Skocz do zawartości

Docio

Zespół AS
  • Postów

    5 484
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Docio

  1. Może tak być, choć...pozwól, że będę miał wątpliwości. Czerwony w niebieski tak łatwo nie przechodzi. Zmiana ubarwienia jest mi znana gdy rybka wysycha ale obie są mokre i ociekające jak...no nieważne co. Już prędzej jakiś filtr albo błona fotograficzna. Znanym faktem jest, że Kodak bardziej uwypuklał czerwony a Fuji niebieski i zielony, ale tutaj raczej zdecydowanie fotki cyfrowe.
  2. Echhh, zabiorę głos ale delikatnie aby mnie po sądach nie ciągano. Taka bajka. W kraju zwanym Lecholandią było sobie trzech biznesmenów, którzy postanowili sobie nie wchodzić w drogę ale jednocześnie współpracować. W związku z tym, aby zaoszczędzić na kosztach, umawiali się jednocześnie we trzech z producentem Yellow Smallhands w tylko sobie znanym miejscu i czasie. Producent pokazywał czym dysponuje a jego pomocnik skrzętnie notował wszystko, czyli jaki kolor lakieru, jakie uchwyty, rękojeści i rozstaw przelotek ma być na takim samym blanku dla każdego z nich. Po jakimś czasie znów odbyło się spotkanie i producent przedstawił modele gotowych wyrobów. Wszyscy byli zachwyceni, bo wędziska wyglądały naprawdę porządnie a co więcej nie były do siebie podobne, choć wykonane z tych samych elementów. Biznesmeni zastanawiali się ile na tym zarobią, co nie powinno dziwić, a każdy miał inny pogląd na cenę, gdyż miał inną wizję potrzeb wędkarskiej braci. Pierwszy powiedział - będę najtańszy. Drugi - będę najdroższy. Trzeci chciał się odezwać ale kluczowe miejsca były już wyznaczone, więc jedynie stwierdził, że będzie pomiędzy nimi. I tak sklepy wędkarskie zapełniły się mnóstwem wędzisk wykonanych z tych samych materiałów i akcesoriów, czyli o tej samej jakości ale o różnych kolorach i długościach oraz oznaczeniach na tyle charakterystycznych, że inni nie mogli ich użyć. Ceny, zgodnie z umową, też były różne i ten, który deklarował, że będzie najtańszy wycenił wędzisko na 100 cash, drugi jako najdroższy od razu powiedział, że wędkarze spokojnie za naklejki zapłacą 400 cash a trzeci jedynie stwierdził, że jego będzie kosztować 250 cash. Producent trochę dziwił się i zastanawiał nad takim planem a głośno zapytał - jest pan pewien, że wędkarze za naklejki na wędzisku o koszcie produkcji 50 cash zapłacą aż 400? Drugi odpowiedział - oczywiście, naklejki będą w obcym języku i będą oznaczały cokolwiek sobie wymyślimy a umieścimy to w naszym katalogu. Nie będą wiedzieć co, jak i dlaczego, gdyż zamiast uczyć się w szkole siedzą ciągle na rybach, więc zapłacą myśląc, że to sprzęt profesjonalny. Bajka ma ciąg dalszy ale można sobie go darować. Dobranoc.
  3. Wydumanej ceny dystrybutora?
  4. O, a te kolorki już mi odpowiadają dla czebaczka.
  5. Profesjonalny, zgodnie z definicją Słownika PWN: 1. «będący specjalistą w jakiejś dziedzinie» 2. «uprawiany jako zawód» 3. «będący na wysokim poziomie w danej dziedzinie» 4. «spełniający wymagania profesjonalistów» Jednak nadal to może niewiele tłumaczyć, więc trzeba posłużyć się Słownikiem synonimów: 1. zawodowy, wyczynowy, specjalistyczny, elitarny, wysokogatunkowy, ekskluzywny, dostępny wybranym, wysokiej klasy, z górnej półki 2. fachowy, kompetentny, umiejętny, wykwalifikowany, kwalifikowany, przygotowany, wprawiony, rzetelny, mistrzowski, koneserski, biegły, rutynowany No to wszystko powinno być jasne. Proszę zauważ, że Michał nie skrytykował jakości zaproponowanego bata lecz Twoją reklamę dla niego jako profesjonalny, która jest zdecydowanie na wyrost i ponad miarę. To z kolei wskazuje, że jego post jest na temat i sporo wnosi, gdyż zakładającemu ten wątek wyjaśnia iż rynek wędkarski niczym się nie różni od innych rynków, które oferują urządzenia zarówno do użytku domowego jak i wersje profesjonalne. Dla przykładu, Tubertini posiada w ofercie, choć nie w naszym biednym kraju, bat 6 m o wadze ok 180 g z gwarancją wyholowania ryby do 2500 g bez amortyzatora za ok 4000 pln. I to właśnie jest sprzęt profesjonalny dla wyczynowców, czyli zawodników sportu wędkarskiego.
