-
Postów
5 489 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Zapis jest tak prosty i jasny, że się nie spodziewałem iż ktokolwiek go podciągnie pod tę sytuację. Ergo - mylisz się i to okrutnie.
-
Damyl Tectan czarna to moja ulubiona, najlepsza i w ogóle naj żyłka jaką miałem sposobność stosować na grunt. Już nigdy takiej żyłki nie miałem w rękach i nadal ją z rozrzewnieniem wspominam. Za to na spławik zawsze polecę oryginalną Sasame. Niestety, nie wiem czemu ale te obecne na naszym rynku w ogóle nie istnieją w katalogu firmowym.
-
Alexspin, tak z ciekawości, dlaczego sądzisz, że ktokolwiek z ZG powinien się ruszyć? Co do kar to macie Panowie rację. One nawet nie są śmiesznie małe, to pozoracja kary. W połowie lat 90-tych, gdy weszły obostrzenia emisji zanieczyszczeń w wielu firmach wyliczono, że lepiej się im opłaca płacić kary niż modernizować elementy oczyszczania. I mieli rację, bo od tamtej pory już trzy razy musieliby zmieniać infrastrukturę, gdyż co rząd to nowe "genialne" pomysły. Niestety, póki będą takie tendencje to nie oczekujmy, że jakakolwiek firma zadłuży się do poziomu bankructwa na 20-cia lat, gdy po kilku latach zakupiony sprzęt może okazać się nic nie warty z powodu kolejnej zmiany przepisów. A gwoli ścisłości to nie nasz "model" postępowania lecz podpatrzony w Niemczech, Francji, Hiszpanii, itp, bo Wielka Brytania wyczuła wiele zapędów i przystąpiła do UE tylko częsciowo, aby nie zniszczyć własnego przemysłu. Te wszystkie konferencje klimatyczne mają zasadniczo jeden cel - określenie przydziału ilości zanieczyszczeń. Nasz przemysł nie wyrabia nawet przydzielonej normy, więc i kar z KE nie ma, za to jest pokaźny dochód przy sprzedaży części limitu dla innych państw.
-
Moje doświadczenia z serią Millenium są z przed ok 15-tu lat i również mam podobne doświadczenia do Alexspina. Wersja karp, zachwalana jako bardzo dobra posłużyła mi na dwa rzuty niezbyt ciężkim zestawem i okoliczności zmusiły mnie do zmiany szpuli, bo żyłka tak się rozciągnęła, że zaczęła zmieniać kolor. Od tamtej pory tę serię obchodzę szerokim łukiem. W ogóle w tamtym okresie wiele firm wypuściło swoje "burgundy" karpiowe, które w ogóle nie nadawały się do połowu z obciążeniem większym niż 20g dlatego wolę kupować droższe ale sprawdzone wyroby, które mnie nie zaskoczą na łowisku, niestety nie naszych dystrybutorów.
-
Nie jestem przekonany o słuszności działania w serwisie. Cormoran Corcast to seria kołowrotków niezwykle delikatnych i niezwykle ukierunkowanych. Gdy przeczytałem o szerokiej szpuli to przed oczami staje mi tylko jeden model - match. O tym kołowrotku można napisać podobnie jak kiedyś "od pały" opisywało swoje mocne wędziska match Mikado - do połowu małych i średnich ryb na bliskich i średnich odległościach. Kołowrotek używany do spinningu i gdy były stosowane przynęty ok 10g to najzwyczajniej został zajechany, dostał luzów wszędzie, w mechaniźmie głównym, wieńcu, na łożyskach w gniazdach, itp. To już najzwyklejszy "klekot" i żadna reanimacja mu nie pomoże. Na dodatek ta seria ma wybitnie miękką sprężynę kabłąka co według mnie jest bardzo poważną wadą a ma niby poprawiać komfort użytkowania. Moja rada to posłuchać propozycji Jotesa lub dopytać się Alexspina o kołowrotki, które on stosuje z powodzeniem a opisane w innym poście.
-
Jeśli jest to faktycznie oryginał made in Japan, jeśli są tam wyłącznie włókna Dyneema, to jak najbardziej a nawet powiem, że to żaden szał lecz dość leciwy już przeciętniak. Najnowsze technologicznie włókna nie są mi znane ale te sprzed 4-ech lat mają dość "nierealistyczną" dla nas wytrzymałość 0,01mm/~10kg. Włókno weszło szturmem do przemysłu ciężkiego i budowlanego wypierając stalowe liny, taśmy, zawiesia do dźwigów, liny cumownicze, itp.
