Skocz do zawartości

grzybek

Zespół AS
  • Postów

    1 489
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez grzybek

  1. Już Dante powiadał: idź swoją drogą a ludzie niech mówią co chcą

  2. Dzisiaj zjadłem pierwszą w tym roku zupę grzybową. Uwielbiam kurki i inne grzyby. Skoro są na ryneczku to powinny być w lesie. Jeśli macie jakieś info to nadawajcie. Też postaram się wrzucić aktualne wiadomości
  3. Nie byłbym tego taki pewien Danielu. Zezwolenia kosztują a kasa może być skierowana na kontrole. Jest co raz więcej łodzi, więcej kontroli Policji, może być więcej inspektorów na wodzie. Jak widzę ilu szaleńców pływa w słońcu to pięści się zaciskają. W torze wodnym skuterami zasuwają na full speedzie. Kontrole też mogą być na lądzie. Może ludzie przestaną wrzucać filmiki z kilkoma przewieszkami na zestawie, podhaczonymi bolkami itp? Trzeba mieć trochę oleju i odpowiednie lobby żeby forsować lepsze warunki dla wędkarzy. Dobrze, że chociaż koszty zezwoleń obniżyli i wzięli pod uwagę limity belon czy śledzi.
  4. Spokojnie Alex Rozważ możliwości. Tu chodzi o metodę trollingową stosowaną przy połowie łososi i innych ryb drapieżnych z zastosowaniem windy. Nie mylić z Windem Sam jestem żywo zainteresowany tematem bo buduję własne ustrojstwa na swoją łódź. Na jednej windzie mogę zastosować 3 przynęty a więc i trzy wędki. Do tego dochodzą planery boczne, gdzie mogę na jedną burtę wypuścić 3 kolejne wędki. Licząc, że każda łódź ma dwie burty to już masz 12 wędek. Pewnie sam nie będę tego wykorzystywał ale prawo już daje mi taką możliwość. Pewnie będę musiał brać więcej załogantów Mogę wziąć pięciu ale wtedy mogę wystawić 10wędek. Spoko, powoli wyjaśnimy se wszystkie niuanse Piszesz, że: "Ten cymbał, który to wymyślił, chyba nigdy nie łowił dorszy i nawet nie ma zielonego pojęcia, co to jest "przywieszka"... " Łatwo Ci ferować wyroki i opinie ale wiedz, że nie tylko na przywieszki łowi się dorsze. Wiesz chociażby co to "dobiegacze"? Nie bądź wyrywny, opanuj się człowiek uczy się całe życie
  5. Doczekaliśmy się wreszcie jakiś rozwiązań w/s rozmiarów i okresów ochronnych naszych morskich stworzonek. Tu przytoczę spory tekst z Koła Miejskiego w Kołobrzegu: Od 6 sierpnia zacznie obowiązywać Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi w sprawie wymiarów i okresów ochronnych organizmów morskich poławianych przy wykonywaniu rybołówstwa rekreacyjnego, opublikowane w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 22 lipca br. Był to najbardziej oczekiwany dokument od momentu wejścia w życie Ustawy z dnia 19 grudnia 2014 roku w sprawie rybołówstwa morskiego. Nie będę analizował każdego punktu rozporządzenia. Zachęcając do lektury treści dokumentu, który znajdziecie w załączniku, zasygnalizuję tylko niektóre zmiany: - nie rozpoczniemy już morskiego sezonu trociowego od 16 