-
Postów
5 489 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Zestaw feeder do 200zł
Docio odpowiedział aTam10 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Zacznę od tego, że nie chciałem Cię obrazić lecz odniosłem się do słowa pisanego, niemniej przepraszam. To co piszesz potwierdza dobrą opinie o wędziskach Konger i miałeś szczęście, że nie strzelił blank. Kołowrotek jest wyrobem jak najbardziej współczesnym i nie ma więcej jak kilka lat, nie jest też prosty. Konger ma stałe oznaczenie: Imperial 910 to 9 łożysk i kołowrotek w rozmiarze 100, według Shimano 1000. Naprawa lub choćby konserwacja nie będzie prosta i mam wątpliwości, czy w ogóle opłacalna. Aby go wyczyścić z opiłków należy każde łożysko wyjąć, dokładnie wymyć/wypłukać z opiłków w płynie rozpuszczającym smary i na nowo nasmarować. Najtrudniej będzie z łożyskiem OWC, gdyż może w nim być pęknięty wieniec a to je kwalifikuje do wymiany. Do tego kąpiel należy się też obudowie, szczególnie gniazdom łożysk. Potrzebne też są precyzyjne narzędzia lub wiedza/praktyka gdyż koniecznym jest zachowanie geometrii pomiędzy aż dziewięcioma łożyskami, w których wcześniej należy sprawdzić stan zużycia. Gdy tej geometrii nie będzie to opory przy kręceniu mogą być bardzo duże lub w ogóle nie da się przekręcić korbki. Zużycie łożysk może uniemożliwić zachowanie geometrii. No i gniazda łożysk w obudowie. Łożyska mogły wytrzymać, skoro piszesz, że zbyt często nie łowiłeś, ale gniazda mogły się wygnieść a to powoduje, iż naprawa staje się bezcelowa. A w ogóle to na samym początku należy wziąść szkło powiększające i ocenić stan zużycia zębów przekładni głównej, gdyż już samo to może spowodować rezygnację z dalszej, w sumie niepotrzebnej roboty. Przekładnia ślimakowa jest wytrzymała ale jak wszystko ma swoje ograniczenia. Kolejnym krokiem jest ocena systemu oscylacyjnego, czyli najsłabszego punktu tego kołowrotka. Ze względu na kilka krytycznych punktów w ogóle nie stosuje się tej przekładni w kołowrotkach gruntowych ani innych przeznaczonych do większych obciążeń. Mimo solidnego wyglądu ci co znają ten mechanizm wiedzą, że posów szpuli opiera się na jednym małym trzpieniu, którego od razu nie widać. Trzpień ten to kawalek drutu o długości ok 3-5mm i średnicy 0,3-0,5mm. To najsłabszy punkt kołowrotka. Napiszę szczerze, że mnie by się nie chciało, bo roboty na kilka godzin a efekt pod wielką niewiadomą tym bardziej, że nowy kosztuje poniżej 100zł. -
Zestaw feeder do 200zł
Docio odpowiedział aTam10 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Może to aroganckie ale nie jeden kręcioł padł u mnie przy gruncie i wiem, że rozmiar 100 jest zdecydowanie za słaby. No, może gdyby tu chodziło o winklepicker i cw do 40g, to pewnie bym się w ogóle nie odzywał ale obciążenie 120g na feeder z cw120g to jak na mój gust już 150g obciążenia bo trzeba doliczyć zanętę. Albo próbujesz zaimponować, albo miałeś dotąd niesamowite szczęście. Te odgłosy, o których wspominałeś, to WD40 jedynie pogłębi fatalne zużycie przekładni. Ten dźwięk pochodzi z łożysk, do których dostały się opiłki z przekładni, która nie jest przystosowana