-
Postów
5 484 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
To jest sedno i bardzo słuszny wniosek a nie uwaga. Jednak polaryzatory skutecznie chronią przed odblaskami porannego i wieczornego słońca gdy woda cała świeci i nie widać spławika. Są też przydatne na małych rzekach o dużej przezroczystości.
-
feeder do 250zł
Docio odpowiedział dawidrich wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
A napisz skąd wzięły się wymagania, jakie przesłanki spowodowały, że cw minimum 100 g a długość to 330-360 mm. -
Przypadek to wyjątkowo mocny i nieoczekiwany argument. Posiadam nakładki polaryzacyjne na szkła lecznicze made in USA, kupione w jednym z warszawskich sklepów i warsztatów optycznych za 40 pln. Poniżej film, który pokazuje działanie dobrych szkieł polaryzacyjnych, czysty przypadek. VID20220426113357.mp4 Teraz każdy przed monitorem może sobie sprawdzić swoje szkła polaryzacyjne, te za 40 jak i za 400.
-
Celowo napisałem "zakurzanie" gdyż z kopceniem nie ma nic wspólnego. Dymek jak ze starych diesli trwa tylko przy odpaleniu i tylko zimą, jakieś 2-3 sekundy i koniec. Sąsiedzi z parkingu tłumaczyli mi, jako "autorytety", o różnych usterkach i o paliwie też. Ich diesle po odpaleniu zawsze zostawiały czarną plamę pod wydechem na śniegu mimo, że są dużo młodsze niż mój. Mój żadnej plamy nie zostawia. Co do paliwa to dawno, dawno temu tankowałem gdzie bądź w większych miastach. Poza nimi nawet nie myślałem o tankowaniu. Kolejnym etapem było tankowanie w Tesco i to był bardzo dobry wybór. Silnik przestał wariować a kultura pracy i nieoczekiwana moc zaskoczyły mnie. Jakość paliwa potwierdzały nalepki na dystrybutorach mówiące o nadzorze Orlenu. Ale nalepkę może przyklepać każdy za to raportu NIK już niewielu, a stacja ta kontrolowana 2 razy w roku potwierdzała wysoką jakość paliwa, nawet diesla, który generalnie jest zasiarczony. Wystarczy o tych awariach i paliwie bo jeszcze ściągniemy "złego od motoryzacji" i podaruje nam awarię. Za to, zgodnie z moją naturą: właśnie mi wpadło, no tak po prawdzie to z pół godziny temu. W swoich rozważaniach próbowałem się dostosować do kokpitu zupełnie zapominając o półce nad kierowcą, która jest duża, wytrzymała i pojemna, jak to w ciężarówce. Za lampką kabinową nie ma nic, kompletnie nic. Kiedyś myślałem o zainstalowaniu tam dodatkowego gniazda zapalniczki gdy myślałem nad kamerą cofania i rejestratorze. Oba pomysły zostały zawieszone i to właściwie koniec tematu. Obecnie, wstępnie, muszę poszukać dłuższego uchwytu z mocowaniem grawitacyjnym. Dłuższy, czyli 25-30 cm a telefon będę umieszczał na prawo, czyli na stronę pasażera. Mógłbym umieścić na krótkim ramieniu zaraz nad lusterkiem ale tę część szyby mam wyciemnioną czarnymi kropkami w celu polepszenia widoczności w lusterku wstecznym, z którego i tak nie korzystam bo jest nieprzydatne. Jedyne co w nim widać to środkowy zagłówek tylnego rzędu.
