-
Postów
5 479 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Hej nie bądź leniwy i też podaj propozycje.
-
No to proszę. Ale na początek lekkie kajanie za oczywisty błąd jaki popełniłem w poprzednim zestawie i aż mnie zdziwiło, że nikt nie zareagował. Chodzi o żyłkę główną, doradziłem taką a ona jest konfekcjonowana na szpulach 100 m więc szukanie nierozdzielonych szpul i podwójny koszt może sprawić niemały problem. Nie wiem czemu poleciłem ją skoro na myśli miałem tą żyłkę na szpulach 150 m. No dobra pora na zasadniczy temat. Dobór zasadniczo pod początkującego wędkarza, więc serwis jest głównym elementem. Wędzisko najprawdopodobniej kompozytowe i to w bardzo pozytywnej wersji albo marny węgiel co wcale nie oznacza, że to chrust. Zrobione na wzór bolonki co może okazać się bardzo wygodne w posługiwaniu się nim ale proponuję długość 380 gdyż 450 może okazać się zbyt długie. Zbyt długie wędzisko i karpiki 5 kg mogą naprawdę dać popalić i wykończyć wędkarza a te 70 cm różnicy może okazać się kluczowe w połowie, który ma przynosić radochę a nie strach przed holem. Z kołowrotkiem jest niejaki problem. Mikołaj podał już przykłady niemniej oba mają przełożenie 1:5.0 a to trochę dużo. Dla gruntówki od razu podano by przykłady z mniejszym przełożeniem bo najzwyczajniej mechanizmy są mocniejsze a tu to typowa gruntówka ze spławikiem. Propozycja pierwsza, typowo budżetowy w wersji JAW20, na którą zmieści się szpula ww żyłki ale o grubości 0,203 mm. Propozycja druga to też typowo budżetowy kołowrotek tylko firma ceni się drożej, w wersji 0342040, na który wejdzie sporo więcej żyłki, więc proponuję taką o grubości 0,23 mm. Propozycja trzecia to tak jak wyżej, typowo budżetowy a firma się ceni, jak dla mnie najodpowiedniejszy. Na niego można nawinąć żyłkę taką o grubości 0,22 lub 0,25. W pierwszym przypadku zabraknie 15 m w drugim zostanie ponad 20 m ale to nie przeszkadza. Jak wspomniałaś jest to staw a rzadko który ma ponad 100 m długości. Masz wybór. Tak jak w pierwszym przypadku dobór na podstawie serwisu oraz budżetu jaki podałaś na początku. Pierwsze można by jeszcze ominąć ale drugiego się nie przeskoczy a lepszy sprzęt naprawdę kosztuje dwukrotnie więcej. Lepszy nie oznacza super wygodny w połowie. Obecnie świat spinningu i karpia zawładnął handlem i niezwykle trudno o jakiś naprawdę sensowny dobór mniejszych kołowrotków z niskim przełożeniem co nie oznacza, że nie ma. Niestety ceny zaczynają się od 500,- i idą ostro w górę a to dla mnie niejaka przesada dla początkującego, który dopiero po kilkunastu wyprawach zacznie kształtować swoje potrzeby. I jak wspomniał Wartburg, druga szafa okaże się konieczna do kupienia. No i zapomniałem. Żyłka przyponowa 0,18 lub nawet 0,20. Tu żartów już nie ma. Węzeł już znasz i pośliń go przed dociągnięciem. Delikatnie, nie trzeba pluć obficie jak niektóre panie na wlew baku gdy nie może trafić pistoletem podczas tankowania. Spławik to poważniejsza sprawa ze względu na grubość żyłki i jej opory na przelotkach podczas rzutu. Dobrze wyważony 3-4 g powinien się sprawdzić, jeśli jedna mają to być dalsze rzuty na kilkanaście metrów to 5-6 g. Tak sobie jeszcze pomyślałem, że gdy będziesz sama szukała sprzętu na podstawie propozycji to przydałby się kalkulator do przeliczania średnic żyłek. Osobiście korzystam z tego kalkulatora.
