-
Postów
5 489 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Nie znam ale parametry są odpowiednie. Wielkość jest duża ale to domena metod gruntowych, w których na drobnicę nikt się nie nastawia. A jak trafisz nad większą rzekę to będziesz się cieszył, bo będzie akurat.
-
Życzę Wszystkim zdrowych, wesołych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia
-
OFF TOP - chcesz pogadać o przysłowiowej ..... , to tutaj.
Docio odpowiedział temat w Na każdy temat
Forum jest dla wszystkich a nie wybranych, więc wal bana ja się nie pogniewam. Nie przyjmuję. W żaden sposób i z żadnej strony nie poczułem się urażony. Twoje zdanie, Twoja opinia, Twój punkt widzenia w całkowitej zgodzie z konstytucją i zapisami o wolności słowa, wyznania oraz wolności swobodnej wypowiedzi. Można polemizować jak ma się taką potrzebę ale bezwzględnie trzeba uszanować. -
OFF TOP - chcesz pogadać o przysłowiowej ..... , to tutaj.
Docio odpowiedział temat w Na każdy temat
Jednak i tutaj się nie zgodzę, gdyż średniorozgarnięty wie co pisze i nie napisałby wyborców, które to słowo określa wszystkich uprawnionych do głosowania, lecz napisałby głosujących, które to słowo oznacza tych co udali się do urn. Dziękuję pięknie za podsumowanie mojej osoby. Znaczy jestem małorozgarnięty a to oznacza niemal lub wręcz debila. No to również życzę Ci zdrowych i wesołych świąt, a reszta jest milczeniem... -
OFF TOP - chcesz pogadać o przysłowiowej ..... , to tutaj.
Docio odpowiedział temat w Na każdy temat
Hmmmm, znów operujemy inną matematyką? Wyniki dawno opublikowane. W uogólnieniu na zwycięską partię zagłosowało 40% przy 50% frekwencji, czyli ok 30% wyborców uprawnionych do głosowania. W mojej matematyce 30% całości nigdy nie było zdecydowaną większąścią. -
No to się tego trzymaj, o to chodzi, aby frajda była w pełni.
-
Musisz znaleźć jakiś punkt odniesienia. Nie zawsze szczytówka drga, czasem tylko przygnie się i tak zostaje a ryba się nie rusza. Można jako tło dla szczytówki dać torbę wędkarską, skrzynkę, kawałek kolorowej folii o barwie Tobie odpowiadającej byleby ją jakoś umocować do ziemi aby nie odleciała z pierwszym powiewem.
-
To nic osobistego ale uczciwiej byłoby gdybyś napisał, że nie chciałeś odszukać. No chyba, że kompletnie nie znasz aktów prawnych, które znać powinieneś. Najprościej to idzie się do sołtysa, taki zwykły dom tylko na nim lub ogrodzeniu jest czerwona tabliczka z białymi literami "Sołtys". On wie do kogo czyje pole należy i wskaże, że pole ze stawem po jednej stronie wsi należy do mieszkającego po drugiej stronie wsi właściciela. Rozdrobnienie to u nas norma i nie powinno to dziwić. Jeśli jednak jest brak współpracy ze strony sołtysa to nie ma problemu udać się do gminy a tam są plany z działkami. Jak są plany to nie problem ustalić od kogo ściągają podatek nie od pola ale od zalanego gruntu, choć to tak szczególny podatek ,ze nawet planów nie potrzeba. Zupełnie inną kwestią jest prawo połowu w takiej wodzie. Właściciel który nie prowadzi działalności gospodarczej ma prawo udostępnić wodę bez pobierania jakichkolwiek opłat. Opłaty może wziąść tylko w przypadku prowadzenia działalności rybackiej i to w pełnym wymiarze, gdyż nie są one objęte jakąkolwiek ulgą dla rolników, no i musi wystawić zezwolenie. Żadne pokwitowanie, żaden paragon czy faktura, zezwolenie zawierające wszelkie wymogi ujęte w ustawie. No i jeśli nie jest to obręb hodowlany, to obowiązują wszelkie wymogi ujęte w ustawie o rybactwie śródlądowym, czyli wymiary i okresy ochronne oraz inne ograniczenia. Rozumiem, że to może powodować zamęt w głowie no bo jak to, na swoim własnym i nie można pobierać opłat. Ano nie, tak jak jest z samochodem. Możesz wozić rodzinę, znajomych a nawet obcych ale zamontowanie licznika to już przestępstwo. Wożenie "na łebka" też może skończyć się przykro, bo to nierejstrowany dochód, a gdy fiskus się dobierze komuś do czterech liter, to tylko modlitwa pozostaje.