-
[Portal] Puchar ForumWedkarskie.pl - podsumowanie.
Docio odpowiedział wind wna temat w Ogólne Rozmowy
No to się stało wręcz odwrotnie. Ja uwielbiam sztywne kijki a Mikado nawet nie dotykam. Myślę od jakiegoś czasu nad powrotem do bata i jak już się zdecyduję, to zapewne będzie siódemka, więc sporo lżejszy. Łypię też okiem w stronę Mistrala, cena podobna do Jaxona, parametry też z wyjątkiem wagi, która jest mniejsza. -
[Portal] Puchar ForumWedkarskie.pl - podsumowanie.
Docio odpowiedział wind wna temat w Ogólne Rozmowy
No jestem pod wrażeniem i to niemałym. Gratki Panowie. Paweł mógłbyś dać opis swojego bata? -
Nie będę odbierał Ci niespodzianki ani robił cokolwiek, by Cię zniechęcić. Niestety sam musisz to przeczytać.
-
Jaki kołowrotek do spinningu
Docio odpowiedział Gagarin wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
No własnie o to mi chodzi. Ten 1-1,5mm to właśnie horror, gdyż luz nie powinien przekraczać 0,1-0,2mm. Co do posuwu ślimakowego to się nie wypowiem, gdyż producenci, spece od marketingu i sprzedawcy wymyślają najdziwniejsze znane sobie porównania, które mają się nijak do rzeczywistego znaczenia terminów. Ten, kto wymyśli dwubieżną przekładnię ślimakową dostanie Nobla i proszę nie mylić z dwukierunkowością. Jak pisałem, zdecydowana większość kołowrotków posiada wałek z krzywą hipoidalną a właściwie dwoma, które w miejscach zbieżnych powodują maksima odchyłu. Tam po prostu nie ma miejsca na większy luz, bo by się ciągle blokowała o ile w ogóle by działała i pozwoliła zakręcić korbką, choćby i na siłę. Według mnie Jarku to bardzo felerny egzemplarz, w którym najprawdopodobniej trzpień przenoszący posów został skrzywiony i stąd ten luz. Nawet bardzo duże obciążenie nie skrzywi trzpienia ale średnie "klepnięcie" w szpulę to już jak najbardziej może. A przy okazji. Pamiętasz taki kołowortek jak Tica Libra? Nawet lekkie uderzenie w szpulę powodowało wywalenie całej blokady mechanizmu posówu szpuli. Sam to robiłem wspólnemu znajomemu z PW. -
Jaki kołowrotek do spinningu
Docio odpowiedział Gagarin wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Jako wykształcony mechanik zgadzam się, że luz podłużny jak i poprzeczny musi być w przeciwnym przypadku byłoby to połączenie pasowe uniemożliwiające pracę. Jednak to co widać na filmie to horror. Jak w ogóle można mówić o poprawnym nawijaniu żyłki przy tak wielkim luzie. Mechanizm posuwu szpuli działa ale oś robi co chce. Nie wiem dokładnie jak jest skonstruowany ten mechanizm w tym konkretnym przypadku ale jeśli to popularny wałek z krzywą hipoidalną to może się samoczynnie zablokować w martwym punkcie. Są dwa takie punkty w tego typu mechaniźmie. W przypadku bardzo starego mechanizmu jarzmowego było to na porządku dziennym w tanich kołowrotkach, gdyż ten luz był wymogiem. Wystarczyła mała niedokładność otworu na osi i kołowrotek samoczynnie blokował się a luz pozwalał na dalszą pracę lecz o dobrym czy nawet poprawnym nawijaniu żyłki mowy być nie mogło. Luż poprzeczny, we współczesnych kołowortkach, świadczy o: - błędzie konstruktorskim. - szmaciarskich łożyskach oporowych a konkretnie o wieńcu wykonanym z miękkiego tworzywa, które dość szybko ulega uszkodzeniu tym szybszemu im większym obciążeniom podlega. - źle wykonanej osi lub czegokolwiek utrzymującego oś. -
Przyrównać pellet do robactwa to tak jak przyrównać pole soji do chlewiku pełnego "schabowych" prosiaczków. Jasne, że są kotlety sojowe a'la schabowy i mają te wszystkie składniki odżywcze potrzebne do życia ale polecę je jedynie tym, którzy mają amputowane kubki smakowe, bo smakują jak pieczona tektura. Podobnie będzie z pelletem i robactwem, bo ryby mają węch i smak o wiele lepszy od psiaków, które nas w tym względzie deklasują. Nie można jednak uogólniać i stosować tego bezwzględnie bez jakiegokolwiek rozsądku. Latem, gdy rybki wykazują większe zainteresowanie przynętami roślinnymi pellet można stosować z równym powodzeniem, gdyż to w końcu nic innego jak granulowana zwykła zanęta. Jednak wiosną i jesienią, gdy ryby szukają czystych protein wszelkie roślinne przynęty są skazane na porażkę. No chyba, że trafi się na wodę "głodową" gdzie ryby z głodu wyjadły wszystko z mułem włacznie.
