Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 479
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Jakiś mokry sen? Możesz mieć wodę na własnej ziemi a i tak nie wolno Ci z nią postępować niezgodnie z prawem. Nie wolno Ci wrzucać do niej odpadków, ścieków, nie wolno Ci zarybiać gatunkami obcymi, nie wolno Ci udostępniać odpłatnie do amatorskiego połowu ryb, nie wolno Ci jej niszczyć ani jej ekosystemu. Tak, na początku tego wieku właściciel wody mógł łowić ryby we własnej wodzie jedną wędką rejestrowaną i nie musiał posiadać Karty Wędkarskiej. Jak jest obecnie nie wiem o czym już pisałem całkiem niedawno. Niemniej każda inna osoba tę kartę posiadać musi gdyż do tego obliguje ustawa. Ten zapis też niedawno przerabialiśmy i dotyczy on osób prowadzących działalność gospodarczą zarejestrowaną jako chów i hodowla ryb. Zapis nie dotyczy osób, które posiadają wodę i nie prowadzą takiej działalności. Problemy z rozumieniem tekstu pisanego? Kłusownik=złodziej. A co to ma do rzeczy? Wyrwanie z kontekstu jakiejś myśli nie jest argumentem lecz intencjonalnym sposobem lobbowania własnych przekonań. Zachowania odbiegające od poprawnych powinieneś zgłosić do odpowiedniego organu, Straży Gminnej lub Policji. Brak reakcji jest współudziałem-pomocnictwem, zgodnie z Art 51 Kodeksu Wykroczeń. Genialny wniosek bez argumentów. Typowe dla osób, które nie rozumieją tego co czytają.
  2. To byłaby przesada, zalatuje jakąś dyktaturą. Jak prześledzisz forum, o ile będzie Ci się chciało, to zauważysz, że pytających bez karty wychwytuje się niemal od razu. Tym co się "zarazili" choć jeszcze nie posiadają karty staramy się pomóc. Presja czasów i wychowania lub raczej jego braku. Nie tylko ewentualni kłusole mają na forum ciężko. Dotyczy to również piszących jak sms-y lub po "polskiemu". Pamiętam jak kilka lat temu pojawiło się kilka osób spoza granic i nie używało polskich znaków diakrytycznych. Wpierw instrukcja skąd wziąć system klawiatury, jak zainstalować i...zostało kilku którym zależało, reszcie wisiało i się więcej nie pojawili. Tak, nie jest to forum literackie i nie ma osób, które by się nie myliły jednak czym innym jest rzadki błąd a czym innym brak szacunku dla czytających, którzy wręcz muszą się domyślać "o co chodzi autorowi". Wiele lat zastanawiałem się po co mi karta pływacka aż trafiłem na przystań która była prowadzona wzorowo. Potem przestałą być obowiązkowa, za to każdemu wciśnięto na kark kapok, karta pływacka mnie od tego uwalniała. Teraz nie wiem jak jest ale wiem kto na zmianie przepisów zyskał. To co zapodałeś: wygląda na znane mi oferty prawdziwych obrębów hodowlanych. Nie prowadzą łowiska specjalnego ale udostępniają za dość słoną opłatą nocleg z możliwością połowu i cenami za rybę wręcz zaporowymi. I znajdują ponieważ całkiem spora ilość łowiących postawiła sobie za punkt honoru nie mieć karty "bo to kosztuje". Nie mają pojęcia o kosztach i łączą to z opłatą za zezwolenie.
  3. Może jak Cię kiedyś wieczorem dopadnie kilku 16-to latków i obrobi ze wszystkiego to zrozumiesz. Na dziś nie widzę takiej szansy.
