Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 479
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Jeszcze na początku tego stulecia działała hodowla przy "buchcie" nad Narwią.
  2. Dokładnie jak jest teraz nie wiem ale jeszcze na początku tego wieku na wędzisku powinno być napisane, że jest Twoje, czyli dane osobowe. Zgodnie z tym co było i może jest nadal, nie, nie musisz. Jednak zgodnie z prawem połów ryb w nim może odbywać się tylko wędką rejestrowaną i na podstawie ustawy. To co napisał Michał wiąże się z ustawowym obowiązkiem rybactwa, czyli założeniem działalności gospodarczej niezależnie, czy udostępniasz połów za darmo, czy za kasę. Państwo ściągnie z Ciebie wszelkie podatki. Tak, prawo własności w naszym kraju jest tylko teoretyczne, choć powoli się zmienia, bardzo powoli.
  3. Docio

    Zakup wędki

    I właśnie osiągnąłem nowy poziom aktywności na forum. Nic nie napisałem i mi dziękują. A może dlatego, że nic nie napisałem? Co miałbym napisać? Do maja jeszcze kupa czasu i zdąży się zdać egzamin na Kartę Wędkarską. A skąd domysł, że autor jej nie ma? Ano stąd, że gdyby miał, to przynajmniej ogólnikowo wiedziałby czego szuka lub jakie ma oczekiwania. Co zrobić, ewentualnym kłusownikom nie pomagamy. P.S. Sorki Zbychu ale nie wytrzymałem.
  4. Jakieś 4-5 lat temu obejrzałem sobie ten film i od tamtej pory, co jakiś czas robię sobie własny ser biały. Ale na sam film trafiłem ponieważ wcześniej z tego kanału nauczyłem się robić wędliny w szynkowarze. A teraz, to nie reklama lecz wygoda, w ich sklepie internetowym kupiłem wszystko co było mi potrzeba do szynkowara oraz robienia sera. I tu mała uwaga. Torebki do szynkowara mają bezpieczną temperaturę użytkowania 125°C, więc postanowiłem wykorzystać je do gotowania kasz i ryżu. Ograniczenie do ciągłego nadzoru nad gotowanymi produktami sypkimi oraz o ok 30% ucięcie kosztów zakupu, opakowania zbiorcze zamiast konfekcjonowanych w torebkach 100-125 g, okazało się wyjątkowo wygodne i opłacalne, wystarczy tylko torebkę ponakłuwać aby woda dotarła do kaszy lub ryżu. Aha. Wędliny dojrzewające naumiałem się robić z tego filmu i udają się za każdym razem a dotyczy to schabu, karkówki, szynki, boczku i łopatki. Tak łopatki, odkąd gdzieś przeczytałem, że większość włoskich szynek na naszym rynku są zrobione tak naprawdę z łopatki. Dojrzewanie 7-10 dni w zależności od wielkości kawałka w odpowiedniku 1-1,5 kg z tym że długie i cienkie kawałki traktujemy jak lżejsze a krótkie i grubsze jako cięższe. Chodzi o odsuszenie wewnątrz mięsa. Robię ile potrzebuję, wiem co jem bez zbędnych dodatków chemicznych, trwałość produktów jest długa, co więcej trzeba? Masło robię ze śmietany w mikserze, majonez za pomocą blendera, musztarda to nie problem, o ile ktoś lubi super ostrą to niemal od ręki, jeśli nie to czeka go gotowanie jabłek, sos pomidorowy odpowiednio zblendowany nie odróżni się od firmowego keczupu. Trochę pracy, tylko trochę, większość to czekanie aż się zrobi, samo.
  5. A po co Ci krowa? Rozmawialiśmy jak ja robię ze sklepowego mleka. Wszystkie składniki są w sklepach i tylko ok godzinki pracy i masz ser biały a'la Koryciński, nie mylić z twarogiem.
  6. Ale wiesz, że odstajesz, bo dostosowałeś się do warunków. Trudno się dostosować nie znając podstaw. Zamiast modyfikacji powstają błędne rozwiązania.
  7. Na dzień dobry taka kwota to faktycznie mogło go "zamknąć" ale, że nie jestem na bieżąco ze spinningiem to nie kwestionuję. Oby tylko ta kwota nie była przyczynkiem do porzucenia myśli o Karcie Wędkarskiej i rozpoczęciu radosnego kłusowania.
  8. Nie ma za co szczególnie, że nie wymieniłem dwóch podstawowych dokumentów. 1. Ustawa o rybactwie śródlądowym. To podstawowy dokument, na podstawie którego opracowywane są wszystkie inne zasady połowu. Liczba mnoga gdyż każdy Okręg praktycznie ma inne zasady połowu. 2. ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROLNICTWA I ROZWOJU WSI z dnia 12 lipca 2023 r. w sprawie szczegółowych warunków ochrony i połowu ryb w powierzchniowych wodach śródlądowych. Zacytowałem cały tytuł rozporządzenia gdyż przez lata miał inną nazwę. To rozporządzenie to praktycznie biblia prawna każdego wędkarza. Zapoznając się z tymi dokumentami złapiesz teoretycznie błędne informacje, że np wymiar ochronny szczupaka wynosi 45 cm a w zasadach połowu Twojego Okręgu to 50 cm. Nie jest to błędem ani sprzeczną informacją. Gospodarujący mają prawo zaostrzyć warunki połowu, co ujęte jest w ustawie. Spokój i czytanie, uważne. Rozporządzenie całe a ustawę możesz zacząć od Art 7. A wszystko po 3 razy aby się utrwaliło.
  9. Nie jestem jedyny na forum, który ogarnia metodę ciężkiej denki, z niuansami włącznie. Eeee, błąd, ale... Metoda gruntowa w której są: metoda ciężkiej denki i metoda spławikowa. Trochę dziwny podział bo zasadniczo każda metoda zawiera od razu techniki ale "gumofilców" to nie dotyczy.
  10. W pierwszej kolejności zorientuj się w jakim Okręgu PZW mieszkasz, bo tam będziesz zdawał egzamin, czyli w którymś Kole, które będzie dla Ciebie najwygodniejsze. W drugiej kolejności wyszukaj zasady połowu w tym Okręgu i wyucz się na blaszkę. To wiedza wyjściowa. Do tego RAPR PZW ze strony głównej Zarządu Głównego PZW. Jak już się w tym zorientujesz i nauczysz udaj się do Koła, które wybrałeś, ustal termin egzaminu i poproś o materiały szkoleniowe. To powinno załatwić sprawę. Jak zdasz wróć na forum, podaj jaką metodą będziesz łowił, choć domyślam się, że to spinning, i podaj budżet jaki przeznaczasz na sprzęt a wtedy coś wymyślimy.
  11. Szkoda czasu, nic konkretnego się z filmu nie dowie a wręcz zamota mu w głowie. Generalnie obejrzałem, dość dawno, kilka jego filmów i takiej niekompetencji już dawno nie widziałem. W tym filmie już na początku mówi: "potrzebne jest wędzisko typu feederowego, czyli feeder." No komedia. Z kołowrotkiem to samo, decydujący jest rozmiar, wielkość 5000 jest odpowiednia. Śmiech przez łzy, totalna porażka w prezentacji wiedzy.
  12. Niezależnie co miałeś na myśli pisząc swój post wnioskuję, że skończysz 13 lat w październiku. Na dopuszczenie do egzaminu będziesz musiał poczekać jeszcze rok gdyż Karta Wędkarska wydawana jest od 14-go roku życia, nie kalendarzowego lecz skończonego zgodnie z datą urodzin.
  13. Docio

