Jump to content

Jaki kołowrotek i plecionka do kina Perch Special 230 1-6g.


Recommended Posts

Hej mam kija takiego jak w temacie, jaki niedrogi kołowrotek do tego kija warto by było kupić i plecionkę, żeby zamknęło się to w budżecie 200zł. Pozdrawiam. 

Link to comment
Share on other sites

Przykładowo:

- Ryobi ECUSIMA 2000

- KONGER Streeto Ultra Tiny opisana jako 0.06mm, można jeszcze cieńszą, ale to już jest pajęczyna. Trochę "tasiemkowata" niestety.

Budżet przekroczysz o ok. 5 zł. Przyda się jeszcze żyłka na podkład.

W sumie jest jeszcze jakaś plecionkowa chińska myśl techniczna, ale to gdzieś po fejsbukach trzeba się pytać.

Na forum dowiedziałem się, że kołowrotkami Daiwa i Shimano za mniej niż 600 to nie da się łowić i szybko się popsują (choć Daiwę Cossfire, Ninja, Regal, bądź Shimano Catanę, Sedonę do okoniowania mógłbym zatrudnić - niestety niektóre przekraczają Twój budżet) ;).

Edited by Ubertroll
Link to comment
Share on other sites

Osobiście mam ryj obij ecusime 1000 (od 2000 różni się tylko szpulą ) i plecionkę mikado fine bride 0.06 używam ten sezon i mi odpowiada. Osobiście używam jesze metra żyłki 0.10 do 0.14 na końcu zestawu.  

Edit Samej plecionki używam też na przypony do karpiowania 0.14/0.16 . I sobie chwalę. 

Edited by mikolaj łódzki
Link to comment
Share on other sites

14 godzin temu, Ubertroll napisał:

Na forum dowiedziałem się, że kołowrotkami Daiwa i Shimano za mniej niż 600 to nie da się łowić

Też tak słyszałem :D ale jakoś łowię takimi sprzętami za mniej niż 200 zł i fakt, że krótko, ale skutecznie póki co, a znam osobiście wędkarzy co o wiele dłużej i skuteczniej.

 

15 godzin temu, dedek2 napisał:

jaki niedrogi kołowrotek

Ja używam Shimano Sienna 3000C, ale są mniejsze rozmiary z różnymi przełożeniami, możesz sobie sprawdzić.

Sam jestem na etapie dobierania plecionki do nowego kija (3-16g) ale celuję w 0,06-0,10 mm.

Link to comment
Share on other sites

2 hours ago, Kusy said:

Też tak słyszałem :D ale jakoś łowię takimi sprzętami za mniej niż 200 zł i fakt, że krótko, ale skutecznie póki co, a znam osobiście wędkarzy co o wiele dłużej i skuteczniej.

Nie chodzi o skuteczność tylko trwałość. Jeżeli oceniamy długo czy krótko trzeba by było wziąć pod uwagę ilość godzin jaką ten kołowrotek kręcił a nie czas od zakupu do oceny trwałości ;)

Podam jako przykład samochód mojej Żony który się nie psuje a mój często wymaga naprawy ale kiedy jedno z nas robi <10k km rocznie a drugie ponad >40k km. Który wytrzyma dłużej? 

Jeżeli coś jest tańsze a produkowane przez tego samego producenta to nie można powiedzieć, że jest tańszy bo oszczędzili na kosztach reklamy itp. Musieli oszczędzić na jakości komponentów i kontroli jakości. 

 

Link to comment
Share on other sites

20 minut temu, zwykły michał napisał:

Nie chodzi o skuteczność tylko trwałość

O to właśnie chodzi. Dam inny przykład, samochody fabrycznie ocynkowane i te z "magiczną" ochroną blach. Cena pojazdów ocynkowanych ta sama lub nawet niższa, parametry takie same lub bardzo zbliżone, silniki porównywalne lub lepsze w ocynkach. W efekcie "magiczna" ochrona wytrzyma 5-6 lat i ruda ma ucztę a ocynk do zezłomowania ma się dobrze, zero prac, konserwacji, itp. Różnica pomiędzy pojazdami polega na tym, że producent ocynkowanego ma zdecydowanie mniejsze nakłady na reklamę i marżę za markę.