-
Nie stać mnie. Poza tym lekko przeraża mnie ponowne szukanie takiego, który ma wysoko fotel, że siedzi się jak na krześle. Mój czerwony muł jest w pełni sprawny, zero rudej, zero kapania od spodu a ostatni problem z niespodziewanym gaśnięciem silnika w czasie jazdy został wyleczony przez wymianę filtra paliwa i kasację błędów, ale to dłuższa historia. Dodatkowo wygoda podkreślona przez kilka osób, że siedzi się jak na krześle w domu, czyli wygodnie i zdrowo dla kręgosłupa, oraz widok na zewnątrz sprawiający, iż może się wydawać jakby się siedziało w domu przed oknem. Nie jest on szczytem elegancji ani nawet nie jest cool ale posiada wszystkie cechy opiekuńczej matki a matki się nie porzuca. Warto też wspomnieć, że jest to wersja o zwiększonej ładowności, chyba do 730 kg, tylne drzwi ma po obu stronach i są przesuwne a nie standardowo otwierane, tylni rząd dla trzech osób a za nim przegroda, która pomogła wywalić z pracy jednego "specjalistę", który nie dopuścił pojazdu do kontroli. Za przegrodą paka, która bezproblemowo mieści całą europaletę albo sprzęt i zaopatrzenie na samotny, dwutygodniowy wypad nad wodę, a dzięki przegrodzie mogę załadować pakę pod sufit. Ta zwiększona ładowność ma też pewne inne konsekwencje a mianowicie mocniejsze od standardowego zawieszenie i przez to większy prześwit. Wiadomo jakie są drogi nad wodą, trudno je nazwać drogami bo wyglądają jak pas treningowy dla czołgów, ale mój muł nie tyle daje radę co spokojnie ją pokonuje. O eksploatacji wolę nie pisać, bo niektórzy już mając wątpliwości do tego co piszę, w ogóle nie uwierzą w kolejne rewelacje. A właściwie...spalanie w mieście 8-9 l, w trasie 5,5 l, pobór oleju 100 ml/1000 km, silnik, sprzęgło, skrzynia biegów oryginalne i nie naprawiane, remontowane, itp, przebieg 245 tyś, silnik 1,9 JTD 105 KM i nie dymi. Zdarza mu się "zakurzyć" zimą przy odpalaniu i na tym koniec. No to gdzie ja znajdę taki pojazd i w końcu za ile? Rozważałem to całkiem na poważnie lecz nie tyle na taśmę co do okrągłej formy-zaślepki, którą można spokojnie kupić za kilka złociszów a mieści ona 6 szt magnesów. Środek pozostaje wolny i to dobre miejsce na dwa otwory do zamocowana do kokpitu. Powoli skłaniam się do rozwiązania "Januszowego". Wasze dobre rady w zderzeniu z ofertą rynkową skłąniają mnie jedna do zakupu dwóch uchwytów. Jeden na lusterko jako videorejestrator, drugi mały magnetyczny do nawigacji. To tanie i rozsądne rozwiązanie a dwa uchwyty będą mnie kosztować tyle co jeden większy, który nie spełnia moich oczekiwań. Niemniej będę czekał na więcej podpowiedzi, choć już się ich nie spodziewam, bo temat właściwie został wyczerpany. Będę czekał, bo nie kupuję "na szybko" i może mi wpadnie coś innowacyjnego do głowy. Dzięki wielkie Panowie za zaangażowanie w tej mało wędkarskiej kwestii.
-
Jest taki klik. Całkiem nówka ogłoszenie. Wygląda porządnie ale...no właśnie. O reklamacji można zapomnieć i może się okazać, że po miesiącu albo dwóch poleci na śmietnik. O wkrętach też myślałem jednak o takich do przykręcania wentylatorów kompie. Plastik kokpitu jest nieco za cienki aby cokolwiek się trzymało i konicznym będzie podłożenie od spodu kołków dystansowych.
-
Sygnalizator do method feeder
Docio odpowiedział Podlodoweczka wna temat w Testy sprzętu wędkarskiego
A kto może Ci zabronić? Tylko po co skoro szczytówka jest sygnalizatorem. Nawet na filmie widać dużo wcześniejsze wskazanie szczytówki nim zaczął "trąbić" sygnalizator. -
Teraz do mnie dotarło, że w ogóle nie wiecie jak wygląda mój specyficzny kokpit. Doradzenie czegokolwiek jest z Waszej strony super uprzejmością, za co pięknie dziękuję. Pora rozwiać tajemnicę. Jak widać nad zegary nic nie wstawię bo mi kierownica przeszkadza, wyżej przesłoni mi poważnie widok. Dobre miejsce jest pomiędzy radiem a zegarami, ale i tu kierownica przeszkadza. Jedyne realne miejsce to na radiu, którego obudowa ma u góry odstęp od samego radia ok 1 cm. Zdjęcie prześwietlone (zapożyczone), i nie widać bardzo delikatnego zakrzywienia tej obudowy. Na prawo od radia miejsce wydaje się dobre ale niemożliwe do wykorzystania - poduszka. Ostatnie miejsce to na lewo od zegarów. Jest wygodne, widoczne i nic tam umieszczonego nie przeszkadza. Jednak miejsce wyłącznie na nawigację a nie videorejestrator. Według mnie jedynym rozsądnym miejscem jest montaż nad lub wręcz za radiem gdzie ta dostawka-zaślepka jest przykręcana na śruby. Jedyny problem to wysokość. Krawędź obudowy radia wystaje o jakiś 1-2 cm ponad dolną krawędź szyby, czyli wycieraczki zasłonię całkiem sporo lub wręcz wszystko gdy kamera zafiksuje się na nich. dlatego potrzebuję podniesienia o 15-20 cm aby mi niczego nie zasłaniał w widoku na drogę. Od rana nie zbijałem bąków i szukałem. Moje pierwotne wymagania "zmiękły" i teraz biorę pod uwagę także przyssawkę, którą łatwo przerobić, a także mocowanie grawitacyjne. Oto kilka przykładów. link link link link link
-
I jeszcze przez 7-10 dni będzie wysoka. Przez ostatnie 3 doby w Wawie opadła ledwie o 15 cm. Najbliższe kilka dni ujawni zamiary "Królowej" a czas jaki potrzebuje rzeka na "aktualizację" stanu pomiędzy Wawką a WMG to 3-4 doby.
