Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 479
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Zgadzam się całkowicie, podany (zalinkowany), przykład nie ma nic wspólnego z gruntówką. Wielka plastikowa betoniarka w sumie nie wiadomo do czego, choć w aktualnych marketingowych trendach karpiarskich.
  2. Nawet 3000 ale z odpowiednim przełożeniem mniejszym niż 5:1. Michał pisał o Daiwa Ninja tylko ja "czuję", że chodziło mu o wersję Ninja A z przełożeniem 4,7-4,9:1 a nie o wersję Ninja LT. Mało jest wędkarzy odpornych na współczesny marketing a oferty firm też nas nie rozpieszczają i kierują w ramiona absurdów. Jeszcze 10 lat temu nikt nie wyobrażał sobie kołowrotka gruntowego z przełożeniem równym lub większym niż 5,0:1. A teraz z każdej strony kołowrotki z przełożeniem 5,2:1 firmują jako feeder. Bzdura totalna. Oczywiście można taki kołowrotek uwzględnić do wędziska z cw 10-40 g ale nie z cw 120 g lub większym. Jak pisałem w tej cenie nie dość, że cokolwiek trudno znaleźć to jeszcze nie jest to sprzęt "z klasą". Twój wybór kołowrotka i wędziska, niestety, też podlega temu osądowi gdyż marka Daiwa to co najmniej 60% ceny. Aby jedynie nie krytykować podaję kilka linków: wersja 350 fd, wersja mc 400. Nie mam pojęcia kto robi ten DAM, bo firma jako taka nie istnieje a jedynie licencje zostały powykupowane. I nie patrz, ze jest opisany jako morski, bo to tylko nazwa, nas interesują parametry. Jaxon to naturalny wybór, parametry dobre a serwis rewelacyjny co dla początkującego jest zdecydowanym atutem. Jako dodatek do tego Jaxona można dodać alternatywne wędzisko, lub podobne a znając politykę cenową spodziewam się, że przewyższają jakością wybraną Daiwę. Można też wybrać o klasę lepszy wyrób Jaxona ale on już zdecydowanie przekracza założone koszta. Biorąc pod uwagę, że polecałem feeder z cw 180 g jest i link, a jest to Konger. Niemniej oczy skierowałbym na inny model Kongera, na którego widok oczy mi się zaświeciły i powoli dojrzewa decyzja zakupu. Konger to polska firma i chyba jako jedyna ma doświadczenie w feederach z wysokim cw. Osobiście posiadam model Albion z cw 150 g i wciąż jestem zadowolony choć to model już historyczny, wtedy jeszcze nie było feederów o większym cw. Na koniec chciałbym zwrócić uwagę na prawie potwora jakim jest ten kołowrotek. Gdyby miał jeszcze metalową obudowę...jednak jest to chyba jedyny w polskiej dystrybucji kołowrotek na ślimaku w tej cenie.
  3. Jak pisałem wcześniej Twoja wola, Twój wybór. Wiem jedno, nie czytałeś nic z forum ani nawet nie wziąłeś pod uwagę tego co w tym wątku pisał Michał. Wędzisko z cw do 150 na Bug będzie dobre przy niskich stanach lub w Osłowie poniżej Mielnika. W tym ostatnim stosowałem koszyk 75g a z zanętą ważył już 100 g. Dla feedera z cw do 150 g to górna granica wygodnego i bezpiecznego zarzucania. Jak przyjdzie większa woda to niestety koszyk trzeba mieć większy, nawet 125 g i dlatego z Michałem proponowaliśmy feeder z cw do 180 g. Zanęta w standardowym koszyczku waży 25 g i trzeba to uwzględnić. Do żyłki nie mam powodu się doczepić bo jej nie znam ale kołowrotek to totalne zaskoczenie, dla mnie i jeszcze kilku osób z forum. Daiwa, której kołowrotki zaczynają się od 1200 pln, która kosztuje nieco ponad 200 pln jest złożona na Litwie lub w Rumunii z części wyprodukowanych w Chinach. Wspólny jest jedynie znak firmowy a nie jakość. W dodatku przełożenie 5,2:1 przedstawia dość krótki żywot gdyż przy takich obciążeniach powinno być 4,7:1 lub jeszcze niższe. Stąd wiem, że nic nie czytałeś na forum. Patrząc na to, na co się zdecydowałeś oraz na twój pierwszy post, to dość mocno odszedłeś od założeń zarówno technicznych jak i kosztów zakupu. W tamtym koszcie nie było sensu czegokolwiek szukać bo nic dobrego, nawet na niskim poziomie, nie znalazło by się. Za 500,- też trudno ale te 150-, różnicy daje już jakieś możliwości. Niemniej Twoja wola, Twój wybór, życzę powodzenia i radości nad wodą.
  4. Docio

