Skocz do zawartości

mikolaj łódzki

Zespół AS
  • Postów

    726
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez mikolaj łódzki

  1. Dzić brudny ,chory, śmierdzący ale szczęśliwy. Przynajmniej się podbudowałem po szczupakowej porażce .
  2. Blisko Norwegia. Nie uważni płacą a uwazni mają nowy stary kij. No tak bywa...
  3. Wywiało mnie......... A teraz ktoś zgadnie gdzie ?
  4. Nie było mnie trochę tak bywa. Ale wracam. Całą majówkę oprócz niedzieli spędziłem spinningujac po 5-8 godzin dziennie. Różne godziny czasami ranek i południe. Południe i wieczór. Efekty mizerne. A dokładniej żadne. Aż dwa brania raz okoń przy grążelach(maluszek zrobił skok wiary za sztuczną żabką i wylądował na liściu). Drugie branie również na powierzchniową żabkę jednak na innym zbiorniku. Szczupak co ciekawe nie zaatakował od dołu lecz wyskoczył i się obrócił to był piękny widok. Z spraw ciekawych kaczka na mnie nasyczała. Jak magnes przyciągałem szczury ,myszy, komary ,inne owady ,kota a nawet żółwia. Potestowałem blachy. I imitacje alg pracuja pięknie czuć na kij jak biją na boki. Ale dlaczego nie brały? Osobiście obstawiam ciśnienie bardzo się zmieniało. Mam problemy z uszami i czuje zmiany ciśnienia(oczywiście nie dokładne wartości jednak czuję czy poszło w górę czy w dół). Do tego temperatura było gorąco dlatego też odpóciłem sobie łowienie gumami, blachami dość szybko i męczyłem tą żabkę. W ostatni dzień łowienia trochę się ochłodziło i dlatego próbowałem z blachami. Żaby jeszcze były pod postacią kijanek .
  5. To zależy od okręgu więc no .....
  6. Michał. Książki, nawet youtube ,forum ,gumofilce nawet ja(który nigdy w rzece nie łowiłem choć są plany), zgodni są o tym że długi kij na rzece to podstawa. Forumowicz którego imienia nie znamy twierdzi inaczej. A co jeżeli wielo pokoleniowa wiedza ukuta w praktyce nad różnymi rzekami spisana w książkach jest błędna. A to on nie omylny ma racje ?! A nawet nasza jest racja to mojsza racja jest mojsza niż twojsza.
  7. Różnie od 20-30 za gruzy i nie radzieckie po 200 jak w stanie fabrycznym, z pudełeczkiem, u dobrego sprzedającego. Wszystko za sztukę.
  8. Kupiłem kaczuszkę. Pierwszą w życiu więc te kroki są na nowej ziemi. Mechanicznie w stu procentach kompletny brak zaślepki na jednym z uchwytów ale taki problem to nie problem. Jestem zadowolony bo ma dobrą sprężynę. Widać że poprzedni właściciel zmodyfikował go troszkę poprzez uciecie kawałka stopki. Płaszczyzna stopki nie jest równoległa do osi. Wygląda to na fabryczne rozwiązanie bo brak spęcznień materiału i pękniętej farby. Wyglada to na całkiem wygodne bo już przymierzałem się z kijem. Otworzyłem go a atam ukazał mi się las. Las starego smaru i żółtego czegoś jakiegoś proszku. Pachniało mocno papierosami ale takimi wiecie starymi trochę jak tanie bazarkowe za bugu. Wziołem waciki, patyczki nie do uszu i czyściłem na początku bez żadnych dodatków chemicznych. Powoli systematycznie wspomagając się pesętom w miejscach gdzie skamieniały smar trzymał się. Nie chciał puścić więc postanowiłem go trochę zmiękczyć odrdzewiaczem uniwersalnym w niebiesko żółtej puszcze. I poszło wyczyszone na błysk. W paru miejscach zostawiłem ryski pęsetom bo ma bardzo ostre krawędzie. Teraz smar. Pierwsza myśl skoro to oś więc olej maszynowy będzie idealny. Refleksja że przecież spłynie. Wiec przyszło rozwiązanie