  4. Ale pitolenie. Karta wędkarska to dokument, który uprawnia do połowu ryb niezależnie od miejsca, ze szczególnym naciskiem, że nie ma wody niczyjej. Jazda bez prawa jazdy jest jak połów bez karty wędkarskiej. I tak, nie ma osoby, która by nie jeździła samochodem lub innym pojazdem przed uzyskaniem prawa jazdy, gdyż nauka obsługi pedałów i manewrów podlega nauczaniu praktycznemu. Brak Karty Wędkarskiej wyklucza podstawową wiedzę o ochronę ryb i roślin, tak jak brak prawa jazdy wyklucza wiedzę o zasadach ruchu, zachowaniu na drodze i znajomości znaków drogowych. Różnica polega na tym, że o ile brak Karty Wędkarskiej nie zrobi krzywdy żadnej osobie o tyle brak prawa jazdy już tak. W obu przypadkach wspomniane dokumenty zapewniają podstawową wiedzę w zachowaniu do tematu ich dotyczącego. Karta Łowiecka skutkuje tym, że młody myśliwy dopiero po minimum trzech latach, egzaminie na posiadanie broni i odpowiedniej ilości traningów strzeleckich zostaje dopuszczony do polowań. To prawo do cholery a nie kółko wzajemnej adoracji z argumentami, że nikomu krzywda się nie dzieje, bo dzieje się. Dzieje się właścicielowi wody, który jest właścicielem ziemi i może ma jakieś plany z nią związaną a pierwszym punktem jest restauracja wody. Kłusownik to złodziej, który bez uprawnień do połowu i zezwolenia właściciela wody nie dość, że kradnie ryby to przy okazji z niewiedzy szkodzi środowisku. Kłusownik to złodziej, który poluje na zwierzynę, o której stan i zdrowie dba państwo lub Koła łowieckie z własnych składkowych funduszy. Kłusownik to złodziej, który okrada gospodarujących na wodzie, wędkarzy, myśliwych i państwo. Kłusownik=złodziej, koniec i kropka. Jak tak kochacie złodzieji to niech was okradną, chętnie wtedy posłucham waszych tłumaczeń i tak wielkiej tolerancji dla nich.
  5. No i jasne. Musisz sprawdzić sam aku czy może być jednocześnie ładowany i rozładowywany. Większość aku nie toleruje takiego działania i przegrzewa się a to może skończyć się samozapłonem lub wręcz wybuchem. W świecie komputerowym jest takie rozwiązanie, nazywa się UPS. Zasada działania jest prosta. Jeśli jest napięcie w sieci to komputer działa na tym napięciu, jeśli zanika to wtedy włącza się aku. W tym przypadku potrzebna będzie interwencja elektronika, który przerobi napięcie wejściowe 230V na to z alternatora F 60, czyli 12V 16A. W świecie samochodowym też są takie rozwiązania w pojazdach hybrydowych lub w lepszych instalacjach LPG i tu jest prościej bo system jest już zaprojektowany na 12V.
  6. Gdyby autor zamiast słowa ładować, no bo w jaki sposób ładować silnik, użył zasilać, to odpowiedź byłaby prosta. A tak nie mam pojęcia o co chodzi autorowi. Z drugiej strony po co zasilać silnik elektryczny jak będzie musiał działać spalinowy? Przypuszczam, że chodzi o ładowanie akumulatora silnika elektrycznego a skoro o to chodzi to specyfikacja silnika spalinowego powinna rozwiązać wątpliwość.
  7. Method feeder, feeder i metoda ciężkiej denki praktycznie różnią się wędziskiem oraz wskaźnikiem brań. Dla pierwszych dwóch to szczytówka jest wskaźnikiem w dedykowanym wędzisku, dla trzeciej dobiera się wskaźnik w zależności od typu wody. Wskaźnik jaki podał Michał sprawdzi się wyłącznie w wodzie stojącej dla każdej z wymienionych. Do połowów w rzece potrzeba dzwonka. Podsumowując. Rzeczone wędzisko możesz wykorzystać w technice method feeder i wskaźnikiem podanym przez Michała, w końcu to tylko specjalny koszyk i odpowiednia prezentacja przynęty. Do połowów zwykłym koszyczkiem lub sprężyną zanętową w stojącej wodzie, też spokojnie możesz wykorzystać to wędzisko z użyciem wspomnianego wskaźnika brań. Do połowów w rzece wskaźnik powinieneś zmienić na dzwonek ale w tym przypadku egzamin zda wyłącznie tradycyjny koszyk zanętowy.