listopada, ponieważ w 4-milowej strefie przybrzeżnej wydłużono okres ochronny dla tego gatunku, - w zachodniej części Bałtyku podniesiono wymiar ochronny troci, który jest teraz jednakowy na wszystkich wodach morskich i wynosi 50 cm, - wymiar ochronny dorsza zmniejszono do 35 cm, - podniesiono limity zabieranych ryb, między innymi dorszy, belon i śledzi, - na zachód od południka 15°23ʹ14ʺ, czyli od Dźwirzyna do granicy z Niemcami, dla szczupaka wprowadzono wymiar 50 cm i okres ochronny, - wprowadzono jasne zasady dla trollingu, dzięki którym na każdej jednostce, bez względu na ilość załogantów może być wykorzystywane jednocześnie maksymalnie 12 wędek, oraz dopuszczono stosowanie martwej rybki jako przynęty, - przy połowach dorszy wyeliminowano tzw choinki. Od teraz można łowić tylko na jedną sztuczną przynętę np pilkera uzbrojonego w jedną kotwiczkę o nie więcej niż 3 ostrzach rozstawionych w taki sposób, aby nie wykraczały poza obwód koła o średnicy 30 mm lub nie przekraczały szerokości przynęty, lub przyponem zakończonym haczykiem o jednym ostrzu, którego rozwarcie nie przekracza 20 mm, z przymocowaną do niego sztuczną przynętą. - w tzw zestawach fladrowych (stosowanych praktycznie przez wszystkich wędkarzy surfcastingowych) zmniejszono haczyki i obecnie można używać zestawy zakończone dwoma przyponami, z których każdy jest wyposażony w haczyk o jednym ostrzu, którego rozwarcie nie przekracza 10 mm, Dla wielu wędkarzy najważniejszy fragment Rozporządzenia przytoczę w całości. § 16. 1. Wysokość opłaty na wykonywanie rybołówstwa rekreacyjnego wynosi: 30 zł – w przypadku tygodniowego okresu połowów; 70 zł – w przypadku miesięcznego okresu połowów; 140 zł – w przypadku 12-miesięcznego okresu połowów. 2. Wysokości opłat, określone w ust. 1, pomniejsza się o: 50% – w przypadku emerytów, rencistów oraz dzieci i młodzieży uczącej się w wieku do 24 lat; 75% – w przypadku członków rodzin wielodzietnych posiadających Kartę Dużej Rodziny, o której mowa w ustawie z dnia 5 grudnia 2014 r. o Karcie Dużej Rodziny (Dz. U. poz. 1863). UWAGA! Do 06 sierpnia, czyli daty wejścia w życie nowych przepisów obowiązują dotychczasowe, między innymi dotyczące wysokości opłat za wędkowanie całoroczne i okresowe, czyli odpowiednio: 189,17 zł w przypadku 12-miesięcznego okresu połowów, 75,67 zł w przypadku miesięcznego okresu połowów, 37,83 zł w przypadku tygodniowego okresu połowów W tym czasie nie ma także ulg w opłatach. Koniec cycatu. Teraz poczekamy na odpowiednie informacje z naszego, czyli gdyńskiego Inspektoratu Rybołówstwa Morskiego. Nie wykluczam, że mogą się trochę różnić te informacje. Mnie interesuje szczególnie informacja na temat połowu troci w obrębie 4 mil morskich od brzegu (7,4km)! Sporo zmieniło się, trzeba będzie poznać i zastosować, nie ma innej opcji Tu pełen tekst Rozporządzenia w pdf
