Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 479
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Żadne. Nie doradzam aby nie odpowiadać jak ktoś trafi niedoróbkę.
  2. No Alex, proszę. Toż to dość bezpośrednia...reklama. Ale w ogóle to fajna miejscówka wygląda tak:
  3. Z wymienionych zestawów najbardziej pasuje York, a właściwie to jedyny zestaw, który można wykorzystać do połowów w stawach. Nie wiem jednak gdzie ani kiedy, ale dość niedawno, czytałem, że feedery York to porażka. Niemniej wybór należy do Ciebie tym bardziej, że kompozyt to wbrew pozorom nie węglówka tylko coś zdecydowanie mocniejszego z cienkiego włókna szklanego i oplotu węglowego. Wędziska kompozytowe potrafią naprawdę wiele wybaczyć, tym bardziej u początkującego, który zapomina otworzyć kabłąk lub nie zauważa oplotu na szczytówce. Możesz też nieco odzyskać kasy z tych zestawów. Koszyczki i rurki wygięte są Ci całkowicie niepotrzebne tak jak i stopery. Nie wiem jakie haczyki oferuje sprzedawca ale obawiam się, że będziesz musiał kupić co najmniej dwa rodzaje: do robaków i przynęt roślinnych. W tych rodzajach przynajmniej trzy wielkości: 8, 12, 16. Aha. Jeśli jedziesz na stawy łowić ryby a nie bić ksiuty z kolegami, to dzwoneczki również nie są Ci do niczego potrzebne. I na koniec. Nie bądź zaskoczony jeśli mimo brań nie złowisz żadnej ryby. Połów feederem wymaga pewnej wiedzy wędkarskiej a już na pewno wędzisko samo nie łowi. Nie odróżnisz podskubywania od prawdziwego brania. Do nauki o niebo lepszy byłby zwykły teleskop o długoci 360cm i cw 10-40g a do niego zwykła bombka, która pokazuje praktycznie tylko brania. W ten sposób, po setce nieudanych zacięć nauczyłbyś się poprawnie zakładać przynętę i dobierać jej wielkość do haka. No ale to nie moja kasa.
  4. Zanim zaczniesz kogoś obrażać sam weź się do działania i sprawdź co dzieje się z cyjanoakrylem po nawet lekkim podgrzaniu, niekoniecznie otwartym ogniem. Nie muszę nikogo czytać aby wiedzieć jak mi się palił cyjanoakryl po przytarciu papierem ściernym na spławiku. Nie muszę nikogo czytać aby wiedzieć jakie zmiany następowały na powierzchniach, które nie były idealnie gładkie. W końcu nie muszę czytać ani głosić "baśni", bo nie traktuję ludzi jak idiotów i jestem świadomy i każdy potrafi wklepać kilka słów w google i odnaleźć karty techniczno-informacyjne produktów. A na koniec. Czy potrzeba ilorazu inteligencji powyżej dwustu aby dotarło, że markowy klej cyjanowy jest kilkanaście razy droższy od produktu sprzedawanego jak "super klej" za złotówkę?
  5. Nie wiedziałem, że poxipol po podgrzaniu puszcza. To dobra wiadomość, bo nie wiedzieć czemu wszyscy piszą o klejach a nie o kalafonii, która jest jako oryginalny klej szczytowej przelotki. Distal mnie nie przekonuje a kropelka to, wybaczcie za ciężkie słowo, zbrodnia na blanku. Wszelkie kleje cyjanowe lub acetonowe niszczą bezpowrotnie wierzchnią warstwę blanku zmieniając jego właściwości - na gorsze. W dodatku po ich użyciu kolejna wymana szczytowej przelotki to już tylko obcięcie blanku. Dwa złote za odrobinę kalafonii w sklepie z elektroniką, kilka kryształków w rurkę, zapalniczka i można zdejmować, zakładać, zmieniać do woli bez szkody dla blanku.
  6. Docio

