-
Postów
5 479 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Porównanie polskiego i holenderskiego systemu opłat za licencje dla wędkarzy.
Docio odpowiedział slawol8 wna temat w Ogólne Rozmowy
Jonasz teraz się z Tobą zgodzę. Egzekwowanie zapisów prawnych w takich sytuacjach główne zalezy od samego zainteresowanego bo urzędnicy najzwyczajniej "spuszczają" problem. Jakiś czas temu sam zajmowałem się sprawą młodego wędkarza, który nie miał gdzie przystapić do egzaminu. Tak, w powiecie nie było Koła PZW ani żadnego innego stowarzyszenia, które by spełniało wymogi ustawy. Zgodnie z prawem ten amator wędkarstwa został pozbawiony możliwości uzyskania karty wędkarskiej i po interwencji egzamin przeprowadziło starostwo. Konia z rzędem temu kto zgadnie jak. No dobra. Ściągnięto wędkarzy którym starostwo wydało karty wędkarskie, zebrali się w kilku i przeprowadzili egzamin dla młodego. Można? Można, jak się chce lub zmusi biurokratów do wypełnienia przepisów. PZW to dość rozbudowane i dość potężne środowisko społeczne w dodatku bardzo mocno zróżnicowane. Cudem by było, gdyby w takim kotle nie znalazły się też jednostki społecznie nieprzystosowane, dwulicowe, czy po prostu zawistne i wredne. Aby je wyeliminować potrzeba ruchu oddolnego i to nie pojedyńczych osób, gdyż jednostki w stowarzyszeniu mają niewiele do powiedzenia. Przykładem niech będzie Artur z Kętrzyna lub to co stało się kilka lat temu w Kole Jelenia Góra. Trzeba jednak wpierw czuć potrzebę a potem chcieć ją zrealizować. Sport wędkarski jest mi obcy i poza zakresem zainteresowań. Jednak na zawodach widać różne teamy, które nie są w strukturach PZW. Badałeś może sprawę? Wiesz coś na temat dostania sie do takiego teamu? Co do prywatnych gospodarzy, to nie wiem jak admini portalu na to się zapatrują, ale moim zdaniem, jeśli jest tak faktycznie, to nie ma co ukrywać takich informacji i najnormalniej warto ich zareklamować. Sam chętnie się dowiem, bo jak dotąd moja wiedza zdecydowanie temu zaprzecza, a wszystkiego wiedzieć nie sposób. -
Porównanie polskiego i holenderskiego systemu opłat za licencje dla wędkarzy.
Docio odpowiedział slawol8 wna temat w Ogólne Rozmowy
Przeczytałem trzy razy i nadal oczom nie wierzę. Karta wędkarska to wymóg ustawowy wydawana przez starostwa. Kto jest zobowiązany do przeprowadzenia egzaminów jest zapisane w ustawie i nie ma tam ani jednego słowa o PZW, więc co ma do tego PZW? Co mają licencje połowowe z kartą wędkarską? W ogóle wiesz o czym piszesz, czy jedynie chciałeś przekazać dowód na swoją ignorancję? Nikt nikogo nie zmusza by deklarował przynalezność do PZW, więc o jakiej łasce bredzisz? To, że nie ma wielkiego wyboru nie jest winą "terroru" PZW lecz nieporadności innych podmiotów, które poza szczytnymi i najczęściej populistycznymi hasłami w necie nic więcej nie robią. Niektórzy jednak mają odwagę oraz rozum na miejscu i próbują cokolwiek robić. Szybko jednak się przekonują, że nawet najwspanialsza oferta nie ściągnie na ich łowiska tłumów i zaczynają "czesać" wodę do dna. Są też tacy, którzy od razu zakładają, że nie ma sensu z góry uwzględniać klientów i opierają się na środkach własnych. Tak było ostatnio z jeziorem i mini stowarzyszeniem, do którego należy znany literat Daukszewicz. W necie określili ich oszołomami