Skocz do zawartości

Morskie łowy


wind
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

  • 3 miesiące temu...

Powiem inaczej.

Koledzy chwalą komercyjne łódki, dobrze wyposażone w sprzęt trollingowy.

Znające łowiska i ryby które łowią.

Nam, zwykłym śmiertelnikom, łowiących na Zatoce Gdańskiej z własnych łódek trochę ciężej.

Trudno kupić sprzęty wartości wielu tysięcy zł i wypływać na dalekie łowiska w poszukiwaniu duchów.

Na radio czasem słychać jakieś ruchy, jakieś branka są ale koledzy też pływają za dorszami i raczej mało łowią albo wcale.

Ja w tym roku szukam troci i mieliśmy średnio po kilka ryb na wypad ale z reguły to skróty, których nie bierzemy.

Ostatnio czepia się belona i jakoś umila nam monotonne wędkowanie choć ja tez jej nie biorę.

 

Ważne, że coś się dzieje.

Liczę na to, że wcześniej czy później dorsz się rozkręci.

Mam nowe pilkery, wędki, blachy, gumy - na pewno na niego zapoluję albo zapolujemy.

Pozdrawiam z WMGdańska :)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam

To ja też coś skrobnę.

Czwartkowy wypad na dorszyka z Władysławowa na Marinero II. Za sterem Grzegorz. Wypłynięcie o 6 30, a pogoda super.

1,5 godzinny przelot na pierwsze łowisko, głębokość 75 m i od razu bingo. Pierwszy rzut i wszystkie kije wygięte,

 

post-160-0-16468900-1432365761.jpg

post-160-0-47493300-1432365795.jpg

 

mistrzowskie napłynięcie. Łowiliśmy w asyście czterech jednostek.

 

post-160-0-41678200-1432365909.jpg

 

Brały na wszystko, dublety,

 

post-160-0-36671700-1432365983.jpg

post-160-0-25448200-1432366016.jpg

 

tryplety

 

post-160-0-32695100-1432366063.jpg

 

kolor bez znaczenia po prostu świetnie z nami współpracowały. Dryfy długie i owocne w ryby.

Tak przez około dwie godziny dopóki chciały z nami współpracować. Następnie dość długi przelot na głębszą wodę bo na 84 metry i znowu bingo pierwszy rzut i wszystkie kije wygięte i dorszyki chętne do współpracy lądują na pokładzie. Takie wymiarowe.

 

post-160-0-98423800-1432366116.jpg

post-160-0-84167000-1432366153.jpg

post-160-0-70804500-1432366220.jpg

post-160-0-95148500-1432366268.jpg

post-160-0-31441000-1432366297.jpg

 

W pobliżu znane jednostki,

 

post-160-0-86003600-1432366358.jpg

post-160-0-46690500-1432366397.jpg

post-160-0-67265300-1432366430.jpg

 

gdyż w tym dniu i na tych łowiskach rybki nie zabrakło.

Grześ miał nosa i wiedział gdzie płynąć aby nas ręce rozbolały od wyciągania ryb. Kto chciał

to się nałowił aż do bólu, po prostu taka spóźniona wiosenna promocja. Dwa łowiska i dorszyków do oporu już dawno tak się nie nałowiłem, ułowiło się 72 sztuki.

 

Pozdrawiam

Jan

 

A to z poprzednich wypadów z kolegami

 

post-160-0-34844700-1432366874.jpg

post-160-0-55537000-1432366904.jpg

post-160-0-88080700-1432366933.jpg

post-160-0-34616800-1432366964.jpg

Edytowane przez okno
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...

Witam

Korzystając z zaproszenia Marcina znowu wybrałem się do Władka aby połowić sobie w wodach Bałtyku dorszyki na Marinero II

 

post-160-0-70763200-1434142987.jpg post-160-0-92511900-1434142850.jpg

 

w doborowym towarzystwie pasjonatów wypraw morskich wraz z organizatorem tego zamieszania Marcinem.