  8. Jeden, szkoda że podałeś na tacy. Zaraz będzie pytanie kto jest dzierżawcą.
  9. Zgodnie z ustawą powinieneś to wiedzieć. W drodze wyjątku i wbrew swej woli, zakładam, że to Okręg Olsztyński, więc tutaj. Kiedy masz czas i chęć ale najlepiej od maja aby większość gatunków skończyła tarło. Miejsce każdorazowo kojarzy mi się z gościem, któremu nie chce się pozyskać wiedzy i zawsze podsiada wędkarza, który taką wiedzę posiadł, sam wytypował miejscówkę, nęcił, czyli poniósł koszty i miał sukcesy.
  10. Takie informacje powinny być w raporcie zarybiania Okręgu. Raport na pewno istnieje ale czy jest opublikowany to nie wiem.
  11. Po pierwsze, jestem technikiem technologii metali, więc o laniu wody nie ma mowy. Skoro dodaje się tyle grafitu do żywicy to w jaki sposób zawiązują wspólną strukturę krystaliczną? Ja wiem, pytam aby sprawdzić czy ty wiesz. Ano właśnie. Kompozyt to klucz w nazwie i oznacza ni mniej, ni więcej, że to wyrób z mat węglowych i specjalnych żywic, zupełnie jak blanki wędzisk. Dlaczego z mat węglowych? Bo jeszcze nie spotkałem informacji aby ktokolwiek zdołał wykonać jakąkolwiek matę grafitową, grafit jest zbyt kruchy. Jednak jeśli taka informacja istnieje to bardzo chętnie się z nią zapoznam. A na koniec, jeśli nie przestaniesz obrażać interlokutorów i wyzywać ich, to w końcu wygrasz bo nikt nie będzie chciał rozmawiać z ordynarnym prymitywem, który nie podaje jakiegokolwiek argumentu poza fiszkami reklamowymi.
  12. Docio

    Znalezione w sieci

    Jak ktoś ma siedem godzin wolnego to polecam książkę, audiobook. Polecam a naprawdę już od dawna, bardzo dawna nie trafiłem na nic co mógłbym ze spokojnym sumieniem polecić. Od razu uprzedzę, że pierwsze pół godziny może jawnie zniechęcić do słuchania i może nawet taki był cel autora, jednak ci co przetrwają zostaną uraczeni naprawdę dającym do myślenia tekstem. Remigiusz Mróz "Langer" - kryminał. Edit No i zapomniałem. Link to pierwsza część książki. Drugą bez problemu znajdziecie na tym samym kanale. Kilka dni minęło i natknąłem się na słuchowisko radiowe. Literatura wyjątkowo lekka i raczej innowacyjna. Komiks dźwiękowy. Maciej Parowski - Funky Koval: Bez oddechu Jednak gdyby ktoś miał zapewnione 2,5 godziny spokoju i jednocześnie chciałby wzmóc swoją uwagę, czyli skupić się, to spokojnie mogę polecić bardzo ciekawą wersję pewnego powszechnie znanego wydarzenia. Konrad Fiałkowski - Adam, jeden z nas. I tu muszę umieścić pewną uwagę, iż to słuchowisko zdecydowanie jest przeznaczone dla otwartych umysłów.
  13. Zgadzam się całkowicie. Szkoda tylko, że autor nie stosuje tej maksymy wobec siebie. Mikado. Nie spinninguję ale tę firmę omijam z daleka z powodów, o których już wielokrotnie pisałem na forum, kolejny raz już mi się nie chce. Obudowa z grafitu. Czy myślisz nad tym co piszesz? Ile tego grafitu może być w obudowie z tworzywa? 2-5%, no bo więcej to nie a i te 5% jest mocno na wyrost. Temperatura płynności tworzyw do wtryskarek to max 300°C, więc nie ma bata aby grafit w jakikolwiek sposób z nim się połączył. Skoro nie może się połączyć to jest śmieciem w strukturze i osłabia jej spójność. Po ludzkiemu, grafit w tworzywie jest adekwatnie jak rodzynki w serniku. Nic nie daje poza reklamą, że nierdzewny i odporny na słoną wodę, bo jak ma rdzewieć tworzywo. No to może zewnętrzna warstwa a spodnia to tworzywo? Też bzdura. Grafit jest tak kruchy, że przy pierwszym wędkowaniu cały by odpadł, od samego kręcenia korbką. I nie ma wersji, że to jakaś odmiana. Grafit ma prostą i jasną definicję Jako projektant przekładni za takie brednie na technologii metali lub konstrukcji maszyn w mojej szkole zostałbyś z hukiem oblany.
