-
Postów
5 479 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Czy mam odpowiedni kołowrotek?
Docio odpowiedział macintosh wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Kiedyś był dobry to czemu dziś miałby nie być? Problemem jest powód przez który trafił do szafy i to, czy w ogóle jest dobry. Niestety sam musisz sprawdzić i ocenić, czy jeszcze się nadaje, czy wymaga natychmiastowej interwencji konserwacyjnej. -
-
Nowatorskie wykorzystanie podpórek wędkarskich. Banalnie oczywiste. A jakoś na to nie wpadłem.
-
RAPR PZW rozdz II pkt 4 i 5
-
A Ty szczwany piskorzu. Brawo i dzięki, już dawno z rana nie miałem "banana" na facjacie.
-
A ja nie, dziewczyny mówią całkiem odwrotnie.
-
Rozumiem, że piszesz o RAPR Okręgu a nie ZG PZW, w którym nie ma na to miejsca, ani podstaw prawnych do narzucania czegokolwiek poza zobowiązaniami statutowymi.
-
A mnie się zdarzyło ryzykując zerwanie zestawu, ale nie było innej możliwości aby zatrzymać odchodzącą rybkę. Raz pomogło innym razem nie, ot loteria. Te podstawy mają się nijak z moim doświadczeniem. Kupując kołowrotek w sklepie zawsze sprawdzam czy przekręcę szpulę dokręconą na maks. I w tym przypadku zdarzyło mi się to kilkukrotnie przekręcać dość swobodnie szpulę, a raz aż parsknąłem śmiechem. Sprzedawca jak to zobaczył też parsknął i stwierdził, że musi być uszkodzony i odstawia go do zwrotu hurtowni. Wziął drugi, podał mi i...to samo. Sam sprawdził no i nie trzeba było wielkiego wysiłku aby przekręcić szpulę. Sprawdziliśmy pozostałe i nic się nie zmieniło. To było zaskoczeniem nie tylko dla mnie. Wnioski są dwa. Pierwszy, że zawsze warto sprawdzić. Drugi zgodny z podstawą mechaniki, że jak po dokręceniu stanie na mur lub wręcz trzeba się mocno siłować ze szpulą, to podane obciążenie na pewno wytrzyma.
-
Z czego i jak robicie dozbrojki?
Docio odpowiedział JanekMarczyk wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
No cóż, nie gniewaj się. Wnioski wyciągam z tego co i jak zostało napisane w pytaniu. A dozbrojki do gum już opisałem. -
Z czego i jak robicie dozbrojki?
Docio odpowiedział JanekMarczyk wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Znam i pamiętam ten termin z lat 90-tych kiedy to furorę robiły wszelkie gumowe wyuzdania. Jednak nie trzeba było nic robić. Ot po prostu na hak od główki nakładało się drugi hak z oczkiem a żeby dozbrojka się nie przesuwała to na oczko naciągało się kawałek wentyla. Osobiście coś mi tu zalatuje połowem na żywca lub trupka i dozbrojce z drugiej kotwicy co jest u nas zakazane. -
I tu mnie masz. No faktycznie zamiast pisać o 33 tonach to napisałem o 33 tyś ton, a zasugerowałem się, że piszesz o obliczeniach. Brawo, jak widać nie ma NIEOMYLNYCH i trzeba wyłapywać błędy.
-
I wcale mnie to nie dziwi. Po obejrzeniu zdjęć mogę śmiało stwierdzić, że tam więcej słodkiej wody niż morskiej. Widać to po roślinach. Morze w tym przypadku to jedynie nazwa administracyjna, ale miejsce zaprawdę urocze i nawet pomost jest.
-
Komputer to tylko maszyna a kalkulator to program, który działa tak jak go napisze programista. Wpisałem ponownie do kalkulatora i wyszło 33000. No dobra, może jest jakaś wada w programie. Wziąłem kartkę i długopis, policzyłem 750x44 i wyszło 33000. Program odzyskał moje zaufanie. Na pewno umiesz mnożyć?
-
Niczym, choć można by było dodać całkiem sporo epitetów. Osobiście praktycznie niezmiernie rzadko jadam rybki słodkowodne i to od niepamiętnych czasów. Śmieszne ale bardziej smakują mi ryby morskie, choćby te najtańsze. Wyjątkiem jest wrzesień kiedy to celowo łowię leszcza, któremu nie przepuszczam. Miesiąc skrobania, patroszenia i smrodu octu. Tak, łowię i nie jem tylko obsmażam i marynuję na zimę. Dziwne ale jak otworzę taki słoik zimą to poprawia mi humor jego zawartość. O tym jaka to wspaniała zagrycha nie wspominam, gdyż wydaje mi się to oczywiste. No może ustępuje Kasinej kaszance z cebulką z grilla, po której człowiek jest w tak błogim stanie, że nawet nie odczuwa ile spożywa "płynów". Więcej nie mogę napisać bo Wind podsłuchuje okiem admina.
