Skocz do zawartości

Spławikowe połowy w 2013-2018


wind
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Dziś sobota, dzień święty ;), więc świętowałem nad Martwą Wisłą w Błotniku. Rano było chłodno i pochmurnie, dwa razy pokropiło.

post-12-0-51973800-1472930490.jpg

post-12-0-41851100-1472930494.jpg

post-12-0-40289600-1472930499.jpg

Ale to nie ważnie, bo towarzystwo miałem zacne. Otóż w końcu pierwszy raz  w tym sezonie udało nam się połowić wspólnie z Pawłem :D .

post-12-0-75781900-1472930516.jpg

Ryby brały z rzadka, pierwsze weszły okonki około wymiaru i jeden ponad 20 cm. Później pojawiły się leszczyki, ten pierwszy, największy dał nam na początku zagadkę, bo za nic nie zachowywał się jak leszcz. Obstawialiśmy lina, po głowie mi chodził nawet mały karpik. A tu taka niespodzianka.

W sumie złowiłem 4 leszczyki i okonka.

post-12-0-21340400-1472930526.jpg

post-12-0-09026500-1472930536.jpg

A jak wyszło słonko to brania się skończyły.

post-12-0-14659700-1472930542.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zastanawiałem się długo, gdzie się w sobotę wybrać. W końcu padło na Martwą Wisłę w Błotniku. I tu pierwsza przykra niespodzianka, każde sensowne miejsce było zajęte :( . Wróciłem się nad kanały i rozłożyłem na Piaskowym, w miejscu łączenia z Gołębim. Sąsiedzi siedzieli od świtu, bez kontaktu z rybą. Rozłożyłem graty, zanęciłem, i zacząłem łowić ... Na początek przybłąkały się trzy okonki, ciut, ciut pod wymiar. Po jakimś czasie zameldował się leszczyk, tak z 35cm . W międzyczasie na gruntówce zameldowała się krasnopiórka, też pod wymiar :( . I to by było na tyle, po 11.00 zebrałem się do domu.

post-12-0-34371400-1474220588.jpg

post-12-0-63388500-1474220595.jpg

Sąsiad trafił na gumę szczupaczka, dokładnie go nie widziałem ale do kolosów nie należał.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dziś odbyły się zawody spławikowe mojego koła. Spotkaliśmy się o świcie nad zalewem Łapino Dolne. Wcześniej nie miałem okazji wędkować na tym łowisku więc wykonałem "telefon do przyjaciela" ;), czyli do znającego temat Jonasza. Uzbrojony w wiedzę i odpowiednio przygotowany sprzętowo zaczynam łowy krótko po 7.00 . Jeszcze przed zanęceniem pojawiły się pierwsze płotki i był to jedyny gatunek tego dnia. Złowiłem w sumie 13szt wymiarowych co dało mi 620g do wagi i zwycięstwo w zawodach.

 

post-12-0-55136500-1474742060.jpg

 

post-12-0-03978000-1474742069.jpg

 

Być może spotkamy się jeszcze raz w tym roku.

Wielkie dzięki Jonasz ;).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj miałem przyjemność poznać i powędkować w towarzystwie spławikowych "zawodowców". Wraz z Jonaszem i jego kolegami spotkaliśmy się na małych, towarzyskich zawodach. Niestety, tylko pogoda dopisała, ryby w ogóle. Chłopaki mieli po 1 !!! wymiarowym okonku, jeden z nich, Paweł, złowił jeszcze płotkę. Ja miałem mniej szczęścia, co prawda złowiłem 5-6 okonków ale wszystkie pod wymiar.

Za to miło było poznać tak dobrych wędkarzy i podpatrzeć to i owo ;).

post-12-0-89139100-1475513812.jpg

post-12-0-57633200-1475513818.jpg

post-12-0-59114100-1475513824.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dziś od rana szukałem sobie miejsca nad wodą, gdzie by choć ciut mniej wiało. Zacząłem od j. Wysockiego w Osowej, potem zajrzałem nad żwirownię Borowiec i w końcu wylądowałem nad jeziorem Tuchomskim. Mimo wszystko wciąż podwiewało od prawej i zacząłem poważnie zastanawiać nad połowami z gruntu. I tu niestety mały zonk! , skrzynka z koszykami i sprężynami została w domu. Podpytałem sąsiada o głębokość w tym rejonie łowiska, miało być 3m i przygotowałem się na zestaw przelotowy, w końcu okazało się, że jest może z 1,5m i musiałem budować zestaw od nowa. W końcu zanęciłem, była okazja poćwiczyć strzelanie z procy :D , i pojawiły się pierwsze płotki. Złowiłem ich kilkanaście, parę jazgarzy i po kolejny splątaniu dałem sobie spokój. I tak wysiedziałem na tym wietrze od 8.00 do 12.00.

post-12-0-98721700-1475600389.jpg

post-12-0-58719300-1475600395.jpg

Zaciekawiła mnie jedna rzecz, lokalne koło bardzo gęsto rozwiesiło informację o planowanych zawodach i zajęciu łowiska na ten dzień. Wcześniej nigdzie u nas się z tym nie spotkałem. Cywilizacja ... ;)

post-12-0-11810600-1475600402.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Dziś prezes zawołał nas na zawody kołowe. Spotkaliśmy się jeszcze po ciemku nad kanałem Piaskowym i krótko po 7.00 zaczęliśmy wędkować. Dość powiedzieć, że na 6 chłopa padła tylko jedna wymiarowa ryba, okonek 19cm. I tak udało mi się zająć świetne drugie miejsce ... ;) .

