Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 489
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Pytałeś się o sprzęt, który ma posłużyć kilka lat, którego nie będzie trzeba tak szybko wymieniać. Widzę, że opcja się zmieniła i znów podążasz w kierunku ograniczonego finansowo. Na takie ograniczenie odpowiedź już Ci udzieliłem w innym poście ale mimo wszystko powinieneś zająć jedno stanowisko a nie co chwila je zmieniać, bo to najzwyczajniej niepoważne.
  2. Jestem, nie przepadam za piłką nożną. Jednak trzy lata w Gwardyjskiej sekcji strzeleckiej (pistolet szybkostrzelny), pozwoliły mi poznać sporo zależności. Nabór do sekcji był jednoczesny w Legii i Gwardii ale zaplecze tych pierwszych było bardziej niż skromne. Legia posiadała otwartą strzelnicę na Szczęśliwicach, drugą w Rembertowie a zimą praktycznie tylko treningi ramienia i ogólnorozwojowe. Gwardia posiadała strzelnicę letnią na Podchorążych, zimową w piwnicach Hali Mirowskiej i tam po strzelaniu mieliśmy piętro wyżej cały parkiet do dyspozycji z zapleczem, czyli Hala Gwardii. A sama piłka, w Przeglądzie Sportowym co i rusz można było przeczytać o jakimś piłkarzu przeniesionym do Legii lub Śląska i opinie o tym działaniu mocno odstające od PRL-owskiej rzeczywistości. Sytuację Gwardii poznałem od wewnątrz a ZOMO, cóż dzięki kilku odrobinę starszym "gościom", których znałem ale nijak kolegami nazwać nie mogę. To nie znaczy, że MON jest taki "cacy", w żadnym wypadku. Bandytów nie było ale osobiście "zderzyłem się" z całą kompanią "po wyroku" i nie była to jednostka karna w Orzyszu.
  3. Płatki są fantastyczne, gdyż nawet sparzone smużą w wodzie, rozpuszczają się i cały czas nęcą aromatem. Mielone (najnormalniej w młynku elektrycznym do kawy), stosuję zamiast kleju do zanęt. Są fantastyczne tylko trzeba uważać, zawsze uważać, bo nieco za duzo i z kul zanętowych robią się "betonowe" do armat.
  4. Pozwolę sobie się nie zgodzić. Legia zagrabiala wyłącznie najlepszych. Ci słabsi szli do Śląska Wrocław. To o wojskowych. Pod koniec lat 70-tych otworzyła się możliwość odbycia służby wojskowej w milicji. Armia bandytów nie chciała a zwolnić ze służby też ich nie można było, więc zgadnijcie kto tworzył Zwarte Oddzialy Milicji Obywatelskiej. I tu, analogicznie jak w MON, desperatów piłki nożnej lokowano w klubach Gwardyjskich. Wbrew pozorom, gdy nie weźmie się jedynie piłki nożnej jako wypadową, Gwardia Warszawa w różnych sekcjach była lepiej wyposażona niż Legia. Legia musiała mieć własne obiekty a Gwardia mogła "zagrabić" każdy publiczny.
  5. Spławik, o ile mnie pamięć nie myli, gdzieś tu opisał krok po kroku z fotkami swoje ciasto z manny. Ja na nie nie łowiłem ale on ciągle na nie łowi, więc jest rewelacyjne.
  6. Nie pasuje mi to do wydry. Jak każdy ssak środowiska wodnego wydra jest czyściochem i na pewno nie zostawi resztek w miejscu gdzie się żywi. No właśnie te resztki, w dodatku znikające po czasie, sugerują mi o wiele poważniejszy problem, bo możliwe, że nie do zwalczenia. Problem ten może nazywać się Pływak Żółtobrzeżek, Szerokobrzeżek, lub jeszcze coś innego. To drapieżne chrząszcze wodne i przy niedoborze tlenu w sadzawce (wybacz ale 5x10m to sadzawka nie staw ), mogą spokojnie atakować ospałe rybki. Napisałem, że problem może być nie do zwalczenia. Otóż gdyby okazało się, że to Pływak Szerokobrzeżek, to gdy pochwalisz się przy wrednej uświadomionej osobie, to może stać się tak, że Ci wjadą w obejście naukowcy, ogrodzą sadzawkę z kawałkiem brzegu i zabiorą w majestacie prawa ale wszelkie podatki będziesz Ty płacił za grunt. W dodatku będziesz musiał udostępnić im dojazd do sadzawki, gdyż na pewno rozstawią mobilne laboratorium. O kablu zasilającym leżącym na ziemi nie wspominam ale wystarczy nieco wyobraźni. Całe to zamieszanie spowodowane jest tym, że ten chrząszcz jest na wyginięciu i jak ze wszystkim zawsze znajdzie się grupa ludzi podekscytowanych tym odkryciem, zostanie napisane kilka spraw doktorskich i zapewne jedna profesura a Ty i Twoja rodzina będziecie musieli żyć z tabunami przewijających się studentów ciągle pukających do drzwi o szklankę wody, skorzystanie z toalety, czy pół litra. Także sam się dokładnie rozpatrz, może podciągnij bezpieczne zasilanie i ustaw kamerkę IP z mikrofonem aby przekonać się czy to wydra. Bezpieczne tzn może być akumulator i czujnik ruchu włączający kamerkę, zresztą jak będziesz chciał to sam coś wymyślisz, byle po cichu.
