-
Postów
5 479 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Napiszę jaśniej. Jakiej przynęty powierzchniowej używasz i jakiej jest ona wielkości.
-
Dokładnie. Aż musiałem sprawdzić, ani ustawa, ani oddelegowane rozporządzenie nic nie mówi o siatce do przetrzymywania ryb. Ze znanych mi zasad połowu tylko PZW ma wyraźne wymogi. Warto tu zwrócić uwagę na wymogi dotyczące muszkarzy, którzy albo od razu wypuszczają odhaczoną rybę, albo od razu dają jej w łeb. Spinningiści wbrew pozorom też tak robią i tu właśnie uwaga. Ustawowy wymiar szczupaka to 45 cm i np jak dasz takiemu 45,5 cm w łeb to po godzinie podczas kontroli może okazać się, że miara pokazuje 44,5 cm. To nie magia ani szalbierstwo, ryby wysychając kurczą się a konkretnie skóra z łuskami robi się ściślejsza.
-
A jak przynęta? Co i jej wielkość.
-
Karaś chodzi przy dnie, karpia można łowić powierzchniowo. Pięknie wychodzi do przynęty jak sandacz.
-
Niekoniecznie, szczególnie gdy założenia są błędne choć teza śmiała. Łowiłem na obrotówki i wahadłówki. Na obrotówki częstym przyłowem były okonie, na wahadła sporadycznie. Na wahadła sporadycznym przyłowem były okonie za to szczupaki waliły aż miło. Po pewnym okresie czasu, gdy wybierałem się na ryby a celem był szczupak to wirówek w ogóle nie brałem. Gdyby teraz Twoją teorię rozpocząć od momentu mojego świadomego wyboru na podstawie doświadczeń własnych, to faktycznie 100% szczupaków było na wahadłówki. Jednak czy to prawda? Czy wybór podlega rachunkowi prawdopodobieństwa? Może podlegać o ile weźmie się za zmienną cel. Jakie będzie prawdopodobieństwo złowienia szczupaka na wahadło o ile zajdą idealne warunki dla takiego połowu a takich nigdy nie ma. I tu z całą przyjemnością mogę spokojnie odnieść się do postu Wartburga.
-
Za moich czasów spinningowania gum nie było a woblery to była nieosiągalna nowość. Wszyscy łowili na blachy i wirówki, więc odpowiedź nasuwa się sama. A przy okazji w zestawieniu moim zdaniem brakuje kogutów i streamerów, których nijak nie idzie podciągnąć pod wymienione a są równie skuteczne.
-
A dlaczego nie. Staw gminny, z nazwy bo niewielka woda, może być jak najbardziej dziki. Są całe jeziora dzikie. Wystarczy, że w gminie określą wodę jako rekreacyjną i już jest zakaz wędkowania. Ale w ustawie o gminach tego nie znajdziesz. Jak widzisz samo przeczytanie jednej ustawy nie wystarczy. Swoją propozycję dla autora podtrzymuję, jak chce porady to trzeba wyłożyć trochę "cebulionów". A jak ktoś myśli, że dużo to napiszę, że standardem w sprawach ziemskich i własnościowych jest 10% wartości przedmiotu sporu, więc z mojej strony to super promocja.
-
Takie przypinki pamiętam ale trudno nazwać je odznaką. Były też inne dosłownie przypinane do pudełka, taki blaszany badziew. Niemniej nawet pijany odznaką tego bym nie nazwał.
-
Oooo, nie spotkałem się z tym ale nie jest to niewykluczone. Dragon jakoś nigdy nie kojarzył mi się z jakąkolwiek odznaką poza swoim napisem jako logo, natomiast na rynku pełno różnych odznak Dragon ale zakładów chemicznych.
-
Ooooo, nie jadłem. Ale oczami wyobraźni widzę, że taki 40 kg powinien być idealny. Ma już zbite mocno czerwone jak wołowina mięso a zarazem delikatne i rybą w ogóle go nie czuć.
-
W necie jest mnóstwo. Wstaw zdjęcie bo coś czuję, że kolejny leniuch zawitał.
-
Ja poszedłem w inną stronę, jako obcinacz używam obcinacza do nici. Chciałem wstawić zdjęcie ale nie znalazłem, w każdym razie posiada on nakładkę ochronną na ostrza. Swojego nie mogę sfotografować bo jest w skrzynce w samochodzie.
