Skocz do zawartości

wind

Administrator
  • Postów

    5 093
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wind

  1. W sklepie w Zamościu nabyłem piwo z ... Piotrkowa To było mocno goryczkowe, idealne na upalne dni to było takie ... zwyczajne , za to Lux mnie urzekł, miał w smaku to "coś", Z browarów Lubelskich przywiozłem ... a jakże, Lubelskie Napój taki sobie, nie zachwycił, ale nic nie mogłem mu zarzucić. Za to "Mocne" było ... byle jakie.
  2. wind

    Spławikowe 2019

    Po wielu tygodniach tym razem wróciliśmy nad kanał Śledziowy. Było dość pochmurnie ale w ciągu dnia na chwilę wyjrzało słoneczko. Łowiliśmy przede wszystkim drobiazg, ale trafiło się kilka "bonusów". Kilka krąpików i ładne wzdręgi. Udało mi się z opadu zaciąć "coś" co ekspresowym tempem odjechało w siną dal po kilku sekundach kontaktu. Jedyne co mnie martwiło w tym momencie to czy sprzęt wytrzyma. Podejrzewam, ze to boleń.
  3. Ewentualnie po wiadro kompresji lub kilo prądu.
  4. Tyle, że to może podpaść pod ustawę o ochronie przyrody.
  5. wind

    Gruntowe 2019

    Znów z małym poślizgiem W ubiegłym tygodniu wybraliśmy się z Pawłem na nockę nad Wisłę do Leszkowych. Nad wodą spotykamy się około 15.00 i zaczynamy łowić. Zaczęło się całkiem obiecująco od całkiem ładnego leszczyka. Później było już tylko słabiej. Pojawiły drobne płotki, krapie i leszczyki, kilka cert z tego może ze dwie wymiarowe. W nocy udało mi się wyholować niedużą brzanę. Jeszcze wieczorem koledzy z sąsiedniej główki mieli nieproszonego gościa ... krowę Noc była mglista i chłodna więc wyczekiwałem świtu. Wielka rzeka w nocy to całkiem inna bajka niż Nogat czy jezioro. Bobry, spławiające się wielkie drapieżniki i klimat czarnej nocy rozpalają wyobraźnię .
  6. Ech.. nie ma to jak uśmiech na twarzy po ciężkim dniu w pracy.
  7. wind