do takich obciążeń. Wysokie przełożenie jest dobre w spławikówce, gdy łowi się na większych odległościach, ale w gruntówce jest wyznacznikiem wytrzymałości przekładni głównej. Jasna sprawa, że nie tylko przekładnia główna jest ważna, równie ważna jest przekładnia posuwu szpuli i co pewnie większość zaskoczy, to im prymitywniejsza, tym mocniejsza. Wszelkie nowinki techniczne, rozwiązania mające nas oszołomić padają jak przysłowiowe muchy. Jednak zasadniczo chodzi o przekładnię główną a wykładnikiem jest przełożenie. Nie będę tu robił wywodów z mechaniki i wytrzymałości materiałów w przekładniach oraz podatności na ścieranie zębów kół zębatych, gdyż najważniejszy jest fakt, że przekładnia z przełożeniem 4,6:1 jest dwukrotnie mocniejsza od przekładni z przełożeniem 5,2:1. To dla najpopularniejszej przekładni prostej, dla hipoidalnej dysproporcja jest jeszcze większa a przy toroidalnej, to już prawdziwy kosmos, gdyż może być nawet dziesięciokrotnie mocniejsza. Twoje dotychczasowe szczęście i niepodważalne przekonanie nie może slużyć jako zasada i wprowadzać innych w błąd. Zasady mechaniki i fizyki są mocniejsze od wszelkich przekonań i kogo byś się nie spytał, to jakiekolwiek szumy w mechaniźmie nigdy nic dobrego nie wróżą. Kwestię moralną próby wypchnięcia złomu pod pozorem nauki pomijam. -
Jotes nawet 20zł tylko dla kogo? Wojewodowie nie tylko zakładają i organizują PSR ale mają decydujący wpływ na powstanie i działanie SSR. Dotacja celowa nie wpłynęłaby do PZW lub Komendantów SSR lecz do wojewody, a podniesiona stawka rozmyłaby się, analogicznie jak z podatkiem drogowym. Może gdyby aktywność członków na poziomie lokalnym była większa, to wtedy celowa dotacja dla SSR nawet po 5zł byłaby o wiele bardziej odczuwalna niż ogólna po te 20zł. No i najważniejsze. Taką opłatę trzeba by było skutecznie ukryć przed narodowym złodziejem, czyli fiskusem. Nie zrozumieją, że to społeczna opłata na poprawę ochrony wód, czyli majątku narodowego. Dla nich to dochód do opodatkowania. Może jeszcze ciekawostka. Dziś, tak, już z rana, miałem przyjemność rozmawiać z wędkarzem warszawskim, który bardzo często łowi w zbiorniku Turawa. Tam z kłusownictwem nie walczy PSR ani policja lecz...wszyscy właściciele nieruchomości nadbrzeżnych. Właściciele ośrodków sami informują o gościach, którzy przywożą z wody niedomiarki lub ryby skłusowane w okresie ochronnym. Jednak to tylko ciekawostka socjologiczna, gdyż gdy sami obywatele biorą się za przestrzeganie prawa, to światczy jedynie o patologicznej sytuacji w służbach za to odpowiedzialnych.
-
Ano właśnie. Żadne wymiary, ani okresy ochronne, ani restrykcje w stylu państwa policyjnego, ani nawet dotkliwe kary nie pomogą, gdy nad wodami nie będzie odpowiedniej ilości osób pilnujących przestrzegania tego, co już jest prawnie ustalone. Nie pomoże też jakiekolwiek poświęcenie obecnych strażników. Na nic długie służby, zasiadki, praca operacyjna jak na jednego strażnika przypada ponad 100km brzegu, który z powodu limitów paliwa może skontrolować raz w tygodniu. To pozoracja a nie nadzór.
-
"Uniwersalny" sprzęt na spławik i grunt - co kupić ?
