-
Postów
5 489 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Jasne, że pamiętam. Jest jednak zasadnicza różnica pomiędzy własną zgodą wydaną na podstawie licencji lub innego regulaminu, który znasz, a zgodą wymuszoną poprzez instalację, której nie widzisz. Porównywanie wielkości oprogramowania ma sens jedynie gdy dotyczy tego samego. Antywirus na smartfon ma się nijak do antywirusa na PC czy jakikolwiek inny system komputerowy.
-
Wędkowanie z łodzi na morzu - przepisy, bezpieczeństwo
Docio odpowiedział grzybek wna temat w Wędkarstwo morskie
Życzę powodzenia w wyprostowaniu tej sytuacji. Przy okazji chciałbym prosić, o ile będzie Ci się chciało, opisz jak to się wszystko skończyło. Ja co prawda rejestrować łodzi na morze nie będe ale na pewno przydać się może potomnym. -
Niewiem czy przeciąża procek, musiałbym poszukać odpowiedniego programu bo ten Zoner nie ma zaimpletowanej takiej funkcji. Ma kopię procesu menadżera zadań i aplikacji z systemu. Kompas zajmuje ledwie niecałe 3MB pamięci podczas gdy sama klawiatura smartfona zajmuje niemal 10MB a ten Zoner ponad 18MB. To, że program ma przydzieloną pamięć do działania nie oznacza jeszcze, że działa. Gotowość do działania programów ujęte są w tabeli procesów, która jest po to, aby dwa programy przypadkiem nie zajęły tego samego obszaru pamięci. Gdy tak się stanie to po wywołaniu system się wiesza. Gdy uruchomi się program, to on nadal jest w tabeli ale sam program przepisywany jest do obszaru pamięci operacyjnej. Jak za dużo programów się uruchomi, lub któryś jest źle napisany, to system również potrafi się wywalić, np przez odwołanie do obszaru pamięci zarezerwowanej dla zupełnie innego obszaru. No dobra. Podsumowując program jest bardziej niż cienki jako antywirus. Nawet nie wykrył, że kompas ma zaimpletowane przekierowania i reklamy, które można wyłączyć odcinając go od sieci w manadżerze procesów. Blokowanie numerów dla posiadaczy abonentu to kwiatek do korzucha, bo to jest w systemie. Może być przydatne dla tych co mają na kartę, bo to jest dla nich niedostępne w systemie, przynajmniej w Orange. System odnajdowania telefonu może być przydatny lecz na zdrowy rozum to zwykły szpieg i przyczynek do ingerencji w nasz telefon bez powiadomienia. Skoro można po włączeniu tej funkcji wpisać nr fonu, na który będzie wysyłany sms i jest z tego drugiego zdalna obsługa, to nic nie stoi na przeszkodzie aby już był zaimplementowany jakiś numer, który może spokojnie bez naszej wiedzy szpiegować nas. Kolejna funkcja wysyłania raportów ze skanowania to kolejny program policyjny, którego zadaniem na pewno nie jest poprawa wersji darmowej lecz weryfikacja zainstalowanych aplikacji. Krótko mówiąc, ściągnąłem, zainstalowałem, sprawdziłem i wywaliłem Zonera na pysk z telefonu. Tobie szczerze też to radzę, gdyż z siecią łączysz się jedynie przez wifi i pakujesz w niego programy sprawdzone. A jeśli już koniecznie chciałbyś mieć kontrolę nad tymi aplikacjami to lepiej zainstalować emulator Androida pod Windows na kompie, gdzie na pewno masz o wiele lepszy antywirus. No i przed instalką w fonie możesz sprawdzić program dogłębnie.
-
A szczerze mówiąc to nie wiem. A co wyprawia?