    Spławikowe 2019

    "Spóźnione ale szczere ... " w poprzednią niedzielę byłem na Nogacie. Zanęciłem grubo, makaron, kukurydza i cieciorka. Niestety, rybki reagowały tylko na białe robaki, były to egzemplarze niegodne obiektywu.
  8. Niestety materiał badawczy z lipcowych wypraw właśnie się skończył. W Ardspach nabyłem trio z browaru w Trutnov pod dźwięczną nazwą Karkonoskie. Dwa jasne, które różniły się zawartością alkoholu, ekstraktu To drugie było o tyle dziwne, ze piło się je jak wodę a smak piwa pojawiał się dopiero po chwili. Takiego jeszcze nie piłem . Ciemne piwo było nieciekawe, w sumie nie słodkie, co się czasem zdarza w ciemnych piwach, ale jakieś takie jakby ... rozcieńczone. Z ostatnie wyprawy przywiozłem nieco trunków z lubelskich browarów. Na pierwszy ogień poszedł Zwierzyniec, którego próbowałem już ubiegłego lata w Łodzi i przyjemnością sięgnąłem po nie ponownie. I nie zawiodłem się A wygląda tak ... zwyczajnie .
  9. Mógłbyś sprecyzować? Odrobinę znam łowiska wokół Trójmiasta, może coś podpowiem . Do żywca raczej bym odpuścił feder, konstrukcja tego typu wędziska nie gwarantuje skutecznego zacięcia drapieżnika. Proponowałbym raczej 3,9m a nawet więcej, o ile warunki na łowisku pozwalają. Zdecydowanie żyłka. Co do kołowrotka to szukałbym takiego ze szpulą long cast, na który wejdzie 200m żyłki 0,25mm.
  10. Temat wydzielony z "Spławikowe 2019"
  11. Kolejne z moich wakacyjnych pamiątek to czeskie Primator z browaru w Nachodzie. Ciemne, podwójne bardzo mocne w smaku, ale nie za słodkie. Jasne, mocne, bo aż 7,5%. niestety smak nie tak wyraźny ale nie było czuć aby doprawiali go spirytusem. Przy okazji zajrzeliśmy do miejscowego dyskontu i trafiłem dwa piwa z Krusovic. Niestety rękę na tym browarze trzyma Heineken, co doczytałem dopiero w domu, więc wiele się nie spodziewałem i niestety miałem rację. A teraz z innej beczki i to do dosłownie . Długi weekend spędziłem w Lublinie i miałem okazję posmakować miejscowych specjałów. Wybieraliśmy lokale gdzie mogliśmy posmakować miejscowych potraw ale też ważono lokalne piwa. Pierwszego wieczora zajrzeliśmy do pubu Św. Michał, gdzie pojedliśmy cebularza i forszmaku. Mogę z czystym sercem polecić to miejsce, do tego proponuję spróbować piwa pod ta samą nazwą co lokal. Ja miałem okazję i szczęście posmakować miodowego i pilsa. Miodowy bardzo wyraźny w smaku i zapachu, pils miało to coś, po co warto sięgnąć jeszcze raz. Następnego wieczora trafiliśmy na taras restauracji Grodzka. Trzej bohaterowie wieczoru to pils, pszeniczne i ipa. Ipa miała dodatek owoców co jak dla mnie z miejsca ją dyskwalifikowało, choć zauważyłem, ze sporo gości ją zamawiało. Pszeniczne było niewyraźne w smaku ale pils był doskonały i zamówiłem kolejne kufle. Wczoraj wybraliśmy się na Rynek do lokalu o nazwie Sielsko Anielsko. Już, już miałem zamawiać Zwierzyńca ale kelnerka zaproponowała autorskie produkty. Jasne bardzo smaczne, wyraźne w smaku i orzeźwiające. Ciemne jak dla mnie zbyt słodkie. Jedzenie również polecam, szczególnie żurek i kładzione kluski z boczkiem i białym serem. Oczywiście przy okazji nabyłem parę butelek niespotykanych gdzie indziej napojów, więc mam nowy materiał do badań ... .
  12. wind

    Gruntowe 2019

    Z doświadczenia podpowiem, że taki gruntomierz o masie 5g będzie idealny przy tej technice.
  13. Powoli docieram do końca mojej przygody z broumovskim Opatem. piwo z dodatkiem smakowym wiśni wbrew moim obawom nie było słodkie, o czym zapewniła mnie przesympatyczna Czeszka ze sklepu w Broumov, smak owoców ujawniał się na samym końcu, już po przełknięciu napoju. Kolejne, również smakowe, z dodatkiem chilli. ostrość w smaku ujawniała się również na sam koniec konsumpcji, i utrzymywała się bardzo długo po osuszeniu szklaneczki. Nadal nie jestem przekonany do jakichkolwiek dodatków smakowych ale zdecydowałem, ze sprawdzę każdy z nabytków dostępnych w sklepie. Kolejne piwa z klasztornego browaru różniły się między sobą przede wszystkim zawartością alkoholu i ekstraktu chmielowego. te było najmocniejsze, te dla odmiany przypominało napoje, które można nabyć przy okazji imprez sportowych na naszych stadionach. Podsumowując, jeżeli kiedyś zabłądzicie w kotlinę kłodzką warto wyskoczyć te parę kilometrów za granicę do Broumov i posmakować tamtejszych specjałów przyklasztornego browaru.
  14. wind

    Spławikowe 2019

    Wczoraj powtórka z poprzedniej soboty, czyli moja ostatnio ulubiona miejscówka "pod mostem" w Kiezmarku na Wiśle. Tym razem pogoda nie dopisała i krótko po rozłożeniu gratów zaczęło padać, i tak padało prawie do południa. Tego dnia łowiłem jak zwykle na feder i przystawkę, jednak to na spławki miałem ciekawsze efekty. Pojawiła się ładna płotka, i certa, do tego parę okonków i leszczyków. Na gruntówkę złowiłem trochę drobnicy, między innymi takiego oto karzełka Teraz czeka mnie znów przymusowa przerwa .
  15. wind