Docio odpowiedział radek8 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Z tego co napisałeś rozumiem iż uważasz, że Dragon Maxima to typowy kołowrotek gruntowy. Niech Ci służy jak najdłużej i jak najlepiej ale gratulacje muszę złożyć marketingowcom. Za to: "Ale ostatecznie bardziej spodobał mi się Dragon. Chociaż oby dwa chwalą sobie z tego co wyczytałem. Zależy komu który bardziej przypadnie." świadczy nie tyle o Twojej kompletnej niewiedzy lecz o podstawowej umiejętności porównywania produktów. Zrównać moc kołowrotka z przełożeniem 5,5 do drugiego z przełożeniem 4,3 to farsa o ile nie prowokacja. -
RybakONB tu nie chodzi o profesjonalizm. Kołowrotek to maszyna, często przykuwająca wzrok i uwagę swoim wyglądem ale tylko maszyna, która musi spełnić określone wymagania użytkowe. W przeciwnym wypadku będzie miło na nią popatrzeć, będzie wzbudzać pozytywne odczucia ale na łowisku, gdy przyjdzie TA chwila, może nas rozczarować na tyle, że się go znienawidzi. Dlatego warto korzystać z doświadczeń innych, doświadczeń wynikających z praktyki lecz szukanie potwierdzenia własnego wyboru estetycznego w żadnej mierze takim szukaniem nie jest. Z drugiej strony, przy takim wyborze potrzeba także dużo zdrowego rozsądku, bardzo dużo. Gdy widzę ofertę kołowrotka Daiwa poniżej 500zł to zastanawiam się, w którym garażu był składany. Pewne rzeczy są niezmienne i tak jak nie kupi się nówki Ferrari za 40tyś zł tak i nie kupi się oryginalnego kołowrotka Daiwa poniżej 800zł. Przykłady można mnożyć i za każdym razem taka niesamowita super okazja później okazuje się sporym błędem. W zeszłym roku na Alledrogo pojawila się Daiwa Boxer, która wraz z żyłką na szpulach sprzedawana była po 100zł. Już nie dociekam gdzie była robiona lub składana, choć wiem, że są dwa zakłady: w Japonii i Malezji, lecz podstawową sprawą był jego brak w katalogu Daiwa i to mi wystarczyło aby więcej na ten kołowrotek nie zwracać uwagi. Jakieś dziesięć lat temu w sprzedaży internetowaj pojawiły się super okazje na spławiki Gutkiewicza. Cena za sztukę była więcej niż śmieszna, gdyż za każdy płaciło się po 1,5-2zł. Potem okazało się, że kilku "przedsiębiorczych" pracowników odkupowało z firmy "braki", czyli odrzuty produkcyjne i wprowadziło je na rynek. Nim się Edmund zorientował to już miał zszarganą opinię bo spławik oznaczony 2g faktycznie miał wyporność różną, od 1g do 3g. U nas nie ma jeszcze okazji są za to przekręty. Hurtownie i sprzedawcy stosują niemal te same marże, zawsze najwyższe, bo inaczej zbankrutowaliby przeez podatki. Różnice 5% wynikają z marketingu i jeśli jedno jest tańsze to drugie jest droższe, ale sam możesz przeszukać testowo grupę wybranych towarów w kilku, kilkunastu sklepach internetowych i sam się o tym przekonać, że ceny wszędzie są niemal identyczne. Z tego wypływa nauka, że jeśli najtańsza katalogowa Daiwa kosztuje 250$ to skąd się biorą na naszym rynku te tańsze? Nie jesteśmy aż tak dobrym rynkiem zbytu dla sprzętu rekreacyjnego, jeszcze jesteśmy zbyt ubodzy, jako społeczeństwo, by zmieniać sprzęt co 2-3 lata, więc postaraj się powstrzymać swoje odczucia estetyczne i zdecyduj się na świadomy wybór wiedząc czego oczekujesz od kołowrotka.
-
Ja kilka lat temu kupiłem go za niecałe 150,-. Jednak handlowcy śledzą, na pewno, opinie w sieci. Kołowrotek jest jednym z nielicznych, który jest przez tyle lat produkowany i ma tak dobre opinie, więc nie ma co się dziwić, a może raczej można się dziwić, że jego cena nadal jest poniżej 200,-
-
Ja zaopatruję się tutaj. Tutaj masz wszelkiej maści druty i choć nie piszą to nierdzewka, a tutaj są płaskowniki węglowe. Nie wiem czy będą Ci odpowiadać, to tylko informacja lecz te 2x10x1000mm chyba są godne uwagi.
