Jump to content
Sign in to follow this  
Jotes

Zaostrzenia przepisów RAPR w okręgu Piotrków Tryb

Recommended Posts

Poniżej nowe przepisy, z których kilka jest dla mnie wręcz kuriozalnych.

 

Carski ukaz!

 

I tak:

 

  1. Zakaz wędkowania metodą „na żywca i na martwą rybkę” w okresie od 1 stycznia do 31 maja każdego roku.

Nikt z PZW nie śmie się przyznać, że wcale nie chodzi o ochronę sandacza - jak nam to wciskają w kołach - tylko jest to wydłużenie okresu ochronnego szczupaka. Każdy z tutejszych wędkarzy wie od wielu, wielu lat, że jeśli nie połowi się szczupaka w maju, to potem dopiero najwcześniej od września można go złowić. I całkowicie zrozumiałym byłoby dla mnie, gdyby nie owijano w bawełnę, tylko powiedziano wędkarzom wprost - wydłużamy okres ochronny dla szczupaka, bo sytuacja jest katastrofalna. Idzie taki przepis zrozumieć i się do niego dostosować? No idzie, ale żeby tak z partyzanta i jeszcze ludzi traktować jak idiotów? Ten przepis jest kontynuacją tego, co już wprowadzono wcześniej, a dotyczy połowu z łodzi. A konkretnie wprowadzono u nas przepis, że wędkowanie z łodzi wolno rozpocząć od 1 czerwca i to bez względu na metodę i rodzaj połowów. W "obawie", że wędkarze będą kłusować za drapieżnikiem, udupiono nawet i tych, którzy chcieliby sobie kulturalnie połowić białoryb na spławiczek, czy z gruntu. Jak zwykle, wrzucono wszystkich - bez wyjątku - do jednego wora. Komuna je-ba-na! (sorry, ale autentycznie rozwala mnie takie rozumowanie rodem z minionej epoki, a wszyscy oni są byłymi aparatczykami). A teraz spieszę z wyjaśnieniami, co można i jak można było temu zaradzić, a będzie to gigantyczny elaborat:

 

Wystarczy chronić nasze wody, zgodnie ze statutem PZW, a nie karać nas zaocznie, zakazami i nakazami! Proste prawda?

 

 

  1. Gatunki ryb objęte dobowym limitem sztukowym, po umieszczeniu w siatce do przetrzymywania ryb należy natychmiast wpisać w rejestr połowu, zgodnie z instrukcją. 

A po jaki wuj, skoro nawet nie mam zamiaru ich zabierać z łowiska i zabijać? Cóż, w tym przypadku to już kretynizm, ale cóż się dziwić, skoro prezes mojego okręgu przyrósł do swojego stołka i skretyniał na stare lata. Przebił już nawet starego Grabowskiego pod tym względem. Boże chroń nasze wody przed tymi byłymi komuchami!

 

 

  1. Rezerwat „Gać Spalska”  -  całkowity zakaz amatorskiego połowu ryb na  rzece Gać oraz na istniejących na niej zbiornikach wodnych  na odcinku od jej źródeł do ujścia do zbiornika Spała - Rezerwat Przyrody.

W tym przypadku o ile mogę zrozumieć zakaz połowu w rzeczce położonej w Spalskim Rezerwacie Przyrody, to już całkowicie niezrozumiały jest dla mnie i pewnie dla wielu innych ludzi zakaz połowu w stawie położonym w samej Spale. No jakiś kretyn wpadł na szalony pomysł, żeby zakazać wczasowiczom w miejscowości wypoczynkowej z gigantyczną historią, połowu ryb w jedynym istniejącym tam zbiorniku. Zbiorniku stworzonym wiele lat temu do tego właśnie celu, by umilić ludziom pobyt. Szok!