-
-
Widocznie woda nie była ujęta w planie zagospodarowania jako teren rekreacyjny i zgodnie z prawem gmina wystawiła ją na przetarg. Nie wiemy czy to jedyny teren rekreacyjny, nie wiemy nic. Nie mamy pojęcia czy gmina w sposób materialny lub jakikolwiek inny wspomaga stowarzyszenie. Nie ma żadnych faktów a przyjmowanie plotek jako fakt jest niepoważne. W ustawie o rybactwie śródlądowym nie ma takiego artykułu, który nakazywałby wydawanie pozwoleń. Uprawniony wydaje pozwolenia ale obowiązkiem to nie jest, gdyż taki zapis byłby sprzeczny z racjonalną gospodarką. Każda woda ma swoją pojemność i poddana większej presji degraduje się. Dzika woda to nie staw hodowlany.
-
Taaa. Ustawodawca pisząc - przyrząd do wyjmowania haczyków z pyszczków ryb na pewno miał na myśli kawałek patyka, dlatego przemysł produkuje dedykowane "patyczki", które są pozbawione błędów natury występujących w zwykłych patykach. No ale fakt, patyk był jak najbardziej narzędziem, tyle że w epoce jaskiniowców. JKarp, bądź poważny, młodzi Cię czytają i mogą powielać Twoje samowolne i wbrew prawu interpretacje. Co będzie kolejne, worek po kartoflach jako siatka do przetrzymywania ryb? No bo przy odrobinie wprawy można przewlec przez oczka worka sznurek od snopowiązałki i gotowe.
-
JKarp A na jakiej podstawie? Gminy mają odgórnie narzucone wspieranie działalności pozarządowej. Nie musi być to wsparcie materialne najczęściej wystarczy kontakt i aby nie przeszkadzać. Nie ma takiego prawa, które nakazywałoby jakiejkolwiek przedsiębiorczości lub działaniom społecznym i charytatywnym działać z korzyścią dla mieszkańców. Co jest Panowie, marzy się - komuno wróć!? Jednym głupim stwierdzeniem podważacie istnienie PCK, Caritas i mnóstwa organizacji charytatywnych, fundacji, hospicjów, ośrodków opieki paliatywnej, itd itp. Gmina wystawiła przetarg na dzierżawę, bierze kasę za dzierżawę i to ona powinna być wykorzystana dla mieszkańców gminy. Dzierżawca ma głęboko w poważaniu co gmina robi z kasą. Poza tym opłata dzierżawna to nie jedyna opłata ani podatek jaki ściąga gmina dla siebie.
-
To nie moja sprawa ale czy na pewno przemyślałeś ten zakup i jego konsekwencje? Kumple pstrągarze w wieku ok 30 lat mają już gościec we wszystkich stawach nóg od przechłodzenia. Strach pomyśleć co będzie za 20-30 lat, czyli jak będą chodzić a łowili wyłącznie gdy było ciepło stojąc w rzece. Mama miała gościec w dłoniach, nie skarżyła się ale często sobie popłakiwała gdy jej ból wykręcał nadgarstki. Najbardziej ochronne przed zimnem są grube neopreny. Problem w tym, że to materiał świetnie izolujący. Jak wsadzisz zimne nogi w spodniobuty lub dłonie w rękawiczki to cały czas będą zimne. Jak ciepłe, to bardzo długo będą ciepłe ale nie wiecznie. Jeśli nadal chcesz kupić to szukaj takich z filcowymi podeszwami. Na dojście do łowiska są raczej średnie ale w wodzie w ogóle nie ślizgają się na kamieniach, czy wejdziesz na takiego celowo, czy nie. Na tym moja wiedza się kończy.
