Skocz do zawartości

wind

Administrator
  • Postów

    5 099
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wind

  1. Składane wiaderka są bardzo wygodne w użyciu ale ciężko je dokładnie umyć i spleśniałe resztki zanęty potrafią skutecznie zepsuć robioną później zanętę.
  2. Dzisiaj tworzyłem ostatnie z moich wakacyjnych łupów. KSU, każdy kto ma więcej niż 35 lat zna ten skrót, wielu młodszych pewnie też, jeżeli dodam, ze na etykiecie jest napis Ustrzyki Dolne i grafika glanów to nawiązanie do legendarnej formacji punk-rockowej jest oczywiste. samo piwo też całkiem niezłe, na pewno wyróżnia się smakiem wśród oklepanych komercyjnych produktów koncernowych. Tak przy okazji, wczoraj wybrałem się na mecz do zaprzyjaźnionego klubu i zamówiłem ciemnego Guinnessa, niestety trochę się zawiodłem, strasznie czuć było wodę . Na szczęście "nasi" wygrali , więc szybko mi to wyleciało z głowy.
  3. Jedziemy dalej z tematem , dwa piwa ciemne, słowacki Saris ciut za słodki Piekielnie Czarne z Bieszczad, całkiem niezłe, zdecydowanie lepsze niż to słowackie. Dalej piwa jasne Wetliner bardzo goryczkowe, lubię takie więc mi podeszło, jasne Bieszczadowe a okazało się dla mnie objawieniem tego wyjazdu, pewnie szybko do Cisnej nie wrócę, a szkoda ...
  4. Drugą dekadę lipca spędziłem, jak to mam w zwyczaju, na wakacjach . Tym razem parę dni spędziłem pod Tatrami, gdzie posmakowałem Zakopiańczyka, piwo, jak piwo, ani jakieś wybitnie smaczne ani odstręczające. Takie "se" Mieliśmy blisko do granicy więc wyskoczyliśmy na Słowację, oczywiście odwiedziliśmy miejscowy sklepik. Poza czekoladą Studencką, Lentilkami i Kofolą do koszyka wrzuciłem trochę miejscowego piwa. Na pierwszy ogień poszedł Smadny Mnich, zimny da się wypić ale nic mi nie urwało, ani podczas konsumpcji ani później dwa kolejne: czeski Zlaty Bazant i słowackie Starobrno były zdecydowane w smaku, mocno czuć było goryczkę co przy obecnych temperaturach podwaja walory tych napitków. Następne kilka dni spędziliśmy na Podkarpaciu u wrót Bieszczad, więc do posiłków zamawiałem miejscowy Leżajsk niestety ,to już cień dawnego leżajskiego fulla, który pamiętam lany z kija dobre dwadzieścia lat temu W lodówce mam jeszcze kilka ciekawych butelek więc to nie koniec moich ... " badań "
  5. Hmm, trochę nielegalna
  6. Łowiąc w nurcie Wisły używam trójkątnych koszyków z dociążeniem około 100g. Koszyk i tak musi znaleźć sobie " swoje" miejsce na dnie, choćby nie wiem ile ważył. Kilka lat temu miałem przyjemność wędkować w Narwi, tam płaski ciężarek 150 g zasuwał w nurcie jak bolid F1.
  7. wind

    Spławikowe 2020

    Brawo @mopsik, coś czuję, ze będę musiał Cię gdzieś dyskretnie przesłuchać , może potorturować . Każę Ci oglądać naszą tzw. ekstraklasę piłkarską, to sam wszystko wyśpiewasz
  8. Zostały mi jeszcze dwie ciemne Perły, porter strasznie słodki, koźlak całkiem sympatyczny. Od czwartku będę penetrował półki sklepowe na południu naszego kraju.
  9. wind

