-
Postów
5 479 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Pierwsze ryby - Czas na nowy sprzęt
Docio odpowiedział Tymek Tymkovsky wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Panie nauczyciel. Tytuł książki nie zawiera jej treści a jedynie sugeruje wnioski z niej wypływające, a i to nie zawsze. Właściwa treść jest poście autora a nie w tytule i nie ma w niej ani słowa o nauce czy spinningu, tylko konkrety o gruntówce. No to jak to jest z tym rozumieniem? Jak ktoś pyta o jabłka to ego zmusza do uszczęśliwienia pytającego i zasugerować mu gruszki!? Rozumiem, że to autorefleksja. To wiemy od początku tylko linka wpierw oddziaływuje na rolkę prowadzącą, która jest umocowana w kabłąku, który jest połączony z wrzecionem, który jest przykręcony do łożyska oporowego a najczęściej przekładni głównej, która ogarnia oś, która jest osadzona w gniazdach a napędzana przez główną zębatkę, która pod nadmierną siła zmienia geometrię i wygniata gniazda jej łożysk w obudowie. O mechanice to raczej nie porozmawiamy. -
Pierwsze ryby - Czas na nowy sprzęt
Docio odpowiedział Tymek Tymkovsky wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Tym sposobem psuje się kołowrotek, niszczy wewnętrzne mocowania osi i łożysk, niszczy łożysko w wieńcu, wygniata gniazdo łożyska wieńca a potem wieniec lata na korpusie jak bączek i można ponarzekać na badziewie. Sposób był dobry gdy łowiło się na katuszki z żyłką sześdziesiątką ale nie z plecionką. Jak już zostało napisane, niekulturalny dziad przypomni - szkoda tych dzieci. A swoją drogą to fascynujące, że nauczyciel musi tłumaczyć co miał na myśli w swojej odpowiedzi, która była zupełnie nie na temat. -
Pierwsze ryby - Czas na nowy sprzęt
Docio odpowiedział Tymek Tymkovsky wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Nie ma sensu wszystkiego cytować. To co zaproponuję to wyłącznie przykład z jednym uwarunkowaniem, że może najdzie Cię chęć zrobić wypad nad Odrę, kanały, których tam mnóstwo, Oławę lub Widawę. Łowiłem tam wszędzie choć już bardzo dawno. No to propozycja na wody stojące lub bardzo wolno płynące oraz silny nurt odrzański. W kanałach bardzo często zdarza się, że woda najzwyczajniej stoi. Wędzisko, kołowrotek, sprężyna na wody stojące, koszyk na nurt. I już tłumaczę Wędzisko z zapasem mocy gdyż Odra we Wrocławiu niczym się nie różni od Wisły i dobrze ciągnie. Tu potrzebne koszyczki trójkątne, koniecznie takie bo inne będzie spychać do brzegu, o dociążeniu 100 lub 120 g. Zanęty w koszyk wchodzi od 25 do 35 g, więc obciążenie będzie już duże i o jakichś bardzo siłowych rzutach lub dynamicznych lepiej zapomnieć. Jednak płynny rzut wykorzystujący dynamikę kija jest jak najbardziej mile widziany i nic nie powinno się stać. Życie nauczyło mnie, że wszelakie gruntówki dla siłowych, dynamicznych rzutów nie powinny być obciążane masą większą niż 60% cw wędziska. Żyłka, do tego zestawu to 0,30 lub 0,35, grubszej naprawdę nie potrzeba. Przypon 0,14-0,18 w zależności od tego na co się nastawisz, przynęty i dopasowanego do niej wielkości haka. Ta wiedza musi być zaczerpnięta z książek, w necie jest tyle konfabulacji, że naprawdę trudno cokolwiek znaleźć. Na stawy, czyli wody stojące lub o bardzo