    Co to jest?

    Jak dla mnie to zalążek ikry. Pstrąg produkuje od 1000 do 2000 ziaren ikry i jest to proces powolny dodatkowo zabierający rybie sporo energii. Do okresu ochronnego pozostało niecałe 2 miesiące, więc możesz się spodziewać zalążków ikry u wszystkich samic.
  5. Docio

    Robaki na włosie

    To nie jest prawo lecz obowiązki dla posiadacza licencji połowowej. Zgodnie z Art 27a pkt 2 ppkt b - podlega karze grzywny albo karze nagany. Brak podbieraka nie wywołuje jakiejkolwiek szkody dla gospodarującego, poza szpilą w jego przerośnięte ego.
  6. Docio

    Robaki na włosie

    Prawo nie obliguje do posiadania podbieraka a tym samym do jego noszenia. Tak jak i wędka nie musi posiadać spławika ani obciążenia. Nawet siatka do przetrzymywania ryb nie jest konieczna, o ile od razu się je wypuszcza, jest tylko ujęte jak ma wyglądać jeśli są w niej ryby. O wypychaczu też nie ma słowa za to podrywka jest porządnie opisana ale też nie jest konieczna. Większość ograniczeń, a praktycznie wymogów uczciwie je nazywając przymusem, wprowadzają dzierżawcy. Ci co wpisują na zezwoleniach, że obowiązuje ustawa muszą liczyć się z faktem, że ktoś może łowić na 30 cm zwijadło lub szpulę o tej średnicy, łowić "z ręki". Wyjdźmy z narzuconego szablonu i bądźmy twórczy jeśli właściciela wód nie stać na zatrudnienie kompetentnych osób do spisania praw w danej dziedzinie.
  7. Docio

    Robaki na włosie

    Z rozmowy można się wyprzeć lub kłamać o innym temacie. Papier to podstawa. Jest prosta droga, trzeba wystosować pismo do ministra rolnictwa i rozwoju wsi z zapytaniem o interpretację tego zagadnienia. Zapytanie ma być postawione z sensem a nie jak tu kozaczenie kolego Robercie. A co to zapytanie publiczne można przeczytać tutaj.
  8. Nie są choć to teoria a praktyka wskazuje na coś innego, w przypadku balsy. Balsa ze względu na swoją niesamowitą porowatość ma wspaniałą wyporność o ile umiejętnie zamknie się jej pory od zewnątrz. Zwykłe polakierowanie wypełni zewnętrzne pory ale powierzchnia nie będzie gładka, więc lakieruje się dalej co jest błędem, bo masa lakieru może przekroczyć wartość pływalności balsy.
  9. Docio