 

II. Zezwala się na amatorski połów ryb wędką ze środków pływających na niżej wymienionych zbiornikach wodnych w okresach:

 

  1. W okresie od 1 czerwca  2016 r. do 31 grudnia 2016 r.  od świtu do zmierzchu;

M.in o tym napisałem już wyżej, ale generalnie, w naszych kołach tłumaczą się tym, że ludziska trollingujący, ściągają sandacze z gniazd. Tutaj arogancja bije wszelkie rekordy - wędkarzy za baranów mają! Każdy wędkarz tutejszy wie, że sandacz wyciera się na płyciznach (do 2-3 m głębokości), w nasłonecznionej i ogrzanej wodzie. Na tej właśnie wodzie, gdzie znajdują się gniazda sandaczy, nie da się już nawet na początku maja połowić, a co dopiero mówić o trollingowaniu! Nie da się, bo już w maju te wody porośnięte są wysoką roślinnością. W takiej wodzie nawet i z brzegu (brodząc) nie da się łowić. Na szczęście! A na szczęście, bo i wśród nas, uczciwych wędkarzy, znajdzie się czarna owca, która by tego nadużywała. Ktokolwiek próbował tutaj połowów brodząc, ten musi pamiętać te niezliczone ilości gniazd sandaczowych, w które wpadał już nawet w wodzie do wysokości woderów. Nie ma u nas kretyna, który próbowałby łowić w trollingu na tak płytkiej wodzie i plątać się w wodorostach. A to z kolei jest niezbitym dowodem, że takim idiotycznym przepisem robią z nas idiotów i nieuków. Nikt, żaden z działaczy, ichtiologów i prezesów nie ma na tyle cywilnej odwagi, żeby powiedzieć nam wprost, że należy niezwłocznie wydłużyć okres ochronny szczupaka. Wszystko wprowadzają z partyzanta. I tak też z partyzanta ukrywają swoje wieloletnie niedbalstwo i oszczędzanie na naszych wodach, łamiąc nawet swoje własne, Statutowe zobowiązania wobec przyrody, na której gospodarują i wobec której mają zobowiązania. A przecież i ja i wielu innych wędkarzy zrozumiałoby natychmiast potrzebę wydłużenia okresu ochronnego szczupaka. Wystarczy nam tylko powiedzieć wreszcie prawdę. Tylko, czy na pewno trzeba takimi zakazami karać spławikowców i grunciarzy? I tutaj znowu kłania się Statutowy obowiązek, tym razem związany z ochroną wód. Zwalczają nas ukazami, nakazami i zakazami - za nasze w końcu pieniądze...

Edited by Jotes

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tym wydłużonym okresem ochronnym to paranoja, zamiast zająć się kłusownikami karzą wędkarzy. Co to da? Myślą że kłusownicy uszanują to i przestaną odławiać ryby?

U mnie na największym zbiorniku w okolicy wędkarze łowią na zmiany. Jeśli tylko ryba zaczyna brać pojawia się setka innych wędkarzy, zabierają co popadnie i z tym nic się nie robi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Paweł, jeśli jest taka potrzeba, to niech wydłużą ten okres ochronny, ale oficjalnie - a nie z partyzanta. Ale przy okzji, niech nie karzą spławikowców i grunciarzy, chcących połowić sobie z łodzi. Po co kupiłem łódź? Po to, żeby stała w porcie bezużyteczna i żebym bulił od groma kasy za to, że w tym porcie stoi? No przecież są jakieś granice zdrowego rozsądku. Mnie drapieżnik przestał rajcować, chcę więc mieć możliwość łowienia z łodzi, metodą spławikową. A takich, jak ja jest tutaj wielu...

Na naszym zalewie są strażnicy etatowi Okręgu PZW, mają kupioną za naszą kasę wypasioną łódź motorową. Nie da się upilnować wody? To po co oni są i za co kasę im płacą co miesiąc?...

Share this post


Link to post
Share on other sites

No dokładnie ale nie wiem jak to jest patrzyłem w rozpisie łowisk i na wodach stojacych jest zakaz połowu do 31.05 a na rzekach nic nie pisze? To w przepisach odgórnie jest narzucone że w rzekach i jeziorcha jest ten okres zakzu łowienia na spining, żywca i martwą rybę wydłużony na wszystkie wody pzw?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Paweł spokojnie, to dotyczy tylko i wyłącznie połowów na żywca i martwą rybkę, a nie na spinning. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jarek - nie wkurzaj się, nie nakręcaj. Szkoda własnej pompki i nerwów. Pewnie gardzisz taką "muzyką" ale tu wręcz zajedwabiście pasuje ten tekst:

 

Edited by quartz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Owiku, jestem spokojny i wyluzowany. Jestem ponad tymi bzdetami, całkowicie już uodporniony. Wkleiłem te bzdury, jako swoistą ciekawostkę, przypominającą minioną epokę. Ale też dla kolegów z innych rejonów, a wybierających się do nas, żeby co nieco wiedzieli. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gatunki ryb objęte dobowym limitem sztukowym, po umieszczeniu w siatce do przetrzymywania ryb należy natychmiast wpisać w rejestr połowu, zgodnie z instrukcją.

