-
Postów
5 479 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
POMOC DLA HUSKIEGO Z KTÓRYM LOS OBSZEDŁ SIĘ BEZ LITOŚCI
Docio odpowiedział yeti wna temat w Warto zajrzeć
Te ślepia zawsze mnie hipnotyzowały i napawały lękiem jednocześnie. Przebijam na 25zł. -
Jeśli jest brak własnego środka lokomocji to logicznym wydaje się konieczność kontrolowania komunikacji miejskiej. Na stronie ZTM znajdziesz trasy, przystanki i wszelkie aktualności odnośnie zmian tras lub imprez masowych blokujących komunikację. Jeziorko Gocławskie występowało w zezwoleniu jako woda drobna. Czy jednak cokolwiek tam pływa? Nie wiem, tak jak nie wiem, czy jest obecnie we władaniu PZW. Najlepiej sprawdzić na stronie ZO Mazowiecki gdzie znajdują się też inne, aktualne informacje. Wiem natomiast, że można ominąć ewentualną frustrację i przejechać kilka przystanków w stronę praskiego brzegu, na którym jest naprawdę sporo główek. Duży wybór jest jak najbardziej wskazany, gdyż w sobotę i niedzielę nad wodą jest naprawdę sporo wędkarzy i z tego powodu ja w te dni w ogóle nie łowię, mam dość czasu w tygodniu aby zaspokoić rządzę łowcy. Sprawdzenie wód to jedno a sprawdzenie rejonów wyłączonych z wędkowania to inna kwestia i warto też z nimi się zapoznać aby samemu nie zrobić sobie krzywdy.
-
Trochę się jednak przejąłem. Mamuśka, pełna ikry jakby ją ktoś wypchał , była wyjątkowo łakoma ale bez żalu odciąłem haczyk. Nie traciłem jednak czasu poza fotką i nie zmierzyłem jej. Na "oko" miała około 25cm.
-
Dziś, spokojnie o 08:00, ruszyłem do Portu Żerań, zarzuciłem zestaw i wstawiłem wodę na kawę. Do południa nic, nawet trącenia, za to niedługo po hejnale... Do 14:00 było jeszcze kilka bardzo zecydowanych brań. Tak zdecydowanych, że nie zdążyłem zaciąć nim spławik się wynurzył. Pora zmontować zestaw o wiele delikatniejszy, bo na pewno tam wrócę.
-
Oczywiście, że tak, tak samo jak sama pogoda tyle, że nie ma bezpośredniego odniesienia. Nawet jak zima będzie cieplejsza, jak w tym roku, to ryby może nieco wcześniej przystąpią do tarła, gdyż więcej żerowały zimą i mniej traciły energii na przetrwanie, którą mogły wykorzystać na rozwój ikry. Ikra musi mieć czas na dojrzenie aby w ogóle coś się z niej wykluło. Na pewno cieplejsze przedwiośnie będzie miało wpływ na temperaturę wody i okres inkubacji ikry. Ryby, które gustują w ikrze, będą zawiedzione, gdyż ta w cieplejszej wodzie szybciej dojrzeje a narybek się rozpłynie i pochowa, jednak swoje musi odleżeć w brzuszkach.
-
Kalendarz fenologiczny jest uniwersalny dla każdego regionu, gdyż odnosi się do roślin a nie temperatur i pogody. Różnice jakie wynikają pomiędzy zachodem, wschodem, północą, południem i centrum kraju w przejściach pór roku mają swoje odzwierciedlenie w rozwoju roślinności.
-
Według mojej bardzo subiektywnej oceny prognozy ze strony Meteo.pl mają sprawdzalność ponad 90%. Praktycznie z innych prognoz nie korzystam z wyjątkiem strony Monitor Pogodynka , który podaje już zaistniałe zdarzenia, na podstawie których mogę prognozować stan wód. P.S. Przepraszam ale mimo zapewnień Winda BBCode nadal nie działa.
