-
Postów
5 489 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Co prawda okoń nie jest ciemnolubny ale w otwartym świetle też się go nie spotka. Znane są opowieści jak spore okonie atakowały blaszki spod łódki spokojnie spinningującego wędkarza, gdy strząsał jakąś roślinkę z kotwiczki? A znane są opowieści jak "waliły" w robaka tuż przy pomoście lub wręcz pod nim? No to czemu nie wysilisz się tylko czekasz na gotowe? A jakbyś był w szoku po tej mojej wypowiedzi to odpowiedź jest prosta, głównie szukaj wokół torfowiska, na jego skraju. Szukaj na skraju gęstej roślinności, granicy grążeli. Jak jesteś biegły w rzutach to idealnym jest podanie przynęty na skraj grążeli lub wręcz na sam liść i ściąganie do siebie w stronę otwartej wody. Jeśli nie to szkoda niszczyć zieleniny i rzucaj oraz prowadź wzdłuż grążeli lub torfu.
-
Wśród przeróżnych akcesoriów samochodowych jest odrdzewiacz. Mała buteleczka, tania, nakłada się pędzelkiem na miejsce odbitego lakieru i dosłownie po kilku minutach jest już czysta blacha. Wystarczy przetrzeć szmatką jak przestaje się pienić.
-
Żaden ichtiolog nie ośmieli się napisać, że sum to padlinożerca. O węgorzu też już powoli przemijają mity, choć ten od padliny nie stroni. Ważne aby rozróżnić mięsko świeżo ubite i krwiste od prawdziwej śmierdzącej padliny, która jest trucizną, nawet dla ryb.
-
Dużo pisania, bardzo dużo. A właściwie przepisywania, więc w ogóle zaniechałem odpowiedzi. Jednak teraz, z ukłonem przeproszeniowym dla Adminów, mała autoreklama: " Lin w wielkiej wannie."
-
Świąteczna akcja "Uwolnić karpia". Głupota czy postawa pro-eko.
Docio odpowiedział wind wna temat w Ogólne Rozmowy
No co Ty? Chcesz zatruć psa? -
Programy tego rodzaju najczęściej "włażą" wraz z wyskakującym oknem, w którym są dwa przyciski: tak i nie. Niestety oba działają jako tak i choć myślimy, że nie zgadzamy się na coś, to w rzeczywistości właśnie się zgodziliśmy. Kilka lat temu był wysyp programów zmieniających stronę główną w przeglądarkach. Wtedy to naumiałem się zamykać takie okna nie przyciskami, które się pchają w oczy, lecz standardowym przyciskiem w prawym górnym rogu okna, czyli zamknieciem. Czasem nie ma takiego przycisku, bo i wśród debili-spamerów trafiają się nieco bardziej rozgarnięte jednostki, jednak na to skuteczne jest LAlt + F4, czyli systemowe zamknięcie aktywnego okna.
-
Co wybierzesz to będziesz miał. Czy będziesz zadowolony to okaże się już po użyciu ustrojstwa. Jednak nim przykręcisz taki uchwyt do łódki, którą mam na myśli , proszę pomyśl jaka siła będzie działać na ten uchwyt i jak malutka jest stopka tego uchwytu. A wprost , to wędzisko umocowane w takim uchwycie może zrobić dziurę w burcie łodzi z włókna szklanego. Może więc pomyśl od razu o jakiejś grubszej listewce rozkładającej ciężar uchwytu na burcie.
-
No to się nie dziwię, że nie wiem a wujek Google podpowiada, że nie ma.
-
Świąteczna akcja "Uwolnić karpia". Głupota czy postawa pro-eko.