i pazerkami na kasę, bo wprowadzili zaporowe ceny licencji ale nikt nie myśli, że dzierżawa oraz sama działalność stowarzyszenia generuje obowiązkowe koszty. Przy klawiaturze każdy mądry ale jak trzeba coś zrobić realnie to nagle znajduje się milion przeciwności. O sporcie rękawicy nie podejmę, bo się na tym nie znam. Nie wiem jak jest z finansowaniem i innymi rzeczami. Wiem natomiast, że nie tylko wędkarstwo jest mało medialne. W strzelectwie sportowym mamy mistrzów olimpijskich i jakoś nie ma parcia mediów, bo to mało popularny sport, nawet na zachodzie, czy w USA. Za to strzelanie do rzutków ma swoje transmisje na Eurosporcie, gdyż ta forma rekreacji ma dziesiątki tysięcy fanów w USA i nie tylko. Jest mnóstwo dyscyplin sportowych, które mają wielu fanów a w mediach pojawiają się ledwie wzmianki. Do głowy przychodzą mi takie dyscypliny jak latanie na oriantację, precyzyjne, skoki spadochronowe, piłka wodna, biegi terenowe i wiele innych, o których zapomniałem lub wręcz nie mam pojęcia. -
Porównanie polskiego i holenderskiego systemu opłat za licencje dla wędkarzy.
Docio odpowiedział slawol8 wna temat w Ogólne Rozmowy
No właśnie, to jakby ironia. Wyjąłeś kawałek postu, który właśnie mówi o takich wypowiedziach, w których autor nie rozumie co czyta, używa fałszywych ogólników i w sumie sam nie wie o czym pisze. Język polska trudna a cudzysłów nie jest dla ozdoby. Napisz może o tym monopolu. -
Porównanie polskiego i holenderskiego systemu opłat za licencje dla wędkarzy.
Docio odpowiedział slawol8 wna temat w Ogólne Rozmowy
Czasem dobrze jak ktoś poruszy temat tego rodzaju. Przynajmniej inni się dowiedzieli dlaczego tak jest a nie jak kiedyś. Jakaś część wie o tym ale większość jedynie udaje, że "wszystko O.K.". Podobnie jest z kartą wędkarską i opłatami licencyjnymi ale już dość o tym. Z PZW po przekształceniach '89 roku pozostała jedynie nazwa i składki członkowskie. Priorytety dobra publicznego i działania na rzecz społeczeństwa umarły i nie wrócą. Teraz nastały priorytety własności prywatnej w najgorszej z możliwych form, czyli wczesnego feudalizmu. A najgorsze w tym, że obowiązujące prawo to czysta aberracja od istniejącej sytuacji. -
Porównanie polskiego i holenderskiego systemu opłat za licencje dla wędkarzy.
Docio odpowiedział slawol8 wna temat w Ogólne Rozmowy
Kilka lat temu i u nas zaistniały "dzikie pomysły" na zezwolenia: na wstęp do lasu, na zbieranie runa leśnego, itp. Było to tuż po utworzeniu z Lasów Państwowych samodzielnych jednostek budżetowych. Nie muszę chyba tłumaczyć skąd się wzięły prywatne domy w lasach lub nawet parkach narodowych. Tamtejsza ustawa została błędnie skonstruowana i wszystkie zależne przestały obowiązywać. Ci "świadomi" momentalnie się osiedlili i dopiero reakcja po pół roku spowodowała oprzytomienie większości i powrót lasów państwowych do macierzy choć działalność stricte leśna pozostała w gesti nowo powstałych przedsiębiorstw. Kierowcu na pewno dobrze pamiętają ten okres, kiedy nagle wszelkie lasy zostały niemal ogrodzone, wszędzie na drogach do lasu pojawiały się szlabany albo słupki zaporowe a ludzie mieszkający we wsiach lub osadach leśnych nie mogli dojechać do domów ani nikt inny. -
Porównanie polskiego i holenderskiego systemu opłat za licencje dla wędkarzy.
