Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 484
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. I tu się mylisz, sam nie wiesz jak bardzo. Spodziewałem się, że przed takim wpisem sprawdzisz choć podstawy działania tej straży. Ja nie jestem przeciw niej, każda słuszna inicjatywa ma u mnie aprobatę. Jednak ton i treść tego oświadczenia-deklaracji jest zwykłym nadużyciem w dodatku mocno podpadającym pod Art 231 KK. A co i jak wolno im robić masz tutajregulamin_postepowania_slop.pdf
  2. Idea słuszna, fajna i nawet byłaby pożyteczna, gdyby to, co napisał Kolega było zgodne z prawdą. Co możecie robić jest ujęte tutaj. Kto ma prawo kontrolować wędkarzy jest ujęte w RAPR PZW: IV. KONTROLA I ODPOWIEDZIALNOŚĆ WĘDKUJĄCYCH NA WODACH PZW 1. Wędkarz łowiący ryby ma obowiązek poddać się kontroli prowadzonej przez: a) funkcjonariuszy Policji, b) strażników Państwowej Straży Rybackiej, c) strażników Społecznej Straży Rybackiej, d) strażników Straży Leśnej, e) funkcjonariuszy Straży Granicznej, f) uprawnionego do rybactwa, na użytkowanych przez niego wodach, g) inne podmioty uprawnione do kontroli wymienione w zezwoleniu uprawnionego do rybactwa. Nie jesteście Strażą Leśną, to zupełnie inna grupa. Nie wiem czemu tak dobitnie Kolega opisał prawa SSLOP a z tą bronią to już jazda po bandzie. Jak traficie na kogoś kumatego, to powiedzie Was prościutko przed prokuratora, bo obywatelskie zatrzymanie nie ma nic wspólnego z prawem użycia środków przymusu bezpośredniego. Wasze jedyne prawo to zadzwonić do służb, które dalej zajmą się sprawą. @Krzysztof, nie tyle sobie nie radzą co wpadli mentalnie w gó...o. Zamiast korzystać ze sposobności pełnego wykorzystania zapisów statutowych LOP przy użyciu technik operacyjnych i video, grupa zuchów ubzdurała sobie, że jest regularnym wojskiem.
  3. Nie kwestionuję jakości, gdyż nie używałem.
  4. Mnie też to "uderzyło" i poszperałem. Wszedłem na stronę i od razu w zakładkę - O nas. Jest o wszystkim tylko nie o firmie. No to inaczej, jest domena to coś się dowiem. Jednak i tu porażka, gdyż tak "renomowana" firma nie jest właścicielem swojej domeny lecz dzierżawcą w ArtNet, w hoście Nazwa.pl. Kolejnym znakiem zapytania jest zakupiony park maszynowy, który został umiejscowiony w znanej fabryce Stilon w Gorzowie. Ciekawe co zrobiła fabryka ze swoim, ciągle działającym parkiem? Czyżby światy równoległe!? No ale to tylko moje wątpliwości, które nie muszą mieć potwierdzenia w rzeczywistości i nic nie znaczy, że firma SJS Pologne Sp. z o.o jako dystrybutor a teraz właściciel żyłki Sneck jest jedynie sklepem internetowym, o tu Na szczęście firma posiada biuro nieco dalej w standardowym biurowcu. I na tym bym mógł zakończyć ale wciąż czułem "swądek" i po rozejrzeniu się wokół siebie, nie widziałem żadnego pożaru. No to grzebię dalej jak kura w ziemi i... Na stronie we wspomnianej zakładce stoi: "Od 1990 roku polska firma SJS Pologne Sp. z o.o była dystrybutorem żyłki SNECK, produkowanej we Francji." A w KRS mają zgoła odmienne zdanie Data wpisu do rejestru przedsiębiorców:2003-03-14 (klik). Zwróciliście uwagę na nazwiska założycieli? No dobra, drążę dalej. "Żyłki SNECK były produkowane przez francuską firmę Rhodia (wcześniej Rhône-Poulenc) do 2006 roku. Gdy chemiczny koncern wycofał się z produkcji żyłek ,firma SJS Pologne Sp. z o.o odkupiła linię technologiczną by kontynuować produkcję na terenie Polski. Po długich negocjacjach SJS nabyło dwie nowoczesne linie do produkcji żyłki oraz, co najważniejsze, cały know-how z dokumentacją oraz historią sięgającą lat 40 ubiegłego wieku." Za Wiki: Rhodia – francuskie przedsiębiorstwo z branży chemicznej, utworzone w 1998 w wyniku podziału konglomeratu Rhône-Poulenc. Zajmuje się wieloma obszarami chemii m.in. produkcją włókien i polimerów. Rhodia w Polsce reprezentowana jest przez Rhodia Polyamide Polska sp. z o.o. w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie zlokalizowany jest zakład produkcyjny Engineering Plastics (produkcja granulatów konstrukcyjnych), a także służby sprzedaży i marketingu tej jednostki biznesowej na teren Polski oraz Europy Centralnej i Wschodniej. No to teraz jestem pewny, że to światy równoległe.
  5. Docio