-
To jak działa to jedno a jego licencja to zupełnie co innego. Przeczytaj licencję i wtedy napisz coś konkretnego.
-
Jest, Fishing Simulator 2. Kiedyś wyłącznie w wersji English, obecnie nie wiem. Wiem natomiast, że dawno, dawno temu wydawca wprowadził oficjalny zakaz sprzedaży do Polski i Rosji ze względu na mnogość pirackich wersji i całkiem publiczne chwalenie się tym. Powstały nawet u nas portale (sam sprawdź) poświęcone tej grze, co już jest prawnym obstruktyzmem naszego kraju.
-
Tadeusz Andrzejczyk w swoim "Wędkarstwie jeziorowym" (mam wydanie 2 z lat 70-tych ubiegłego wieku), pisze iż wibracje silnika spalinowego na wolnych obrotach wręcz wabią ryby. Obserwacji tych dokonał będąc pod wodą a wiadomo, że to pierwszy wędkarz-fotograf, który uraczył nas podwodnymi zdjęciami. Co do wyższych obrotów, to nie pamiętam ale chyba były one obojętne dla ryb jako wibracje ciągłe. Za to na pewno ryby płoszą się od pojedyńczych fal o niskich tonach jak stukanie wędziskiem o burty łodzi, gdy coś upadnie jak np pudełko z ołowiem, puszka z piwem, ale też tupanie na brzegu. Na pewno też nie płoszy ryb mowa ludzka, taka normalna. Darcie się również wywołuje wibracje, które płoszą ryby. Te informacje były dla mnie bardzo ciekawe a wiadomości z fizyki o rozchodzeniu się fal dopełniły przemyśleń. Jedną z nich było "otrzepywanie" wędziska z wody w czasie gdy padało. Zwykłe otrząśnięcie poprzez "puste zacięcie" na nic nie wpływa. Ale praktykowane przeze mnie skuteczne walnięcie pięścią w blank może przenieść falę dźwiękową po żyłce do wody. Czasem nadal się zapominam.
-
Kołowrotek Ryobi Zauber w bardzo niskiej cenie, czy to możliwe?
Docio odpowiedział 1papilion9 wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Taka oferta może zaskoczyć i to bardzo pozytywnie. Mnie akurat Twoja ekscytacja wcale nie dziwi, może jak i ja bym na to wpadł reakcja mogłaby być bardzo podobna. -
Kołowrotek Ryobi Zauber w bardzo niskiej cenie, czy to możliwe?
