-
Postów
5 479 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Prośba jak wiele innych o porade w doborze zestawu
Docio odpowiedział Pawlas wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
No to sam sobie Janusz odpowiedziałeś, po co zadałem te pytania autorowi wątku. Jeśli w stawie są okazy to w porządku, jeśli nie, to po co? -
Prośba jak wiele innych o porade w doborze zestawu
Docio odpowiedział Pawlas wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Zasadnicze. Jeśli wyłącznie te stawy to po co mu taka armata 3lb i kołowrotek 55? No dobra, jest to uzasadnione jak będą tam pływały rybki 20kg, albo byłby zmuszony uwiesić w zestawie ze 150g ze względu na uciąg rzeki. Jednak znając politykę "burdeli" i innych komercji, gdzie ruch i obrót ryb jest niesamowicie duży, sztuki 5kg to już duże a 10kg to rodzynki, które potrzebują mnóstwa przestrzeni i pokarmu oraz czasu aby do takich rozmiarów dorosnąć, co w stawie ma niemal zerową możliwość. Druga sprawa. Jak myślisz ile ma staw po przekątnej? Pytam bo nie wiem czy jesteś świadomy ile żyłki 0,35 potrzeba nawinąć na kołowrotek 55. No i po co mu popaprane podkłady gdy spokojnie wystarczy mu kołowrotek wielkości 30 a w ostateczności 40. Nie przeczytałeś jego pierwszego postu ze zrozumieniem i proponujesz mu armatę na wróble. Wędzisko sam wybrał zapewne na podstawie podobnej rady lub tego co wypisują na forach dotyczących wód otwartych, gdzie może większa sztuka się znaleźć. -
Prośba jak wiele innych o porade w doborze zestawu
Docio odpowiedział Pawlas wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Pawlas napisz: - czy wędkujesz wyłącznie w tych stawach hodowlanych, czy też zdarza Ci się łowić w dzikich wodach? - jak duże są karpie, amury, jesiotry w tych stawach? -
Sama aktualizacja trwa ok godziny. Głównie zależy to od wewnętrznej prędkości przesyłu danych i ilości pamięci. U mnie przy 800MHz na płycie i 4Gb RAM trwało to ok godziny. Wbrew pozorom aktualizacja sama się nie zgłosiła. Dziś sprawdziłem stronę update i tam ją znalazłem. Wczoraj do południa jeszcze jej nie było. I pierwsza refleksja. Na końcowym etapie instalacji ustawień, dla przeglądarki Edge (nowa wersja IE), warto zrezygnować z ustawień ekspresowych. W ten sposób mamy wpływ na śledzenie kompa, niechciane wypożyczanie filmów oraz, co chyba najważniejsze - reklamy. Z główną stroną MSN też sobie powalczycie, bo ustawienia są niepodobne do wcześniejszych. UWAGA. Jeśli kogoś naprawdę nie ciśnie, jest zadowolony z posiadanego systemu to w żadnym razie niech nie aktualizuje systemu. Ja o tym się przekonałem jak już mnie kopnęło w cztery litery. Oględnie mówiąc aktualizacja wgra się bezboleśnie i to koniec udogodnień. Sterowniki Microsoft to megasyf i nic nie jest wyświetlane poprawnie. Zaawansowani użytkownicy, którzy lubią wiedzieć co mają w systemie mogą zapomnieć o dostępie do ukrytych plików. Nawet ich oznaczenie jako dostępnych nie umożliwia tego. Na szczęście Nvidia nadąża i mam sterownik do karty graficznej dla win10 ale reszta producentów, mimo upływu ponad pół roku od rozpoczęcia testów nie daje wsparcia, a to z kolei czyni nasz komputer nieprzydatnym do dotychczasowej pracy. Nawet podłączenie do routera nie jest proste i nie działa bezpośrednio, gdyż nie ma sterowników. Nic to, jestem niezadowolony i poczekam z pół roku, może się coś zmieni a jak nie, to - format i powrót do win7. Jednak nie czekałem. Okazuje się, że poprzez panel ustawienia jest możliwość bezbolesnego powrotu do poprzedniego systemu w ciągu 30-tu dni, co też uczyniłem i jestem już spokojny. Jest to też rozwiązanie dla każdego kto sam chce się przekonać jak wygląda i działa nowy system.
