Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

No nieźle, nieźle .... ;) a tak naprawdę to zazdraszczam i mam nadzieję że równie przyjemne wspomnienia przywieziesz  pomorza.

Napisano (edytowane)

Jakoś mam takie dziwne przeczucie, że tekst będzie podobny. :)

Oby tylko w kwesti ryb był inny. :D 

Edytowane przez Docio
  • 2 tygodnie później...
Napisano

W okolicach Gdańska nie ma nic ciekawego :( przynajmniej na tyle aby targać się tyle km ;)

 

Chyba nie ma nic lepszego, niż wyspa Sobieszewska. Jak chcesz świętego spokoju to tylko tam, nawet żadnej knajpy z prawdziwego zdarzenia nie ma w co po niektorych wioskach(no moze to nie jest argumen za :P) , zero gówniarstwa i umpa umpa.

Napisano

Chyba nie ma nic lepszego, niż wyspa Sobieszewska. Jak chcesz świętego spokoju to tylko tam, nawet żadnej knajpy z prawdziwego zdarzenia nie ma w co po niektorych wioskach(no moze to nie jest argumen za :P) , zero gówniarstwa i umpa umpa.

 witaj,

chyba masz inną wyspę sobieszewską na myśli ;).

Napisano

Co Wy chcecie od tej wyspy?!

 

Fajna dziura, most wyremontowany, okolice rybne... sporo atrakcji związanych z fosforem, promieniowaniem... :ph34r:

 

Sandacze, lechory i inne rybki w zasięgu kija.

Bolenie też ochoczo walczą...

Gdybyśta mieli trochę chęci mogę popływać z Wami po Martwej Wiśle.

Jakiś nocleg tysz można zorganizować.

 

Telefon wyłączam dopiero o 23-ciej (507 090 858)

  • 2 tygodnie później...
Napisano

Obaj czekaliśmy na ten dzień z niecierpliwością, z ciekawością, może nawet z niepewnością. I wreszcie, pomimo przeciwności losu i złośliwości rzeczy martwych ;) , udało się. Bez "miśka" na parkingu nie dało rady :D. Najważniejsze, spełniły się oczekiwania, mam nadzieję że wzajemne. Czas jaki mamy jest krótki i będziemy czerpać te chwile pełnymi garściami. Z nadzieją, że to pierwsze z wielu spotkań ....

 

post-12-0-84983100-1373834714_thumb.jpg

Napisano

:D  o to chodzi, o to chodzi...

W wędkarstwie ryby wcale nie takie najważniejsze :D

 

Przyjaźń i zaufanie to cenna rzecz, nie do przecenienia - pozdrawiam "miśków"

Napisano

Trzeba nadrabiaćpóki jakaś sensowna łączność jest. :) 

Wind pisze prawdę, bez miśków nie mogło się obejść. W końcu kilka lat czekały na realizację. :) 

Pogoda pod przysłowiowym psem. Nie jest o tyle zimno co wieje z każdej strony i trudno się gdziekolwiek schować.

Bolonka "ochrzczona". Wczoraj dopadłem ni to połć, ni to krąp, ni to leszcz wielkości dłoni. W każdym razie płetwy to miało, więc chyba ryba. :D Dziś rano z kolei padł jazgar wielkości żywca okoniowegoi płoteczka niewiele od niego większa. Przezbrajam zestaw na cięższy bo na tym wietrze nie wiem czy bierze, czy wiatr zatapia.

Na feederku zanęta zadziałała. Po wczorajszym wstępie w postaci leszczyka większego od dłoni dziś już dwa trzydziestaki. No niech się rozkręci to może i coś się poszaleje. :) 

Napisano

Docio ma się dobrze, powiedziałbym wręcz, że kwitnie, odpływają w dal problemy zdrowotne, jednym słowem ... wypoczywa. :)

 

post-12-0-61478700-1374345635_thumb.jpg

Napisano

No to widać że wypoczywa,jakby prosto z wesela przyszedł trochę posiedzieć nad wodą.(Przepraszam za ewentualną zamierzoną złośliwość)Miłego wypoczynku Dociu.

