właśnie wczoraj nie pojechałem, zamiast dzisiaj. No cóż, widać mam taki "refleks szachisty". :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj harcowaliśmy z harcerzami w Helu i dlatego na ryby wybrałem się dopiero dziś. A nie chciało mi się, oj nie chciało ;) . Pojechałem z odległościówką dokładnie w to samo miejsce co tydzień temu. Nad wodą jestem o 6.30 łowienie zaczynam o 7.30. Ryby brały z rzadka ale za to dość ładne. W sumie ułowiłem jakieś 2 kg, głównie krąpi, była jedna ładna płoć i prę drobnych leszczyków.

Czwartkowy zakup okazał się strzałem w 10, zestawy osiągały odpowiedni dystans chociaż jakość spławików pozostawia trochę do życzenia. Dość wysoką cenę rekompensuje za to mnogość antenek do wyboru.

Przy okazji namierzyłem bardzo ciekawą miejscówkę na następny wypad.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Ryby brały z rzadka ale za to dość ładne.

 

Znowu wywołałeś na mojej twarzy solidnego rogala i zastanawiam się, czy zamiast wczoraj, to nie powinienem wybrać się dzisiaj. A wczoraj znowu nawet robala nie wyciućkało i siedziałem już w innym miejscu. Pierońskie ryby! ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kolejny wypad nad kanał Piaskowy z Jonaszem, tym razem zapuściliśmy się jeszcze dalej niż ostatnio.

post-12-0-44093800-1464287635.jpg

post-12-0-72301500-1464287639.jpg

 

Jechaliśmy z nadziejami ale wczorajsze załamanie pogody nie nastrajały optymistycznie. Spotkaliśmy się kilka minut po 5.00 i po przygotowaniach zaczęliśmy łowić.

post-12-0-66694000-1464287644.jpg

 

Właściwie to łowił Jonasz na tyczkę, ja zacząłem od 7m i okazało się to za krótko. Wyciągnąłem z pokrowca ósemkę i od razu było lepiej.

Co ciekawe łowiłem w 98% płocie a Jonasz w większości miał krąpie. Na koniec namierzyliśmy ulubionego ptaszka ;) wędkarzy.

post-12-0-68727500-1464287649.jpg

 

W sobotę też tam się wybiorę, tym razem z odległościówką.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zgodnie z obietnicą wczoraj rano pojechałem nad kanał, na czwartkową miejscówkę. Ludzi już sporo i trudno było znaleźć odpowiednią do moich planów lokalizację.

post-12-0-88663500-1464546726.jpg

Zgodnie z planem łowiłem odległościówką. Jako pierwsze pojawiły się ładnie płocie, potem kilka leszczyków, sporo krąpi. Łączny urobek z dnia to 3700g.

post-12-0-24516900-1464546731.jpg

Nawet poranna ulewa nie zepsuła mi zabawy :D.

Wieczorem popędziliśmy z żona nad Wycztok. Jeszcze tego samego dnia zwodowałem łódkę i i zanęciłem ulubioną miejscówkę. Dziś krótko po 7.00 zestaw w wodzie i oczekiwanie na pierwsze ryby sezonu z jeziora.

post-12-0-69188800-1464546735.jpg

post-12-0-58163900-1464546739.jpg

Jako pierwsze pojawiły się drobne płotki, po zmianie przynęty na kuku z białym zaczęły skubać leszczyki. W sumie złowiłem trzy sztuki, do tego sporo drobnicy, jedna płotka miała wymiar. 

post-12-0-76442700-1464546744.jpg

Po obiadku zacząłem zastanawiać się nad nową miejscówką, faktycznie jest tam dość głęboko jak na to jezioro, bo aż 1,7m ;), za to dno twarde. Ale już kilka metrów dalej już lekka warstwa mułu się uzbierała. Chyba za tydzień sprawdzę to miejsce w boju.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wind napisał:

W sobotę też tam się wybiorę, tym razem z odległościówką.

Windzie, przyznam szczerze że mocno powątpiewałem w powyższą obietnicę, iż będziesz łowił tylko odległościówką. Sądziłem że będzie Cię kusić aby sięgnąć po coś, co masz dobrze "obcykane", czyli po bat lub tyczkę. Pełen szacun więc, bo tylko poprzez konsekwentne "sesje" z odległościówką można opanować tą technikę w stopniu dającym satysfakcję. :-)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • wind zamknął ten temat
  • hege odpiął, podpiął i podpiął ten temat
  • wind podpiął ten temat
  • hege odpiął ten temat
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...