-
A ja dziś miałem otwarcie sezonu. Niedawno wróciłem z portu Żerań. Dwa brania, zero ryb, 100% relaksu.
-
Rozporządzenie MinRol w/s amatorskiego i sportowego połowu ryb w wodach morskich
Docio odpowiedział wind wna temat w Wędkarstwo morskie
@Andrzej jest większy sens w tym co piszesz. Często przeczytanie jakiejś jawnej bzdury uruchamia własciwe myślenie. @Kris to nie ja wymysliłem lecz ludzie, którzy już od PRL-u starają się walczyć z bezsensowną biurokracją. Co do znaczków to net sobie odpuść. Nie wiem z jakiego systemu korzystasz ale jeśli to windows zapewne jest bardzo podobnie lub wręcz tak samo. Z lewej na dole menu start -> programy -> akcesoria -> narzędzia systemowe -> tablica znaków i już masz wszystko, czego nie widać na klawiaturze. Klikasz wybrany znak on się powiększa a na samym dole okna ze znakami: po lewej jest kod jaki klawiatura wysyła do kompa a po prawej sposób w jaki można wpisać w większości edytorów tekstu. Piszę w większości, gdyż są takie, które zmieniają obłożenie klawiatury i wtedy nijak to nie działa. Koniecznie skorzystaj z suwaka w tym okienku aby przewinąć tabelę. Dopiero będzie zabawa, bonus super duże pudło plasteliny i klocków w jednym. -
Rozporządzenie MinRol w/s amatorskiego i sportowego połowu ryb w wodach morskich
Docio odpowiedział wind wna temat w Wędkarstwo morskie
@Kris fachowcem od morza nie jestem ale: Kodeks morski Art 2 § 1, Art 4 Rozporządzenie ministra transportu, budownictwa i gospodarki morskiej w sprawie bezpiecznego uprawiania żeglugi przez jachty morskie § 2 ust 1 pkt 2 A przy okazji. Uruchom notatnik wciśnij lewy Alt i trzymając go wklep na klawiaturze numerycznej 0167 Zobacz co się wyświetli. Podobnie LAlt + 0176 i do tego co się wyświetli dopisz C. To chyba dwa najpopularniejsze znaki nie będące na klawiaturze. No i jeszcze jedno. Całe szczęście, że Cię humor nie opuszcza. Jesteś już dużym chłopcem, więc mogę śmiało napisać iż nie oczekuj aby nasi politycy lub urzędnicy spłodzili jakiekolwiek przepisy, które byłyby pozbawione poważnych błędów i furtek dla własnego upuszczenia huci. @Andrzej zostaw Wiki w spokoju. To w żadnym wypadku nie jest wyznacznik czegokolwiek a zdecydowanie drogowskaz, gdzie szukać. W ustawach i rozporządzeniach definicja statku jest jasno określona oraz jakim wymogom mają one podlegać, więc o jakichś mrocznych zwyczajowych określeniach mówić, to tak jakby jasno przedstawiać swoją radosną twórczość. Urządzenia pływające to wszystko to co nie mieści się w definicji statku. Na śródlądziu do dziś toczy się wojna czy pomost pływający potrzebuje zgody gospodarującego wodą, gdyż w nazwie ma pomost, czy też nie, bo pływa i jest statkiem. Podobnie z rejestracją, czy musi mieć bo pływa i łowi się z niego ryby, czy też nie, bo to pomost. Jak widzisz interpretacja i tłumaczenie kontrolowanego zależy wyłącznie od tego kto kontroluje. Co do definicji to odpowiedź znajdziesz w dokumentach jakie podałem dla Krisa. -
Rozporządzenie MinRol w/s amatorskiego i sportowego połowu ryb w wodach morskich
Docio odpowiedział wind wna temat w Wędkarstwo morskie