    Spławikowe 2020

    Dziś pobudka o 4.00, szybkie śniadanie i rura do Drewnicy. Po drodze postanowiłem zajrzeć na Gdańską głowę, okazało się, że nie ma nikogo na naszych miejscówkach. Szybki telefon do Pawła i rozkładam się z gratami. Po zanęceniu pokazała się drobnica przetykana od czasu do czasu przyzwoitymi płotkami.Krótko po 8.00 leniwe branie, zacinam i wyszedł całkiem ładny leszczyk. Posiedzieliśmy do 11.00 i zwinęli do domu, robiło się upalnie. Teraz ponad wa tygodnie przerwy od wędkowania .
  10. Po co zestaw przelotowy ma taką głębokość? Zablokuj spławik na stałe po wygruntowaniu, przynajmniej nie będzie się tak łatwo plątać.
  11. Cała różnica to rękojeść, korek lub pianka. Wiem, że korek jest ładny ale pianka łatwiejsza w utrzymaniu czystości. Od paru lat używam Golden Liona i jestem bardzo zadowolony.
  12. wind

    Spławikowe 2020

    Nockę z piątku na sobotę postanowiliśmy z Pawłem spędzić na Martwą Wisłą. Wcześniej pojeździliśmy za dobrym miejscem, w końcu zdecydowaliśmy się na Błotnik. Rybki bardzo słabo, mi udało się złowić leszczyka na spławik, leszcz to ten mniejszy podobnego złowił rano Paweł. W sumie trafiło się nam kilka niewymiarowych okonków i mnóstwo babek. Babek - ryb . Cały czas towarzyszył nam miejscowy, liczył na darmową rybkę.
  13. Poprzedni weekend bawiliśmy w Kazimierzu, którego imienne produkty miałem okazję smakować w ubiegłym roku. Do posiłków pijałem laną Perłę w różnych odsłonach oraz Zwierzyńca. To drugie miałem okazję smakować kiedyś w Łodzi i smakowało równie dobrze, to z puszki kupione w ubiegłym roku już nie było tak dobre. Wracjąć do Kazimierskiego, tym razem przywiozłem sobie ciemne całkiem niezłe, zbalansowany smak pomiędzy chmielem i lekką słodyczą. Bardzo dobre. Mniej ciekawe okazały się produkty lokalnego browaru Jagiełło Chmielak był przeciętny, Lager bardzo goryczkowy., jak dla mnie aż za bardzo, a Nałęczowskie niczym się nie wyróżniało. Lubelski pils był dokładnie taki jak oczekiwałem, świetny na rozpoczęcie nocnej zasiadki nad MW, ale o tym w innym wątku ...
  14. Łowię batem od kilkunastu lat. Miałem w rękach różne kije, różnych producentów, różnych długości, akcji i wagi. Kij 6m o takich parametrach jak przywołany Robinson rzeczywiście byłby odpowiedni do nauki, bo i długość w sam raz i pewnie dość mocny, wybaczający błędy, choć "lejek". Niestety nie nazwałbym go profesjonalnym, również nie wybrałbym go dla siebie choćby ze względu na wychwalaną przez polecającego wagę. Sorki, ale przy tej długości "profesjonalny" kij nie powinien ważyć więcej niż 200g, i nie musi kosztować 4tyś zł, można takie wędzisko dostać za 400zł, np. coś ze stajni Kongera, Browninga czy wyższych modeli Robinsona. . Za 600zł można dostać Sensasa, który waży niecałe 160g, i tu bym uznał użycie określenia "profesjonalny" za uzasadnione. Po drugie długość transportowa sugeruje sporą średnice blanku w uchwycie, co przy tej długości oznacza niższą półkę. Właściwie tak naprawdę nie chodzi o wyższość jednego wędziska nad drugim, ale o bezkrytyczne powielanie zawartości katalogów. W rzeczywistości za 200zł trudno znaleźć coś "profesjonalnego".
  15. Okuma jest znana na naszym rynku od lat i zbiera dobre opinie. Sam mam dwa kołowrotki z tej firmy, jeden z nich to właśnie gruntowy młynek, który jest, moim zdaniem, nie do zajechania. Z kolei Genlog pojawił się na naszym rynku niedawno i bacznie ich od tego czasu obserwuję. Niestety nie znam tych produktów ale skłonny byłbym zaryzykować ale nie ten konkretny model. Jakoś tak bliżej mi do Okumy, przynajmniej w tym zestawieniu.
  16. Jeżeli jesteś pełnoletni to nie widzę problemu.
  17. wind