  7. Płatki owsiane, nawet 6 na haku, co graniczy z cudem , w żadnym wypadku nie są przynętą selektywną. Płatki mają to do siebie, że ściągną nawet najmniejsze rybki, których wielkość nawet nie pozwoli ich rozpoznać. Parzone płatki owsiane, jęczmienne, żytnie (tak, też takie są) są namiętnie stosowane przez łowców żywczyków. Mała kulka płatków do wody, taka ok 1cm, bat z zestawem 0,1-0,2g i gruntem 10cm, haczyk 20 z jednym płatkiem lub dwoma i ciągniesz uklejki 5cm jedna za drugą. Selektywność przynęty nie polega na tym, że jedne ryby pobierają daną przynętę a inne nie. Selektywność jest zdeprymowana jej wielkością i strukturą, gdyż ryby przynętę zasysają a nie gryzą. Jeśli rybka może coś zassać na raz, to weźmie, jeśli nie, to odpuszcza. Dlatego często się mówi o wyssanych robakach, gdyż sam robak może być duży ale końce ma malutkie. Duża kulka ciasta jest bardziej selektywna niż 10 małych płatków na haku albo trzy ziarna kukurydzy.
  8. Gdyby wszystko było w literaturze to żadne forum nie miałoby prawa bytu.
  9. Według Twojego rysunku, według mnie brakuje jednego stoperka pomiędzy spławikiem a śrucinami. Stoperek powinien być tyle nad śrucinami aby antenka spławika nie obijała się o nie a już korpus na pewno nie. Obijanie uszkadza lakier. Lakier do paznokci jest ciężki i może zmienić wyważenie. O wiele lepszy jest lakier bezbarwny modelarski Humbrol lub Ravel.
  10. No dobra, skoro się upierasz... Rozumiem, że wędkarstwo jest Ci obce a połów ryb jedynie dodatkiem do mile spędzanego czasu ze szwagrem i wujkiem. Można i tak, i faktycznie nie ma sensu wpadać w paranoję posiadania ton sprzętu tym bardziej, ze ściśle określiłeś ile możesz wydać. Moje propozycje wymagałyby dłuższego uzasadnienia ale w tej sytuacji to chyba bezcelowe, więc ograniczę się do minimum. Wędzisko w wersji z cw 30-80g i długości 390cm. Na wymienione wody wielkiego obciążenia nie potrzebujesz ani daleko zarzucać też nie będziesz a wędeczka powinna pozwolić na bezpieczny hol karpika do 8kg. Będzie też dostatecznie się uginała przy spławiku, nie będzie rwać pysków ryb przy każdym zacięciu no i mieści się w Twoich oczekiwaniach. Kołowrotek w rozmiarze 300, czyli oznaczony numerkiem 005090730. Wybór zdeprymowany przez cenę oraz dwie szpule, które będą Ci potrzebne. Wolny bieg to bonus abyś mógł spróbować nowych technik i rozwiązań, które wpadną do głowy. Żyłka główna a właściwie to dwie. Na karpika kup 0,3mm a na spławik 0,2mm. Żyłki pakowane są po 300m na szpulę a to wskazuje, że na karpia będziesz miał ją na dwa razy, a na spławik (na drugą szpulę) wejdzie prawie cała. Reszta się nie zmarnuje, gdyż wykorzystasz ją jako przyponówkę w zestawach na karpia. Przyponówki jednak będą Ci potrzebne i tu proponuję dwie, 0,12 pod spławik i 0,14 do gruntu na inne ryby niż karp. W sumie ok 240zł plus koszt przesyłki a to wskazuje, że wystarczy jeszcze na "środki" aby ze szwagrem i wujkiem odczarować nowe nabytki aby się sprzęt "nie rozeschł".