-
Wędkowanie z łodzi na morzu - przepisy, bezpieczeństwo
Docio odpowiedział grzybek wna temat w Wędkarstwo morskie
Ano własnie. Andrzeju przepisy mają to do siebie, że wyrwane zapisy, które nas interesują niekoniecznie nas dotycza. Podstawą Twoich przytoczeń jest ustawa o rybactwie śródlądowym, w której to jest odniesiene do rozporządzenia o chowie, hodowli, itd, a w której jest zapisany wymóg i sposób rejestrowania łodzi do połowu ryb. Zapis ten z kolei wymusił zmiany w ustawie o żegludze śródlądowej, w której to są te zapisy. Co więcej, ustawa o rybactwie śródlądowym z góry zakłada iż połow ryb ma się odbywać ze środka pływającego rejestrowanego a nie konkretnie rejestrowanego wyłącznie do połowu ryb. Ale to tak na marginesie. Wracając do sedna zwróć uwagę, że wszystkie wspomniane przeze mnie zapisy odnoszą się konkretnie do wód śródlądowych, do których zalicza się także przybrzeżny pas morski 2Mm. Gdy skierujesz swój wzrok na zapisy konkretne dotyczące wyłacznie poruszania się statków morskich, to nie tylko zauważysz inne patenty żeglarskie i motorowodne ale także wymogi dla statków w określonych odległościach od brzegu. Jest to ujęte bardzo dokładnie we wcześniej przytaczanym przez Ciebie rozporządząniu dotyczącym bezpiecznej żeglugi jachtów morskich, w którym to w §5 stoi jasno co musi być spełnione w żegludze morskiej, czyli dalej niż te 2Mm od brzegu. Nie jestem specem od przepisów morskich ale z tego co już przeczytałem, to badanie techniczne spowoduje wydanie karty rejestracyjnej i karty bezpieczeństwa. Rejestracja będzie zawierać podstawowe dane i przeznaczenie jednostki a karta bezpieczeństwa wpis o dozwolonym rejonie żeglugowym ujętym w §4 tego rozporządzenia. To tak jak wyrocznia aby na pontoniku nie płynąć z Krynicy Morskiej na Hel najkrótszą drogą lecz ściśle przy brzegu. A przy okazji. Wypełniając zapisy bezpieczeństwa badań technicznych przekonasz się, że wiosła lub pagaj to najmniej dotkliwy wymóg. -
Wędkowanie z łodzi na morzu - przepisy, bezpieczeństwo
Docio odpowiedział grzybek wna temat w Wędkarstwo morskie
To nie to Andrzeju. Chodziło mi o badania techniczne, które określają zdolność do żeglugi morskiej a tym samym operowanie dalej od brzegu. -
Wędkowanie z łodzi na morzu - przepisy, bezpieczeństwo
Docio odpowiedział grzybek wna temat w Wędkarstwo morskie
Problem stojący "ością w gardle" każdego pływającego to niejednoznaczne określenia w definicjach naszych aktów prawnych. Zapewne policja patrząc na łódź dostrzegła coś co im powiedziało iż łódź nie ma uprawnień żeglugowych, więc możesz pływać tak jak rowerki wodne i deski. Uprawnienia dają Ci możliwość zeglugi ale łódź już niekoniecznie. No a zezwolenie na połów to chyba nie problem wymienić, w końcu jest na Twoje nazwisko jednak i ono nie ma nic do rzeczy, do wymagań technicznych łodzi. -
Egzamin na Kartę Wędkarską masz raz w życiu a sam dokument wydaje Ci starostwo. Członkowstwo w PZW masz po akceptacji deklaracji i opłaceniu składek członkowskich w Kole lub Okręgu PZW. Licencje na połów ryb to jeszcze inna kwestia, więc nie chodzi "o to i o to", gdyż wszystko trzeba tłumaczyć a co można spokojnie przeczytać samemu. Zajrzyj na ostatnią stronę tegorocznego zezwolenia a tam jest spis dokumentów obowiązujących każdego wędkarza. Choć większość dokumentów z połowem nie ma nic wspólnego bezpośrednio, to jednak pośrednio już bardzo dużo i warto to znać, by potem nie tłumaczyć się kontrolującemu "bo nie wiedziałem". Może i truję ale naprawdę warto znać niektóre rzeczy, by potem uniknąć niespodziawanych przykrości lub wręcz nie dać się oszukać niedouczonemu kontrolującemu. A nawet odpowiednio zachować się wobec nadgorliwych wędkarzy udających kontrolerów SSR, gdyż w tym roku doprawdy jest mnóstwo takich akcji.
-
Musisz w końcu poczytać obowiązujące wędkarzy przepisy i zacząć rozróżniać czym jest karta wędkarska, a czym legitymacja członkowska PZW.
