Skocz do zawartości

Podpowiedzcie coś o wędce


 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Moim zdaniem 20m to max skutecznego zasięgu. Jako skuteczny mam na myśli celne i powtarzalne rzuty a nie takie, że doleci. Lekki koszyk na białe robaki i pojedynczy na haczyku numer 16-18. Robaki w takim koszyku hałasują tak bardzo, że nie trzeba żadnych dodatków :) 

Można też zanęcić i łowić z takim koszykiem. Szybkość z jaką uwalniają się robaki reguluję zaklejając dziury taśmą izolacyjną bo jest wodoodporna i się nie odkleja.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 miesiące temu...
9 minut temu, mikolaj łódzki napisał:

Możesz bo czym bombka (ciężarek o małej gęstości ) różni się od zwykłego ołowiu lub koszyczka ? Dla wędki jest ganze gal inno żeby zmieścić się w c.w.

Może tym, że bombka jest wskaźnikiem brań a ołów lub koszyczek obciążeniem. Ale upierać się nie będę, nie wiem, nie znam się... ;) 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

18 minut temu, Docio napisał:

Może tym, że bombka jest wskaźnikiem brań a ołów lub koszyczek obciążeniem. Ale upierać się nie będę, nie wiem, nie znam się... ;) 

Docio dziś bombka może mieć w wędkarstwie różne znaczenie. 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Obejrzałem, od początku do samego końca. W filmie ani razu nie padło słowo "bombka" za to często padało określenie slow sinking bomb.

Film ciekawy, prezentuje całkowicie mi nieznaną technikę połowu gruntowego z opadu. Co do reszty, to po nadaniu nowego nazewnictwa do znanych już rzeczy, udaje, że wymyślił koło na nowo, w dodatku z podstawowymi błędami, czyli koło nie jest okrągłe a kanciaste. No to teraz o kantach.

Poleca kołowrotek jak do techniki match tylko sporo większy i w sumie wiadomo, że tylko aby szybko ściągać zestaw. Patrząc na ryby jakie łowi to pewnie co sezon go wymienia na nowy.

Poleca wędzisko pellet-waggler, o którym nawet nie słyszałem. Mam jednak oczy i obserwowałem zachowanie tego wędziska. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wymyślono nową nazwę dla długiego wędziska spinningowego o cw 10-30 g. Przypatrzcie się szczytówce, to nie jest feeder. W tym momencie przypomniały mi się pytania z forum o feeder i łowienie na waggler oraz upór niektórych użytkowników, że na feeder można wygodnie łowić na spławik. Starych wyjadaczy nie zaskoczę ale młodzi, nie mający pojęcia o metodach i technikach, łasi na wszelką nowoczesność łykają takie nazewnictwo choć nie mają pojęcia o podstawach, no i konflikt gotowy.

Węzeł - pętla podwójna. Już w latach 90-tych ubiegłego stulecia wędkarze odeszli od tego węzła gdyż okazał się węzłem mocno osłabiającym żyłkę ze zbadaną wytrzymałością 80-82% wytrzymałości żyłki. Wspomniane w filmie zalecane grubości to 0,21-0,26 mm ale przy tak dużej utracie wytrzymałości zdecydowanie podciągnąłbym ich średnice. Jednak czy dałoby się tak lekkim zestawem zarzucić żyłką 0,30 mm na te 20-25 m? Nie sądzę. Jednak zawodnicy hołdują temu węzłowi gdyż pozwala on na błyskawiczną wymianę przyponu.

Hol. Nie wiem jaką "szkołę" wędkarską kończył ale poza zaczynającą przygodę z wędkarstwem młodzieżą pierwszy raz widzę aby holować 4-ro kg rybę po dnie. Dobra, komercja, dno czyste bez zaczepów ale nawyk pozostanie, a holowanie to reakcja zdobyta poprzez doświadczenie oparta na wyczuciu i niuansach, które każdy może odbierać inaczej i inaczej reagować. Nie dziwi więc, że autor jawnie oświadcza o spinaniu się ryb pod nogami, bo spinają się, gdyż są w swoim bezpiecznym środowisku, nie są "przymroczone" tlenem atmosferycznym oraz światłem i są w pełni sił.

To tylko moje spostrzeżenia, moja opinia i ocena, więc absolutnie nie trzeba się z nią zgadzać. :D 

Edytowane przez Docio
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W dniu 20.01.2025 o 08:32, Docio napisał:

"bombka" za to często padało określenie slow sinking bomb.