  6. Może i słonecznica ale jeśli miałbym już strzelać, to strzeliłbym - czebaczek amurski. Kolor łusek wybitnie mi nie odpowiada ale może to cecha środowiskowa, czyli nabyta.
  7. Jungu nie wiedziałem i szukałem w atlasach. Dorzecze Wisły, Odry, Renu i Dunaju nie obejmuje nawet podobnej rybki z tą wyraźną pręgą od podstawy ogona aż do oka. Może to kolejny przybysz z dalekiego wschodu, bo na akwariową to jakoś za biednie ubarwiona.
  8. Do dedykowanych batów musiałbyś dołożyć co najmniej 1000 pln, więc skup się i podaj nazwę bata, który się złamał.
  9. Punktem wyjściowym doboru jest nazwa bata, który się złamał. Znając nazwę, długość jest znana, można sprawdzić jego wagę i to będzie punkt wyjściowy, gdyż jak mnie życie nauczyło, waga wędziska to pojęcie bardzo indywidualne.
  10. Badania nad deet wskazują, że stężenia powyżej 50% zwiększają mocno ryzyko reakcji alergicznej, gdy jednocześnie nieodczuwalnie zwiększają ochronę. Nie jest też publicznie napisane jakie inne szkodliwe działanie ma deet ale wyraźne przeciwskazanie stosowania u dzieci do 12-go roku życia i kobiet w ciąży jest wielce wymowne. O fakcie, że został opracowany jako środek owadobójczy nie warto wspominać, za to warto zacząć myśleć, gdyż "przecieki" ujawniają wpływ na układ nerwowy u osób nagminnie go używających. Cała Indonezja "jedzie" na repelencie ze składników naturalnych. Dostępny chyba na każdym bazarze, drogerii, czy galanteryjnym i z pamiątkami w Bangkoku, 50 ml za 8-10 batów i wystarcza go na dwa tygodnie. Nawet w wielu barach można go kupić. Szkoda, że firma ma w głębokim poważaniu licencje międzynarodowe od WHO, bo nigdzie poza Indonezją się go nie kupi a jest on bezkonkurencyjny. Może trzeba poczekać aż Chińczycy wyczują koniunkturę i pojawi się na AliEx.
  11. Wędzisko wybrałeś dobre, choć to co linkuje Krzysiek, moim zdaniem, jest lepsze. Lepsze z jednego powodu, daje Ci możliwość przejścia na rzeki i łowienia w dołkach głównego koryta z obciążeniem 250g. Ktoś napisze, że 300 to więcej niż 250 i to prawda ale już od 60% obciążenia dopuszczalnego cw wędzisko zaczyna żyć własnym życiem podczas rzutu. Jeśli ktoś pisze, że łowi cały czas z gruntu obciążeniem 100 g wędziskiem z cw 150 g i nie widzi problemu ze zwiększeniem obciążenia oraz cw, to uwierz ale nie wie o czym pisze. 3 m wędzisko z cw 500 g i 250 g obciążenia wymaga naprawdę silnych rąk, inaczej dzieją się dziwne rzeczy. W Twoim konkretnym przypadku zestawy powinny mieć obciążenie ok 60 g, gdyż nie mam pojęcia czemu ale daje to najdłuższe i najcelniejsze rzuty. Drugim, mniej istotnym powodem jest sama wytrzymałość wędziska z cw 500 g, która zapewnia Ci komfort psychiczny, gdy uwiesi się coś większego. Długość, optowałbym, w okolicy 3 m. Wędzisko to dźwignia prosta a duża ryba ma potężną siłę i utrzymanie jej nawet na 3 m wędzisku będzie kosztować dużo potu i bólu mięśni. Jeśli szukasz sporo dłuższych wędzisk aby rzucać nawet do 100 m, to patrz na segment surfcastingowy. W nim również szukaj odpowiedniego kołowrotka z jak najmniejszym przełożeniem. To nie jest sprzęt najtańszy ale dedykowany pod big game, który zniesie sporo więcej niż betoniarki spod znaku karpia np taki. Jednak jak wspomniałem wędzisko to dźwignia. Sam posiadam surfcast 4,2 m z cw do 250 g i dziś, zdrowie, już bym się nie pokusił na polowanie celowe suma, raczej na łowienie w samym nurcie białorybu gdzie obciążenie 150 g to wręcz minimum.
  12. Docio