Docio odpowiedział wind wna temat w Ogólne Rozmowy
I tu niespodzianka. Hodowlę rozpoczęto właśnie z powodu istniejącego w tamtejszym czasie rozwarstwienia społecznego. Karp był hodowany nie tylko jako posiłek na postne dni ale także, właśnie z tego powodu, trafił na wigilijny stół. Nie ma co ściemniać ale rybka ta była wyjątkowo droga i mało kogo było na nią stać a i tak zapewne musiał być w dobrych stosunkach z lokalnym klasztorem. Czeladź i co zamożniejsi mieli na stołach szczupaki i sandacze a biedota zadowalała się każdą rybą. Także tradycyjna postna wieczerza wigilijna to nasze rodzime rybki, niekoniecznie te uważane za szlachetne. Karp - śmierdziel został zaintrodukowany do kuchni...a co będę się denerwował w nowym roku. -
Nowe Podole, nawet nie mam pojęcia gdzie to jest.
-
KOŁO PZW Miasto Kętrzyn.
Docio odpowiedział Artur z Kętrzyna wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Ostrożnie z tą stroną, bo może to być wkrętka. Już dwa lata temu było "nieficjalne" odgórne przykazanie aby ZO i Koła przenosiły swoje strony na portal korporacyjny org.pl Sprawdź dokładnie, upewnij się a w razie wątpliwości żądaj potwierdzenia na piśmie, bo po tym wszystkim przejechać sie na takiej bzdecie... Sam wiesz. -
Świąteczna akcja "Uwolnić karpia". Głupota czy postawa pro-eko.
Docio odpowiedział wind wna temat w Ogólne Rozmowy
Hodowlę karpia w Polsce zapoczątkowali mnisi i nie po IIWW lecz kilka wieków temu. -
Może to jaki "dziki" odłam fanów motoryzacji?
-
Pora zakończyć tę bezpłodną dyskusję. Watek założył autor nie ja, ani nie Ty. Poprosił o konkret, do którego się odniosłem zaznaczając, że to moje zdanie. Bądź konstruktywny i odnieś się w końcu do pytania autora a nie do oceny mojej wypowiedzi, bo bijesz tylko pianę.
-
Na pewno wszystkiego nie wiem i jestem tego świadomy ale ślepy nie jestem, pytający zamieścił zdjęcia, więc proponuję wizytę u okulisty. To że w katalogu wędzisko ma przelotki sic nijak nie ma odzwierciedlenia w tym co widać na zdjęciu. Zdjęcie blanku też jest i pisanie o kompozycie włókna szklanego i węglowego dobre jest dla katalogu i reklamy. W rzeczywistoci to szklak z oplotem kevlarowym, czyli w światku wędkarskim określany krótko - kompozyt Nie znam teleskopu, który po ok 20-tu latach byłby w stanie kosztować 1/4 swojej początkowej wartości. Taką cenę mogą żądać cwaniacy-naciągacze bazarowi, którzy robią dużo zamieszania przy sprzedaży trefnego towaru. Składanie i rozkładanie teleskopu to moment krytyczny dla blanku i nie ma opcji aby nie było sporej ilości rys na blanku. Rys różnych, od drobnych na lakierze do poważnych, głębokich aż do blanku właściwego i nawet przelotki Ti-Sic nie są w stanie tego zmienić. To jednak trzeba wiedzieć lub się znać, sama napastliwość nie wystarczy. A dodatkowo skoro piszesz, że powinny być przelotki Sic a są takie jakie widać na zdjęciach, to na pewno wędzisko nie było traktowane z dbałością i tu kłania się zdolność do logicznego myślenia, którego zdecydowanie zabrakło. Cóż, jakoś mnie ta napastliwość nie dziwi skoro wiedza o sprzęcie opiera się na katalogach. Ważne aby rozmówcy przywalić, co jedynie potwierdza moją wcześniejszą opinię o Tobie. Za tę 1/4 ceny, czyli ok 50zł można kupić wędzisko tej samej klasy nówkę, z gwarancją, z o wiele lepszymi parametrami, gdyż technologia nie stoi w miejscu, a te 20 lat to zdecydowany rozwój żywic. To tak, na zakończenie, gdybyś jeszcze do tego nie doszedł albo nie przeczytał w jakimś katalogu.
