-
Postów
5 479 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez Docio
-
Może i słonecznica ale jeśli miałbym już strzelać, to strzeliłbym - czebaczek amurski. Kolor łusek wybitnie mi nie odpowiada ale może to cecha środowiskowa, czyli nabyta.
-
Jungu nie wiedziałem i szukałem w atlasach. Dorzecze Wisły, Odry, Renu i Dunaju nie obejmuje nawet podobnej rybki z tą wyraźną pręgą od podstawy ogona aż do oka. Może to kolejny przybysz z dalekiego wschodu, bo na akwariową to jakoś za biednie ubarwiona.
-
Wybór wędziska bezprzelotkowego (bata) 600
Docio odpowiedział Marcin Rękawek wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Do dedykowanych batów musiałbyś dołożyć co najmniej 1000 pln, więc skup się i podaj nazwę bata, który się złamał. -
Wybór wędziska bezprzelotkowego (bata) 600
Docio odpowiedział Marcin Rękawek wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Raczej telemarketerów. -
Wybór wędziska bezprzelotkowego (bata) 600
Docio odpowiedział Marcin Rękawek wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Punktem wyjściowym doboru jest nazwa bata, który się złamał. Znając nazwę, długość jest znana, można sprawdzić jego wagę i to będzie punkt wyjściowy, gdyż jak mnie życie nauczyło, waga wędziska to pojęcie bardzo indywidualne. -
Badania nad deet wskazują, że stężenia powyżej 50% zwiększają mocno ryzyko reakcji alergicznej, gdy jednocześnie nieodczuwalnie zwiększają ochronę. Nie jest też publicznie napisane jakie inne szkodliwe działanie ma deet ale wyraźne przeciwskazanie stosowania u dzieci do 12-go roku życia i kobiet w ciąży jest wielce wymowne. O fakcie, że został opracowany jako środek owadobójczy nie warto wspominać, za to warto zacząć myśleć, gdyż "przecieki" ujawniają wpływ na układ nerwowy u osób nagminnie go używających. Cała Indonezja "jedzie" na repelencie ze składników naturalnych. Dostępny chyba na każdym bazarze, drogerii, czy galanteryjnym i z pamiątkami w Bangkoku, 50 ml za 8-10 batów i wystarcza go na dwa tygodnie. Nawet w wielu barach można go kupić. Szkoda, że firma ma w głębokim poważaniu licencje międzynarodowe od WHO, bo nigdzie poza Indonezją się go nie kupi a jest on bezkonkurencyjny. Może trzeba poczekać aż Chińczycy wyczują koniunkturę i pojawi się na AliEx.
-
Wędzisko wybrałeś dobre, choć to co linkuje Krzysiek, moim zdaniem, jest lepsze. Lepsze z jednego powodu, daje Ci możliwość przejścia na rzeki i łowienia w dołkach głównego koryta z obciążeniem 250g. Ktoś napisze, że 300 to więcej niż 250 i to prawda ale już od 60% obciążenia dopuszczalnego cw wędzisko zaczyna żyć własnym życiem podczas rzutu. Jeśli ktoś pisze, że łowi cały czas z gruntu obciążeniem 100 g wędziskiem z cw 150 g i nie widzi problemu ze zwiększeniem obciążenia oraz cw, to uwierz ale nie wie o czym pisze. 3 m wędzisko z cw 500 g i 250 g obciążenia wymaga naprawdę silnych rąk, inaczej dzieją się dziwne rzeczy. W Twoim konkretnym przypadku zestawy powinny mieć obciążenie ok 60 g, gdyż nie mam pojęcia czemu ale daje to najdłuższe i najcelniejsze rzuty. Drugim, mniej istotnym powodem jest sama wytrzymałość wędziska z cw 500 g, która zapewnia Ci komfort psychiczny, gdy uwiesi się coś większego. Długość, optowałbym, w okolicy 3 m. Wędzisko to dźwignia prosta a duża ryba ma potężną siłę i utrzymanie jej nawet na 3 m wędzisku będzie kosztować dużo potu i bólu mięśni. Jeśli szukasz sporo dłuższych wędzisk aby rzucać nawet do 100 m, to patrz na segment surfcastingowy. W nim również szukaj odpowiedniego kołowrotka z jak najmniejszym przełożeniem. To nie jest sprzęt najtańszy ale dedykowany pod big game, który zniesie sporo więcej niż betoniarki spod znaku karpia np taki. Jednak jak wspomniałem wędzisko to dźwignia. Sam posiadam surfcast 4,2 m z cw do 250 g i dziś, zdrowie, już bym się nie pokusił na polowanie celowe suma, raczej na łowienie w samym nurcie białorybu gdzie obciążenie 150 g to wręcz minimum.
-
No to skoro temat smutny, to i ja coś ponurego dorzucę. No to ŁUP.
-
Krzychu za mało zdjęć. No i format full hd by się przydał - na tapetkę.
-
Sprawdź treści pod tym linkiem.
