-
Postów
5 479 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Michał, ustawowe przepisy są proste i nawet łatwe w zapamiętaniu. Gorzej się dzieje gdy dzierżawca chce być "swiętrzy od Papierza" i wprowadza swoje obwarowania połowowe pomieszane z działalnością statutową. Ustawodawca często nie ma też wyboru gdy polityka państwa jest taka a nie inna. To nie ministerstwo decyduje, że w ofertach przetargowych ma być podawana wielkość odłowu ani fakt, że miesza się oczywistą rekreację z połowami rybackimi. To powoduje całe zamieszanie ustawowe, gdyż sama ustawa mogłaby być zgodna z treścią a dopiero rozporządzenie ograniczone wyłącznie do połowów amatorskich. Długo mógłbym o tym pisać ale i tak nie będzie to miało najmniejszego wpływu na jakiekolwiek zmiany, tak jak wszelkie protesty przed sejmem lub ZG PZW.
-
Kompletowanie pierwszego wędziska
Docio odpowiedział BlueFish wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Match na pewno Cię przerośnie, gdyż w nim nie tylko o samo wędzisko chodzi. Szukaj wędziska float 10-30, 10-40 i dasz radę, gdyż do niego spokojnie dopasujesz kołowrotek i zestawy spławikowe jak i gruntowe. -
I tu jest sedno, gdy zasadniczo jej nie ma a jak jest, to również często wie mniej od wędkującego.
-
Dociążanie dolnika
Docio odpowiedział Greggoryus wna temat w Warsztat wędkarski-naprawa, majsterkowanie.
Nie moje wędzisko, nie mój problem. Jednak gdyby mnie to spotkało to wcale bym się nie cyrtolił tylko zdjął piankę, zobaczył jakie jest zakończenie, dopasowałbym się z dociążeniem wewnętrznym, posmarował delikatnie piankę butaprenem i z powrotem ją naciągnął. Klej z blanku zejdzie z pomocą alkoholu izopropylenowego, który nie uszkodzi lakieru i blanku lub w ostateczności benzyny ekstrakcyjnej. W zależności zakończenia blanku, które może być całkiem otwarte, dociążenie nawet bym przykleił do dna pianki albo do jakiejś dopasowanej zatyczki. -
Nie jestem pewny, czy to rozwiąże Twój problem. Zgodnie z ustawą wojewoda wyznacza organizację uprawnioną do egzaminu na Kartę Wędkarską. Starostwa, z kolei, obsługują mieszkańców danej gminy, gminy w której zamieszkujesz. Nie ma obowiązku wykazania zameldowania na pobyt stały, niemniej przepisy zmieniają się tak szybko i nikt o niczym nie jest informowany. Różnice w procedurach też są i nie wiadomo skąd wynikają. Jedne starostwa wymagają zdjęcia wyłącznie do samej karty a inne dwóch, do karty i kartoteki.
-
Udaj się do starostwa w powiecie, w którym zdałeś egzamin. Albo tak jak piszesz.
-
Oczywiście, że wybór Koła oraz Okręgu, do którego to Koło należy, jest indywidualnym wyborem. Zapisy ustawy są jednak jasne, egzamin i wydanie Karty Wędkarskiej ze starostwa odbywa się w tym samym powiecie. Gdybyś przeczytał ustawę o rybactwie śródlądowym, której przestrzeganie Cię obowiązuje, wiedziałbyś o tym.
-
A czego oczekujesz w takiej opinii, skoro nie wiesz czego się spodziewać? Może lepiej będzie określić oczekiwania a wtedy użytkownicy coś podrzucą.
-
Rejestracja jachtów. Jednak warto najpierw zajrzeć do ustawy a konkretnie Art 1, 20, 21 i 27. Na koniec ustawa o żegludze. Trzeba się zagłębić, bo już widzę sprzeczność w przepisach. Z jednej strony nie trzeba rejestrować, z drugie przewidziana jest kara za połów z łodzi niezarejestrowanej. To trochę potrwa, bo wszelkie akty prawne trzeba czytać w całości, same artykuły wyrwane z całości często niewiele znaczą.
-
I tu mnie masz. Nie wiedziałem, że ramówka przestała istnieć. Dziwne, że nikt nawet nie wspomniał o tak drastycznej zmianie, nawet nasz forumowy informator-automat, a to przecież karkołomne zmiany. Dla ciekawskich, link do aktualnego RAPR PZW. To już drugi dokument, który podajesz a oba są ważne. Może masz jeszcze coś, co jest w zasięgu naszych zainteresowań?
-
RAPR PZW jest ramowy i zapis jest jasny. Po to są licencje i dołączone do nich zasady połowu aby skorygować ramówkę.
-
I o tym nie wiedziałem. Jak widać sprzeczność przepisów wiecznie żywa. Dobrze, że to podałeś, choć przewiduję mocny zamęt, gdyż w ustawie nie ma odniesienia do tego rozporządzenia. Sprawdziłem na szybko i widzę świeżutkie zmiany, które obowiązują od 01.08.2020. Jest więcej do zapoznania, więc mam co robić.
-
Większej bzdury dawno nie słyszałem. Wędzisko feeder zostało zaprezentowane na targach wędkarskich w UK w 1990 lub 1991 roku. Jego odpowiednikiem było zaprezentowane na targach w tym samym terminie w Niemczech wędzisko winklepicker. Drgająca szczytówka to polska nazwa dla wędziska feeder.
-
O, czegoś nie wiem. Możesz podać zapis prawny? W swoim twierdzeniu opieram się na §17 rozporządzenia o chowie, hodowli, itd. z 2018 r.