    Moje Świętajno

    Dziś na spławik padł jeden lineczek, niecałe 30cm, więc od razu wrócił do wody. Na feedera i to dość głęboko hurtem pchały się żywce 12-15cm. Było to dość komiczne bo po rzucie nie musiałem odkładać feedera. Wystarczyło poczekać do 30s i zacięcie. Ogólnie błysnąłem w towarzystwie i zaliczyłem pierwsze podchody z celem rozpoznania przynęty i zanęty. Pokazałem wszystko oprócz dopalacza waniliowego, który zna JKarp. A dopalaczem potraktowałem zarówno zanętę jak i białe robalki. Ogólnie woda dość głęboka od brzegu. Łowiąc ok 8m od brzegu było już 3m głębokości. Dno to jeden rozrośnięty dywan roślinności. Powszechnie stosowane są baty 6-8m ze spławikami 5-8g i gruntówki wszelkiej maści zarzucane dość daleko. Ja zarzucałem wpierw na 30-40m (tyle dałem rady małą sprężyną z zanętą max15g), potem, po dołożeniu ciężarka 10g zwiększył mi się dystans o jakiś 10m ale to już wystarczyło aby wyjść poza roślinność, czyli było poniżej 5m. Niestety to pogranicze roślinności stąd tyle tego żywca. Jutro wzmocnię sprężyne nie 10-ma gramami lecz dołożę 30g i wtedy zobaczymy. Wracając do spławika, dywan jest naprawdę potężny i łowienie z dna będziewymagało ode mnie kompletnej zmiany zestawu. Tradycyjny zestaw to każdorazowe wyciągnięcie pół kilogramowego naręcza moczarki i rogatka. Dziwne ale rosną razem, choć literatura wskazuje, że nie powinny. Połów powyżej roślin w efekcie daje rybki 12-15cm które to są podstawowym trofeum wędkarzy. Większość jednak pływa łodziami na drugą stronę jeziora. Nie mam niestety planu batymetrycznego a może tam jest jakiś większy spad i to tam sobie leszcze ucztują. Jednak przez trzy dni nic większego od tego mojego lineczka nie widziałem. Kaczki wyjątkowo bezczelne. Normalnie chciały mi spławik zeżreć. Aha, pokazały się maślaki.
  7. Na podstawie opłat powinieneś otrzymać licencję tam gdzie wniosłeś opłaty, na tamten Okręg. Jeśli mieszkasz w innym Okręgu to niestety, ale jeśli chcesz w nim łowić, to musisz znów wnieść opłatę okręgową. To jednak nie koniec problemów. W przyszłym roku będziesz musiał pojechać do temtego Okręgu i wnieść opłaty bez wpisowego. A następnie wrócić do miejsca zamieszkania i znów wnieść opłatę okręgową. Jest jednak rozwiązanie. Jeszcze w tym roku pójdź do Koła w miejscu zamieszkania i zgłoś akces przeniesienia. Oni powiedzą Ci, czy masz sam odebrać i przewieźć kartę osobową, czy to oni zrobią.
  8. Docio

    Moje Świętajno

    O 4:00 to ja się przekręcam na trzeci bok. Odpoczywam, nie jestem nawiedzony. A jak się fajnie tu śpi...
  9. Która wersja feedera? Nie piszesz cw a są mi znane dwie wersje do 110g i do 130g, znów nie piszesz dokladnie. JKarp lub inni Ci pomogą gdyż ja obecnie płacę kasę za każde 50kb danych, więc nie będę szukał w necie. Moja propozycja dla Twojego feedera to na ryby do 5kg żyłka 0,25mm, na większe 0,35mm.
  10. Docio

    Moje Świętajno

    No i nie obudził a Wind za cicho trąbi. Dzień i tak zaczynam od porannej kawy. A pogoda... Zachmurzenie małe na północy, nad głową i w innych kierunkach niebo całkowicie czyste. Wiatr może 2m/s do 4m/s w porywach, słonecznie do bólu, czyli wreszcie nie pada. Temperatura na tę chwilę to 8°C przewidywana w dzień 18°C ale przy tym słońcu przekroczy 20. W samym słońcu czuć błogie rozleniwienie a kawa i papieroch w wygodnym fotelu daje poczucie spokoju i błogości. Aha. Kończę kawę i biorę się za zanętę. Na stronie Zakładu Rybackiego Mrągowo nie było o tym słowa a na zezwoleniu stoi wymóg ograniczenia ilości zanęty do 1kg. Szkoda, że nie napisali czy chodzi o suchą, czy o namoczoną. Zanęta posłuży do ściągnięcia rybek nieco bliżej pomostu, ktory będę użytkował jako jedyny. Tu każdy na noc zostawia swoje podpórki a ludziska wzajemnie szanują swoje miejsca. Czasem nawet wędki zostają na pomoście ale nie zarzucone, gdyż w nocy łowić nie wolno.
  11. Napisałem raz, napiszę jaśniej. Nie ma takiego wędziska, które byłoby skuteczne na leszcze 3kg karpie 15kg i sumy 40kg lub większe. Każde wędzisko ma swoje zalety ale i ograniczenia. Doskonały feeder na leszcze 3kg w stawie/jeziorze wymięknie przy połowie rzecznym. O połowie większych ryb raczej nie ma mowy. Doskonała karpiówka na jeziorowe karpie 15kg może okazać się fatalna w użytkowaniu na mniejsze ryby. Choć wskaźniki się sprawdzą to jakoś sobie nie wyobrażam zestawu na leszczyki z żyłką główną 0,30 lub 0,35. O zestawach sumowych już nie piszę, bo to nawet nie jest śmieszne, więc jeśli chcesz rady, to proszę skonkretyzuj swoje pytania.
  12. Docio

