-
Postów
2 760 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Jotes
-
Tym razem sprzedam zestawy wirówek - używanych i najłowniejszych z mojej kolekcji. I o ile ceny Mepssów wahają się od 12 do 24 zł, a DAM Effzett od 16 zł, to ja sprzedam za bezcen. W każdym zestawie rozmiary od "00", "0" do nr 4. Zestaw 1 W zestawie 1 szt Mepss, 1 szt Rublex i 1 szt Balzer Comet - reszta darmo - cena 25 zł Zestaw 2 W zestawie: DAM Effzett szt 2, Mepss szt 2, reszta...już wiecie - cena 40 zł Zestaw 3 W zesatawie: DAM Effzett szt 1, Mepss szt 1 i Vibrax szt 1...oraz reszta darmo - cena 32 zł Zestaw 4 W zestawie: DAM szt 2, Mepss szt 3 i reszta gratis - cena 45 zł Zestaw 5 W zestawie: DAM szt 2 i gratisy - cena 31 zł Zestaw 6 W zestawie: DAM szt 2, Balzer Colonel szt 1 i Mepss szt 1 - cena 40 zł Zestaw 7 Na składzie: DAM szt 1, Mepss szt 4 - cena 48 zł Zestaw 8 A w nim: DAM szt 1, Mepss szt 1 - cena 31 zł Zestaw 9 A w nim różne wirówki za grosze + gratis (czyli 8+1) - cena 22 zł Zestaw 10 DAM szt 1 i różne wirówki plus gratisy (8+2) - cena 28 zł Zestaw 11 A w nim: Mepss szt 3 i też 8+2 - cena 46 zł Lub za całość 380 zł. Naturalnie do każdej przesyłki należy doliczyć koszt wysyłki. Następne w kolejce będą woblery, ale na to potrzebuję ok 1 tyg. C.d.n...
-
Wyprzedaż - wiosenne porządki.
Jotes odpowiedział Jotes wna temat w Giełda Wędkarska Giełda Wędkarska - Ogłoszenia
Spoko Alek, sprzedaję tylko to, czego nie używam. A będzie jeszcze masa przynęt, w tym malutkie cukiereczki jaziowo-kleniowe... -
Sprzedam trochę sprzętu używanego: 1. Wklejanka Mikado Sakana Hanta Perch Spin 229/13 g - cena 98 zł (gwarancja od 09.2016 r) 2. Wklejanka Konger Aviator UL Spin 280/10 g - cena 70 zł 3. Wklajanka Mikado Hi-Kevlar UL Spin 270 cw 7-15 g - cena 70 zł 4. Dragon Millenium Power Jig 2,40 m cw 5-25 g - cena 170 zł 5. Jaxon Syrius 270/30 g - cena 100 zł 6. Jaxon Orion Kogut 195/50 g - cena 60 zł 7. Dragon Mystery XT Pike Spin 2,70 m cw 15-50 g - cena 100 8. Spining sumowy Balzer Magna Princess 270/140 g + kołowrotek sumowy Konger Baltica - cena 100 zł 9. Kij sumowy Jaxon Phantom Pilk 2,40 m cw 50-250 g - cena 100 zł 10. Kołowrotek Dragon Millenium Pro FD 840 iT - cena 50 zł 11. Kołowrotek sumowo/morski Shimano Thunnus 12000 (z wolnym biegiem) - cena 300 zł 12. Kołowrotek Ryobi Zauber FD 4000 + zapasowa szpula metalowa typu match - cena 220 zł Uwaga: Sprzęt używany, sprawny, z widocznymi śladami użytkowania (drobne i mało znaczące). Do każdej zakupionej sztuki, należy doliczyć koszt wysyłki. Wysyłany sprzęt dokładnie zabezpieczę na czas transportu. Ps. Można coś utargować.
-
[Potal]Slidery – naprawa usterek i wad.