Link to comment
Share on other sites

Zawsze byłem przeciwny używania metafor motoryzacyjnych, ale... jeden używa osobówki do wożenia tony zaprawy klejowej polnymi drogami, drugi do dojazdu na ogródek działkowy.

Tytułowe wędzisko przeznaczone jest do finezyjnego łowienia okoni, a nie ciężkiego orania dna. :) Ja bym się tak mocno wytrzymałością nie przejmował.

W sumie to Ryobi Ecusima 2000 waży katalogowo 260 g, Daiwa Crossfire LT - 255g, Shimano Catana 2500 - 260 g. Który ma w sobie więcej g***olitu, to nie wiem.

Zauważyłem trend tego forum. Stare=dobre, nowe=shit. Ciężkie dla twardzieli, lekkie dla mięczaków. Jak na razie, to nie czuję się gorszy używając shitu dla mięczaków. ;)

Link to comment
Share on other sites

Żeby się o tym przekonać trzeba by było wszystkie te kołowrotki rozebrać ,złożyć użytkować intensywnie a potem znowu rozebrać i przeanalizować zużycie komponentów. 

Używam ''ciężkich'' kołowrotków bo nie mam potrzeby używania lekkich. 

Link to comment
Share on other sites

19 minutes ago, Ubertroll said:

Zawsze byłem przeciwny używania metafor motoryzacyjnych, ale... jeden używa osobówki do wożenia tony zaprawy klejowej polnymi drogami, drugi do dojazdu na ogródek działkowy.

Porównuje podróże po asfalcie bo inaczej nie ma to sensu.

Jeżeli sam siebie klasyfikujesz w ten sposób mogę się tylko z grzeczności zgodzić. Osobiście dzielę jakość na podstawie ceny w obrębie jednej marki a zwracam uwagę na wielkość szpuli i przełożenie. Kiedy się zepsuje to kupię drugi.

Link to comment
Share on other sites

Rozumiem co oznacza, "po asfalcie". :) Też tak uważam. Chociaż ...

Steez i Alphas to multiplikatory oferujące niemalże takie same możliwości, ba! ja nie jestem w stanie wskazać, który z nich jest  lepszy użytkowo. A różnica w cenie jest znaczna. Aleks łowi Tatulą z tunningową podobną do tej szpulką i też sobie chwali.

Cały czas z tyłu głowy siedzą mi wpisy z forum tak mocno krytykujące sprzęt najniższych serii na S i D. I to w formie, która budzi mój sprzeciw. Nie ukrywam, że jestem fanboyem Daiwy ;)

 

 


 

 

Link to comment
Share on other sites

Widocznie trochę inne mamy wyobrażenie na postęp technologiczny i komfort łowienia. :)

12 i 3 są świetnym dowodem na to jak postęp jest przyjacielem wędkarza. Jeśli chodzi o długowieczność... jak się zepsuje, to się naprawi. Przynajmniej można części kupić!

Ja Dociu jeszcze załapałem się na okres, kiedy poczciwy Rilech Rex przyprawiał o mocniejsze bicie serca, a z bazarowej ruskiej teleskopówki zrobiłem sobie pierwszego bata. 

Słynne Shimano "czarnuchy" też przerabiałem (no bo to była legenda). Jakoś pozbyłem się ich bez żalu :) 

 

Edited by Ubertroll
Link to comment
Share on other sites

Komfort to bardzo indywidualna sprawa. Spotykam nad wodą ludzi z takim sprzętem że nawet bym na to nie spojrzał a im pasuje. Mam na myśli stare ciężkie szklaki, całe podrapane, powyrywana gąbka i pokrzywione przelotki.

W cenie kilku stawek godzinowych można kupić nowy, lekki i zgrabny kijek. Używane będą nawet tańsze.

