Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 484
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Docio

    Węgorz

    Spławik czy grunt?
  2. Znajomy posiadał stawy hodowlane w lubelskim. Co dwa lata we wrześniu spuszczał wodę i wybierał ok 1000 karpi ze stawu 1,5 ha. Potem do wiosny go napełniał z pobliskiej rzeczki a jak woda się ustała i oczyściła ponownie zarybiał. Karpie typowo handlowe rozmiarem 1,5-2,0 kg. Po spuszczeniu wody pracownicy zaczynali czyszczenie dna i wybierali kilkadziesiąt taczek "brudu" jaki wytworzyły karpie. W Twoim przypadku jedyna możliwość to odpompowanie wody ale i to wydaje się mało realne, potrzebny zbiornik o podobnej pojemności aby przenieść ryby. Podobnej gdyż w sadzawce może pozostać 15-20 cm wody aby oględnie policzyć w czasie przenoszenia. Takie odpompowanie i ponowne zalanie na pewno odbije się na rybach gdyż ruszysz wszelki brud z dna i woda przez kilka dni będzie super mętna, a to z kolei odbije się na zdrowiu ryb gdyż męty atakują skrzela utrudniając oddychanie. Pozostaje kontrolne przeciągnięcie siecią i zobaczenie ile oraz jakie gatunki są w sadzawce. Na czaplę bym nie liczył, gdyż czapla odżywia się wyłącznie małymi rybkami. Z wydrą podobnie, wytłukła by wszystkie ryby dla zabawy. Kormoran jest bardziej realny gdyż potrafi połknąć nawet karpia 1,5 kg ale trudno byłoby Ci go nie zauważyć, bo sam nie poluje tylko w stadzie.
  3. Nie pomoże, działa wyłącznie przypadek. W takim tłoku ryby są paskudnie zestresowane a jedyny aromat to przybijające fekalia gdyż nie ma dopływu ani odpływu. Ciekawe ile z tych wpuszczonych ryb w ogóle jeszcze żyje. Jesiotry to pewnie w ciągu dwóch dób padły w takim ścieku a amury zażerają roślinność twardą, bo gdzie tam jakiekolwiek naczyniowe o ile już nie padły. O maszynach do srania - karpiach już nie piszę, nie mam nerwów.
  4. Zgodnie z obietnicą jestem z gotową propozycją, kompleksową. Od razu napiszę, że zestaw sprawdzi się na jeziorach jak i kanałach, których blisko Trójmiasta jest kilka. Rzeka raczej odpada ale i tak widzę po podaniu łowisk, że nie brałeś ich pod uwagę. Zestaw prosty, budżetowy do bólu, na małe i średnie ryby jakie wymieniłeś i nie daj sobie wmówić, że musisz mieć koniecznie dedykowane akcesoria. Wędzisko JAXON INTENSA GTX MATCH TX ZX w wersji WJ-IXM450ZX. Nie, nie będzie za długie a długość pomaga w kontroli holu ryby. Dodatkowo na jeziorach będziesz mógł spokojnie machnąć tam, gdzie inni mogą tylko pomarzyć. Wędzisko dedykowane pod cięższe zestawy, więc spokojnie możesz stosować wagglery do 16 g. Nie jest to jednak obowiązek i spokojnie możesz stosować spławiki 2-3 g mocowane na stałe co zdecydowanie rozszerza możliwości. Kołowrotek JAXON NEOX CARBON MATCH rozmiar 200M. Zadecydował kształt szpuli i przełożenie inne od reklamowanych do match od 5,5:1 w górę. Rybki będą średnie, więc mały zapas mocy nie zaszkodzi a i przedłużona gwarancja do 5 lat na pewno Cię ucieszy i zasadniczo