Jump to content

Jaki zestaw spławikowy na start?


Trybex
 Share

Recommended Posts

Hej, Niedawno skończyłem 14 lat więc chyba będę wyrabiał kartę ale nie wiem jeszcze jaki zestaw na start.Chcialem się was zapytać co polecacie na początek.Najlepsza byłaby wędka teleskopowa (raczej będę łowił metodą spławikową ;) ). Jak byłem z dziadkiem na rybach to próbowałem łowić na różnych długościach wędek i najbardziej odpowiadają mi te 260-290. Będę łowił raczej tylko na jeziorach. Chciałbym żeby wędka byla w miare uniwersalna żebym mógł polapac głównie leszcze i plotki ewentualnie mniejszego karpia :) A no i najwięcej ile mogę wydać na zestaw to jakieś 250 zł.Pozdrawiam i licze na pomoc 

 

Edited by Trybex
Zapomniałem dodać co chcę łowić :)
Link to comment
Share on other sites

Osobiście uważam że wędka o długości 3 metrów to bardzo krótki kji. Sam kiedy kupowałem swój pierwszy zestaw spławikowy kupiłem wędkę 3.60 bo była tańsza i wydawał się bardziej poręczna. Ale praktyka zrewidowała moje poglądy. Dlatego nie brałbym nic krótszego niż 3.60.  Aktualnie uważam że 3,60 jest ciut dla mnie za krótka i przymierzam się do czegoś co będzie miało 4m (albo nawet do jakieś bolonki chodziarz łowie na stawach i to zwykle nazywanych kałużami).  Ale wybór podejmij samemu i przemyśl go dobrze. 

Zestaw jaki polecam- ta wędka (mam ją we wrześniu będzie miała 2 lata i się jeszcze nie rozpadła. Fajne w niej jest to że  składy są podwójnie lakierowane <lakier mi się wyszczerbił w jednym miejscu i pod nim jest lakier a nie od razu włókno węglowe na pewno tak jest w największym składzie i nad nim ale nie wiem jak ze szczytowymi ale raczej podobnie> łowiłem nim głównie okonie i karasie ale też karpie i przyznam że ta wędka dobrze pracuje pod rybą nie jest za sztywna ani za miękka).  Jeżeli jej nie chcesz możesz poszukać wędek w takim stylu. Mam taki kołowrotek ale dużo dobrego słyszałem o takim temacie.  Miałem taką żyłkę 0.18 ale sądze że jedno 0.02 nie zrobi większej różnicy czy to w górę czy to w dół wymieniłem ją na comorana i to był błąd. Haczyków używam takich 12,10,8 ale również tych z cienkiego drutu (14.16.18) kiedy jadę na płocie. Polecam takie spławiki  (używam wersji od 1 g do 3g) nie są szczególnie łamliwe ,lakier nie jest do poprawki, dobrze zachowują się na wietrze, są całkiem czułe i dobrze widoczne. W kategorii spławików z grubą anteną uważam że są najlepsze. (jednak używam specyficznych zestawów gdzie 3/4 obciążenie jest pod spławikiem a śruciny służą jako stopery reszta obciążenie to zwykle jedna mała śrucina za przyponem). Łowiłem też na plastykową wersje tego spławika i nie jest gorsza od "naturalnej'' .Polecam też klasyczny kształt kolca jeżozwierza

Chyba wszystko napisałem :D . Są to tylko moje rady, których oczywiście możesz nie przyjąć i zrobić dokładnie na odwrót. 

Ps . wybierz c.w. w okolicach 5-25 ,5-30 itp. I popytaj dziadka o przepisy na ciasta a te czasami otwiera wodę a niektórzy o nich zapominają;).

 

Link to comment
Share on other sites

10 hours ago, mikolaj łódzki said:

Miałem taką żyłkę 0.18 ale sądze że jedno 0.02 nie zrobi większej różnicy czy to w górę czy to w dół wymieniłem ją na comorana i to był błąd.

Jeżeli to żyłka główna to bez większego znaczenia ale przyponowa może sporo zmienić.

Jaki to Kormorana i dlaczego żałujesz?

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, zwykły michał napisał:

Jeżeli to żyłka główna to bez większego znaczenia ale przyponowa może sporo zmienić.

Jaki to Kormorana i dlaczego żałujesz?

