-
Postów
5 479 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
KOŁO PZW Miasto Kętrzyn.
Docio odpowiedział Artur z Kętrzyna wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Ostrożnie z tą stroną, bo może to być wkrętka. Już dwa lata temu było "nieficjalne" odgórne przykazanie aby ZO i Koła przenosiły swoje strony na portal korporacyjny org.pl Sprawdź dokładnie, upewnij się a w razie wątpliwości żądaj potwierdzenia na piśmie, bo po tym wszystkim przejechać sie na takiej bzdecie... Sam wiesz. -
Świąteczna akcja "Uwolnić karpia". Głupota czy postawa pro-eko.
Docio odpowiedział wind wna temat w Ogólne Rozmowy
Hodowlę karpia w Polsce zapoczątkowali mnisi i nie po IIWW lecz kilka wieków temu. -
Może to jaki "dziki" odłam fanów motoryzacji?
-
Pora zakończyć tę bezpłodną dyskusję. Watek założył autor nie ja, ani nie Ty. Poprosił o konkret, do którego się odniosłem zaznaczając, że to moje zdanie. Bądź konstruktywny i odnieś się w końcu do pytania autora a nie do oceny mojej wypowiedzi, bo bijesz tylko pianę.
-
Na pewno wszystkiego nie wiem i jestem tego świadomy ale ślepy nie jestem, pytający zamieścił zdjęcia, więc proponuję wizytę u okulisty. To że w katalogu wędzisko ma przelotki sic nijak nie ma odzwierciedlenia w tym co widać na zdjęciu. Zdjęcie blanku też jest i pisanie o kompozycie włókna szklanego i węglowego dobre jest dla katalogu i reklamy. W rzeczywistoci to szklak z oplotem kevlarowym, czyli w światku wędkarskim określany krótko - kompozyt Nie znam teleskopu, który po ok 20-tu latach byłby w stanie kosztować 1/4 swojej początkowej wartości. Taką cenę mogą żądać cwaniacy-naciągacze bazarowi, którzy robią dużo zamieszania przy sprzedaży trefnego towaru. Składanie i rozkładanie teleskopu to moment krytyczny dla blanku i nie ma opcji aby nie było sporej ilości rys na blanku. Rys różnych, od drobnych na lakierze do poważnych, głębokich aż do blanku właściwego i nawet przelotki Ti-Sic nie są w stanie tego zmienić. To jednak trzeba wiedzieć lub się znać, sama napastliwość nie wystarczy. A dodatkowo skoro piszesz, że powinny być przelotki Sic a są takie jakie widać na zdjęciach, to na pewno wędzisko nie było traktowane z dbałością i tu kłania się zdolność do logicznego myślenia, którego zdecydowanie zabrakło. Cóż, jakoś mnie ta napastliwość nie dziwi skoro wiedza o sprzęcie opiera się na katalogach. Ważne aby rozmówcy przywalić, co jedynie potwierdza moją wcześniejszą opinię o Tobie. Za tę 1/4 ceny, czyli ok 50zł można kupić wędzisko tej samej klasy nówkę, z gwarancją, z o wiele lepszymi parametrami, gdyż technologia nie stoi w miejscu, a te 20 lat to zdecydowany rozwój żywic. To tak, na zakończenie, gdybyś jeszcze do tego nie doszedł albo nie przeczytał w jakimś katalogu.
-
Wędzisko to kompozyt z porcelanowymi przelotkami w plastykowej obudowie - cena ok 5zł Kołowrotek Shina made by Korea. Cena zależy od luzów w wieńcu ale i tak więcej nż 20zł nie dostaniesz. Ceny niskie gdyż sprzęt z lat 90-tych. Aha, to wyłącznie moja opinia.
-
Świąteczna akcja "Uwolnić karpia". Głupota czy postawa pro-eko.
Docio odpowiedział wind wna temat w Ogólne Rozmowy
Wind w choroby nie wierz. Jest tyle antybiotyków sypanych z karmą, że nic się nie uchowa. Podobnie ze środkami antybakteryjnymi do wody. W końcowym efekcie można jedynie powiedzieć - smacznego. -
Zdrówka, radości i wszechobecnej życzliwości, aby żyłki nam się nie plątały i kijki nie łamały.
