Skocz do zawartości

Metoda odległościowa match- kącik porad


linekmatch28
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Dzięki Jarku! Ja takie właśnie koszulki termokurczliwe  z powodzeniem stosuję już od bardzo wielu lat. Nie, nie jest zbyt ciężka, gdyż jest z lekkiego tworzywa i ma cienką ściankę. Zaletą takiej koszulki jest niewątpliwie to, że kolor jest absolutnie matowy i nie odbija promieni słonecznych, a występują na rynku w różnych barwach i średnicach. Taki wariant, jak powyżej, jest wyłącznie Twoją zasługą i Twoim pomysłem, który mi podsunąłeś.

 

Wcześniej stosowałem takie rozwiązanie, a pozwalało mi ono nałożyć tę antenkę na każdej średnicy końcówkę spławika, wystarczyło przez moment pogrzać zapalniczką i już się dopasowywała:

 

attachicon.gifDSC_0087.JPG

Witam. Tak zgadza się. Właśnie znalazłem w szufladzie paczkę takich rurek jakie zastosowałeś I super się nadają do tego :) Pozdrawiam.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Witam.

Tak z ciekawości zapytam kolegów. Na czym siedzicie łowiąc odleglościowką? Mam kosz ale.... Właśnie zaczyna mnie trochę denerwować to dźwiganie całego kosza i rozstawianie go. Czasami wybrałbym się na tzw. szybką wyprawę i myślę o jakimś ,,mniej skomplikowanym" siedzisku. Chodzi o to, żeby zajmował mniej miejsca w aucie i szybko się rozkładało :) Pozdrawiam. Ps. Pytanie dot. oczywiście tylko odległościówki. Do tyczki bezapelacyjnie, tylko ,,kombajn". Pozdrawiam. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Kupiłem kosz tej zimy i powiem tak: nie wiem jak mogłem inaczej łowić ;) . Używam kosza do bata i odległościówki. Rozstawienie z wypoziomowaniem zajmuje dwie minuty, fakt, ze wybieram łowiska, gdzie właściwie podjadę autem do samej wody, ale wcześniej też tak planowałem wędkowanie, więc dla mnie nic się nie zmienia. Ino auto zdało by się na większe zamienić ;), i rano trzy kursy muszę zrobić, żeby się zapakować.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Właśnie zaczyna mnie trochę denerwować to dźwiganie całego kosza i rozstawianie go

 

Hihi! Ja mam na odwrót, dźwigać akurat nie muszę, bo wybieram zawsze takie miejsca, żebym tylko mógł wystawić z auta i rozstawić, a to akurat ino mig. Za to zawsze wścieka mnie składanie gratów i pakowanie, już po zakończeniu wędkowania. Podobnie mam z wędkowaniem na łodzi. Strasznie nie lubię tego zwijania, przenoszenia (tu już nie ma lekko, trzeba dźwigać) i pakowania do auta. Ale skoro już tyle lat daję radę, to jeszcze się trochę pomęczę - sadełka zrzucę. ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli pozbędziesz się podłokietników, to kupuj, bo inaczej, to one będą Ci zawadą. No i musisz kombinować by mieć podpórkę pod kijek i miejsce do wbicia sztycy od siatki. Swego czasu zabierałem całą masę innych sprzętów do połowów z krzesełka tyle, że moje nie ma podłokietników. Ale co do wygody, to nie ma porównania z koszem. Z pewnością na plus należy policzyć oparcie w fotelu/krześle. ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam. W niedzielę spędziłem  z odleglościówką i całkowita klapa. Po prostu bezrybie. Myślę jednak, że to nie moja wina a pogody. Po prostu w niedzielę ryby  nie brały. :huh:  Ale i tak jestem zadowolony.  Pogoda dopisała. Korzystając z okazji zapytam, czy korzystacie przy spławiku typu slider z takiego łącznika:

