-
Postów
5 489 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
No to mam odpowiedź i mogę rozwinąć swoje pytanie. Podejrzewałem celowość zakupu kompozytu. Wiąże się to z kolejnym moim postem o zasobach rynku w latach 1999-2003. Otóż w tych latach na rynku jakby wymiotło kompozyty a w stojakach były praktycznie jedynie węglówki. Najbardziej zawiedzeni z tego tytułu byli spinningiści małych i średnich rzek jak Skrwa, Wda, Wkra i wszystkie pomorskie. Otóż beznadziejnie szukali spinningów kompozytowych 2,7-3,0m i nie mogli dostać. Takie spinningi sprawdzają się idealnie nad takimi, mocno zakrzaczonymi wodami, gdyż są odporne na wszelkie uderzenia o gałązki czy zahaczenia o nie podczas zmiany miejscówki z rozłożonym wędziskiem. Węglówki nie były tak wyrozumiałe i uderzenie w nawet małą gałązkę podczas zacięcia najczęściej kończyło się jej złamaniem. A co do samej potrzeby. Niestety nie znam jej i chyba Adrian też nie jest jej świadomy. Alex napisał bardzo ciekawy aspekt doboru w miarę miękkiego blanku dla sztywnej linki. Ja wspomniałem o urazowości blanków. Potrzeba jeszcze nastawienia przyszłego posiadacza w kwesti samego połowu ryb, gdyż trudno przyrównać połów okonków do szczupaków. Pierwsze można połączyć z jaziami a drugie z kleniami jednak to tylko moje zdanie. Dopasowanie do portrzeb nie jest proste i oprócz świadomości własnej potrzeba jeszcze odrobinę wiedzy. W świadomości nie pomożemy na forum ale z wiedzą w kilka głów zawsze lżej.
-
Piwne klimaty, czyli kto co lubi z browarnianych produktów.
Docio odpowiedział Jotes wna temat w Na każdy temat
Ja wolę pleśniaki o ostrzejszym smaku jak Dark Blue duński, co nie znaczy, że przepuszczę leżącemu na stole Lazurowi. -
Czytaj wreszcie ze zrozumieniem, bo już mi się znudziło odpowiadać na Twoje wnioski z przekręconych moich wypowiedzi. Nikt nie pisał czy lekki, czy ciężki, bo każdy rozsądny człowiek zdaje sobie sprawę, że to pojęcie względne. Pisaliśmy o rodzaju wędziska w aspekcie jego wagi. A cena... Jak ktoś dobiera sprzęt według ceny to niestety ale uzyska tylko to, że będzie go miał. Sprzęt powinno się dobierać do potrzeb i wymagań. Wtedy dopiero można odczuć pełnię satysfakcji. Poza tym cenę ustala firma i jest to jej niepodważalne prawo. Rynek robi korektę a nasz staje się coraz bardziej inteligentny. Dlatego Jaxon jest tak popularny, bo wyznaczył sobie granicę i praktycznie tylko w tej firmie można sugerować się ceną, bo za szklak lub kompozyt nie "krzyczy" ceny jak za węglówkę. Kołowrotki podlegają tej samej progresji i te po 200zł mogą śmiało konkurować z tymi po 400zł u innych dystrybutorów. Nie mam zamiaru ingerować w czyjeś zasoby finansowe i jeszcze raz napiszę, to co już pisałem wielokrotnie - każdy łowi tym, na co go stać, ważna jest radocha z samego wędkowania.
-
Alex moje pytanie nie było ukrytą ironią lecz jak zwykle zadane wprost. Każdy rodzaj wędzisk ma nie tyle prawo bytu na rynku, co wręcz swoje uzasadnienie. Poczekam na odpowiedź, bo może faktycznie Adrian celowo i z pełną premedytacją szuka czegoś innego niż węgiel lecz nic o tym jeszcze nie napisał. Jestem trochę tajemniczy? Tak, nie chcę podsuwać gotowej odpowiedzi ale mogę zapodać mocną wskazówkę - zasoby naszego rynku w latach 1999-2003.