małym uciągu zaproponowałem sprężynę, która nie czepia się roślinności. Kanały rzadko są wykaszane i roślinności na dnie nie brakuje a sama sprężyna z dociążeniem 20-30 g będzie wystarczająca. Sprężyna od koszyka różni się tym, że uwalnia zanętę najczęściej w momencie uderzenia w wodę, w efekcie czego przynęta opada w zanęcone pole na dnie. Koszyk pozwala jedynie wypłukiwać zanętę przez nurt tworząc ścieżkę po której ryby trafiają do przynęty. Uderzając w wodę opada z zanętą na dno i nęcenie to tylko teoria, a co więcej zanęta wypłukiwana jest z niego podczas ściągania zestawu i ludzie myślą, że duże części zanęty cudownie wydostały się z gęstej siatki koszyka i rozproszyły po dnie. Totalny brak wyobraźni. Żyłki, haczyki to sam sobie dobierzesz, z akcesoriów będziesz potrzebował zwykłych podpórek i jednej takiej aby postawić wędzisko na sztorc do połowu w nurcie, np takiej. Poczytaj o wymiennych szczytówkach przy feederach, zawsze dopasuj je do obciążenia a żadne branie nie umknie Twojej uwadze, nawet 10 cm płotek. Na koniec. Linki z jednego sklepu to nie reklama a wygoda. Mają prawie wszystko i nie trzeba latać po necie. To tylko przykłady, zwróć uwagę na cw i długość wędziska, może być dłuższe, krótsze raczej nie, wielkość i przełożenie kołowrotka, a będziesz mógł spokojnie sam sobie poszukać to co Ci odpowiada. Aha, kilka zwykłych, prostych ciężarków od 30 do 75 g też się przyda gdy nie będziesz stosował zanętnika. Dla Odry raczej 100-120 g o ile będziesz łowił w nurcie. Jeśli na wypłyceniach to i 60 g wystarczy ale czy jest sens kaleczyć narybek? Co do zanęt. Na komercji jest sypane wszystko - dosłownie. Każdy sypie swoje i w wodzie panuje mętlik zapachów, zupełnie jakbyś wstawił stragan z kebabem do drogerii, całość do baru z frytkami i grillem a na koniec do apteki. Skup się na zanętach bazowych aby była masa i pakuj w nie wtraktory w nieco większej ilości niż sugerują na opakowaniach. Kombinuj też ze swoimi własnymi atraktorami jak czosnek granulowany, cukier puder, zmiksowane banany lub olej z puszki ze szprotami. Tu ogranicza jedynie wyobraźnia. -
Paweł a może, gdy jesteś sam niepewny efektu, zamiast pakować się w zestaw match, spróbuj z kompozytowym teleskopem i tanim kołowrotkiem do niego. Tanim bo nie musi spełniać wielu warunków jak w match. Przy takim rozwiązaniu w tych 200 powinieneś się zmieścić lub najwyżej w 250,-
-
Niedawno, w innym wątku, Jotes tłumaczył na czym polega różnica pomiędzy tanim wędziskiem match (kompozyt), a właściwym (węgiel) jak i różnice w kołowrotkach. Tanim można się zrazić do wędkowania i jest to rozwiązanie w stylu "mieć" niż "odpoczywać". Z doświadczenia wiem, że kompozyty potrzebują o wiele cięższych zestawów aby dalej zarzucić. Zestaw spławikowy 5-6 g zupełnie inaczej wskazuje brania niż taki 1,5 g, że o właściwym zmontowaniu nie wspomnę. Jeśli dojdzie do odległości typowych dla match to poprawne złożenie zestawu może przerosnąć umiejętności i stres gotowy bo co rzut to splątanie.
-
Ponieważ nie napisałeś tego w dziale dla początkujących, to odpiszę jako dla doświadczonego. Może jakiś trójskład, w miarę przyzwoity kupisz za te 200,- ale kołowrotka to na pewno nie, a w sumie to już będzie 400,-.