-
Jaką wędkę kupić?
Docio odpowiedział Bartek420 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Proszę uprzejmie. Zacznij od wyrobienia Karty Wędkarskiej aby nie zaczynać od kłusownictwa. -
Czy ta wędka nadaje się dla początkujących?
Docio odpowiedział Bartek23 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
bambus kręcioł i nie patrz na nazwę, kiedyś to norma była wszak podlodowe to tylko w bałałajkach były, no chyba, że chcesz zadać super szyku, to: full wypas -
Czy ta wędka nadaje się dla początkujących?
Docio odpowiedział Bartek23 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
To prawda, prawda, która trwała do momentu pojawienia się nowych technologii. W moim wydaniu II z 1975 jest to na stronie 231. Są też inne informacje jak taka: "wędzisko powinno być lekkie aby móc je cały czas trzymać w ręku". Pytanie czy "kołek" o długości 3,5 m i wadze 340 g nadaje się do ciągłego trzymania? Oczywiście, że się nadaje bo 40 lat temu był to szczyt technologii i nie było nic innego. To, że po godzinie urywało nadgarstek nikt nie opisze i szybciutko szczyt technologii leciał w kąt a wędkarz uzbrajał swoje 3x lżejsze bambusy. Aktualnie opisowi odpowiada większość wędzisk węglowych, które obecnie nie są nawet dwukrotnie droższe od tego zestawu. Ba kompozyty o połowę lżejsze są w tej samej cenie albo i tańsze. -
Czy ta wędka nadaje się dla początkujących?
Docio odpowiedział Bartek23 wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Yyyyy, nie ma. Przemyśl na spokojnie jeszcze raz, czy miękka klucha nadaje się na grunt. -
Bałem się, że weźmiesz to bardziej osobiście i już miałem w głowie ułożone przeprosiny z tłumaczeniem. Na szczęście podszedłeś ze zrozumieniem. Jednak jeśli koleżanka wyrazi chęć zapoznania się z zestawem na karpiki i amury to dopasujemy zestaw z wędziskiem cw 10-40 a kołowrotków szukać nie będziemy bo już są.
-
Zdjęcie z 10.2002. A miałem je już od ponad 10 lat. Mniejsza "bojka" wyważona na 0,3 g, czyli brania widoczne po tyknięciu 0,15 g. Większa analogicznie 0,5 g na bardziej wietrzną pogodę. Widać też połówkę chubbera. A z marszu biorą takie. Wędzisko 4,2 m cw 5-25 główna 0,18, przypon 0,14, kołowrotek DAM Quick Microlite 1000.
-
Za duże szpule. Całość spasowana dla mniejszych ryb i leszczyków do 3 kg. Karpiki wykluczone gdyż jako początkująca będzie miała problem z ustawieniem hamulca. Karolina, jak sama pisała, jest początkująca i jeśli brać pod uwagę te karpiki i amury to cały sprzęt trzeba zmienić. Poza tym jak sobie wyobrażasz taki kołowrotek do bolonki z żyłką główną 0,18? Jeśli ma nawinąć 0,22-0,25 to od razu trzeba zmienić wędzisko na z cw 10-40. Kolejny problem, którego też nikt nie uwzględnia, to taki karpik na 5 m kiju u początkującego. Wędzisko 3,6 m może okazać się za długie. Pięciometrowy dyszel taki karpik 5 kg może wyrwać z rąk. No proszę, podstawy fizyki, belka prosta, czyli dźwignia. A koszt żyłki? W opcji 1 0,18 trzeba by nawinąć 385 m czyli nie za 28,- lecz już za 84,- W opcji drugiej to samo pod warunkiem, że znajdzie się sklep, który nie porozdzielał już żyłek bo dojdzie jeszcze ich wiązanie. Wybacz ale bez sensu.
