-
Postów
1 731 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Wartburg
-
Ale ja sie odniesłem do leszczyka co złapał Spławik. PS Od Cyklistów Pan się odczep!!!
-
Uboczny skutek stosowania złotych rybek i karpików toi-toi na żywca przez "pomysłowych" samo do Wisły to nie wlazło..... UFO też tego nie przyniosło raczej.
-
Stawny, pytał o haki dwa piewsze od lewej pęczek czerwonych z gruntu na rzece. Druciak przydatne na nieznanej wodzie z gdzie mocno "czepia" , jako broń na grubego zwierza raczej zawodne, porozginają sie; z vikingami innego producenta nie mam dobrych wspomnień jak mawiali gumofilce "nie cepne" Bombke stawiam okazjonalnie i ostatnio testuje haki używane na ciężki grunt na ser lub kilka ziaren grochu. Nie zaciętych brań nie miałem /poza szczupaczkami numer większymi od ołówka/
-
Jotes Czytanie ze zrozumieniem? Wspomniałem jak sprawdzić hak czy nie jest przehartowany lub za miękki.... a takie badania można zrobić haczyku 1-2/0..... czyli stosowanych na bombę z małym żywcem. Można też zbadać tak "jakieś aliexpresowe" haki na pinć białych tylko żyłkę do badań o połowę cieńszą zastosować
-
Stare czasy... haczyki często nieznane, niewiadomego pochodzenia, import jakiś odpadowych przehartowanych serii / pomagało odpuszczanie w piekarniku np. / itp a ryby trzeba było łapać. Wiec jak mówili na budowie "masz łep i *** to kombinuj" Poławiacze sumów haki robili sami...... Poradnik ślusarza narzędziowca, krztałt w/g doświadczenia i jedziesz PS na filmach "karpiowych" masz pokazane testowanie chwytliwości na ręku też przydatna wiedza....
-
Nad dolną Odre jedziesz z tymi hakami? Poczekaj do lata... teraz troszke nie wolno... Suma niepokoić A tak serio to stosowałem coś w podobie VMC 8299S tylko Mustady kupione ze 20 lat temu Rozmiar zależnie od przynety od 1 do 2/0 Pinć zeta nie majątek bierzesz jeden w kąbinerki/albo wiążesz do żyłki 0.8/ i o kant deski w warsztacie haczysz; patrzysz jak sie stal zachowuje czy sie złamie czy trzeba się napocić żeby sie trochę wyprostował
-
Jak ktoś "umi" to w dziwnych miejscach można ryb nałapać....
-
-
Reasumując zadbaj o bambusy naucz się wyprawiać leszczynę i bardzo szybko zobaczysz wielce ogłupiałe miny wysokiej klasy specialistów od zakupu wyczesanego sprzętu w cenie segmentu jednorodzinnego Moja wypowiedź NIE JEST SARKAZMEM.....
-
Sandacze a tym bardziej miętusy powodują spadek sprzedaży antybiotyków @jungu ja mam poczucie humoru czasami troche kontrowersyjne ale mam
-
Jak towarzysze prześmiewcy maja nieszczelne zawory, proponuje replikę bojowego kombizenonu WH, jest na d***e klapka do szybkiego srania i inne udogodnienią
-
Dzisiaj z łodki jutro zaczniesz na rzece stawiać z brzegu..... potem to potem tamto i nagle zaczynamy się gubić we własnej zbrojowni Spokojnie innej drogi nie ma
-
Kołowrotek cóż chyba Dorcio się wypowiedział /ja jestem "archeologiem" / ale przemyśl dłuższe wędzisko, łatwiej precyzyjnie żywcem machnąć nie zabić go o wodę rzucając "zza łba"
-
-
Skoro klasyka jest skuteczna to chyba odkurzę klejonkę
-
Spiningowy zgoda "niepridatnyj" Te kręciołki owszem pancerne, ale czy aż takie są potrzebne no chyba że ktoś chce łowić na żywca ale to u nasz troszku nie teges za bugiem już prędzej.... /kwestie etyczne zmilczę/ Ja "daje rade" takimi antykami
-
Jak potrzebuje daszek przy czapce stosuje polową rogatywkę w deszczyk W razie konieczności użycia latarki czołowej bardziej praktyczna jest furażerka. Generalnie kluczowym kryterium doboru odzieży jest mała podatność na zapalenie sie od ogniska no i rocznik bo "musi" być głęboki PRL, mam kilka ruskich i enerdowkich płaszczy wartowniczych p-deszczowych i dalej w ten deseń
-
Latem co popadnie jakaś kurtałka letnia z demobilu Jesienią i zimą sprawy komplikują się nieco zazwyczaj pi****i nieco więc sięgam po zimowy kombizenon czołgowy z DDR-u
-
Na Wiśle ze 20 lat temu był to stosunkowo częsty widok, podobnie jak pięknie porobione utwardzone stanowiska z kilku workow z gruzem darnia itp ograniczome kołkami przeplatanymi faszyną, tych stanowisk raczej PZW z naszych skałdek powyżej Maremonta nie robiło.....
-
Tylko łatwiej naumieć się chińskiego niż niemieckich przepisów bo co kałuża i 100m rzeki inne towarzystwo i przepisy.... więc miłej nauki
-
Reasumując pier****ca można dostać zanim ustalimy właściciela i przepisy pod jakie podlega kawałek wody, do tego otuliny rezerwatu i 100m od lasu, .... na mocy kolejnej ustawy....
-
Tyle nam sie udało ustalić dawno /czasami lekko mieszając pojęcia/ Skąd zaczerpnołęś definicje biwaku; ze słownika języka polskiego? To nie jest źródło prawa.
-
Proponował bym dyskusje od postu Dorcia ZAKAZ BIWAKOWANIA?!?!? Do dzisiejszejszych tj. z dn 06-28 przenieść do tematu
-
Dziękuje za doprecyzowanie Teraz już jest CIEMNO, mam jeszcze więcej wątpliwości niż miałem. Rezerwat i Park Narodowy to rygorystyczne formy ochrony, a jest koło warszawy jeden rezerwat gdzie dopuszcza się wędkowanie oczywiście zakaz wjazdu pojazdów silnikowych i otwartego ognia obowiązuje. Park Krajobrazowy czy N2000 w różnych formach rygorystyczne nie są. Jeśli nie ma zakazu lokalnego biwakowania i ognisk teoretycznie nie powinno być problemu. Czytając wyspecyfikowane w ustawie zakazy właściwe dla domyślnego zestawu w N2000 można z łatwością wyprowadzić podstawę prawną zakazu stosowania żywca i martwej rybki a żeby było ciekawiej posiadając stosowne zezwolenie można łowić prądem.....
-
JAKI PARK NARODOWY?!?!?! OBSZAR CHRONIONEGO KRAJOBRAZU Tam nie wolno budować /rygorystyczne pozwolenia/ uprawiać monokultur i co ciekawe robić budowli hydrotechnicznych /nagminnie nie przestrzegane/ nie ma zakazu pojazdów silnikowych i palenia ognisk / o ile to nie wynika z innych przepisów/ jest za to dający duża dowolność w interpretacji zakaz płoszenia ptactwa.