Jotes odpowiedział Jotes wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
Tak jeszcze kończąc, pozwolę sobie na malutki monolog... Po dogłębnych "badaniach naukowych" nad wodą stwierdzam, że silikon wyśmienicie zdaje egzamin. Ani nawet oparów wodnych nie znajduję w antenie. Klej trzyma jak jasna cholera! A zatem cel został osiągnięty - Ave Ja. Ale jest też ale!... Zaobserwowałem, że antena przed zamoczeniem spławika ciasno chodzi w silikonie, ale podczas połowu, gdy chcę mniej lub bardziej wyeksponować antenkę na powierzchni wody, to już ta główna antena chodzi luźniutko. A to wg mnie oznacza, że to właśnie ta przezroczysta antena kurczy się pod wpływem zimnej wody. A to z kolei oznacza, że wklejona w korpus pierwotnie sztywna tulejka z plastiku nie miała prawa spełniać roli z góry założonej - roli elementu uszczelniającego. Mimo tego, silikonowa tulejka mojego pomysłu doskonale się spisuje i równie doskonale uszczelnia. Cóż nie na darmo do antenki Ø 5 mm, dobrałem silikon Ø 4 mm... I to by było na tyle!... -
U nas lata temu na wejściu do turbiny musieli pozakładać siatki, bo chłopi worami zbierali ruszające się jeszcze rybska pocięte przez turbinę. Były sandacze, szczupale, metrowe węgorze, że o innych gatunkach nie wspomnę. Siata i wszystko jasne! A ryb oczywiście szkoda.
-
A na przyszłość pamiętaj, że jeśli już po małych kosztach, to stosuj Dolomit (wapno ogrodnicze).
-
Jeśli jeszcze będą Ci padać ryby, to daj tej sadzawce dłuższy okres karencji po robotach, jakie wykonałeś. Ten rok odpuść, a na przyszły najpierw coś na próbę. Lałeś/sypałeś coś do niego? Może to spowodowało takie poparzenia?
-
Zamiast łodzi nurkowej, zabrać dużo szybszą, a zamiast trollingu, M60 i pokaźny zapas amunicji.
-
PZW wydaje tylko i wyłącznie Legitymacje Członkowskie PZW. Tak, tam masz się udać i odtworzą Ci na podstawie Twojej kartoteki.
-
Zginęła Ci Karta wędkarska wydawana przez Starostwo Powiatowe (wydz. ochr. środ), czy Legitymacja Członkowska PZW? Tak, czy owak, musisz się udać do koła jeśli to Legitymacja, a tam już mają Twoją kartotekę, by wydać nową bez egzaminu. Albo do starostwa, a tam już Cię pokierują.
-
[Potal]Slidery – naprawa usterek i wad.
Jotes odpowiedział Jotes wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
I na merytorycznych kwestiach w temacie poprzestańmy. Nie obchodzi mnie, kto jest sztywny i drewniany... Poniżej moje doświadczenia z Super Glue i nie tylko z tym klejem: 1 2 3. Tutaj też używałem Super Gluta. Więcej nie szukam. A skoro do takich przynęt, które katowane są bezlitośnie, walą o wodę, o patyki, kamienie, wystarczający jest ten wielokrotnie i przez lata sprawdzony klej, to chyba najlepiej mówi samo za siebie. Jak pewnie zauważyłeś, wklejam na niego i stery woblerów i oczka do kotwic i zaczep do żyłki. Nigdy mnie nie zawiódł! Więc chyba wiem o czym piszę? -
To karasio-boleń, bo ma tak potężną płetwę ogonową po boleniu.