-
Może być choć trochę za duża szpula, więcej żyłki trzeba kupić i mnóstwo zostanie niewykorzystana. Niemniej wybór O.K. choć ja stawiałem głównie na serwis w kraju, chyba najlepszy, dla początkującego. Krętlików podwójnych nigdy nie używałem ale nie wykluczam, że działać będzie poprawnie.
-
Się już pracuje, cierpliwości. A na ciarki krem nivea.
-
I to już znacznie lepiej wygląda, choć aby na sprzęt dla tych leszczyków wyholować karpika potrzeba niesamowitego szczęścia lub niejakiej praktyki. Ogólnie, wędzisko 4,0-4,5 m z cw 5-25 g. Żyłka główna 0,18-0,20 a przyponowa 0,14-0,16. To już nie jest drobnica i sprzęt musi wytrzymać w miarę swoich możliwości. Jaki konkretnie to muszę poszperać w necie bo najzwyczajniej nie wiem co jest na rynku. A co do kołowrotka, to od razu piszę, że czarno to widzę. Mikołaj ma poniekąd rację, gdyż słabsza 3000 da spokojnie radę i będzie o wiele tańsza od dobrej 2000. Ważne przełożenie aby nie było większe niż 1:5.0 Jak coś znajdę to wyedytuję ten post i dopiszę. Pewnie w nocy lub do południa, bo na razie prowadzę farmę Stardew Valley. No to jedziem. Wędzisko. Tak się zastanawiałem nad 4,2-4,5 aż w końcu przypomniałem sobie, że technologia nie stoi, ceny spadają, no to co się czaić. Wybór padł na bolonkę 5,0 m choć nie górnego lotu bo koszta są bezlitosne. Nie przerażaj się długością, ucz się zarzucać z pewnie i z wyczuciem, czyli kobiecą delikatnością. Jak zaczniesz machać jak drągiem to połamać możesz. Kołowrotek. Tu było najgorzej, nie ma z czego wybierać, albo atrapy, albo cena przytłacza. Wybór jednak padł na coś takiego dopiero po głębszej analizie. Rozmiar oczywiście 300 aby nawinąć 130 m żyłki 0,18 mm. Żyłka jaką proponuję to taka. Firma i seria sprawdzona, nawet starych wyjadaczy potrafi mile zaskoczyć. Przyponówka podobnie. Nie warto zmieniać koni w czasie wyścigu. Spławiki wedle gustu, bo zapewne coś już topiłaś w wodzie, niemniej proponuję mocowany na stałe. Przy tej długości kija zestaw z gruntem 2,5 m nie powinien sprawić Ci najmniejszej trudności a sama gramatura spławika jaką proponuję to 2,0-2,5 g i nie koniecznie musi mieć w nazwie bolonka. Zwykły spławik będzie dobry. To, że kij jest bolonką nie oznacza, że nie można go używać jak zwykłego teleskopu. Nie dajmy się zwariować. A jak kiedyś trafisz nad rzekę to tylko zmiana spławika i będziesz gotowa. Na koniec uwaga. Żyłkę główną łączysz z przyponem za pomocą najzwyklejszego krętlika w rozmiarze 16 lub 18. Węzeł jaki zastosujesz to trilene. Poprawnie zawiązany daje wytrzymałość 95-98% wytrzymałości żyłki, czyli margines błędu na średnicy. A teraz na prawdę na koniec - połamania... P.S. Ceny kontrolowałem wedle zaleceń do tego stopnia, że zostanie na fajną szminkę. Zapomniałem, szminki nie będzie. Podbierak bezwzględnie konieczny!
-
Nie potrafię pogodzić karpi 5-7 kg i amurów z innymi wymienionymi gatunkami. Jakby wykluczyć te pierwsze, to może nawet coś dla mocno początkującego dało by się dobrać z aktualnej oferty.
-
Pogniewałeś się na Google Map? Patrząc po drogach samo ujście nieźle oblegane.