 

post-160-0-83407600-1434142901.jpg

 

Za sterem Grześiek,

 

post-160-0-61897800-1434143053.jpg

 

który dowodził tą wyborową grupą. W gronie naszym mieliśmy Marka Szymańskiego z Wędkarskiego Świata,

 

post-160-0-16898100-1434143137.jpg

 

Towarzystwo wyborowe, obecne na czas więc o 6 30 wypływamy z portu. Morze wyboiste nie pozwala szybko płynąc więc Grześ pół naprzód abyśmy za wysoko nie skakali na falach i żeby nasze wnętrzności zbytnio nie ucierpiały. W miarę oddalania się od portu morze łagodnieje i każdy miał coś do opowiedzenia więc czas szybko zleciał i nim się obejrzeliśmy byliśmy na pierwszym łowisku. Trochę połowiliśmy ale nic godnego uwagi więc przelot na drugie łowisko a tu czekały na nas dorszyki chętne do współpracy. Grześ wiedział gdzie płynąć aby zaczęły nas rączki boleć od wyciągania i kije się  wyginały,

 

post-160-0-68428500-1434143230.jpg post-160-0-00189300-1434143261.jpg

 

a że co nie którym nie chciało wyciągać się pojedynczych więc dublety i tryplety nie były rzadkością,

 

post-160-0-66803500-1434143324.jpg post-160-0-49941300-1434143496.jpg

 

nawet całkiem przyzwoitych rozmiarów.

 

post-160-0-02920400-1434143565.jpg post-160-0-14507600-1434143604.jpg

post-160-0-11122000-1434143770.jpg post-160-0-73987700-1434143806.jpg

post-160-0-04767200-1434143845.jpg post-160-0-70870500-1434143895.jpg

post-160-0-10316300-1434143943.jpg post-160-0-78451700-1434143980.jpg

 

Głównodowodzącego Grzesia wymiar łowionych dorszyków jednak nie zadowalał a i prezes miał markotną minę

 

post-160-0-37046300-1434144055.jpg

 

więc uradzili że trzeba znaleźć większe sztuki więc gaz do dechy i jazda na następne łowisko.

Łódź postawiona do pionu zasuwała do przodu,

 

post-160-0-17540200-1434144105.jpg post-160-0-49191100-1434144130.jpg

 

więc raz dwa byliśmy na następnym łowisku.

No i Grześ wywąchał dorszyki słusznych rozmiarów na głębokości dorszowej

 

post-160-0-97506900-1434144187.jpg post-160-0-47622800-1434144224.jpg

post-160-0-61171300-1434144269.jpg post-160-0-24385800-1434144307.jpg

post-160-0-60503300-1434144338.jpg

 

Oj połowiliśmy sobie, połowiliśmy takie w przedziale 2 - 3 kilo.

Grześ widząc że jeszcze wykrzeszemy trochę sił z siebie zafundował nam dwa wraki.

Tu już kije gięły się do oporu, było co wyciągać a brały każdemu i każdy ładne rybki wyciągnął.

 

post-160-0-27116900-1434144450.jpg post-160-0-35343400-1434144478.jpg

post-160-0-32457000-1434144517.jpg post-160-0-37271600-1434145838.jpg

post-160-0-66273400-1434144562.jpg

post-160-0-63704500-1434144628.jpg post-160-0-18108900-1434144667.jpg

post-160-0-37310400-1434144707.jpg post-160-0-10971100-1434144755.jpg

post-160-0-77856800-1434144809.jpg post-160-0-88694200-1434144854.jpg

post-160-0-97419900-1434144889.jpg

 

Wspomnę jeszcze o przywieszkach która jak zwykle się sprawdziły, zresztą nie tylko mi bo i M.Szymański na nie dorszyki wyciągał.