przeczy cenie. Zawsze w takich sytuacjach mam mieszane uczucia. Zestaw ten jest super budżetowy po wyeliminowaniu totalnego badziewia lub firm, które mają spory problem z realizacją praw konsumenckich, czyli gwarancji. A cały zestaw uzupełnij: TRABUCCO XPS MATCH SINKING 150 M 0,165 mm i jedna szpula wystarczy. Nie wiem czy kołowrotek posiada w zestawie drugą szpulę ale to przecież nie problem. Na drugą szpulę możesz spokojnie nawinąć grubszą lub cieńszą żyłkę. A na koniec postu i wędki TRABUCCO COMPETITION PRO 25 M przyponówka. Nie musisz się tego trzymać kurczowo, może być mniejsza średnica byleby nie większa, gdyż zestaw "strzela" w najsłabszym miejscu. Jeśli przyponówka będzie mocniejsza od głównej, to może pójść cały zestaw w diabły lub nawet złamać się wędzisko gdy źle ustawisz hamulec w kołowrotku. Gwoli przypomnienia hamulec ustawiasz dla przyponówki a nie głównej. Akcesoria, ciężarki, spławiki są wyłącznie w Twojej gestii i guście. Każdemu podobać się może co innego i nie podlega to dyskusji. Swoje zrobiłem, pora na Subnautica bo dawno nie grałem a kawa świeżo zaparzona. Edit. Szkoda, że Wind ledwie "dmuchnął" temat Wytczoka, nawet nie "polizał", bo zna tę wodę najlepiej z forumowiczów. Ja nad nią byłem ledwie dwa tygodnie pod namiotem.
  5. W ciemno strzelam, że w takiej sadzawce, gdzie ryb więcej niż w stawie hodowlanym, to i przy dnie przyducha gwarantowana. Dlatego ryby kręcą się przy wierzchu. A te 15 ryb w winciorek to desperaci samobójcy, ryby które w odruchu życia desperacko szukają pokarmu na dnie. Edit. Napisałbym wprost co powinny zrobić z tobą służby ochrony przyrody i ochrony środowiska ale przyrzekłem, że nie będę się tak wyrażał na forum.
  6. Czyżby Wytczok? Generalnie wody małe. Ze sprzętem na karpia polecam poczekać na JKarpia. Jak nie zareaguje w ciągu dwóch tygodni to napisz przypomnienie i coś się doradzi, albo napisz do niego na priv. Twoje utrudnienia w pisaniu postów miną po tygodniu. To takie zabezpieczenie antyspamerskie. Ze sprzętem spławikowym poczekaj do jutra, dziś już dość późno jest i najzwyczajniej mi się nie chce. Z drugiej strony czeka Cię wizyta w wędkarski.com stacjonarnym, gdyż oferta internetowa odbiega od tego co jest w sklepie. Osobiście mam bardzo miłe wspomnienia z tego sklepu w Gdańsku. Pierwszy raz w życiu byłem świadkiem jak dwóch sprzedawców licytowało się, który taniej sprzeda mi wędzisko. Nie tylko mi opadła szczęka, Windowi również i jeszcze kilku klientom. Koniecznie napisz potwierdzenie lub zaprzeczenie, czy Wysockie to Wytczok.
  7. Jakikolwiek sobie wymyślisz i kupisz. Nierealnym jest dobór kołowrotka do wędziska nie mając pojęcia jakie ryby chcesz łowić, tym bardziej, że cw 5-25 g to teoretycznie uniwersalny zakres.
  8. Osobiście poczekałbym jeszcze na rozwinięcie tematu gruntowego, bo może się okazać, że i tu będzie potrzebna plecionka. Te karpiki do 13 kg robią trudności ze sprzętem na ewentualnie otwartej wodzie lub komercji.