-
Nie wiadomo co to za straż. PSR nie ma prawa robić odłowów. Wielkość rocznego odłowu oraz kwota przeznaczona na zarybianie jest w operacie rybackim, który jest przedstawiany z innymi dokumentami do przetargu. @MrMinister Nie wiadomo kto i gdzie, pozostają domysły a ze szklanej kuli to...szklaną kulą zajmuje się zupełnie inne forum. Chcąc uzyskać w miarę rzetelną informację potrzeba jednak podać choć podstawowe informacje.
-
Możliwe, że oglądałem ten sam lub podobny film. W moim udowodniono, że w gęstym lesie, gdy na jednym jego skraju drzewo zostaje zaatakowane przez larwy-szkodniki relatywnie szybko na drugim skraju wykrywano nową substancję wytwarzaną przez drzewa a trującą dla tych szkodników. Udowodniono, że informacja przechodzi, czyli jest jakaś komunikacja ale nadal nie wiadomo jak.
-
To nie koniec, kwestie niewyjaśnione należy wyjaśnić. Wróćmy do mojego pierwszego postu. Szukanie ścisłego związku rzepaku z beloną jest ślepą uliczką. Elementem, który je łączy to natura a co próbowałem Ci wyjaśnić w kolejnych postach. Występowanie tego gatunku w rejonach przybrzeżnych Polski jest wynikiem naturalnej ewolucji, na której czas ma wpływ natura-pogoda. Tak się składa, że ta sama natura ma wpływ na kwitnienie rzepaku i natura jest elementem wspólnym bez jakiegoś bezpośredniego wpływu rzepaku na belonę. Ktoś, jakiś wędkarz chodząc na ryby zauważył, że belony zaczynały mu brać, gdy zaczynał kwitnąć rzepak. I tak powstało to powiedzenie.
-
Pozwoliłem sobie wyodrębnić tę kwestię, gdyż zasługuje na szczególne rozpatrzenie. Podsumuję krótko. Jesteś jedyną osobą na świecie, która oficjalnie stwierdza, że wszystko rozumie o pogodzie. Ja jedynie dodam, że temperatura, ciśnienie, wilgotność, prędkość wiatru, jonizacja powietrza to jedynie odczuwalne efekty działania pogody, czyli przyrody.
-
I nie zrozumiesz gdyż szukasz zależności tam gdzie jej nie ma. Może jak zaczniesz zgłębiać zagadnienie "dlaczego kwitnie rzepak" to w końcu zrozumiesz. Na tę kwestię odpowiedziałem w pierwszym swoim poście. To znaczy, że każdy starszy człowiek powinien znać podstawy powstania porzekadeł ludowych skoro ich używa? Pisałem, że zasolenie Bałtyku na biologię ryb jest marginalne. Za Gierka bum kopalniany i śrubowane bez sensu normy spowodowały prawdziwą degradację Wisły i Odry. Nawet powstał projekt aby w Wiśle w okolicach Krakowa założyć hodowlę śledzia, gdyż zasolenie rzeki było kilkukrotnie wyższe od zasolenia Bałyku. A były to czasy kiedy o sinicach w Bałtyku nie słyszano w ogóle. Co do ryb dwuśrodowiskowych to fakt, nie zrozumiałem. Ale jak mogłem zrozumieć gdy nie znasz definicji tego terminu i podkładasz pod niego swoją radosną interpretację? I na koniec właśnie przyszedł mi do głowy dobry przykład o powiązaniu przyrody oraz ryb i o tym, że żadne pyłki nimi nie sterują. Węgorz, ryba dwuśrodowiskowa, która większość życia spędza w słodkiej wodzie a na tarło podąża do morza Sargasowego. W Polsce próby ciągu tarłowego zaczynają się od lice a kończ ą jesienią. Dzwony nie dzwonią, syreny nie wyją, nic nie kwitnie a węgorze próbują wejść w ciąg tarłowy. Do niedawna nie znaleziono jakichkolwiek powiązań oprócz bajań wędkarskich, że węgorz w ciągu żeruje w grochowinach. Ale ludzie są uparci. Wpierw dostrzegli, że wzmożona aktywność nie występuje jako objaw ciągły lecz jako cykliczny i tu znów wpadli w ślepy zaułek, bo z niczym nie potrafili tego powiązać. I nagle objawienie, ktoś porównał daty wzmożonej aktywności z kalendarzem księżycowym i bum, wzmożona aktywność zawsze występowała w czwartej dobie po pełni.