-
Daiwa 2.7+Royal Graphite
Docio odpowiedział sady wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Też nie czytuję bo nie znam języków. W tym przypadku szukałem informacji a google translator jest wystarczający choć bardzo często wzbudza śmiech jak np dolnik tłumaczy jako tyłek. -
Daiwa 2.7+Royal Graphite
Docio odpowiedział sady wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Ryukon teraz ja nie rozumiem. Napisałem, że sąsiad kupił go na początku lat 90-tych. Jotes dodał, że nawet może być to z lat 80-tych do czego się skłaniam na podstawie zastosowanej technologii i wzornictwa. To, że ten sprzęt ma się nijak do współczesnego, nawet budżetowego, nic nie zmienia w założeniu pytania jakie postawił autor wątku. Michał słusznie napisał, że pod sprężynę lub żywca wędzisko może spełnić zadanie. Mocarny na filmikach udowodnił, że można i przynosi to frajdę. To, że ludzie piszą o starszym sprzęcie na forum to nic nowego. Jedni wyciągają ojcowskie skarby z piwnic i pytają o wartość, inni mają sentyment do takiego sprzętu i dzielą się swą radością jak Wartburg. Miło jest poczytać o takim właśnie podejściu, obejrzeć zdjęcia, powspominać, kultywować historię ale nie koniecznie siedzieć w niej po szyję, no chyba, że ktoś przeleżał pod śniegiem 60 lat i nic ze współczesności nie kuma. Sprzęt to szrot i to bez dwóch zdań, ale nadal może przynosić radochę nad wodą jak leszczyna lub bambus. Nie ważne czym, ważne jak i aby był relaks a nie ciągłe oglądanie się za siebie, czy nie idzie kontrol. Sady zadbał o relaks, teraz może zrobić przyjemność teściowi idąc z nim na ryby lub robiąc go dziadkiem... -
Daiwa 2.7+Royal Graphite
Docio odpowiedział sady wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
To nie podróba. Daiwa miała takie serie i są obecne w Europie. Czytałem o tych wędziskach na forach rumuńskich, węgierskich, brytyjskich, niemieckich, bułgarskich i włoskich. Wszędzie zastanawiali się do czego takie wędzisko może służyć ale o parametrach niemal ani słowa. -
Jesteś obywatelem Polski - miejsce zameldowania - Polska. W moim przypadku żadnych porozumień nie było, mieszkam w Warszawie i tu jestem zameldowany (całkowity przypadek), a robiłem opłaty okręgowe a nie okresowe w Okręgach Gdańskim i Piotrkowskim, bo wynosiły mnie taniej niż opłaty okresowe. Przynależność do Koła i Okręgu nie wymusza robienia opłat, płacisz tam gdzie chcesz a najlepiej tam, gdzie łowisz najwięcej.
-
Możesz.