-
Co mogę napisać. A mogę. Jaxon Genesis Pro to kontynuacja już legendarnej serii Jaxon Genesis i jest to feeder nie do zdarcia. Co do celności rzutów to zależy wyłącznie od Ciebie. Co do cw wędziska i celności rzutów to przemyśl jakie obciążenie będziesz stosował, dodaj do tego 20-25 g jakie będzie ważyć zanęta w koszyczku lub sprężynie i całość niech nie przekroczy 60% cw wędziska. Wtedy rzuca się pewnie i celnie oraz bezpiecznie. Ktoś może się ze mną nie zgodzić ale moim zdaniem nie ma bolonek 4 m. Bolonki zaczynają się od 5 m gdyż te dopiero pozwalają na kontrolowany spływ zestawu kilkanaście metrów od brzegu. Oczywiście można nimi łowić w wodach stojących jak zwykłym teleskopem, co sam też robię, ale po co w takim przypadku przepłacać ze specjalistyczne wędzisko do przepływanki? Jako wędzisko specjalistyczne, które jest cały czas trzymane w ręku bez podparcia, bolonka nie powinna ważyć więcej niż 50% swojej długości a to tanio już nie jest. Powinna też być sztywna aby reakcje nie były spóźnione, więc cw 15 g zdecydowanie temu przeczy. Typowe cw to 5-25 lub wręcz 5-30 g. Zestawy 15 g to nic nadzwyczajnego w bolonce. Wędziska float to inaczej nazywając zwykłe teleskopy. Ktoś kto Ci proponował float 10-30 g na ryby 3-4 kg miał rację.
-
...a pieseł żeby z niego wyjść.
-
Wybacz ale nie wierzę. Nawet największe oszołomy nie staną do konfrontacji z ustawą. Jeśli jednak tak, to zgłoś się do Okręgu w celu zdania egzaminu na Kartę Wędkarską bo w Kole oszołomy działają wbrew ustawie o rybactwie śródlądowym. A jeśli to nie pomoże, to pismo do Starosty o wyznaczenie komisji egzaminacyjnej gdyż PZW odmawia Ci egzaminu. Wystarczy chcieć, sposób się znajdzie.
-
Proszę bardzo. Wody stojące to nie koszyk lecz sprężyna zanętowa. Przy połowie na zarośniętym dnie polecam sprężyny karpiowe tego typu.
-
Jeśli łowiłeś kiedykolwiek na koszyk, to taka sama. Koszyk to koszyk a natura nie odróżnia, czy to zwykła gruntówka, czy karpiówka, czy feeder. Czas w wodzie zależy od typu samego koszyczka oraz siły uciągu wody tam gdzie łowisz. W nurcie może to być tylko 5 minut a poza nim nawet godzina. W zastoisku może w ogóle nie wypłukać zanęty i sporo osób będzie się z tym spierać nie zdając sobie sprawy, że rozmoczona zanęta została wypłukana z koszyczka podczas ściągania zestawu.
-
Co to za dokument? Pytam, bo nie znam.
-
Legia150 jeśli znajdzie się ktoś, kto wytłumaczy Ci jak działa feeder, to sam nabierzesz wielkich wątpliwości co do intencji sklepikarza a może nawet do kolegi. Musisz znaleźć taką osobę lub spytać wprost bez zbędnych historii a następnie podać w jakich wodach oraz jakiej wielkości ryby chcesz łowić. Jeśli chodzi o wody to dokładność ma znaczenie szczególnie w stosunku do rzek, bo każda inna, mniej lub bardziej dzika i o innym uciągu. Gdybyś założył wątek w odpowiednim dziale to byś o tym wiedział a tak wpakowałeś się w dział gruntowy dla zaawansowanych jako całkowicie zielony w temacie.
-
No tak się składa, że RAPR PZW przewiduje iż to wędkarz decyduje, czy złowiona ryba jest rybą i wpisywana jest w rejestr, czy też przynętą i w rejestr nie jest wpisywana. Zapominasz ciągle, że nim ryba stanie się przynętą obowiązują ograniczenia związane z wymiarem i okresem ochronnym oraz limit ilościowy.
-
W martwej rybie jak najbardziej widzę rybę o ile nie została celowo złowione na przynętę, co uwzględnia RAPR PZW, gdyż wtedy jest przynętą zwierzęcą żywą, martwą, lub jej częścią. To proste.
-
Czy kompozyt może być mocniejszy od duraluminium?
Docio odpowiedział Gustaw Morawski wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Może jakiś składak? -
Ale czytasz to co piszesz? Pytam, tak z ciekawości, bo co i raz ciekawsze rzeczy. Jak nie mogą być z innego łowiska? Mogą i to jak najbardziej, ważne aby były z jednego obwodu. Tak jest napisane w tym co cytowałeś. Przy mniejszych rzekach obwody są naprawdę przedziwne i nie zaskakuje jak do jakiejś rzeki podpięte jest jezioro całkowicie bezodpływowe ani bez dopływu. Mnóstwo rzek na swojej drodze ma jeziora przepływowe a to diametralnie różne środowisko. Szkoda czasu na tłumaczenie, nie masz pojęcia o czym piszesz. Do autora wątku. Kolego napisz do Okręgu zapytanie o zasady połowu w tej gliniance, bo w innej no kill Staw Browarny jest jasno ujęty zakaz.