    Gruntowe 2024 r

    No proszę, co fachowcy to fachowcy. Jadą na ryby a łowią kiełbę z ogniska.
  14. Płytka ma pojemność 0,18 mm - 155 m. Jeszcze więcej żyłki na szpuli do odległościówki to zdecydowanie przesada dlatego dokupiłem drugą płytką szpulę jakby mi coś odbiło i chciałbym nawinąć setki 0,14 mm.
  15. Zaraz chwalił, do rozważenia Jaxon Element i dodatkowa płytka szpula.
  16. To system paternoster, w dodatku błędny.
  17. Dołączam do propozycji. Bardzo dobry kanał i warto obejrzeć nie tylko ten film.
  18. No to witaj w naszym "raju". To nie pierwszy a na pewno nie ostatni raz jak się z tym spotkasz. A im cieplej tym nowych kont więcej. Odradzam szukać użytkowników, którzy zapodają takie posty, szkoda nerwów. Znajdziesz ich na kilku większych forach wędkarskich z takim samym pytaniem. Co ciekawsze otrzymają oni tam najczęściej jakąś "błyskotliwą" naukę i wtedy wracają z rewelacjami. Jeśli nie wracają to znaczy, że otrzymali podobne odpowiedzi co tutaj.
  19. Ja mam pytanie do autora. Czy na pewno rozumiesz metodę ciężkiej denki? Czy rozumiesz na czym polega technika z koszyczkiem i technika method feeder? Gdy odpowiesz sobie na te pytanie to zrozumiesz na czym polegają błędy o jakie pytasz a jakie przedstawiłeś na grafice. Zrozumiesz też, że korzystałeś z niewłaściwych źródeł na YT, które namieszały Ci w głowie i wprowadziły w błąd. Ze swojej strony dodam jedynie, że koszyk zanętowy i koszyk do metchod feeder nie są zamienne, gdyż łowi się z ich pomocą w zupełnie różnych wodach a co z tego wynika używa się odmiennych akcesoriów.
  20. Docio