Docio odpowiedział slawol8 wna temat w Ogólne Rozmowy
Bardzo ładnie jak tak tłumaczysz i tak kiedyś było. Umknęło Ci, że przepisy się zmieniły, nie te w PZW tylko ogólne i każdy Okręg PZW jest samodzielną jednostką przystępująca do przetargów. Gdyby nie było PZW oraz innych dzierżawców to wtedy RZGW sprzedawałoby licencje na wody państwowe ale i tak nie na wszystkie. Każde RZGW zarządza tylko częścią wód płynących, a wszystko to dzięki ustawie o konkurencji, która zabrania osiągnięcia pozycji dominującej w jakimkolwiek aspekcie gospodarczym, więc czepaiając się PZW piszesz bzdury. -
Porównanie polskiego i holenderskiego systemu opłat za licencje dla wędkarzy.
Docio odpowiedział slawol8 wna temat w Ogólne Rozmowy
Jak zacząłeś to rozwiń. Dawno już tu nikt bzdur nie pisał, więc chętnie poczytam. -
I bawią się w wielkopolsce. Całe jeziora pod opieką lokalnych kół przechodzą powtórną transformację. Wpierw "dziadki" chciały wyłacznie karpia. Od kilku lat karp "trzepany" jest niemiłosiernie i wprowadzane gatunki "ludzkie". W jeziorach, w których są odpowiednie warunki introdukowany jest jesiotr i to z powodzeniem. Po kilku pierwszych latach bezwzględnego wypuszczania teraz już chyba można zabierać, niemniej łowić wolno. @Andrzej tutaj masz odpowiedź na swoje wątpliwości. Nie musisz się przepisywać o ile opłaciłeś składki.
-
Kilku letnia przerwa z wedkowaniem i oglupialem
Docio odpowiedział slawol8 wna temat w Ogólne Rozmowy
Nikt Ci nie moze zabronić a każdy łowi sprzętem jaki ma. To wędkarz łowi a nie sprzęt, sprzęt jedynie pomaga mu osiągnąć cel. Jeszcze nie tak dawno, bez mała 30-ci lat temu, nad wodami króloway bambusy i żyłka z Gorzowa. Ryby złowione takim sprzetem do dziś nie zostały pobite w swojej wielkości, więc nie ma co marudzić, montować zestaw i nad wodę. -
Wędkowanie z łodzi na morzu - przepisy, bezpieczeństwo
Docio odpowiedział grzybek wna temat w Wędkarstwo morskie
Przyznam, że znów nie rozumiem. Przecież to dokument dotyczący statków w żegludze śródlądowej. Jak nie chcesz na morze to wtedy on obowiązuje. -
Ad.1 Z lżejszej. Waga kuchenna rozstrzygnie. Ad.2 Poruszasz kwestię gruntowania łowiska. To temat dla zaawansowanych. Ważne aby spławik, o ile został dobrze obciążony, nie leżał na wodzie i wystawała mu tylko antenka. Co nieco o spławiku można poczytać tu i tu. Różnie montuje się zestawy gdy celem są różne gatunki ryb. Celowe łowienie jednak jest bardzo trudne nawet dla zaawansowanych wędkarzy. O takich zestawach, akurat w dobrej porze roku, możesz poczytać tu. Nie ma za co. Od tego właśnie jest forum. Przepraszam Redakcję za autoreklamę ale nie mam "na już" pod ręką innych materiałów.