 

post-160-0-23058000-1434144954.jpg post-160-0-01694800-1434145004.jpg

post-160-0-17776800-1434145032.jpg

 

A piszę w podziękowaniu koledze Okonhel za dobry pomysł i wykonawstwo.

Padnięty był chyba każdy co widać było przy powrocie. Wyładunek całego majdanu przy drabince aby było bliżej do samochodu.

 

post-160-0-54844800-1434145227.jpg post-160-0-43572000-1434145283.jpg

 

Wspomnę jeszcze że podwozie lodówki kolegi nie wytrzymało od ciężaru  angry.png  i trzeba było użyczyć pogotowie techniczne w postaci wózka emeryta aby za transportować jego ciężko wypracowany połów laugh.pnglaugh.pnglaugh.png

Marcin i Grześ należą się wam wielkie słowa uznania za trud i frajdę jaka nam zrobiliście. Choć zawsze połowiłem na Marinero ale tak padnięty jeszcze nie byłem. 1_miejsce.gif

 

Pozdrawiam

Jan

 

https://youtu.be/eQMYhKHsnzs

Edytowane przez okno
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Piękny połów, szyper wiedział gdzie Was zawieźć. Wielkością to one szału nie robią, ale jak na nasze warunki, połów znakomity. Gratulacje.

 

Ps

Pięknie pozowały do fotek... ;)

 

Ps2

Pochwal się "dla potomnych" jakim sprzętem łowiłeś (wędzisko, kołowrotek, linka).

Edytowane przez Alexspin
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...
  • 2 tygodnie później...

Z Jendrulą popłynęliśmy na plaskate, taki tam kilkugodzinny rekonensans w najbliższej bliskości plaż.

Przygotowaliśmy odpowiedni podbierak w razie gdyby jakaś zdesperowana, przypieczona słońcem  foczka podpłynęła bliżej łodzi.

 

Łowiliśmy na 3-7m głębokości.

Podstawa to dendrobena, kawałek uklejki na pojedyńczym zestawie gruntowym.

Na początku trochę bocznego troka ale w końcu dałem se na luz.

 

Łowiliśmy w dryfie a rybki same nam sygnalizowały brania na szczytówkach.

Trafiały się zegarki jak i babki bycze ale kilka fląderek udało się zaprosić na obiadek :)

 

post-1419-0-14954600-1436721418.jpg

 

post-1419-0-10668900-1436721437.jpg

 

post-1419-0-76671900-1436721453.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

22lipca2015r.

Ten dzień zapamiętamy z Januszem na długo.

 

Udało mi się zaklepać w prognozach przyjazny dzień na ryby.

Korzystając z różnych źródeł trafiłem pomiędzy dwa fronty burzowe.

Zastanawialiśmy się, czy wychodzić na Zatokę Gdańską w poszukiwaniu fląderki czy poszukać okoni na Martwej Wiśle?

Ostatecznie, po organoleptycznym zaznajomieniu się z aktualną aurą, po skonfrontowaniu wieści od innych kolegów poszukujących wrażeń na w/w łowiskach zdecydowaliśmy się na wypłynięcie za okoniami.

Plaskate poczekają na lepszy czas.

 

Wycieczka łodzią po kanale portowym Martwej Wisły przywołała wspomnienia Janusza z dzieciństwa i młodości.

Trochę się pozmieniało a latka lecą...

W stoczniach i przy nabrzeżach wre praca

 

post-1419-0-92549300-1437646866.jpg

 

post-1419-0-00243500-1437647133.jpg

 

post-1419-0-22219600-1437647176.jpg

 

choć są i tacy co odpoczywają, korzystają z relaksu

 

post-1419-0-58194400-1437647254.jpg

 

post-1419-0-99385400-1437647319.jpg

 

My też płyniemy rekreacyjnie, dla przyjemności.

 

Zaczynamy z wysokiego "C" choć dobrze popołudniu

Chciałem zaznajomić szanownego kolegę z moją ulubioną ostatnio metodą trolingową.