-
Dzięki, niestety nie mam kratek lecz nawiewy kierunkowe. Przyssawka na taśmę też się nie sprawdza. Przetestowane na sąsiedzie. A z własnego doświadczenia wiem, że w przyssawkach lubi pęknąć taki jeden drobny element przyssawki i to koniec jej żywota. Co gorsze, niezależnie od ceny. @Jungu oglądałem ten uchwyt. Regulacja w poziomie powinna być bo to osadzenie na kuli, jednak podniesienie w pionie, aby telefon działał jako videorejestrator, nie jest możliwe. Piękne DZIĘKI Panowie. Będę szukał dalej, może trafię gdzieś na rzetelny opis, który rozwieje moje wątpliwości albo...kupię dwa uchwyty jak jakiś Janusz.
-
Witam Kolegów :) Seria Pytań
Docio odpowiedział Jakub Kumoś wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
I uważasz, że na prywatnych wodach Karta Wędkarska nie obowiązuje? Mylisz się. -
Jak w temacie, czy ktoś może polecić sprawdzony uchwyt magnetyczny? Uchwyt na deskę, nie na szybę, nie na kratkę, na deskę. Trzy dni wertuję net i nie znalazłem. Jak już mi się jakiś spodobał to przyssawka a chropowata deska nie przyssie takiego uchwytu. Inny na dwustronną taśmę, już się zaczynałem ślinić, i okazuje się, że sztywny bez możliwości jakiegokolwiek obrotu "na boki", a ja jeszcze bym oczekiwał przemieszczanie góra-dół.
-
Nawinołeś standardowo jak się nawija ze szpul 150m. Tu jest ewentualnie potrzebne nawinięcie bezpośredni z szpuli z żyłką na szpulę kołowrotka, bez przelotek, wody, itp.
-
Jak dla mnie źle nawinięta i kolejną może spotkać to samo. Duże pojemnościowo szpule, które używałem miały informację na naklejce aby przewijać bezpośrednio na szpulę kołowrotka. Niektóre sklepy wędkarskie świadczą nawet taką usługę dla zakupionych u nich żyłek. Jednak, jeśli mnie pamięć nie myli, to 2 lub 3 razy nie było informacji na naklejce, za to była na opakowaniu zbiorczym i o tym powinien poinformować Ciebie sprzedawca. Karpiowej żyłki nie polecę bo omijam je szerokim łukiem. Karpiarska "nierościągliwość" żyłki jest przeze mnie oceniana na nierościągliwość gumy w majtach a to nie ma nic wspólnego z nierozciągliwością mojego grunciarstwa. Jeśli jednak byś nalegał to spokojnie mogę polecić siglon premium, w końcu ryby nie rozróżniają, czy to żyłka karpiowa, spinningowa, czy gruntowa.