-
Hehe, sprytnie. Zatem wpisz w synonim.net słowo rybactwo a przeczytawszy nie padnij gdy podsumują to wędkarstwem i wędkowaniem. Co do drugiego to się wszystko zgadza, gdyż nazewnictwo oparte jest na tym co jest ujęte w ustawie. Ustawa o rybactwie śródlądowym mówi o amatorskim połowie ryb i o rybackim połowie ryb. Dalsze dokumenty określają amatorski połów jako wędkarstwo i rybacki połów jako rybactwo. Ustawa o rybołówstwie to zupełnie inna ustawa, od wcześniej wymienionej, i traktuje o połowach w morzu. W niej to ujęte jest rybołówstwo rekreacyjne, jako odpowiednik amatorskiego połowu ryb oraz rybołówstwo komercyjne, jako odpowiednik rybactwa śródlądowego. Dwie ustawy, różne nazewnictwa i...a tego nie napiszę. Wszyscy świadomi łowiący amatorsko nazywają sami siebie wędkarzami. Periodyki dla łowiących amatorsko również nazywają ich wędkarzami. Każdy na określenie go rybakiem gotów jest "ręcznie" wytłumaczyć inerlokutorowi na czym polega różnica lecz jak widać wszyscy to głąby, ze mną włącznie", bo nie wiedzą, że są rybakami. Nawet kutry na Bałtyku ogłaszają "rejsy wędkarskie" gdyż właściciele są świadomi tej różnicy i co nazwanie wędkarza rybakiem może wywołać. A tak przy okazji. Słyszał ktoś o połowie karasi w morzu? Chętnie bym o tym poczytał.
-
Skoro uczysz się podstaw rybołówstwa to kukurydza do niczego Ci nie jest potrzebna, tak samo jak wędka. Rybacy (rybołówstwo), używają sieci i innych narzędzi rybackich a nie wędek. No, przynajmniej w naszym kraju. No i nie ten dział na taki problem.
-
Sadzawka, bo stawem bym jej nie śmiał nazwać, jest ewidentnie przerybiona. Jednak braku pożywienia nie brałbym pod uwagę, gdyż potwierdziłoby to domysł autora o skarłowaceniu a tak nie jest. Ścisk jak diabli, 2 ryby na każdy metr kwadratowy. No dobra, zakładam, że to nic nie mówi. Nie znam się na hodowli stawowej ale liczyć umiem a i znam kilka zagadnień z hodowlą związanych. 1. Ilość i waga ryb. Z podanych danych wynika iż po roku, przy hodowli wysokointensywnej, powinieneś mieć (teoretycznie i uśredniając), 500 ryb o wadze 1.5 kg co daje~~500x1.5=750 kg. 2. Powierzchnia wody. Jak podano jest to "staw" 15x15=225 m2 czyli ok 44 razy mniejszy od hektara wody wobec którego prowadzone są wszelkie wyliczenia. 3. Hodowla. Jak wspomniałem w pkt 1, hodowla wysokointensywna to najbardziej intensywna produkcja a tym samym najwydatniejsza, która z góry zakłada odłów aby nie było "zbyt tłoczno" w stawie i nie przypałętały się jakieś choroby. Swoją drogą do tej pory miałeś niesamowitego farta, że jeszcze się żadna nie przypałętała. Hodowla wysokointensywna charakteryzuje się tym, ze w efekcie przekracza 3000 kg ryb z hektara wody ale mało kto uzyskuje 5000/ha. 4. Podsumowanie. Tu już z górki jak już mamy dane. Ad1-750 kg. Ad2-225 m2 ~44 razy mniej niż 1 ha wody. No to teraz 750 kg x 44=33000!!! Nie posiadam aktualnych danych statystycznych i po prawdzie nie chce mi się szukać ale 33 tyś ton to byłoby coś ok 30% całego odłowu stawowego w Polsce. Oznaczony powyżej wniosek jest ewidentną bzdurą. Pozostawiam ją aby był znany powód dyskusji poniżej. Uwzględniając napowietrzenie wody (i tu mnie zastanawia jak one przeżyły pierwszy miesiąc w tak małej wodzie), nawet dziesięciokrotne zmniejszenie ilości ryb stawiałoby pod zapytaniem kwestię, czy cokolwiek się zmieni, nawet dla chowu niskointensywnego, który charakteryzuje się wydajnością od 500 do 1500 kg/ha, czyli maksymalnie połowę dla wyliczeń umieszczonych powyżej. "I to wszystko co mam do powiedzenia na ten temat" Forrest Gump
-
Ile podkładu na szpuli jest potrzebne?