-
Ozet no właśnie. Z góry zakładasz, że sztuczna ochotka to przynęta. Czy dlatego, że się tak nazywa? Czy dlatego, że włos to włos, to już nie przynęta? Chodzi o nazwę, czy może powinno chodzić o fakt zaistnienia na haku materiału, który się mieści w definicji danej przynęty lub nie. Jeśli definicja mówi o wędce zakończonej hakiem z przynętą to chodzi o hak z przynętą a nie hak i przynętę lub hak oraz przynętę. A gdyby tak zamiast cieniutkiego tworzywa zastosować drut półmilimetrowy, to nadal obstawiałbyś swoją tezę, czy może coś by się zmieniło?
-
Jotes bo to jest taki zapis do d..y. Podobnie z zapisami karnymi w ustawie, które nakazują każdorazowo albo pouczyć, albo skierować sprawę do sądu. Wiele bojów w necie było na ten temat, że PSR może wystawiać mandaty. Smród wokół komendantów zrobił się dopiero wtedy, gdy głos zabrał wydział prewencji a konkretnie oficjalne pismo z-cy Komendanta Policji, który wytłumaczył "kołkom" co oznacza każdy zapis. I co? I nic, jak mandaty były wystawiane, tak są ale za każdym razem jak trafią na zorientowanego to konkretne PSR staje się nieco uboższe. Upór doprowadzi do tego, że wojewodowie stracą całą gotówkę na działanie i skończą się patrole, a jak się skończą i tak nieliczne patrole, to kłusole będą mieli rok karnawału. Tak to jest jak koniecznie chce się przerobić prawo na własne oczekiwania zamiast ostro interweniować o wprowadzenie poprawki do ustawy. Podobnie jest z tym zapisem, dopóki nie zmieni się jego forma, nie zostanie uzupełniony, to możesz lansować swoje przekonanie oparte na decyzjach innych osób, ale które może okazać się bardzo bolesne w kontakcie ze służbistą. Nikomu nie rzyczę takiego spotkania, bo zapis albo jest pozbawiony rozsądku, albo faktycznie celowo tak skonstruowany. Zresztą nie jest on pierwszy i na pewno nie ostatni. Podobnie pozbawione rozsądku były zapisy o zakazie stosowania podrywki, zakaz połowu na żywca a obecnie zakaz połowu na żywca pochodzącego z innego zbiornika. To nie koniec, nadal dla mnie niezrozumiałe jest przypisanie spławikowi i gruntowi wyłącznie przynęt naturalnych ale póki co tak jest i może się to zmieni. Na razie definicja przynęty naturalnej nie przewiduje żadnych tworzyw sztucznych itp, więc możesz mnie dalej przekonywać o czyichś decyzjach póki co jeszcze rozumiem co czytam. Zwróć także uwagę, jak jest opisana wędka, ma być: ...z linką zakończoną jednym haczykiem z przynętą naturalną. Haczykiem z przynętą a nie haczykiem i przynętą lub haczykiem oraz przynętą. Język polski nie jest łatwy ale rany, to podstawy.
-
Zgadza się jak najbardziej, haczykiem z przynętą naturalną. Oczywiste też jest, że nie jest określone w jaki sposób jest ta przynęta do haka umocowana. Jednak konsekwencją przytoczonego przez Ciebie zapisu jest zapoznanie się z definicją przynęty naturalnej i tu wkraczamy ponownie w to, co napisałem wcześniej. Na haku lub do haka ma być przytwierdzone cokolwiek co mieści się w definicji przynęty naturalnej i nic co od tej definicji odbiega. Gdyby przyjąć pominięcie takiego szczegółu to, no właśnie. Możesz się zastanowić i odpowiedzieć, czy w odniesieniu do naszej dyskusji nadziewając na hak sztuczną ochotkę i obwiązując ją trawką łowisz na przynętę naturalną czy sztuczną?
