Skocz do zawartości

grzybek

Zespół AS
  • Postów

    1 489
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez grzybek

  1. Ładny rozbójnik, gratuluję emocji
  2. Witamy na forum wędkarskim. Zacznijmy od tego, jaka rybka ma być łowiona? Spokojnie i szybciej można pomóc na shoucie (u dołu strony) jeśli jesteś zalogowana
  3. Spotkaliśmy się znowu nad kanałem z bacikami w rękach. Daniel, Marcin, Janusz i nowy kolega, mój sąsiad Filip. U mnie brała sieczka okrutna. Polservery wielkości dłoni (bez paców) to główny połów. Kilka leszczyków nie rekompensowało niepowodzenia. Lekki bacik nawet nie chciał się wygiąć pod ciężarem tych "żyletek" Filip próbował łowić na żywczyka i trafił całkiem fajnego okonia. Marcin na krótkiego bata chyba celował w grubszą rybę a siedzący dalej Daniel bombardował ryby kulami zanęty. Janusz przyjechał jako pierwszy i łowił daleko od nas. Kiedy przyjechaliśmy do niego już nie było miejsc żeby usiąść w pobliżu ani gdzie zaparkować. Musieliśmy wrócić bliżej ujścia kanału Śledziowego żeby znaleźć kilka miejsc niezbyt odległych od siebie. Po jakimś czasie Daniel wyrwał pięknie wygrzbieconego leszcza Sądziłem, że zostanie królem polowania jednak rzutem na taśmę przebił go Marcin. Kiedy my już składaliśmy zestawy zauważyłem, że Marcin coś kombinuje nad wodą. Wpierw podszedł do niego Filip, sięgnął po podbierak... zrobiło się zamieszanie. Okazało się, że Marcino holuje jakąś rybę na skróconym zestawie. W końcu wyjął pięknego lina Złocisto-zielony cielaczek Gratuluję! Jakoś naciepałem ok 60szt krąpików ale szału nie było. Takiej sieczki dawno nie połowiłem. W wodzie szalały bolenie, nad głowami przelatywały bociany, czaple... Skowronki pląskały, kukuły gadały... działo się. Słońce dogrzało nas dzisiaj solidnie. Dziękuję chłopaki za miłe towarzystwo Lin Marcina
  4. Jeden z moich kolegów stwierdził, że ma miejscówkę na Martwej Wiśle gdzie robi taki wynik w kwadrans Jak chciałem skonfrontować jego umiejętności i spodziewany rezultat to okazało się, że dokładnie to on wie gdzie to miejsce... Śpiewać/łowić każdy może... Wbrew pozorom nie mam nic przeciwko Martwej czy Śmiałej Wiśle. Na pewno są większe, fajne ryby. Można wypróbować bata, feedera czy odległościówkę, gruntówkę... Ostatnio widziałem sporo wędkujących batem w Górkach Zachodnich, przy pętli autobusowej Stoczni Wisła.
  5. Zaczął się sezon na sandacza a my w polu, tzn w galotach. Większość wędkarzy zrzeszonych w PZW zaczyna sezon z rana, z 30go na 31 maja jako, że wolny dzień od pracy. Od 1go czerwca można łowić sandacza na naszych wodach morskich. A nam się tak złożyło, że dopiero wczoraj mogliśmy wypłynąć. Wieści od kolegów rozpoczynających sezon nie napawały optymizmem jednak usłyszałem, że padła 6kilowa sztuka. Trzeba walczyć, nadzieja zawsze umiera ostatnia. Popłynęliśmy z Krisem na rekonesans na Martwą Wisłę, później na Śmiałą. W drodze wiatr czołowo w pysk wzburzał falę, która rozbijała się o dziób i potrafiła obryzgać nas przez szybę. Jak zwykle zaczęliśmy od trollingu przy wantowym. Łódek niewiele to nikomu nie przeszkadzaliśmy. Dosyć szybko na wędce Krisa branie albo zaczep. Po jednym spojrzeniu wiedziałem, że to ryba. Krzysiowi mordka się rozświetliła a mnie kopara opadła Szybkie podebranie, krótki uścisk dłoni z uśmiechem na ustach i ciepiemy dalej... Sweetfocie i siup do wody Liczymy na sandacza bo w końcu na niego polujemy ale testujemy swoje przynęty i nie możemy zabronić innym rybkom brania, niech próbują. Oblatujemy niespiesznie całe koryto Kanału. Docieramy do Wisły Śmiałej. Dopłynęliśmy niemal do Centrum Żeglarstwa. Sporadyczne brania utwierdzają