Docio odpowiedział JanekMarczyk wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Wiem o tym lecz odpowiada ona na prośbę autora aby "mniej więcej się zgadzało". Może sam poszuka odpowiedzi zamiast wysługiwać się innymi, choćby tu, na forum, gdzie temat był poruszany wielokrotnie. -
Ile podkładu na szpuli jest potrzebne?
Docio odpowiedział JanekMarczyk wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
O, i takie podejście mi się podoba. Najprostsze rozwiązanie. -
A ten milusi futrzak to kompan czy tubylec?
-
Jest zabronione - ustawa o ochronie przyrody. Nie ma wprost zapisu o grabieniu moczarki czy innej "sałaty" ale jest o zakazie naruszania dzikiej przyrody. Dodatkowo mogą przywalić z ustawy o ochronie środowiska. A w ogóle to nie ma wody niczyjej i warto dowiedzieć się kto gospodaruje w tej gliniance lub do kogo należy. Bez zezwolenia połów na czyjejś wodzie to kłusownictwo i kontrolującego nie obchodzi, że wszyscy łowią. I jeszcze jedno. W okolicy miast i miasteczek gmina potrafi nadać jakiejś wodzie status wyłącznie rekreacyjny a wtedy połów jest zabroniony. Niestety nie "trąbi" o tym do zainteresowanych i było już sporo "zaskoczeń" nad wodą.
-
Panowie, nie zrozumieliśmy się. Nie chodziło mi o zakup z Chin lecz o zakupy w Polsce znanych produktów ale napełniających kieszenie głównie Chinom a nie Polsce. Przykładem może być "polskie" mięso. Jeśli kupujesz np schab w regionalnym sklepie, to jest szansa, że jest to działalność polska. Jeśli jednak w markecie lub zwykłym sklepie, to na 90% kupujesz wyrób Animex. Animex, polska firma kilka lat temu została sprzedana Chińczykom. Popyt spadł ale to cwaniaki i sprzedali firmę szwajcarskiemu konsorcjum działającym w Europie, ale większość udziałów mają Chiny, czyli sprzedali sami sobie lecz zmienili napisy na opakowaniach i to wystarczyło. Ale to tylko moje słowa i nie trzeba wierzyć. Może bardziej oficjalne źródło dokładniej przekaże o co mi chodzi - klik.
-
Aż mi się westchnęło jak zobaczyłem...i ślinka poleciała.
-
Polityka tak się wymieszała z codziennością, że cokolwiek się ruszy to polityka. Najlepiej w ogóle nie wspominać bo i tak każdy ma prawo do swojego zdania i suwerennej decyzji od kogo kupuje, choćby przepłacał. A swoją drogą, HaDe, Mikołaj czy Wasza postawa dotyczy wyłącznie Ali, czy w ogóle przemysłu małych żółtych rączek? Bo jeśli tylko Ali to, według mnie, raczej na pokaz. Jeśli w ogóle, to chwalebne, tylko czy zdajecie sobie sprawę ile firm i konsorcjów jest w Polsce w rękach Chińczyków? Wydaje się Wam, że kupujecie polskie? Zdziwicie się, że nie wspomnę o towarach w polskich firmach wyprodukowanych wiadomo gdzie. Czy chcecie, czy nie wspieracie Chiny choć nie bezpośrednio.
-
Tu mnie zaskoczyłeś. Czemu rurki a nie blacha? Przecież to 3x więcej roboty podczas dzielenia i 5x więcej roboty podczas kształtowania. Nożyce do blachy to nie wymysł szatana a jak je masz to może kiedyś pokusisz się o malutkie cacka stalowe z blachy 0,25 mm lub 0,5 mm. sprzęt nie musi być drogi z półki profesjonalnej, wystarczy taki podstawowy jak takie nożyce, prosta przystawka no i sama blacha. Linki przykładowe dla zobrazowania ale blacha powinna być tańsza na lokalnym złomowisku. Poszperaj w necie jak i tak się byczysz w łóżeczku.