-
Młodszy nikt, ale to nikt nie może Ci zabronić zastosować do feedera jakiegokolwiek dodatkowego sygnalizatora. Jesli ssprawia Ci frajdę bombka, to ją montuj. Jeśli jakieś elektroniczne irytujące piszczadełko, to też Ci wolno. Zadaj tylko sobie pytanie po co kupiłeś dość drogi specjalistyczny kij jeśli do takich rozwiązań wystarczyłby cięższy float lub karpiówka? Niemniej zawsdze wybór należy do Ciebie, ważne aby dobrze się bawić.
-
Aaaaaa i dlatego sygnarturka Ci się zmieniła. Może tym razem będzie inaczej i będziesz miał mniej powodów do "zgrzytania zębami".
-
Wirtualne muzeum, czyli perełki z naszych wędkarskich skrzynek i pokrowców.
Docio odpowiedział wind wna temat w Ogólne Rozmowy
Cóóóóż, sam nabrałem wątpliwości w swoją pamięć. Czasem tak mam jak argumenty do mnie przemawiają, więc się wysiliłem. Wysiłek się opłacał, gdyż jest informacja, że "fizyczne" Zakłady Kinomatograficzne zostały zlikwidowane w 1990 roku a budynek przejął Uniwersytet Łódzki, całkowicie zmieniając jego charakter. Firma pozostała na Kilińskiego ale jedynie biuro, za to produkcje zostały przeniesione. Jedna z filii jest w Pile (obrabiarki do drewna), inna w Radomiu (pistolet Vist) i pewnie jeszcze gdzieś indziej ale już mi się nie chce szukać. Mam potwierdzenie swojej pamięci, że nie mogłem kupić kołowrotka w latach 90-tych z nieistniejących zakładów, gdy znikały one jak przysłowiowe "ciepłe bułeczki". Nigdzie natomiast nie znalazłem potwierdzenia swojej wersji kołowrotka 1111 i to wygląda na mój błąd, gdyż ostatnie archiwa dotyczą 1110 w dwóch wersjach. Alex zapodał foto wersji eksportowej ja zaś posiadałem całe ciemnozielone, czyli wersję krajową. -
Wirtualne muzeum, czyli perełki z naszych wędkarskich skrzynek i pokrowców.
Docio odpowiedział wind wna temat w Ogólne Rozmowy
Nie wiem co to ŁZK ale wiem, co to ZM "Łucznik", które to widniały na gwarancji i adresie serwisowym dołączonym do kołowrotka w futerale ze skai zamykanym na zamek błyskawiczny. Na tamte czasy był to "totalny wypas" niekoniecznie obecny nawet przy "zachodnich" markach. A nazwa Zakłady Metalowe były akurat jak najbardziej poprawne z ówczesnym pojęciem tajemnicy, podobnie jak Zakłady Chemiczne "Pionki" produkujące płyty winylowe. -
Wirtualne muzeum, czyli perełki z naszych wędkarskich skrzynek i pokrowców.
Docio odpowiedział wind wna temat w Ogólne Rozmowy
Prexer marki Łucznik, czyli fabryki maszyn do szycia. Miałem dwa ale 1111. Niewątpliwe plusy to metalowa obudowa i dość mocna konstrukcja mechanizmu oraz plastykowe wypełnienie szpuli zamiast mnóstwa podkładu i podobna nakładka aby żyłka się nie rozwijała, zupelnie jak na szpulach z nowymi żyłkami. Wada praktycznie jedna ale poważna - hamulec. -
To ja z drugiej strony tej samej beczki. Maciek Jagiełło (jak ktoś nie zna to wujek google pomoże ) używa kijka z cw 100-120g i przynęt gumowych jak najbardziej standardowych (10-15cm) ale na główkach 40-60g. To konkretnie do obłowienia dna, przykos i innych miejsc przy dnie Wisły dla lżejszych przynęt najzwyczajniej niedostępnych. "Okonki" mu się nie wieszają, brań ma zdecydowanie mniej ale jak już coś przywali...
-
Wirtualne muzeum, czyli perełki z naszych wędkarskich skrzynek i pokrowców.
Docio odpowiedział wind wna temat w Ogólne Rozmowy
Plastykowa wersja nazywała się Nixe-S. -
Musi być dostęp na routerze, udostepniony port we/wy bodaj 4500 albo 4200. Szczegóły są w pliku rtf z grą. Windows praktycznie nie ma z tym nic wspólnego oprócz faktu, że PP2 ma mieć dostęp do sieci przez wewnętrzną zaporę. Zapora zgłasza się automatycznie po uruchomieniu gry, wyraża się zgodę i już tak zostaje.