http://leszcz.eu/pl/p/TRABUCCO-ZACZEP-MOSIADZ-SLIDER-/7088

Czy raczej mocujecie taki spławik bezpośrednio na żyłce? Jak dla mnie plusem takiego łącznika jest możliwość szybkiej wymiany spławika (jak zajdzie taka potrzeba). Pozdrawiam.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zawsze zakładam łącznik i właśnie ze względu na pełen komfort podczas wymiany na inny waggler/slider. Tych konkretnych akurat nigdy nie miałem, ale coś podobnego już tak. Nie wiem co jest nie tak ze stroną leszcza, ale nie ma w Twoim linku żadnej fotki, tylko 2 filmiki. Za to w ofercie powyżej tego "ustrojstwa" jest taki systemik, jakich ja używam. Patrz pozycję pt "Krętlik z agrafką" za 5,56 zł. 

Edytowane przez Jotes
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jotesku, ja dla odmiany widzę tylko Trabucco Zaczep Mosiądz Slider (zgodnie z zamiarem Jarosława). Osobiście do wagglerów stosuje najzwyklejsze krętliki z agrafką . Zwracam uwagę żeby agrafka była dokładnie takiego typu, czyli z prostym zapięciem. Unikam agrafek z zapięciem haczykowym, gdyż zdarza się że oczko wagglera klinuje się na tymże haczykowym zapięciu agrafki (złośliwość rzeczy martwych). Wydatek kilku złotych za torebkę 10szt.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jotesku, ja dla odmiany widzę tylko Trabucco Zaczep Mosiądz Slider (zgodnie z zamiarem Jarosława)

 

Hihi! Jak zawsze byłem nieprecyzyjny. Chodziło mi o to, żeby wyjść do ogólnej oferty pt "Krętiki/łączniki" i tam właśnie jest bardzo podobny łącznik do tego, z oferty Jarka. Sorry! 

Dopiero tam jest pokazany bardzo podobny patent pt " Krętlik z agrafką", a już w opisie " Koralik przesuwny z agrafką" za całe 5,56 zł. ;) Używam takich samych ino Jaxona. Ale! Mam "na warsztacie" też łączniki Stonfo, Sensas, Cralusso i Colmic. 

Zbychu, możesz się absolutnie nie bać tych zaczepów i tej właśnie agrafki. Ostatnio (chyba tylko przez przekorę) zmontowałem na takim właśnie systemiku zestaw i ani razu nie zablokowało się uszko slidera. ;)

 

I jeszcze taka ciekawostka, o której już pisałem w swoim artykule Tutaj. o połowach sliderem: Ten łącznik Cralusso może być śmiało wykorzystany w dwójnasób, stacjonarnie i przelotowo.  ;)

Edytowane przez Jotes
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jotes napisał:

Zbychu, możesz się absolutnie nie bać tych zaczepów i tej właśnie agrafki.

Jarek, jednak będę się nadal bał tych agrafek, bo...czasem lubię się czegoś bać. ;-) W latach 2-tysięcznych, stosowałem łączniki Stonfo do złudzenia przypominające te Cralusso z Twojego linku (linka?). Następnie wróciłem do wersji z krętlikiem i agrafką i chyba przy tej wersji pozostanę. Aha, w międzyczasie stosowałem (i czasem jeszcze stosuję) łącznik tzw. "własnej roboty" do mocowania wagglerów na stałe, składający się z 3 cm odcinka nierdzewnego drutu, krętlika z agrafką, oraz dwóch 1,5 cm koszulek silikonowych, wchodzących ciasno na drut. Podobnie jak w rozwiązaniu Stonfo/Cralusso, nie ma w tym układzie potrzeby blokowania spławika stoperami czy śrucinami.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Stonfo do montażu waglera na stałe. 

 

Przerzuciłem trochę tych łączników i śmiało już mogę powiedzieć, że w tym roku dopiero trafiłem te właściwe. Wszystkie dotychczas stosowane przeze mnie miały tendencję do przesuwania się podczas rzutów. Obecnie mam już mocno "obcykane" te łączniki i nic nie jest w stanie ich przesunąć, nawet siłowe rzuty.