-
Daiwa 2.7+Royal Graphite
Docio odpowiedział sady wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Coś mi się kołatało w głowie i byłem u sąsiada. Posiada Daiwa 576M 420 z cw 80-120, więc jeszcze mocniejsze. Niestety ciężkie jak diabli i z węglem to ma jedynie wspólne, że jest stare. Sąsiad mówił, że kupił je na początku lat 90-tych, więc to albo czyste szkło, albo pierwszy, mało udany kompozyt. W tym samym czasie Czesi mieli kompozyty co najmniej o połowę lżejsze. Wspominam jeden taki, który przy długości 420 cm ważył równiutko 300 g. Współczesne są o 50 g lżejsze. Nie rozkładałem ale wędzisko waży ok kilograma, więc rozłożone zapewne urywa rękę, co sąsiad potwierdził. Dodał też, że się nieco "leje", więc szklak na pewno i w sumie nie wiadomo do jakiego zastosowania. Na grunt zbyt miękkie, na spławik zbyt ciężkie, może do połowów morskich? -
Daiwa 2.7+Royal Graphite
Docio odpowiedział sady wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
A co z tymi napisami? Jeśli innych nie ma to obstawiam ciężką gruntówkę, teleskop typu travel. Zmiana. Po prześledzeniu mnóstwa stron obecnie stawiam na teleskop typu float w wersji travel z cw 40-80 g. Znalazłem dane dla wersji 2,1 z cw 50 g i dla wersji 3,3/3,6 z cw 40-80 g. To CCG jakie znalazłem w odniesieniu do blanków to kolor-Clear Color Graphite. Zanim cokolwiek doradzę poczekam na innych, może mają większą wiedzę, bo jeśli cw się zgadza to pod spławik będzie bardzo niewygodny. No chyba, że na żywca. -
Daiwa 2.7+Royal Graphite
Docio odpowiedział sady wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Podaj wszystkie napisy jakie znajdziesz na wędzisku, bo coś mi się wydaje, że to spinning pod sztuczne przynęty a nie pod spławik albo jakaś ciężka gruntówka. Jednak jeśli na poważnie chcesz się z teściem wybrać nad wodę, to w pierwszej kolejności zdaj kartę wędkarską i pokaż, że poważnie podchodzisz do tematu, to mu się głupio zrobi, że dał ci taki szrot. No i nijak nie mogę rozszyfrować tego ccg 80%. Ktoś, coś...wie? -
To zależy gdzie. W Wielkopolsce sporo ZO zarybia jesiotrem jeziora, które ma we władaniu. Ma już całkiem miłe dla oka efekty.
-
A ktoś w ogóle się zna? My próbujemy je tylko przechytrzyć a te najstarsze niemal za każdym razem udowadniają nam, że nadal udaje im się nas nabierać i co raz zerwie zbyt cienką żyłkę, połamie zbyt delikatne wędzisko, jak nie patrzymy to kilkoma sprytnymi szarpnięciami wyrywa gruntówkę z podpórki i kradnie je, tylko raz można zapomnieć podpórki a z prowizorycznej nie wiadomo kiedy wędzisko jest ściągane i kradzione. A tych wszystkich chuligańskich wybryków nawet na policję nie można zgłosić.
-
W rozporządzeniu o przydługiej nazwie z 18.10.2018 r: §7 ust 1 pkt 4a jesiotra ostronosego (Acipenser oxyrhynchus Mitchill) – od dnia 1 stycznia do dnia 31 grudnia Co ciekawe nie ma wymiaru ochronnego a zapis obowiązuje od 01.01.2009 r. Za to całkowicie zakazany połów jest w wodach PZW co ujmuje RAPR PZW.
-
Może dlatego, że nie opieram się na "wydeptanych" miejscówkach i opowieściach lecz na wchłoniętej wiedzy o żerowaniu ryb. Gatunki różnią się w sposobie odżywiania i mają swoje ustalone menu, do którego są przystosowane biologicznie, a konkretne menu przebywa w konkretnych miejscach. Na przykład leszcz odżywia się praktycznie wyłącznie bentosem i można go oszukać nęcąc na mulistym dnie. Warto by było zaobserwować tę oznaczoną długą półkę, czy cyklicznie pojawiają się bąble gazu uwalniane z mulistego dna. To rozkład dnia przy żerowaniu. Głębokość żerowania to odnośnik do pory roku i w połowie września będzie wypływał na płytsze żerowiska aż w końcu dotrze na zimowiska. Bentos i muliste czyste dno jest poniżej litoralu, czyli ok 5 m głębokości. Na tej granicy 5-6 m żeruje płoć na skorupiakach, tych które nieopatrznie wypełzły z roślinności na gołe dno. Sum przebywa w dołkach blisko płycizn gdzie lubi zaganiać drobnicę w czasie żerowania i jest to woda do 1 m głębokości. Szczupak to ryba otwartej wody ale tylko duże sztuki. Wymiarówki lubią chować się przy roślinności dlatego ma taki maskujący wzorek a jest to woda do 2,5 m, czyli ta sama gdzie przebywa lin, który wręcz uwielbia "obgryzać" rośliny zanurzone ze skorupiaków. Jeśli jednak dopada coś w dnie to pojawiają się dość charakterystyczne placki bąbelków. Czasem są małe, czasem nawet o średnicy 1 metra ale to zależy od ilości gazu w mule. Okonie z natury zaganiają drobnicę przy górkach podwodnych. To ich naturalny sport, ale mniejsze można znaleźć na granicy roślinności wynurzonej i otwartej wody. I słowo o węgorzu, którego nie oznaczyłem, skleroza. Głębokość 2-3 metry, płaska, rozległa. Jedyne miejsce jakie widzę na planie to te pomiędzy punktami 8 i 7. Reszta należy do Ciebie.