-
Znaczy, jednak doszedłeś. Nie, nie, to nic nie znaczy, choć teraz już pewnie tak. Nie będę mnożył postów bez potrzeby. Coś mnie naszło na YT aby się zrelaksować po dzisiejszym dniu za "kółkiem" i zapoznaniu się z newsami. Idąc "za ciosem" naszej wszechzdolnej polityk oraz jej "ubogacenia" ( ) kultury przez imigrantów, wpadłem na genialny przykład takiego ubogacenia. Szczerze mówiąc nie wiedziałem, że tak można... https://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=khBUCvmTsU0
-
Dokładnie o to chodzi. Niby bajka dla dzieci i daleki jestem od przypuszczeń celowości ale sami sprawdźcie. Zróbcie tylko troszkę głośniej aby dobrze słyszeć, zamknijcie oczy i wsłuchajcie się. https://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=SqeJ6TKXw-o
-
Jaka wędka na spławik i grunt?
Docio odpowiedział abzibzi wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
No to faktycznie czeka go przerwa do wiosny 2020 roku. A swoją drogą - gratuluję i wszystkiego dobrego. -
Ty na poważnie, czy... Jeśli by jednak na poważnie, to wśród prymitywnych plemion istnieje pełny terytorializm i wejście na ich ziemie grozi co najmniej uszczerbkiem na sprzęcie. Jeśli nadal nie chwytasz to pomyśl o kibolach.
-
OFF TOP - chcesz pogadać o przysłowiowej ..... , to tutaj.
Docio odpowiedział temat w Na każdy temat
Dobre, naprawdę dobre ciepłe skarpety na chłodny czerwiec i całą jesień. W segmencie wędkarskim raczej bym nie szukał, bo to pozoracja, ale jakieś myśliwskie, to już godne rozpatrzenia. -
Moim zdaniem Dorodeg powinien szukać w segmencie wędzisk float, które spełniają jego wymogi. Jednak nadal trudno mi sobie wyobrazić porządny zestaw spławikowy w tym koszcie. Przytrzymanie ryby w miejscu po zacięciu to nie lada wyzwanie dla wędziska jak i całego zestawu a tym samym grubości żyłki, węzłów, stoperów, blokad, itp. To także poważny test dla hamulca kołowrotka, który także do tanich należeć nie będzie. Nie jestem też pewien, czy na rynku w ogóle jest dostępne takie wędzisko i raczej skłaniam się ku temu, że go nie ma, gdyż jest wyjątkowo specjalistyczne w segmencie wędzisk tanich i bardzo tanich. Może gdyby znaleźć jakąś wyjątkowo odstępującą od schematu lżejszą karpiówkę albo float nazwany przez naszych dystrybutorów jako karpiówka z akcją co najwyżej semiparabolik, choć najlepsza byłaby typowo szczytowa. A może jakiś ultralekki surfcasting? Sam nie wiem, problem jest poważny. Na pewno przadałby się szerszy opis łowiska, odległość umieszczenia zestawu, rodzaj zawad, jakie są rośliny w łowisku, jakie przeszkody nad wodą, itp, czyli wszelkie możliwe przeszkody i trudności w połowie. No i dlaczego koniecznie musisz przytrzymać rybę po zacięciu?
-
Marckus nie wiem jak jest obecnie ale jeszcze kilka lat temu (zakładam, że dziś też), blanki na wędziska pod zamówienie są produkowane w kilku firmach w USA a nie w Azji. Pomiędzy nimi jest naprawdę duża konkurencja i to w ich interesie jest aby blanki były jak najwyższej jakości. Rzeczą zasadniczą jest fakt, że to nie Europa ma wpływ na jakość lecz "amerykański styl życia", w którym używanie przez zawodnika/członka zespołu sprzętu z masowej produkcji jest w ogóle nie do pomyślenia. Nacisk na indywidualność w połączeniu z barwami i grafiką teamu to podstawa a w masówce jest to nierealne. Co ciekawsze żadna z firm produkujących blanki w USA nie daje żadnych gwarancji na swoje wyroby poza stanami. Wiele firm rodbuilding w ogóle zastrzega iż nie prowadzi sprzedaży do Europy a jeśli nawet to tylko do Odry. Mentalności się nie przeskoczy a firmy consultingowe, które wystawiają opinię iż w krajach byłego wschodniego bloku jest bida i kompletny brak odpowiednich akcesoriów, decyduje w tej kwestii. U nas muszą jeszcze minąć ze trzy pokolenia aby taka indywidualność powstała a przede wszystkim aby naród się wzbogacił realnie i wydatek na wędzisko 500zł nie był dylematem. Obecnie chyba najtańsze porządne wędzisko robione pod zamówienie kosztuje ok 1000zł. Składający