Nie rozrywajmy szat, przepis dotyczy wyłącznie ryb umieszczonych w siatce, jeśli od razu się uwolni, nikt nie może się przyczepić, że nie umieściłem ich w siatce. Zapis dotyczy wpisania w rejestr, po to, żeby nie przekraczać limitu. Wydaje mi się, że to jest dobry przepis, bo często się zdarzało, że "mięsiarze" wymieniali ryby w siatce z mniejszej na później złowioną większą.

 

Co do pozostałych absurdów, całkowicie się z Tobą Jarku zgadzam.

Edited by Alexspin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Alex, taki przepis może dziecko obejść - to co nie jest zabronione jest dozwolone, nigdzie nie jest napisane że takiego rejestru nie można korygować.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wydaje mi się, że to jest dobry przepis, bo często się zdarzało, że "mięsiarze" wymieniali ryby w siatce z mniejszej na później złowioną większą.

 

Alek, jeśli taki faktycznie jest sens tego zapisu, to przecież nawet mięsiarze nie nie przekraczali limitu, bo jedynie wymieniali zawartość siaty na większe, a uwalniali mniejsze. Ogólnie w RAPR jest zapis, że do rejestru wpisujemy tylko ryby, które zamierzamy zabrać z łowiska. Jeśli ktoś nie zamierza zabrać ani jednej sztuki, to po co je wpisywać w rejestr? Przecież te wpisy mają służyć do oceny stanu łowiska, a ten wpis zaburzy taką ocenę, bo ryba będzie zapisana, jako zabrana z łowiska. Wprawdzie jeszcze nie wiem jak wygląda nowy rejestr i czy przewiduje taką ewentualność, że powstanie nowa rubryka dla zapisanych i wypuszczonych, więc to tylko moje domysły. Ale mało tego!...

Nie podoba mi się zapis w RAPR, że w siatce mogę przetrzymywać tylko tyle ryb, na ile pozwala mi regulamin. Nie podoba mi się, bo znów dyskryminuje zwykłych poławiaczy ryb, gdyż nie dotyczy zawodów wędkarskich. A co jeśli i ja chciałbym sfotografować się z większą ilością ryb, a fotkę wykorzystać w artykule? Czemu mam się czuć, jak ktoś gorszy od zawodników? A tak już zupełnie serio, to te rejestry można potłuc o kand czterech liter. Są potrzebne jak dziura w moście...

Share this post


Link to post
Share on other sites

W tym całkowicie zgadzam się z Tobą.

 

Ja już mam nowy rejestr, zawiera takie kolumny:

Data połowu

Numer łowiska

Gatunek ryby           - wielu wędkarzy nie odróżnia leszcza od krąpia, jazia od klenia i płoci od wzdręgi, więc i tak statystyka będzie przekłamamna

Ilość (sztuk)

Waga (kg)                - nie noszę wagi i nie ważę ryb, więc wpis "na oko", ciekawe czy strażnicy będą ważyli ryby

Wypuszczono/zabrano

Edited by Alexspin

Share this post


Link to post
Share on other sites

Eee tam, ktoś musi te statystyki obliczać. Ktoś musi brać za to kasę. Zwalczaj bezrobocie.  :diabelek:

 

Kutwa, krąpia od jazia czy klenia? Płoci od wzdręgi? Aż tak strasznie jest? No urwa mać, bo przez Was w nowy rok wejdę z traumą... :diabelek:

Edited by quartz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wypuszczono/zabrano

 

No, a więc jednak zmodyfikowali tą rubrykę. Ale mimo wszystko, tym razem to ja mam ambiwalentny stosunek do tych zapisów i całego tego rejestru. Nie przekonuje mnie to. Moim zdaniem, to nam tylko niepotrzebnie utrudnia życie. Od tych spraw zatrudniamy ichtiologów - badaczy w końcu i za naszą kasę! - żeby prowadzili badania "na żywym organizmie". Jeśli my mamy za nich robić robotę, to po co oni i za co kasę trzepią i to nie małą? Nie przekonuje i już, ale nie mamy na to wpływu - niestety...