    Moje Świętajno

    Tak, ceny są stałe dla wszystkich niezależnie od okręgu, funkcji lub zasług. W zależności od wyposażenia domku/pokoju (łazienka, toaleta, brak powyższych) ceny są od 20zł do 30zł za osobę. Nie ma konieczności wykupu całego pokoju lecz trzeba się liczyć, iż moża nastąpić sytuacja, że ktoś zostanie dokwaterowany o ile zabraknie już wolnych pokoi. No i jest opłata za prąd według licznika w pokoju/domku. W sezonie rybacy nie stawiają sieci w rejonie stanicy ale dalej w jeziorze to i owszem. Sama stanica jest niemal na południowym krańcu jeziora. Niemal, czyli kilkaset metrów wyżej na wschodnim brzegu. W samym sezonie jest tu dość tłoczno i lepiej przeprowadzić rezerwację wcześniej. Niestety brak ogólnej informacji o zasadach rezerwacji jak i opłatach a zatem pozostaje bezpośredni telefon do stanicy oraz dogadanie szczegółów.
  13. Jak już dojdę do jakichś konkretów, to mam w planie wnieść to jezioro jako artykół. Na razie pierwszy tekst jest mało wędkarski ale jak ktoś ma chęć, to zapraszam.
  14. Jeśli napisałeś to w pełni świadomie, to mimo że łowię na grunt większość swojego życia nie jestem w stanie czegokolwiek Ci doradzić.
  15. Albo jeszcze prościej, zajrzeć na tutejsze forum Giełda, gdzie Alexspin chce się pozbyć nieco sprzętu. Znając jego, choć jedynie z forum, jest to sprzęt w pełni sprawny.
  16. Głowa do góry. Zapis ustawowy brzmi: Art 7 ust 3 Z obowiazku posiadania karty wędkarskiej są zwolnione osoby do lat 14, z tym że mogą one uprawiać amatorski połów ryb wyłącznie pod opieką osoby pełnoletniej posiadającej taką kartę. Zapis ten mówi, że do 14 roku życia nie musisz posiadać karty wędkarskiej ale nie jest to zabronione. Możesz przystąpić do egzaminu, zdać go i cieszyć się wolnością. Ma to dodatkową zaletę, gdyż jeśli nie chcesz należeć do PZW to do 16-go roku życia nie mogą Cię wciągnąć na listę członków. Osobiście znam 12-to latka, który zdał egzamin jako 9-cio latek i choć próbowano mu w tym przeszkodzić to wraz z ojcem postawił na swoim. Fakt, że ojciec mu nie pozwala na samodzielne eskapady ale nie mają tych wszystkich przeszkód, które istnieją przy połowie pod opieką. O rywalizacji jaką prowadzą nad wodą nie wspominam, ale można pozazdrościć.
  17. I to jest słuszne podejście. Sam egzamin i opłata za kartę wędkarską nie jest jakimś dużym wydatkiem, ok 50zł, choć zdaję sobie sprawę, że ocena kosztu to wyjątkowo osobista sprawa. Karta jest zdawana raz i wydawana na całe życie a rozwiązuje wiele, niemal wszystkie problemy związane z wędkarstwem. Licencje lub przynależność do jakiegoś stowarzyszenia to osobna sprawa.
  18. Amen Nawet nie chciało mu się zajrzeć pod link z zasadami połowu, choć jest na linkowanej stronie.
  19. @Adrian na tym forum jest sporo dobrych spinningistów. Poczekaj cierpliwie a na pewno nie pozostawią bez echa tych "rad".
  20. Jeśli tylko do spinningu to i 240cm powinno wystarczyć, a może nawet będzie lepsze do nauki. Jednak jeśli myślisz też o żywcówce to te 240cm także wystarczy jednak cw do 40g to absolutne minimum. Nie musisz od razu z tego powodu używać ciężkich przynęt spinningowych. Wystarczy jak osiągną dolne cw aby blank zaczął pracować. A w kwestii marki to osobiście wybrałbym Jaxona niż Mikado. Jakość zbliżona lub tożsama, cana niższa a serwis Jaxona o niebo lepszy o ile w ogóle da się porównać. Co do kwestii "czegoś dobrego" to już pisałem, że w tych cenach to dolna półka i powtarzanie pytania tego nie zmieni.
  21. O ile mówimy o jak najbardziej normalnym połowie to spinning z żywcówką można pogodzić ale ze spławikiem nie ma takiej możliwości. Na upartego, no bo kto może zabronić , można poszukać długiego spinningu 300cm z cw 10-40g ale wymagać to będzie: - dobrych umiejętności spinningowych; - podstawoych umiejętności w połowie na żywca; - bardzo dobrych umiejętności spławikowych. Podstawą są rzuty, które tak długim/krótkim (spinning, żywiec/spławik) wędziskiem wymagają większych umiejętności niż początkującego. Dodatkowo będziesz potrzebował, albo trzech szpul do kołowrotka, albo dwóch kołowrotków. Grubości żyłek do spinningu, żywca i spławika nie da się pogodzić. Zdecydowana większość spinningów składanych to dwuczęściowe blanki, więc miej świadomość, że długi spinning będzie miał długość transportową 155-160cm a taki skład mieści się wygodnie tylko na ramieniu lub w większym dostawczaku. I jeszcze jedno. Wędziska o tej długości i z podanymi wymogami są droższe od podanej kwoty, więc dołóż co najmniej 50zł ale i tak będzie to co najwyżej wysoka dolna półka ze względu na konstrukcję i ciężar własny.
  22. Docio