smar grafitowy wymieszany z olejem tak aby stworzyć mieszaninę trzymającą się ale jak najbardziej płyną. Spróbowałem i wyszło ok. Zdecydowanie lepiej niż przed czyszczeniem ale jednak nie idealnie. Starłem i stwierdziłem że pierwsza myśl złota myśl wytarłem smar i dałem sam olej. Jest lepiej ale ciągle nie jest idealnie ale jest zadawalająco. Dlaczego poszedłem na "pałę " a dopiero teraz usiądę i poczytam co i jak ? Bo byłem ciekaw czy chodziaż będę blisko prawidłowego rozwiązania. Prawdopodobnie odpowiedzią będzie odpowiednio gesty olej. Z bardziej poważnych "napraw" to muszę dodać kawałek flicu na docisku szpuli bo poprzedni jest w opłakanym stanie. Może kiedyś usiądę rozbiorę go , wyczysze z starej farby i pomaluje ale to zabawa na jakąś długą zimę przez nity. A jakie mam plany ? Aktualnie zostanie półkownikiem może jakiś zestaw sklecę z germiną gruntowy. Nie wiem choć kombinuję. Na pewno pójdę na polanę i nauczę się rzucać. Wiem są tutoriale już obejrzałem z dwa. Ale nadal muszę to przeprktykować. P.s pobawiłem się trochę z dopasowaniem luzów. I jest jeszcze lepiej może nie bajka ale na pewno mogę łowić.
  9. Moje nowe zakupy. Wzbraniałem się nie chciałem jednak po długim dialogu wewnętrznym stwierdziłem że spróbuję. Kupiłem w baardo przyjaznej cenie. Przelotki wklejone ładnie i prosto. Kije już raz użyte przeze mnie były. Każdy zaliczył po karpiku. Jakie wrażenia ? Bardzo pozytywne. Dobrze się rzuca nie jest to szczota ale jednoczenie nie jest to ordynarna kluska rzekłbym że kluseczka z klasą(o to mi chodziło ).Nie wiem jak to inaczej opisać. Jeżeli chodzi o mankamenty to po pierwszym użyciu już widzę odprysk lakieru. Kole trochę w oczy. Jednak jest to do przeżycia bo istnieją cuda jak grafit w płynie. I nowy stary zakup. Spokojnie otworze w wątku przeznaczonym coś napiszę.
  10. Zależy czy masz silnik prądu stałego czy przemiennego. Jak dobrze pewnie wiesz alternator wytwarza prąd sinusoidalnie przemienny. Ale pytanie na jaki prąd działa twój silnik ? Stały wiedz się zastanów czy aby na pewno chcesz to podłączać .
  11. Możesz spróbować Float Academy Tele Bream. Mam dobrze się sprawdza nawet przy karpiach "bucikach" jednak zdecydowanie leszcz, karaś, okoń to ryby które idealnie łowi się tym kijem jednak jest to teleskop więc to główny minus. Mam 3,6m jednak z dzisiejszym doświadczeniem kupiłbym 4m wersję.
  12. Pytanie jaka jest różnica (dla wędki) miedzy rakietą a ciężarkiem o podobnej wadze? No właśnie żadna więc rzucisz. Pva do nęcenia bym nie stosował bo szkoda budżetu. Osobiście nęciłbym z ręki lub procy a na dużym dystansie spombem. To wersja krótka. Teraz długa. Czym jest oznaczenie lbs? To oznaczenie ile funtów obciążenia musisz założyć na żyłkę aby szczytówka uginając się stworzyła kąt 90 stopni podnosząc ciężarek z ziemi. I masz jeszcze c.w. Uogólniając mając wędkę 3 lbs można przyjąć że c.w. wynosi około 60-110g (podają tak źródła internetowe) jednak jest to założenie bo wędki różnią się akcją, ugięciem ,materiałami wykonania czy konstrukcją. I stąd wynika że c.w. skuteczne ustalisz nad wodą ,bo jedna wędka lepiej zachowa się przy mniejszym obciążeniu a druga przy większym. Oczywiście na to jak się rzuca wpływa żyłka i przede wszystkim technika rzutu. Dlatego ty musisz sprawdzić czy na swoich wędkach, żyłkach, technice rzutu, sile rzucisz tak jak chcesz rakietą zanętową.