-
Do spławikówki żyłka 0,14-0,18 ale wydasz majątek aby taką nawinąć na którykolwiek z Twoich kołowrotków. Po wielkości nawoju zakładam, że posiadasz kołowrotki wielkości 300 a potrzebujesz do spławikówki wielkości 100. Aby nawinąć 0,18 potrzebujesz około 500m żyłki 0,18 a to bez sensu. Można nieco inaczej. Odwinąć około 50m tej grubej, odciąć, związać dwa końce różnych żyłek odpowiednim węzłem, dowinąć 0,18 i powinno wystarczyć. Co do spławika to ani jedno, ani drugie. Spławiki jeziorowe nie są przelotowe, czyli są mocowane na stałe i żadne stopery nie są potrzebne. Jedyne mocowanie takiego spławika to te koszulki przez które przeciąga się żyłkę a potem nasuwa na kil. Czasem też na antenkę choć najczęściej w górnej części korpusu jest jakieś oczko lub wręcz otwór przez cały korpus. Na końcu żyłki głównej wiążesz prostą pętlę. Na przyponie z haczykiem taka pętla powinna już być. Następnie pętlę żyłki głównej przewlekasz częściowo przez pętlę przyponu, przez nią sam przypon i już są żyłki bezproblemowo połączone. O mamo, jak ciężko takie proste rzeczy tłumaczyć. Oj obrazek wyjasniłby wszystko od razu. I przypomniałem sobie. Te haczyki nr 16 najlepiej jak będą na przyponach 0,12mm. Co do węzłów. Zajrzyj tu. Na pierwszym obrazu masz węzły do haczyków a literką d oznaczony jest węzeł do łączenia żyłek, jak pisałem wcześniej. Na drugim obrazku są różne węzły ale Ciebie interesuje pętla oznaczona literką f oraz łączenie pętli pod literką g. Hehe, wystarczyłoby pół godzinki przy kawie aby wszystko wytłumaczyć w podstawach a tu trzy godziny i nadal do końca nic nie wiadomo.
-
Pomyślałem, że możesz czekać nazmianę statusu na ogólnym. No dobra. Gdy dotarło do mnie, że nie mam pojęcia jakiej średnicy żyłki są nawinięte na szpule kołowrotków to tak mi się skomplikowało, że zacząłem dopasowywać dla 0,18 i 0,30. Wyszło bez sensu, bo koszt zakupu kilku rzeczy w wielu wariantach będzie wyższy niż nowy dobry bat ze wszystkimi akcesoriami. Punkt wyjściowy - początki są trudne. W sumie potrzebujesz kilku spławików i jeszcze jednych haczyków. Haczyki z przyponem nr 16 (to ważne a sprzedawca będzie wiedział), takiego wzoru jak te oznaczone liczbą 12. Ze spławikami jest nieco trudniej. Potrzebujesz spławików o gramaturze 1g, 1,5g, 2,0g, 2,5g i 3,0g. Spławiki dobiera się do połowu na podstawie wielu czynników obecnych na łowisku ale to akurat sobie pominiemy, bo na ten temat można napisać książkę. Spławiki na spokojną wodę (jezioro, staw, starorzecze) wyglądają tak i tak. Oczywiście wzorów jest o wiele więcej ale chodzi chyba o to abyś wiedziała czego szukać. Gdy sprzedawca jest pomocny a Ty go zapytasz o spławik jeziorowy, to powinien pokazać Ci jeszcze inne wzory. Cały ambaras ze spławikiem i ołowiem polega na tym aby pod spławikiem na żyłce znalazło się tyle ołowiu ile jest napisane na spławiku. Jeśli na spławiku jest np 1,5g, to patrzysz na pudełko z ołowiem, czytasz oznaczenia przy szufladkach i sumujesz sobie aby wyszło te 1,5g. Przy okazji, to jest w gramach. Ogólna zasada montowania ołowiu, i bardzo proszę czytaczy o nie wprowadzania zamętu, bo to nie jest jedyna prawda o czym wszyscy doskonale wiemy, jest taka, że od przyponu zakładamy na żyłkę i zaciskamy ołów, od największego do najmniejszego. No chyba, że wszystkie są takie same to tego problemu nie ma. Jak zmontować zestaw. To tak proste, że wręcz banalne, czyli spławik, ołów, przypon, haczyk. No waśnie, jestem tego świadom, że to proste dla kogoś kto to zna, dla kogoś kto ni w ząb z wędkarstwem, to czarna magia. Co gorzej, wytłumaczyć to jest bardzo ciężko i wymaga wręcz aptekarskich szczegółów w opisie. Pójdę na łatwiznę i obejrzyj filmik. Nie musisz dokładnie słuchać tego co mówi autor, chodzi o to abyś poznała kolejność i zasady. I nie wiąż kretlika, daruj go sobie w zestawie. No to chyba wszystko, jakoś nic więcej do głowy mi nie przychodzi. W razie czego pytaj śmiało.