-
Wygląda jak tołpyga.
-
A ten potok ma w ogóle jakąś nazwę? Byłoby o wiele prościej.
-
Można zostać przy swoim, można zmienić zdanie, gdyż człowiek nie bydlątko i może zdanie zmienić. Dzieki za tekst. Już w drugim akapicie potwierdza to co pisałem, że karp nie jest ryjącą rybą a zbierająca. To, że zasysa muł nie jest niczym dziwnym. Wszystkie gatunki spokojnego żeru zasysają pokarm. Jednak dołki to na pewno nie bruzdy jak po orce. Jest jednak możliwość - karpie żerujące synchronicznie. Wtedy powstałaby ciągła rosnąca prosta na 20-30 metrów jak pisał autor wątku.
-
Wpierw sprawdź, czy to nie jest przypadkiem woda górska.
-
Problem śmierdzący kryminałem
Docio odpowiedział Alexspin wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Po pierwsze. Nick internetowy jest jak imię a przycisk pod postem "edytuj" nie istnieje ku próżnej radości admina lecz jako pomoc dla autora w wyjściu z niezręcznej sytuacji. Po drugie działalność gospodarcza jest wpisana w statut i pitolenie o jakimś patronacie świadczy jedynie o nieznajomości słów, które się używa. Po trzecie gratuluję informacji o działaniach i zamiarach ZG, gdyż ja mam zupełnie inne i nie mam zamiaru nimi się dzielić. Po czwarte nie istnieje Okręg Gospodarstwo Rybackie Suwałki. ZG po to ma uchwały aby zarządzać mieniem stowarzyszenia a nazwanie działalności gospodarczej przekrętem jest już pomówieniem i podpada pod odpowiedni paragraf. No chyba, że masz na to jakiekolwiek dowody, to wtedy należy przedstawić je w odpowiednim organie państwa a nie tu na forum lub jakimkolwiek innym. Po piąte zapis "Wędkujących obowiązuje RAPR PZW z wyjątkami" widziałem na tylu licencjach dzierżawców, że sam nie potrafię już tego zliczyć. Na zakończenie. Gdy po raz pierwszy czytałem Twoje posty sądziłem, że wreszcie ktoś zrozumiał jak nalezy robić przekształcenia w stowarzyszeniu. Z biegiem czasu w Twoich postach wykrystalizował się jedynie obraz roszczeniowy a od jakiegoś czasu także fakt nie rozumienia słowa pisanego. To mi zupełnie nie pasuje do Twojego obrazu, więc mam zupełnie inne podejrzenia, tym bardziej, że w takich postach popełniasz mnóstwo błędów logicznych. -
Nie musimy się zgadzać, na tym polega dyskusja. Jednak nie potrzeba przytaczać mało znanych publicznie opracowań ichtiologicznych. W zupełności wystarczą różne teksty na portalach karpiowych lub, co prostsze, fiszki wikipedii. Wiem, wiem, w Wiki pisują często nawiedzeni jednak coraz częściej ich wpisy są usuwane i zastępowane fachowymi opracowaniami. Chyba się zapędziłem, nie fachowymi lecz w pełni amatorskimi ale rzetelne i dokładne z podaną bibliografią, a to chyba coś znaczy. Karp, ten nieszczęśnik będący ostatnią deską ratunku w zarybieniach i zmora ichtiologów naszych wód. Niestety, albo na szczęście, karp jest całkowicie i bezsprzecznie sklasyfikowany jako wszystkożerny. Nie pogardzi małżem, ślimakiem, roślinką a nawet małą rybką. Niejednokrotnie też złowiono większego karpia na przynętę spinningową ale czy to znaczy, ze jest drapieżnikiem? Karp to wszystkożerny tucznik. Warchlak, podrostek, czy dorosły tucznik, obojętnie. Na wolnym wybiegu lubi pobaraszkować i ryjem czasem przeora ziemię. Jednak niech tylko usłyszy lub zauważy, że coś mu podano do koryta. A leszcz dzień w dzień, tymi samymi ścieżkami przemierza akwen i ryje, ryje, ryje bo taka jest jego natura, biologiczny przymus. Czy karp jest najgłębiej ryjącym z całej rodziny? Tego nie wiem. Nigdy nie widziałem zdjęć, czy filmu, w ten sposób żerującego karpia. Za to widziałem filmy podwodne zrealizowane przez Czarka Karpińskiego i dwukilogramowe lechy wbite do połowy głowami w muł, zupełnie jakby w nim nurkowały. Widziałem też filmy z karpiami, które spokojnie, niemal majestatycznie pływały tuż nad dnem aby co chwilę coś z niego zebrać.