Więc w ruch poszły ulubione przynęty.

Założyłem wobka "górala" i po kilku minutach zameldował się piękny pasiak, dobre 30cm.

Wypasiony, silny, kolorowy.

 

post-1419-0-36921300-1437647560.jpg

 

Jak Janusz to zobaczył od razu zmienił gumę na woblera :D

Robimy nawrotkę i teraz on wyjmuje kolejnego grubasa, jeszcze grubszego niż mój :)

 

post-1419-0-97556300-1437647739.jpg

 

To ładnie, już jest dobrze.

Tzn wiemy na co łowić i lecimy w kolejne dziury.

Dwa grubasy nie mieszczą się w wiaderku.

Brakuje im miejsca i tlenu w wodzie.

Chlapią na Janusza i nie chcą pozować do zdjęć.

 

Na kolejnej miejscówce próbujemy znaleźć garbusy metodą bocznego troka.

Janusz nie ma odpowiedniego kija ale staramy się jakoś sobie radzić.

Mimo wszystko jest ciepło a okonie się męczą w tej małej, plastikowej sadzawce.

Trzeba ryby uszanować, po co je niepotrzebnie męczyć?

 

Postanowiłem im ulżyć.

Na bocznego troka założyłem dendrobenę i wrzuciłem do wody.

Otworzyłem podłogę, zabezpieczyłem pompę zęzową przed podniesieniem.

Garbusy przełożyłem do zęzy i wlałem im sporej ilości świeżej wody.

Tam czuły się swobodniej i mogły oddychać a nie dusić się.

 

Po chwili wyjąłem wędkę z uchwytu i podniosłem ją ale kij się wygiął w pałąk a kołowrotek zaczął oddawać żyłkę :blink: !

Ki czort?

W głowie zamęt i tłoczące się pytania?

Okoń, sandacz, szczupak, sumik?

Kurczę, przecież mam patyka do 12g, żyłeczka 014, max 016 (już nie pamiętam)...

Co podciągnę rybkę to ona mi odpływa, dołuje do dna.

Czy uda mi się ją chociaż zobaczyć?

 

Januszo stoi obok z zapartym oddechem, czeka już z ogromnym podbierakiem a ja wciąż nie widzę ryby!

Uda mi się kolejny raz, czy nie?

Adrenalina buzuje a ja staram się na spokojnie oceniać sytuację i trwa to kilka minut.

W końcu widzę coś co mnie b zaskakuje, tego się nie spodziewałem.

Mówię do Janusza: węgorz!

Nie może być a jednak w końcu jest na powierzchni i Janusz próbuje go podebrać 75cm obręczą podbieraka.

Ryba jednak wydostała się więc próbujemy znowu przeciągać się kolejną chwilę.

Zdaję sobie sprawy ile ząbków ma taka bestyjka i jak łatwo przetrzeć, przeciąć taką lineczkę.

Masakra!

Bardzo pragnę wyciągnąć tę rybkę bo wiele lat nie widziałem, nie złowiłem takiej bestyjki.

Jednak mam farta.

Za drugim razem Janusz podebrał wangorza i cieszymy się jak dzieci

 

post-1419-0-44434400-1437649154.jpg

 

post-1419-0-70068200-1437649183.jpg

 

Elektroniczna, nowa waga Janusza przydała się niebawem i pokazała dobre kilo :)

Nie odważyłem się mierzyć tego żywego zaskrońca.

Dopiero w domu okazało się, że miał 78cm przy 1018g wagi.

Ależ byłem szczęśliwy!

To piękna i smaczna ryba więc będzie dla nas ucztą w domu :rolleyes:

 

Adrenalina puściła ale cieszyliśmy się jeszcze długo.

Próbowaliśmy zmieniać przynęty, metody i polowaliśmy dalej.

Im bliżej wieczora tym bardziej skupialiśmy się na sandaczu.