    Wyrzut sprzętu

    Jak dla mnie to żyłka złapała pamięć. Podczas rzutu nie prostuje się tylko spada zwojami co zdecydowanie hamuje zestaw na przelotkach. Gdy zestaw już jest w wodzie to chwilowo wyprostowana żyłka wraca do zapamiętanego kształtu i robi się taka jakby sprężynka z żyłki co skraca ja i ściąga spławik do stanowiska. Supeł kilka metrów od końca to kolejny argument, że żyłka często robiła "brody" na kołowrotku, czyli była przeciągnięta. Według mnie i tylko mnie, najrozsądniejszym rozwiązaniem będzie zakup nowej żyłki i nawinięcie jej na szpulę a stara do wyrzucenia.
  10. O gruntowe, feeder to jeden z typów takiego wędziska. Gruntowe wędzisko nie może być prawdziwym parabolikiem bo to grozi wypadkiem. Klasyczny rzut znad głowy, obciążenie 60% cw wędziska, wędzisko z zestawem do tyłu i mocny wymach. Dolnik masz przed oczami a blank wygięty do tego stopnia, że szczytówka jest na wysokości łopatek. Jak ma się szczęście to obciążenie tylko świstnie koło ucha jak nie to wpierw strzał w potylicę a potem hak wbija się w szyję lub głowę. Na YT można obejrzeć rzuty surfcastingiem a to wyjątkowo sztywne kije. Momentami strach się bać. Zwróć uwagę na nieco starszych wędkarzy jak rzucają, nigdy znad głowy lecz lekko z boku. To nawyk po przejściach z gruntowymi szklakami. Po pierwszym rzucie robią się zmarszczki na tyłku ze strachu. Sam to mam.
  11. Spinningi i muchówki rządzą się swoimi prawami, również wśród karpiówek można znaleźć paraboliki. Pokaż mi feeder parabolic. Co chcesz, nikt do niczego zmusić Cię nie może. Osobiście nie używam plecionek. A co do sprzętu to przeszukaj forum, nie chce mi się pisać po raz n-ty tego samego.
  12. Żaden feeder nie jest parabolikiem. Żadne wędzisko węglowe nie jest parabolikiem. Aby mieć parabolik musisz szukać wśród wędzisk typowo szklanych. Jak znajdziesz to nad rzeką zaczną się schody, gdyż parabolik pod uciągiem napierającym na koszyk najzwyczajniej się wygnie i będziesz mógł zapomnieć o widoczności brań lub sygnalizacji z dzwonka nie wspominając o fakcie, że koszyk lub obciążenie może samoczynnie zakopać się w dnie i zacznie się zabawa z jego wyjęciem. To znany problem zbyt miękkich wędzisk lub niedociążonych zestawów. Na rzekę im dłuższe wędzisko tym wygodniej łowić. Im większe cw tym mniejsze ugięcie i zdecydowanie lepsza widoczność i sygnalizacja brań. Nie wiem gdzie czytałeś o tym czego szukasz ale na pewno nie na tym forum. Feeder, jak napisał Michał, z cw 150-180 g powinien wystarczyć. Jeśli upierasz się przy długości 360 cm to nie ma problemu. Pozwoli Ci także na bezproblemowy połów na method feeder w wodach stojących, gdyż wystarczy wymienić szczytówkę na tą z największym ugięciem. Budżet jest albo na wędzisko, albo na kołowrotek. W tej wysokości trudno polecić cokolwiek sensownego.
  13. Zaraz męczyć, grunt to czysta przyjemność. Jednak trzeba zachować rozsądek, koszyczki schować do pudełka i wyciągnąć sprężyny zanętowe a jak dno zarośnięte to takie. Zero zielska i czysta przyjemność.
  14. Docio

    Robaki na włosie

    Ja z ustawami nie polemizuję. Czy dokładnie ich przestrzegam, czy nie, to zostanie moją słodką tajemnicą. Napiszę tak. Ten zapis potrafiłbym wykorzystać na swoją korzyść zarówno od strony wędkarza jak i kontrolującego. W sytuacjach dwuznacznych, gdy prawo nie przewidziało zaistniałej sytuacji, sytuacja jest na korzyść osoby od której chce się dane prawo wymóc.
  15. Docio

    Robaki na włosie

    I tak jest. Włos nie haczyk ale i nie przynęta. A idąc tym tokiem myślenia to rozjeżdżanie pieszych na przejściach przez większą ilość kierowców też stanie się legalnym prawem?
  16. Docio