-
Posiedziałem, pogmerałem, popatrzyłem w szklaną kulę i są efekty. Plan podstawowy I z sugerowanymi miejscami przebywania ryb. Dodać jednak muszę, że sum przy Mysiej Wyspie pojawi się, o ile w ogóle, wyłącznie przy jego nocnym żerowaniu, podczas zaganiania drobnicy na płyciznę. mapy zapożyczone z PZW Szczeninek
-
Ekonomiczne zbrojenie pig shada
Docio odpowiedział PanCogito wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Jak się da, to da się. Ot i rozbieżność teorii z praktyką. -
Ekonomiczne zbrojenie pig shada
Docio odpowiedział PanCogito wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Zgadza się. Z ripperami, twisterami i podobnymi nie ma problemu bo to twarde gumy. Pig shad jest bardzo miękką gumą w porównaniu do wspomnianych. Osobiście większe twistery dozbrajałem drugim hakiem, na którego oczko naciągałem kawałek wentyla aby dobrze się trzymał i w miarę sztywno. Chyba znalazłem odpowiedź na problem, choć po tym co widać wnioskuję, że guma jest wyjątkowo miękka i hak może ją rozrywać. -
Ekonomiczne zbrojenie pig shada
Docio odpowiedział PanCogito wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Z tego co czytałem guma ma udawać swoją pracą ranną/chorą rybkę. To oznacza, że tułów i ogon bardzo mocno pracują, tak jak przy wahadłówce. Tylko w jednym opisie przeczytałem, że mocno pracuje tylko sam ogon. Jakiekolwiek usztywnienie dalej niż główka spowoduje, że guma nie będzie spełniać swojego zadania a główka jigowa lub nawet sam hak tak właśnie zrobi. Z drugiej strony guma jest naprawdę miękka i hak może ją rozrywać podczas pracy, gdyż nie widzę sposobu aby ją trzymał. Wątpię aby jakiś klej rozwiązał ten problem o ile trafi się na taki, który od razu nie zacznie jej rozpuszczać. Z kolei główka jigowa jest tak prostym rozwiązaniem, że spinningiści już dawno by opisali takie rozwiązanie ale jakoś z uporem maniaka wszyscy stosują "wkrętki". Zwróć uwagę na samą gumę podczas prezentacji na YT. Gdy ktoś ją trzyma po środku ona sama niemal zgina się w pół a to już dużo mówi. Oczywiście można by było pomyśleć nad innym rozwiązaniem mocowania jednak trzeba by było ją mieć a samo rozwiązanie byłoby całkiem skomplikowanym rękodziełem. Coś akurat na mroźne wieczory zimą. I jeszcze jedno. Podlinkowany przez Alexa tekst prezentuje dozbrojkę z mocowaniem na szpilkach, które też mnie nie przekonuje. Czytając różne teksty większość pomija szpilki i robi dozbrojkę sztywną na wyprofilowanej stalce. Osobiście też zastosowałbym kotwice dwu a nie trzyostrzowe, gdyż woda stawia dość spory opór i kotwice nie wiszą w dół a sama guma trafiając między ostrza może tracić sporo ze swojej pracy w środkowej części. -
Ekonomiczne zbrojenie pig shada