  11. Docio

    Martwa Wisła

    Nie mam pojęcia ale pierwsze co pomyślałem to iglicznia.
  12. Na okonie może deko za duże, choć pewności nie mam, czyli zapewne uzbroiłeś się na sandacze.
  13. Zasadniczo, aczkolwiek nie bezwarunkowo, możesz spodziewać się, że inne ryby też będą go miały. Jedyne ograniczenie odnosi się do ryb, które żerują podobnie do leszcza, czyli nie tylko leszcz i karp, które same się nasuwają ale też krąp, lin, karaś i niestety duża płoć.
  14. Nikt Ci nie może zabronić, taka jest okrutna prawda. Jednak z mojej perspektywy nie wziąłbym wędziska match lecz float z cw 10-40 i powinno styknąć. Licz się jednak z tym, że łącza mogą paść i warto szukać tych długich. Może nawet trafisz ze spigotem.
  15. Zastanawia mnie skąd wzieliście łódź? Wyraźnie napisał "pływadełko" a na zdjęciu widać BellyBoat Barkley'a. Robienie zdjęć z czegoś takiego, gdy burty sięgają niemal pod pachy to niezła ekwilibrystyka.
  16. I nie ukrywam, że zawsze jest to najlepsze rozwiązanie. Powodzenia.
  17. Laguna to cała seria wędzisk a wczoraj spotkałem się z feeder, quiver, spin, telespin i float, więc może ktoś coś pomylił a reszta przepisuje.
  18. Hmmm, nigdy nie próbowałem. W ogóle skończyłem spinningować pod koniec lat 90-tych ze względów zdrowotnych i własnych przekonań. Przeczytałem opis wędziska i jakoś mnie to nie przekonuje. Specjalnie zamontowali większe przelotki!? Jak dla mnie to ściema, jakaś próba dopisania ideologi do błędu fabrycznego. Wiem, wiem, nie brakuje oszołomów którzy kupują wyłącznie feedery, gdyż uważają je za wędziska uniwersalne do gruntu, spławika i spinningu. Jednak nie tędy droga. Każde wędzisko to jednak wynik badań i testów, każdy blank to inna charakterystyka a i złącza składów mają istotne znaczenie. Odległościówką w czasie dnia połowu zarzuci się 50 razy albo i mniej. Tyle rzutów spinningiem robi się w godzinę, więc i łącza muszą być odpowiednio inaczej skonstruowane aby zbyt szybko się nie wyrobiły. Z drugiej strony blanki spinów od początku projektowane są jako wędziska walki ze zdecydowanie zaniżonym cw a z wędziskami odległościowymi to już bardzo różnie bywa. Dekadę temu do łez ze śmiechu doprowadzał opis wędziska pewnej znanej na naszym rynku firmy, według której doskonałe wędzisko typu match nadawało się wyłącznie do połowu na średnich i bliskich odległościach oraz do połowu średnich i małych ryb. Nie, wędziska match to nie wędziska walki choćby ktokolwik upierał się przy czymś innym, już bliżej do takich wędzisk mają te typu float. Match ma służyć spławikowcowi do dosięgnięcia łowiska tam, gdzie inni tylko gruncikiem są w stanie dotrzeć. Długie, nietypowe spinningi są mi jak najbardziej znane. W latach 80-tych wędkarze ze spinami 360 a nawet 400cm wzbudzali zainteresowanie a im potrzebne były jedynie do połowu z brzegu ponad pasem trzcin jeziorowych. Wygodnie takim wędziskiem robić skuteczne rzuty boczne, bo nad głową jakieś gałęzie i to jedyne znane i praktyczne zastosowanie długich spinów.
  19. No to zaoszczędź jeszcze bardziej, sprzedaje firma z Lublina i akurat dwie sztuki. Ta sama firma ale dłuższa (360) wersja spina też w promocji.