-
Merta - szukałem u "wujka" ale nie znalazłem takiej roślinki wodnej. Kwiatek doniczkowy to i owszem ale wodny to nie. Chodzi Ci o rogatek/wywłócznik lub podobny? Woda do 4m, czyli wielka wanna. Może trochę głębsza niż "wanna" ale według Twoich danych posiada jej wszelkie cechy. Co do Twoich przypuszczeń: karp - nie żeruje w ten sposób, nie ryje a zbiera; amur - absolutnie nie, bentos nie jest jego pokarmem; sum - sum ryjący dno!? Takim stwierdzeniem na sympozjum ichtiologów wszystkim odebrałoby mowę ; tołpyga - tu już nic nie jestem w stanie napisać, nawet złośliwego, gdyż nic tak dosadnego nie przychodzi mi do głowy. "Chłopie złoty". Weź się nieco za lekturę. Niedużo, ot tak tylko aby mieć z grubsza pojęcie o tym jak żyją i żerują poszczególne gatunki. Takie rzeczy opisywane są w przeróżnych monografiach. Z drugiej strony masz niesamowite szczęście. Leszcze wyłożyły Ci się jak na talerzu. Pokazały miejsce swojego żerowania, którego niektórzy wędkarze, w nieco innych wodach szukają nieraz przez kilka lat. Tak, Daniel miał uzasadnione podejrzenia co do rybki, to leszcz. Leszcz, czyli podwodny prosiaczek, choć w ten sposób nazywany jest lin. Leszcz (a właściwie stado leszczy, gdyż żyje i żeruje stadnie), gdy żeruje w poszukiwaniu szczególnego pokarmu swoim pyszczkiem potrafi "przeorać" wiele metrów mulistego dna w poszukiwaniu tych właśnie kąsków. To oranie powoduje uwalnianie się gazów wytworzonych poprzez rozkład roślinności (najczęściej dwutlenek węgla i pochodne amoniaku oraz siarczki, fosforany i potaski, rzadziej chlorowodór), które na powierzchni wody tworzą długie i gęste ścieżki bąbli. Duże placki bąbli to inny sposób żerowania ale też leszcza. Małe placki drobnych bąbli to wynik szukania pożywienia przez lina. Jest też wskaźnikiem obecności niskiej ale gęstej roślinności podwodnej. 60-80m od brzegu to daleko. Często zbyt daleko jak na popularny sprzęt a już na pewno nie na delikatny. Choć sprzęt potrzebujesz mocny, według mnie feeder z cw 80g powinien wystarczyć, i mocno zarzucać, to jednak nie radzę dawać dużych obciążeń. Ilość uwalnianego gazu wskazuje, że dno jest bardzo miękkie o grubej warstwie mułu i większy ciężar w nim zniknie a także wciągnie za sobą przynętę. Potrzebujesz rozwiązań mocno zmodyfikowanych dopasowanych konkretnie do tego łowiska, co naprawdę nie będzie proste.