-
Jeśli chodzi o zmianę pigmentu lub jego brak na łuskach, to nie jest coś nadzwyczajnego a nawet dość częste. Nie zauważamy tego, gdyż nie jesteśmy specjalistami i widzimy dopiero tak drastyczne odstępstwa. Na początku tego wieku kumpel zowił pod rząd siedem jazi. To, że były to jazie, nie miało wątpliwości kilkunastu wędkarzy ale ubarwienie było przecudne, takie samo u wszystkich, znaczy jedna rodzina. Nie były to też orfy.
-
Wind, czy mi się wydaje, czy też przerobiłeś robienie panoramy?
-
No i kamień spadł mi z serca, bo wcześniej pomyślałem, skoro dla Ani na gwałtu, o komórce in vitro. No to Chłopy ogłaszam otwarcie pierwszego "Magla Forum Wędkarskie-SSG".
-
Wybór należy wyłacznie do Ciebie. Podróby mają to do siebie, ze zawsze znajdzie się jakiś "napalony" klient, który uważa, ze trafił mega okazję. Prawda jest taka, że nawet beznadziejne (chińskie) Shimano kosztuje ok 150zł a Daiwa oprócz zakładów w Japonii ma drugi w Malezji i nie jest to tania produkcja za to dokładna i precyzyjna. Nigdy nie uwierzę, że naród tak dokładny w szczegółach nagle zapomniał umieścić kluczowej informacji na wędzisku.
-
Jak nie ma opisu to ja bym nie kupił, bo potem niemożliwym jest wyegzekwowanie gwarancji. Wcisnąć mogą wszystko na fakt złego użytkowania. Z drugiej strony ile ten kij musiał kosztować i gdzie jest kwota za markę. Daiwa to znana od lat i uznana firma, nie pozwoliłaby sobie na takiego knota, chyba, że to kij od kompletu z dokładną instrukcją i opisem. Zdecydowanie podejrzewam podróbę a szkoci jak się zorientowali to momentalnie wypchnęli do "dzikiego kraju" i już towar jest legalny. Aha. To drugi podejżany wyrób sygnowany znakiem tej firmy. Jakieś pół roku temu pojawił się na rynku kołowrotek, bodaj Daiwa Boxer, z nawojem żyłki za całe 100zł.
-
Kamilos sprzedawca Ci kit wciska. Wind używa jej z powodzeniem od dłuższego czasu na Wycztoku, kanałach oraz wszędzie gdzie bywał i określa ją jako skuteczną. Ja używam jej od początku sezonu i już mogę stwierdzić, że na wodach, w których łowię a są to wody bieżące, Traper jest skuteczniejszy. Ostatnio używaliśmy jej wspólnie z Windem podczas spotkania nad Narwią i sama, bez dodatków, okazała się totalną porażką. Jedno jej jednak muszę przyznać, pracuje lepiej niż poprawnie nawet po bardzo mocnym sklejeniu. Mniej w niej też śmieci, albo ich nie widać, gdyż jest niemal całkiem bardzo dobrze zmielona. Zdaża się jednak trafić na dość spore kawałki jakiegoś granulatu. Po namoczeniu kawałki te rozpadają się. Acha. Jeśli chcesz ją używać to muszisz ją namaczać z pół godziny wcześniej i koniecznie dobrze wymieszać. Zanęta pije naprawdę duuuużo wody a stopniowe jej dodawanie i mieszanie daje porządaną konsystencję i wyzwala własny klej. Gdy robiłem to na 3kg suchej zanęty dodałem w sumie ok 1,5l wody, więc to dużo.
-
O, i o to chodziło, fajnie i dzięki. A swoją drogą to dziwne, że organizator nie publikuje listy wystawców, przecież to czysta reklama dla organizatora. Z drugiej strony otwarta lista zgłoszeń i dowolność w organizacji stanowiska do ekspozycji na miesiąc przed targami, może świadczyć o braku wystawców lub niewielkiej ich liczbie. Ale zostawmy domysły poczekamy na listę.
-
Albo ja zaślepłem, albo na stronie nie ma ani słowa o wędkarstwie. To jakaś tajna informacja? Skoro tak, to może napisz jacy wystawcy wędkarscy już się zgłosili. Piszę już, gdyż lista zgłoszeń cały czas jest otwarta.