-
Od zleceniodawcy, albo to przebierańcy by nikt się nie czepiał. PSR podlega wojewodzie a działania administracyjne może także prowadzić na zlecenie Wód Polskich. Edit. Krzysztof, obecnie, na wskutek prowadzonej dyskusji z autorem w innym wątku, nasuwa mi się pytanie - co to za strażnicy? Z postu nie wynika aby miał któregokolwiek na wyciągnięcie ręki i czy konkretnie byli z PSR.
-
Zgadzam się, że nie widzisz powiązania. Z tego co piszesz wynika, że nie posiadasz wiedzy, lub posiadasz ją w minimalnym zakresie: z biologii ryb, z pogody i z przyrody ogólnej. Trudno mi się obecnie skupić maksymalnie ale leszcz, szczupak, płoć, sandacz nie należą do grupy ryb dwuśrodowiskowych zamieszkujących nasze wody. Za to certa, łosoś i węgorz już tak. Bałtyk jest tak nisko zasolony, że nie ma on większego wpływu na biologię ryb, które można w nim złowić. Co więcej czytałem nawet o karpiach w jeziorze Drużno, które jest słonowodne. Podobnie z flądrą, którą można spokojnie łowić w Wiśle i na pewno nie w samym ujściu. Nie będę ukrywał, że wytłumaczenie tak oczywistych zależności przekracza moje możliwości. To tak jak komuś normalnie widzącemu powiedzieć - czerwony, to nawet patrzeć nie musi a wie o co chodzi. Wielki szacun dla kogoś kto potrafi niewidomemu wytłumaczyć jak wygląda kolor czerwony.
-
Błąd. Są ściśle powiązane. Zachowania ryb to część natury, niezmiennej. Rozkwit przyrody na lądzie to też natura. Wystarczy wieloletnia obserwacja zainteresowanej osoby i już masz powiązanie. Z tego co pamiętam szczególnie dużo takich powiązań odnosiło się do okresu tarła niektórych gatunków.
-
Jak teraz to wygląda, to nie mam pojęcia. Cudzoziemiec zwolniony z posiadania Karty Wędkarskiej to osoba przebywająca w Polsce tymczasowo. Takiej osoby dotyczą wyłącznie opłaty krótkoterminowe. Gdy jest oddelegowany z firmy do reprezentowania jej u nas, to dostaje odpowiedni dokument i z nim szedł do biura paszportowego dla obcokrajowców. To samo dotyczy obcokrajowców prowadzących u nas działalność gospodarczą ale papierologii niestety nie znam. Mając już meldunek i potwierdzenie karty stałego pobytu może udać się do PZW i zdać egzamin jak każdy inny. Dalsza procedura jest identyczna jak dla wszystkich. Na pewno aktualne informacje o papierologii będą mieli studenci-obcokrajowcy, bo oni muszą przedłużać pobyt po każdym roku na podstawie indeksu, że zdali. Można spróbować przez wyszukiwarkę o procedurze założenia działalności gospodarczej przez obcokrajowca. Pewnie jest jeszcze kilka rozwiązań ale nic sobie nie przypominam.
-
Opłata jednodniowa jak to wygląda.
Docio odpowiedział Anonimowo wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Poradzisz sobie pod jednym warunkiem. Strona oficjalna Okręgu jest stroną informacyjną o tym co jest związane z Okręgiem włącznie ze stawkami opłat. I żadne inne, i wtedy wszystko stanie się proste.