-
Slawek0809 a jaka jest głębokość w miejscu tych pojawiających się bąbli? Tak mniej, więcej. Aha. czy znasz ten rejon wody i jego specyfikę? Półka, szeroka półka, większy/mniejszy blat, spadek łagodny/stromy, gęsta/rzadka roślinność przy dnie/w toni, piaszczyste/mułowate dno, itd, itp.
-
Informacja dla osób, które zgłosiły akces uaktualnienia swojego Windows 7, 8.0 i 8.1 do Windows 10 i otrzymały potwierdzenie. Uważajcie jak już uruchomiliście komp. Od południa działa system pobierania uaktualnienia a do pobrania jest 3GB. Uważajcie aby przypadkiem nie wyłączyć netu, bo jak się wkradną błędy to może być tak, że zniknie obecny system a dziesiątki nie będzie.
-
Upału nie ma, może zakupy zrobię za wczasu. Będzie dodatkowa motywacja.
-
No to w moim przypadku wszystko na opak i do góry nogami. Pierwsze, planowane od roku, spotkanie z kuplami spędziłem w szpitalu z sondą w sercu. Teraz, w najbliższy wtorek, wybierałem się wreszcie pod namiot nad Narew a ICM przewiduje w moim regionie deszcz i wichurę do czwartku. Wystarczy wyjrzeć za okno aby się o tym przekonać. Nie mam szans sam rozbić namiotu w takich warunkach. Zaczynam dostawać doła...
-
Pomoc ze sprzętem
Docio odpowiedział Jakub Kurek wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Żeby nie było, że jestem wredny klik. -
Buty do brodzenia Taimen, czy warto??
Docio odpowiedział marckus wna temat w Moda wędkarska (fashion fishing)
Nie wiem na jakie wody konkretnie potrzebujesz wodery ale na rzeki, szczególnie górskie, ludziska wybierają z filcowymi podeszwami, które się nie ślizgają na kamieniach. Z kolei na rzeki nizinne z wydatnym protektorem aby nie ślizgać się na piachu, bo wywrotka może być fatalna. -
Może mają dostęp do sieci i są krok przed łowcami?
-
Zmusiliście mnie do zajrzenia w atlas no i...macie rację. Kiełb wygląda jedynie podobnie ale to nie on. Pewnie to jakaś "farbowana" babka.
-
Kiełb. Alexspin na zdjęciach od góry to: jazgarz, jazgarz, babka i babka. Pierwszy jazgarz ma ubarwienie środowiskowe. Albo ciemny zbiornik (np akwarium), albo zdobycz z jakiejś zapomnianej wody leśnej o podoży torfowym, bagiennym, itp. Pozostałe dwie to babki ale nie pytaj się o szczegóły bo ja się w nich nie rozeznaję. Profilaktycznie wszystkie wypuszczam bo chyba dwie są pod ochroną.