 

Owiku spoko! Wdech, wydech - sztachnij feromona i wchodź w nowy rok z entuzjazmem. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...)Kutwa, krąpia od jazia czy klenia? Płoci od wzdręgi? Aż tak strasznie jest? No urwa mać, bo przez Was w nowy rok wejdę z traumą... :diabelek:

Niestety, znam takich, którzy wyjąwszy sandacza 30cm chwalili się, że złowili takiego dziwnego wydłużonego okonia. Niedawno o mało nie umarłem ze śmiechu, gdy usłyszałem jak ojciec edukował synka i wmawiał mu, że sandacz to krzyżówka szczupaka z okoniem...

Taka jest ichtiologiczna wiedza naszych wędkarzy :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie jednak najbardziej "boli" zakaz spiningowania do 31.05 mimo ze szczupak ma okres ochronny do maja... Wydłużyli okres sandacza a przy okazji zablokowani połów szczupaka.

I już zaczynam żałować przystąpienia do PZW. Już sie napaliłem na majowego szczupłego i nic z tego..

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wypuszczono/zabrano

 

 

Niestety, u nas jest tak, jak się obawiałem - nie ma takiej rubryki. A to wybitnie świadczy, że traktują nas jak przygłupów. Wymyślają pierdoły i idiotyzmy, a i tak jest to potrzebne, jak zającowi dzwonek. Nikt w PZW nie traktuje tego poważnie, skoro dla nich nie ma żadnej różnicy, czy zabrano z łowiska, czy wypuszczono. Tacy tam naukowcy, jak z końskiego penisa igła do adapteru.  :wacko:

 

Nasz rejestr połowów:

 

post-1521-0-43151000-1455977177.jpg

Edited by Jotes

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nikt w PZW nie traktuje tego poważnie, skoro dla nich nie ma żadnej różnicy, czy zabrano z łowiska, czy wypuszczono.

 

Otóż właśnie robi różnicę. W teorii ;) rejestry miały właśnie określić presję wędkarską na poszczególne gatunki. Miały być podstawą do określania potrzeb zarybieniowych. Dlatego znaczenie maja te ryby, które zabieramy a nie wypuszczamy.

Co się dzieje z danymi zawartymi w owych rejestrach to już inna historia, chociaż z mojej wiedzy wynika, że przynajmniej w naszym okręgu ktoś te dane "obrabia'" i nawet natknąłem się gdzieś na opracowania traktujące o tym, ile jakich gatunków zjadamy.

Z drugiej strony wiem, że wielu, bardzo wielu wędkarzy ma równie ambiwalentny stosunek do rejestru. Powinien być, ktoś z ZO powinien je analizować, ale samemu wypisać te parę kratek to już "smród". Przeglądałem swój rejestr jak oddawałem skarbnikowi, dwa razy w ciągu roku 2015 zabrałem ryby, więc dla mnie to żaden problem go wypełnić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlatego znaczenie maja te ryby, które zabieramy a nie wypuszczamy.

 

No dokładnie! I dlatego założyłem ten temat. A to, że PZW to cfffaniaczki od "damskich przeczyszczeń", to świadczy chociażby fakt, że mam przymus obligatoryjnie wpisywać każdą rybę objętą limitem dobowym pomimo, że i tak ją wypuszczam, ale nie ma rubryki do zaznaczenia wypuszczanych tych ryb. Czyż to nie jest koronny dowód, że takie dane nadają się "na plaster do tej małej"? Ja z wypełnianiem rejestru nie mam problemów i robię to w dobrej wierze, bo czemuś ma to służyć (rzekomo!). Tegoroczne wymysły, jednak to skutecznie zaburzą!

Daniel, jeśli u Was są ludzie, którym się chce coś zrobić i robią to skrupulatnie, to tylko mogę przed nimi czapką do ziemi się pokłonić. Niestety, dane z naszego rejestru są delikatnie mówiąc, nierzetelne. Dające mylny obraz stanu faktycznego, gmatwające, a nie wspomagające racjonalną gospodarkę rybacką! Coż, papier jest cierpliwy... :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakiś debil po prostu założył, że co wędkarz ma w siatce to zabierze do domu. Cóż, każdy mierzy swoją miarą ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakiś debil po prostu założył, że co wędkarz ma w siatce to zabierze do domu

...odbierając wędkarzowi prawo do amnestii dla ryb już złowionych, choćby dla zdjęcia. Pamiętacie filmik Spławika "Zarybianie"?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×