  14. A ja zauważyłem, że chubbery dziwnie zniknęły z rynku za to pojawiły się dziwne stick chubber. Różnica pomiędzy rzeczonymi to praktycznie długość kila. Chubber z korpusem np 10 cm będzie miał kil max 2 cm i wypornść 5-8 g. Adekwatnie stick z takim samym korpusem będzie miał kil minimum 10 cm i wyporność max 3 g. Stick są smuklejsze, bardziej czułe i zasadniczo bardziej uniwersalne. Sklepy dość mocno dostosowują się do potrzeb rynku i niektóre wzory przestają być potrzebne wraz z trendami, na które młodzi są wyjątkowo podatni. Chubber to nie jedyny wzór jaki zniknął, kiedy ostatni raz widziałeś spławik typu avon? One też powoli znikają z rynku, coraz szczuplejsza oferta.
  15. Nie za długi? Klenie nie chodzą głęboko, chubber byłby lepszy.
  16. Jest sens w tym co piszesz, może faktycznie na to pozwolić lub raczej przyzwolić. Kłóci się to nieco z moim poczuciem porządku ale ze względów socjologicznych jest to jak najbardziej rozsądne podejście. Dałeś mi do myślenia i jak zawsze szukam kompromisu pomiędzy swoim rozsądkiem a prawem. To co zasugerowałeś jest banalnie prostym rozwiązaniem, wystarczy maciupeńka poprawka do ustawy, którą można łatwo uzasadnić krzewieniem wędkarstwa u niezdecydowanych. Nie wiem czemu mam jednak pewien niesmak jawnego podziału. Może to wpływ mojego wieku, który nie ma co ukrywać, siedzi w czasach "betonu" i czasem trudno pogodzić się z pewnymi rozwiązaniami luźno traktujących praworządność, a może coś zgoła innego. Niezależnie od uzasadnienia sam pomysł podoba mi się, szczególnie z rybami.
  17. Panowie to nie takie proste jak się wydaje. Mocy przerobowych by wystarczyło, wystarczy użyć patroli mieszanych PSR i Policji. Jednak w pierwszej kolejności potrzeba kontroli w urzędach wojewódzkich aby sprawdzić, które obręby hodowlane otrzymały wyłączenie jednego lub więcej stawów z tego obrębu aby utworzyć łowisko specjalne. Następnie trzeba sprawdzić zapis w KRS o prowadzeniu firmy, czy w ogóle firma ma prawo prowadzić łowisko specjalne. Najczęściej do takiego obrębu prowadzi jedna brama, na której ma prawo wisieć tablica "obręb hodowlany" ale dany staw jest wyłączony z tego obrębu. SSR sprawdza co ma sprawdzić a Policja jest na ewentualność niezgodności prowadzenia firmy. Jak do tego dojdzie fiskus to faktycznie po łowisku i obrębie a o wysokości kary w ogóle nie myślę, dokumentacji z kilku lat nie nadrobią, bo nie odprowadzali podatku od dodatkowej działalności.
  18. Przypomniała mi się jeszcze jedna rzecz, dotyczy kolegów spinningistów-pstrągarzy. Kilku od brodzenia w małych ciurkach nabawiło się gośćca. Są dużo młodsi ode mnie a chodzą gorzej, jeden nawet już o lasce.
  19. Ooooo, nie zgodzę się. Praktycznie cały amatorski sprzęt sportowy jest typu unisex. Nie widziałem typowo kobiecych piłek do kosza, siatkówki, piłki ręcznej czy kopanej. Z ubiorami podobnie, choć stroje różnią się dekoldem.
  20. Nadal nie rozumiesz. Komercja i obręb hodowlany wzajemnie się wykluczają. Obręb hodowlany służy do chowu i hodowli a nie amatorskiego połowu ryb, czyli odwrotnie niż łowisko komercyjne. Diametralnie różne systemy rozliczania i dokumentowania prowadzenia działalności gospodarczej.