    Nagłe spławy

    Brawo Mikołaj, obserwacje wody to pierwszy i najważniejszy krok wędkarza. Powiązałeś zależności i wyciągnąłeś wnioski choć wnioski końcowe są nie do końca...właściwe. Ryby spławiające się nie wyskakują ponad taflę. Raczą obserwatora niesamowitym "tańcem", gdy płyną całym stadem w miarę pośpiesznie, wystawiając i zanurzając, ponad i pod taflę wody, jedynie grzbiety jak wieloryby lub delfiny. A dokąd się tak śpieszą? Rano gdy wypływają z miejsca odpoczynku na żerowisko a wieczorem gdy wracają. O ile wieczorem w ogóle nie reagują na jakąkolwiek przynętę o tyle rano, po szczególnych zabiegach i staraniach można wyłuskać jedną lub dwie sztuki i już stada nie ma. W jeziorach o marnym ukształtowaniu dna takie spławy mogą w ogóle nie być być widoczne, gdyż nie ma wyraźnego rozdziału pomiędzy strefą żerowania a strefą odpoczynku. Ryby wyskakujące ponad taflę wody to tak naprawdę niewyjaśniony element ich życia. Na pewno u drobnicy jak i większych sztuk jest to element ucieczki przed drapieżnikiem. W naszych wodach większe sztuki jednak są bezpieczne bo praktycznie nic im nie zagraża. Aby wyrównać ciśnienie w pęcherzu pławnym, u gatunków z otwartym pęcherzem, nie musi ona wyskakiwać, gdyż poprzez krew i skrzela gazy są dostarczane do pęcherza non stop. Jak chce upuścić nieco powietrza to po prostu puszcza bańkę i po robocie. Po robocie tylko teoretycznie, gdyż sam upust powietrza nie jest taki prosty jak nasze beknięcie po mocno gazowanych płynach. U tych z zamkniętym pęcherzem sprawa jest trudniejsza, gdyż wymiana gazowa może nastąpić wyłącznie poprzez krwiobieg a to już wymaga niemałego czasu. Spławy ryb, spławy, czy wszystkie gatunki się spławiają? Nie. Wręcz można napisać, że nieliczne, te które żerują i odpoczywają w stadzie na tyle licznym aby to zjawisko występowało. W naszych wodach dotyczyć to może leszcza, krąpia, może sapy (nigdy nie widziałem) i czasem karpia. To zawsze muszą być stada dość okazałe o liczebności minimum 50-60 sztuk. W dodatku stada leszcza i krąpia są bezwzględnie hierarchiczne pod względem rocznika. To znaczy, że do stada 5-cio latków nie zostanie dopuszczony 3-y latek a także stado jest jednolite gatunkowo. Karpie występują w stadzie we wszystkich rocznikach i mają nieco inne zwyczaje od naszych rodzimych ryb. Inne gatunki jak np płoć, również łączą się w stada ale zdecydowanie mniejsze do 20-tu sztuk i już takich spławów zaobserwować nie można. Wiele gatunków jest samotnikami lub ściśle rodzinne. Szczupaki i sumy to wybitne samotniki. Sandacze, klenie to rodzinne 2-5 osobowe grupki. Pod innym względem nasze największe drapieżniki to nie patrolowce. Oczywiście pływają po swoim terytorium, choć to bardziej można nazwać dryfowaniem niż jakimś patrolem. Zdecydowanie czekają aż nieświadoma ich obecności ofiara podpłynie w zasięg ataku i wtedy się dzieje. A tarło? Samo tarło bywa różne. Generalnie u większości gatunków odbywa się na płyciźnie do 0,5 m gdzie woda wiosną najszybciej się nagrzewa. Niestety nasz system klimatyczno-wodny powoduje przed dojrzeniem ikry opad wód a ikra wysycha na brzegu. Za to leszcze koniecznie muszą mieć przysłowiowy metr wody nad grzbietem inaczej o figlach w ogóle nie ma mowy. Ukleje za to nie "zasłaniają okien" i ich tarło odbywa się jak najdalej od brzegu na otwartej wodzie. Na pewno nie jeden będąc nad większym jeziorem, widział małe wysepki "gotującej" się wody na nieskazitelnej powierzchni lipcowej wody. Tego się po prostu nie da zapomnieć.
  21. Docio