Jak nie uściślą zapisów to macie Panowie przerąbane. Nie życzę Wam tego i dobrze by się stało aby ci, co te zapisy "stworzyli" w trybie pilnym uściślili swoje definicje, które zostały użyte w tym dokumencie. Dla mnie te zapisy są zrozumiałe i może pomogę rozwiać wątpliwości jakie powstały. Chcę jedynie zaznaczyć, że nie odczytuję ich tak jak ja oczekuję ani jak sugeruje logika lecz dosłownie, zgodnie z istniejącymi zapisami prawnymi. Statek. Definicja statku jest określona w ustawie o żegludze śródlądowej, zgodnie z którą powstał zapis w znanym nam rozporządzeniu o chowie, hodowli... i pod definicję podpada każdy sprzęt zarejestrowany do połowu ryb. ust. o żegludze śródlądowej Art 5 ust 1 pkt e. Przypominam, że rozporządzenie o chowie, hodowli... zezwala na amatorski połów ryb z każdego zarejestrowanego statku niekoniecznie posiadającego rejestrację rybacką, czyli łódź motorowa z rejestracją PZM też może służyć do połowu ryb ale w czasie połowu podlega przepisom łodzi do amatorskiego połowu ryb. @Szpifa7. Nie masz rozdwojenia jaźni. W rozporządzeniu rozdzielili połów z brzegu i statku (czego nie było wcześniej), i dowalili pływającym opłatę w wysokości 60zł/miesiąc lub 450zł/rok. @Kris. Jeśli nie masz zarejestrowanego bellyboat to nie mogą od Ciebie żadać opłaty, jednak mogą się przyczepić za połów z urządzenia wyłącznie do uprawiania sportu lub rekreacji, które jest wykluczone z amatorskiego połowu ryb, lub do połowu z jednostki nie zarejestrowanej. Ten problem istnieje od czasu nowelizacji ustawy o żegludze śródlądowej w 2006r i na wodach śródlądowych kontrolujący do tej pory (nie znam żadnego przypadku kary), przymykali na to oko. Znam jednak przypadek, że jednemu wędkarzowi udało się zarejestrować bellyboat, naniósł znaki i przy pierwszej kontroli sprawa trafiła do sądu, którą przegrał. Limit dorsza. Jest zapis to znaczy, że istnieje. W szczególnym przypadku §10 ust 3 limit ten został zdjęty jednak jednocześnie i automatycznie obowiązuje zapis z §10 ust 1 pkt 9 - 5kg. Trolling. Jest zapis, dość wyraźny i chyba Ci umknął , jest to w §7. Podsumowując dochodzę do wniosku, że jakiś pazer wymyślił, iż większość wychodzących w morze wędkarzy wyłącznie trollinguje lub trollinguje w czasie zmiany łowisk, więc zamiast rozsądku włączyli pozarność i przywalili opłatę za połów włącznie z trollingiem. Nie mam pewności ale wydaje się to logiczne dla tak wysokiej opłaty. -
Łubin wąskolistny niebieski słodki A ten sklep miło mnie zaskoczył ofertą, nie tylko łubinu. Łubin żółty słodki
-
ZYBI, gdyby nie Twój link, to... ja na sam widok takich aukcji przerzucam stronę.
-
Zmiana właściciela jez. Resko Przymorskie ????
Docio odpowiedział wedkarz wna temat w Zachodniopomorskie
RZGW Szczecin. BBCode przestało działać. -
Woldi błąd definicji i logiczny. Mięsiarze biorą wszystko jak leci a nie tylko duże sztuki. Wędkarze nastawieni na duże sztuki prakrycznie nie są zainteresowani innymi rybami i montują zestawy w sposób uniemożliwiający połknięcie przynęty przez mniejsze ryby. Całkowicie takich brań nie da się wyeliminować ale to sporadyczne przypadki. Przemyśl jak by to mogło wyglądać pod względem prawnym. Ustawa od początku przewiduje taką opcję, choć nie bezpośrednio, ale opcja ta jest wyraźnie ograniczona czasowo. Wprowadzenie na stałe ustawowej ochrony - widełkowych wymiarów ryb, potrzeba zmian w ustawie. Oczywiście jest to jak najbardziej możliwe jednak pierwsi, którzy zaczną protestować, to rybacy. Oni prowadzą gospodarkę rybacką a nie rekreację a duże okazy to dla nich nie ochrona materiału genetycznego lecz poważne straty w hodowli. Obrębów hodowlanych też nie da rady ustanowić na wodach otwartych, a to one są powodem ciągłych monitów wędkarzy w sprawie niedomiarków szczupaka i sandacza w marketowych zamrażarkach. Co roku w różnych periodykach i sieci zgłaszanych jest mnóstwo dużych ryb. Problem leży w tym co napisał Artur, ochrona niedomiarków, bo jak je się ochroni to właśnie wyeliminuje się mięsiarzy a i okazów będzie odczuwalnie więcej.