 


składający się z 3 cm odcinka nierdzewnego drutu, krętlika z agrafką, oraz dwóch 1,5 cm koszulek silikonowych

 

Od takich zaczynałem Zbyszku. Proste i niezawodne, a do tego własne. ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zawsze zakładam łącznik i właśnie ze względu na pełen komfort podczas wymiany na inny waggler/slider. Tych konkretnych akurat nigdy nie miałem, ale coś podobnego już tak. Nie wiem co jest nie tak ze stroną leszcza, ale nie ma w Twoim linku żadnej fotki, tylko 2 filmiki. Za to w ofercie powyżej tego "ustrojstwa" jest taki systemik, jakich ja używam. Patrz pozycję pt "Krętlik z agrafką" za 5,56 zł. 

Witam. Link wstawiałem chwilę przed pracą więc nie zdążyłem już sprawdzić. Teraz sprawdziłem i rzeczywiście ja rownież nie widzę tego łącznika :) Ale wszyscy wiemy o co chodzi. Dzięki za radę. Również zacznę je stosować. Bedzie mniej problemów w razie konieczności zmiany spławika. :) Pozdrawiam. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

Hihi! Jak zawsze byłem nieprecyzyjny. Chodziło mi o to, żeby wyjść do ogólnej oferty pt "Krętiki/łączniki" i tam właśnie jest bardzo podobny łącznik do tego, z oferty Jarka. Sorry! 

Dopiero tam jest pokazany bardzo podobny patent pt " Krętlik z agrafką", a już w opisie " Koralik przesuwny z agrafką" za całe 5,56 zł. ;) Używam takich samych ino Jaxona. Ale! Mam "na warsztacie" też łączniki Stonfo, Sensas, Cralusso i Colmic. 

Zbychu, możesz się absolutnie nie bać tych zaczepów i tej właśnie agrafki. Ostatnio (chyba tylko przez przekorę) zmontowałem na takim właśnie systemiku zestaw i ani razu nie zablokowało się uszko slidera. ;)

 

I jeszcze taka ciekawostka, o której już pisałem w swoim artykule Tutaj. o połowach sliderem: Ten łącznik Cralusso może być śmiało wykorzystany w dwójnasób, stacjonarnie i przelotowo.  ;)

Masz na myśli Jarku łącznik Clarusso gdzie  jedno ramie jest dłuższe? Czyżby ten łącznik byl rurką w którą można włożyć żyłkę? Tak to rozumiem. Inaczej nie widzę sposobu, żeby go można zamontować przelotowo i na stałe. Pozdrawiam.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

 

Hihi! Jak zawsze byłem nieprecyzyjny. Chodziło mi o to, żeby wyjść do ogólnej oferty pt "Krętiki/łączniki" i tam właśnie jest bardzo podobny łącznik do tego, z oferty Jarka. Sorry! 

Dopiero tam jest pokazany bardzo podobny patent pt " Krętlik z agrafką", a już w opisie " Koralik przesuwny z agrafką" za całe 5,56 zł. ;) Używam takich samych ino Jaxona. Ale! Mam "na warsztacie" też łączniki Stonfo, Sensas, Cralusso i Colmic. 

Zbychu, możesz się absolutnie nie bać tych zaczepów i tej właśnie agrafki. Ostatnio (chyba tylko przez przekorę) zmontowałem na takim właśnie systemiku zestaw i ani razu nie zablokowało się uszko slidera. ;)

 

I jeszcze taka ciekawostka, o której już pisałem w swoim artykule Tutaj. o połowach sliderem: Ten łącznik Cralusso może być śmiało wykorzystany w dwójnasób, stacjonarnie i przelotowo.  ;)

Ach i dopytam jeszcze. :) Jarku, gdzie można kupić te mikroskopijne małe gumowe oringi? 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach


Czyżby ten łącznik byl rurką w którą można włożyć żyłkę?

 

Nie. Ten niebieski plastikowy element zdejmuje się z tego drutu, a w nim przecież jest otwór, przez który możesz założyć (tylko ten niebieski element) na żyłkę przelotowo. ;)

 


Jarku, gdzie można kupić te mikroskopijne małe gumowe oringi? 