-
Z niechęcią to piszę ale muszę abyś wiedział o czym rozmawiać jak zadzwonisz. W regulaminie jest napisane, ze jest możliwość połowu całonocnego. Jest taka możliwość i tylko taka, nie ma słowa o biwaku, namiocie, itp.
-
Nie wiem czy dobrze rozumiem. Wybrałeś Black Arrows z powodu jakości a nie ceny?
-
Noooo muszkom z magic tool żadna rybka się nie oprze. Tak przy okazji. Czy do zestawu dołączony był kurs manualny z Hogwartu wraz z zaklęciami?
-
Droppen! W 1976 roku gdy dostałem drugie wydanie Wędkarstwa jeziorowego Tadeusza Andrzejczyka było zdjęcie tego cudeńka. To było moje marzenie.
-
Piwne klimaty, czyli kto co lubi z browarnianych produktów.
Docio odpowiedział Jotes wna temat w Na każdy temat
To by wyjaśniało dlaczego mi nie przypadł do gustu. W ogóle dostępne u nas niemieckie piwa jakoś zalatują mi wodą i nie smakują. Jedyne jakie toleruję, to niezmiernie trudne do kupienia z piekielnie trudną nazwą, której oczywiście nie pamiętam. Charakterystyczne w nim jest to, że ma tylko 2,8% i jest bardzo mocno gazowane. Na lato wręcz idealne. -
Piwne klimaty, czyli kto co lubi z browarnianych produktów.
Docio odpowiedział Jotes wna temat w Na każdy temat
Z dawnych lat kilka pamiętam jak żółte Warszawskie w baryłkach. Było też zielone (ot kolor naklejki decydował) ale było jakieś inne. Za to dobry i trudno dostępny był Porter Warszawski. Potem nędza Królewskie, nędza Leżajsk, takie sobie Okocim i deklasujący wszystkich Żywiec, który po przejęciu przez Carlsberg zszedł na przysłowiowe psy. Z późniejszych duże wrażenie wywarło na mnie na początku lat 80-tych wrocławskie Mieszczańskie. Słodowe, ciemnobursztynowe, gładko wchodzące, aromatyczne a jednocześnie mające niezłego kopa. Zupełnie a opisu jak te co opisał Jotes. W latach 90-tych pozytywne wrażenie wywarł na mnie Kasztelan, choć tradycja nakazywała wszelkie trunki z Sierpca wysadzić przed spożyciem aby się nie pochorować. To było pozytywne zaskoczenie a obecnie polecam również sery żółte z Sierpca. Kolejny Kasztelan mocny przepadł, zbyt go było czyć gorzała a to z piwem nie ma nic wspólnego. Z zagranicznych zawsze pozytywnie przyjmowałem ciemnego Guinessa ale nie pamiętam którego. Za to wiem, że smak się pogorszył odkąd rozlewa go Żywiec. Podobnie, od zawsze smakował mi Fosters. Czasem spotykam go w Tesco w butelkach lub puszkach. Czasy współczesne to już praktycznie pojedyńcze piwa czeskie, słowackie i litewskie. Szczególnie to ostatnie bardzo przypadło mi do gustu za smak i aromat. Fakt, że butelka 1l kosztuje 13zł nie zraża mnie. Tych kilka butelek, które wypijam w roku nie zrujnuje mnie ale satysfakcja gwarantowana. -
Piwne klimaty, czyli kto co lubi z browarnianych produktów.
