-
Postów
1 489 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez grzybek
-
Korzystając z pięknego, wiosennego dnia wyrwałem się z małżonką na działkę. Sporo roboty było ale znalazłem czas na naprawę spartolonej bomby. Z bólem serca musiałem przetopić ogromną masę ołowiu (masę roboty) Przez własne niedbalstwo narobiłem sobie pracy. Znowu czyszczenie płynnego, utlenionego ołowiu, przygotowanie nowej puszki, ułożenie w suchej ziemi, osadzenie uchwytu w puszce oraz samej płetwy... Po zalaniu ołowiem i ostudzeniu wyszła kolejna maszkara Zdjąłem amelinium, dociąłem trochę rufę oszlifowałem nierówności, wyprofilowałem dziób w sumie nie wyszło najgorzej
-
Life is brutal
-
Wygląda na to, że Krzyżaków nie tępią od 1410-tego Ten kanał to odcinek morski, tylko tam kontrolowali? Smaka narobiłeś, zostaw nam trochę w słoiku - niebawem Cię odwiedzimy
-
Odcinek morski to od ujścia do połączenia ze Śmiałą. W stronę Sobieszewa i Błotnika to odcinek PZW...
-
Kijaszek także dotarł - Shakespeare Ugly StikTiger Gold + 2.18m/12-25lb Potężna pała na duże ryby. Po taniości ale myślę, że nie zawiedzie. Pierwsze wrażenie to ciężka, solidna konstrukcja. Sprasowany korek na rękojeści, uchwyt Fuji... Ocenię akcję ML dopiero pod obciążeniem. Na razie wystarczą mi dwa kije dorszowe, które będą chciał wypróbować - wtedy może kupię następny? Muszę dokładniej wiedzieć, czego potrzebuję? Ponoć ciężko to złamać, oby Niech pracuje, docenimy
-
Najkorzystniej będzie pomacać sprzęt w ręku, w jakimś sklepie. Kupić komplet też w jednym, choćby internetowym. Sklepy internetowe tak samo dają możliwość negocjacji ceny. Zawsze warto rozmawiać.
-
-
raczej na pewno, też jestem tego zdania
-
Puszki mamy ale ołowiu zabrakło. Mieliśmy paskudny, zabrudzony olej, ciężko było topić. Sporo utlenionego badziewia.
-
Na melonach nie leżę Janeczku. Doić się też się nie dam
-
Kupić nową, ok 6kg kulę trollingową to koszt pi/drzwi 250zł, a jeśli zabierać się za głęboki trolling to oczywiście na dwie windy i każdy koszt trzeba pomnożyć razy dwa. Tak więc dwie "bombki" to koszt minimum 500zetów - dla mnie to już paranoya. Postanowiliśmy z kumplem zrobić je po swojemu. Kupiliśmy ołowiany złom (7zl/kg), gaz, kilka browarków w puszkach, parę energizerów w mniejszych pojemnikach, które opróżniliśmy z przyjemnością w drodze i na działce. Puszki wyprofilowaliśmy, obcięliśmy wieczka, dopasowaliśmy płetwy i osadziliśmy nierdzewne uchwyty. Wszystko to zakopaliśmy w suchej ziemi dosypanej do wiaderka. Roztopiliśmy ołów i zalaliśmy nim puszki. Po ostygnięciu płynnego metalu i zdjęciu amelinium wyszło coś takiego pokracznego Przy pierwszym wylewaniu stary kociołek niestety urwał się z rękojeści i cały ołów (ok 8kg) poleciał mi na glebę... Wszystko rozprysło się wokoło. Na szczęście obyło się bez strat w ludziach. Musieliśmy znowu pociąć i roztopić ołów a później ostrożnie wlewać mniejszymi porcjami. Kiedy zdjąłem formę z puszki po piwie okazało się, że kolejne warstwy roztopionego ołowiu jednak nie zespoliły się. Dwie pierwsze części od strony dzioba niestety odpadły prawie natychmiast, nic ich nie trzymało. Próbowałem stopić i zespolić te elementy ale nie było to satysfakcjonujące. Dlatego to wyglądało tak kiepsko. Następne bombki robiliśmy już z większymi płetwami a przede wszystkim przechodziły one przez całą długość puszki. Nawiercona blacha nierdzewna teraz musi utrzymać całość. Tak wyglądała druga z kolei "kula" po wstępnym