  13. Wróże że chcesz łowić karpie na komercji na "metodę" .Niskie przełożenie celowałbym w 1:4,6 lub mniejsze. Waga celowałbym w coś około 400g. Co prawda z takim c.w. uszło by coś być z większym przełożeniem rzędu 1:4,8 ale mniejsze przełożenie przełoży się na trwałość i komfort użytkowania.
  14. Nie. Koszyczek od metody mocujesz na żyłce przelotowo albo na sztywno poprzez łącznik/gumę. A nie na rurce antysplotaniowej. Możesz mieć kilka zestawów końcowych. Kilka z metodą ,kila z rurkami, skrętką, bocznymi trokami, sprężynami itp. Po prostu odcinek żyłki między 0,5 a 1 metr(jeżeli bardzo chcesz może być leadcore osobiście zauważyłem że ryby wolą zwykłą żyłkę) . Z jednej strony pętelka a z drugiej krętlik a na tej żyłce wybrany przez ciebie zanętnik. Koniec żyłki (tej przy wędce ) zakańczasz agrafką albo pętelką.
  15. Panowie ale dlaczego błądzimy zamiast przejść dlaczego karpie w ogóle się spławiają. No bo po co powiedzmy 15 kg klocuszek ma wyskoczyć ponad taflę wody? Żeby zdenerwować karpiarzy ? No właśnie po to aby wyrównać ciśnienie w pęcherzu pławnym. Niektóre ryby muszą wyskoczyć /łyknąć powietrza a inne robią to poprzez układ krwionośny i oddechowy. Czyli pęcherz pławny otwarty (otwartopęcherzowy) i pęcherz pławny zamknięty (zamkniętopęcherzowy). To po co rybą ten pęcherz pławny? Po to aby regulować swój ciężar właściwy. Jeżeli ryba zmniejszy jego objętość to opada bo zwiększyła swój ciężar właściwy. I vice versa. Ja wiem że dla części z was jest to oczywiste ale chyba nie dla wszystkich. Upieram się przy ciśnieniu bo tak podpowiada mi moje doświadczenie z karpiami. Wietrzne wystarczająco ciepłe dni prawie zawsze oznaczały spławy ryb. W dni bezwietrzne spławy były rzadkie a zaczynały się wtedy kiedy powietrze się ochładzało a woda pozostawała jeszcze ciepła. Czy spławy karpi oznaczaj ich aktywność i są wyznacznikiem czy będzie to dobry dzień na wędkowanie zwykle tak ale są odstępstwa od reguły. Zauważyłem że kiedy stan wody był niski pomimo spławów ryby brały słabo. Jeżeli chodzi o tarło nie byłem świadkiem ale podejrzewam że w płytkich ,dobrze nagrzanych miejscach może ono się odbywać.
  16. I mam komplet na szupaka i pewnie z sandaczem też da radę. Kij wybrałem krótszy bo na bardzo dużych zbiornikach łowię rzadko a tego kija będzie mi chyba szkoda na Bałtyk. A 2.75 spokojnie mi wystarczy na jeziora w mojej okolicy.
  17. Panowie dzięki za rady jednak nie mogłem ich wykorzystać bo mam grypę ot tak wyszło i najwcześniej kiedy pojadę to będzie następny weekend. Jeżeli chodzi o spławiki to testuje nowy lakier 3v3 jachtowy. Jest ok jednak długo schnie i ma tendencje do tworzenia kropli na końcu antenki. Nie śmierdzi łato go usunąć jeżeli na coś skapnie. Suszenie w poziomie może rozwiązać problem ewentualnie powrócę do lakieru nitro. Lakieruje poprzez maczanie prawdopodobnie lakierowanie pędzlem też może problem rozwiązać.