  21. Nie do końca. Nie, to nie będzie krytyka lecz coś z życia, czyli praktyki i może pomocne dla autora. Obciążenie ruchowe przy połowie medalowego na złoto karpia to pikuś w porównaniu do połowu suma tuż poniżej brązu. Karpia holuje się ciężko ale jak nieposłusznego cielaka. Więcej bojowości ma w sobie Sazan. Jednak już 12-to kilogramowy sumik potrafi potargać lub wręcz zniszczyć sprzęt. Mniej doświadczonemu wędkarzowi taka 12-tka po zacięciu potrafi wyciągnąć cała żyłkę ze szpuli, niezależnie czy będzie to 250 m czy 600 m. Czy kogoś zastanowiło dlaczego po połowie medalowego karpia łowca jest praktycznie gotowy do pamiątkowego zdjęcia a po połowie podchodzącego pod medal suma jest to nierealne lub w pozycji półleżącej lub wręcz leżącej? Odpowiedź jest prosta i przewrotna. Czy słyszał ktoś o wciągnięciu łowcy przez karpia? A o wciągnięciu łowcy do wody przez suma? No właśnie. Taki sumik potrafi wciągnąć do wody gdy się go zbyt mocno przyhamuje i następuje zwrot w obciążeniu ruchowym. Do napięcia ramion i pleców dochodzą nogi i nagły zastrzyk adrenaliny, który nawet po 20-tu minutach nie pozwala spokojnie stanąć bo nogi są jak z galarety. Wracając do karpia. Ciepły lipcowy dzień i hop zacięty medalowy karp. Nie będę pisał jeszcze raz tego samego a w kontrze jest zacięty medalowy leszcz, który wziął na 8 metrach. Nie ma porównania, leszcza holuje się z co najmniej dwukrotnie większym obciążeniem, gdyż holuje się go jakby wyciągało się wiadro ze studni. Spinningiści łowiący okonie na górkach podwodnych, na głębokości 5-6 metrów wiedzą o czym piszę. To samo uczucie. Duża płoć 30+ też potrafi wywołać panikę u łowcy a tym samym zmianę obciążenia gdyż załącza się cały układ mięśniowo szkieletowy. Ten kto takie płocie łowił to wie, że po zacięciu płoć szaleje jak dziki koń na uwięzi. Jej odjazdy raz w lewo, raz w prawo powodują, że niejednokrotnie miałem wrażenie, ze to płoć mnie holuje a nie ja ją. Tam gdzie występuje panika i nagły przypływ adrenaliny zmienia się układ obciążenia. Łatwo o kontuzję nogi gdy ryba ciągnie do wody a człowiek zapiera się na śliskim gruncie z całych sił i tak naprawdę myśli aby nie wpaść do wody a nie o holu ryby. Spinningiści, którzy pierwszy raz widzą taniec szczupaka na ogonie też mogą doznać urazu nadgarstka. Z ukłonami dla autora.
  22. Okręg PZW, tak jak każdy inny dzierżawca, podpisuje umowę dzierżawy z państwem, a raczej z jednostką administracyjną państwa zajmującą się gospodarowaniem wód, prowadzi gospodarkę wędkarsko-rybacką zgodnie z obowiązującymi przepisami (jest tego zadziwiająco sporo), płaci od tego podatki i ustala wszelkie zasady i limity połowowe a także opłaty za wędkowanie aby działania były najzwyczajniej rentowne. Tak jak każda inna firma aby istnieć musi wyrabiać zysk, prawdziwy a nie pozorny. W zagadnienia ekonomiczne lepiej się nie zagłębiać gdyż potrzebne są do tego dane, których chyba nikt z nas nie posiada.