    Robaki na włosie

    Kulka na włosie...
  17. Docio

    Robaki na włosie

    Zaraz kłusownik, bez przesady. Ktoś zapytał to odpowiedziałem ale sam mocno bym w tej kwestii polemizował. Jednak polemizować można wtedy, gdy posiada się pewien zasób wiedzy, taki dawniejszy, bardziej ogólny a nie dzisiejszy zero jedynkowy. Otóż, zapis ten został nie ruszony i miał swoje odniesienie do zapisu o przynętach naturalnych i sztucznych, który to zapis całkowicie zniknął z rozporządzenia. Zapis o przynętach naturalnych nie pozostawiał żadnych wątpliwości, że nie może być jakiegokolwiek dodatku do haczyka oprócz samej przynęty naturalnej. Obecnie ktoś może uprzeć się, że włos z kulką to przynęta, bo nie ma jakiegokolwiek odniesienia co do przynęty. Fajnie, że zapis uwzględnia wszelkie sztuczne robactwo jakie jest na rynku (choć po prawdzie nie jest to pewne), ale powinien być precyzyjny. Precyzyjny, czyli nie zagmatwany i przekombinowany ale dokładny nie pozostawiający jakichkolwiek wątpliwości zarówno dla wędkarza jak i kontrolującego.
  18. Na grunt sprężynę zanętową, bo to stojąca woda albo najzwyklejsza oliwka przelotowa 10 g. Jednak z Twojego opisu na pierwszy ogień spróbowałbym łowić z powierzchni lub płytko pod wodą.
  19. Docio

    Robaki na włosie

    No to odświeżymy wiedzę. ROZPORZĄDZENIEMINISTRA ROLNICTWA I ROZWOJU WSI z dnia 12 listopada 2001 r. w sprawie połowu ryb oraz warunków chowu, hodowli i połowu innych organizmów żyjących w wodzie § 2. 1. Amatorski połów ryb wędką może uprawiać osoba posiadająca kartę wędkarską, której wzór określa załącznik nr 1 do rozporządzenia. 2. Amatorski połów ryb wędką uprawia się: 1) bez stosowania sztucznego światła do lokalizacji i wabienia ryb; 2) za pomocą wędziska o długości co najmniej 30 cm, z przymocowaną do niego linką zakończoną: a) jednym haczykiem z przynętą, albo b) nie więcej niż dwoma haczykami, każdy ze sztuczną przynętą imitującą owada lub jego stadia rozwojowe, przy czym każdy haczyk może mieć nie więcej niż dwa ostrza rozstawione w taki sposób, aby nie wykraczały one poza obwód koła o średnicy 30 mm, albo c) sztuczną przynętą wyposażoną w nie więcej niż trzy haczyki; haczyk może mieć nie więcej niż cztery ostrza, rozstawione w taki sposób, aby nie wykraczały poza obwód koła o średnicy 30 mm; I tak, już tu kiedyś była dyskusja. Karpiowe włosy są nielegalne. To czy są konsekwencje z tego powodu to już zupełnie inna kwestia.
  20. No to nie przejmuj się mułem, prędzej to narosłe nieczystości z odchodów ryb, czyli 2-3 cm i to od strony lasu. Można spokojnie i bez stresu łowić na grunt.
  21. Ja też stawiam na stynki i cierniki...
  22. Docio

    Co to za ryba

    Aż sobie zgrałem, jutro pomęczę sąsiadów.
  23. Pierwsze to wiedza o stawie, kiedy powstał. Drugie czy są drzewa wokół stawu, ile, jak gęsto rosną. Trzecie to czy jest jakikolwiek dopływ i odpływ ze stawu a może uzupełnia wodę z wód gruntowych, bo jakoś musi uzupełniać. Kolejne to jak jest głęboki. Napisz co i jak, pomyślimy.
  24. Przeczytałem i brak mi jakiegokolwiek odniesienia emocjonalnego z Twojej strony, więc jestem lekko zdezorientowany. A co do podlinkowanej treści to większych bzdur jeszcze nie czytałem. Teorie iście kosmiczne autorstwa osób pełnych ignorancji i indolencji. Całkowicie popieram Mikołaja, choć nie rozpisał się. To co oferuje przemysł nie jest wyrocznią naukowa lecz celowym marketingiem. Ma posłużyć do końca gwarancji i paść na mordę a jak padnie wcześniej to zwalić na użytkownika, że eksploatował niezgodnie z przeznaczeniem.
  25. Na dobry początek postarałbym się wybadać jaki to rodzaj mułu. Rzadki lub uwodniony eliminuje jakiekolwiek połowy z gruntu a karp nie leszcz, boi się zabrudzenia skrzeli.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...