nas w przekonaniu, że jeszcze nie wszystko stracone. Krisu wyjmuje krótkiego sandacza, bez foci ląduje z powrotem w wodzie. Dziobią jakieś okonki, zasysają przynęty... Tylko dlaczego wyjmuje ryby only Krisu?! Czyżby Bóg mnie opuścił? Nic to, do zmierzchu jeszcze sporo. Na myśl przychodzi mi moja "złota godzina" Jeszcze powalczymy. Na Śmiałej pizga nam z południa, że trolować nie idzie pod wiatr, spadamy na Martwą. Szykujemy się na wieczorne łowienie tam, gdzie były brania zedów. Stajemy na kotwicy i kontrolnie wykonujemy kilka rzutów. Mam pierwsze skubnięcie. Przenosimy łódkę tak żeby łatwiej nam było wyczuć brania z wiatrem ustawiając odpowiednio łódkę do miejscówki. Prąd i wiatr, głębokość i obecność ryb chcemy przekuć w sukces. Mam kolejne skubnięcie, później przytrzymanie i... nic w temacie. Zmieniam ciężar główek, trzymam się jednego rodzaju sprawdzonej gumy i nic > kicha, kaszana Zmieniamy miejscówkę i to samo, gorzej, bez brania. Kolejna miejscówka też nie przynosi wyników a wręcz stratę jednej z przynęt. No cóż, nie poszło najlepiej ale czas koi ból i rozczarowanie. Nie ma się co przejmować, nie zawsze w końcu niedziela albo Dzień Dziecka Na wojnie straty muszą być: jak nie w ludziach to w sprzęcie Ważne, że kolejny dzień na wodzie. To nie rozczarowanie, to życie. Wracając przez kanał portowy, przed Westerplatte widzę jakiegoś zwierzaka schodzącego do wody. Na kota czy lisa zbyt duży, bóbr czy wydra? Krisu twierdzi, że bóbr, pewnie ma rację. Szkoda, że nie ustrzeliłem z nim foci ale ciemnawo było i dosyć daleko. Z resztą, chyba łyknął wody i zanurzył się szybko. Nie pamiętam kiedy widziałem bobra. Częściej widzę ogryzione drzewa, tamy niż same zwierzaki. Mimo pełni i tak nie było najgorzej. Cieszyliśmy się z kolejnej przygody na wodzie. Łysy już wychynął znad horyzontu, czas wracać do pieleszy. Jak będzie już całkiem źle to zawsze możemy zrobić jakiś zlot absolwentów w przyszłości
  6. Dostojne te suchotniki, nabiją punkty na zbliżających się zawodach
  7. Kolejny dzień na kanałach. Tym razem Śledziowy. Umówiliśmy się z Danielem, dwoma Marcinami i Pawłem (wszyscy uczestnicy poprzedniej edycji zawodów). Wcześniej przygotowałem sobie nowe zestawy, zawiązałem najmniejsze z haczyków jakie miałem i hajda nad wodę, na trening. Jak nigdy wcześniej, wieczorem zwilżyłem sobie wodą suchą zanętę. Jak zwykle usnąć było trudno ale rano zerwałem się już 20 po 4tej i nie kładłem się spać. Z głupia frant zauważyłem na balkonie, przy wiaderku z zanętą uniwersalną ziemię do kwiatów i warzyw o nazwie Verve. Se myślę, a co mi tam? Co będę szukał kretowisk na wale jak tu mam elegancką, napowietrzoną, przesianą ziemię Później przeczytałem, że to ziemia na bazie torfu. Wrzuciłem kilka garści do wiaderka z zanętą i spakowany czekam na Winda. Nad wodą dolałem deczko wody do rozrobionej wcześniej zanęty i spławik do wody! Bez nęcenia, sprawdzam co jest w łowisku? Same polsirvery, palczaki... Dosypałem zanęty do wody i po jakimś czasie zaczęło się. Rybki szły aż miło. Co jakiś czas dorzucałem trochę pokarmu. Zarzucałem zestawem pod wiatr. Porywy z prawej znosiły mi spławik nad miejsce nęcenia, które było przynajmniej dwa metry dalej. Najwidoczniej podwodny prąd znosił mi drobinki zanęty w swoją stronę. Przeważały wyrośnięte krąpie, podleszczaki, płotki. Fajnie łowiło się z takim wiaterkiem. Można było bacikiem i żyłką kierunkować drogę spławika i zacinać w tempo. Niby 7m bacik ale wydawał się całkiem lekki. Kanał nie był zbytnio szeroki i mogłem zarzucać za drugą połowę jego szerokości. Na wprost mojego stanowiska była już usypana górka na dnie od