  23. To nie tak, że się uparliśmy. Prawidłowo i uczciwie zdana Karta Wędkarska to tak jak prawidłowo i uczciwie zdane prawo jazdy. Co prawda od kupionej KW nikt nie zginie, znaczy człowiek, ale ryby już jak najbardziej. Zakres tematyczny to podstawa jak prawidłowo postępować z rybą aby jak najmniej jej szkodzić a także jak najmniej szkodzić przyrodzie. Przez te wszystkie lata (46), byłem kontrolowany kilkanaście razy, głównie na miejskim odcinku Wisły. Jednak pamiętam kontrole nad Narwią, Bugiem, różnych jeziorach Warmii i Mazur oraz na totalnym odludziu nad Pilicą. Nie wiem, czy mnie wypatrzyli, czy ktoś powiedział gdzie jestem. Faktem jest, że PSR przyjechał z Policją radiowozem. PSR sprawdziło dokumenty, sprzęt, okolicę (brzeg), a Policjant porządek na biwaku. Już myślałem, że każą mi się zwijać, bo w lokalnym prawie stoi jak byk zakaz biwakowania ale Policjant tylko się uśmiechnął i stwierdził, że nieźle się urządziłem i pojechali. Do tej pory nie mam pewności ale "przez skórę" czuję niewidzialną rękę Jotesa w tym wszystkim. Już przy opłatach w Okręgu zaskoczyła mnie propozycja "kawa czy herbata" a po odmowie, czekając aż księgowa uruchomi cały sprzęt, przede mną wylądowały raporty z zarybień. No nikt mi nie wmówi, że każdy zwykły wędkarz spoza Okręgu jest tak traktowany. Jakiś przeciek musiał być. Coś mi kołacze pod czaszką, że Jotes w Kole uprzedził, że przyjedzie na teren redaktor ale to wszystko co udało mi się z niego wyciągnąć. W każdym razie 12 dni pod namiotem z wędką spędziłem przednie, pogoda świetna, woda do wylania na brzeg potrzebowała jakieś 10-15 cm a najlepsze zasypianie z myślą, czy rano będę pływał, czy jednak nie. Tak to wyglądało. A z wodą nie przesadzam, wyglądała tak. A takie zdjęcia zapadają w pamięć i zawsze wywołują wspomnienia. Ja to ten w jasnych okularach, choć obecnie już tylko "w połowie".
  24. A na to nie zwróciłem uwagi, chwała Ci Michał bo faktycznie część gwiazdek zniknęła. Teraz to już zupełnie inna ankieta i również wypełniłem.
  25. Skoro podejście ze zrozumieniem, mimo mojej obcesowości, to i ja nie będę dłużny. Spojrzałem ponownie w ankietę, bo anty nie jestem, i co widzę: pkt 9 Metody jakie istnieją to: muchowa, spinningowa, podlodowa i gruntowa. Reszta wymienionych nie istnieje. Metoda spławikowa tak naprawdę jest to metoda gruntowa ze spławikiem, morska z brzegu to gruntowa z techniką ciężkiej denki, morska z kutra to spinning, feeder, sumowa i karpiowa to gruntowa z techniką ciężkiej denki a tyczka to znów gruntowa ze spławikiem. Do melanżu zabrakło bata, który też jest metodą gruntową ze spławikiem. pkt 12 Wybór jednoznaczny ale pecha ma ten, kto wybierze "w Polsce". Pecha ponieważ już w pkt 14 musi wybrać ile dni wędkuje za granicą. Nie ma opcji "0". pkt 16 Adekwatnie jak w 12 z tym, że pechowcy są ci co zaznaczą "Nie". W pkt 17 muszą napisać ile razy w roku biorą udział w zawodach. Pkt 18 i 19 to już zalatuje schizką dla tych co zaznaczyli "Nie". pkt 20 i 21 według schematu powyżej. pkt 22 powinien być inaczej sformułowany gdyż wymieniony karp i amur to, też wymienione, ryby spokojnego żeru. Mam przeczucie o co chodziło autorowi i raczej "nie łowi" lecz "główny cel połowów". Wtedy z łatwością można wskazać karpiarzy, łowców drapieżników, łososiowatych i spokojnego żeru. pkt 24 i 25 nadal stoją w sprzeczności. Skoro zaznaczę, że nie posiadam markowej odzieży to nie ma opcji abym nawet rzadko jej używał. Pkt 29, 30 i 31 to kolejny przykład. Skoro nie uprawiam aktywności fizycznej to nie uprawiam nawet raz w roku nie wspominając o oznaczeniu konkretnej dyscypliny. Przy pkt 33 i 34 aż się sam zakręciłem. Skoro nie odczuwam bólu to jak mogę odczuwać ból choćby na 0? Ale żeby nie było za wesoło to dalsze punkty eliminują odpowiedź "Nie" z pkt 33 i zmuszają do oznaczeń rzeczy nie istniejących. No to tak, konstruktywnie. Dziwne, ankieta niby poprawiona a mój wcześniejszy post nadal aktualny.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...