  6. Wreszcie mamy nowy most. Stary pójdzie na złom. Oglądaliśmy ostatnio jak podnosili to przęsło na barce.
  7. 22lipca2015r. Ten dzień zapamiętamy z Januszem na długo. Udało mi się zaklepać w prognozach przyjazny dzień na ryby. Korzystając z różnych źródeł trafiłem pomiędzy dwa fronty burzowe. Zastanawialiśmy się, czy wychodzić na Zatokę Gdańską w poszukiwaniu fląderki czy poszukać okoni na Martwej Wiśle? Ostatecznie, po organoleptycznym zaznajomieniu się z aktualną aurą, po skonfrontowaniu wieści od innych kolegów poszukujących wrażeń na w/w łowiskach zdecydowaliśmy się na wypłynięcie za okoniami. Plaskate poczekają na lepszy czas. Wycieczka łodzią po kanale portowym Martwej Wisły przywołała wspomnienia Janusza z dzieciństwa i młodości. Trochę się pozmieniało a latka lecą... W stoczniach i przy nabrzeżach wre praca choć są i tacy co odpoczywają, korzystają z relaksu My też płyniemy rekreacyjnie, dla przyjemności. Zaczynamy z wysokiego "C" choć dobrze popołudniu Chciałem zaznajomić szanownego kolegę z moją ulubioną ostatnio metodą trolingową. Więc w ruch poszły ulubione przynęty. Założyłem wobka "górala" i po kilku minutach zameldował się piękny pasiak, dobre 30cm. Wypasiony, silny, kolorowy. Jak Janusz to zobaczył od razu zmienił gumę na woblera Robimy nawrotkę i teraz on wyjmuje kolejnego grubasa, jeszcze grubszego niż mój To ładnie, już jest dobrze. Tzn wiemy na co łowić i lecimy w kolejne dziury. Dwa grubasy nie mieszczą się w wiaderku. Brakuje im miejsca i tlenu w wodzie. Chlapią na Janusza i nie chcą pozować do zdjęć. Na kolejnej miejscówce próbujemy znaleźć garbusy metodą bocznego troka. Janusz nie ma odpowiedniego kija ale staramy się jakoś sobie radzić. Mimo wszystko jest ciepło a okonie się męczą w tej małej, plastikowej sadzawce. Trzeba ryby uszanować, po co je niepotrzebnie męczyć? Postanowiłem im ulżyć. Na bocznego troka założyłem dendrobenę i wrzuciłem do wody. Otworzyłem podłogę, zabezpieczyłem pompę zęzową przed podniesieniem. Garbusy przełożyłem do zęzy i wlałem im sporej ilości świeżej wody. Tam czuły się swobodniej i mogły oddychać a nie dusić się. Po chwili wyjąłem wędkę z uchwytu i podniosłem ją ale kij się wygiął w pałąk a kołowrotek zaczął oddawać żyłkę ! Ki czort? W głowie zamęt i tłoczące się pytania? Okoń, sandacz, szczupak, sumik? Kurczę, przecież mam patyka do 12g, żyłeczka 014, max 016 (już nie pamiętam)... Co podciągnę rybkę to ona mi odpływa, dołuje do dna. Czy uda mi się ją chociaż zobaczyć? Januszo stoi obok z zapartym oddechem, czeka już z ogromnym podbierakiem a ja wciąż nie widzę ryby! Uda mi się kolejny raz, czy nie? Adrenalina buzuje a ja staram się na spokojnie oceniać sytuację i trwa to kilka minut. W końcu widzę coś co mnie b zaskakuje, tego się nie spodziewałem. Mówię do Janusza: węgorz! Nie może być a jednak w końcu jest na powierzchni i Janusz próbuje go podebrać 75cm obręczą podbieraka. Ryba jednak wydostała się więc próbujemy znowu przeciągać się kolejną chwilę. Zdaję sobie sprawy ile ząbków ma taka bestyjka i jak łatwo przetrzeć, przeciąć taką lineczkę. Masakra! Bardzo pragnę wyciągnąć tę rybkę bo wiele lat nie widziałem, nie złowiłem takiej bestyjki. Jednak mam farta. Za drugim razem Janusz podebrał wangorza i cieszymy się jak dzieci Elektroniczna, nowa waga Janusza przydała się niebawem i pokazała dobre kilo Nie odważyłem się mierzyć tego żywego zaskrońca. Dopiero w domu okazało się, że miał 78cm przy 1018g wagi. Ależ byłem szczęśliwy! To piękna i smaczna ryba więc będzie dla nas ucztą w domu Adrenalina puściła ale cieszyliśmy się jeszcze długo. Próbowaliśmy zmieniać przynęty, metody i polowaliśmy dalej. Im bliżej wieczora tym bardziej skupialiśmy się na sandaczu. Niesstetty, nie dał się nabrać na żadne sztuczne przynęty. W wodzie jest tyle drobiazgu, naturalnego pokarmu, że sandacz olewał nasze zbliżenia i marzenia. Nie mieliśmy żadnego kontaktu. Wracając do bazy jeszcze łudziliśmy się nadzieją. Prócz kilku skubnięć, otarć Janusz wyjął jeszcze całkiem zgrabnego szczupłego. Kilka okonków wróciło do wody. Wypad jak najbardziej udany. Wzięliśmy wspólnie cztery ryby mimo to byliśmy ukontentowani Dzięki Janusz za kolejną, piękną przygodę i pomoc w podebraniu. Pzd
  8. Też tak miałem, człowiek wchodzi na nowe forum a tu sporo do przeczytania. Też chciałem zaznaczyć swoją obecność Nic się nie stało, w razie czego admin poukłada jeśli mu nie będzie odpowiadało.
