Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 484
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Nawet bardzo jeśli ktoś nie zna metody gruntowej. A jak zna to nie ma nic ciężkiego a w wielu momentach śmieje się, że jakieś dziwne i głupie zasady można tak skutecznie wciskać innym, jak przysłowiowy kit.
  2. Nie. Dobrze Ci radzą i już tłumaczę dlaczego. Początkujący wędkarz nie umie holować ryb. Nie tak, że nie wie jak kręcić korbką lecz chodzi o to aby nie doprowadzać do najmniejszego luzu na żyłce, żyłka musi być cały czas napięta ale też nie jak cięciwa w łuku bo to też uniemożliwia poprawne holowanie. Gdy żyłka się luzuje to ryba potrafi w sposób jak najbardziej naturalny wypluć hak, czyli się z niego uwolnić. Zadzior uniemożliwia proste wyplucie i daje ułamek sekundy na odpowiednią reakcję. Mimo zadzioru w haku na początku i tak będą jakieś ryby spadać a po nabraniu wprawy będą także spadać. Składa się na to dużo czynników poczynając od samego sposobu zacięcia poprzez jego siłę a kończąc na poprawnym rozpoznaniu jak ryba wzięła. Jedne gatunki trzeba zacinać i holować delikatniej inne można wręcz siłowo. To z kolei wnioskujemy po rozpoznaniu wody, miejsca, wytypowania ewentualnych gatunków, zanęty i wskazań spławika. Po kilku latach praktyki to niemal odruchowe i podświadome działania ale do tego potrzeba tych lat, a czasem nawet dłużej ponieważ ryby to żywe istoty, które zawsze mogą zaskoczyć swoim zachowaniem. Ja nawet nie klipsuję. Trzeba nauczyć się rzucać, wyczuć cały zestaw, użytą siłę, wiatr poprzeczny i nie ma problemów z powtarzalnością. Uprawiający technikę match lub angielską wręcz muszą posiadać tę powtarzalność ale o klipsowaniu jakoś nikt nie pisze. Dlaczego? Bo jak weźmie coś większego, co przekracza ustawienie hamulca, czyli wytrzymałość przyponu, to wszystko idzie w diabły...z rybą. Po co setki złotych na kołowrotek z idealnym hamulcem, całe to misterne ustawianie, jak łowi się dosłownie na sztywno bez możliwości wykorzystania tych atutów? A co z odejściem bocznym zestawu od celu? Odległość niby ta sama ale kilka metrów w bok to nie błąd a wielbłąd. Gruntowanie w metodzie gruntowej miałoby sens w wodach o głębokości przekraczającej 8 m. Tylko dwa gatunki schodzą niżej ale to już wiedza ichtiologiczna, którą można znaleźć w starszych książkach wędkarskich. Przy okazji można dowiedzieć się o granicy termicznej w wodzie i jeszcze kilku rzeczach. A łowienie na delikatnym stoku to wręcz raj dla łowców leszczy, którzy dobrze wiedzą jak całe stada wręcz orzą takie stoki od dołu do góry.
  3. Nic nie piszę, bo mógłbym Cię zniechęcić. Ja zaczynałem w młodszym wieku (15 lat) wędrówki po Polsce z wędką i plecakiem. Bambus 4,5 metra w 4-rech składach miałem owinięty w coś workopodobnego wykonanego z materiału obiciowego na meble. A co najważniejsze wtedy nie było nic ze sprzętu turystycznego i gospodarczego obecnego dzisiaj. Najprostszy termos nie nadawał się bo miał lustrzany wkład. Materace gumowane, ciężkie nadawały się do przewożenia samochodem a nie w plecaku. Karimata to było prawdziwe objawienie tak jak mineralna w plastykowej butelce. Działałem zgodnie z zasadą JNUB, którą poznałem wiele lat później od australijskiego trapera, podróżnika, wojskowego prowadzącego szkolenia przetrwania, nazwiska nie pomnę. Zasada JNUB - Jak Najbardziej Uprość Baranie. Dobrze dociera