Napisano

Nia ma za co przepraszać. Po prawdzie tak się czułem w szoku tlenowym "nawalony" okolicznościami przyrody po degustacji cytrynówki kilka dni wcześniej. :D

Napisano

Ja od niedawna wróciłem do ludzi,w pełnym znaczeniu.Co tu dużo mówić,po długim jak dla mnie weekendzie,teraz "zdycham jak pies ". Zły jestem na siebie okropnie.Ale maślanka i sok pomidorowy regenerują mnie nieco.Ale cytrynówki zazdroszczę, wyobrażam sobie woltaż jeżeli trzyma kilka dni.Poważnie mówiąc wyobrażam sobie Docio że wypiłeś jednego "sznapsika."Bo jakoś nie wydaje mi się,żebyś należał do tych co głęboko wchodzą "w temat".

Napisano

Ano ze mnie i z Winda takie pijoki jak z latających ryb ptaki. :D A i Jotes też przedkłada okoliczności przyrody nad luki w pamięci. :D 

Napisano
Ano ze mnie i z Winda takie pijoki jak z latających ryb ptaki.

 

Potwierdzam, flaszka przywieziona prze Docia chłodzi się już 1,5tyg i coś czuję, ze spożyta zostanie (albo i nie ;) ) "następną razą".

Napisano

I za to właśnie Docio cenię Ciebie,ot po prostu szczerość aż do bólu.Pierwsze scenki istnie jak z Barei,później fajnie. Pytanie raczej do Winda,czy Wycztok to jest to łowisko o którym dywagowaliśmy pół roku wstecz,jak tam łowić na 0.5m?

Napisano (edytowane)

A dziś woda magiczna. Jak tylko pierwsze światło przenikające przez namiot obudziło mnie, czyli tuż przed 5:00, to po wygrzebaniu się z nory szczęka lekko mi opadła. Nie jestem romantykiem ale było cudnie, mgliście, magicznie, aż żal było mącić ten nienaturalny spokój spławikiem.

Niestety dziś to już trzeci z kolei dzień kiedy jezioro jest jak martwe. Zero brań białej ryby za to drapieżnik ucztuje w najlepsze.

No tak, znów kłamię. :) Nie może być zero brań. Wczoraj pod wieczór miałem jedno na feederku, zacięcie udane i padł leszczyk nieco mniejszy od tego co złowił Wind. :)

 

A przy okazji. Mam już kolejny plan. :) Od połowy sierpnia razem z Jotesem koczujemy nad Zalewem Sulejowskim. Niby jest to w ramach spotkania SSG ale wszyscy chętni będą mile widziani. To szczególnie dobra propozycja dla tych co pytają o łowiska koło Łodzi a Jotes zna Sulejów jak mało kto. :) 

Bliższe, wstępne informacje pod linkiem.

Edytowane przez Docio
Napisano
Pytanie raczej do Winda,czy Wycztok to jest to łowisko o którym dywagowaliśmy pół roku wstecz,jak tam łowić na 0.5m?

 

Dokładnie @Ozet, to to łowisko, tyle, że opisywana miejscówka znajduje się w innym rejonie jeziora. Docio łowi na jakimś 1-1,5wody, czyli na "głębinie" :).

Napisano

Dziesiejszy dzień można zaliczyć do bardziej burzliwych podczas mojego pobytu. Choć od rana woda sprawiała wrażenie "wielkiej studni", to wieczorem, po przybyciu wujka Winda można dzionek podsumować fragmentem piosenki z Kabaretu Starszych Panów. :) 

"Starsi panowie, starsi panowie, starsi panowie dwaj,

Choć szron na głowie, choć nie to zdrowie, to w sercu ciągle maj." :D 

...z cytryną w tle. :) 

Napisano

Niestety, dziś nadszedł ten dzień, kiedy musielismy się pożegnać z Dociem. Jutro wraca do domu i zaczyna knuć ;) zjazd na Sulejowskim :D.

  • 2 tygodnie później...
Napisano

Zaczynam już przebierać nóżkami .... coraz bardziej :). Jeszcze tylko sprawdzenie sprzętu, materaca i namiotu,  muszę kupić menażkę ... , hmm trasa "obcykana" i zaplanowana, gps-y ustawione już się wyrywają w drogę ;). Aha, i "szkodnik" sprzedany, chyba lepiej zostawić, po co targać sztucer taki kawał drogi? ;). I sól ;). Aaaa, i cytrynówka dojrzewa. :D

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...