-
Rozumiem już wszystko. Będziemy kombinować z tym co ma. Zajmie mi to z pół godzinki a jak skończę to przeedytuję ten post. Jest nowy post.
-
Przyznam, że nie rozumiem. Dla ośmiolatka ciężki zestaw gruntowy i spinning!? W życiu bym nie wpadł na taki dobór pierwszej wędki i preferuję standard, czyli bacik 3,00m. Całość lekka, prosta, do przygotowania w domu bez stresu a kilka zapasowych zestawów i przyponów spokojnie zmieszczą się w torebce aby nie targać wszystkiego nad wodę. No dobra, może być tak, że chłopak uparł się aby mieć kołowrotek, bo to takie poważne. Niech będzie. W takim przypadku też bym wybrał krótki teleskop z przelotkami 3,30m, bo jest lekki, i malutki kołowrotek aby nie zwiększać ciężaru jaki będzie musiał trzymać. Zestawy lądowały w trzcinach, gdyż podejrzewam, że były za cieżkie i najzwyczejnej nie daje sobie z nimi rady. To tylko dziecko a nie osiłek lub przynajmniej wyrośnięty nastolatek. A może się w ogóle mylę i o tym spławiku Magdzik napisałaś przez pomyłke, bo syn chce koniecznie łowić na grunt. No to zmienia nieco postać rzeczy tylko jest to mało rozsądne, gdyż pół kilogramowy linek lub leszczyk będzie go ciągał po brzegu, a nawet może mu wyrwać wędkę z ręki, która jest dla niego bardzo ciężka. Zanim posunę się dalej dobrze by było aby ustalić jaką metodą syn chce łowić i czy uparł się na kołowrotek. Od wyboru zależy, czy dostosuję to co już podałaś, czy też zaproponuję całkiem coś innego.
-
Jasne, że pamiętam. Jest jednak zasadnicza różnica pomiędzy własną zgodą wydaną na podstawie licencji lub innego regulaminu, który znasz, a zgodą wymuszoną poprzez instalację, której nie widzisz. Porównywanie wielkości oprogramowania ma sens jedynie gdy dotyczy tego samego. Antywirus na smartfon ma się nijak do antywirusa na PC czy jakikolwiek inny system komputerowy.