do świadomości. A na YT jestem stałym gościem kanału - Ekwipunek dźwigany codziennie. Gdy oglądam i widzę jak od strony praktycznej opisują naprawdę przydatny sprzęt i ich miny na dźwięk ceny, to wpadam niemal w euforię, że już nie muszę się tym przejmować, pakuję do swojego czerwonego muła wszystko jak leci na 2-3 tygodnie i mogę zniknąć cywilizacji z oczu a ona z moich. A jak już będziesz nad wodą, i będziesz widział jak ktoś wędkuje, to nie bój się go spytać o pomoc w pierwszych krokach. Przy pierwszym takim kontakcie zrozumiesz, że gruntomierz jest Ci zbędny, gotowe przypony niepotrzebne, znajomość podstawowych węzłów bezwzględnie obowiązkowa i jeszcze kilkanaście rzeczy. Nie będę pisał jakich gdyż każdy ma prawo do swoich błędów, które bezlitośnie lecz niesamowicie skutecznie uczą. Brzmi to jak komunał, więc trochę bardziej rzeczowo. Spławiki dwa 1,5 i 3,0 g. Dobrze. Do zestawu potrzebujesz kilku (6-8), oliwek przelotowych 1 g oraz kilku śrucin 0,5 g. Spławik 1,5 g wyważysz jedną oliwką i jedną śruciną, spławik 3 g wyważysz dwoma oliwkami i dwoma śrucinami. Żyłkę główną, z tego co zrozumiałem, będziesz łączył z przyponem poprzez krętlik. Bardzo poprawnie. Jednak krętlik będziesz wiązał do żyłek węzłem, które musisz się nauczyć, a który doskonale sprawdzi się do wiązania haczyków z oczkiem. Osobiście używam tego a przy odrobinie wprawy będziesz go wiązał po ciemku. No to skoro będziesz wiązał haki to po co Ci przypony? W dodatku gdy ktoś Ci poradzi aby skrócić przypon do 20 cm to nie będzie większego problemu ale po południu znów Ci powie, że pod wieczór lepiej jak przypon będzie miał ze 40 cm i co wtedy? Nowy przypon czy nowy odcinek żyłki, co tańsze i wygodniejsze? Przypony gotowe w końcu się skończą a przyponówki masz 25 m na bardzo małej szpulce. Haczyk. Pierwszy haczyk i od razu dwa rodzaje do różnych przynęt. A co jeśli na robala nie będzie brało a u sąsiada na kukurydzę biorą jak szalone? Zmiana przyponu, haczyka? Nie, nie komplikujmy sobie życia. Prosty haczyk z oczkiem, który da radę i robalkom i kuku i ciastu, paście, fasoli, itp. Haczyk, który pozwoli Ci na takie harce tylko rozmiar nie ten. Szukaj po kształcie nie po firmie rozmiar 10-12, będzie dobrze. Po przemyśleniu jednak i 16 będzie dobra. Z wędzisk wziąłbym Zaffira, ma ugruntowaną dobrą opinię choć dużo jej brakuje do Genesis, ale jest dobrze. Gruntomierz jest Ci niepotrzebny dla wody stojącej. Wędkarz po sąsiedzku pokaże i wytłumaczy jak szybko wygruntować łowisko gotowym zestawem. Nie wiem co cię podkusiło z tym stojakiem na wędkę. To stojak na gruntówkę i wędzisko stoi niemal pionowo. W dodatku jest bardzo ale to bardzo kiepskie a ma zastosowanie do połowów w rzece. Tobie potrzeba jednej lub dwóch takich podpórek, czyli w tym rodzaju a nie tych konkretnych. Kołowrotki w porządku tylko znów nie potrafię pojąć po co takie wielkie!? Będziesz łowił na żyłkę główną max 0,20 i przypon 0,14 mm, na odległość 3-5 długości wędziska. Już kołowrotek wielkości 200 wydaje się duży. Wiele lat do lekkiego spławika używałem DAM microlite wielkości 1000, wyholował setki kilogramów ryb i po ponad 30-tu latach nadal ma się dobrze. Mój ostatni zakup do bolonki to kołowrotek wielkości 2000. Jak dla mnie lub według mojej subiektywnej opinii w zupełności wystarczy Ci taki kołowrotek, który od razu posiada kilka cech dodatnich. Na szpulę