-
To nagroda a nie kara. A szczytówkę dorobisz z jałowca. Będzie dobrze, swojsko, przaśno...
-
Ozet ja nic nie interpretuję, w zapisie nie ma dwuznaczności. Wszystko jest jasno napisane a co więcej nazwane i nikt nie powinien mieć wątpliwości. Przecież napisałem, że z końskim włosem całość jest przynętą naturalną a z żyłką już nie. To nie interpretacja tylko konsekwencja zapisów, które przytoczyłem. Fakt, że wędkarze, choć na pewno nie wszyscy, bo dotyczy to wyłącznie włosa, notorycznie łamią przepisy i na szczęście nic nie wiadomo o ich karaniu. Na szczęście, gdyż jestem tego samego zdania, że zdrowy rozsądek jest najlepszą wykładnią prawa. Możemy się z prawem nie zgadzać, możemy nawet je kwestionować, jego słuszność, cel, podstawy ale póki nie doprowadzimy do jego zmiany musimy je przynajmniej zaakceptować, inaczej to anarchia.
-
Zestaw feeder do 200zł
Docio odpowiedział aTam10 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Co byśmy nie napisali ostateczna decyzja będzie należeć do Ciebie. My będziemy jedynie oczekiwać na wrażenia z połowów taaaakiej ryby, czego Ci serdecznie życzę. -
Zestaw feeder do 200zł
Docio odpowiedział aTam10 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
No to jeszcze o czymś. Musisz być świadomy, że nawet majętni wędkarze nie kupują wszystkiego. Nawet kupując coś co 3-4 lata taki wędkarz musi pobyć ze sprzętem nad wodą trochę czasu, przynajmniej jeden sezon, czyli około 20-tu wyjść nad wodę. Taki czas pozwala sprawdzić sprzęt, powtarzalność cech, dopasowanie i niezawodność w różnych sytuacjach jak: upadek na ziemię, trawę, w piach, do wody itp. Jesli ktoś po kilku wyjściach nad wodę pisze, że jakiś sprzęt to rewelacja, lub choćby, że jest dobry, to możesz być pewny, że on jest ze sprzętu zadowolony ale opinia o tym sprzęcie nie jest prawdziwa, jeszcze lub wcale. Wniosek z tego oczywisty, nic co jest nowością nie może posiadać jakiejkolwiek opinii. Większość opiniowanego sprzętu ma kilka lat a żaden tyle czasu nie leży w sklepie. Naprawdę dobre serie zdarzają się niezależnie od ceny i mimo fantastycznych opinii dystrybutorzy nie wracają do nich lecz prą naprzód. Dobre wyroby, które mimo ceny mają bardzo dobre opinie potrafią egzystować na rynku nawet kilka lat. Niemniej po dwóch-trzech latach niby ten sam sprzęt ma wprowadzone zmiany i już tym samym nie jest. -
Na "chłopski rozum" to też się z takim postawieniem sprawy nie zgadzam ale zgodnie z RAPR PZW, dlatego że: IV. ZASADY WĘDKOWANIA 1. Wędka Wędkarz ma obowiązek posługiwać się wędką składającą się z wędziska o długości co najmniej 30 cm, do którego przymocowana jest linka zakończona: a) jednym haczykiem z przynętą Z tego wynika, że wędka kończy się haczykiem z przynętą a nie haczykiem i łącznikiem z przynętą, czyli wszystko co do haka przyczepione to przynęta, oraz: 2. Przynęty c) Przynęty naturalne zwierzęce to organizmy żywe lub martwe, a także ich części. W przypadku stosowania ryb jako przynęt, mogą być użyte tylko ryby wymiarowe lub nie objęte wymiarem ochronnym oraz nie znajdujące się w okresie ochronnym; d) przynęty naturalne roślinne to rośliny, ich części oraz przetwory z nich (np. ciasta i pasty). Do przynęt tych umownie zalicza się też sery; A z tego wynika, że na końskim włosiu kuku jest naturalna, a na żyłce lub innym tworzywie sztucznym, już nie. Niestety nie ma jakichś furtek, udogodnień, uwarunkowań a sam włos w pojęciu wędkarskim nie funkcjonuje, choć sporo osób się ze mną nie zgodzi. Sam włos funkcjonuje jedynie jako technika a raczej metoda włosowa. Konstrukcja zestawu jest jasna: hak, włos, przynęta i o ten włos dzielimy teraz włos na czworo. Dzielimy, bo jak wytłumaczyć kontrolującemu służbiście, że kulka nie jest na włosie doczepionym do haka a na kocówce żyłki, do której dowiązany jest hak. Czy w ogóle oba rozwiązania mogą mieć miejsce w świetle przepisów PZW, gdzie wędka nie kończy się hakiem z przynętą a samą przynętą? No bo tak jest skoro włos z przynętą to cała przynęta a jeśli włos to nie przynęta, to gdzie hak z przynętą? Chyba namieszałem i ostro zakręciłem.