-
Cóż, nie byłbym sobą, gdybym nie pochylił się nad usterkami tych spławików i nie spróbował ich naprawić, a opisałem je przecież wszystkie w artykule pt "„Slidery – konstrukcyjne niedoskonałości czy buble?”. Dla przypomnienia, z czym będę "walczył": Znaczącym i uciążliwym problemem w tych spławikach były gniazda na antenki tubowe, ale też na te na pręciku węglowym. Stożkowy kształt gniazda zewnętrznego rozpychał antenki tubowe. A z kolei gniazdo wewnętrzne na antenki na pręciku, było zwyczajnie zbyt luźne. W obydwu przypadkach użytkownik ponosił dotkliwe straty antenek i zamiast relaksować się nad wodą, to się tylko stresował. A ponieważ ja nienawidzę takich sytuacji, to postanowiłem jakoś temu zaradzić. Rzecz jasna, kupując cokolwiek, życzę sobie, by było zgodne z opisem i przeznaczeniem. Krótko mówiąc, by nadawało się do użycia - bez mojej dodatkowej pracy. Bluzgając zatem na producenta brakoroba, przystąpiłem do pracy. Moim sprzymierzeńcem okazało się samo brakoróbstwo producenta, gdyż gniazdo samo sobie wypadało ze stosiny pióra pawia (tak genialnie było "wklejone"). Przygotowałem odpowiednie narzędzia, konieczne do przeprowadzenia "operacji": Tę stożkową końcówkę gniazda odciąłem nożem. I trzymając w szczypcach uniwersalnych przewierciłem wiertłem 1,8 mm: Dobrałem odpowiedniej średnicy wężyk silikonowy i wkleiłem w gniazdo. Jak widać na zdjęciu, nie szczędziłem materiału, wężyk wystaje po kilka milimetrów z każdej strony: Klej kapnąłem z obydwu stron gniazda, uważając jednak, by nie przykleić węglowego pręcika wewnątrz silikonowego wężyka. Po wyschnięciu kleju (rzecz jasna Super Glue), włożyłem gniazdo do połowy jego długości w końcówkę stosiny pawiego pióra, kapnąłem kroplę kleju na gniazdo, wysunąłem je jeszcze odrobinę z pióra, pozwalając jednocześnie spłynąć po nim kropli kleju i szybkim ruchem wcisnąłem na całą głębokość. Teraz gniazdo już nie wypadnie, gdyż jest solidnie wklejone: Dopiero teraz węglowy pręcik odpowiednio ciasno wchodzi w gniazdo. Nie ma już możliwości wypadnięcia. No tak, ale ktoś może zapytać - A co z gniazdem na tubowe antenki, przecież je odciąłeś? Tak odciąłem, gdyż i tak nie nadawało się do użytku, bo stożek skutecznie psuł te antenki. Najważniejsze i tak były dla mnie te na pręciku węglowym. Po zakończeniu prac związanych z naprawą sliderów, przyszła jeszcze kolej na naprawę gniazd w wagglerach, bo dziury w nich były, jak leje po bombach: W ich przypadku poszło błyskawicznie. W widoczne na fotce plastikowe zielone rurki, wkleiłem taki sam wężyk silikonowy, jak w sliderach: A tak teraz wygląda pierwsza wersja Dino (nr 1), na tle nowej wersji (nr 2) Teraz dopiero wszystko jest odpowiednio spasowane i ma przysłowiowe ręce i nogi. Antenki nie mają już możliwości wypadnięcia. Całe te prace, jak widać, były proste i szybkie do wykonania i o tym napisałem w artykule „Slidery – konstrukcyjne niedoskonałości czy buble?”. Szkoda więc, że producenci nie myślą o tym, co robią, jak robią i dla kogo robią. A darmo przecież nie dają!... Połamania! Zobacz cały artykuł
-