  18. @zwykły michał byłem w sklepie i styli nie mieli będę musiał zamówić. Alw zmieniłem zestaw. Do wyważenia spławika używałem najmniejszych śrucin (osiem śrucin w rozmiarze 8 czyli jakieś 0.07g). Niestety 8(a siedem zostawiało 3 segmenty podan wodą ) śrucin przeżyło spławik więc wziołem nóż delikatnie uciołem kawalątek z każdej śruciny aż doszedłem do efektu który mnie zadowolił. Zgodnie z radą Michała zostawiłem jeden segment. Oprócz tego pszenicy nie schowałem do lodówki ale dałem jej fermentować w pokoju 2 dni i ma bardzo interesujący zapach. Śrucina sygnalizujaca jest w odległości 20 cm od haczyka (16). Resztę zamierzam zgrupować 30 cm od sygnalizującej i 20 od spławika.
  19. Wind masz coś konkretnego na myśli? Wagler,lekki na płoć , z grubszą antenką na karasia ,lina ?
  20. To wiem większym problemem jest fakt łatwego przytapiania przez wiatr. Używałem kiedyś spławików od Górka ogólne słabo mi leżały ale miały fajną antenkę na tyle cienką że ładnie wskazywały brania ale na tyle grubą że wiatr jej nie zatapiał no była w punkt ta jest ciut za cienką niestety. Moje będą miały ciut za grubą. Zrobiłem ją z bambusa /wykałaczki. Więc i tak źle i tak nie dobrze . Ale jest kolejny powód aby strugać Ale robią to w zupełnie inny sposób a filigranowość zestawu jest znacznie większą niż w moim przypadku. Dzięki
  21. @zwykły michał @wind Jakie sprawdzały się wam kolory korpusów spławików? W którejś z książek przeczytałem że powinien być biały ale jednak większość spławików korpusy ma w kolorach innych sam używałem z powodzeniem czarnego więc nie wiem. Antenki pomaluje na czarno ,zebrę ,biało, i może klasycznie na pomarańczowy zrobię taki eksperyment. Biały podkład się suszy
  22. Dzięki Wiem wieczorem nie miałem już siły się bawić z znalezieniem idealnego ustawienia. Spławik jest super ale ma za cienką antenkę. Wiem dlatego dochodzę do wniosku że za wcześnie zaczołem trochę.
  23. Wczoraj po napisaniu usiadłem jeszcze nad zestawem i zmieniłem obciążenie. 2 x 0.07 0.112 0.177(od haczyka do spławika). Przytopiłem antenkę tak że dwa segmenty od dołu były w wodzie .Śruciny przesuwałem w trakcie łowienia i próbowałem łowić z obapadu. Osobiście nie widzę czemu style mają być takie fajne kupię jutro jak będą i może zrozumiem. Próbowałem dzisiaj łowić ale nic. Nie wiem czy to moja wina czy ryby nie żerują. Oprócz mnie łowiły jeszcze 3 osoby jedną na spinning lekki a 2 pozostałe na spławik. Z rozmowy wynika że u nich też cisza. Osobiście nie zauważyłem jakich kolwiek oznak aktywności. Robak był w całości żadnych popukiwań, pustych brań. Martwa wodą normalnie. A do tego podczas przesuwania śrucin zerwałem żyłkę(chciałem przesunąć wszystkie 4 na raz). No trudno zestaw zrobię jutro , polenie się. W poniedziałek znowu się wybieram ale nie wiem gdzie. Mam zagwozdkę czy opuszczać to miejsce czy dać mu drugą szansę. Michał spławików mam 3 z czego każdy ma różną wyporność do dego mam 10 sztuk jakiś ale pokrytych badziewnym lakierem. Chwaliłem się nimi kiedyś w innym dziale. Nie wiem czy są zadługie używałem ich i dobrze się sprawdzały udało mi się ich nie bogubić ,zepsuć a pokryte są dobrym lakierem. Zamierzam w weekend skończyć kilka splawików i przetestować. Już czekaja tylko na malowanie i lakierowane zacznę od tych płociowych mocowanych na stałę i zrobionych z myślą o płoci , wzdrędze. Chyba widzisz które to modele co prawda wymagają jesze trochę szlifowania ale dzisiaj może uda mi się położyć z 2 warstwy farby.