Bombka  akurat tamten wrzuciłem na szybko. 

W dniu 20.01.2025 o 08:32, Docio napisał:

Hol. Nie wiem jaką "szkołę" wędkarską kończył ale poza zaczynającą przygodę z wędkarstwem młodzieżą pierwszy raz widzę aby holować 4-ro kg rybę po dnie. Dobra, komercja, dno czyste bez zaczepów ale nawyk pozostanie, a holowanie to reakcja zdobyta poprzez doświadczenie oparta na wyczuciu i niuansach, które każdy może odbierać inaczej i inaczej reagować. Nie dziwi więc, że autor jawnie oświadcza o spinaniu się ryb pod nogami, bo spinają się, gdyż są w swoim bezpiecznym środowisku, nie są "przymroczone" tlenem atmosferycznym oraz światłem i są w pełni sił.

Docio zauważyłem że przy włosie czy to z przynętą tonącą , pływającą , zerową(grunt nie wiem jak z bombką , pellet waglerem choć może być podobnie). Ryby z reguły zacinają się za dolną wargę lub kącik pyszczka. W przeciwieństwie do spławika gdzie zauważyłem przewagę górnej wargi wyjątkiem są liny gdzie haczyk był w kąciku. Przy małych haczykach (12-16) i względnie dużych rybach chodzi o to żeby go nie wyszarpać. Tu nawet nie chodzi o jego rozgięcie, cienki twardy hak można wyszarpać, a przez rozmiar ryby ciężko ją ciągnąć delikatnie wymaga to rozkręconego hamulca .Teraz jeżeli wiemy że prawdopodobnie haczyk jest w dolnej wardze to logicznym wydaje się to żeby ciągnąć może nie koniecznie dołem ale żeby wędzisko było równoległe do tafli wody. Do tego na wodach komercyjnych w dobrym smaku jest nie wchodzić z rybą w zestaw sąsiada. A jeżeli rybę spokojnie podprowadzimy sobie pod stanowisko to jest trochę łatwiej. Osobiście wypracowałem sobie strategię, że rybę holuje przy dnie na początku (chyba że idzie wyżej wtedy staram się utrzymać poziom), potem wędzisko ustawiam coraz bardziej pionowo. Uważam że jakieś 8-12 metrów to dobre miejsce aby wędka była już w pionie ponieważ jeszcze trochę żyłki zostało a przez jej rozciągliwość ewentualne mocne szarpnięcia zostaną zamortyzowane. Tak wiec wyglądały moje hole teraz stosuje inne haczyki mocniejsze większe. Tak wiec zaczynam od płaskiego i przechodzę do pionu.  Taka strategia nie sprawdzi się wśród zawad i konarów. Ale na takie okazje są odpowiednie haki i przynęty. Moje doświadczenia opierają się o kompozytowe wędki do surfa, karpiówki (3,25  funta), mocny feeder (do 150g) wiec o armaty pewnie gdybym stosował delikatniejsze wyroby wyglądałoby to inaczej. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Spostrzeżenia co do miejsca wbicia haka są jak najbardziej prawidłowe lub wręcz oczywiste. Wiedząc jak ryby pobierają pokarm oczywistym jest, że z dna będzie to dolna warga lub nożyczki, a z toni górna warga. Cienkie haki potrafią rozerwać wargę ale nigdy same z siebie. To wynik nieumiejętnego, zbyt silnego zacięcia. O ile nie mamy najmniejszego wpływu jakiej wielkości ryba pokusi się na naszą przynętę, o tyle już nasze wstępne nastawienie w efekcie daje podstawy do zmontowania właściwego zestawu. No a jak na zestaw dla ryb 20-25 cm przywali 40-stak, to klękajta narody. Albo zestaw się zrywa w najsłabszym miejscu, albo zaczyna się bieganie po brzegu aż do stanu przedzawałowego i trzeciego skręcenia kostki. Nic śmiesznego, znałem gościa, który tak bardzo chciał wyjąć sandacza ok 70 cm, który akurat nieplanowo mu wziął, na zestaw okoniowy, że prawie osiągnął to co napisałem. Skręcił obie kostki a jak z braku sił usiadł na ziemi, to sandałek zerwał zestaw a wędkarze kibicujący po podejściu do niego chcieli wzywać karetkę. Takie pytanie, zupełnie od pały. Czy ważniejsza duża ryba na lekki zestaw by móc się chwalić, czy zdrowie i gdzie tu przyjemność? 