Link to comment
Share on other sites

15 minut temu, zwykły michał napisał:

W cenie kilku stawek godzinowych można kupić nowy, lekki i zgrabny kijek. Używane będą nawet tańsze.

Trafiłeś w punkt. Kołowrotek również. 

Kupić, zamęczyć i wyrzucić. Można też kupić, poużywać, sprzedać, dozbierać pieniędzy, kupić droższy, poużywać, sprzedać... i tak w kółko. Zdobyte doświadczenie bezcenne!

Link to comment
Share on other sites

Kupić, poużywać i następny. Tym sposobem spróbowałem kołowrotka z krytą szpulą i zostaniemy kolegami na całe życie :) Bardzo fajna zabawa ale trzeba się trochę przyzwyczaić na początku. 

Na razie używałem wersji z hamulcem w korbie ale przede mną jeszcze wersja bez hamulca. To może być ciekawe.

Centerpina też mam i czeka na swoją kolej B)

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Ubertroll napisał:

12 i 3 są świetnym dowodem na to jak postęp jest przyjacielem wędkarza

No i jesteśmy w domu. :) Całkowicie się zgadzam z tym przykładem i popieram obiema rękoma. Można kupić odpowiedniki tych cudeniek za stałą szpulą, czyli made in Japan lub Malezja. Cena 1200-1400 pln jest gwarantem pochodzenia, jakości i trwałości. Oczywiście wyroby po 200-400 pln mają się nijak w porównaniu do powyższych.

Nie wykluczam jednak faktu, że mogę się mylić w podstawach, więc liczę na uczciwe porównanie Shimano Stalla FJ lub chociaż Vanquish FA do modeli Sienna FG lub Nexave FI. Podobne porównanie Daiwa Ballistic EX LT z Crossfire LT a lepiej z Sweepfire LT

Chętnie też bym dorzucił krótką historię sprzedaży u nas Daiwa Boxer ale jak to mówią, nie kopie się leżącego.

Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, Docio napisał:

No i jesteśmy w domu. :) Całkowicie się zgadzam z tym przykładem i popieram obiema rękoma. Można kupić odpowiedniki tych cudeniek za stałą szpulą, czyli made in Japan lub Malezja. Cena 1200-1400 pln jest gwarantem pochodzenia, jakości i trwałości. Oczywiście wyroby po 200-400 pln mają się nijak w porównaniu do powyższych.

Nie wykluczam jednak faktu, że mogę się mylić w podstawach, więc liczę na uczciwe porównanie Shimano Stalla FJ lub chociaż Vanquish FA do modeli Sienna FG lub Nexave FI. Podobne porównanie Daiwa Ballistic EX LT z Crossfire LT a lepiej z Sweepfire LT

Chętnie też bym dorzucił krótką historię sprzedaży u nas Daiwa Boxer ale jak to mówią, nie kopie się leżącego.

Trudno jest mi dzisiaj pisać o stałoszpulowcach, bo od kilku lat łowię drapieżniki na zestawy baitcastingowe. Spławik i grunt, to tylko odskocznia. Latami budowałem swój stan posiadania. 

Ale, Kumpel kilka lat łowił na zestawy feederowe Daiwami Crossfire. Dzielnie spełniały swoje zadanie. Osobiście kręcę przy gruntówkach siermiężnymi Pennami (świadomy wybór!) za niecałe 300 pln. Kto je rozkręcił, to rozumie dlaczego uważam, że zapewne nie doczekam ich końca. W zestawie klenio-jaziowym kręcę niedrogim kołowrotkiem 300 g (znów z pełną premedytacją, ). Nie ma szans, że go zajeżdżę.

Do problemu można podejść tak: Stella : Crossfire =12.  Myślę, że 12 Crossfire przeżyję Stellę. Wchodzimy już na taki pułap, gdzie zaczynają się inne niuanse. Świadomi użytkownicy zaczynają zwracać uwagę na kulturę pracy, możliwość tuningu optycznego, adaptacji szpul, projektowania sprzętu pod względem kolorystycznym, itd. itp. Serwis takiego sprzętu to wydatek rzędu nowego jak najbardziej użytkowego kołowrotka. 