  9. No to teraz wiem więcej, choć nadal nic nie piszesz o wodzie. Aby znów nie kombinować napisz czy to rzeka, czy jezioro (małe, średnie, duże), czy komercja albo jakiś prywatny staw. To nie jest niezdrowa ciekawość lub chęć dowiedzenia się gdzie łowisz, lecz na każdą wymienioną wodę sprzęt będzie się różnił. Taki przykład. Duży leszcz w dużej i średniej rzece nizinnej to praktycznie feeder. W małej (do 50 m szerokości) można pokusić się o bolonkę, bo nią sięgniesz środka, czyli głównego koryta. Poza głównym korytem duży leszcz nie występuje, chyba że udaje się na nocny spoczynek ale jeszcze nie słuszałem aby w drodze i na samym spoczynku żerował. Sam pierdylion razy próbowałem i nic. Jest nieco inaczej jak wypływa ze spoczynku na żerowiska, wtedy faktycznie można wyciągnąć sztukę lub dwie i to wszystko bo stado zasuwa jak expresssss. Co tak syczy? No nic, mam nadzieję, że ukazałem Ci po co mi te informacje. P.S. Piszesz z telefonu? Gubisz wszystkie znaki diakrytyczne. Jak tak, to jeśli masz smartfon, to w sieci znajdziesz klawiaturę polską ze wszystkimi znakami. Łatwiej czytać innym.
  10. Skoro Alex mnie wywołał to jestem. Od razu zaznaczę, że osobiście w ogóle nie zajmuję się karpiowaniem i jakieś niuanse oraz dokładna znajomość sprzętu jest mi najzwyczajniej obca. Weteranem karpiowym na forum jest JKarp i on posiada taką wiedzę, od razu jednak zaznaczę, że ani tanio, ani prosto nie będzie, w końcu to magia. KIarpiowanie, zasadniczo to magia niż technika. Ludzie starszej daty, którzy bardzo rozsądnie podchodzą do tematu nie ulegają tej magii i podchodzą do tematu najprościej, czyli do techniki ciężkiej denki z koszyczkiem zanętowym, czyli popularnie nazywanym gruncie. Jeśli będziesz szukał materiałów o tej metodzie to szukaj najprościej - grunt. Ryby o wadze 8-13 kg to fakt, że najprostszy i najtańszy sprzęt już nie wystarczy. Nie trzeba też popadać w paranoję sprzętową jednak o typowym spławiku możesz zapomnieć, gdyż dla takich ryb potrzebny byłby sprzęt z górnej półki, ciężki i niewygodny a wędkarz musi posiadać mocno zaawansowane zdolności holowania. Lepiej skupić się na ciężkiej dence gdzie wędzisko może być z dolnej półki cenowej ale kołowrotek już nie. Wykład na temat gruntu mija się z celem, gdyż literatura pokazuje iż każda książka o gruncie, która obejmuje dziedzinę gruntu to okazałe tomisko. Jedną z lepszych pozycji jest ta książka pozwalająca zrozumieć mechanizmy działań w wędkarstwie, włącznie z gruntem. No to pora na: Jak pisałem, ze spławikiem sobie nie poradzisz i mam nadzieję, że nie jesteś osobą, którą życie musi kopnąć w dupę aby coś zrozumieć. Podam przykłady zestawu na grunt i ponownie zaznaczę, że specjalistą od karpiowania to ja nie jestem. Wędzisko klik w wersji 360 cm ma całkiem spoko opinie w sieci. Pozwoli Ci na spokojne zastosowanie zestawów do 100 g ale na długie lata może nie wystarczyć. Zaletą jest to, że kupując je masz bardzo dobrą gwarancję i spokojnie po jej upływie możesz kupić nowe. Droższe wędziska po upływie gwarancji...cóż sam to rozumiesz. A w miarę wciągania się w grunt sam dojdziesz to wniosków co tak naprawdę jest Ci potrzebne, czego oczekujesz od sprzętu, jak chcesz karpiować, itp. Kołowrotek klik w wersji 405 g i tu będziesz miło zaskoczony. Ten kołowrotek mile Cię zaskoczy, wystarczy tylko dbać o niego. Nie ma setek metrów nawoju ale nie potrzebujesz takiego skoro chciałeś łowić na spławik. Na początek wręcz idealny. Do niego żyłka główna 0,35. Nie znam jej kompletnie ale zaklasyfikowanie karp-feeder pozwala założyć, że nie jest tak rozciągliwa jak klasyczna karpiowa. Szkoda, że ograniczyłeś się wyłącznie o tego sklepu bo lepsza by była ze stajni Siglon, a tu wybór naprawdę skromny, ale cóż. Żyłkę główną uzupełnia przypon ale naprawdę nic nie znalazłem co choćby zwróciłoby moją uwagę. Bida z nędzą. Co do akcesoriów to nic nie mogę napisać, z wyjątkiem tego co już napisałem, czyli zestawy do 100 g. Nie mogę gdyż nic nie napisałeś na temat wody w której będziesz łowił a cały wybór dopasowałem pod wodę komercyjną.