  9. Są jeszcze wieści znad wody, okoń... Daniel się obudzi to pozamiata
  10. Sporym problemem przy budowie elektrycznej windy trollingowej miałem przy montażu przełącznika obrotów silnika napędzającego wałek z linką stalową. Kupiłem wcześniej fajne, używane pakieciaki Jednak schemat ideowy tego wyłącznika przyniósł mi tylko zamęt w głowie Straciłem w końcu dwa dni na prawidłowe podłączenie i ręce mi opadły. Wkurzyłem się i kupiłem zwykłe wyłączniki krzywkowe, połączyłem wedle schematu i po zawodach. Na wszelki wypadek kupiłem jeszcze dwa inne, klawiszowe żebym nie musiał dygać znów do jakiegoś sklepa
  11. Także byłbym zainteresowany woblerami, pilkerami, kotwiczkami, hakami. Podaj cenę, może wezmę hurtem? Pisz na maila borovik@poczta.fm albo wyślij wiadomość na priv.
  12. wątpię, jest zbyt kruchy. Luknij tutaj
  13. Ten problem wcale nie śmierdzi kryminałem, raczej obornikiem albo przychodnią specjalistyczną - wyluzujcie Pany.
  14. Jak pisałem wczoraj ustawiłem instrument na mierzenie ciśnienia atmosferycznego względnego. Wcześniej było mierzenie ciśnienia bezwzględnego i to był błąd! Dzisiaj mogę obserwować na dwóch barometrach to ciśnienie i widzę jak zbliża się front niskiego ciśnienia, pewnie burzowy. To jest to Teraz mam na wykresie ciśnienie sprzed 12, 8, 4 i 2 godzin prócz historii. O to mi chodziło teraz jest cacy
  15. Wczoraj pływaliśmy do nocy. Pierwszy raz zauważyłem, że dioda sygnalizująca prawidłową pracę panela zgasła. Po chwili namysłu zdałem sobie sprawę, że słońce zaszło Do tego celu zastanowiłbym się nad zakupem power banku chociaż jedno nie zaprzecza drugiemu
  16. Na razie wszystko gra. Wskaźniki sygnalizują ładowanie baterii, stan napięcia ok 13V. Po wypłynięciu a tym samym dodatkowym ładowaniu z silnika nie widzę żadnych problemów. W trakcie dryfowania przy wyłączonym silniku i obciążaniu baterii echosondami, radiem itp nie widać istotnych zmian. Jedynie lekko zmienia się napięcie ale to normalka. Ważne jest to, że napięcie utrzymuje się na odpowiednim poziomie w trakcie korzystania z baterii. Pozostało mi jeszcze wymienić drewniane wsporniki pod panelem na ameliniowe i to będzie na tyle... Jestem usatysfakcjonowany. Będę teraz obserwował zmiany kiedy słońca zabraknie jesienią, zimą.
  17. Poustawiałem to ustrojstwo od nowa i niestety ciśnienie atmosferyczne mija się ze wskazaniami z innego, dużego barometru w moim domu. Różnica jest na tyle znaczna, że dyskwalifikuje mi ten LIDLowski przyrząd 10hPa różnicy czyni mi ten instrument nieprzydatny. Pomiary wilgotności, temperatury zewnętrznej, wewnętrznej nie są dla mnie tak istotne jak ciśnienie i jego zmiany.