    Gruntowe 2019

    Wczoraj miałem podobne "przejścia" na Wiśle. W środę zrobiliśmy sobie z Pawłem popołudniową sesję nad jeziorem Wysockim w gdańskiej Osowie. Niestety, chociaż rybki skubały to żadna nie była godna fotki. Paweł zaciął jakiegoś grubasa ale po krótkim szamotaniu ryba się spięła. Ja miałem okazję odwiedzić całkiem nowe dla mnie łowisko i odkurzyć mój pierwszy piker, Jaxon Genesis.
  16. Jakie masz obywatelstwo?
  17. Serdecznie dziękuję, i żegnam ozięble. Swoją drogą rekord forum, 3 różne ostrzeżenia w ciągu 4 minut. BRAWO !!!
  18. Chłopie, pisz po polsku, oczy mi krwawią.
  19. Rozpocząłem smakowanie wakacyjnych zdobyczy. Wszystkie piwa to Opat z przyklasztornego browaru w Broumov. Ceny były bardzo różne, od 16 do 36 koron ale póki co warte każdej korony. Aby nie przedłużać, każde piwo inne w smaku, każde warte spróbowania. Od podwójnie chmielonego po pełne jasne. Kolejne czekają gdzie ich miejsce, czyli w lodówce
  20. wind

    Gruntowe 2019

    Wczoraj miałem "dzień konia" nad Wisłą w Kiezmarku. Właściwie to nie chciało mi się specjalnie wstawać i jechać, jednak zmobilizowałem się i ruszyłem. Wybrałem miejscówkę "pod mostem" ale tym razem po lewej stronie mostu. Okazało się, ze jest tam szeroka plaża gwarantująca wygodne wędkowanie. Łowiłem już tradycyjnie, feder i spławikowa przystawka. Na przystawkę trochę drobnicy plus wspaniały bonus Na gruntówce zaczęło się dziać po 9.00. Pierwszy był taki oto ładny okaz Póżniej do znudzenia, leszczyki i naprawdę ładne certy. Trafiła się też jedna inwalidka ... Chyba sierpień i wrzesień spędzę w tym miejscu
  21. Niestety w internecie krąży więcej mitów niż faktów. Jeżeli sam nie sprawdzisz to się nie dowiesz. To, że ktoś nie ma wyników na wybranej wodzie nie musi oznaczać, ze to pustynia i kompletne bezrybie. Jest tak wiele czynników, które mają na to wpływ, od całkiem obiektywnych do leżących całkowicie po stronie wędkarza. Sam kontekst materialny również ma znaczenie, na komercji dniówka to minimum 20zł, a często wiele więcej, więc te 300zł opłaty rocznej to kilka wypadów na wody komercyjne. A to, że na komercji ryby same wskakują do siatki i nie trzeba nawet wędek rozkładać to jeden z największych mitów .
  22. tym razem podróżowaliśmy w realnej przestrzeni . Dwa dni spędziliśmy w Saksonii gdzie konsumowaliśmy regionalne specjały. Nazwy piwa nie pamiętam, jedynie co to produkt regionalny, bardzo smaczny tym bardziej, że było ponad 30st C. Oczywiście potrawa również smakowała, tym bardziej, że zwiedzanie Drezna dość mocno nas zmęczyło. Drugą cześć urlopu spędziliśmy w Czechach ale bazę mieliśmy w Nowej Rudzie. Na tamtejszy rynku znaleźliśmy restauracyjkę gdzie posmakowałem ciemnego Cieszyna. Tak, tak, to było ciemne piwo , całkiem smaczne ale nie zachwycało. Myślę, że przy obecnej aurze każde piwo by smakowało. Niestety w Czechach nie ryzykowałem konsumpcji ze względu na dopuszczalne 0,00 promila u kierowców. Za to zgromadziłem całkiem pokaźną kolekcję wakacyjnych "suvenirów"
  23. wind

    Gruntowe 2019

    Dziś wreszcie udało mi się wyskoczyć nad wodę po przerwie urlopowej. Ponieważ prognozy były niepewne wybrałem bliskie łowisko czyli kanał Piaskowy. zacząłem od spławikowania ale efekty były mizerne, sporadycznie wieszały się niewielkie płotki. w końcu zdecydowałem rozłożyć federa i od razu zrobiło się ciekawiej. Brały całkiem przyzwoite krapiki. Co ciekawe ryba trzymała się środka kanału, wystarczyło przerzucić lekko zestaw i brań nie było, na środku brały czasem z opadu.
  24. wind

    Jezioro gowidlińskie

    Chłopie, pisz po polsku, oczy mi krwawią.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...