-
Wędzisko to kompozyt z porcelanowymi przelotkami w plastykowej obudowie - cena ok 5zł Kołowrotek Shina made by Korea. Cena zależy od luzów w wieńcu ale i tak więcej nż 20zł nie dostaniesz. Ceny niskie gdyż sprzęt z lat 90-tych. Aha, to wyłącznie moja opinia.
-
Świąteczna akcja "Uwolnić karpia". Głupota czy postawa pro-eko.
Docio odpowiedział wind wna temat w Ogólne Rozmowy
Wind w choroby nie wierz. Jest tyle antybiotyków sypanych z karmą, że nic się nie uchowa. Podobnie ze środkami antybakteryjnymi do wody. W końcowym efekcie można jedynie powiedzieć - smacznego. -
Zdrówka, radości i wszechobecnej życzliwości, aby żyłki nam się nie plątały i kijki nie łamały.
-
Uogólnienia zawsze były krzywdzące dla jednostek ale każdy ma prawo do swojego zdania. W życiu zdarzyło mi się jeden jedyny raz złowić na żywca dziesięć, jak najbardziej wymiarowych szczupaków. Złowione w kilka godzin praktycznie z jednej miejscówki. Byliśmy we dwóch i zarówno ja jak i mój przyjaciel mieliśmy już po dwa szczupłe w siatkach. Nie ukrywam, że cieszyliśmy się jak dzieci i przystroiliśmy się w miny pogromców-zdobywców. Z każdym kolejnym zaczynało mnie coś od wewnątrz niepokoić a jak się później okazało, nie tylko mnie. Po złowieniu przeze mnie piątego a przez przyjaciela trzeciego już nie mieliśmy dumnych min a zastanawialiśmy się co może być przyczyną takiego obrotu rzeczy. Przyjaciel miał już pięć w siatce, gdy ja zaciąłem dziesiątego i wtedy się odezwał "ja chyba je wypuszczę". Powiedział to o czym ja myślałem od dłuższego czasu, gdyż rzeczka nie była wielka, rozlewisko miało może 50 na 70 metrów i tyle zębaczy w jednym miejscu, tyle wyciągniętych a to mogło stanowić wyrok dla tej rzeczki. Wypuściliśmy zębacze, zabraliśmy trochę drobnicy, którą złowiliśmy przy okazji połowu żywczyków i do dziś tak naprawdę tylko my wiemy co się stało, bo nikt inny mam nie uwierzył. Tak po prawdzie to ta opowieść to tylko dygresja do opowieści właściwej. Akurat wtedy pokazywałem przyjacielowi jak poprawnie łowić na żywca i dlaczego tak a nie inaczej i uwierz, że w zestawie kotwiczka nie ma prawa bytu. Ja też byłem uczony tej techniki od o wiele starszej osoby. Jako młody i ciekawski stosowałem też kotwiczkę ale tylko przy połowie sumów, lecz dość szybko mi to przeszło po zrozumieniu ran jakie doznaje ryba, gdy wcale jej nie chcę zabrać.
-
Błąd. Nie w wodach PZW tylko we wszystkich wodach śródlądowych, w których wolno łowić. Nie ma znaczenia, czy to będzie jezioro, rzeka, czy łowisko specjalne. Przepisy nic nie mówią o pionie. Każdy myśli o tym pionie w związku z treścią tego zapisu iż nie dotyczy połowu pod lodem. Stałe podnoszenie i opuszczanie przynęty dotyczy obszaru i zestawu. W połowach podlodowych obszar jest wymuszony za to w drop shot obszar określa zestaw, czyli odległość od ciężarka do wabika. Choć linka będzie ułożona pod skosem to praca przynęty będzie odbywać się w określony sposób poprzez podnoszenie jej z dna i na nie opuszczona bez przemieszczenia jak to ma miejsce w jigowaniu. Andrzej jak widzę kłusola i jestem tego pewny, to w komórce mam dwa telefony, do policji i PSR. Nie jestem nad wodą tyle czasu co Spławik, na którego widok kłusole nabierają wątpliwości. Ostatnie moje zgłoszenie miałem kilka lat temu gdy na ostrodze widziałem gościa z dwiema gruntówkami i teleskopem jako spławikówką. Akcja była szybka, skuteczna i nie oczekuję za takie działanie nagród, gdyż jestem świadomy, że robię to także dla siebie, abym miał co łowić.