    Spławikowe 2020

    Swojego pierwszego karasia złowiłem właśnie na Szewcach. W piątek zebrałem się do Drewnicy, niestety tam regularne oblężenie. Linawa to samo, bez nadziei pojechałem do Jazowej i tam szok, jeden wędkarz. Jak się okazało przyczyna była prosta, ryby nie brały .Połowiłem troch drobnicy i wróciłem do domu odespać. W sobotę postanowiłem odkurzyć odległościówkę, a najlepszym miejscem na takie zabawy jest kanał Piaskowy. Jednocześni zanęciłem sobie pod bata i postawiłem przegruntowany zestaw "na grubo" pod krzakami. Ryby brały jeszcze słabiej niż na Nogacie, na bata złowiłem ładną płotkę na dystansie trochę uklejek i krąpika. Teraz trochę przerwy od wędkowania .
  18. Mam dwóch nowych kolegów, Rybaka i Sołtysa smaki wyraźne, zdecydowane odbiegające od smaku przeciętnego piwa bo i ze szczególnych surowców. Przyjaciółmi nie zostaniemy, ale spotkać się ponownie zawsze można .
  19. wind

    Spławikowe 2020

    Miałem jechać piątek ale lało . Pojechałem więc wczoraj do Drewnicy, gdzie zawsze było mnóstwo wolnych miejscówek. Nie było Wybrałem miejsce narażone na wiatr który rano był silny jedynie "w porywach". Później zaczęło już regularnie i ciągle wiać jak na dworcu w pewnym mieście wojewódzkim . W końcu musiałem zwinąć 8m bata i posiłkować się bolonką. Rybki właściwie nie brały, złowiłem mini leszczyka, niedużą wzdręgę i jakieś mikro płotki. Powoli dojrzewałem do decyzji, że czas zbierać graty do domu i tu nagle ... branie. Po wszystkim dziękowałem sobie w duchu, że zdecydowałem się na bolonkę, bo batem bym dziada nie wytargał. Karach poszedł prosto w grążele i chwilę mi zajęło żeby go wylądować w podbieraku. Miał dobrze ponad 40 cm i ważył 1,8kg razem z koszem od podbieraka.
  20. W Rzeszowie . Tak na marginesie, będę w lipcu w Twoich stronach, do Rzeszowa też planuję zajrzeć, na owal Stali.
  21. W decathlonie kiedyś widziałem takie baty w bardzo krótkim składzie. Niestety,
  22. wind

    Spławikowe 2020

    Umówiliśmy się wczoraj z Pawłem nad Nogatem, o 5.00 nie było gdzie usiąść . Potem sprawdziliśmy Tugę, Linawę i w końcu podjeliśmy decyzję, ze wracamy nad Szkarpawę, gdzie ... nie było nikogo . Zaczeliśmy łowić po 6.00 ale wychodziły całkiem ładne rybki, spore krąpie i całkiem przyzwoite leszcze. Paweł złowił największego tego dnia, drugi, jeszcze większy wziął i się... spiął
  23. więc tak, masz wędzisko spiningowe, kołowrotek karpiowy, sztuczne przynety, spławiki i zestawy spławikowe. Nie wiem, czy ktoś Ci doradzał czy kierował Tobą jakiś demon ale wybrałeś elementy zupełnie do siebie nie pasujące, każde z "innej parafi" . Proponuję poświęcić kilka wieczorów i zacząć od lektury literatury tematycznej a później zastanowić się nad metoda, którą chcesz wędkować i zacząć pytać o odpowiedni sprzęt.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...