-
Zestaw feeder do 200zł
Docio odpowiedział aTam10 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Zacznę od tego, że nie chciałem Cię obrazić lecz odniosłem się do słowa pisanego, niemniej przepraszam. To co piszesz potwierdza dobrą opinie o wędziskach Konger i miałeś szczęście, że nie strzelił blank. Kołowrotek jest wyrobem jak najbardziej współczesnym i nie ma więcej jak kilka lat, nie jest też prosty. Konger ma stałe oznaczenie: Imperial 910 to 9 łożysk i kołowrotek w rozmiarze 100, według Shimano 1000. Naprawa lub choćby konserwacja nie będzie prosta i mam wątpliwości, czy w ogóle opłacalna. Aby go wyczyścić z opiłków należy każde łożysko wyjąć, dokładnie wymyć/wypłukać z opiłków w płynie rozpuszczającym smary i na nowo nasmarować. Najtrudniej będzie z łożyskiem OWC, gdyż może w nim być pęknięty wieniec a to je kwalifikuje do wymiany. Do tego kąpiel należy się też obudowie, szczególnie gniazdom łożysk. Potrzebne też są precyzyjne narzędzia lub wiedza/praktyka gdyż koniecznym jest zachowanie geometrii pomiędzy aż dziewięcioma łożyskami, w których wcześniej należy sprawdzić stan zużycia. Gdy tej geometrii nie będzie to opory przy kręceniu mogą być bardzo duże lub w ogóle nie da się przekręcić korbki. Zużycie łożysk może uniemożliwić zachowanie geometrii. No i gniazda łożysk w obudowie. Łożyska mogły wytrzymać, skoro piszesz, że zbyt często nie łowiłeś, ale gniazda mogły się wygnieść a to powoduje, iż naprawa staje się bezcelowa. A w ogóle to na samym początku należy wziąść szkło powiększające i ocenić stan zużycia zębów przekładni głównej, gdyż już samo to może spowodować rezygnację z dalszej, w sumie niepotrzebnej roboty. Przekładnia ślimakowa jest wytrzymała ale jak wszystko ma swoje ograniczenia. Kolejnym krokiem jest ocena systemu oscylacyjnego, czyli najsłabszego punktu tego kołowrotka. Ze względu na kilka krytycznych punktów w ogóle nie stosuje się tej przekładni w kołowrotkach gruntowych ani innych przeznaczonych do większych obciążeń. Mimo solidnego wyglądu ci co znają ten mechanizm wiedzą, że posów szpuli opiera się na jednym małym trzpieniu, którego od razu nie widać. Trzpień ten to kawalek drutu o długości ok 3-5mm i średnicy 0,3-0,5mm. To najsłabszy punkt kołowrotka. Napiszę szczerze, że mnie by się nie chciało, bo roboty na kilka godzin a efekt pod wielką niewiadomą tym bardziej, że nowy kosztuje poniżej 100zł. -
Zestaw feeder do 200zł
Docio odpowiedział aTam10 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Może to aroganckie ale nie jeden kręcioł padł u mnie przy gruncie i wiem, że rozmiar 100 jest zdecydowanie za słaby. No, może gdyby tu chodziło o winklepicker i cw do 40g, to pewnie bym się w ogóle nie odzywał ale obciążenie 120g na feeder z cw120g to jak na mój gust już 150g obciążenia bo trzeba doliczyć zanętę. Albo próbujesz zaimponować, albo miałeś dotąd niesamowite szczęście. Te odgłosy, o których wspominałeś, to WD40 jedynie pogłębi fatalne zużycie przekładni. Ten dźwięk pochodzi z łożysk, do których dostały się opiłki z przekładni, która nie jest przystosowana