Docio odpowiedział Jotes wna temat w Na każdy temat
Lepsze - gorsze, to jedynie kwestia gustu. Osobiście znam kilka, które są o klasę lepsze od przodującego Guinessa. Od tych pośledniejszych rodzajów znam o wiele, wiele więcej, jednak i w moim przypadku to jedynie kwestia gustu. Zwróćcie uwagę na fakt, że jesteśmy nieco obciążeni poprzednią epoką. Obecne wtedy na rynku piwo, które bardziej przypominało koński mocz, schodziło bez problemu. Jednak jak się pojawił Żywiec, Leżajsk lub Okocim, to ustawiały się kolejki a ci co kupili mieli miny zwycięzców. To co się działo pod sklepami, jak przed świętami pojawiał się Guiness, Złoty Bażant, Budweiser, to dzisiejsza dorosła młodzież nie jest nawet w stanie sobie wyobrazić. A dziś? Dziś już nawet tu na forum wymieniamy marki piw o wiele smaczniejszych, aromatyczniejszych niż wspomniane, że o Budweiser w ogóle chyba nikt nie wspominał. Dokładnie pamiętam piętno posiadania. Cokolwiek zagranicznego, najgorszy chłam był bardziej chołubiony od dobrej rzeczy rodzimej. Jasne, że nie wszystko było lepsze. Same wzornictwo (poprawne politycznie), wywoływało pomstę do nieba ale już jakość materiałów wzbudza moje wątpliwości. Niemniej - zdrówka i smacznego każdemu co kto lubi. -
Pstrągi i inne na spinning nad małą rzeczką
Docio odpowiedział Dawid Wenderlich wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Sam o tym pisałeś w pierwszym poście. 7-10km wody i MEW bez przepławki. Pstrągi jak i inne salmonidy mają naturalny ciąg tarłowy do miejsc, w których się urodziły. Tu nie mogą tego zrobić a na tym odcinku jest już za mało tlenu dla ikry. Siłą rzeczy albo to uciekinierzy z wyższych parti rzeki, albo pojedyńcze ostatnie sztuki. Badania ichtiologiczne dotyczące rzek są rozplanowane na wiele punktow kontrolnych. Jeśli tego nie ma to znalazłeś jakieś zbiorcze opracowanie i w sumie nie wiadomo, gdzie są te pstrągi w rzece. To tak jak ze szczupakiem. Jeśli chcesz łowić go w najwyższej parti rzeki to życzę szczerze sukcesów, bo to nie jest woda w jakiej przebywa. Jest w spokojniejszych partiach, o których też pisałeś, ale czy w każdej to głowy nie dam. Byłoby łatwiej dyskutować gdybyś podał nazwę rzeczki ale widzę to wielka tajemnica, bo na pytanie Alexspin nie zareagowałeś. -
Nie wiem nic o jerku ale bat orion to kompozyt. Jako czyste szkło byłby krowiasty i całkowicie nieprzydatny. Kompozyt to też szkło ale z oplotem węglowym usztywniającym blank. Waga wskazuje jednoznacznie na kompozyt tego co dla Ciebie jest lekkie, czyli 6m 370g, To bardzo dobry kompozyt ale jednak.
-
O, to, to. Do dziś, mimo technologii kosmicznej, zaawansowanej aerodynamiki, sztucznych i węglowych włókien, inżynierów i magistrów przy cyfrowych obrabiarkach, rynek funduje grunciarzom ciężarki "od czapy". Domowe odlewy z łyżki nie boją się żadnego nurtu. A jeśli ktoś myśli, ze ciężarki samolotowe też mają takie właściwości, to delikatnie wyprowadzam go z błędu. Twórczość wędkarska nie zna granic. Widać to po sztucznych przynętach i spławikach. Fakt, że zapewne tylko połowa (a może mniej) rozumie dlaczego jest taki wybór, ale jednak jest a co więcej, wciąż powstają nowe wzory, które mają oszukać naturę. Ja tam życzę Marcusowi aby ukręcił taką muchę jakiej jeszcze nikt nie widział, żeby złowił na nią jakiegoś rekorda albo była tak skuteczna, że sam się do niego zgłoszę o napisanie artykułu. Wtedy ci wszyscy "kopiści" do ideału będą mieli coś do przemyślenia.
-
Obserwując sprzęt Jaxon mam wrażenie, że Black Arrow miało być kontynuacją rewelacyjnej serii Orion ale się nie udało. Nie wiem, czy to zasługa żywic, czy czegoś innego, ale ta seria nie ma nawet cienia pochwał jakie zebrał Orion a w końcu i jedna, i druga to charakterystyczne ciężkie szklaki.