Za to okoliczności przyrody super.

post-12-0-79473900-1476555079.jpg

post-12-0-13910800-1476555084.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Drugie miejsce (nawet ex aequo) to brzmi nieźle. W zaistniałej sytuacji, łowca okonia, zajął... przedostatnie miejsce. ;):)

Ps. W tym miejscu muszę przytoczyć pewien stary dowcip. W biegu o puchar Breżniewa, zmierzyli się Amerykanin i Rosjanin. Wygrał Amerykanin. Następnego dnia media radzieckie podały następującą informację: W międzynarodowym biegu o Puchar Breżniewa, zawodnik radziecki zajął zaszczytne drugie miejsce. Uznawany za faworyta zawodnik z imperialistycznej Ameryki, był przedostatni.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Parę dni temu wykorzystałem "okienko" w deszczowej pogodzie i na parę godzin urwałem się nad kanał Śledziowy. Tydzień wcześniej kolega połowił więc żal było nie spróbować.

post-12-0-86016400-1477421407.jpg

Rybki brały z rana, trochę leszczyków i płotek, jeden okonek. Miła odmiana po kilku bezowocnych wyprawach na Piaskowy.

post-12-0-22307100-1477421414.jpg

W sobotę spotkamy się w tym miejscu na naszych zawodach ;).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Nad Tugę za płocią zwykle jeździ się wiosną. Dziś postanowiłem sprawdzić ,czy jesienią coś się tam dzieje. Dawno tam nie byłem i rano przez chwilę wydawało mi się, że pomyliłem drogę, jednak przedostałem się w końcu błotnistym szlakiem nad brzeg rzeki. Tam było już dwóch wędkarzy z żywcami. Kałuże i trawa na wale były przymarznięte.

post-12-0-44127400-1478371743.jpg

post-12-0-82266000-1478371747.jpg

Krótko po ósmej zacząłem wędkować. Chwilę po zanęceniu pojawiły się pierwsze ryby. Kilka było zaprawdę zacnych rozmiarów, sporo wymiarowych i mnóstwo niedomiarków.

post-12-0-53841000-1478371751.jpg

Po 11.00 zrobiło się w wodzie cicho, posiedziałem jeszcze trochę i po 12.00 zwinąłem do domu. Fajne miejsce, gdzie idzie połowić również jesienią a nie tylko w czasie wiosennego ciągu leszczy i płoci.

post-12-0-33818300-1478371755.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Brawo Ty!!! :)

Kompletnie nie znam się na spławiku i gruntówce, w ogóle ostatni raz spławikowałem ponad 50 lat temu. Chciałbym mieć 10% Twoich wyników na spinningu. :(

Gratulacje!!!

Edytowane przez Alexspin
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dziś sobie pospałem aż ;) do 6.00 i zastanawiałem się ,gdzie pojechać. Tugę odpuściłem, bo drobnica,  przez chwilę myślałem o Nogacie , ale to daleko. Wiedziałem, że bankowo połowię na Śledziowym. Wbrew dobrym radom kolegi i napotkanego na miejscu tubylca rozłożyłem się na wąskim odcinku kanału, pierwszej prostej od śluzy. Rano było biało i mroźno, na wodzie miejscami cieniutka kra.

post-12-0-52942300-1478980681.jpg

post-12-0-59024700-1478980912.jpg

post-12-0-07878200-1478980695.jpg

Ryby zaczęły wychodzić jak pokazało się słoneczko, i nie było drobnicy. Ładne płotki i płocie, kilka leszczyków i krąpików. W sumie bardzo udany dzień nad wodą.

post-12-0-61491200-1478980699.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dziś zdecydowanie cieplej. Krótko po 7.00 melduję się na swoim sprawdzonym miejscu na Śledziowym. Szybko przygotowałem stanowisko, ukręciłem trochę zanęty i o 8.00 zacząłem łowy. Już po 40min pokazały się pierwsze płotki, potem dołączyły jeszcze leszczyki i krapiki. Przed 11.00 wiatr tak się wzmógł, że zdecydowałem zwinąć się do domu. A szkoda, bo rybki ciągle skubały ...

 

post-12-0-65318000-1479668029.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...

Dziś Paweł namówił mnie na wypad nad Śledziowy. Ponieważ jest spora szansa, że niedługo zima nas zaskoczy ;) i nie będzie już okazji powędkować przez dłuższy czas nie dałem się długo namawiać. Rano nie padało i było cicho, ale jak już się rozłożyliśmy i zanęcili zaczęło padać i tak już pompkowało cały dzień. Połowiliśmy przede wszystkim ładnej płoci, mi się trafiły też dwa większe leszczyki. Na żywcu jedno branie, nie zacięte.

post-12-0-19380500-1481481528.jpg

post-12-0-70526500-1481481532.jpg

post-12-0-96358700-1481481536.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • wind zamknął ten temat
  • hege odpiął, podpiął i podpiął ten temat
  • wind podpiął ten temat
  • hege odpiął ten temat
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...