    Nagłe spławy

    Rodem z Super Expresu czy innego tabloida. A to w temacie trzymania wiedzy tajemnej dla siebie, czy może dla nas jako przeprosiny za wciskanie kitu?
  22. Docio

    Nagłe spławy

    A ja chętnie poczytam o wpływie bobrowej tamy na spławy karpi czy innych ryb.
  23. Docio

    Nagłe spławy

    Naturalny bieg rzeczy. Po poczęciu pytania musiało dojrzeć aby się urodziło i zobaczyło świat. A z drugiej strony możliwe, że było drugie, spóźnione tarło szczupaka a właściwie tuż po i żarł wszystko co pod zęby weszło. Spławy łatwo pomylić z agresywnym żerowaniem bo jakoś przez całe swoje życie nie słyszałem aby szczupak spławiał się.
  24. Michał ale temat dotyczy aktualnej lub lekko wstecznej oferty a nie zabytków. A i ze stała szpulą, bo jak z ruchomą to Wartburg zasypie nas katuszkami a nie o to chodzi.
  25. No to mamy jeden, czemu nie. Na pewno ktoś jeszcze coś podrzuci. A teraz jest zła? Kłóci się widok za oknem z tym, co znamy z przeszłości, ale czy to aby na pewno z powodu argumentów stosowanych przez ekoterrorystów? Stale monitorowana ilość gazów cieplarnianych, w tym CO2 nie wskazuje podwyższonych norm a wręcz odwrotnie, są nieco niższe. Jeśli nie gazy to co? Dziura ozonowa, tak na pewno ona. Też nie, już kilka lat temu udowodniono, że dziura ozonowa jest od zawsze i stanowi wentyl dla atmosfery ziemskiej. Ano, to może jest naturalna kolej rzeczy, którą dopiero poznajemy? Na początku tego wieku pewien artylerzysta na ćwiczeniach nie mógł trafić w odległy cel. Po nim kilku następnych tak samo. Sprawdzono całe działo, przyrządy celownicze i każdą śrubkę, wszystko wyglądało w porządku. Przytoczono kolejne działo i sytuacja się powtórzyła, ale co ciekawe te nietrafione pociski miały prawidłowe skupienie tylko kilkadziesiąt metrów obok. Wojskowi zgłosili zajście tam gdzie trzeba, sztaby przemieliły i gruchnęła bomba, o której generalnie cicho jak w kościele po śmierci organisty. Zmienił się kąt magnetyczny ziemi. Kilka lat badań na zlecenie rządu i okazało się, że to może być jak najbardziej normalne biorąc pod uwagę teorię zlodowacenia ziemi, gdyż zmian kąta wciąż postępuje, nieznacznie ale jednak. Pewności nie ma gdyż nie ma żadnych badań magnetycznych ziemi z epoki lodowcowej, więc pozostaje to hipotezą. Jednak specjaliści od klimatu zaprzęgli mnóstwo komputerów do obliczeń i założenie jest możliwe z dość wysokim prawdopodobieństwem jednak prawdopodobieństwo to nie pewnik i ekoterroryści mogą sobie używać wedle woli. Co to dla nas znaczy? Ano to, że wszelkie mapy taktyczne sporządzone w 2000 roku nadają się do kosza lub jedynie jako nawigacja. Zalet bojowych nie mają bo siatka jest błędna. O wielu rzeczach nie wiemy gdyż nałożona jest na nie blokada informacyjna różnych agend rządowych na całym świecie. Ostatnio głośno było o amerykańskim urzędzie patentowym, z którego państwo czerpało korzyści kradnąc pomysły przez dziesięciolecia. Co bardziej dociekliwi dostrzegli, że sformułowane prawa wartości intelektualnej tego urzędu dotyczą jedynie Ziemi. W kosmosie czy na księżycu już można kraść oficjalnie. Nie ma co się dziwić, takie dwuznaczne prawa są w każdym kraju i aby nie szukać zbyt daleko to coś z naszego podwórka. Jest zima, właściciel domku jednorodzinnego przy ulicy ma obowiązek odśnieżać ten chodnik ze śniegu bo przynależy do posesji, czyli jest jego. Za to latem jakby chciał się napić piwa na tym chodniku to dostanie mandat bo nagle chodnik staje się publiczny.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...