do takich obciążeń. Wysokie przełożenie jest dobre w spławikówce, gdy łowi się na większych odległościach, ale w gruntówce jest wyznacznikiem wytrzymałości przekładni głównej. Jasna sprawa, że nie tylko przekładnia główna jest ważna, równie ważna jest przekładnia posuwu szpuli i co pewnie większość zaskoczy, to im prymitywniejsza, tym mocniejsza. Wszelkie nowinki techniczne, rozwiązania mające nas oszołomić padają jak przysłowiowe muchy. Jednak zasadniczo chodzi o przekładnię główną a wykładnikiem jest przełożenie. Nie będę tu robił wywodów z mechaniki i wytrzymałości materiałów w przekładniach oraz podatności na ścieranie zębów kół zębatych, gdyż najważniejszy jest fakt, że przekładnia z przełożeniem 4,6:1 jest dwukrotnie mocniejsza od przekładni z przełożeniem 5,2:1. To dla najpopularniejszej przekładni prostej, dla hipoidalnej dysproporcja jest jeszcze większa a przy toroidalnej, to już prawdziwy kosmos, gdyż może być nawet dziesięciokrotnie mocniejsza. Twoje dotychczasowe szczęście i niepodważalne przekonanie nie może slużyć jako zasada i wprowadzać innych w błąd. Zasady mechaniki i fizyki są mocniejsze od wszelkich przekonań i kogo byś się nie spytał, to jakiekolwiek szumy w mechaniźmie nigdy nic dobrego nie wróżą. Kwestię moralną próby wypchnięcia złomu pod pozorem nauki pomijam. -
Jotes nawet 20zł tylko dla kogo? Wojewodowie nie tylko zakładają i organizują PSR ale mają decydujący wpływ na powstanie i działanie SSR. Dotacja celowa nie wpłynęłaby do PZW lub Komendantów SSR lecz do wojewody, a podniesiona stawka rozmyłaby się, analogicznie jak z podatkiem drogowym. Może gdyby aktywność członków na poziomie lokalnym była większa, to wtedy celowa dotacja dla SSR nawet po 5zł byłaby o wiele bardziej odczuwalna niż ogólna po te 20zł. No i najważniejsze. Taką opłatę trzeba by było skutecznie ukryć przed narodowym złodziejem, czyli fiskusem. Nie zrozumieją, że to społeczna opłata na poprawę ochrony wód, czyli majątku narodowego. Dla nich to dochód do opodatkowania. Może jeszcze ciekawostka. Dziś, tak, już z rana, miałem przyjemność rozmawiać z wędkarzem warszawskim, który bardzo często łowi w zbiorniku Turawa. Tam z kłusownictwem nie walczy PSR ani policja lecz...wszyscy właściciele nieruchomości nadbrzeżnych. Właściciele ośrodków sami informują o gościach, którzy przywożą z wody niedomiarki lub ryby skłusowane w okresie ochronnym. Jednak to tylko ciekawostka socjologiczna, gdyż gdy sami obywatele biorą się za przestrzeganie prawa, to światczy jedynie o patologicznej sytuacji w służbach za to odpowiedzialnych.
-
Ano właśnie. Żadne wymiary, ani okresy ochronne, ani restrykcje w stylu państwa policyjnego, ani nawet dotkliwe kary nie pomogą, gdy nad wodami nie będzie odpowiedniej ilości osób pilnujących przestrzegania tego, co już jest prawnie ustalone. Nie pomoże też jakiekolwiek poświęcenie obecnych strażników. Na nic długie służby, zasiadki, praca operacyjna jak na jednego strażnika przypada ponad 100km brzegu, który z powodu limitów paliwa może skontrolować raz w tygodniu. To pozoracja a nie nadzór.