-
Zestaw feeder do 200zł
Docio odpowiedział aTam10 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Racja i fakt. Wystarczy odrobina cierpliwości i minimum wiedzy czego się szuka. Specjalnie dla fana Allegro , czyli aTam10. kołowrotek feeder Uprzedzając wątpliwości. Nie, kołowrotek nie jest za mały. Odrobina więcej mocy wędziska zapewne się przyda a szczytówki zawsze można dokupić w wędkarskim, wystarczy z ostatnim składem pójść do sklepu. Całość tańsza od propozycji alledrogo, nawet doliczając przesyłkę, lepiej spasowana, lepsza gwarancja, satysfakcja i mniej ewentualnych problemów z mikado. A teraz kolego aTam10 poświęć nieco czasu i sam pooglądaj sprzęt, ceny i nie pytaj co myślimy o czymś co Ci się spodobało tylko zadaj jakieś konkretne pytania. Niestety aby takie pytania zadać trzeba znów poświęcić nieco czasu i poznać choćby ogólniki połowu na feeder, czyli ciężką denkę. -
No właśnie, z tym kłusownictwem to bym aż tak śmiało nie uogólniał. Nie ma co ukrywać a już tym bardziej ściemniać ale PZW gospodaruje na mniej niż połowie wód ogólnodostępnych. Te zapisy, RAPR PZW oczywiście, dotyczą wyłącznie wód gospodarowanych przez PZW, gdzie indziej są inne przepisy połowowe a najczęściej, u gospodarzy stricte rybackich, obowiązuje ustawa o rybactwie śródlądowym. Do niej to przypisane jest znane rozporządzenie o przydługiej nazwie, w którym jak byk stoi, że wolno stosować sztuczne przynęty nawet w połowach spławikowych. Co więcej można nawet łowić na dwa haki przy jednej wędce a każdy właśnie ze sztuczną przynętą. Jak widzisz nie jest źle, to tylko w PZW na chwilę przebudził się "demon z ciemnogrodu" i pojechał równo po wszystkich, bo ktoś, kiedyś, coś tam. Mam nadzieję, że teraz przed zmianą statutu jest dobrze zamknięty, bo jak nie, to można spodziewać się wszystkiego, włącznie z obowiązkowymi pracami społecznymi w stanicach lub obrębach rybackich, bo jak nie to ekwiwalent pieniężny tak jak jest przy rejestrach.
-
Niezależnie, czy to robak, czy cokolwiek innego, jeśli jest sztuczne, to nie mieści się w definicji przynęty naturalnej. O przynętach na włosie jakiś czas temu dyskutowaliśmy tu na forum. Moim zdaniem sam włos nie jest przynętą naturalną, włos z tworzywa z kulką proteinową lub inną naturalną przynętą też nie. Niemniej nie jestem ortodoksem i mi nie przeszkadza takie podejście. Może przeszkadzać kontrolującemu ale to też bardzo indywidualne podejście, niemniej w świetle obowiązujących przepisów PZW naturalna przynęta na włosie jest przynętą sztuczną. Nieszczęsny ten zapis, zamiast powodować kreatywność wędkarską to tłumi ją w zarodku. Twórcy zapewne chcieli wyeliminować cwaniaków spinningujących ze spławikiem ale zapomnieli o sztucznych przynętach dla spławikowców i grunciarzy.