Cóż, nie byłbym sobą, gdybym nie pochylił się nad usterkami tych spławików i nie spróbował ich naprawić, a opisałem je przecież wszystkie w artykule pt "„Slidery – konstrukcyjne niedoskonałości czy buble?”. Dla przypomnienia, z czym będę "walczył": Znaczącym i uciążliwym problemem w tych spławikach były gniazda na antenki tubowe, ale też na te na pręciku węglowym. Stożkowy kształt gniazda zewnętrznego rozpychał antenki tubowe. A z kolei gniazdo wewnętrzne na antenki na pręciku, było zwyczajnie zbyt luźne. W obydwu przypadkach użytkownik ponosił dotkliwe straty antenek i zamiast relaksować się nad wodą, to się tylko stresował. A ponieważ ja nienawidzę takich sytuacji, to postanowiłem jakoś temu zaradzić. Rzecz jasna, kupując cokolwiek, życzę sobie, by było zgodne z opisem i przeznaczeniem. Krótko mówiąc, by nadawało się do użycia - bez mojej dodatkowej pracy. Bluzgając zatem na producenta brakoroba, przystąpiłem do pracy. Moim sprzymierzeńcem okazało się samo brakoróbstwo producenta, gdyż gniazdo samo sobie wypadało ze stosiny pióra pawia (tak genialnie było "wklejone"). Przygotowałem odpowiednie narzędzia, konieczne do przeprowadzenia "operacji": Tę stożkową końcówkę gniazda odciąłem nożem. I trzymając w szczypcach uniwersalnych przewierciłem wiertłem 1,8 mm: Dobrałem odpowiedniej średnicy wężyk silikonowy i wkleiłem w gniazdo. Jak widać na zdjęciu, nie szczędziłem materiału, wężyk wystaje po kilka milimetrów z każdej strony: Klej kapnąłem z obydwu stron gniazda, uważając jednak, by nie przykleić węglowego pręcika wewnątrz silikonowego wężyka. Po wyschnięciu kleju (rzecz jasna Super Glue), włożyłem gniazdo do połowy jego długości w końcówkę stosiny pawiego pióra, kapnąłem kroplę kleju na gniazdo, wysunąłem je jeszcze odrobinę z pióra, pozwalając jednocześnie spłynąć po nim kropli kleju i szybkim ruchem wcisnąłem na całą głębokość. Teraz gniazdo już nie wypadnie, gdyż jest solidnie wklejone: Dopiero teraz węglowy pręcik odpowiednio ciasno wchodzi w gniazdo. Nie ma już możliwości wypadnięcia. No tak, ale ktoś może zapytać - A co z gniazdem na tubowe antenki, przecież je odciąłeś? Tak odciąłem, gdyż i tak nie nadawało się do użytku, bo stożek skutecznie psuł te antenki. Najważniejsze i tak były dla mnie te na pręciku węglowym. Po zakończeniu prac związanych z naprawą sliderów, przyszła jeszcze kolej na naprawę gniazd w wagglerach, bo dziury w nich były, jak leje po bombach: W ich przypadku poszło błyskawicznie. W widoczne na fotce plastikowe zielone rurki, wkleiłem taki sam wężyk silikonowy, jak w sliderach: A tak teraz wygląda pierwsza wersja Dino (nr 1), na tle nowej wersji (nr 2) Teraz dopiero wszystko jest odpowiednio spasowane i ma przysłowiowe ręce i nogi. Antenki nie mają już możliwości wypadnięcia. Całe te prace, jak widać, były proste i szybkie do wykonania i o tym napisałem w artykule „Slidery – konstrukcyjne niedoskonałości czy buble?”. Szkoda więc, że producenci nie myślą o tym, co robią, jak robią i dla kogo robią. A darmo przecież nie dają!... Połamania!
-
[Potal]Slidery – naprawa usterek i wad.