    Znalezione w sieci

    Chyba zaczynam rozumieć karpiarzy i fakt, że tak chętnie zabierają żony na ryby.
  6. Kiedyś był dobry to czemu dziś miałby nie być? Problemem jest powód przez który trafił do szafy i to, czy w ogóle jest dobry. Niestety sam musisz sprawdzić i ocenić, czy jeszcze się nadaje, czy wymaga natychmiastowej interwencji konserwacyjnej.
  7. Docio

    Znalezione w sieci

    dziś mi się śniło...
  8. Docio

    Gruntowe 2022

    Nowatorskie wykorzystanie podpórek wędkarskich. Banalnie oczywiste. A jakoś na to nie wpadłem.
  9. RAPR PZW rozdz II pkt 4 i 5
  10. A Ty szczwany piskorzu. Brawo i dzięki, już dawno z rana nie miałem "banana" na facjacie.
  11. A ja nie, dziewczyny mówią całkiem odwrotnie.
  12. Rozumiem, że piszesz o RAPR Okręgu a nie ZG PZW, w którym nie ma na to miejsca, ani podstaw prawnych do narzucania czegokolwiek poza zobowiązaniami statutowymi.
  13. A mnie się zdarzyło ryzykując zerwanie zestawu, ale nie było innej możliwości aby zatrzymać odchodzącą rybkę. Raz pomogło innym razem nie, ot loteria. Te podstawy mają się nijak z moim doświadczeniem. Kupując kołowrotek w sklepie zawsze sprawdzam czy przekręcę szpulę dokręconą na maks. I w tym przypadku zdarzyło mi się to kilkukrotnie przekręcać dość swobodnie szpulę, a raz aż parsknąłem śmiechem. Sprzedawca jak to zobaczył też parsknął i stwierdził, że musi być uszkodzony i odstawia go do zwrotu hurtowni. Wziął drugi, podał mi i...to samo. Sam sprawdził no i nie trzeba było wielkiego wysiłku aby przekręcić szpulę. Sprawdziliśmy pozostałe i nic się nie zmieniło. To było zaskoczeniem nie tylko dla mnie. Wnioski są dwa. Pierwszy, że zawsze warto sprawdzić. Drugi zgodny z podstawą mechaniki, że jak po dokręceniu stanie na mur lub wręcz trzeba się mocno siłować ze szpulą, to podane obciążenie na pewno wytrzyma.
  14. No cóż, nie gniewaj się. Wnioski wyciągam z tego co i jak zostało napisane w pytaniu. A dozbrojki do gum już opisałem.
  15. Znam i pamiętam ten termin z lat 90-tych kiedy to furorę robiły wszelkie gumowe wyuzdania. Jednak nie trzeba było nic robić. Ot po prostu na hak od główki nakładało się drugi hak z oczkiem a żeby dozbrojka się nie przesuwała to na oczko naciągało się kawałek wentyla. Osobiście coś mi tu zalatuje połowem na żywca lub trupka i dozbrojce z drugiej kotwicy co jest u nas zakazane.
  16. I tu mnie masz. No faktycznie zamiast pisać o 33 tonach to napisałem o 33 tyś ton, a zasugerowałem się, że piszesz o obliczeniach. Brawo, jak widać nie ma NIEOMYLNYCH i trzeba wyłapywać błędy.
  17. I wcale mnie to nie dziwi. Po obejrzeniu zdjęć mogę śmiało stwierdzić, że tam więcej słodkiej wody niż morskiej. Widać to po roślinach. Morze w tym przypadku to jedynie nazwa administracyjna, ale miejsce zaprawdę urocze i nawet pomost jest.
  18. Komputer to tylko maszyna a kalkulator to program, który działa tak jak go napisze programista. Wpisałem ponownie do kalkulatora i wyszło 33000. No dobra, może jest jakaś wada w programie. Wziąłem kartkę i długopis, policzyłem 750x44 i wyszło 33000. Program odzyskał moje zaufanie. Na pewno umiesz mnożyć?
  19. Niczym, choć można by było dodać całkiem sporo epitetów. Osobiście praktycznie niezmiernie rzadko jadam rybki słodkowodne i to od niepamiętnych czasów. Śmieszne ale bardziej smakują mi ryby morskie, choćby te najtańsze. Wyjątkiem jest wrzesień kiedy to celowo łowię leszcza, któremu nie przepuszczam. Miesiąc skrobania, patroszenia i smrodu octu. Tak, łowię i nie jem tylko obsmażam i marynuję na zimę. Dziwne ale jak otworzę taki słoik zimą to poprawia mi humor jego zawartość. O tym jaka to wspaniała zagrycha nie wspominam, gdyż wydaje mi się to oczywiste. No może ustępuje Kasinej kaszance z cebulką z grilla, po której człowiek jest w tak błogim stanie, że nawet nie odczuwa ile spożywa "płynów". Więcej nie mogę napisać bo Wind podsłuchuje okiem admina.