  11. To są właśnie spostrzeżenia przekazywane od pokoleń. Różnica taka, że zamiast w ciemnej izbie ojciec przekazuje synowi wiedzę dziś ma to rozwiązanie masowe, do wszystkich.
  12. Nieco młodsi też wiedzą a jak chcą to i uzupełniają wiedzę. "Chcieć" to słowo kluczowe, bez chęci znalezienia odpowiedzi w sieci nic się nie uzyska. Niestety trzeba szukać co najmniej w kilku źródłach, gdyż poziom bzdur jest ogromny. A dla tych, którym się nie chce, bo ogrom internetu ich przeraża jak i posługiwanie się wyszukiwarkami, kliknąć tutaj przeczytać, zapisać, wydrukować i trzymać dla potomnych.
  13. Docio

    Haczyk

    Haczyk powinien leżeć na dnie o ile chce się łowić ryby żerujące na dnie. Haczyk powinien być umieszczony nad dnem w toni o ile chce się łowić ryby żerujące w toni. Co do spławika to mam dziwne przeczucie, że te 6 g to w rzeczywistości 2+4 g lub podobnie dlatego śrucina 5 g go zatapia. Innym rozwiązaniem jest kumulacja niewiedzy i niewłaściwie odczytane wartości ciężarków. Zupełnie innym rozwiązaniem jest nie podanie istotnych szczegółów o spławiku i nie ma opcji, że ktokolwiek udzieli właściwej odpowiedzi. Jednym z takich szczegółów może być fakt, że spławik jest stary, używany, podarowany "młodemu" jako prezent. Chęć rozwiązania jest a wszystko zależy od zainteresowania pytającego własnym problemem. P.S. Antoni postaraj się sprawdzać to co napisałeś przed wysłaniem.
  14. A ja pozwolę sobie na nieco inne określenie. Od dłuższego czasu po cichu czytam wszelkie posty o plecionkach. Wręcz nie da się nie zauważyć, że w plecionkach zaistniało to samo, co już dawno było w żyłkach, czyli poroducent X podaje parametry prawdziwe i liczy, że towar sam się obroni, a producent Y robi opis zgodny z marzeniami wędkarzy i wie, że się sprzeda. Co do głównego zagadnienia Patryka to trudno mi cokolwiek napisać, gdyż ponad 20 lat temu wypadłem z obiegu, przestałem spinningować. Jednak w necie lub na YT poszukałbym opisów wypraw sumowych Maćka Jagiełły lub Kamila "Łysy Wąż". Oni używają ciężkich przynęt i chętnie dzielą się informacjami o sprzęcie.
  15. I fajnie, inaczej nie byłoby dyskusji. Nikt nikomu nie może zabronić kupować gdzie chce. Jednak z codziennym użyciem w służbie nikt nie zaryzykuje. Niewłaściwy sort mundurowy i na początek leci premia. W policji może to być nieco inaczej, wystarczy zgoda przełożonego. Nielogiczne, to prawda, tylko że to element szkolenia. Żołnierz ma mieć przydziałowy sprzęt, ma mu być niewygodnie i musi sobie poradzić. A czasem, dla wyjątkowo opornych, zawsze znajdzie się jakiś sprzęt z defektem żeby jeszcze bardziej mu było niewygodnie. Pojęcie - żołnierz ma wyglądać schludnie ma się nijak do jakiegokolwiek waloru użytkowego. Spytaj swojego informatora, czy słyszał o zimowych mundurach polowych. Są powszechne ale tylko dla saperów, którzy w jakichkolwiek kurtkach lub o zgrozo płaszczach, nie są w stanie być wydajni nawet w 50%. Sektor cywilny ma takie rozwiązania ale sortem mundurowym to one nie są i w regularnym wojsku nikt na to się nie zgodzi.