-
Problem śmierdzący kryminałem
Docio odpowiedział Alexspin wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Janusz próbowałem delikatnie i dosadnie, niestety bez efektu. Naprawdę trudno rozmawiać z kimś kto czyta jedynie to co mu pasuje. Co do matmy, to gdybyś podszedł do tego poważnie, to zajrzałbyś w zakładkę jeziora a tam jak wół stoi: jeziora licencyjne - 500zł (6 jezior) jeziora ogólnie dostępne - 320zł (25 jezior) zezwolenie zimowe - 150zł Razem - 970zł Oczywiście jestem świadomy, że zaraz to zanegujesz i dopasujesz pod swoje racje udowadniając, że chcesz łowić tylko na jednym jeziorze i nie zimą, choć w poście, w którym to porównanie umieściłem wyraźnie zaznaczyłem, że porównuję całość dostępu. Na tym kończę bo reszta argumentów nie jest nawet śmieszna choć działania RPO jak najbardziej. A co do polowań to zmarnowałeś te dwie minuty. Przeczytaj sobie ten tekst, który pozwoli Ci wyjść na światło wiedzy w tym temacie. -
Problem śmierdzący kryminałem
Docio odpowiedział Alexspin wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Janusz nie udowadniam, te 600zl to jest opłata podstawowa. Czy jest ona duża, czy nie, to już pojęcie bardzo względne, gdyż dla jednego będą to wszystkie pieniądze na życie w miesiącu a dla drugiego nawet nie drobne. Każdy podmiot, który wygra przetarg, ma prawo do ustalenia opłat za zezwolenie i jest to zapis ustawowy, więc skończ z pitoleniem o ponoszeniu negatywnych skutków wystąpienia ze stowarzyszenia. Występujący nie jest szykanowany, płaci oficjalną stawkę dla wszystkich, wszystkich którzy nie należąc do stowarzyszenia nie posiadają specjalnych praw i obowiązków. Kształt opłat też nie jest w najmniejszym stopniu objawem szykanowania. Jeden podmiot robi podział na swoich wodach inny nie. Z matmą też nie najlepiej u Ciebie. W podanym przykładzie powinieneś policzyć wszelkie możliwości dla całości wód, tak jak masz w opłacie za 600zł ale nie, znów musiałeś wszystko nagiąć pod siebie albo w ogóle nie rozumiesz tamtego cennika. Janusz fakt, że chciałbyś płacić wyłącznie za wody, w których łowisz nie upoważnia Cię do wyciągania diabolicznych wniosków o szykanowaniu. To jedynie i chyba wyłącznie, ekonomiczne postrzeganie świata, powoduje iż Twój mózg nie potrafi przyjąć rzeczywistości i szukasz jakiegokolwiek uzasadnienia aby udowodnić swoje wymagania wobec stowarzyszenia. Aha i jeszcze jedno. Skończ z tym przykładem o PZŁ, bo jeśli czytają to myśliwi, to już zajady mają ze śmiechu. Przynależność lub nie do PZŁ nie eliminuje myśliwego z prawa do polowań. Wypada jedyne z "rozdzielnika łowieckiego" jaki posiada PZŁ i jeśli chce zapolować to zgłasza się gdzie indziej, do instytucji państwowej, która mu sprzedaje (o wiele drożej) licencję na odstrzał konkretnej zwierzyny w konkretnym rewirze. Kiedyś licencje sprzedawały Lasy Państwowe za dewizy. Dziś złotówka to też dewizy ale kto konkretnie sprzedaje to nie wiem, wiem za to, że polowania poza PZŁ są nadal aktualne i zjeżdżają się do nas myśliwi z całej europy, którzy mogą nawet nie wiedzieć o istnieniu PZŁ. -
Dla mnie Marian, tak jak dla wszystkich kolegów. Dla innych Pan i nikt jakoś nie czuł ujmy z tego powodu mając dla niego ogrom sympatii i szacunku. Powoli kończy się pewna epoka. Chodzące "skarbnice wiedzy" zabierają swoje sekrety do krainy wiecznych łowów, gdzie nad rzeką wiecznego snu zamiast Batsona w ręku pojawia się ukochany bambus. Cześć Jego Pamięci
-
To jest spławik tylko już żadna firma nie produkuje potrzebnych do tej techniki spławików. To nie jest technika wyłącznie na małe ryby. Dzięki niej, w zbiorniku, w którym brakuje pokarmu, a wskazują na to Twoje obserwacje drobnicy po wrzuceniu zanęty, można sprawdzić niemal cały przekrój gatunkowy w wodzie. Spodziewaj się na początku małych ryb ale nie bądź zaskoczony jak później zaczną brać większe.
-
Ma być taki jak głębokość łowiska +/- 10cm. Odmierz 70cm i jak zawiążesz pętlę oraz haczyk to zostanie 15cm mniej. Z tego się nie strzela ani nie robi nic w aptece. Wymiary na "oko" i będzie dobrze. No a gdy wyczujesz, że namoknięta bułeczka jednak nie opada na dno, to podciągnij wyżej świetlik i też będzie dobrze.
