-
Postów
5 489 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Tammy ma rację, wystarczy wpisać i już na pierwszej stronie pojawia się schemat. A z niego widać, ze to mechanizm z rozwiązaniami z lat 80-tych ubiegłego wieku.
-
Jedną z kilku przyczyn takiej sytuacji jest fakt, że przy wyjściu z komercji są śmietniki a przy wodach publicznych zdecydowanie ich nie ma. Nie ma ich nawet w znanych lokalnej władzy miejscach wypoczynku weekendowego, czy sporej presji wędkarskiej. Jasne, że to nie usprawiedliwia braci wędkarskiej, jak pisałem to jedna z kilku przyczyn.
-
Żadnych komentarzy, jasne. Mnie nie zastanawia domniemane kłusownictwo, czy inne sprawy związane z konkursem. Mnie zastanawia zupełnie co innego a raczej bawi. W dziale jest wiele różnych wątków, które o wiele, wiele lepiej pasują do faktu zdania egzaminu i otrzymana karty wedkarskiej. Autor jednak postanowił umieścić tę informację w wątku "Co nowego kupiliście".
-
Kolor kontrastowy jako podkład, siatka przeciw owadom lub coś podobnego jako szablon, aerograf i już jest łuska. Potem tylko aerografem przejechać grzbiet oraz brzuch i do schnięcia. Końcowe detale na końcu.
-
Zajrzyj tu a stwierdzisz, że obowiązuje autentyczna dowolność, czyli radosna twórczość projektanta. Ważne aby guma z główką pracowała, czyli po podciągnięciu opadała do przodu a nie tylko w dół, choć czasami zamysł projektu jest przedziwny.
-
Co kupić miłośnikowi wędkowania pod choinkę???
Docio odpowiedział milkami wna temat w Ogólne Rozmowy
Nie mnie krytykować wybór ale... Miałem taboret tego typu, pozostała jedynie torba. Mam obecnie dwa siedzonka w tym jedno tego typu. Nie tylko ja sobie je chwalę ale wielu wędkarzy, w tym kilku na tym forum co jest napisane w którymś wątku. Co do latarki to wędkarzowi nie jest potrzebny szperacz z silnym i dalekosiężnym światłem, który zajmie jedną rękę tak potrzebną w nocnych połowach lub podczas dochodzenia i zchodzenia z łowiska po zmroku. Ciekawszym wyborem jest latarka czołówka, która głowy nie urywa, oświetla zawsze tam gdzie się patrzy i co najważniejsze - daje wolne ręce. Równie dobrym wyborem jest pean do odczepiania haczyków z pyszczków ryb, czyli szczypce z zakrzywioną końcówką. -
Sam nie wiem, czy to nonszalancja, czy też ignorancja. Wiem natomiast, że jest to przyznanie się do kłusownictwa, czyli działania na szkodę gospodarującego na tej wodzie lub właściciela prywatnego.
-
Do przyszłorocznych wakacji to pewnie jeszcze kilka razy takie zaopatrzenie zrobisz.
-
Nie wiem, czy wszystko dobrze zrozumiałem. Spodziewałem się, że skoro w nazwie jest sledź w zalewie octowej, to bedzie czuć ten ocet a tu... Czy na pewno na 1 obj octu 10% dajesz 5 obj. wody? To wychodzi zalewa 0,3% a spodziewałem się ok 2% Edit. Coś i się porąbało. Jak policzyłem to wychodzi 1,7-1,8% a to juz jest odczuwalne. Sorki.
-
Daj spokój, nie podpuszczaj chłopaka bo jeszcze uwierzy i będzie miał kłopoty. To sprzedawca ustala swoją marżę i trzeba dokładnie przejrzeć ofertę aby dostrzeć, że jedne wedziska są tańsze niż na rynku a inne droższe.
-
No to się cieszę. Pewnie i mi Mikołaj coś w nagrodę przyniesie albo i nie, zgodnie z prawidłem, że każdy dobry uczynek musi być przykładnie ukarany.