kołowrotka wystarczy Ci jedna szpula żyłki ze sklepu. Druga szpula w zestawie może być wykorzystana na żyłkę grubszą lub cieńszą. Ile jej będziesz potrzebował możesz sprawdzić tutaj. Kolejnym atutem jest cena, która pozwoli Ci na dumne przekazanie całego zestawu kuzynowi, czym sprawisz mu o wiele większą radochę. Namieszałem Ci w głowie ale już tak mam. Najważniejsze jednak, że absolutnie z moimi sugestiami nie musisz się zgadzać, gdyż oświadczam, że te sugestie wynikają wyłącznie z mojej wiedzy i doświadczeń i są w 100% subiektywne. W końcu nie ma ludzi nieomylnych.
  4. Jaką definicję biwakowania byś nie podstawił to bez zezwolenia nie wolno. Koniec, kropka, bez sztuczek, niuansów i wymysłów słowotwórczych. Jednak gdybyś był uważniejszy to zauważyłbyś, że decyzja zapadła w 2012 roku i odnosi się do ówczesnego stanu prawnego, no ale do takiego wniosku może dojść jedynie geniusz.
  5. Teoretycznie, po spełnieniu wielu warunków - tak. Poszukałem, poszperałem i znalazłem odpowiedź, której Tobie się nie chciało. Wędkarzom przypominamy, że zgodnie z uchwałą numer 110 Prezydium Zarządu Okręgu PZW w Jeleniej Górze z dnia 5 listopada 2012 na stawach na terenie powiatu lubańskiego (numer łowiska w zezwoleniu 1328): Uniegoszcz nr 1 Lubań (g. Lubań), Uniegoszcz nr 2 Lubań (g. Lubań), Jałowiec (g. Lubań), Nawojów Łużycki (g. Lubań), Radostaw (g. Lubań) amatorski połów ryb wędką jest dozwolony wyłącznie w okresie dnia (od świtu do zmierzchu), obowiązuje zakaz palenia ognisk oraz biwakowania bez zezwolenia. Jak widać to nie decyzja Prezesa Koła PZW Lubań Miasto lecz decyzja ZO PZW Jelenia Góra. P.S. Coraz częściej spotykam się z faktem, e w plotkę się wierzy bezkrytycznie i dotyczy to każdej dziedziny, nie tylko wędkarstwa. Jakiś baran zrobi mema w necie a reszta bezmyślnych owiec wierzy w to zamiast szukać potwierdzenia. W realnym życiu jest podobnie. Ktoś palnie coś, bo mu się tak wydaje albo myśli, że jest jakimś autorytetem a reszta jak z owcami.
  6. A ja zajrzałem do sklepu i znalazłem coś nieodbiegającego od Twojej propozycji.
  7. Jeśli chce zacząć wędkarstwo to zapewne nie ma Karty Wędkarskiej, więc o licencjach krótkoterminowych może zapomnieć.
  8. No Tygryski, mądrego warto posłuchać.
  9. Jeśli są kropki, dobrze jak są przecinki, jeśli są polskie słowa i znaki diakrytyczne, jeśli każde zdanie zaczyna się wielką literą a sens wypowiedzi jest zrozumiały, to nic więcej do szczęścia nie potrzebujemy jako wędkarze. To nie forum literackie dla nauczycieli, to nie nasze otoczenie gdzie powszechnie używamy środowiskowego nie polskiego literackiego języka a różnorodność półsłówek, mruknięć i chrząknięć jest wymowniejsza niż słowa. A co z naszą kulturą? Tą ogólną a nie literacką. Czy Kaszubi, Ślązacy, Górale, ludzie z kresów wschodnich i inni, piszą i mówią jak półanalfabeci? A co gdy znajdziemy się wśród np górali? Czy to oni będą dla nas dziwnie mówić, czy my dla nich? W końcu to my trafiamy w ich środowisko a nie na odwrót. Zrozumienie i tolerancja przechodząca w akceptację. Tak zdobywa się zrozumienie w środowisku i akceptację. Wielu naszych pisarzy doświadczyło wielkiego szacunku za uhonorowanie mowy regionalnej i zaniechania poprawiania wszystkich na siłę. Raczej nie jesteśmy lepsi od nich z naszym forum i dwuzdaniowymi postami.
  10. Ech, nie będę tego komentował. Przeczytaj klik
  11. Docio

