Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 489
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Dziękuję, ale... Za dużo półek, za mało szafek, telewizor to zło, kwiatki to ja lubię w naturze, za jasno a jednocześnie za ciemno, brak głównego elementu, czyli biurka i warsztatu, brak nagłośnienia a takie ustawienie wyklucza jakiekolwiek sensowne ustawienie kolumn i stół nigdy nie będzie u mnie głównym elementem pokoju. Co do kolumn obecnie korzystam z 4 a docelowo mam 8. Nie, nie chodzi o decybele aby sąsiadom szyby z okien wypadały lecz o jak najbardziej naturalny dźwięk.
  2. Kolejny raz dziękuję ale nadal nie widzę powodu aby Was gonić przez pół Polski. Cała przeprowadzka będzie mnie kosztować 500-600 pln, więc gdzie tu sens gonić kogokolwiek.
  3. Nie wiedziałem jaki dać tytuł, taki wydał mi się odpowiedni. Nie jest to żadna reklama ani spojler. Jak niektórzy wiedzą czeka mnie przeprowadzka i na nowo urządzanie mieszkania oraz umeblowanie go. Znalazłem w miarę tani sklep edinos.pl a po przeczytaniu specyfikacji kilku interesujących mnie rzeczy wygląda, że meble nie są jednorazowe. I tu mam do Was pytanie. Czy ktoś zna w sieci sklep z tańszymi ale porządnymi meblami? B&R, czy Agata odpadają w przedbiegach. Nie dość, że te tańsze kiepskie to porządniejsze sporo droższe od tych z edinos. Wind podpowiedział mi z Ikea i już kilka rzeczy wpadło mi w oko, choć to raczej z wyposażenia niż meble.
  4. Docio

    Znalezione w sieci

    No comment.
  5. Przypomniałeś mi jak ś.p. Andrzejowi Kopiczyńskiemu skleciłem taki zestaw na leszcze nad jeziorem Nidzkim. Założyłem, że to nie będzie dla niego nowość lecz powrót do przeszłości a on w ogóle nie kumał czaczy.
  6. Się porobiło. A myślałem, że to tylko ja do generalnego remontu jestem. Najważniejsze aby nie stracić optymizmu z resztą sobie poradzisz, no bo w końcu... Klik :D
  7. Docio