Pisałem oczywiście o głównej . Kupiłem Taką. Wydawała się fajna mało rozciągliwa i z niewielka pamięciom. Jednak kiedy na nią łowiłem wyszyły wady. Pierwsza to taka że ta cholera nie chcę tonąć. Unosi się na wodzie jak stropian oczywiście może to być powodowane że jest nowa (byłem z nią tylko raz nad wodą dlatego jej nie dyskwalifikuje od razu). Druga wchodzi pod szpule jak wściekła . Z tą z jaxona nie miałem takich problemów. Wydaje też mi się odrobinę przgrubiona. Ale co przyznaje jej bez bicia jest mało rozciągliwa a węzły na niej wiąże się bardzo przyjemnie bo jest naprawdę śliska. I rzutu z jej użyciem są też porównywalne do tych z użyciem jexonowskiej może są odrobinę dalsze.

Link to comment
Share on other sites

Próbowałeś ją umyć płynem do mycia naczyń albo mydłem? Żyłka musi tonąć bo gęstość jest większa od wody.

Warto kupować wynalazki zamiast być wiernym sprawdzonym rozwiązaniom? Używam takiej i tonie bez problemu :) Droższa niż Twoja ale nie oszczędzam na żyłce od czasu kiedy obserwowałem wagglera jak sobie leci w siną dal bo żyłka główna zerwała się po kilku wyjazdach. 

Link to comment
Share on other sites

Nie próbowałem myć jej ale pewnie tego spróbuję. Wiem że żyłkę przemywa się ciepła wodą aby zniwelować jej pamięć. Ale o takim sposobie na nie tonącą żyłkę nie słyszałem. Zastanawiałem się czemu nie tonie. Obstawiam napięcie powierzchniowe. Ale nie jestem pewien. :) 

8 minut temu, zwykły michał napisał:

Warto kupować wynalazki zamiast być wiernym sprawdzonym rozwiązaniom?

Po prostu mam duszę eksperymentatora. Np. Ostatnio próbowałem robic kulki proteinowe w oparciu o białka roślinne. No cóż nie pykło.;) 

Link to comment
Share on other sites

3 minutes ago, mikolaj łódzki said:

Nie próbowałem myć jej ale pewnie tego spróbuję. Wiem że żyłkę przemywa się ciepła wodą aby zniwelować jej pamięć. Ale o takim sposobie na nie tonącą żyłkę nie słyszałem.

Nie wierzę, że nie słyszałeś. Zwyczajnie nie pamiętasz bo pisze i mówi się o tym od dawna. Jeżeli jest zabrudzona nie zatonie i usunięcie zanieczyszczeń powinno pomóc.

 

11 minutes ago, mikolaj łódzki said:

Zastanawiałem się czemu nie tonie. Obstawiam napięcie powierzchniowe. Ale nie jestem pewien. :) 

Pewnie dlatego, że jest zabrudzona czymś co jest niepolarne (może jakieś rozpuszczalniki używane przy produkcji). Woda jest polarna i odpychają się wzajemnie zamiast mieszać. Każdy chyba widział oka tłuszczu w zupie albo plamę benzyny w kałuży. Płyn do mycia naczyń usunie zabrudzenia i żyłka będzie tonąć bo musi z powodu swojej gęstości.

Trudno pamiętać takie rzeczy ze szkoły jeśli nie są potrzebne w życiu zawodowym. Polarność

Link to comment
Share on other sites

20 minutes ago, mikolaj łódzki said:

Po prostu mam duszę eksperymentatora. Np. Ostatnio próbowałem robic kulki proteinowe w oparciu o białka roślinne. No cóż nie pykło.;) 

Przecież gluten wszystko skleja. Może było za mało i nie trzymało się kupy.

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, zwykły michał napisał:

Nie wierzę, że nie słyszałeś. Zwyczajnie nie pamiętasz bo pisze i mówi się o tym od dawna. Jeżeli jest zabrudzona nie zatonie i usunięcie zanieczyszczeń powinno pomóc.

Dobra odgrzebałem z pamięci i było fakt. Nie pamiętałem o tym bo nigdy z tym nie miałem problemów.

 

Godzinę temu, zwykły michał napisał:

Pewnie dlatego, że jest zabrudzona czymś co jest niepolarne (może jakieś rozpuszczalniki używane przy produkcji). Woda jest polarna i odpychają się wzajemnie zamiast mieszać. Każdy chyba widział oka tłuszczu w zupie albo plamę benzyny w kałuży. Płyn do mycia naczyń usunie zabrudzenia i żyłka będzie tonąć bo musi z powodu swojej gęstości.

Trudno pamiętać takie rzeczy ze szkoły jeśli nie są potrzebne w życiu zawodowym. Polarność

Ja po prostu skojarzyłem to z czymś innym. Przy robieniu dioram kiedy zakrapla się drogi (Najpierw usypuje się je z piasku ,żwiru itp) trzeba dodać do mieszaniny wikolu i wody trochę płynu do mycia naczyń lub zastąpić wodę śliną. Bo jak się tego nie zrobi wikol zamiast wpłynąć w piasek to z niego spłynie.  Tę lekcje bardzo dobrze zapamiętałem po tym jak woda z wikolem spłynęła mi na spodnie no i się można domyślić gdzie .. trafiły spodnie. :mellow:

Godzinę temu, zwykły michał napisał:

Przecież gluten wszystko skleja. Może było za mało i nie trzymało się kupy.