    Jaxon

    Firma jak każda inna. Ma sprzęt tani i droższy. Jednak jako jedyna względem jakości ma sporo tańszy sprzęt od konkurencji. widać to tym wyraźniej im cena wyższa. Jest też chyba jedyna z takim serwisem jakim ma, czyli bardzo przyjaznym klientowi. Osobiście używałem przez lata sprzętu Jaxon. Potem miałem zajawkę na sprzęt Kongera a teraz znów powracam do sprzętu Jaxon ale tego droższego.
  12. Zamieszkanie nie jest istotne liczy się obywatelstwo. Poszukaj w swojej okolicy Koła PZW, pójdź tam i zapytaj o egzamin oraz o materiały do niego. Nie powinno być problemów. Po zdanym egzaminie udajesz się do starostwa i składasz dokumenty o wydanie Karty Wędkarskiej i wnosisz opłatę. Nie powinna być większa niż 40-50 pln.
  13. W tym nie zabieram głosu gdyż ładnie i rzeczowo Ci odpowiadają. Ja bym zadał swoje nieśmiertelne pytania ale dyskusja musiałaby się rozpocząć od nowa, gdyż jak dla mnie brak kilku podstawowych informacji. Może jedynie dwie uwagi. Standardowy koszyk/sprężyna ma ok 7 cm długości. Na wody stojące zawsze polecam sprężynę a zanęta musi być namoczona a nie sucha lub pół wilgotna ponieważ podczas rzutu wypadnie z podajnika. Do standardowego podajnika wchodzi 20-25 g zanęty i trzeba to uwzględnić jako ciężar zestawu dobierając go do cw wędziska. Ciężar zestawu najlepiej jak nie przekracza 60% cw wędziska gdyż wtedy rzuca się komfortowo i osiąga najdłuższe odległości. Całość, czyli wędzisko z jego cw, kołowrotek z jego pojemnością szpuli, żyłką główną z jej średnicą muszą być spasowane inaczej przeważnie potem są nerwy.
  14. To też...kiedyś...dawno temu.
  15. Po prostu masz szczęście, że jestem saperem.
  16. Łeeee, spodziewałem się, że napiszesz, iż Żywiec od 18 roku życia.
  17. Docio

    Pierwsza gruntówka

    Na końcówkę maszynki załóż woreczek foliowy, zwykły śniadaniowy, i zamocuj gumką recepturką. Nic poza pojemnik kruszyć się nie będzie. Patent powszechnie znany tym co sami robią bułkę tartą. Edit. Skleroza. Dno woreczka musisz obciąć aby zrobił się rękaw.
  18. Docio

    Pierwsza gruntówka

    Wyłącznie do feedera. Przy zwykłej gruntówce takiej jak karpiówka lub wędzisko float jest przydatny ale z kolei potrzebne są dodatki jak bombka, elektroniczny wskaźnik brań, itp. Przy niektórych technikach spławikowych również się przydaje jak łowienie sumów lub węgorzy nocą.
  19. Docio