-
"Uniwersalny" sprzęt na spławik i grunt - co kupić ?
Docio odpowiedział radek8 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Z tego co napisałeś rozumiem iż uważasz, że Dragon Maxima to typowy kołowrotek gruntowy. Niech Ci służy jak najdłużej i jak najlepiej ale gratulacje muszę złożyć marketingowcom. Za to: "Ale ostatecznie bardziej spodobał mi się Dragon. Chociaż oby dwa chwalą sobie z tego co wyczytałem. Zależy komu który bardziej przypadnie." świadczy nie tyle o Twojej kompletnej niewiedzy lecz o podstawowej umiejętności porównywania produktów. Zrównać moc kołowrotka z przełożeniem 5,5 do drugiego z przełożeniem 4,3 to farsa o ile nie prowokacja. -
RybakONB tu nie chodzi o profesjonalizm. Kołowrotek to maszyna, często przykuwająca wzrok i uwagę swoim wyglądem ale tylko maszyna, która musi spełnić określone wymagania użytkowe. W przeciwnym wypadku będzie miło na nią popatrzeć, będzie wzbudzać pozytywne odczucia ale na łowisku, gdy przyjdzie TA chwila, może nas rozczarować na tyle, że się go znienawidzi. Dlatego warto korzystać z doświadczeń innych, doświadczeń wynikających z praktyki lecz szukanie potwierdzenia własnego wyboru estetycznego w żadnej mierze takim szukaniem nie jest. Z drugiej strony, przy takim wyborze potrzeba także dużo zdrowego rozsądku, bardzo dużo. Gdy widzę ofertę kołowrotka Daiwa poniżej 500zł to zastanawiam się, w którym garażu był składany. Pewne rzeczy są niezmienne i tak jak nie kupi się nówki Ferrari za 40tyś zł tak i nie kupi się oryginalnego kołowrotka Daiwa poniżej 800zł. Przykłady można mnożyć i za każdym razem taka niesamowita super okazja później okazuje się sporym błędem. W zeszłym roku na Alledrogo pojawila się Daiwa Boxer, która wraz z żyłką na szpulach sprzedawana była po 100zł. Już nie dociekam gdzie była robiona lub składana, choć wiem, że są dwa zakłady: w Japonii i Malezji, lecz podstawową sprawą był jego brak w katalogu Daiwa i to mi wystarczyło aby więcej na ten kołowrotek nie zwracać uwagi. Jakieś dziesięć lat temu w sprzedaży internetowaj pojawiły się super okazje na spławiki Gutkiewicza. Cena za sztukę była więcej niż śmieszna, gdyż za każdy płaciło się po 1,5-2zł. Potem okazało się, że kilku "przedsiębiorczych" pracowników odkupowało z firmy "braki", czyli odrzuty produkcyjne i wprowadziło je na rynek. Nim się Edmund zorientował to już miał zszarganą opinię bo spławik oznaczony 2g faktycznie miał wyporność różną, od 1g do 3g. U nas nie ma jeszcze okazji są za to przekręty. Hurtownie i sprzedawcy stosują niemal te same marże, zawsze najwyższe, bo inaczej zbankrutowaliby przeez podatki. Różnice 5% wynikają z marketingu i jeśli jedno jest tańsze to drugie jest droższe, ale sam możesz przeszukać testowo grupę wybranych towarów w kilku, kilkunastu sklepach internetowych i sam się o tym przekonać, że ceny wszędzie są niemal identyczne. Z tego wypływa nauka, że jeśli najtańsza katalogowa Daiwa kosztuje 250$ to skąd się biorą na naszym rynku te tańsze? Nie jesteśmy aż tak dobrym rynkiem zbytu dla sprzętu rekreacyjnego, jeszcze jesteśmy zbyt ubodzy, jako społeczeństwo, by zmieniać sprzęt co 2-3 lata, więc postaraj się powstrzymać swoje odczucia estetyczne i zdecyduj się na świadomy wybór wiedząc czego oczekujesz od kołowrotka.