 

Niesstetty, nie dał się nabrać na żadne sztuczne przynęty.

W wodzie jest tyle drobiazgu, naturalnego pokarmu, że sandacz olewał nasze zbliżenia i marzenia.

Nie mieliśmy żadnego kontaktu.

Wracając do bazy jeszcze łudziliśmy się nadzieją.

Prócz kilku skubnięć, otarć Janusz wyjął jeszcze całkiem zgrabnego szczupłego.

Kilka okonków wróciło do wody.

 

Wypad jak najbardziej udany.

Wzięliśmy wspólnie cztery ryby mimo to byliśmy ukontentowani B)

 

Dzięki Janusz za kolejną, piękną przygodę i pomoc w podebraniu.

Pzd

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

22lipca2015r.

Ten dzień zapamiętamy z Januszem na długo.

 

Udało mi się zaklepać w prognozach przyjazny dzień na ryby.

Korzystając z różnych źródeł trafiłem pomiędzy dwa fronty burzowe.

Zastanawialiśmy się, czy wychodzić na Zatokę Gdańską w poszukiwaniu fląderki czy poszukać okoni na Martwej Wiśle?

Ostatecznie, po organoleptycznym zaznajomieniu się z aktualną aurą, po skonfrontowaniu wieści od innych kolegów poszukujących wrażeń na w/w łowiskach zdecydowaliśmy się na wypłynięcie za okoniami.

Plaskate poczekają na lepszy czas.

 

Wycieczka łodzią po kanale portowym Martwej Wisły przywołała wspomnienia Janusza z dzieciństwa i młodości.

Trochę się pozmieniało a latka lecą...

W stoczniach i przy nabrzeżach wre praca

 

attachicon.gif20150722_141953.jpg

 

attachicon.gif20150722_142000.jpg

 

attachicon.gif20150722_142011.jpg

 

choć są i tacy co odpoczywają, korzystają z relaksu

 

attachicon.gif20150722_143249.jpg

 

attachicon.gif20150722_151555.jpg

 

My też płyniemy rekreacyjnie, dla przyjemności.

 

Zaczynamy z wysokiego "C" choć dobrze popołudniu

Chciałem zaznajomić szanownego kolegę z moją ulubioną ostatnio metodą trolingową.

Więc w ruch poszły ulubione przynęty.

Założyłem wobka "górala" i po kilku minutach zameldował się piękny pasiak, dobre 30cm.

Wypasiony, silny, kolorowy.

 

attachicon.gif20150722_144351.jpg

 

Jak Janusz to zobaczył od razu zmienił gumę na woblera :D

Robimy nawrotkę i teraz on wyjmuje kolejnego grubasa, jeszcze grubszego niż mój :)

 

attachicon.gif20150722_145408.jpg

 

To ładnie, już jest dobrze.

Tzn wiemy na co łowić i lecimy w kolejne dziury.

Dwa grubasy nie mieszczą się w wiaderku.

Brakuje im miejsca i tlenu w wodzie.

Chlapią na Janusza i nie chcą pozować do zdjęć.

 

Na kolejnej miejscówce próbujemy znaleźć garbusy metodą bocznego troka.

Janusz nie ma odpowiedniego kija ale staramy się jakoś sobie radzić.

Mimo wszystko jest ciepło a okonie się męczą w tej małej, plastikowej sadzawce.

Trzeba ryby uszanować, po co je niepotrzebnie męczyć?

 

Postanowiłem im ulżyć.

Na bocznego troka założyłem dendrobenę i wrzuciłem do wody.

Otworzyłem podłogę, zabezpieczyłem pompę zęzową przed podniesieniem.

Garbusy przełożyłem do zęzy i wlałem im sporej ilości świeżej wody.

Tam czuły się swobodniej i mogły oddychać a nie dusić się.

 

Po chwili wyjąłem wędkę z uchwytu i podniosłem ją ale kij się wygiął w pałąk a kołowrotek zaczął oddawać żyłkę :blink: !