-
Kołowrotek do średniego spiningu do 200 zł
Docio odpowiedział Kubot wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Możliwe, nie zagłębiałem się w temat. Sprawdziłem pierwsze trzy i wszystkie są tańsze niż na rynku. Może być gdzieś sklep, gdzie cena nie będzie aż o tyle odstępowała, niemniej stwierdziłem tę pewną prawidłowość i sobie resztę darowałem. -
Kołowrotek do średniego spiningu do 200 zł
Docio odpowiedział Kubot wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Nie rozumiem. Znajomy odradzał Ryobi w cenie ok 150zł niższej niż w sklepie? -
Do gruntówki o wiele przydatniejszy jest Shimano Alivio 2500 FC. Niskie przełożenie 4,6:1 świadczy o mocniejszym mechaniźmie od innych a o to chodzi. Gdybyś jednak wyłuskała deczko więcej złociszy to ze spokojnym sercem mogę polecić Okuma Travertine FD 30 Baitfeeder TRB-30. Posiadam od kilku lat większy model, do większych obciążeń i złego słowa nie mogę na niego napisac.
-
To nie tak, nadaje się ale jest zdecydowanie za duży. Wpadnie tylko w niepotrzebne i całkiem nieuzasadnione koszta z żyłką, której będzie trzeba nawinąć bardzo, bardzo dużo. Do feedera średnica żyłki jakiej będzie używał to najwyżej 0,30mm choć można śmiało założyć, że powyżej 0,25mm nie używa, bo i nie ma potrzeby przy feederze. O ile jest szansa, że nie ma przymusu zakupu Mistralla, to można poszukać prawdziwego kołowrotka gruntowego.
-
Naprawdę bez różnicy. Oba mają zbyt duże przełożenie a ilość łożysk w połowach gruntowych jest mało istotna. Wybierz według własnych odczuć estetycznych, choć Diamond jest porządniej wykonany i wizualnie ma lepsze komponenty.
-
Bez paniki nie ma żadnych schodów. Podałaś, jak dla mnie, dużo informacji. Sum i leszcz razem w lubelskim to wyjątkowo zawężone występowanie. Śmiało można ograniczyć się do Zalewu Zmborzyckiego, jeziora Firlej i rzeki Wieprz. Może jakiś gospodarz ma sumy w swoim jeziorku na makro pojezierzu jakie jest na wschód od miejscowości Krasne ale wątpie, to królestwo sumika karłowatego i osoki aleosowatej, wyjątkowo bujnie występującej. Skoro mamy zawężone łowiska to wybór jest już prosty. Feeder znalazłeś sama lecz poszukałbym długości 360cm. 390cm to typowo na rzekę, 330cm na wody stojące, 360cm w tym wyborze jest uniwersalny. Z kołowrotkiem jest gorzej. Mistrall nie ma dedykowanych modeli do gruntówki a morskie lub karpiowe są za duże. Tak na szybko znalazłem coś trochę pasującego Diamond FD30 oraz Focus FD 30. Decydowała pojemność szpuli oraz przełożenie, które jest według mnie zbyt duże.
-
Dzięki za wyjasnienie.
-
Hmmmm, nie czuję się specjalistą ale patrzac na częstotliwości pracy i moc (Hi), to po wypłynięciu możesz monitorować cały Bałtyk. Nie rozumiem tylko do końca tych funkcji. Czy to chodzi o system kolizyjnego ostrzegania? I czy to chodzi aby Ciebie mieli "na widoku", czy też działa to w dwie strony?
-
Co kupić miłośnikowi wędkowania pod choinkę???