-
dostałem w prezencie zestaw gruntowy i co dalej
Docio odpowiedział bohuslav wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Chyba się nie mylę, a jeśli tak, to z góry przepraszam. Na początek najlepiej zaopatrzyć się w kartę wędkarską. -
Tego się spodziewałem. Nie, nie tego, że mieszkasz w Irlandii lecz, że potrzebne Ci pływadełko o większej "waleczności" wodnej. Ponton to takie ustrojstwo, które nawet bez obciążenia zanurza się niemal na całej swojej szerokości. Podczas pływania opór wody jest niesamowity a pokonywanie nawet małych fal fatalne. Ponton nie rozcina fali lecz taranuje ją i nawet dopuszczalna spalina będzie mieć problemy. Ktoś napisze, że jest mnóstwo filmów jak pontony całkiem zgrabnie dają sobie radę nawet na morzu. Błąd, to nie są pontony tylko łodzie pontonowe, czyli dno i połowa burty łodzi i reszta burty to ponton. Pytasz o zestaw a tu nie chodzi o magię jakiegoś pontonu tylko o ogólne zasady połączenia pontonu i silnika elektrycznego. Na spokojnej wodzie wszystko będzie w porządku ale fala może przyspożyć dużego stresu. Fala z wiatrem, takim nieco silniejszym może wywołać tak wielki stres, że mój kolega, który to przeżył na Koronowie stwierdził, że "marszczki zrobiły mu się ze strachu na tyłku". Wiatr będzie pontonem miotał tak jak będzie chciał i żaden silnik nie rozwiąże tego problemu. Na wiatr i falę potrzebne są porządne, ciężkie łodzie a wtedy jest szansa, że mocny elektryk da sobie radę. Może to dziwne ale silnik, który wymieniasz, będzie lepiej się sprawował z łodzią o wadze nawet 400kg niż z pontonem 40kg. Może Jotes się włączy do dyskusji, on ma praktykę z wietrznego Sulejowa. Może swoje doświadczenia dopisze Grzybek albo Calvuss, stali użytkownicy łodzi.
-
Rada z maximizerem jak najbardziej trafna i coś przewiduję, że za chwilę będą konieczne następne.
-
No to jak to? Kupiłeś i nie wiesz czy będzie przydatny? Teraz czekasz na potwierdzenie domysłów własnych, bo nie chce się szukać danych technicznych. A niech Ci będzie, zajęło mi to 2 minuty. Dane techniczne: Model: ENDURA MAX 55 Cyfrowy maximizer: tak Max. uciąg (lbs): 55 Napięcie (V): 12 Max. ciężar łodzi (kg): 1050 Regulacja prędkości (przód/tył): płynna Długość ramienia (cm): 91/107 Model: Kolibri 360 Długość, cm- 360 Szerokość, cm- 160 Średnica burty, cm- 42 Ilość komór powietrznych- 4+1 Maksymalne obciążenie, kg- 632 Maksymalna ilość pasażerów- 5 Moc silnika zaburtowego, KM- 20 Waga, kg- 63 Wymiary zapakowanego pontonu- 110/ 65/ 50+ 70/ 60/ 10 O sposobach regulacji uciągu musisz poszukać sobie sam, o ile chcesz to wiedzieć. Andrzej bez obrazy ale czasem warto sprawdzić sprzęt, którego temat dotyczy. Maximizer jest w komplecie.
-
Jak najbardziej i bez kombinacji. Użyj barwników spożywczych a jest ich coraz więcej.
-
No prawie się obraziłem za tę kwestię formalną. Po to Ci je przesłałem, abyś je wykorzystał. Ja je wrzucę do galerii, trudno mi opisywać spotkanie, na którym spotkali się tylko i aż przyjaciele, bo chyba tak mogę napisać, siostro.
-
Coś mi się widzi, że ten walcowaty ciężarek z krętlikiem to do gruntowego zestawu toczącego. Oj stara szkoła, bardzo stara, tak stara, że nie pamiętam szczegółów zestawu a był dość skuteczny na rzekę przy chimerycznych braniach.
-
Jaki rok? Co za rok? Nie rok ale tylko 11-cie miesięcy. W przyszłym roku spotkanie w lipcu.