musi dać gwarancję na wyrób ale sam na blank jej nie ma, więc i cena musi zawierać to ryzyko. Dlatego wędzisko kosztuje 2-3 razy drożej niż by mogło kosztować. Z drugiej strony mało kto wie, że cena oryginalnej przelotki Fuji zaczyna się od 4$. Niektóre szczytowe (te tańsze) potrafią kosztować i 20$ a jak nawet zsumować koszt tych tańszych 5-6 sztuk na blanku to wypada stówka za same przelotki ale przy kupnie. Droższe przelotki...no tak, komplet tych droższych kosztuje więcej niż dobrej klasy wędzisko u nas. Druga stówka wpada za transport, gdyż nie jesteśmy rynkiem zbytu na tyle poważnym aby ktokolwiek sprowadzał oryginały w dużej ilości. O wiele taniej kupić SiC w Malezji robione na licencji japońskiej po 1$ od sztuki i zgodnie z prawem umieścić w opisie, że to oryginały. I żeby obalić mity. Cana przesyłi morskiej jest tylko nieco niższa od tej lotniczej. Różnica w cenie jaką się słyszy wynika z pakietowania przesyłek przez firmy przewozowe i to one mają na tym zysk. Wynika to z faktu, że każdy przewoźnik ma taryfę nieproporcjonalnie rosnącą dla "drobnicy" aż do osiągnięcia ładunku jako kontener, którego cena jest zdecydowanie niższa. Z tego co mi wiadomo, to za przesyłki luzem z Azji, które zmieściłyby się w kontenerze, trzeba by było zapłacić ok 80tyś zł. Te same zapakowane do kontenera kosztują już tylko 25tyś zł bo przesyłką jest jeden kontener. Reasumując. Robiąc wędzisko pod siebie masz gwarancję producenta ale zapłacić musisz za wszystko co sprowadzi oraz brak gwarancji producenta blanku. Nie zmienia to jednak faktu, że takie wędzisko oprócz bajeranckich napisów jest kilkukrotnie lepsze od najdroższych masówek. Lepsze ze względu na materiały, wykonanie oraz dopasowanie/wyważenie pod konkretny kołowrotek. Jednakże pod warunkiem, że nie jest to nowy rodbuilder, talent samorodny lub ktoś z wybujałym ego, bo go stać na sprowadzenie komponentów i sam zmienił kilka przelotek, lecz firma obecna od kilku lat na rynku, która ma w sieci same pochlebne opinie. Taka firma dopyta się o wszystko przed przystąpieniem do pracy a nie jedynie przyjmie zamówienie - wklejana na okonie. A przy okazji. Z łożyskami w kołowrotkach jest całkowicie odwrotnie. U nas kołowrotek z większą ilością łożysk pnie się w cenniku pod chmury podczas gdy oryginalne łożyska japońskie są po 0,10-0,15$ od sztuki.
-
Jaka wędka na spławik i grunt?
Docio odpowiedział abzibzi wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Niestety nie. Już uzasadniam.Mąż nie jest początkującym, a więc wie i jest świadom co mu odpowiada. Rozpatrywanie na linii: marzenia-potrzeby-możliwości jest nie tyle ryzykowne, co nierealne. Napisałaś, że nie masz pojęcia o sprzęcie, więc nie ma takich rozmów pomiędzy Wami. Mąż docenia fakt, że z nim jeździsz, ale także szanuje Twoją niezależność oraz Twój niczym nie ograniczony wypoczynek a nie przynudzanie o sprzecie. Reasumując, kupując mu cokolwiek z polecenia kogoś innego na 99% nie trafi się w gusta, że o marzeniach nie wspomnę. A co do marzeń to śmiało możesz jeszcze dorzucić 500zł do tej stówki, bo naprawdę fajny sprzęt i solidnie wykonany jest naprawdę drogi. A teraz wersja nieco optymistyczniejsza. Można "pójść za tropem", jakkolwiek to dziwacznie brzmi. Musiałabyś sprawdzić, podejrzeć jego sprzęt jak go przy tym nie będzie. Dokładnie przeczytać i zapisać na każdym wędzisku nazwy (te duże litery) oraz te mniejsze obok, liczbę po literkach "cw" lub "up to" (np cw:5-25g; cw:10-40g; cw:20-60g; up to:100g; up to:120g), oraz długość wędziska podaną w centymetrach. Jak już to zapiszesz to prędziutko do kompa i nam tu to napisać a wtedy możemy coś zacząć kombinować nad znalezieniem czegoś lepszego, lepiej wykończonego i w założonym budżecie, choć z tym ostatnim będzie bardzo ciężko. Napisz też jakiej wielkości ryby najczęściej mąż łowi. To bardzo pomoże w doborze wędziska spławikowego, które w chwili rozpaczy ma być użyte także jako typowa gruntówka. -
Słuchamy Siostro uważnie.