-
Wędkowanie z łodzi na morzu - przepisy, bezpieczeństwo
Docio odpowiedział grzybek wna temat w Wędkarstwo morskie
Życzę powodzenia w wyprostowaniu tej sytuacji. Przy okazji chciałbym prosić, o ile będzie Ci się chciało, opisz jak to się wszystko skończyło. Ja co prawda rejestrować łodzi na morze nie będe ale na pewno przydać się może potomnym. -
Niewiem czy przeciąża procek, musiałbym poszukać odpowiedniego programu bo ten Zoner nie ma zaimpletowanej takiej funkcji. Ma kopię procesu menadżera zadań i aplikacji z systemu. Kompas zajmuje ledwie niecałe 3MB pamięci podczas gdy sama klawiatura smartfona zajmuje niemal 10MB a ten Zoner ponad 18MB. To, że program ma przydzieloną pamięć do działania nie oznacza jeszcze, że działa. Gotowość do działania programów ujęte są w tabeli procesów, która jest po to, aby dwa programy przypadkiem nie zajęły tego samego obszaru pamięci. Gdy tak się stanie to po wywołaniu system się wiesza. Gdy uruchomi się program, to on nadal jest w tabeli ale sam program przepisywany jest do obszaru pamięci operacyjnej. Jak za dużo programów się uruchomi, lub któryś jest źle napisany, to system również potrafi się wywalić, np przez odwołanie do obszaru pamięci zarezerwowanej dla zupełnie innego obszaru. No dobra. Podsumowując program jest bardziej niż cienki jako antywirus. Nawet nie wykrył, że kompas ma zaimpletowane przekierowania i reklamy, które można wyłączyć odcinając go od sieci w manadżerze procesów. Blokowanie numerów dla posiadaczy abonentu to kwiatek do korzucha, bo to jest w systemie. Może być przydatne dla tych co mają na kartę, bo to jest dla nich niedostępne w systemie, przynajmniej w Orange. System odnajdowania telefonu może być przydatny lecz na zdrowy rozum to zwykły szpieg i przyczynek do ingerencji w nasz telefon bez powiadomienia. Skoro można po włączeniu tej funkcji wpisać nr fonu, na który będzie wysyłany sms i jest z tego drugiego zdalna obsługa, to nic nie stoi na przeszkodzie aby już był zaimplementowany jakiś numer, który może spokojnie bez naszej wiedzy szpiegować nas. Kolejna funkcja wysyłania raportów ze skanowania to kolejny program policyjny, którego zadaniem na pewno nie jest poprawa wersji darmowej lecz weryfikacja zainstalowanych aplikacji. Krótko mówiąc, ściągnąłem, zainstalowałem, sprawdziłem i wywaliłem Zonera na pysk z telefonu. Tobie szczerze też to radzę, gdyż z siecią łączysz się jedynie przez wifi i pakujesz w niego programy sprawdzone. A jeśli już koniecznie chciałbyś mieć kontrolę nad tymi aplikacjami to lepiej zainstalować emulator Androida pod Windows na kompie, gdzie na pewno masz o wiele lepszy antywirus. No i przed instalką w fonie możesz sprawdzić program dogłębnie.
-
A szczerze mówiąc to nie wiem. A co wyprawia?
-
Wędkowanie z łodzi na morzu - przepisy, bezpieczeństwo
Docio odpowiedział grzybek wna temat w Wędkarstwo morskie
Ano własnie. Andrzeju przepisy mają to do siebie, że wyrwane zapisy, które nas interesują niekoniecznie nas dotycza. Podstawą Twoich przytoczeń jest ustawa o rybactwie śródlądowym, w której to jest odniesiene do rozporządzenia o chowie, hodowli, itd, a w której jest zapisany wymóg i sposób rejestrowania łodzi do połowu ryb. Zapis ten z kolei wymusił zmiany w ustawie o żegludze śródlądowej, w której to są te zapisy. Co więcej, ustawa o rybactwie śródlądowym z góry zakłada iż połow ryb ma się odbywać ze środka pływającego rejestrowanego a nie konkretnie rejestrowanego wyłącznie do połowu ryb. Ale to tak na marginesie. Wracając do sedna zwróć uwagę, że wszystkie wspomniane