  20. I mnie to nie dziwi, że nie możesz, gdyż generalnie nasi dystrybutorzy idą po najekonomiczniejszej linii oporu, czyli długie spiny=teleskop, w dodatku bardzo tani w produkcji. Ale, ale. Tutaj coś wygrzebałem lecz nie wiem, czy będzie odpowiadać, gdyż nieco odbiega od parametrów. O wiele lepiej sprawy się mają już tuż zza Odrą. Kiedyś, dość dawno (kilka lat temu) kumpel zamawiał sprzęt z tego sklepu. który wysyła do nas bez problemu za 25-35euro. Ceny jednak, te towary które się porówna z obecnymi na naszym rynku są niższe i to sporo, więc tylko większe zakupy są ekonomiczne. Problemem jest płatność u nas o ile nie ma się konta walutowego. Większość banków za przelew w innej walucie dość słono sobie liczy i trzeba to już sprawdzić samemu, choćby w tabeli opłat dla swojego konta.
  21. Absolutnie dołowanie nie wchodzi w rachubę, dlatego poradziłem mu konsultację z bardziej doświadczonym kolegą po kiju i zostanie jeszcze chwila aby towar nie tyle zareklamować co zwrócić. Kupić nowe i pakować się w samodzielne naprawy, to nie jest chyba rozsądne.
  22. Zgadzam się Jotes z takim działaniem, gdy jakieś niepokojące dźwięki dochodzą z kołowrotka po sezonie lub w grę wchodzi profilaktyka przed zimowym odpoczynkiem. Jednak takie czynności dla nówki kołowrotka to dyskwalifikacja, gdyż jeśli smar zasechł, to znaczy, że dali niewłaściwy i niewiele pomoże gdy metal będzie "darł" o metal a zużycie mechanizmu będzie niesamowicie szybkie. Nówka to nówka, ma być ideał i dlatego wolę dać 30zł więcej w sklepie niż później bujać się z jakimś osłem na Allegro.
  23. Normalny odgłos pracy mechanizmu, jakiegokolwiek, to nic nadzwyczajnego. Dopiero jakieś odstępstwa zaczynają nas niepokoić ale wpierw trzeba wiedzieć jak brzmi prawidłowy dźwięk pracy kołowrotka. @Tomek nie jestem w stanie nic Ci pomóc za wyjątkiem tego, że możesz poprosić znajomego wędkarza o pomoc przy sprawdzeniu. @Adrian nie zgodzę się z Tobą, że wszystkie nowe kołowrotki to buble, skoro każdy ma jakieś wady. 1-2% i owszem, ma wady fabryczne a idealnie pracujących nówek jest całe mnóstwo. I jeszcze jedno. Rada, że nówka młynek potrzebuje smarowania jest (przepraszam za wyrażenie) totalną ściemą. Taki kołowrotek to nic innego jak bubel, bo firmowe smarowanie powinno wystarczyć co najmniej na rok.
  24. Fajnie popatrzeć na coś znajomego.
  25. Cały dzień nie dawało mi to spokoju. Osobiście do zestawu przyczpiłbym się, gdyby ryby schodziły, coś się plątało, itp. Zestaw zostawiłbym w spokoju, zdecydowanie zająłbym się przynętą. Podział zestawów na "to co weźmie" i grubsze rybki ma sens jedynie przy doborze wytrzymałości sprzętu oraz wielkości haka. Głównym punktem podziału jest selektywność przynęty. Może odpuść sobie ten pokazowy show przynęt na karpia i wróć do korzeni. Na jedną wędkę co chcesz a na drugą to samo ale razy 3 lub nawet 4 a nawet 5. Odpuść sobie zanęty, sprężyny, koszyczki, dopalanie przynęt, zrób jak najprostrze zestawy, wywal (w przenośni ) włosy i inne cuda a pozostaw same haki. Z ich wielkością nie przesadzaj a jak na jeden hak założysz dwa czerwone to na drugi, ten na większe załóż dwie dendrobeny. Jak na jeden założysz dwie kukurydze, to na drugi upchaj sześć. To dopiero coś wskaże i będzie można zacząć kombinować z dlugością przyponów, aromatami, itp. Musisz uzyskać punkt odniesienia, który będzie stały na danym łowisku i dopiero można szukać elementów poprawiających wyniki ilościowo-jakościowe. W przeciwnym razie jest to strzelanie na oślep i naprawdę, przynajmniej ja nie potrafię nic sensownego i logicznie uzasadnionego podpowiedzieć. Jasne, że można coś palnąć na rympał i udawać mądralę ale chyba to nie o to chodzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...