młotkowaniu/profilowaniu dzioba. Tego dnia mieliśmy dwie butle gazowe i było nam dużo łatwiej roztopić ołów. Młotkowanie nie wygląda zbytnio profesjonalnie więc w ruch poszła "palcówka" z diamentem Jednak najlepiej wyglądają te "bombki" po użyciu zwykłego tarnika do drewna Rączki opadały ale cóż się nie robi dla swojej pasji? Tak wyglądają kolejne eksponaty do muzeum marzeń W trakcie ustawiania drutów wypadły dwa zbyt płytko zatopione i a piać robota... Już nie chciałem tego topić i wylewać od nowa więc owinąłem je drutem nierdzewnym i prowizorycznie zacisnąłem. Zanim zacznę ponowne topienie sprawdzę w wodzie, czy się nie obracają? Człowiek ciągle uczy się czegoś nowego i nie zawsze przewidzi wynik. Zobaczymy jak sprawują się w wodzie pod obciążeniem przynętami. Później zdecydujemy, czy odlewamy znowu? "Bomby" mają po 6,5 i 3,5kg
-
Zbrojeń do Big Game ciąg dalszy Klipsy trollingowe przed i po modyfikacji (wymiana krętlików, agrafek, linki)
-
Okazuje się, że została zerwana umowa na wędkowanie w wewnętrznych wodach morskich dla członków PZW. Chodzi o odcinki wód Martwej Wisły, Wisły Śmiałej oraz kanałów Motławy będących w gestii Okręgowych Inspektoratów Rybołówstwa Morskiego. Kolejna wojna, jakby mało było tego bajzlu.
-
Czegoś podobnego używam na działce do trzymania w pionie narzędzi ogrodniczych. Nie powiem - dosyć wygodne choć często trzeba dwoma rękami wpiąć się w uchwyt. Jak to będzie zachowywać się w samochodzie podczas jazdy trudno mi określić. U mnie się sprawdza.
-
Dokupiłem wreszcie wyłączniki do wind trolingowych Fajne miniaturki choć na zdjęciu wyglądają super poważnie Do kompletu zamówiłem dla siebie i dla Krisa 4 multiki Okuma Magda Pro 30 z licznikami (szkoda, że w stopach - innych nie ma od tego producenta ) Zamówiłem też jedną wędkę z serii Ugly Stik ale sfinalizuję transakcję jutro. Trochę drobiazgu typu rurki zaciskowe... 20szt do zawiązania linek i agrafek. Kolejne koszta, koszty, koszciki... ile nas te ryby kosztują macabreze
-
Od razu widać, że KRZYŻAK
-
Uchwyt ,rączka transportowa do mercury 6hp 2 takty
grzybek odpowiedział szpifa7 wna temat w Na każdy temat
Spróbuj u niego. jurasmoto2@wp.pl -
Oj Sławek, byle nie Rumpol... Obyś nie naciął się na tej firmie.
-
No piknie, gratuluję rekordu Daniel. Spokojna, piękna woda. Dobrze, że wiater trochę ucichł
-
Kontrola jest... Nie jednemu kłusolowi dali się strażnicy i policja we znaki Trochę znam temat alem nie kompetentny wypowiadać się w temacie
-
Okazało się, że moje zdjęcia jeszcze wiszą na ścianach budynku Ważniejsze jest to, że obok znaleźliśmy fotkę kolejnego suma złowionego pod "fosforami" Trochę mniejszy ale z opowieści wynika, że został złowiony na żywca w ubiegłym roku. Złowiony za dnia ale gościa kontrolowali z brzegu i zarzucali mu, że łowi po zmroku Długo się z nim męczył aż zapadł zmrok, podobnie było z moim sumem. Tak więc jest kontrola i dobrze, że ktoś zaczyna dbać o te wody.
-
Z sentymentem odwiedziliśmy dzisiaj z Krisem marinę Błotnik. Usytuowana jest na południowym krańcu Martwej Wisły administrowanej przez PZW. W gościnnej onegdaj marinie zastaliśmy cóś takiego Nie wiem czy to legalne albo nie ale tak jest. Dla wędkarzy to chyba mało sympatyczne Zastaliśmy też więcej ogłoszeń Woda z potencjałem. Okazuje się, że zimuje tam i odbywa tarło kilka gatunków ryb. Okresowo wpływa nawet bałtycki śledź Dzisiaj tam zimno, wietrznie i pusto o tej porze. Miejmy nadzieję, że latem ten teren ożyje.