Jotes odpowiedział Jotes wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
Kwarcysiu, jeśli dla Ciebie najważniejsze jest to co znajduje się na wierzchu silikonowego wężyka, to niech Ci Bozia da zdrówko. Mnie ta strona nie obchodzi. Dla mnie ważniejsze jest to, co znajduje się od wewnętrznej strony tej silikonowej rurki, którą przykleiłem. A wewnątrz jest wciąż elastyczna i spełnia swoje zadanie - pięknie uszczelnia. Ty oczywiście zrób sobie na silikon, wtedy przekonasz się co do trwałości takiego połączenia, a dla mnie ma być trwałe, co zapewnia mi wnikający w strukturę Super Glue. A jeśli chodzi o wtręty polityczne pod moim(i) artykułem (łami), to doradzam hejtowanie na Onecie, a nie zasrywanie komuś poważniejszych spraw niż polityka. Ja sobie tego nie życzę i następnym razem zgłoszę taki post, jako hejt, bo to mnie obraża i zniechęca do pisania czegokolwiek. -
Spinningowe łowy 2011-2018
Jotes odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Wczoraj zrobiłem rekonesans na betonach i w porcie, by wybrać miejsce dogodne dla spławikowania. Na ten spacerek zabrałem delikatny kijek do 10 g z bocznym trokiem. Poholowałem sobie nawet przez dłuższą chwilę rybsko pokaźnych rozmiarów. Na paprocha pokusił się boleń ca 3 kg. Grzmotnął na wyjściu z głębokiej wody ok 50-60 m ode mnie. Spiął się już przy samym brzegu, błyskając mi zdjęcie swoim srebrnym bokiem. Sytuacja na zalewie nie jest wesoła. Już spuscili ponad 2 m wody, a jeszcze mają spuścić więcej. Niby, że będą remontować stawidła, ale jak pamiętam, to do tej czynności spuszczano zawsze ok 2 m, a nie ponad 3. Widać pod przykrywką remontu stawideł kryje się jeszcze kasa unijna za coś więcej... Fotka z portu. Strzałka nad kanciapą, to miejsce, gdzie trzymam swoją łódź. Ono pokazuje też ile mam obecnie do wody, gdybym chciał już wodować łajbę (ok 50 m). Druga strzałka pokazuje bobra na slipie. Po spuszczeniu wody zły człowiek zniszczł żeremie, wybił wszystkie bobry, a ten jeden się uchował przy życiu. Ale jakim życiu? Jest w takiej traumie, że pływa po wierzchu z kąta w kąt, nie je, nie odchodzi, jakby sam prosił się o śmierć. Szkoda mi go, choć jako wędkarz, wiem, jakie szkody wyrządzają. Bóbr: -
[Potal]Slidery – naprawa usterek i wad.
Jotes odpowiedział Jotes wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
Rzecz w tym, że silikon wewnątrz wciąż jest mięciutki i elastyczny. Jedynie w miejscu klejenia zrobił się brzydki, jak Ewa Kopacz. Niestety wkradła mi się literówka, a jako esteta nie mogę pozwolić na coś takiego - poprawiłem. U mnie ma być wszystko czytelne i przejrzyste, nie jak za PO/PSL, a pamięć mam qrewsko dobrą, gorzej z oczami... -
U nas obniżyli tak drastycznie wodę, bo planują czyszczenie dna zbiornika z pieniędzy unijnych. Tak, tak - nie przejęzyczyłem się. Jak okiem sięgnąć wokół zalewu pojawiły się jedynie gigantyczne łachy piasku i masa zasuszonych szczeżui. Do namułów jeszcze droga daleka, bo trzeba by spuścić kolejnych 2,5-3 m wody, a i tam dopiero znajduje się intruz, jakim jest racicznica. To po kiego licha, jak nie po unijną kasę sięgają tylko na głębokość 2,5 m? Dzisiaj pojadę się powkur...zać na betony, tam było 8,5-10 m głębokości, to zobaczę jakie są możliwości podejścia do brzegu. A jak znam życie, to teraz jest tam oblężenie, bo nigdzie indziej się już nie połowi.