-
@Biauk3n napiszę ponownie - pomysł ekstra ale...no właśnie zbyt dużo ale. Nikogo o nic nie posądzam lecz pomysł 2-3 osoby wygląda jak próba ominięcia papierologii i opłat w PZW, i może to i dobrze. Pomysł na "wskoczenie" od razu na feeder mało optymistyczny. Sprzęt jaki mają zapewnić instruktorzy to wielkość ok 1000 pln na osobę. Jest w naszym kraju jeszcze sporo życzliwych i skłonnych do poświęcenia osób, więc nie wydaje mi się to niemożliwe, choć z drugiej strony dokładny plan działania wskazuje na zalążek działalności gospodarczej. Feeder, jak mawiają wyjadacze, to zwykła ciężka denka, tylko wędzisko ma fikuśny wskaźnik brań. Ale i tu jest inaczej, bo starzy wyjadacze określają wędzisko jako "drgająca" i pewnie to wiesz, bo mieszkamy i łowimy w tym samym rejonie. Uwzględniając jak najbardziej słuszne uwagi Michała i Krzysztofa naprawdę warto przemyśleć, czy dobrym będzie dawanie komputera analfabecie. Nie, to nie dowcip ani ośmieszenie pomysłu lecz realne podejście do tematu. Po co młodemu wiedza o ciężkiej dence gdy nie zna podstaw, które wchłonie przy lekkiej spławikówce. Podstaw takich jak monografia ryb, pogoda i jej wpływ, właściwy dobór sprzętu, gruntowanie wody i wyszukiwanie miejscówek właściwych dla poszczególnych gatunków ryb, nauka rzutów różnymi zestawami, konstrukcja zestawów i dobór ich składników w zależności od warunków na łowisku i na pewno wiele innych rzeczy, które akurat nie przychodzą do głowy. Bez tej wiedzy młody wędkarz "feederowiec" zaopatrzony w sprzęt i mnóstwo akcesoriów trafiając na nowe łowisko będzie umieszczał zestaw w wodzie byle jak, byle gdzie i w sumie nie wiadomo po co, bo tak zostanie nauczony. Napiszę ponownie. Pomysł ekstra i ma moje absolutne poparcie jednak wymagający gruntownego przemyślenia, czy dać analfabecie komputer i mieć z tego powodu dobre samopoczucie, czy wpierw nauczyć go czytać i pisać oraz podstaw języka a dopiero dać mu narzędzia o przeznaczeniu kierunkowym.
-
Jak najbardziej dobry. A to już czysty marketing i nie wiem jak się do tego ustosunkować. To forma bardzo grzecznościowa, gdyż lekarz zabronił mi się denerwować. Słysząc jak ktoś pisze o szkole metody feedera, to faktycznie można na to złapać jedynie dzieci. Starsi wyjadacze doskonale wiedzę, że nie ma takiej metody.
-
Dla mnie wygląda O.K. ale proponuję poczekać na opinie wyjadaczy spinningowych, szczególnie co do plecionki. A to może potrwać 2-3 dni nim święta się skończą.
-
Tylko deszcz? Osobiście, nie liczyłem ile razy, złapała mnie zamieć śnieżna w kwietniu i maju nad wodą.
-
Niczego wykluczyć nie można. Może płoć miała opóźnienie, może leszcz się pośpieszył, może nie ma tam wyodrębnionych rejonów dla tarła poszczególnych gatunków. Z rybami jak w piosence "wszystko się może zdarzyć".
-
Listę zakupową widzisz tylko Ty na swoim koncie. Dla innych jest niewidoczna nawet po zalogowaniu.
-
Albo większa szpula z plecionką. Mam wrażenie, że nie chodzi tu o wypełnienie szpuli. Sposób postawienia pytania sugeruje, że Kolega nie dowierza jakiemuś mitowi, iż pod plecionkę konieczny jest podkład z żyłki bo: i tu jakieś teorie jak np, że się ślizga albo rozwiązuje. I słusznie ma wątpliwości. Większość rozterek eliminuje stosowanie odpowiednich węzłów dedykowanych plecionkom lub danej plecionce, gdyż, jak wiadomo, plecionka plecionce nierówna.
-
Podobne do wszystkiego. Jak mówią, dobrze, że nie czarne. A poważniej, płoć ma niemal dwa miesiące wcześniej tarło i w zupełnie innych miejscach niż leszcz. Jeśli to krzyżówka to już prędzej leszcza z krąpiem, ale upierał się nie będę. Fajna rybka i tyle w temacie.
-
Dzięki i wzajemnie. Spokoju, wypoczynku i luziku, który pomoże się zresetować. P.S. Święto specjalne dla kobiet, bo w święconce i kiełbaska, i jajeczka, i...stop, bo mi się ciśnienie podnosi.
-
"Prostować", podpowiadać, pogrozić palcem - tak. Krzywdzić - nie. Nie wiadomo, czy to ogólna mentalność tej grupy, czy też jednoosobowy przejaw nadgorliwości oparty na niskiej samoocenie.
-