-
Nie mam zielonego pojęcia z jakiego powodu miałbyś się czuć zagrożony, stąd znak zapytania na końcu. Jednak to juz trzecia strona o drop shot a tu nagle o zawodnikach.
-
@Ozet A cóż to? Próba zmiany tematu? Poczułeś się zagrożony? Sam przedstawiony problem pomijam, To pytania na poziomie 10-cio latka, który jeszcze nic nie rozumie.
-
Słowo pisane opublikowane a nie potwierdzone. Przepisy może potwierdzić osoba znająca się na nich a Redakcja WW umieszcza teksty dla wszystkich, czyli dla tych co łowią na wodach PZW jak i poza nimi. Nie łowię w morzu, więc nie mam z tym jakiegokolwiek problemu lecz łowiąc w wodach śródlądowych u różnych gospodarujących zapoznaję się z ich przepisami a nie tylko ustawą. Przepisy gospodarującego mają to do siebie, że najczęściej uściślają ustawowe ogólniki a także podejmują tematy, o których ustawa nawet nie wspomina. Pisane słowo prawne nigdy nie zostanie zastąpione choćby przez najlepszą beletrystykę, która może ale nie musi obejmować zagadnień gospodarującego. Dlatego jest beletrystyką a nie aktem prawnym lub choćby zbiorem przepisów porządkowych. A dla scisłości, autor pisze: "Przebywając nadal w strefie wód morskich, warto skorzystać z praw, które nam tu przysługują, i spróbować metod, które w pozostałych wodach kraju są niedozwolone." Tu masz link do aktu prawnego i pokaż mi w którym punkcie są te prawa.
-
Jestem w stanie zrozumieć osoby stosujące z czystej ciekawości niedozwolone techniki i metody. Jestem w stanie zrozumieć niedouczenie wędkarskie spowodowane jakimkolwiek z mnóstwa powodów. Jestem nawet w stanie zrozumieć mentalność mięsiarską szarpakowców lub grunciarzy stawiających po 6-8 gruntówek. Jestem ponieważ uważam takie osoby za ułomne umysłowo, a taka przypadłość zdecydowanie wzbudza litość lecz nie agresję. Za to nie jestem w stanie pojąć u ludzi inteligentnych opieranie swojej wiedzy na czyichś opowieściach zamiast zajrzeć do odpowiedniego dokumentu. A w ogóle nie pojmuję osób jawnie deklarujących i chełpiących się swoim postępowaniem stojącym w sprzeczności z obowiązującym prawem. Toż to przejaw czystej pogardy wobec osób stosujących się do przepisów, a co więcej, osoby te spokojnie i potulnie przyglądają się takim deklaracjom zamiast zacząć separować te jednostki od środowiska.
-
Nie jest z lat 70-tych, gdyż "takie" rozwiązanie, bardzo charakterystyczne, pojawiło się w latach 80-tych. Z dużym prawdopodobieństwem stawiam na lata 82-86 i było wykorzystywane do połowy lat 90-tych, kiedy to nastąpiła zmiana "tego" mechanizmu. Obecnie najprawdopodobniej również występuje w nieco zmienionej formie, w niektórych bardzo tanich maszynkach. Jeszcze kilka lat temu widziałem je w tańszych Dragonach. A przy okazji. Zakładam iż nieświadomie podałeś link do światecznej oferto-reklamy e-bay.