Docio odpowiedział milkami wna temat w Ogólne Rozmowy
Hmmm, a może bezpieczne rozwiązanie. Wykup prenumeratę któregoś miesięcznika wedkarskiego. Nie piszę którego aby mnie zaraz na dzidy nie wzięli za autoreklamę a i dla Ciebie nie jest problemem spojrzeć jaki to periodyk, o ile kupuje. -
Kamera kamerze nierówna, tym bardziej gdy pada nic nie precyzujące słowo "wystarczająca" dla odczuć przyszłego użytkownika. Można zacząć od półprofesjonalnego sprzętu dla płetwonurków, poprzez "profesjonalne" kamery wędkarskie i sprzęt podstawowy do podglądania ryb, a skończyć na obudowach wodoszczelnych dla zwykłych kamer i aparatów fotograficznych, które obecnie też umieją robić filmy. Dodatkowo w innych niż półprofesjonalne i lepsze trzeba uwzględnić zasilanie doświetlenia pod wodą i tu nalezy uwzględnić kabel łaczący kamerę ze źródłem zasilania oraz coś pływającego co to źródło będzie utrzymywać na powierzchni wody. Tłumaczenia dużo, czytania o wiele mniej, polecam wujka Google z tagiem "kamera podwodna".
-
Andrzej a fale nie będą załączać czujnika ruchu?
-
To akurat nie jest problem bo doświadczenia własne są najcenniejsze. Nikt z tego powodu nie ucierpiał, nawet ekosystem, więc pozostaje jedynie nauka. A co do składników w zanętach. Składniki określane jako "tłuste, oleiste" oddają z siebie gamę aromatów, gdyż nośnikami aromatów są tłuszcze oraz alkohol. Poprawiają także zwartość, spoistość zanęty, czyli można z nich robić kule, które bezpiecznie można rzucać na spore odlegości bez obawy, że się rozpadną w powietrzu. Nawet glina niesie w sobie zapach wieloletnich nanosów rzecznych, drobnych pyłków, nasion i zapachu okolicznego gruntu. Jednak aby zanęta pracowała składniki takie powinny być wymieszane z innymi, takimi, które w ogóle się nie kleją za to "przechowują" w zanęcie drobiny powietrza. To właśnie te drobiny powodują, że zanęta smużąca pracuje tak intensywnie. W zanęcie, która nie ma smużyć a uwalniać stopniowo składniki, drobiny powietrza i składniki nieklejące mają wpływać na fakt szybszego działania "rozmywającego" zanętę przez wodę. Mają się rozpuszczać, nasączać, pęcznieć aby rozbijać kule zanętowe drobina po drobinie.
-
Nie odniosłem się do żadnej wypowiedzi. Zaproponowałem indywidualne sprawdzenie oleistości kolendry poprzez badanie organoleptyczne. Ale, jak to mówią, uderz w stół... Idąc tym tokiem myślenia podnosi się ilości śladowe do rangi cech opisowych. Stwierdzenie "być może" świadczy o ciągłym dobrym samopoczuciu, więc nie pozostaje mi nic innego jak życzyć powodzenia. Czy jak podskoczę i będę 0,5s w powietrzu to znaczy, że latam?
-
Jeśli ktoś uważa, że kolendra jest oleista to najlepiej kupić ziarnistą w sklepie (jako przyprawę), zmielić w młynku do kawy i samemu sprawdzić. Wtedy każdy się przekona, że kolendra jest tak oleista jak mielony pieprz, czyli wcale. Dla porównania można zmielić pestki słonecznika, dyni lub siemienia lnianego. Z tym ostatnim ostrożnie bo tak zaklei młynek, że można go spalić przez nieuwagę. A jak się komuś nie chce mielić lub nie ma młynka to mozna kupić już mieloną i też sprawdzić. Łysy nostrzyk mam sprawdzony i jak najbardziej spisuje się przy płociach, choć nie we wszystkich wodach. Nigdy nie udało mi się namierzyć tej roślinki w stanie naturalnym za to jako zioło do zaparzania sprzedaje je herbapol. No i właśnie stosowałem napar nostrzyka jako część namoczenia zanęty w proporcji: 1 torebka = 1 szklanka naparu na 3kg suchej zanęty. Od razu dodam, że szklankę naparu od razu rozcieńczałem drugą szklanką aby większa ilość zanęty wchłonęła atraktor, bo jak wiadomo, co raz wsiąknie to już nie odda. Aha. Osobiście wolę ziarnistą kolendrę z rozmarynem do natarcia schabu przed pieczeniem niż do zanęty.