  20. Hehe, sprytnie. Zatem wpisz w synonim.net słowo rybactwo a przeczytawszy nie padnij gdy podsumują to wędkarstwem i wędkowaniem. Co do drugiego to się wszystko zgadza, gdyż nazewnictwo oparte jest na tym co jest ujęte w ustawie. Ustawa o rybactwie śródlądowym mówi o amatorskim połowie ryb i o rybackim połowie ryb. Dalsze dokumenty określają amatorski połów jako wędkarstwo i rybacki połów jako rybactwo. Ustawa o rybołówstwie to zupełnie inna ustawa, od wcześniej wymienionej, i traktuje o połowach w morzu. W niej to ujęte jest rybołówstwo rekreacyjne, jako odpowiednik amatorskiego połowu ryb oraz rybołówstwo komercyjne, jako odpowiednik rybactwa śródlądowego. Dwie ustawy, różne nazewnictwa i...a tego nie napiszę. Wszyscy świadomi łowiący amatorsko nazywają sami siebie wędkarzami. Periodyki dla łowiących amatorsko również nazywają ich wędkarzami. Każdy na określenie go rybakiem gotów jest "ręcznie" wytłumaczyć inerlokutorowi na czym polega różnica lecz jak widać wszyscy to głąby, ze mną włącznie", bo nie wiedzą, że są rybakami. Nawet kutry na Bałtyku ogłaszają "rejsy wędkarskie" gdyż właściciele są świadomi tej różnicy i co nazwanie wędkarza rybakiem może wywołać. A tak przy okazji. Słyszał ktoś o połowie karasi w morzu? Chętnie bym o tym poczytał.
  21. Skoro uczysz się podstaw rybołówstwa to kukurydza do niczego Ci nie jest potrzebna, tak samo jak wędka. Rybacy (rybołówstwo), używają sieci i innych narzędzi rybackich a nie wędek. No, przynajmniej w naszym kraju. No i nie ten dział na taki problem.
  22. Sadzawka, bo stawem bym jej nie śmiał nazwać, jest ewidentnie przerybiona. Jednak braku pożywienia nie brałbym pod uwagę, gdyż potwierdziłoby to domysł autora o skarłowaceniu a tak nie jest. Ścisk jak diabli, 2 ryby na każdy metr kwadratowy. No dobra, zakładam, że to nic nie mówi. Nie znam się na hodowli stawowej ale liczyć umiem a i znam kilka zagadnień z hodowlą związanych. 1. Ilość i waga ryb. Z podanych danych wynika iż po roku, przy hodowli wysokointensywnej, powinieneś mieć (teoretycznie i uśredniając), 500 ryb o wadze 1.5 kg co daje~~500x1.5=750 kg. 2. Powierzchnia wody. Jak podano jest to "staw" 15x15=225 m2 czyli ok 44 razy mniejszy od hektara wody wobec którego prowadzone są wszelkie wyliczenia. 3. Hodowla. Jak wspomniałem w pkt 1, hodowla wysokointensywna to najbardziej intensywna produkcja a tym samym najwydatniejsza, która z góry zakłada odłów aby nie było "zbyt tłoczno" w stawie i nie przypałętały się jakieś choroby. Swoją drogą do tej pory miałeś niesamowitego farta, że jeszcze się żadna nie przypałętała. Hodowla wysokointensywna charakteryzuje się tym, ze w efekcie przekracza 3000 kg ryb z hektara wody ale mało kto uzyskuje 5000/ha. 4. Podsumowanie. Tu już z górki jak już mamy dane. Ad1-750 kg. Ad2-225 m2 ~44 razy mniej niż 1 ha wody. No to teraz 750 kg x 44=33000!!! Nie posiadam aktualnych danych statystycznych i po prawdzie nie chce mi się szukać ale 33 tyś ton to byłoby coś ok 30% całego odłowu stawowego w Polsce. Oznaczony powyżej wniosek jest ewidentną bzdurą. Pozostawiam ją aby był znany powód dyskusji poniżej. Uwzględniając napowietrzenie wody (i tu mnie zastanawia jak one przeżyły pierwszy miesiąc w tak małej wodzie), nawet dziesięciokrotne zmniejszenie ilości ryb stawiałoby pod zapytaniem kwestię, czy cokolwiek się zmieni, nawet dla chowu niskointensywnego, który charakteryzuje się wydajnością od 500 do 1500 kg/ha, czyli maksymalnie połowę dla wyliczeń umieszczonych powyżej. "I to wszystko co mam do powiedzenia na ten temat" Forrest Gump
  23. Wiem o tym lecz odpowiada ona na prośbę autora aby "mniej więcej się zgadzało". Może sam poszuka odpowiedzi zamiast wysługiwać się innymi, choćby tu, na forum, gdzie temat był poruszany wielokrotnie.
  24. O, i takie podejście mi się podoba. Najprostsze rozwiązanie.
  25. Docio

    Spławikowe 2022

    A ten milusi futrzak to kompan czy tubylec?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...