przeze mnie zapisy odnoszą się konkretnie do wód śródlądowych, do których zalicza się także przybrzeżny pas morski 2Mm. Gdy skierujesz swój wzrok na zapisy konkretne dotyczące wyłacznie poruszania się statków morskich, to nie tylko zauważysz inne patenty żeglarskie i motorowodne ale także wymogi dla statków w określonych odległościach od brzegu. Jest to ujęte bardzo dokładnie we wcześniej przytaczanym przez Ciebie rozporządząniu dotyczącym bezpiecznej żeglugi jachtów morskich, w którym to w §5 stoi jasno co musi być spełnione w żegludze morskiej, czyli dalej niż te 2Mm od brzegu. Nie jestem specem od przepisów morskich ale z tego co już przeczytałem, to badanie techniczne spowoduje wydanie karty rejestracyjnej i karty bezpieczeństwa. Rejestracja będzie zawierać podstawowe dane i przeznaczenie jednostki a karta bezpieczeństwa wpis o dozwolonym rejonie żeglugowym ujętym w §4 tego rozporządzenia. To tak jak wyrocznia aby na pontoniku nie płynąć z Krynicy Morskiej na Hel najkrótszą drogą lecz ściśle przy brzegu. A przy okazji. Wypełniając zapisy bezpieczeństwa badań technicznych przekonasz się, że wiosła lub pagaj to najmniej dotkliwy wymóg. -
Wędkowanie z łodzi na morzu - przepisy, bezpieczeństwo
Docio odpowiedział grzybek wna temat w Wędkarstwo morskie
To nie to Andrzeju. Chodziło mi o badania techniczne, które określają zdolność do żeglugi morskiej a tym samym operowanie dalej od brzegu. -
Wędkowanie z łodzi na morzu - przepisy, bezpieczeństwo
Docio odpowiedział grzybek wna temat w Wędkarstwo morskie
Problem stojący "ością w gardle" każdego pływającego to niejednoznaczne określenia w definicjach naszych aktów prawnych. Zapewne policja patrząc na łódź dostrzegła coś co im powiedziało iż łódź nie ma uprawnień żeglugowych, więc możesz pływać tak jak rowerki wodne i deski. Uprawnienia dają Ci możliwość zeglugi ale łódź już niekoniecznie. No a zezwolenie na połów to chyba nie problem wymienić, w końcu jest na Twoje nazwisko jednak i ono nie ma nic do rzeczy, do wymagań technicznych łodzi. -
Egzamin na Kartę Wędkarską masz raz w życiu a sam dokument wydaje Ci starostwo. Członkowstwo w PZW masz po akceptacji deklaracji i opłaceniu składek członkowskich w Kole lub Okręgu PZW. Licencje na połów ryb to jeszcze inna kwestia, więc nie chodzi "o to i o to", gdyż wszystko trzeba tłumaczyć a co można spokojnie przeczytać samemu. Zajrzyj na ostatnią stronę tegorocznego zezwolenia a tam jest spis dokumentów obowiązujących każdego wędkarza. Choć większość dokumentów z połowem nie ma nic wspólnego bezpośrednio, to jednak pośrednio już bardzo dużo i warto to znać, by potem nie tłumaczyć się kontrolującemu "bo nie wiedziałem". Może i truję ale naprawdę warto znać niektóre rzeczy, by potem uniknąć niespodziawanych przykrości lub wręcz nie dać się oszukać niedouczonemu kontrolującemu. A nawet odpowiednio zachować się wobec nadgorliwych wędkarzy udających kontrolerów SSR, gdyż w tym roku doprawdy jest mnóstwo takich akcji.
-
Musisz w końcu poczytać obowiązujące wędkarzy przepisy i zacząć rozróżniać czym jest karta wędkarska, a czym legitymacja członkowska PZW.
-
Jeśli chodzi o zmianę pigmentu lub jego brak na łuskach, to nie jest coś nadzwyczajnego a nawet dość częste. Nie zauważamy tego, gdyż nie jesteśmy specjalistami i widzimy dopiero tak drastyczne odstępstwa. Na początku tego wieku kumpel zowił pod rząd siedem jazi. To, że były to jazie, nie miało wątpliwości kilkunastu wędkarzy ale ubarwienie było przecudne, takie samo u wszystkich, znaczy jedna rodzina. Nie były to też orfy.