  16. Uwaga o osobistym sprawdzeniu jak najbardziej trafna. Niestety reszta już nie. W sieciowych sklepach jak i stacjonarnych można jedynie kupić demobil lub podróbki "robione na wzór", które z oryginałem nie mają nic wspólnego. Dodatkowo standardowy sprzęt nie powala swoimi właściwościami terenowymi, gdyż z założenia ma się zużywać i nie być zbyt wygodny aby żołnierz nie czuł się zbyt komfortowo, bo jeszcze pomyśli, że jest na wycieczce. Nie wiem jak podeszwy w obecnych butach ale w "opinaczach" faktycznie były chemio i ognio odporne co sam sprawdziłem biegając po torze taktycznym zalanym napalmem. Mundury są dekatyzowane ale to rozwiązanie krótkotrwałe. Nic w wyposażeniu standardowym nie jest nieprzemakalne, nawet peleryna oficerska, która jest podgumowana. Puszcza na ramionach jakby człowiek stał pod rynną. Oczywiście jest sprzęt wysokiej klasy z przeróżnymi zabezpieczeniami chemicznymi ale jest to sprzęt specjalny na wyposażeniu nielicznych i to w jednostkach specjalnych, niedostępny w żadnym sklepie militarnym ani nawet w zwykłych jednostkach wojskowych. O wiele lepiej celować w sprzęt cywilny dedykowany konkretnym potrzebom. Nie jest najtańszy ale na pewno spełnia założone wymagania. Bushraftowcy mają to opanowane do perfekcji. Jeśli ktoś chce pogłębić swoją wiedzę o sprzęcie turystycznym to spokojnie polecam kanał na YT Ekwipunek dźwigany codziennie, z którego sam chętnie korzystam. Moim zdaniem czas, który poświęciłem na obejrzenie wszystkich materiałów, tak subskrybuję, w żadnej mierze nie uważam za stracony. To od nich dowiedziałem się o planach biwakowania w lasach, które weszły w życie, a o których pisałem tu na forum.
  17. To może zmień podejście i porzuć opinie wędkarskie a skoncentruj się na opiniach bushcraftowych. Ci ludzie mają przetestowanych mnóstwo plecaków i wszelkiej maści toreb.
  18. Alex w moim RAPR PZW z 2018 ten punkt brzmi: 5. Członek PZW do lat 14 ma prawo wędkować z następującymi ograniczeniami: w ramach własnego łowiska, zgodnie z limitem ilościowym i wagowym, wyłącznie pod opieką osoby pełnoletniej, posiadającej kartę wędkarską. Jednak jest jeszcze nowszy prosto ze strony ZG PZW: 5. Członek PZW do 14 lat ma prawo wędkować w ramach własnego łowiska, zgodnie z obowiązującymi wymiarami ochronnymi ryb, limitem ilościowym i wagowym, z następującymi ograniczeniami: - bez prawa do połowu na żywą i martwą rybkę; - wyłącznie pod opieką osoby pełnoletniej, posiadającej kartę wędkarską, odpowiadającej za przestrzeganie przez niego postanowień RAPR, zasad określonych przez uprawnionego do rybactwa oraz zasad etyki wędkarskiej; - wędkowanie odbywać się musi przy zachowaniu ciągłego i bezpośredniego nadzoru nad wędkami; - członkowi PZW do 7 lat ogranicza się prawo do wędkowania do jednej wędki, przy zachowaniu pozostałych ww. uregulowań. No to sobie ściągnąłem i później poczytam. Bezpośredni link - KLIK
  19. Znam sporo przypadków posiadaczy Karty Wędkarskiej przez osoby poniżej 14-go roku życia. Na czele jest pewien 9-cio latek, członek PZW i szczęśliwy posiadacz karty.