wcześniejszych nęceń kolegów wędkarzy Gdy odnalazłem miejsce gdzie znosiło zanętę byłem w domu. Z częstotliwością do kilku minut miałem regularne brania. Naciepałem w sumie 45 krąpi i 5 płotek. Było tego 4990g, chyba nie źle jak na początek powrotu do bata, po wielu latach przerwy? Wiatr czasem był dokuczliwy, falka zakrywała mi spławik ale był idealnie wyważony i widać było każde przytopienie. Wcześniej pomalowałem mu antenkę na czarno ale teraz łowiąc pod słońce ledwo go widziałem. Zdrapałem mu więc kolor mazaka nożem i wróciłem do żółtego. Haczyk 14ka na zestawie 0,148 i przyponie 0,12 dobrze wkomponował się w zestaw i pyszczki ryb. Tylko dwie zeszły mi z haka przez kilka godzin łowienia. Przed kolejnymi zawodami będę chciał jeszcze obskoczyć kanał Gołębi. Będę miał zaliczone wszystkie w tej okolicy. Domyślam się, ze wszędzie jest ta sama ryba. Co prawda wolę łowić na głębszej wodzie niż dzisiaj ale da się wytrzymać. Na moim stanowisku było ok 1,8m. Liczyłem na więcej płoci ale i tak jest dobrze.
  8. Spróbuj zapytać w sklepie w którym kupiłeś. Zawsze zdążysz kupić inną. Szczytówka ważna rzecz, nie warto ryzykować wklejanie innej, tym bardziej Jaxona.
  9. Oj Janusz! A wiedziałeś, że chcę kupić. Rozumiem, że ciężko było zadzwonić, zapytać chociażby
  10. Chłe, hłe... zaczynałem od bata. Oczy już nie te co kiedyś, żyłki tak cienkie, że węzeł trudno zawiązać.
  11. Zanęcone było to skorzystaliśmy. Przegoniliśmy jednego co tam siedział. Dał dyla może dlatego, że ubraliśmy się w stroje bojowe Bundeshrwehry
  12. Wykasuj Daniel, mnie tam rybka
  13. Co tu dużo gadać, przeczytaj List Młodych Wyborców - wkurzyli się i mają rację, też jestem zawiedziony.
  14. wiadomo czyja to wina > albo Tuska albo Dudy, jeszcze PO się nie wypowiedziała.
  15. Okazuje się, że nigdy nie było formalnego zezwolenia na wędkowanie w wewnętrznych wodach morskich dla członków PZW. Jakieś słowne uzgodnienia, tolerowane przez dwie strony straciły rację bytu po ostatnich podwyżkach zezwoleń w tym temacie. Czy cokolwiek zmienią jakieś inicjatywy? Czas pokaże.
  16. Qurczeblade... Większość z Was zachwalala Avasta to zdecydowałem się go przetestować przez miesiąc. Nic się nie działo więc kupiłem wersję Premier 2015 na 3 stanowiska. Mam w domu dwa laptoki i smartfony. Na dwóch komputerach wgrałem oprogramowanie a na swojego smartfona wrzuciłem Avasta Mobile Security ze sklepu Play. Przeszedłem na wersję Premium ale nie mam pewności, czy wszystko jest OK. Jakiś problemów nie widzę ale kto wie, co się zdarzy? Mam nadzieję, że ten program uchroni mnie przed jakimiś atakami, zda egzamin.
  17. Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócimy choć startuje sezon na inne rybska na Wiśle
  18. Ryba w tarle - ciekawy projekt i punkt widzenia na tle dzisiejszych zachowań wędkarzy
  19. Kto rzuca błotem nie może mieć czystych rąk

  20. Zależy jakie ryby chcesz łowić i jakimi przynętami chcesz rzucać. Moim zdaniem wystarczą kije z CW do 20 i 30g
  21. 1. Nie wiem 2. Długość ma znaczenie 3. Przede wszystkim przypon prezentuje przynętę. Jest czulszy od żyłki głównej i bezpośrednio wpływa na sygnalizację brań. Pewnie można by wymienić więcej funkcji przyponu ale na pewno są w tym temacie lepsi ode mnie. Pewnikiem pomogą
  22. Zawiodłem się na Team Dragonie - dla mnie wystarczy choć może miałem pecha? Póki szczytówka w moim spinie nie złamała się po raz drugi też byłem zadowolony. Skoro kaska Ci nie przeszkadza to może sięgnąć po kije z pracowni?
  23. Ważą się losy Promu Wisłoujście Czy zdążą otworzyć tunel pod Wisłą w tym roku?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...