-
Uogólnienia zawsze były krzywdzące dla jednostek ale każdy ma prawo do swojego zdania. W życiu zdarzyło mi się jeden jedyny raz złowić na żywca dziesięć, jak najbardziej wymiarowych szczupaków. Złowione w kilka godzin praktycznie z jednej miejscówki. Byliśmy we dwóch i zarówno ja jak i mój przyjaciel mieliśmy już po dwa szczupłe w siatkach. Nie ukrywam, że cieszyliśmy się jak dzieci i przystroiliśmy się w miny pogromców-zdobywców. Z każdym kolejnym zaczynało mnie coś od wewnątrz niepokoić a jak się później okazało, nie tylko mnie. Po złowieniu przeze mnie piątego a przez przyjaciela trzeciego już nie mieliśmy dumnych min a zastanawialiśmy się co może być przyczyną takiego obrotu rzeczy. Przyjaciel miał już pięć w siatce, gdy ja zaciąłem dziesiątego i wtedy się odezwał "ja chyba je wypuszczę". Powiedział to o czym ja myślałem od dłuższego czasu, gdyż rzeczka nie była wielka, rozlewisko miało może 50 na 70 metrów i tyle zębaczy w jednym miejscu, tyle wyciągniętych a to mogło stanowić wyrok dla tej rzeczki. Wypuściliśmy zębacze, zabraliśmy trochę drobnicy, którą złowiliśmy przy okazji połowu żywczyków i do dziś tak naprawdę tylko my wiemy co się stało, bo nikt inny mam nie uwierzył. Tak po prawdzie to ta opowieść to tylko dygresja do opowieści właściwej. Akurat wtedy pokazywałem przyjacielowi jak poprawnie łowić na żywca i dlaczego tak a nie inaczej i uwierz, że w zestawie kotwiczka nie ma prawa bytu. Ja też byłem uczony tej techniki od o wiele starszej osoby. Jako młody i ciekawski stosowałem też kotwiczkę ale tylko przy połowie sumów, lecz dość szybko mi to przeszło po zrozumieniu ran jakie doznaje ryba, gdy wcale jej nie chcę zabrać.
-
Błąd. Nie w wodach PZW tylko we wszystkich wodach śródlądowych, w których wolno łowić. Nie ma znaczenia, czy to będzie jezioro, rzeka, czy łowisko specjalne. Przepisy nic nie mówią o pionie. Każdy myśli o tym pionie w związku z treścią tego zapisu iż nie dotyczy połowu pod lodem. Stałe podnoszenie i opuszczanie przynęty dotyczy obszaru i zestawu. W połowach podlodowych obszar jest wymuszony za to w drop shot obszar określa zestaw, czyli odległość od ciężarka do wabika. Choć linka będzie ułożona pod skosem to praca przynęty będzie odbywać się w określony sposób poprzez podnoszenie jej z dna i na nie opuszczona bez przemieszczenia jak to ma miejsce w jigowaniu. Andrzej jak widzę kłusola i jestem tego pewny, to w komórce mam dwa telefony, do policji i PSR. Nie jestem nad wodą tyle czasu co Spławik, na którego widok kłusole nabierają wątpliwości. Ostatnie moje zgłoszenie miałem kilka lat temu gdy na ostrodze widziałem gościa z dwiema gruntówkami i teleskopem jako spławikówką. Akcja była szybka, skuteczna i nie oczekuję za takie działanie nagród, gdyż jestem świadomy, że robię to także dla siebie, abym miał co łowić.
-
Nie mam zielonego pojęcia z jakiego powodu miałbyś się czuć zagrożony, stąd znak zapytania na końcu. Jednak to juz trzecia strona o drop shot a tu nagle o zawodnikach.
-
@Ozet A cóż to? Próba zmiany tematu? Poczułeś się zagrożony? Sam przedstawiony problem pomijam, To pytania na poziomie 10-cio latka, który jeszcze nic nie rozumie.
-
Słowo pisane opublikowane a nie potwierdzone. Przepisy może potwierdzić osoba znająca się na nich a Redakcja WW umieszcza teksty dla wszystkich, czyli dla tych co łowią na wodach PZW jak i poza nimi. Nie łowię w morzu, więc nie mam z tym jakiegokolwiek problemu lecz łowiąc w wodach śródlądowych u różnych gospodarujących zapoznaję się z ich przepisami a nie tylko ustawą. Przepisy gospodarującego mają to do siebie, że najczęściej uściślają ustawowe ogólniki a także podejmują tematy, o których ustawa nawet nie wspomina. Pisane słowo prawne nigdy nie zostanie zastąpione choćby przez najlepszą beletrystykę, która może ale nie musi obejmować zagadnień gospodarującego. Dlatego jest beletrystyką a nie aktem prawnym lub choćby zbiorem przepisów porządkowych. A dla scisłości, autor pisze: "Przebywając nadal w strefie wód morskich, warto skorzystać z praw, które nam tu przysługują, i spróbować metod, które w pozostałych wodach kraju są niedozwolone." Tu masz link do aktu prawnego i pokaż mi w którym punkcie są te prawa.
-
Jestem w stanie zrozumieć osoby stosujące z czystej ciekawości niedozwolone techniki i metody. Jestem w stanie zrozumieć niedouczenie wędkarskie spowodowane jakimkolwiek z mnóstwa powodów. Jestem nawet w stanie zrozumieć mentalność mięsiarską szarpakowców lub grunciarzy stawiających po 6-8 gruntówek. Jestem ponieważ uważam takie osoby za ułomne umysłowo, a taka przypadłość zdecydowanie wzbudza litość lecz nie agresję. Za to nie jestem w stanie pojąć u ludzi inteligentnych opieranie swojej wiedzy na czyichś opowieściach zamiast zajrzeć do odpowiedniego dokumentu. A w ogóle nie pojmuję osób jawnie deklarujących i chełpiących się swoim postępowaniem stojącym w sprzeczności z obowiązującym prawem. Toż to przejaw czystej pogardy wobec osób stosujących się do przepisów, a co więcej, osoby te spokojnie i potulnie przyglądają się takim deklaracjom zamiast zacząć separować te jednostki od środowiska.