-
Tu nie ma nic do interpretacji. Albo coś mieści się w definicji przynęty naturalnej albo nie. Jak dla mnie powstanie tego zapisu było szczególnie bolesne. Byłem już mocno zaawansowany w projekcie wykorzystania małych twisterków "faszerowanych" atraktorem do wykorzystania w połowach gruntowych. Miało to uniezależnić mnie od godzin otwarcia sklepów wędkarskich, świeżości przynęt oraz kupowania z wyprzedzeniem. Nie jestem w stanie zliczyć ile razy zaopatrzyłem się w robactwo a następnego dnia ledwo zwaliłem się z łóżka tak mnie kręgosłup nasuwał. O wyjeździe mowy być nie mogło no i robactwo leciało do śmieci.
-
Z chęcią bym pomógł ale nie rozumiem pytania.
-
Panowie rzecz podstawowa. Zawodnicy nie łowią na spławiki sklepowe. Są to jak najbardziej spławiki firmowe ale z serii selekcyjnej, specjalnej dla zawodników.
-
Wyszukałem odpowiedni tekst o wagglerach. Zdaję sobie sprawę, że spławiki te funkcjonują u nas w nieco niezrozumiały sposób, by nie rzec mityczny, a to nieprawda. To najnormalniejsze spławiki, które powstawały zgodnie i na potrzeby wędkarzy. W tekście rozmówca przedstawia trzy typy spławików, które jak najbardziej funkcjonują na naszym rynku, są to: przelotowe (waggler), mocowane dwupunktowo (stick) i do bata (pole). Zresztą każdy sam może postarać się przeczytać, czy to samodzielnie, czy też korzystając z jakiegoś tłumaczenia w sieci. Jedno trzeba jednak zaznaczyć. Wagglery to spławiki przelotowe z mocowaniem wyłącznie na dole korpusu/kila. Spławiki przelotowe z żyłką przechodzącą przez dwa punkty lub korpus to już nie wagglery. Wniosek z tego prosty, zamiast szukać spławika "waggler" za 10zł i więcej, można bez stresu wybrać jakikolwiek spławik przelotowy z oczkiem na dole, który będzie nam odpowiadał pod każdym względem i stwierdzić, że mamy waggler za 4zł, bo to będzie prawda.
-
Pozwól, że nie zgodzę się z Tobą. Od dawna na forum preferowane jest powiązanie spławików waggler z łowieniem na dużych odległościach, czyli spławikami o dużej wyporności. Nie widzę w tym żadnego sensownego uzasadnienia i takie sztywne stanowisko jest forsowaniem własnego wyboru lub zwykłej niewiedzy a co więcej innych wprowadza w błąd. Rodzina wagglerów jest bardzo duża i gdy wędkarz decyduje się na spławik przelotowy, to albo tak lubi, albo ma ku temu konkretny powód. Waggler typu canal, stepped, windbeater czy missile o wyporności 0,8 - 2,0g będzie jak najbardziej odpowiedni do połowu na 3-4 długości wędziska. Co więcej, stosując któryś z dociążeniem można od razu montować zestaw do połowu z opadu. Wynika z tego, że wybór odpowiedniego wagglera przez RybakONB jest jak najbardziej uzasadniony, gdy chce łowić w podanych warunkach.
-
Łysy, autor określił podstawę. Podlinkował dwa wędziska typu float, czyli dwie najzwyklejsze spławikówki i zapytał o różnicę w pracy blanku oraz o dobór kołowrotka do tych wędzisk a nie typu match. Teraz faktycznie zmienił opcję na match, więc i ja zgłupiałem.