-
Alex, nie krzycz, lepiej zadzwoń. A swoją drogą pierwowzoru nie ma szans zrobić. Można zrobić coś łudząco podobnego ale nigdy takie same. Kręcenie muszek to zajęcie artystyczne. Oprócz kopiowania owadów i ich stadiów rozwoju można uciec się wręcz do radosnej twórczości. Ważne, tak jak w całym wędkarstwie, aby przynęta była skuteczna w łowisku. Muszkarze wielokrotnie mówili, że czasem w łowisku sprawdza się przynęta w ogóle tam nie spotykana, nie stosowana lub oderwana od rzeczywistości. Nad Wisłą, latem o czym już pisałem, największe wzięcie ma muszka, którą muszką można nazwać z zasady lub wręcz rozpędu. Jest to czerwona gruba wełna złożona kilkukrotnie w pętelkę, po środku złapana czerwoną nicią nylonową a końcówki jakie się robią z wełny rozciete. Taka czerwona dwustronna miotła. Do niczego to nie jest podobne ale wyjątkowo odpowiada jako przekąska kleniom. Wędkarstwo to nie matematyka. To próba oszukania natury, w której nie ma zasad. Inaczej te wszystkie aromaty, smaki i mieszanki zanętowe nie miałyby podstaw bytu. Na przełomie lat 70/80 idąc w słoneczny dzień mostem nad kanałem wpływowym do Portu Praskiego widać z niego było kilka kleni 60+ wygrzewających się tuż pod powierzchnia. Wielu wędkarzy przez kilka lat próbowało je przechytrzyć bezskutecznie. W sumie nie wiem, czy komuś się udało, czy nie, klenie zniknęły ale pewnym jest, że starań ich przechytrzenia było naprawdę wiele. Kolejny przykład? Proszę bardzo. W tym samym okresie byłem z kumplem na rybach ze spławiczkiem nad Wisłą. Znudziło mu się i zaczął spinningować. Zerwał blachę na jakimś zaczepie a jedyne czym mógł ją zastąpić to okuwka od zasuwy, czyli ta blacha co się montuje do futryny. Nie zastanawiał się długo, uzbroił ją, wykonał kilka rzutów i złowił wymiarowego szczupaka.
-
Noooo, jak mi ktoś prąd do namiotu podciągnie...
-
Jestem pewien, że przynajmniej kilku z Was przeżyło fakt "umarcia" elektronarzędzia w czasie pracy - dosłownie. Mnie wczoraj zdechła wiertarka podczas frezowania listewki. No to dzisiaj rano po pobudce przez Okno zebrałem się i w świetle wiosennego słoneczka wypad do Obi. Nic specjalnego nie kupiłem, ot wyrób firmowy sklepu. Mam dwa lata na zajechanie, więc się specjalnie nie przejmuję a przynajmniej mam motywację do zabrania się za spławiki jesienią, przez zimę do wiosny następnego roku. Wiertarka to CMI C-SBM-750 Nie byłbym jednak sobą gdybym nie zezował na boki wśród narzędzi. Wcześniej nie wiedziałem o co chodzi tym sprzętom ale niedawny post Winda o krzyczących spławikach uświadomił mnie. W ten sposób przygarnąłem skomlący stojak i wrzeszczące imadło, że rodzeństwa nie wolno rozłączać. Z tego wszystkiego ogarnęła mnie jakaś pomroczność i zapomniałem kupić śruby mocujące imadło do podstawy. Nic to, nie miałem już wolnej ręki a z końca regału dochodził piskliwy głosik, chyba kamyka szlifierskiego, ale to sprawdzę jutro.