Ki czort?

W głowie zamęt i tłoczące się pytania?

Okoń, sandacz, szczupak, sumik?

Kurczę, przecież mam patyka do 12g, żyłeczka 014, max 016 (już nie pamiętam)...

Co podciągnę rybkę to ona mi odpływa, dołuje do dna.

Czy uda mi się ją chociaż zobaczyć?

 

Januszo stoi obok z zapartym oddechem, czeka już z ogromnym podbierakiem a ja wciąż nie widzę ryby!

Uda mi się kolejny raz, czy nie?

Adrenalina buzuje a ja staram się na spokojnie oceniać sytuację i trwa to kilka minut.

W końcu widzę coś co mnie b zaskakuje, tego się nie spodziewałem.

Mówię do Janusza: węgorz!

Nie może być a jednak w końcu jest na powierzchni i Janusz próbuje go podebrać 75cm obręczą podbieraka.

Ryba jednak wydostała się więc próbujemy znowu przeciągać się kolejną chwilę.

Zdaję sobie sprawy ile ząbków ma taka bestyjka i jak łatwo przetrzeć, przeciąć taką lineczkę.

Masakra!

Bardzo pragnę wyciągnąć tę rybkę bo wiele lat nie widziałem, nie złowiłem takiej bestyjki.

Jednak mam farta.

Za drugim razem Janusz podebrał wangorza i cieszymy się jak dzieci

 

attachicon.gifKopia 1018g78cm.jpg

 

attachicon.gifKopia 20150722_161727.jpg

 

Elektroniczna, nowa waga Janusza przydała się niebawem i pokazała dobre kilo :)

Nie odważyłem się mierzyć tego żywego zaskrońca.

Dopiero w domu okazało się, że miał 78cm przy 1018g wagi.

Ależ byłem szczęśliwy!

To piękna i smaczna ryba więc będzie dla nas ucztą w domu :rolleyes:

 

Adrenalina puściła ale cieszyliśmy się jeszcze długo.

Próbowaliśmy zmieniać przynęty, metody i polowaliśmy dalej.

Im bliżej wieczora tym bardziej skupialiśmy się na sandaczu.

 

Niesstetty, nie dał się nabrać na żadne sztuczne przynęty.

W wodzie jest tyle drobiazgu, naturalnego pokarmu, że sandacz olewał nasze zbliżenia i marzenia.

Nie mieliśmy żadnego kontaktu.

Wracając do bazy jeszcze łudziliśmy się nadzieją.

Prócz kilku skubnięć, otarć Janusz wyjął jeszcze całkiem zgrabnego szczupłego.

Kilka okonków wróciło do wody.

 

Wypad jak najbardziej udany.

Wzięliśmy wspólnie cztery ryby mimo to byliśmy ukontentowani B)

 

Dzięki Janusz za kolejną, piękną przygodę i pomoc w podebraniu.

Pzd

 

 

Ja też szczerze gratuluję za złowienie tak pięknego węgorzyka. Oświadczam jednocześnie, że jestem ogromnie zaszczycony uczestnictwem jak i podebraniem tej wyjątkowej ryby - brawo  :brawa:   

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 miesiące temu...

Dwa dni moczenia kija na Zatoce Gdańskiej owocowało dorszami, śledziami i niespodzianką

 

post-1419-0-10183700-1444044169.jpg

 

Rzadko raczej goszcząca ryba na naszych wędkach choć wyjątkowo żarłoczna.

 

post-1419-0-14153300-1444044261.jpg

 

post-1419-0-01498400-1444044289.jpg

 

Sympatyczna paskuda z rodziny głowaczy - kur diabeł - brrrrr

Kolców i wypustek co nie miara, strach do ręki wziąć.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • wind zamknął ten temat
  • wind podpiął ten temat
  • hege odblokował ten temat

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...