Też wyszedłem z tego założenia. I nie myliłem się tylko zamiast twardych kulasów (lub pół twardych) wyszły mi kluski śląskie. Masę zamroziłem bo może coś z niej jeszcze będzie. Bo zauważyłem że gotowane na parze wychodzą lepiej niż gotowane w wodzie. 

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, mikolaj łódzki napisał:

Nie próbowałem myć jej ale pewnie tego spróbuję. Wiem że żyłkę przemywa się ciepła wodą aby zniwelować jej pamięć. Ale o takim sposobie na nie tonącą żyłkę nie słyszałem. Zastanawiałem się czemu nie tonie. Obstawiam napięcie powierzchniowe. Ale nie jestem pewien.

Dobrze obstawiasz, tylko kontekst niewłaściwy. :) 

Pierwsze wzmianki o nietonących żyłkach pojawiły się w połowie lat 90-tych.

Gdy na początku wieku już oficjalnie magicy z marketingu reklamowali na potęgę "nietonące" żyłki, to ludziska kupowali je niemal hurtowo. Jednak trwało to bardzo krótko. Żyłki po kilku wędkowaniach traciły swoją właściwość pływalności a całkiem sporej rzeszy wędkujących przeszkadzało, że najmniejszy powiew wiatru bezceremonialnie ją przesuwał po powierzchni wody. Wtedy w którym z miesięczników pojawiła się porada aby taką żyłkę porządnie umyć i będzie tonąca. To, że wędkarze zawodowo realizują się w przeróżnych zawodach nikogo nie zaskakuje, więc nie powinno zaskoczyć, że zbadania takiej cudownej przemiany, żyłka nie tonąca po myciu jak najbardziej tonąca, podjął się jakiś chemik. Okazało się, że żyłki pływające są pokryte mikronową warstwą jakiegoś smaru opartego na silikonie.

A co do mycia żyłki. Jeszcze w latach 80-ch gdy nie umyło się żyłki po wędkowaniu w Wiśle, to po trzech takich wędkowaniach była ona do wyrzucenia. Nagle człowiek odkrywał, że żyłka pokryta jest jakąś twardą, choć cienką, warstwą podobną do cementu a próba jej skruszenia kończyła się przerwaniem żyłki. Na mycie był prosty sposób. Do małej miseczki wkładało się szpulę, tak aby żyłka była na dole a reszta na górze, zalewało ciepłą, nie gorącą, wodą powyżej żyłki i dolewało odrobinę płynu do naczyń. Po 2-3 godzinach zlewało się wodę z płynem i nalewało nowej bez płynu na jakąś godzinkę. I tak ze 3-4 razy i żyłka była jak nówka.

Link to comment
Share on other sites

1 hour ago, Docio said:

To, że wędkarze zawodowo realizują się w przeróżnych zawodach nikogo nie zaskakuje, więc nie powinno zaskoczyć, że zbadania takiej cudownej przemiany, żyłka nie tonąca po myciu jak najbardziej tonąca, podjął się jakiś chemik. Okazało się, że żyłki pływające są pokryte mikronową warstwą jakiegoś smaru opartego na silikonie.

Wystarczy, że ktoś miał wiedzę na temat produkcji polimerów albo znał triki producentów bo ten smar był dodawany celowo.

Link to comment
Share on other sites

57 minut temu, zwykły michał napisał:

Wystarczy, że ktoś miał wiedzę na temat produkcji polimerów albo znał triki producentów bo ten smar był dodawany celowo.

Mogę się tylko domyślać, że użycie jego było elementem technologicznym podczas przeciągania przez szereg, i tu brakuje mi słowa, w celu uzyskania odpowiedniej średnicy dla niezniszczonego materiału w strukturze wewnętrznej. Smaruje się blachy przy produkcji wytłoczek, aby metal nie pękał. Przy dużych wyobleniach też się stosuje smar aby struktura krystaliczna metalu nie uległa zniszczeniu.

Edit

Paskudne słowo nie dawało mi spokoju. ;) To brakujące słowo, brzmi "ciągadło".

Edited by Docio
Link to comment
Share on other sites

22 godziny temu, Trybex napisał:

ale nie wiem jeszcze jaki zestaw na start.Chcialem się was zapytać co polecacie na początek.

Nie kombinuj, kup bata 5-6m. Na leszczyki, krąpie i płotki wystarczy, na karpiki przyjdzie czas i inny sprzęt.

 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...