-
Skoro pływałeś łódką spacerową i rowerkiem wodnym zakładam, ze to będzie nieduża łódka do 5,0 m długości i z góra 2 m szerokości. Wniosek prosty - nie musisz posiadać jakichkolwiek uprawnień do pływania taką łódką. Problemy zaczynają się z dużymi łodziami ale dla wioseł to byłaby raczej galera a nie łódka. Łodzie żaglowe żądzą się swoimi prawami, na niektóre nie trzeba patentu, na inne i owszem, i w dodatku na różnym poziomie. Podobnie jest z silnikiem zaburtowym. Doczepiając takowy, niezależnie czy spalinowy, czy elektryczny, bez uprawnień motorowodnych można stosować silnik o mocy do 10 lub 15 KW. Nie pamiętam dokładnie. Niestety zarówno poruszając się żaglówką jak i łodzią z silnikiem zaczynają obowiązywać Cię przepisy żeglugowe, nie tylko co do poruszania się taką łodzią ale także co do jej wyposażenia jak np gaśnica, rzutka, bosak, kamizelki ratunkowe, koła ratunkowe, itp. Łodzie wędkarskie wiosłowe też niby te przepisy obejmują ale po początkowym okresie szaleństwa ok 10 lat temu, wszystkim jakby przeszło, gdyż słusznie doszli do wnioski, że spełnienie wszystkich wymogów stwarza realne zagrożenie dla przebywających w łodzi niż zabezpiecza ich bezpieczeństwo. To na pewno dość zawiłe dla kogoś nie obeznanego w temacie. Krótko pisząc, bierzesz łódkę ze stanicy lub wodujesz swoją zarejestrowaną, pakujesz do niej kapok, który jest bezwarunkowy, ładujesz swoje manele i płyniesz na rybki. Dobrze jest posiadać Kartę Pływacką gdyby policja się przyczepiła. Osoby nie posiadającej takiej karty powinny mieć założone kapoki dlatego taki popyt mają dobre kamizelki asekuracyjne mimo swojej odlotowej ceny.
-
Zbyt dużo na raz, tym bardziej, że część problemów rozjaśni sprawę w innych, ale od początku. Jezioro pod zarządem Gospodarstwa Rybackiego Kiekrz i tam zrobisz opłaty licencyjne. Karta Wędkarska do wyrobienia w Kole PZW. Proponuję Koło PZW Odlewnik, które ma stanicę nad tym jeziorem, tu jest kontakt pod pozycją 52. Materiały jakie otrzymasz do egzaminu powinny wystarczyć, Porozmawiaj o metodach i technikach połowu, to otrzymasz odpowiedź na kwestie jakie poruszyłeś. Rozmowa na żywo jest o wiele bardziej dynamiczna niż na forum i o wiele prościej o jakiekolwiek korekty. Składki najprawdopodobniej nie będą Cię interesowały, ale gdyby to tutaj możesz poczytać. O opłacie za egzamin dowiesz się, nigdzie nie znalazłem ale wątpię aby było więcej niż 30 pln. Sama Karta Wędkarska to opłata w starostwie, też podobna, oraz zdjęcie do Karty. Poszperaj w bip Poznań, to dane powszechnie dostępne i szczerze pisząc nie chce mi się szukać rzeczy oczywistych. Połów z łodzi jest dozwolony wyłącznie z zarejestrowanej. Rejestrację łodzi do połowu ryb dokonujesz w starostwie. Jeśli posiadasz łódź zarejestrowaną w rejestrze żeglugi to drugi raz rejestrować nie musisz. Połów z roweru wodnego jest niedozwolony. Gdy zdasz egzamin, opłacisz odbiór Karty Wędkarskiej, opłacisz licencję połowu w GR, zarejestrujesz łódź, to możesz łowić spokojnie tak jak napisałeś. Łodzie w stanicy nad jeziorem są już zarejestrowane.
-
No proszę, to sapa już w Gdańsku jest.
-
Oj, coś mi tu pachnie skręconą żyłką, czyli źle nawinięta na szpulę kołowrotka.
-
Zależy na jakiej wodzie. Na gospodarowanej przez PZW nie wolno.
-
Taaak, stawy, Siemianówka a hotel w centrum Białegostoku. Perfidna i chamska reklama.
-
Jest jeszcze jedna możliwość. Ktoś go wkręcił na ekstra brytyjski sprzęt.
-
Może wpierw obejrzyj to. Kanały kopalniane i pokopalniane często mają ciemne dno ale woda jest bardzo klarowna, a to z kolei nie sprzyja bycie niewidocznym na brzegu. Co do wędziska to lekki float.
-
Ręce, nogi, szczęka opada a klawisze same wyskakują z klawiatury. Nie znam nikogo, oprócz Ciebie, kto choćby nie słyszał o firmie Shakespeare. Jak widać wpisanie w Google przerosło kolejnego użytkownika.
-
To ja rezerwuję tygryska aby nie został mi osioł.
-
Dokładnie. Wszystko zależy co chce się uzyskać, w jakiej wodzie się łowi i na jakie ryby nastawia. Na upartego można z tego zrobić method feeder bez zanętnika. Na pewno pamiętasz czasy kiedy na hak, oprócz przynęty, nadziewało się kulkę styropianową albo wstrzykiwało dżdżownice powietrze... O mamo, jaki ja stary jestem, to pisali w książkach w latach 70-tych jako stare i sprawdzone triki wędkarskie.