Docio odpowiedział 1papilion9 wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Nie, niemożliwe, gdyż go nie ma na składzie. Aha. Jak często odwiedzałeś ten sklep to może się wpisywać stara strona z Temp. Odśwież i zobaczysz, że go nie ma. -
Jarek znów Twoje święte przeświadczenie? Na jakiej podstawie wyciągnąłem te 200°C? Ano na podstawie tego co napisał Andrzej. Nie trzeba być geniuszem aby wyciągnąć wniosek, że podgrzewając korpus główki przed nasunięciem gumki Andrzej na pewno nie dopuścił do zaszklenia ołowiu. To kilka sekund podgrzewania zapalniczką i to płomieniową, której to płomień osiąga temperaturę ok 300°C. Zapalniczka żarowa jak ją podkręcić potrafi osiągnąć nawet ok 450°C Temperatura topnienia ołowiu to niecałe 330°C, szklenie przed płynięciem to ok 280°C.Nie trzeba tego mierzyć, to zostało już zmierzone i opisane, wystarczy skorzystać z materiałów. Pięć, sześć sekund podgrzewania i ta niewielka ilość ołowiu ma już stówkę na termometrze. Kolejne trzy, cztery i jest dwa razy tyle, bo to wynika z praw fizyki, kaloryczności i przewodnictwa cieplnego. Andrzej praktykował własnoręcznie nad wodą i nie stwierdził, żeby cokolwiek się stało. Ja mogę jedynie dopasować swoją wiedzę teoretyczną do tych działań, bo nigdy tego nie robiłem i w żadnym miejscu nie twierdzę, że mam bezwzględną rację. Problem jest w praktyce pomiędzy Twoimi i Andrzeja doświadczeniami a doświadczenia są diametralnie różne, więc może pora pomyśleć nie nad rozwiązaniem temperaturowym, klejowym, czy jakimkolwiek innym lecz nad materiałem z jakiego mieliście lub macie gumki. Ostateczna decyzja lub plan i tak należy do Andrzeja. A przy okazji. Jak zapalisz silikon wysokotemperaturowy, to może być ostatnia rzecz jaką zrobisz. Palący się wydziela wielce toksyczne gazy i substancje. Poza tym jest dość twardy i bardziej nadaje się na woblery niż na gumki. I drugie. Pierwsze gumki sprzedawane były w torebkach poliestrowych ponieważ z polietylenem wchodziły w reakcję chemiczną i się rozpuszczały. Pudełka z tego tworzywa doprowadziły wielu wędkarzy do stanu przezawałowego, gdy szczęśliwi po zakupie pakowali ciężko zdobyte gumki do nówki pudełka a po dwóch tygodniach mieli w nim kolorową gumiastą breję.
-
A widzisz. Widziałem to jako próbę rozwiązania problemu a nie jako działanie do wykonania. Decyzja należy do Andrzeja a każdy głos pozwoli mu uniknąć porażki. Nie wiem w jakiej temperaturze zaczynają się topić gumki ale skoro wytrzymują te 200°C od podgrzanego haka, to 60-80°C nie powinno im zrobić nic złego. Pozostaje kwestia umiejętności podgrzania koszulki.
-
No i według mnie nie powinno być takich oprócz tych, które powstaną w silikonie pod wpływem wyższej temperatury. Jak tak patrzę na rysunek to równie skuteczne mocowanie byłoby omotką. Jakieś 5-6 owinięć i to niekoniecznie takich "wyciskających flaki". Widzę też rozwiązanie z koszulką termokurczliwą a konkretnie takim pierścieniem 5mm aby nie podgrzewać samej gumy. W dodatku można sobie dobrać kolor takiej koszulki a są nawet mocno jaskrawe.
-
Nie ma "zderzenia", już o tym pisałem. Cyjanoakryl sklei ale przy okazji zniszczy wierzchnią warstwę elementów klejonych. W konsekwencji spoina będzie zdecydowane słabsza jak i same elementy klejone przy spoinie. Do silikonu jak i innych tworzyw są specjalne kleje, nawet na alledrogo. W domowych warunkach, bez parcia na doskonałość przy klejeniu gumy do haka użyłbym taniego kleju krystalizującego jak np Hermol lub najzwyklejszego butaprenu. Lakier też powinien być dobry tyle, że nie wiem ile musiałaby się wietrzyć gumka abyu stracić zapach jaki pozostawia lakier.
-
Initi to był tzw "błysk w klozecie". W Polsce firma pojawiła się na dwa-trzy lata i znikła bezpowrotnie. Wyroby mocno problematyczne, serwis zerowy, łączność nierealna - tak można podsumować kontakt z tą firmą a właściwie przedstawicielem na Polskę. Kolory szczytówek nieco mnie niepokoją. To co napisałeś pokrywa się z tym co stosuje Mikado. Od 2000 roku kolorystyka szczytówek i ich ugięcie zdecydowanie zaczęły odchodzić od schematu i każda firma zaczęła stosować swoje kolory. W tym samym czasie feedery poszły mocno do przodu i nowością były już wędziska z cw 100g z węglowymi szczytówkami. To znów pociągnęło do zastosowania różnych średnić w łączach szczytowych i niemożność lub bardzo trudny dobór odpowiednich zamienników. Wracając do Twojego blanku można stwierdzić kilka rzeczy. Wyroby były problematyczne, gdyż nasza "młoda" szkoła feederowców forsowała teorię o braku niebezpieczeństwa przy przeciążeniu. Notabene do dziś to forsuje a także patrzy jedynie na ciężar koszyczka nie myśląc zupełnie o ciężarze "wkładu". W efekcie mało zbieżny blank (jak w Mikado) strzelał na drugim składzie. Tyle pamiętam. Sorki za tak mało pochlebną opinię.