-
Wyborcy to jak najbardziej ale podatnicy? Za dzierżawę płaci stowarzyszenie, za racjonalną gospodarkę płaci stowarzyszenie, za ichtiologa płaci stowarzyszenie, za porządek nad wodą odpowiada stowarzyszenie, więc mieszanie do tego podatników jest zwykłym kłamstwem. Woda przez gminę została wystawiona na przetarg. Lokalsi nie byli zainteresowani, znaleźli się inni. Jak w Polsce istniały stowarzyszenia to o internecie nikt jeszcze nie słyszał a wszystko działało. Zaznajomieni z ustawą o stowarzyszeniach nie mają problemu z dostępem o informacji publicznej, czy to od samego stowarzyszenia, czy od KRS. Skąd jesteś pewny, że nie nakryli kilka osób z pełnymi ryb torbami? Może w swojej błędnej etyce mają - nie donosić, więc skorzystali z innego mechanizmu, prawnie dozwolonego. Ale czy mają prawo ograniczenia liczby członków, lub narzucenia limitu licencji zgodnie z danymi zarybień i sugestiami ichtiologa? Oczywiście, że mają i to robią a te wszystkie Twoje argumenty to jedynie plotki, czyli domysły. Mylisz zawziętość z zacietrzewieniem, przeszkadzają Ci obcy na gminnej wodzie jakbyś miał do niej prawo a nie masz żadnego. Zerwanie umowy dzierżawnej przez gminę będzie bolało, oj będzie i mam wielkie wątpliwości, czy gminę w ogóle stać na taki manewr, albo ogłosi dobrowolną zbiórkę od każdego chętnego wędkarza po kilka lub kilkanaście tysięcy złotych. Jednak podejrzewam, że ich liczba nie przekracza 20 osób, więc wypadnie po kilkadziesiąt tysięcy na głowę. Zapłacicie w "dobrowolnej" zrzucie i woda będzie Wasza, jak dawniej, bezrybna, odłowiona, tym bardziej, że tyle kasy trzeba było dać. A najśmieszniejsze w tym jest to, że gmina, jako właściciel gruntu nadal będzie mogła wystawić ją na przetarg i po raz kolejny wydzierżawią ją ci sami ludzie, tyle że o te zdarzenie mądrzejsi i dopiszą do statutu, że członkiem może zostać jedynie osoba zdająca wewnętrzny egzamin oraz posiadająca trzech wprowadzających. Jako obcy tym prostym zabiegiem wyeliminują lokalsów całkowicie. Taaaak, lepiej zacietrzewić się, postawić pieniactwem zamiast zacząć dogadywać. Nikt sam z siebie nie doprowadza do sytuacji aby odizolować lokalsów. Nikt z wędkarzy nie jest idiotą i ci ze stowarzyszenia doskonale wiedzą, że wędkarze nad wodą to najlepsi strażnicy mienia, znają wszystkich lub większość i są lepsi od wszelkiej służby kontrolującej. Ktoś czegoś Ci nie mówi lub nie chcesz tego słyszeć, a może nawet ci winni są aktualnie podżegaczami o "powrót do macierzy". Tu nie chodzi o domowy przepis na majonez, tu potrzeba prawnika znającego temat a to kosztuje i pewnie zaboli buntowników. Hasło - w internecie znajdzie się wszystko, coraz rzadziej się sprawdza. Ludzie nie chcą już być wykorzystywani, nie chcą upubliczniać swojej wiedzy dla niewiadomych celów z niejasnych pobudek a ta sprawa od samego początku ma moralne i prawne niedomagania. Nie wiecie nic, nie podałeś żadnej wartościowej informacji a chcesz konkretnych odpowiedzi. Nierealne przy tym stanie wiedzy. Ale, żeby nie było, że tylko krytykuję a nic nie pomagam, mogę nakierować Was jak sprawdzić czy stowarzyszenie działa zgodnie z przepisami a tym samym ustalić podłoże działalności z konsekwencjami w razie odstępstw. Cena to 4900,- pln Te 4,10 sobie odpuszczę. Brzmi jak zagadka, ktoś zgadnie?
-
Nie używam od ho ho, kiedyś bardzo dawno posiadałem i używałem. A to o co pytasz to nie wodery tylko spodnio-buty.