    karasie

    A co tu można pomóc. Ryby w stawie zachowują się inaczej niż w naturze i zasadniczo są zawsze obżarte. Zasadniczo, gdyż nawet jak nie jest to staw hodowlany, to napychają się podstawowym pokarmem obecnym w stawie. Poszukaj żyjątek przy brzegu i będziesz miał odpowiedź. A potem pozostaje kombinatoryka własna. Ilość/wielkość przynęty, miejsce/sposób podania, itp.
  23. Szczerze mówiąc nie rozumiem, brak mi informacji bardziej szczegółowej. Z tego co napisałeś wynika, że: Zdałeś egzamin na kartę wędkarską 100km od miejsca zamieszkania. Otrzymałeś potwierdzenie zdania egzaminu, które okazałeś w starostwie i na jego podstawie wydali Ci kartę wędkarską. A teraz coś bez sensu. Wstąpiłeś do Koła PZW, które wydało Ci legitymację członkowską, pobrało opłaty: wpisowe oraz członkowską ale nie wciągnęło na listę członków, dlatego nie wykupiłeś licencji zezwalającej na połów. Odesłano Cię do Koła w Twoim miejscu zamieszkania abyś dokonał opłat licencyjnych by móc łowić w wodach, w miejscu zamieszkania. Jednak nie będąc członkiem Koła w miejscu zamieszkania, a najprawdopodobniej także innego okręgu, Koło odmówiło Ci wydania licencji połowowej, za którą nie zapłaciłeś. Zapewne w tamtym Kole poinformowano Cię iż aby wnieść opłąty musisz przenieść się do Koła w Twoim miejscu zamieszkania. No totalny bigos. Napisz jakie wniosłeś opłaty zgodnie z nazwami na "naklejkach". A przy okazji to ten egzamin musiał wyglądać niesamowicie skoro do tej pory nie jesteś świadomy konieczności posiadania licencji.
  24. No cóż. W temacie mogę jedynie podać rękę Jotesowi, bo całkowicie się z nim zgadzam. Nie wiem kto ma w tym interes aby prowadzić te wszystkie niszczące działania ale nikt normalny nie gasi pożaru benzyną, a tak wygląda sprawa ze wszystkimi gatunkami inwazyjnymi zaintrodukowanymi do naszych wód. Racicznica wykańcza rodzime małże i narybek. Tołpyga wykańcza narybek i przyczynia się do powstawania gnojówki z wody. Amur nie żre wszystkich roślin lecz w pierwszej kolejności wycina wszelkie naczyniowe, ktore mają wręcz kluczowe znaczenie dla utrzymania poprawnego ekosystemu w akwenie. Karaś, a no właśnie. Miał być uzupełnieniem a jak jakiś czas temu opisał Spławik - przystępuje już samodzielnie do tarła. Zarybienia karpiem są ogromne, gdyż głównym argumentem jest to, że nie rozmnaża się w naszych wodach. Jednak w rejonie Dolnej Odry rozmnaża się od lat o po tegorocznym lecie obawiam się, że też wszędzie indziej. A potoki górskie? Naukowcy już dawno się poddali i oświadczyli, że rodzimego pstrąga praktycznie już nie ma a wody zdominowane są przez tęczaka. Przyroda nie toleruje próżni i choć czasem trwa to długo, to i tak znajdzie rozwiązanie zaskakując wszelkich uczonych i poprawiaczy przyrody, którzy o tym prawie zapomnieli.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...