-
Nie jest z lat 70-tych, gdyż "takie" rozwiązanie, bardzo charakterystyczne, pojawiło się w latach 80-tych. Z dużym prawdopodobieństwem stawiam na lata 82-86 i było wykorzystywane do połowy lat 90-tych, kiedy to nastąpiła zmiana "tego" mechanizmu. Obecnie najprawdopodobniej również występuje w nieco zmienionej formie, w niektórych bardzo tanich maszynkach. Jeszcze kilka lat temu widziałem je w tańszych Dragonach. A przy okazji. Zakładam iż nieświadomie podałeś link do światecznej oferto-reklamy e-bay.
-
Tammy ma rację, wystarczy wpisać i już na pierwszej stronie pojawia się schemat. A z niego widać, ze to mechanizm z rozwiązaniami z lat 80-tych ubiegłego wieku.
-
Jedną z kilku przyczyn takiej sytuacji jest fakt, że przy wyjściu z komercji są śmietniki a przy wodach publicznych zdecydowanie ich nie ma. Nie ma ich nawet w znanych lokalnej władzy miejscach wypoczynku weekendowego, czy sporej presji wędkarskiej. Jasne, że to nie usprawiedliwia braci wędkarskiej, jak pisałem to jedna z kilku przyczyn.
-
Żadnych komentarzy, jasne. Mnie nie zastanawia domniemane kłusownictwo, czy inne sprawy związane z konkursem. Mnie zastanawia zupełnie co innego a raczej bawi. W dziale jest wiele różnych wątków, które o wiele, wiele lepiej pasują do faktu zdania egzaminu i otrzymana karty wedkarskiej. Autor jednak postanowił umieścić tę informację w wątku "Co nowego kupiliście".
-
Kolor kontrastowy jako podkład, siatka przeciw owadom lub coś podobnego jako szablon, aerograf i już jest łuska. Potem tylko aerografem przejechać grzbiet oraz brzuch i do schnięcia. Końcowe detale na końcu.
-
Zajrzyj tu a stwierdzisz, że obowiązuje autentyczna dowolność, czyli radosna twórczość projektanta. Ważne aby guma z główką pracowała, czyli po podciągnięciu opadała do przodu a nie tylko w dół, choć czasami zamysł projektu jest przedziwny.
-
Co kupić miłośnikowi wędkowania pod choinkę???
Docio odpowiedział milkami wna temat w Ogólne Rozmowy
Nie mnie krytykować wybór ale... Miałem taboret tego typu, pozostała jedynie torba. Mam obecnie dwa siedzonka w tym jedno tego typu. Nie tylko ja sobie je chwalę ale wielu wędkarzy, w tym kilku na tym forum co jest napisane w którymś wątku. Co do latarki to wędkarzowi nie jest potrzebny szperacz z silnym i dalekosiężnym światłem, który zajmie jedną rękę tak potrzebną w nocnych połowach lub podczas dochodzenia i zchodzenia z łowiska po zmroku. Ciekawszym wyborem jest latarka czołówka, która głowy nie urywa, oświetla zawsze tam gdzie się patrzy i co najważniejsze - daje wolne ręce. Równie dobrym wyborem jest pean do odczepiania haczyków z pyszczków ryb, czyli szczypce z zakrzywioną końcówką. -
Sam nie wiem, czy to nonszalancja, czy też ignorancja. Wiem natomiast, że jest to przyznanie się do kłusownictwa, czyli działania na szkodę gospodarującego na tej wodzie lub właściciela prywatnego.
-
Do przyszłorocznych wakacji to pewnie jeszcze kilka razy takie zaopatrzenie zrobisz.
-
Nie wiem, czy wszystko dobrze zrozumiałem. Spodziewałem się, że skoro w nazwie jest sledź w zalewie octowej, to bedzie czuć ten ocet a tu... Czy na pewno na 1 obj octu 10% dajesz 5 obj. wody? To wychodzi zalewa 0,3% a spodziewałem się ok 2% Edit. Coś i się porąbało. Jak policzyłem to wychodzi 1,7-1,8% a to juz jest odczuwalne. Sorki.
-
Daj spokój, nie podpuszczaj chłopaka bo jeszcze uwierzy i będzie miał kłopoty. To sprzedawca ustala swoją marżę i trzeba dokładnie przejrzeć ofertę aby dostrzeć, że jedne wedziska są tańsze niż na rynku a inne droższe.