 

Ja kupowałem w hurtowni ze śrubami, łożyskami i wszelkim sprzętem metalowym (śruby, liny, karabiny). 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie. Ten niebieski plastikowy element zdejmuje się z tego drutu, a w nim przecież jest otwór, przez który możesz założyć (tylko ten niebieski element) na żyłkę przelotowo. ;)

 

 

 

 

Ja kupowałem w hurtowni ze śrubami, łożyskami i wszelkim sprzętem metalowym (śruby, liny, karabiny). 

hehehe i wszystko już dla mnie jasne :):):) Sprawdzę w Castoramie tam zdaje się sprzedają karabiny, także  :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam. Mam trochę środków i chciałbym zakupić jeszcze jakąś wędeczkę o mniejszym ciężarze wyrzutowym. Chodzi mi o łapanie np. płotek. Ale i w przypadku zahaczenia jakiegoś leszcza dała radę. Doradźcie czy Trabucco Sygnum MRX-V 390/c.w.3-15 będzie dobrym wyborem? Jakoś mało informacji znalazłem w internecie co do tej wędki. Może ktoś z Was ją posiada i powie coś więcej o niej? Pozdrawiam. 

Edytowane przez jarosław
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem Jarek, czy wybór 3,90 m, jest dobrym wyborem? Ja się podpuściłem w ub roku, na Trabucco Antrax 3,90 m cw 8-25 g i brakuje mi tych 30 cm. Za to w tym roku kupiłem Tubertini Xenia Lite 4-15 g i 4,20 m i z tego jestem bardzo zadowolony. Ciągnąłem już na nim leszcze 1 kg i była poezja. Miałem jeszcze sporo zapasu mocy na kiju. 

Edytowane przez Jotes
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem Jarek, czy wybór 3,90 m, jest dobrym wyborem? Ja się podpuściłem w ub roku, na Trabucco Antrax 3,90 m cw 8-25 g i brakuje mi tych 30 cm. Za to w tym roku kupiłem Tubertini Xenia Lite 4-15 g i 4,20 m i z tego jestem bardzo zadowolony. Ciągnąłem już na nim leszcze 1 kg i była poezja. Miałem jeszcze sporo zapasu mocy na kiju. 

No nic, ale ja jednak ,,zaryzykuję" Potrzebuję delikatnej wędki do łapania mniejszych ryb na krótszym dystansie. Wędkę 4,20 o c.w.25 już mam, więc jednak spróbuję:) Po tym jak ją wypróbuje, oczywiście powiadomię jakie wrażenia :)  

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam. Dzisiaj ,,walczyłem" z odległościówką. To była prawdziwa walka i niestety przegrana. ;)  Kiedy przyjechałem  ( zbiornik zaporowy), zastałem piękną wodę. Bez wiatru, spokojnie. Kiedy się tylko rozłożyłem i usiadłem na pomost puścili wodę na zbiorniku i woda zaczęła płynąc - i to  jak..... Żałuję, że nie zabrałem tyczki. prawdopodobnie łowiłbym na 5-7 gr. Już zdarzyło mi się tak dwa razy.  :wacko: Teraz przynajmniej wiem jak mało umiem jeżeli chodzi o odległościówkę. Normalnie nie potrafiłem dobrać sobie spławika, który umożliwiłby jakiekolwiek łapanie. Wiem, że Jarek łapie na zbiorniku zaporowym i ciekawi mnie jak daje sobie na nim radę kiedy wodę puszczą. :) No ale cóż nie zrezygnuję. W końcu chyba trafię na wodę na której będzie można coś połapać :) Pozdrawiam.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jarek, u nas nie ma takich uciągów. Owszem, jak puszczają wodę na turbinę, to jakiś tam jest, ale nic poważnego. Dopiero podczas silnych wiatrów, dają się we znaki prądy wsteczne (zatokowe). W takim przypadku zakładam slider 14 g. Ale i tak rozpoczynam zawsze od 12 g, ze względu na szybkość opadania do dna, na wodzie 8,5-9 m głębokości. Myślę, że ja założyłbym w przypadku tak silnego uciągu, oliwkę lub łezkę 2-3 g przy krętliku i położył bym ją na dnie. ;)

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...