-
Ja kilka lat temu kupiłem go za niecałe 150,-. Jednak handlowcy śledzą, na pewno, opinie w sieci. Kołowrotek jest jednym z nielicznych, który jest przez tyle lat produkowany i ma tak dobre opinie, więc nie ma co się dziwić, a może raczej można się dziwić, że jego cena nadal jest poniżej 200,-
-
Ja zaopatruję się tutaj. Tutaj masz wszelkiej maści druty i choć nie piszą to nierdzewka, a tutaj są płaskowniki węglowe. Nie wiem czy będą Ci odpowiadać, to tylko informacja lecz te 2x10x1000mm chyba są godne uwagi.
-
Ozet no właśnie. Z góry zakładasz, że sztuczna ochotka to przynęta. Czy dlatego, że się tak nazywa? Czy dlatego, że włos to włos, to już nie przynęta? Chodzi o nazwę, czy może powinno chodzić o fakt zaistnienia na haku materiału, który się mieści w definicji danej przynęty lub nie. Jeśli definicja mówi o wędce zakończonej hakiem z przynętą to chodzi o hak z przynętą a nie hak i przynętę lub hak oraz przynętę. A gdyby tak zamiast cieniutkiego tworzywa zastosować drut półmilimetrowy, to nadal obstawiałbyś swoją tezę, czy może coś by się zmieniło?
-
Jotes bo to jest taki zapis do d..y. Podobnie z zapisami karnymi w ustawie, które nakazują każdorazowo albo pouczyć, albo skierować sprawę do sądu. Wiele bojów w necie było na ten temat, że PSR może wystawiać mandaty. Smród wokół komendantów zrobił się dopiero wtedy, gdy głos zabrał wydział prewencji a konkretnie oficjalne pismo z-cy Komendanta Policji, który wytłumaczył "kołkom" co oznacza każdy zapis. I co? I nic, jak mandaty były wystawiane, tak są ale za każdym razem jak trafią na zorientowanego to konkretne PSR staje się nieco uboższe. Upór doprowadzi do tego, że wojewodowie stracą całą gotówkę na działanie i skończą się patrole, a jak się skończą i tak nieliczne patrole, to kłusole będą mieli rok karnawału. Tak to jest jak koniecznie chce się przerobić prawo na własne oczekiwania zamiast ostro interweniować o wprowadzenie poprawki do ustawy. Podobnie jest z tym zapisem, dopóki nie zmieni się jego forma, nie zostanie uzupełniony, to możesz lansować swoje przekonanie oparte na decyzjach innych osób, ale które może okazać się bardzo bolesne w kontakcie ze służbistą. Nikomu nie rzyczę takiego spotkania, bo zapis albo jest pozbawiony rozsądku, albo faktycznie celowo tak skonstruowany. Zresztą nie jest on pierwszy i na pewno nie ostatni. Podobnie pozbawione rozsądku były zapisy o zakazie stosowania podrywki, zakaz połowu na żywca a obecnie zakaz połowu na żywca pochodzącego z innego zbiornika. To nie koniec, nadal dla mnie niezrozumiałe jest przypisanie spławikowi i gruntowi wyłącznie przynęt naturalnych ale póki co tak jest i może się to zmieni. Na razie definicja przynęty naturalnej nie przewiduje żadnych tworzyw sztucznych itp, więc możesz mnie dalej przekonywać o czyichś decyzjach póki co jeszcze rozumiem co czytam. Zwróć także uwagę, jak jest opisana wędka, ma być: ...z linką zakończoną jednym haczykiem z przynętą naturalną. Haczykiem z przynętą a nie haczykiem i przynętą lub haczykiem oraz przynętą. Język polski nie jest łatwy ale rany, to podstawy.