-
Brawo Zbychu! Gratki. I ja dzisiaj wreszcie kija pomoczyłem, pierwszy raz w tym roku. Nałowiłem się po same pachy. Były płotki, płoteczki, ukleje i rodzynek. Rodzynkiem, albo wisienką na torcie była prześliczna wzdręga. Nie była gigantyczna, ale za to ok 25 cm "krasnejpióry". Moje ryby nie wymagały jednak moczenia siaty. Brań miałem do znudzenia. Spławik nie nadążał się ustawić i już zacinałem. I tak rzut za rzutem. A pierwsza ryba wzięła na pusty haczyk podczas gruntowania łowiska. Łowiłem w wodzie do kolan, gdzie ryb było do... Tresta - widok po spuszczeniu wody z ZS. Grubo ponad 2 m wody brakuje do stanu. Pod spławikiem ok 1,5 m. Obraz księżycowy. Masakra! Ale to pokazuje też, jak bardzo naniosło piasku i wymyło go też z brzegów. W tym miejscu 30 lat temu pracowała pogłębiarka, pozostawiając po sobie szeroki rów, głęboki na 6,5-7 m. A teraz amba - rowa niet! Szkoda, że nie mogłem zrobić fotki wyjścia z zatoki, tam to dopiero powstała gigantyczna plaża. Niestety pod słońce było.
-
Spinningowe łowy 2011-2018
Jotes odpowiedział Nicco Puccini wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Szczupal! A one potrafią ciąć przypony nawet po 35 cm. Z tą długością miałem 3 takie incydenty, nie wspominając krótszych przyponach. Jedynie 45 cm żaden nie był w stanie mi dokuczyć i wystawić moją cierpliwość na próbę. -
To też możliwe, ale niestety nie pokazałeś wszystkiego na zdjęciu, a każdy detal jest ważny dla prawidłowego rozpoznania. Zwłaszcza przy takim podobieństwie.
-
XXI Puchar Warty 02.04.2017 r.
Jotes odpowiedział Alexspin wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Rany Boskie! Alek, muszę Ci się natychmiast przyznać, co ja, stary ślepota odwaliłem... Zamiast kliknąć w Twój link, kliknąłem "Zgłoś ten post". Gdyby więc coś, to to była tylko ludzka pomyłka! -
[Potal]Slidery – naprawa usterek i wad.
Jotes odpowiedział Jotes wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
A mnie się marzy...praca w Straży. Zbyszek, no jak tutaj nie brać spraw we własne ręce? Przecież mnie szlag jaśnisty trafiał, jak coraz mniej widziałem te spławiki, bo zaczynając pić wodę tonęły. Wścieka mnie aż do czerwoności takie brakoróbstwo, ale jak już zainwestowałem, to coś musiałem pomyśleć, by było dobrze. Zresztą, co ja mam lepszego do roboty? Na rybkach jeszcze nie byłem, bo pogoda kaprysi, więc jakoś czas zabijam. Połamania! -
Tym razem chciałbym opisać sposób usunięcia usterki sliderów Cralusso, którą zaliczyłem do poważnych, w swoim artykule pt. „Slidery – konstrukcyjne niedoskonałości czy buble?”. Cały feler tych spławików polegał na tym, że do gniazda anteny z regulacją wyporności dostawała się woda, która przedostawała się też do wnętrza samej anteny. Ta wada powodowała, że podczas łowienia z czasem zaczynało brakować regulacji wyporności, co zmuszało do zdjęcia śruciny. Według mnie, to gniazdo nie było dostatecznie uszczelnione, bądź w ogóle nie uszczelnione. Brakowało mi w tym rozwiązaniu jakiegoś elementu uszczelniającego, ale na tyle miękkiego i elastycznego, by wręcz obciskał się na tej ruchomej antenie, jednocześnie pozostawiając cały zakres regulacji (nr 1) Postanowiłem więc, że zakupię odpowiednio ciasny i miękki