  24. Dobra jak obiecałem to piszę. Wyzwanie płocowe . Dzień 0. sobota wymyśliłem sobie że w czasie feri złowię dużą 30 centymetrową płoć. Dzień 1. Sprawdziłem kompletność wyposażenia zapakowałem pokrowiec, ugotowałem pszenicę. Przenicę zaromatyzowałem podczas gotowania cukrem waniliowym i solą(jedna łyżeczka ,szypta) dodałem karmy dla ptaków (jedną garść ma 5 przenicy pomijałem ziarna grochu,kukurydzę i suplementy tylko ta najdrobniejsza frakcja). Gotowałem tak aby pszenica była miękka ale nie otwarała się(zauważyłem że dodatek soli pomaga w takim gotowaniu bo ziarna później sie otwierają to przynajmniej moje spostrzezenie )(najłatwiej coś takiego uzyskać poprzez zagotowanie ziarna pogotowanie go 5 minut, wyłączeniu, daniu mu 2 godzinek). Po ugotowaniu i oddcedzeniu zaromatyzowałem kozieradką dość sowicie. Dzień 2. Pojechałem w moje wybrane miejsce staw w parku. Tam podobno nie ma płoci większej niż palec. Tam gdzie lód był najcieńszy wyrąbałem sobie prostokąt 2×3 metra( wody,brzegu). Zanęciłem ,mieszanką ziaren i pieczywem fluo. Tego samego dnia kupiłem 2 paczki pinek jedną doprawiłem kozieradką. To był błąd powinienem kupić je w sobotę /piątek tak aby stwardniały. Świeża pinka średnio nadaję się do łowienia takim sposobem jak ja to robię. Po powrocie znowu gotuję pszenicę Dzień 3 Dziś znowu nęcę i gruntuje. Lód zaczyna schodzić i mam do dyspozycji już 4×6 metrów. Dzień 4 Lód zszedł całkowicie. Przywitały mnie kaczki. Zaczynam łowić. Porywisty wiatr nie ułatwia sprawy są jednak moment kiedy cichnie i można łowić. Po donęceniu zaczynam łowić. Przez to że łowię na spadzie mam do dyspozycji miejsca głębsze (maksymalna głębokosć tylko 1 metr )i płytsze. Zaczołem od łowienia na jakiś 50 cm i nic zwiększyłem grunt do 70 i coś się zaczęło jednak słabo. Z pszenicy przeżuciłem się na pinki. I jest pierwsza ryba. A za nią kolejna już ładniejsza. Przekroczyłem 15 cm sukces(od końca kcika do końca dłoni mam prawie równo 16 cm więc jestem tego pewny i tak wiem perpektywa jest idealna i tego nie oddaje). Potem mocny wiatr i cisza. Wiatr słabnie i pojawiają się brania założenie spławika z pióra uodparnia zestaw na wiatr ale obniża czułość więc byłem skazany na chiński spławik który już przetestowałem na "okazy" i sprawdza mi się najlepiej. Ryb złowiłem około 15 na pięć godzin łowienia dosyć mało. Miałem trochę pustych brań jednak to mniej więcej była to 1/3 na początku było ich więcej potem ich ilość zmniejszysła się bo zmieniłem haczyk na nowy i skróciłem przypon. Ważne robaka trzeba zakładać nie za dupkę tylko nadziewać przez całość dzięki czemu płotki nie skubią go. Oczywicie jest on partwy ale tak działało. Poniżej zdjecie jeżeli ktoś nie zrozumiał(spokojnie to tylko prezentacja nie łowiłem na sztuczne robaki których używam do spiningu ) Ważne w tym dniu wiatr wiał tylko z zachodu z różną siłą. Ot i zakończenie dnia. Dzień 