Jest jeszcze inna kwestia. Nie zakładam, że kołowrotek za 200 złotych ma mi służyć dożywotnio. To taki most do przejścia level wyżej. :)

 

Link to comment
Share on other sites

2 hours ago, Docio said:

LT z Crossfire LT a lepiej z Sweepfire LT

Crossfire ma nieporównywalnie lepszą pracę, nie szumi, kosz jest spasowany i ogólnie nie wygląda źle. Sweepfire to wersja budżetowa i musieli zaoszczędzić.

Sprzedałem niedawno Crossfire i dziś kupiłem sweepfire. Obydwa używane ale widać różnicę.

Link to comment
Share on other sites

Najbardziej przekonuje mnie stwierdzenie, że najlepsze jest to, co komu najlepiej pasuje.
Zawsze byłem namawiany na różne cudowne multiplikatory do UL-a, w cenach wręcz lub niemal kosmicznych. Nawet jeden z kolegów pożyczył mi na próbę jedno z takich cudeńków, było super, ale czułem się kiepsko, bo nie było mnie na nie stać.
Zupełnie przypadkowo natrafiłem na typową chińszczyznę Brilliance GH100, z drugiej ręki, praktycznie nie używany, kosztował mnie aż 120.- PLN. Leciutki, zaledwie 148g, płytka szpula 9g. Ze sceptycyzmem zamontowałem go do kijka zbudowanego na zamówienie przez @mekamila, 1-4g/182cm/1-skład i pojechałem na ryby. Nie wiem jak długo ta maszynka wytrzyma - pewnie długo (może nawet mnie przeżyje), bo rzadko używam tego zestawu, wyłącznie pod okonki i wzdręgi - ale tak długo jak będzie sprawny nie zamienię go na żadne "cudo" za 1200.- PLN. Leży mi idealnie, współpracuje z wędziskiem znakomicie. Czasami trafiają się perełki za mikropieniądze, a ważne że mi pasuje i to jest najważniejsze.

Link to comment
Share on other sites

Chyba, że ktoś pali "importowane" fajki to będzie dłużej odkładał ;)

Myślę dokładnie tak samo. Sprzedaję to co mam i jeśli trzeba dokładam na następny. Handluje sprzętem używanym i znajduję czasami coś ciekawego. Ostatnio wędkę do swingtipa. Ze 20 lat nie łowiłem i nie odmówię sobie przyjemności odświeżenia wrażeń.

Link to comment
Share on other sites

15 godzin temu, Ubertroll napisał:

Kwestia Alku priorytetów. Paczka fajek (14 zł) x 180 dni  = 1260 B) Łowisz na zestawy baitcastingowe chyba już ze 4 lata. Dałbyś radę! Można było sprzedać Tatulę z dodatkowymi szpulkami, nie kupować POTM-a i Kongera Streeto. ;) :)

Pewnie, że dałbym radę. Mam trzy Tatule ze szpulami 6g, 10g i 17g oraz wspomnianego Brilliance. Wypalam 3 "wagony" miesięcznie. Mógłbym pozbyć się jednego rzadko używanego wędziska i dwóch "zalegaczy". Pewnie wystarczyłoby na jeden "cudowny" multiplikator, tylko po co?
1. Z wiekiem coraz rzadziej wędkuję (kiedyś raz, czasem dwa razy w tygodniu, teraz raz, czasem dwa razy w miesiącu).
2. Każda z tych Tatul jest sparowana z odpowiednim kijkiem, plecionką i pudełkiem z przynętami.
3. Wątpię, żeby ten "cudowny" zakup obsłużył mi kijki 1-4g 4-10g, 7-21g i 10-35g.

"Nie przesadza się starych drzew"...

Ps
POTM-a sprzedałem już bardzo dawno i to po dwóch użyciach, a Streeto używa mój wnuk (z kijkiem 5-15g) i wcale sobie nie krzywduje.:P

Edited by Alexspin
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...