    Znalezione w sieci

    No to skoro temat smutny, to i ja coś ponurego dorzucę. No to ŁUP.
  13. Docio

    Gruntowe 2020

    Krzychu za mało zdjęć. No i format full hd by się przydał - na tapetkę.
  14. Sprawdź treści pod tym linkiem.
  15. Co mogę napisać. A mogę. Jaxon Genesis Pro to kontynuacja już legendarnej serii Jaxon Genesis i jest to feeder nie do zdarcia. Co do celności rzutów to zależy wyłącznie od Ciebie. Co do cw wędziska i celności rzutów to przemyśl jakie obciążenie będziesz stosował, dodaj do tego 20-25 g jakie będzie ważyć zanęta w koszyczku lub sprężynie i całość niech nie przekroczy 60% cw wędziska. Wtedy rzuca się pewnie i celnie oraz bezpiecznie. Ktoś może się ze mną nie zgodzić ale moim zdaniem nie ma bolonek 4 m. Bolonki zaczynają się od 5 m gdyż te dopiero pozwalają na kontrolowany spływ zestawu kilkanaście metrów od brzegu. Oczywiście można nimi łowić w wodach stojących jak zwykłym teleskopem, co sam też robię, ale po co w takim przypadku przepłacać ze specjalistyczne wędzisko do przepływanki? Jako wędzisko specjalistyczne, które jest cały czas trzymane w ręku bez podparcia, bolonka nie powinna ważyć więcej niż 50% swojej długości a to tanio już nie jest. Powinna też być sztywna aby reakcje nie były spóźnione, więc cw 15 g zdecydowanie temu przeczy. Typowe cw to 5-25 lub wręcz 5-30 g. Zestawy 15 g to nic nadzwyczajnego w bolonce. Wędziska float to inaczej nazywając zwykłe teleskopy. Ktoś kto Ci proponował float 10-30 g na ryby 3-4 kg miał rację.
  16. ...a pieseł żeby z niego wyjść.
  17. Wybacz ale nie wierzę. Nawet największe oszołomy nie staną do konfrontacji z ustawą. Jeśli jednak tak, to zgłoś się do Okręgu w celu zdania egzaminu na Kartę Wędkarską bo w Kole oszołomy działają wbrew ustawie o rybactwie śródlądowym. A jeśli to nie pomoże, to pismo do Starosty o wyznaczenie komisji egzaminacyjnej gdyż PZW odmawia Ci egzaminu. Wystarczy chcieć, sposób się znajdzie.
  18. Docio

    Fedder pomocy :D

    Proszę bardzo. Wody stojące to nie koszyk lecz sprężyna zanętowa. Przy połowie na zarośniętym dnie polecam sprężyny karpiowe tego typu.
  19. Docio

    Fedder pomocy :D

    Jeśli łowiłeś kiedykolwiek na koszyk, to taka sama. Koszyk to koszyk a natura nie odróżnia, czy to zwykła gruntówka, czy karpiówka, czy feeder. Czas w wodzie zależy od typu samego koszyczka oraz siły uciągu wody tam gdzie łowisz. W nurcie może to być tylko 5 minut a poza nim nawet godzina. W zastoisku może w ogóle nie wypłukać zanęty i sporo osób będzie się z tym spierać nie zdając sobie sprawy, że rozmoczona zanęta została wypłukana z koszyczka podczas ściągania zestawu.
  20. Co to za dokument? Pytam, bo nie znam.
  21. Legia150 jeśli znajdzie się ktoś, kto wytłumaczy Ci jak działa feeder, to sam nabierzesz wielkich wątpliwości co do intencji sklepikarza a może nawet do kolegi. Musisz znaleźć taką osobę lub spytać wprost bez zbędnych historii a następnie podać w jakich wodach oraz jakiej wielkości ryby chcesz łowić. Jeśli chodzi o wody to dokładność ma znaczenie szczególnie w stosunku do rzek, bo każda inna, mniej lub bardziej dzika i o innym uciągu. Gdybyś założył wątek w odpowiednim dziale to byś o tym wiedział a tak wpakowałeś się w dział gruntowy dla zaawansowanych jako całkowicie zielony w temacie.
  22. No tak się składa, że RAPR PZW przewiduje iż to wędkarz decyduje, czy złowiona ryba jest rybą i wpisywana jest w rejestr, czy też przynętą i w rejestr nie jest wpisywana. Zapominasz ciągle, że nim ryba stanie się przynętą obowiązują ograniczenia związane z wymiarem i okresem ochronnym oraz limit ilościowy.
  23. W martwej rybie jak najbardziej widzę rybę o ile nie została celowo złowione na przynętę, co uwzględnia RAPR PZW, gdyż wtedy jest przynętą zwierzęcą żywą, martwą, lub jej częścią. To proste.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...