5. Wstałem wcześniej ziarno miałem jeszcze z wczoraj. O dziewiątej przybyłem wiatr umiarkowany na początku z zachodu. Rozłożyłem się i spadł Deszcz pożadny deszcz ale jeszcze nie buża. Miałem przy sobie pelerynę przeciw deszczową więc nie był to problem. Ryby od początku słabo współpracowały. Brania w przeciwieństwie do dnia poprzedniego były bardzo delikatne (wcześniej były krótkie,szybkie typowe branie płoci ) dziś słabe wręcz patetyczne. Podczas deszczu złowiłem 2 połoteczki jeszcze mniejsze niż pierwsza. A potem cisza naprawdę jakby tam nie było ryb. Zaczołem kombinować i szukać przyczyny. Zmieniałem grunt ,przynętę,ustawienie śrucin . I nic. Ale słonko świeciło. Ludzie wyszli z domu a mój sukces został zagrożony poprzez pana który karmił kaczki dużą ilością ziarna(popieram że nie chlebem bo nim ptaków wodnych karmić się nie powinno ) A potem mój sukces został dobity przez nie wprawnego wędkarza za Bugu który wynecił 2 bochenkami namoczonego chleba (oczywicie nie zrobił tego precyzyjnie). Ale on szybko się zmył bo nie brały a i tak bardziej był zapatrzony w telefon I burzył słodką ciszę natury scrolowaniem(czemu nie używał słuchawek nie wiem). Ale skupiając się na pozytywach był moment kiedy świeciło słoneczko,ptaki się wokalizowały ,wieiórka biegała. Był to moment warty siedzenia. Jednak przechodząc do sedna analiza porażki. Wiatr kiedy wiał z zachodu były puknięcia i ryby ,kiedy przestał(były momenty słabego wiaterku w wróznych kierukach) ryby przestały interesować się przynętą. Podejrzewam ciśnienie. Jak wszyscy wiemy wiatr to wynik różnicy ciśnień czyli tam gdzie łowiłem ciśnienie było niższe niż w kierunku zachodnim. Potem się to wyrównało i tam gdzie łowiłem był wyż dlatego wiatr wiał słabo i zmiennie żeby wyrównać ciśnienie na większym obszarze. Oprócz tego zabrałem się za to za wcześnie powinienem poczekać i lepiej dobrać miejsce ). Zobaczymy czy ryby przejedzą wczorajszą porcję i będę jechał znowu. W weekend robię przerwę. Co do sprzętu to pięcio metrowy bat (jaxon antaris hti),żyłka 0.10 trebuco (nie pamiętam jaka już jej używam do bata wcześniej miałem 0.14),haczyki owner gotowe na przyponach seria bream(kupiłem 3 serię sugerując się wędkarstwem jeziorowym i na płotkę te najbardziej mi się sprawdały) w rozmiarach od 14 do 18 (używałem tylko 16 a dziś użyłem 18 jak był absolutny brak brań ). Nie używałem krętlików. Przypony od 10 cm do 20. Ot I cały zestaw. Spławik chińczyk dociążony 2 śrucinami 0.2g(rozsuwalem je w miarę potrzeby najlepsze efekty miałem przy ustawieniu 20,30,20). Najmniejszy z 3 baraci . Jutro coś dopiszę.
  25. Pisałeś o tym ale zapomniałem jednak, samo wyzwanie złowienia duużej płoci zrodziło mi się w sobotę więc nie miałem czasu na fermentacije a użyłem czegoś co kojażylem że podobno działa. I faktyczne jakieś efekty są.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...