wężyk silikonowy i jego użyję do uszczelnienia gniazda (nr 2). I tak też zrobiłem. W sklepie internetowym winodomowe.pl zamówiłem dwa odcinki silikonowego wężyka Ø 4/6 mm oraz 5/7 mm (średnica wewnętrzna i średnica zewnętrzna). Przed przystąpieniem do pracy, musiałem jeszcze tylko odpowiednio przygotować korpus spławika. Zabrałem na próbę jeden do swojej letniej rezydencji (kanciapa) i samą końcówkę zeszlifowałem na szlifierce stołowej o 1 mm, gdyż oryginalnie zakończona była cieniutkim stożkiem. Takie zeszlifowanie – prostopadle do osi korpusu! - dało mi odpowiednio szeroką i płaską powierzchnię do przyklejenia kawałka silikonowej uszczelki. Ale też, mogłem przyjrzeć się materiałowi, z którego wykonany jest korpus i co znajduje się w jego wnętrzu? Okazało się, że korpus wykonany jest z niebieskiej pianki o bardzo drobnej granulacji, wręcz mikroskopijnej. Po oszlifowaniu odsłoniłem więc powierzchnię porowatą, na której zdecydowanie lepiej trzymać będzie klej. Z kolei wewnątrz korpusu wklejona była cienkościenna rurka plastikowa, ale sztywna. Rurka, która nigdy nie gwarantowała należytego uszczelnienia obydwu elementów ruchomych. I to ta właśnie rurka okazała się być całą przyczyną wciekania wody w korpus (nr 3). Do tak przygotowanego korpusu dociąłem kawałek silikonowego wężyka (ok 4 mm długości), a wybrałem ten ciaśniejszy, czyli 4/6 mm, gdyż ten 5/7 okazał się moim zdaniem zbyt luźny (nr 4). Plasterek silikonu nałożyłem na antenę i włożyłem ją w gniazdo korpusu. Teraz silikon zsunąłem ciasno dociskając do pianki i na łączenie wycisnąłem jedną kropelkę kleju Super Glue. Była to pierwsza kropla! Obracając w palcach korpus, pozwoliłem tej kropli kleju opłynąć łączenie dookoła. Ewentualny nadmiar kleju odsączyłem kawałkiem gazety. Tak – gazety! Ręcznik papierowy, papier toaletowy, czy kawałek szmaty, mógłby być natychmiast przyklejony do korpusu, a takich wpadek należy unikać. Tak przyklejone uszczelnienie odstawiłem do całkowitego wyschnięcia, wstawiając cały spławik w doniczkę z ulubionym kwiatkiem mojej żony. Po wyschnięciu pierwszej warstwy kleju, ponownie wycisnąłem kolejną kropelkę na łączenie korpusu z silikonową uszczelką i znowu pozwoliłem jej opłynąć wokół korpusu. Taki zabieg dla pewności powtórzyłem trzykrotnie. Niby ze spławikiem i tak nikt się nie baruje ze względu na jego delikatność, ale lepiej mieć pewność na sto procent. Delikatny nadmiar kleju w niczym nie powinien przeszkadzać. Już po całkowitym zakończeniu klejenia i próbach „na dotyk”, postanowiłem wszystkie swoje Cralusso przerobić w ten sam sposób. Okazało się, że klejenie zachowuje odpowiednią wytrzymałość, a antena ciasno wchodzi teraz w gniazdo. A skoro tak, to dopiero teraz jest odpowiednio uszczelniona. Potwierdziły, to również „próby wazonowe”. Gotowy już spławik wrzuciłem do wysokiego wazonu wypełnionego wodą na kilkanaście godzin, a po wyjęciu, nie stwierdziłem obecności wody i zmian wyporności/wyważenia. A więc w przypadku sliderów Cralusso, to by było na tyle – koniec problemów (mam nadzieję!). Kolejnym moim eksperymentem, będzie naprawa wadliwych gniazd w sliderach Dino, co niebawem nastąpi. Pomysł już dojrzał... Z wędkarskim pozdrowieniem - Jotes