    Znalezione w sieci

    Na rybach z ojcem.
  8. Oryginały, czyszczenie, malowanie i funkiel nówka idealny zabytek. To też ciekawy cel i na pewno znajdzie amatorów, którzy chcieliby takie cacko na półce.
  9. Czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Ten króciec wygląda jak do sprężonego powietrza a jednocześnie kończy się zaraz za rantem. Ciekawe.
  10. Do innego mieszkania. Dziś dostałem dokumenty z gminy i przenoszą mnie na drugi koniec dzielnicy do mniejszego lokalu. W sumie niedaleko, ale przeprowadzka jest nie na moje siły i zdrowie, i to mnie przeraża. Część już się dowiedziałem, resztę dowiem się w administracji we wtorek. Wyszukałem informacje o lokalu, powiem tak, nie jest źle. Nie mam jednak pojęcia o jego stanie technicznym. Aha. Wisły z okna już nie będę widział.
  11. Nazwy nie pamiętam ale jest rozporządzenie jakiegoś ministra o obrębach rybackich i są tam wypisane wszystkie obręby z dorzeczami. Niektóre dopływy rzek są osobnymi obrębami, więc nie wchodzą w dorzecze.
  12. Proponuję wazelinę techniczną, która nie wchodzi, nawet ewentualnie, w reakcję z uszczelkami. Za współczucie dziękuję. Wszystko ma swój plan a wszelkie złośliwości losu ktoś mi odgórnie zaplanował z premedytacją i jakąś szaloną, cholerną wredotą. Jutro odbieram nakaz przeniesienia i przeprowadzka. Mam jedynie nadzieję, ze to będzie więcej niż 7 dni.
  13. U mnie nie, za to mróz zamroził mi linki skrzyni biegów i chyba rozwalił pompę wspomagania sprzęgła.
  14. Panowie, przepraszam, że się wcinam w temat ale czegoś nie kumam. Autor kupił wędzisko, to był jego wybór, ale nie wie czy dobrze zrobił bo kolega powiedział, że powinna być mocniejsza. Prosi o radę nie pisząc nic o wodach, metodzie oraz rybach jaki ma zamiar łowić. Czy chodzi tu o to aby go przekonać do jego własnego wyboru, czy o pogrążenie kolegi, że głupek? Z góry dziękuję za wszelkie wskazówki, bo na razie nie widzę w temacie autora żadnej logiki, choć padło mnóstwo dobrych argumentów ze strony użytkowników.
  15. Wisła, Narew, Bug, Zalew Zegrzyński i wiele pomniejszych rzek i oczek wodnych. Fakt pierwszy, jak ktoś złowił kilka szczupaków w jakimś konkretnym miejscu nie oznacza, że każdy tam je złowi. Fakt drugi, jak w jakimś miejscu nikt nigdy nie złowił szczupaka, to nie znaczy, że go tam nie ma. Na Twoim miejscu spróbowałbym...no właśnie, zapytaj w maju. W sumie to nieco niepokoi mnie Twoje pytanie. Obowiązuje już zakaz zabierania szczupaka w OM PZW a świadome okaleczanie ryb pełnych ikry to coś z pogranicza egoistycznego sadyzmu.
  16. To każ wykopać potok tuż za swoim ogrodzeniem, zarybić i pilnować aby było Ci wygodnie. Nie pojmuję dzisiejszych czasów i nigdy się do nich nie przyzwyczaję. W 1980 zachciało mi się pojechać nad Kalwę. Dojazdu bezpośredniego do Rudzisk Pasymskich nie było. Pojechałem ze wszystkimi bambetlami pociągiem. Spod stacji o 7:00 odjeżdżał PKS do Rudzisk ale tyle luda już się ustawiało, że zrezygnowałem i dałem z buta. Pociąg do Pisza dojechał kilka minut przed 4:00, przed 6:00 byłem już nad wodą, w końcu to tylko 4-5 kilometrów. Inny przykład. Jadę do Ostródy, pociąg przyjeżdża około południa a potem z bambetlami nad jezioro Pauzeńskie. Niestety północno-zachodni brzeg, gdyż tam znajdował się ośrodek wypoczynkowy, w którym miałem zaklepane miejsce. Na "Buchtę" (Narew), jeździło się czasem nawet co tydzień. Pociąg do Nowego Dworu Mazowieckiego a potem nieco ponad 6 km z buta z połową maneli. Połowa bo to był wypad jednodniowy, choć czasem kimnęło się pod letnim niebem.
  17. Jest coś takiego jak wykaz wód górskich, w którym są rzeki lub ich odcinki podlegające opłacie wód górskich oraz zasady połowu na nich, a potrafię się różnić. Wykaz jest opracowywany co roku, więc zawiera aktualne informacje.
  18. Niekoniecznie. Tę kwestię obejmuje RAPR ogólny umieszczony na stronie ZGPZW.
  19. W latach 80-tych nagminnie. Nixe S, Delfin, itp przy większej rybie same się otwierały. Co więcej, któregoś razu przypadkowy w sumie niewielki sumik poniżej 10 kg urwał całą główkę z rolką, został kikut ramienia od kabłąka. Jak się w końcu dogrzebię to pokażę Wam mój 30-to letni kołowrotek a konkretnie kupiony w 1991 roku, z pewnej okazji...
  20. Zapomniałeś dodać, że ten kołowrotek ma się nijak do współczesnych teorii o wytrzymałości wyciąganych na podstawie przełożenia. Osobiście mógłbym go zastosować w swoim ciężkim gruncie mimo przełożenia 5,0:1. Gdyby jakaś firma współcześnie wypuściła kołowrotek z takim mechanizmem to zapewne kosztowałby tyle co najdroższa Daiwa i Shimano razem. Żadnych odkuwek, żadnych plastików, wszystko frezowane, super mocne a w połączeniu z FMB praktycznie niezniszczalne. No łożyska do wymiany co 10 lat.