Wracając do meritum. Łowisz i holujesz wedle swoich upodobań, byle zgodnie z obowiązującymi przepisami i nic nikomu do tego. Można wymieniać się informacją lub radą ale tylko i wyłącznie jako informacja do przemyślenia a nie w formie nakazu. Holowanie po dnie, jak pisałem, jest czynnością z góry odejmującą nam przewagę nad rybą. Ryba denna w swoim środowisku, choćby na metrowej głębokości, jest w swoim domu i cały czas kombinuje jak się z tego zadzioru co ją ciągnie uwolnić. Jest w pełni świadoma i absolutnie nic jej nie przeszkadza bo samo holowanie, co jest naukowo udowodnione, nie robi na niej większego wrażenia. Dopiero gdy zobaczy brzeg, światło, poczuje tlen atmosferyczny na skrzelach zaczyna się despotyczna walka o przetrwanie.

Co ja ciągle o tym świetle? :) Rybie oko nie ma regulowanej źrenicy. Różnica w natężeniu światła nad powierzchnią wody a na głębokości metra typowej nizinnej nieprzejrzystej wody jest ogromna. To tak jakbyś w słoneczny dzień nosił mocno przyciemnione okulary i nagle je zdjął, albo obudził się w nocy i włączył światło. Ryba nie zmruży oczu, nie osłoni ich ręką a źrenica jest cały czas otwarta na maksa. To szok dla każdego organizmu. Spytaj jakiegokolwiek kierowcy jak jadąc nocą dostanie długimi po oczach z naprzeciwka albo trafi na palanta ze źle ustawionymi światłami. A nasze źrenice się adaptują do ilości światła a i tak przez kilka sekund kierowca kieruje za pomocą "mocy" a nie tego co naprawdę widzi, bo nic nie widzi.

W podręcznikowym holu leszcza od początku opisów połowu tego gatunku wszelcy autorzy powtarzają, że leszcza trzeba jak najszybciej podnieść pod powierzchnię, wyciągnąć jego łeb aby łyknął powietrza i praktycznie jest już po walce. Leszcz jest wyjątkowo wrażliwy na światło i tlen atmosferyczny, to tak jakby przed człowiekiem wybuchły jednocześnie granat błyskowy i łzawiący. Zero obrony, całkowite skołowacenie.

Zupełnie inaczej ma się z rybami światłolubnymi ale to temat na zupełnie inne dywagacje. :) 

I jak zwykle, to tylko moje zdanie...choć to nieprawda. Zdanie jest osób żyjących z badania ryb pisząc opracowania naukowe a moja jest niewielka praktyk.

Edit.

Przeczytałem jeszcze raz Twój post i mam dla Ciebie coś do przemyślenia.

Przynęta na dnie, ryba bierze, hak w dolnej wardze, hol przy dnie. Oblicz szanse na fakt zaczepienia grota haka o cokolwiek na dnie by ryba się wypięła, z haka i na wędkarza. :D 

Edytowane przez Docio
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

On 1/19/2025 at 11:30 AM, Dejwhc said:

A gdybym chciał łowić tym na bombkę?

Czyli przy brzegu z obciążeniem w postaci łezki i drgająca szczytówka jako wskaźnik? Jak najbardziej się sprawdzi bo krótszym kijem będzie łatwiej operować. 

Łowienie na bombkę może też oznaczać wskaźnik podwieszany do sygnalizacji brań. Do tego trzeba inny kij, przynajmniej teoretycznie. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

dzień dobry mam problem z doborem wędki do spiningu chce łowić szczupaki chciałbym jakąś wędkę tak z 2,70cm po będę łowił z brzegu. fajnie by było gdyby wędka była tak od 5 gram żeby pobawić się czymś mniejszym. mam nie duży budżet tak 150zł max czy poleci mi ktoś jakąś wędkę. Zapomniałem dodać jestem początkującym wędkarzem

                                                                                                                                                                                      POZDRAWIAM

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wystarczy ustawić filtr w sklepie. Przy tym zakresie cenowym jakość jest porównywalna, liczy się w zasadzie tylko jak Ci w ręku leży, stąd warto wybrać się do sklepu stacjonarnego i „przymierzyć”

Filtr na podanych parametrach

Zastosuj ten filtr w innych, wybranych przez siebie sklepach, przy czym i tak nie zastąpi to własnozręcznej macanki. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...