-
Pstrągi i inne na spinning nad małą rzeczką
Docio odpowiedział Dawid Wenderlich wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Alex a co powiesz na wszelkie obrotówki 0? Daleko nie trzeba rzucać, chodzą niezbyt głęboko a brzeg nie jest nieco podwyższony, więc będzie je ciągnąć do góry. Co do samej rzeczki to przypomina mi kilka z Mazowsza. Niestety w rzadnej pstrąga się nie uświadczy - w jednej już, w innych nigdy. Co więcej jeśli nad taką urokliwą rzeczką są pstrągi, to nasi rodzimi pstrągarze wydeptaliby ścieżki a tu brzegi wręcz dziewicze i bezpieczne bo i śladów po bobrach nie widać. Oprócz kiełbia najpopularniejsze rybki to płoć, jelec, okoń i ukleja. Szczególnie ta ostatnia potrafi niewiarygodnie urosnąć z braku naturalnego selektora i muszkarze, wbrew pozorom, cenią ją sobie za walkę. Kilku kumpli opowiadało mi o swoich emocjach gdy na muszkę zacięli taką ok 25cm i co ona wyprawiała na wędzisku. Na pierwszym zdjęciu widać próg, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Na drugi rzut oka to pozostałość po jazie, progów się nie paluje. Obecnosć jazu i bardzo spokojne rozlewisko poniżej świadczy o sztucznym podniesieniu poziomu wody na potrzeby gospodarki stawowej. To z kolei może prognozować, że w rozlewisku poniżej jazu można spotkać karpia, karasia, lina i szczupaka. Tak, nawet na niewielkim obszarze szczupaków może być od kilku do kilkunastu. Co prawda nie będą to jakieś wielkie sztuki ale jednak wymiarowe. -
A ja uważam, że bardzo dobrze. A co. Twoja propozycja jest jak najbardziej do przyjęcia. Choć sam bym tego długim kijem nie tknął, to na prezent jak najbardziej, gdyż darowanemu koniowi...wiecie sami. Tym bardziej, że istnieje jakiś limit gotówki z powodu wspomnienia o zestawach za 5euro na stacjach paliwowych zza Odrą. W USA zestawy z Alledrogo za 100zł kosztują 5$.
-
JAKI SILNIK ELEKTRYCZNY POLECACIE
Docio odpowiedział sempisko wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
No to teraz ja. Łódka to klasyk a właściwie bardzo ładna replika łodzi wiślanych, narwiańskich i bużańskich. Replika, gdyż brakuje pawęży a w nim gniazda na wiosło. Łodzie te są bardzo zwinne, autentycznie człowiek się w nich nie szarpie jak już się rozbuja, co dla niektórych może nie być łatwe. Nie, gdyż waży ok 300kg a jak ma podwójną podłogę to i 350kg. Ciężar idzie też w parze z wypornością i dwie osoby nie robią na niej wrażenia. Nawet przy czterech nie powinna zanurzać się więcej niż 10cm w najniższym miejscu. Szerokość powinna być ok 120cm na środku a podłoga, też na środku, ok 90cm. Po małej fali dosłownie sie ślizga jak i po gładkiej tafli, dlatego tak lekko nią pływać. Niestety waleczność u niej żadna i jedna większa falka zrobi z niej łódź podwodną. Na większej fali nie będzie łapać grzbietów tylko ją rozcinać aż do momentu przelania. Co ciekawsze woda będzie się przelewać nie przez dziób lecz przez burty na środku, jako najniższe miejsce. Można nią pływać po jeziorach ale zawsze wiąże się z tym ryzyko. Można bo w końcu kiedyś tylko takie i podobne łodzie były i jakoś ludzie pływali i łowili ryby. Choć te jeziorowe zdecydowanie miały proste burty i wyższe. A na koniec. Łódź nie ma pawęży, nie ma prostej burty, nie ma miejsca na umocowanie silnika. Wszędzie masz skosy i to mocne, więc albo czeka Cię przerobka, albo znajdziesz silnik z mocowaniem, z regulacją kątową. -
JAKI SILNIK ELEKTRYCZNY POLECACIE
Docio odpowiedział sempisko wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Potrzebna informacja o: - wielkość i ciężar łodzi - typ jezior i ich wielkość -
Aaaaa widzisz. W Jaxonie mi tego nie powiedzieli. Piękne dzięki.
-
Czy ktokolwiek wie o co tu chodzi? Jaxon XT - PRO Limited Edition Pole 700 długość: 7,00m długość transportowa: 142cm ilość elementów: 7 waga: 210g Jaxon Xt-PRO NEW GENERATION Trans Pole 7m Długość: 7,00m Długość transportowa: 142cm Ilość elementów: 7 Waga: 260g Skąd ta różnica w wadze? Błąd? W katalogu nie ma New Generation, Jaxon też nie wie o co chodzi a nawet poprosił o namiar na ofertę.