-
Coś kiepsko szukałeś. W Polsce jest całkiem sporo stowarzyszeń wędkarskich z zamkniętą wodą. Stowarzyszenie może założyć grupa 15 osób niezależnie od miejsca zamieszkania. Sprawa jest prosta, cele i zadania są wpisane w statut stowarzyszenia i one uchwałami mogą być zmienione. Stowarzyszenie dzierżawi od gminy wodę i umowa dzierżawna przewiduje aspekty gospodarcze w tym także wydawanie pozwoleń, które mogą być lub wcale. Wędkujący musi przestrzegać określonych zasad połowu i mieć to zezwolenie przy sobie w razie kontroli. Kontrola może być z gminy gdyż to dzierżawa a nie własność, choć i przy własności są pewne sposoby. Lokalny patriotyzm to najgorsza forma tego zacnego postępowania. Na jego tle po imprezie w remizie, lub jeszcze w trakcie, nachlani dyskutanci przechodzą do argumentów siłowych z jednego powodu - bo on jest z innej wsi. To nie jest żadna patologia ani ewenement tylko konfrontacja grupy ludzi, którzy w sposób prawny wzięli sprawy w swoje ręce i płacą za to a lokalnym patriotyzmem podszytym pieniactwem. Wybacz ale taka jest prawda. Tu standardowo powinno paść pytanie. Czemu lokalni wędkarze nie zorganizowali się wcześniej? Czemu wszyscy lokalsi mieli w czterech literach pisma urzędowe gminy, która tę dzierżawę musiała podać w publicznej wiadomości? Mógłbym na to odpowiedzieć ale będzie jeszcze straszniej, więc poprzestanę na dotychczasowym.
-
Łowisko Morskie Oko (Mokotów), stawy 'Arkadia'
Docio odpowiedział Rekurencja wna temat w Mazowieckie
Autor o czerniakowskie nie pytał. -
I to się chwali. Trudno to opisać bez pompatyczności ale laur dla ojca gwarantowany. Podstawy wychowania, pokazanie wartości, jak do tego dojdzie urok osobisty to będzie łamacz serc niewieścich. Po wszystkim nie zapomnij o nas, zawsze w czymś możemy pomóc.
-
Podział PZW: Zarząd Główny Okręgi Koła Nie w każdym Okręgu jest kasa dla członków z zewnątrz. Opłaty przyjmuje wtedy skarbnik dyżurującego Koła i to mnie spotkało w Gdańsku. W Okręgu Piotrkowskim płaciłem w Zarządzie Okręgu ale nie jestem do końca przekonany, czy to nie był przypadkiem ukłon w moją stronę. Czy można przystąpić? Oczywiście, że tak. Składki członkowskie i licencyjne na zagospodarowanie. Warto wcześniej rozpatrzyć się na stronie Okręgu, czy przypadkiem nie ma jakichś dodatkowych opłat lub ograniczeń na jakichś wodach. No dobra. Szczegółowy podział, zadania i cele znajdziesz w Statucie PZW. Okręgi to nie województwa, podział jest abberacyjny. Koło jakieś będziesz musiał wybrać i najlepiej do niego się udać. Uważaj bo opłaty w Okręgach są wyłącznie na te Okręgi. Niektóre mają porozumienia z dopłatami lub nie ale to sam już musisz się rozpatrzeć, wszystko jest w necie. Jak będziesz szukał np w Google to nie szukaj Okręgu lecz - jezioro xxx wędkowanie i wyświetlą się jakieś strony gdzie znajdziesz informację pod który Okręg ta woda należy. Wtedy jakoby z automatu wpisujesz Okręg PZW YYY. Co do opłat i braku znaków to skontaktuj się z Okręgiem do którego Koło należy. Może doślą, może wystarczy kwit. W końcu nad wodą głównie sprawdza się opłacone licencje ale i nadgorliwcy z SSR się znajdują.
-
Włosi, swoje pierwsze mistrzostwa świata na rzece Pad, rozegrali tak, że zdeklasowali rywali. Nikt nie mógł się nadziwić jak to było możliwe i choć mieli podobne pięciometrowe wędziska to nie dawali rady. Wtedy też padła nazwa - wędzisko bolońskie. No właśnie, historycznie i technologicznie teleskop o nietypowej konstrukcji z wysokim mocowaniem kołowrotka aby dolnik móc oprzeć o biodro oraz dodatkową jedną lub dwiema przelotkami na szczytówce został nazwany bolonką. Włosi nie spali, dwa lata później również spuścili wszystkim baty tyle, że już wędziskami o siedmiometrowej długości. A na koniec. Bolonką w rzece łowi się na przepływankę i zgodzę się, że wędziskiem 4-ro metrowym niezmiernie trudno łowić na przepływankę a już niemożliwy jest połów odległościowy na przepływankę, czyli bolonkę. Niestety niektórzy dystrybutorzy wciąż uważają, że wędkarze to idioci i łykną wszystko. A najgorsze jest to, że im to się udaje gdyż finansują kanały na YT i ich "tfurców" sprzedających kit dzieciakom.