Docio odpowiedział PanCogito wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Nie znałem tej przynęty i celu jej zastosowania w związku z jej charakterystyczną pracą. Myślałem nad tym jakby ją inaczej uzbroić i każde rozwiązanie okazywało się złe. Nie można jej usztywnić dalej niż poza głowę, bo przestanie pracować. Nie można jej bezkarnie przekłuwać, bo to tylko miękka guma, a nawet bardziej miękka jak na gumy. Każde inne rozwiązanie w obrębie głowy jak blaszki czy pręty z otworami prawdopodobnie bardzo by osłabiły strukturę i guma najzwyczajniej by się rozrywała podczas pracy. Ten "świderek" to chyba najlepszy kompromis pomiędzy ingerencją w strukturę a płaszczyznę mocującą tak aby guma sama się nie zsunęła. To jednak rozważania teoretyczne oparte na nielicznych treściwych opisach tej przynęty, praktyka mogłaby się okazać inna ale musiałbym mieć ją w rękach, a to z kolei raczej nierealne. A co do ekonomiczności to ta wkrętka nie jest jakoś skomplikowana i z jednego takiego pręta można by było z dziesięć takich wkrętek zrobić. -
"Jaka to woda", czyli nazwa. Ten plan batymetryczny, który wklejasz, jest nieco, nieco lajtowy, że tak go nazwę. Aby wytypować miejscówki potrzebne jest dokładniejsze rozeznanie. Jednak teraz już mogę napisać, że poniżej 8 m możesz szukać wyłącznie leszczy. Na tej głębokości jest standardowa termoklina i inne ryby się tam nie zapuszczają. Przy obecności chemii w wodzie może też być tak, że tam jest strefa beztlenowa, ale to tylko spekulacja. Na razie przeczytaj sobie ten tekst, który będzie aktualny do połowy września. Po tym terminie leszcze wychodzą powoli na zimowiska umiejscowione na 3-5 metrach. Na ostatnim filmie widziałem, że złowiłeś uklejkę na tej samej głębokości co podrostki płoci i podleszczaka. Możliwe, że jest prąd podwodny, który oszukuje te rybki i żerują właśnie w nim, przynajmniej te większe. Możliwe również, ze poprawia on natlenienie wody a to już bardzo dobrze tylko pytanie skąd te sinice? Może to tradycyjne czerwcowe zakwity wody, kiedy to rośliny uwalniają swoje zarodniki a zielona woda bardziej przypomina zupę niż wodę.
-
Powiedziałeś coś w stylu: "kupiłem w słoiku groszek z kukurydzą". Pomijając pierwszorzędny fakt, że ryby to istoty żywe jak człowiek i mają prawo do swoich kaprysów, że jednego dnia mają chęć na schabowy a drugiego na dżem, to ten słoik jest kluczowy. Nie nęciłeś, nie przyzwyczajałeś ryb do takiego miksu, czyli groszku pachnącego kuku i kuku pachnącej groszkiem. Ryby mogły nie znać tych przynęt a czego nie znają, to się tego boją. Zmieniając często łowiska nie nastawiaj się na sukces. Poczytaj jak ryby żerują, jak ściągnąć ryby do łowiska i które się da, a które nie. Po zdjęciu grafiki Twojej wody widać od razu, że nie da się wszystkich ryb ściągnąć w rejon łowiska, gdyż mają warunki do swojego naturalnego żerowania. Na płytkiej wodzie blisko brzegu, czyli w strefie litoralu, będą przebywać tylko małe ryby. Na granicy tej strefy możesz trafić na większe ale to będzie przypadek, gdyż nic nie robisz, a przynajmniej nie widać na filmach, aby je tam ściągnąć i przytrzymać. Napisz też jaka to woda, to powinno mi pomóc coś doradzić względem miejscówek.