  20. Nie. Karta Wędkarska jest obowiązkowa do samodzielnego połowu. Osoby do 14 lat będące członkami PZW mogą łowić samodzielnie pod opieką osoby posiadającej Kartę Wędkarską. Status członka uczestnika nie jest czymś niezwykłym ale nie wiem w jaki sposób otrzymałeś licencje na połów bez posiadania Karty Wędkarskiej. Niemniej nie wolno Ci samodzielnie łowić bez Karty Wędkarskiej lub bez opieki osoby tę kartę posiadającą. Ponadto posiadając Kartę Wędkarską nie wolni Ci będzie łowić samodzielnie w porze nocnej aż do ukończenia 16 roku życia. Wszystko jest w regulaminie PZW.
  21. Ty piszesz zmiana zdjęcia a ja myślę kryzys minął. Tak trzymaj, wszystkim od razu radośniej.
  22. A ja na wędzonego leszcza. Niestety na rynku niedostępny a to co jest nie nazwałbym, ani leszczem, ani wędzonym. Jak pojadę do "Królewiaków", czyli w suwalskie pod granicę, to tam są osoby, które uśmiechną się na mój widok i wiedzą jakiego leszcza lubię. Musi mieć co najmniej 2,5 kg aby miało się co powoli wytapiać. Powoli bo musi być wędzony na zimno przez co najmniej 3 doby. Do tego przysłowiowa połówka i pełna radość. A chleb odkąd pamiętam sami pieką choć w lokalnym sklepie też jest nie zgorszy i na pewno nie przemysłowy. Od biedy zadowoliłbym się stadkiem sielawki wędzonej na gorąco. Na zimno nie da rady uwędzić bo po pierwszym wędzeniu pozostaną szkieleciki. Jednak jestem cierpliwy i teraz myślę o leszczu pokrojonym w dzwonka, przyprawionym, obsmażonym saute i zalany z cebulą wywarem octu ok 2% z zielem angielskim, liściem laurowym, odrobiną soli i cukru.
  23. Off topic ale nie mogę się powstrzymać. Kasia, nowy awatar i już myślałem, że nowa użytkowniczka a tu niespodzianka i w dodatku uśmiechnięta. Od razu banan wskoczył mi na facjatę.
  24. Docio

    "Uszkodzona" Wędka

    W ogóle coś takiego nie miało prawa się stać. Jeśli jednak tak było to wędzisko do kasacji, bo albo stale będzie się zakleszczać, albo podczas rzutu zobaczysz piękny lob górnych składów do wody. Złącze zostało wyrobione i to wedle mojej wiedzy jest nie do naprawy. Moim zdaniem powinieneś oddać honory wędzisku i wywalić na śmieci. Kupić coś nowego z gwarancją i niekoniecznie jakąś wypasioną markową. Do 200 pln na pewno znajdziesz coś, co Ci będzie odpowiadać i nie Robinsona z serii Xenon, bo w sieci jest taki rozstrzał opinii, że nawet ja się wystraszyłem.
  25. Docio

    "Uszkodzona" Wędka

    BatoneQ bardzo chcesz aby wędzisko było sprawne i całe. Nie dziwi mnie to. Samą oplotkę można zmienić bez większego problemu o ile ma się trochę wyobraźni. Zasadniczo oplotki mocowane są grubą folią termokurczliwą i lakierowane. Jednak i ja mam wielki wątpliwości co do całości blanku. Pęknięta stopka, jakby przecięta, nie wróży niczego dobrego. Cała stopka była w oplocie a końcówkę przecięło jak nożem, to bardzo źle wróży.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...