  21. Jak widać podejście do tematu każdy wędkarz ma swoje, nie można napisać, że któreś jest złe ani, że któreś jest rozwiązaniem uniwersalnym. O ile całkowicie się zgodzę z Michałem co do typu spławika, o tyle nie mogę zaprzeczyć Mikołajowi co do wyporności. Wiatr nie istnieje samodzielnie na łowisku zawsze towarzyszy mu fala i to ona jest powodem naszych komplikacji. Fala powinna przelewać się przez spławik a konkretnie antenkę, który powinien być tak wyważony aby nie bujał się na niej jak bojka, bo wtedy przynęta "skacze" to w górę, to w dół i zniechęca ryby, najzwyczajniej nie chce im się ganiać za taką przynętą bo to dla nich to zbyt duży wydatek energii. Z kolei antenka nie może być zbyt krótka aby fala całkowicie jej nie zakrywała. Jest wiele rozwiązań firmowych popartych wieloma argumentami przez profesjonalistów związanych z tymi firmami. Są też rozwiązania autorskie wypracowane z praktyki przez samych wędkarzy i te są o wiele skuteczniejsze, choć niektórych ponosi fantazja określając je uniwersalnymi. W tych tutaj, naszych rozwiązaniach brakuje kilku elementów aby całość zagrała jak trzeba. Aby dorzucić na 20-25 m nie trzeba jakiegoś ciężkiego spławika, problemem jest żyłka. Osobiście swoją bolonką taką odległość osiągałem bez problemu spławikiem 3,5 g bez dociążenia z żyłką główną 0,14 mm co wprawiło kolegów wędkarzy siedzących obok w niemałe osłupienie. Zmiana żyłki na 0,16 mm spowodowała, że dystans skrócił się niemal o połowę i pomogła zmiana spławika na 8 g. Podobnie na odległość ma nawet najdelikatniejszy stoper na żyłce, który, czy tego chcemy, czy nie i w cokolwiek wierzymy, stwarza szarpiący hamulec przechodząc przez przelotki. Po zastosowaniu takowego spławik musiał już mieć 12 g aby tę odległość osiągnąć. Tak, jeśli ktoś pomyślał, że był to wykład nad wodą, to dobrze się domyślił. Reasumując. Spławik w zestawie samodzielnie nie istnieje. Na samym początku należy przemyśleć na jakie ryby się nastawiamy, czyli ich wielkość (waga a nie długość). Gdy już to wiemy dobieramy żyłkę główną uwzględniając głębokość łowienia aby zastosować odpowiednie węzły łączące żyłkę główną z przyponem. Tu można by się rozpisać ale w skrócie: - do 2 m głębokości można stosować podwójną pętlę - od 4 m konieczne zastosowanie krętlika, który będzie niwelował skręcanie żyłki podczas wyciągania zestawu Różne węzły, różne wytrzymałości, czyli różne osłabienie żyłki głównej i to trzeba uwzględnić w doborze żyłki głównej. Jak już to się ogarnie to patrzymy na warunki na łowisku i dobieramy spławik oraz całą resztę. Jasne, ktoś powie, że tak można robić na znanym sobie łowisku a co gdy trafi się nad zupełnie nieznaną wodę, nieznane ryby, nieznana głębokość, nieznane dno, nic nie jest znane. Otóż to nie jest problem, wybierając całkowicie nieznane łowisko wystarczy wcześniej poznać wodę na podstawie informacji będących już w necie. Typ wody będzie znany a może nawet występujące gatunki. Miejsce z którego chcemy łowić również będzie znane, mapy Google pomogą obejrzeć łowisko, dostrzec rośliny wynurzone a z tego wyciągnąć wnioski dokąd sięga litoral. No to jak już tyle wiemy nim wyjdziemy z domu, to reszta jest prosta pod warunkiem, że jest się wędkarzem i ma się podstawową wiedzę o wodzie i rybach oraz być przygotowanym na spotkanie z nieznanym łowiskiem. Być przygotowanym, czyli mieć pod ręką górę sprzętu na każdą okazję. Ze swojej strony mogę napisać, że swój kołowrotek "rozpoznawczy" wyposażyłem w 6 szpul a każda z inną żyłką lecz nawet takie ułatwienie nie zwalnia z myślenia i gdy osiągam 5-6 m głębokości to automatycznie zmieniam żyłkę główną np 0,14 mm na 0,18 mm bo mogę spotkać ryby o zupełnie innym rozmiarze niż na płytszych wodach.
  22. Rozumiem, że nie sam będziesz jechał. Wędziska w bagażniku to nie jest najlepszy pomysł, w dodatku tak długie. Pamiętać należy, że głównie chodzi o przewóz. W pierwszej kolejności rozpatrzyłbym ustawienie pokrowca za swoim fotelem o ile jest miejsce. W drugiej, gdy tego miejsca nie ma, zamiast pokrowca rozważyłbym zakup odpowiedniej długości rury kanalizacyjnej z dwoma zaślepkami. Wtedy przemieszczające się manele w bagażniku, nawet przy awaryjnym hamowaniu, nie uszkodzą wędzisk. W ten sposób masz rozwiązany problem przewozu a pokrowiec do późniejszego przenoszenia możesz kupić dowolny. Aha. Podbierak nie musi jechać w rurze.
  23. No, toś "specjalista" tylko wytłumacz co to jest legitymacja wędkarska, bo my ciemny naród i nie znamy takiego dokumentu. A gwoli ścisłości członkowie uczestnicy nie płacą za legitymację członkowską.
  24. Docio

    Znalezione w sieci

    Święta to ponoć czas radości, no to pośmiejmy się.
  25. Przecież to to samo.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...