    Pierwsza gruntówka

    Przy feederze wręcz zbędną. Włączając wolny bieg nie otrzymasz wskazań brania na szczytówce. Coś mi się widzi, że naoglądałeś się na YT wędkarzy-marketingowców.
  20. Docio

    Pierwsza gruntówka

    Jeśli już to Okuma tylko nadal nie rozumiem po co. 130 m zapasu żyłki to nawet na komercję za dużo. No chyba, że chcesz grubszą żyłkę nawinąć na ryby większe niż 5 kg ale wtedy i wędzisko warto zmienić a to zdecydowanie przekroczy założony budżet. I jeszcze jedno. Jeśli chcesz niezawodny jeden nawój to będziesz musiał kupić żyłkę na co najmniej dwóch standardowych szpulach po 150 m które nie są rozcięte, czyli jeden odcinek żyłki na dwóch lub więcej szpulach.
  21. Coś kiepsko studiowałeś lub wręcz wcale. Zapis jest wyraźny i jednolity: Dział II pkt 5. 5. Członek PZW do 14 lat ma prawo wędkować w ramach własnego łowiska, zgodnie z obowiązującymi wymiarami ochronnymi ryb, limitem ilościowym i wagowym, z następującymi ograniczeniami: - bez prawa do połowu na żywą i martwą rybkę; - wyłącznie pod opieką osoby pełnoletniej, posiadającej kartę wędkarską, odpowiadającej za przestrzeganie przez niego postanowień RAPR, zasad określonych przez uprawnionego do rybactwa oraz zasad etyki wędkarskiej; - wędkowanie odbywać się musi przy zachowaniu ciągłego i bezpośredniego nadzoru nad wędkami; - członkowi PZW do 7 lat ogranicza się prawo do wędkowania do jednej wędki, przy zachowaniu pozostałych ww. uregulowań. Jako ewentualne uzupełnienie, Dział II pkt 4. 4. Prawo do samodzielnego wędkowania ma wędkarz, który ukończył 14 lat, z tym że młodzież do 16 lat nie ma prawa do wędkowania w porze nocnej bez nadzoru osoby uprawnionej do opieki.
  22. Docio

    Pierwsza gruntówka

    Feeder Mikado Golden Lion może być jak najbardziej ale kołowrotek proponuję DRAGON METHOD FEEDER FD500. Niech Cię nie zmyli jego wielkość, no i nie potrzebujesz zwariowanych setek metrów na szpuli. To jest realna oszczędność na żyłce, która i tak nie będzie używana. Nawiniesz jedną standardową szpulę żyłki 150 m o,22 mm lub nawet mniej 0,25 mm. Hamulec ma odpowiedni i co najważniejsze przełożenie. Teraz chyba rozumiesz dlaczego odpowiedź dla Mikołaja była tak istotna. Powodzenia.
  23. To może wpierw Karta Wędkarska. Po materiałach zorientujesz się ile trzeba znać zapisów prawnych aby uprawiać to hobby. Nieznajomość prawa kosztuje i to bardzo dużo.
  24. Wygodne ale mocno niepewne z powodu dość cienkiej blachy beczki jak na tak ciężką robotę. Nie jest Ci potrzebny czerpak bo i tak będziesz to przeciągał, lepszym rozwiązaniem, według mnie, byłaby zgarniarka. Wygodna w konstrukcji o tyle, że potrzeba 2-3 deski (minimum calowe), w zależności od ich szerokości i kilka dociętych starych resorów oraz przewierconych aby można było całość skręcić. Dwa dłuższe do mocowania lin/łańcuchów. Całość ok 2 m szerokości a można zrobić krótsze wtedy dechy krótsze, mniej resorów, itp. Sztuka dopasowania do możliwości. Ze zbyt dużym nie warto ryzykować bo ciągnik może nie dać rady. Pomyśl od razu nad pogłębieniem stawu do 2-3 m.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...