  18. Wygląda to na prywatny stawek. W takim wypadku najczęściej nie jest wymagana karta wędkarska ale upewnić się musisz na miejscu. Jeśli to jest jakieś zorganizowane łowisko możliwe, że mają tam swój własny regulamin. Nie można tam zadzwonić i dowiedzieć się na miejscu? Może masz tam jakiś znajomych czy rodzinę?
  19. Z tego co mi wiadomo karasie łatwo krzyżują się z innymi karpiowatymi. Niewykluczone, że samiec karasia zapłodnił ikrę krasnopióry (wzdręgi). Odnoszę wrażenie, że to może być taka hybryda. Bardzo ładna zresztą
  20. To nie nasz ulubiony karaś?
  21. widziałem już te zdjęcia i gratuluję kolejny raz - bravo Dawid, tak 3maj. Cieszę się, że kijaszek się sprawdza, ma moc, nieprawda? Mam nadzieję, że już nie myślisz o wyjeździe i znalazłeś swoje miejsce Pozdrawiam
  22. - przecież to normalka, w ten sposób ryby reagują na poziom ciśnienia atmosferycznego. Szukają optymalnych warunków do życia, kierują się tam gdzie im lepiej. Nie muszą non stop żerować i to pod brzegiem, pod nogami wędkarza. Widać, że jesteś b rozgoryczony, emocje aż kipią. Zanim napiszesz kolejny post połącz się z mózgiem i przemyśl. Każdy z nas ma jakieś doświadczenia, sami też potrafimy wyciągać wnioski. Nie miej żalu do nas jeśli oceniamy to z innej perspektywy.
  23. Nie znam zbiornika ZZ tak dobrze jak Wy. Nie śledzę tego tematu choć mam kolegów którzy tam łowili lub łowią ryby. Różne historie słyszałem ale nie wypada powtarzać. Jak to mówią, nie moje małpy - nie mój cyrk. Wiem jedno: ryby są i nie zawsze łatwo je złowić w określonym miejscu i czasie. Są siaty rybaków, kłusoli a my musimy się w tym odnaleźć. Chcemy czy nie ktoś, jakoś gospodaruje tymi wodami. Z lepszym albo gorszym skutkiem. Wolałbym żeby nie było rybaków ani kłusoli na wodach gdzie łowię (łowicie) ale to jak na razie tylko marzenie. Ciekawe, że na wodach elbląskich PZW można było odstąpić od rybaczenia i pogłowie ryb odnawia się. Może wywieracie zbyt niską presję na władzach albo opieracie się na niewłaściwych ludziach? Życzę Wam sukcesów w połowach i w walce z sieciami - popieram Was serdecznie bo wiem ile ryb i zwierzaków ginie w sieciach. Moim zdaniem wszelakie słupki statystyczne robią ludzie i pod takim kątem jakie im odpowiadają - to czysta fikcja, zwyczajna papierologia, biurestwo...
  24. Nie jestem zachwycony tą moją stacją liczyłem na więcej ale jeszcze nie rezygnuję. Może mało rozumiem albo te wskaźniki słupkowe stanu ciśnienia atmosferycznego chyba nie odzwierciedlają faktycznej pogody. Poobserwuję je z innym ciśnieniomierzem. Muszę głębiej zajrzeć w instrukcję. Edit Niezadowolony ze wskazań barometru przestawiłem go na pomiar ciśnienia względnego. Poobserwuję teraz instrument przez kilka dni, zobaczymy jaka będzie różnica?
  25. Ciekawe rzeczy powiadacie o Zalewie Zegrzyńskim. Jeszcze ciekawsze wpisy można znaleźć na facebuku. Tam chwalą się pięknymi sandaczami, okoniami... może potrafią łowić skuteczniej? Może mają więcej doświadczenia, wiary, wiadomości...? Pewnie, jak zwykle prawda jest gdzieś pośrodku.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...