-
Czy kompozyt może być mocniejszy od duraluminium?
Docio odpowiedział Gustaw Morawski wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Aluminium samo z siebie jest miękkie jak g...o. Stosowane w stopach jako podstawa z domieszkami do 8%, które go niby utwardzają. W zależności od domieszek zmienia się powierzchniowa własność fizyczna ale nadal odporność na obciążenia złożone jest mała. Jakiekolwiek urządzenie wykonane całkowicie z magnezu byłoby sukcesem na skalę światową, a i Nobel w kieszeni. To co linkujesz z Allegro to czysty marketing łowcy jeleni. Krzysztof ma rację, każdy mechanizm to temat bardzo złożony. Elementy współpracujące nie tylko powinny być dokładnie wykonane i spasowane ale również powinny być wykonane z materiałów o zbliżonej twardości oraz jeszcze kilku czynników bliżej nic nie mówiących wtajemniczonym. Dość powiedzieć, że zastosowanie przekładni ślimakowej współpracującej z jakimś trybem stopu aluminim, to technologiczne przestępstwo, które od ręki wywaliłoby inżyniera na pysk z roboty, niestety tylko w szanującej się firmie. -
Nic takiego nie napisałem. Naginasz lub wręcz przeinaczasz aby wyszło na Twoje. Ryba złowiona na przynętę, i to wyróżnia RAPR PZW, żywa może być przechowywana w sadzyku a martwa gdzie wędkarz chce. Kluczem jest słowo przynęta. Celowy połów ryby na przynętę, która nie podlega żadnym ograniczeniom. Wymienione sumy podlegają limitom i nawet jeśli będą martwe, to wpierw były żywe i numer nie przejdzie.
-
Tak się składa, że Antoniego znam osobiście, więc przekonywać mnie do jego autorytetu nie trzeba. Jakakolwiek zasada połowu nie powinna tworzyć wątpliwości a ta jest jak najbardziej dwuznaczna. Wyjaśnienie też nie jest jednoznaczne gdyż: - złowiona ryba na przynętę jest rybą o ile jest żywą i nie trzeba jej wprowadzać do rejestru oraz można przechowywać ją w sadzyku. - wprowadzenie do wody martwej ryby zakłóca gospodarkę rybacką. I to jest prawdziwe kuriozum. Karma dla ryb drapieżnych zakłóca gospodarkę rybacką. No to zanęty dla ryb spokojnego żeru też zakłócają tę gospodarkę. A dalej pisze, że dotyczy to wszelkich ryb z obwodu rybackiego, rzeki i jezior w obwodzie. No ludzie, przecież rybostan jeziora może być diametralnie różny od rybostanu rzeki i w tym momencie do jeziora mogą trafić jazgarze a do rzeki wszelkiej maści bastardy lub czyste gatunkowo wzdręgi. O chorobach wód stojących całkowicie obcych wodom płynącym nawet nie wspominam. No i kuriozum. Czy filet nagle zostaje pozbawiony patogenów, o których mowa w wyjaśnieniu. Filet, czyli część ryby jest przynętą a nie rybą. Jestem daleki od teorii spiskowych ale mam dziwne przeczucie, że ktoś wysmarował ten stek bzdur i kazał Antoniemu podpisać. Dość sporo pracy poświęciliśmy nad niwelacją możliwych do zmiany wątpliwych zapisów i po trafieniu do władnych zniknęły. Komuś jest to na rękę aby były wątpliwości i tak zapewne zostanie. No dobra, do sedna i wcale nie chodzi o mięso tylko o logikę. Wędkarz w obwodzie łowi rybę, która nie podlega ograniczeniom wynikających z przepisów. Łowisko no kill, więc teoretycznie musi ją wypuścić. Teoretycznie, gdyż co dzieje się z prawem zaklasyfikowania jej jako przynęty jako żywej ryby, martwej lub jej części, czyli fileta. Jeśli w zasadach połowu nie ma wyraźnie napisane iż w obwodzie jest zakaz połowu z użyciem żywej, martwej lub jej części ryby, to znaczy, że ktoś po nocy obudził się, pomyślał, ze jego sen to prawda i z porannym pierdem wypuścił ograniczenie na łowisko jako no kill, odbierając bez podstaw prawo wyboru wędkarzowi. Gdyby to było w zasadach połowu, to zgoda. Każdy ma możliwość zapoznać się i się z nimi zgodzić lub nie. A tak w ogóle to punkty 3.7, 3.10 i 3.11 są powiązane i dotyczą żywych ryb, gdyż to im są one poświęcone a nie przynęcie, czyli trupkowi.
-
Wskaż miejsce w RAPR PZW gdzie jest mowa o rybie martwej przeznaczonej na przynętę. Już to kiedyś rozpatrywaliśmy na forum przy mrożonym trupku.
