-
Postów
5 094 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez wind
-
Jeszcze nie
-
Najlepsze wyjście to znaleźć kogoś doświadczonego i wspólnie próbować. Z forum czy Youtube bakcyla nie łykniesz, wędkarstwo to nie tylko sprzęt i ryby. Ale tego trzeba samemu posmakować.
-
Jak najlepiej-profesjonalnie nawinąć żyłkę na szpule kołowrotka?
wind odpowiedział gentleman24 wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Koledzy, nie "olano" tylko tamtejsi użytkownicy nie są tak cierpliwi jak tutejsi . Ja mam swoje podejrzenia, być może się potwierdzą, a może nie . -
Problem śmierdzący kryminałem
wind odpowiedział Alexspin wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Nie rozumiesz . -
Problem śmierdzący kryminałem
wind odpowiedział Alexspin wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Każdy czyta to co lubi i co chce i nie ma o co się obrażać. Co do M.Szymańskiego zgodzę się w 100% resztę pominę milczeniem. Tak jak napisałem, być może tak było, ale ja mam swoje doświadczenia z tą gazetka. -
Niestety.
-
Piękna pogoda zachęca więc jeszcze wczoraj zabrałem małżonkę i popędziliśmy nad Wycztok. Popołudniową sesję zaczęliśmy po 16.00 ale bez jakiś spektakularnych sukcesów. Do czasu, rzut, spławik zdążył się ustawić i ... zniknął. Hol był krótki, z daleka wydawało mi się, że to jakiś korzeń lub gałąź. a tu niespodzianka : Taki tam żółw żółtolicy. Podobno gatunek inwazyjny, niestety, wczoraj o tym jeszcze nie wiedziałem. Dziś przed 8.00 znów na posterunku, posiedziałem do południa na łódce, czego wynikiem były dwa leszczyki i parę płotek.
-
Problem śmierdzący kryminałem
wind odpowiedział Alexspin wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
O jakości zawartości przytoczonego czasopisma pisaliśmy już nie raz. Sam przyłapałem ich dwukrotnie na ... minięciu się z rzeczywistością, nie czytam bo nie za bardzo wierzę w to, co piszą. Oczywiście nie zakładam, że informacja jest nieprawdziwa, pewnie jest prawdziwa, ale nie znane są okoliczności więc podchodzę do tego z rezerwą. -
Docio, jesteś wolnym człowiekiem, pisać po polsku potrafisz więc śmiało . Ja sobie właśnie żółwie łowie.
-
Mogę dodać, że swojego największego leszcza złowiłem używając jako przynęty dwóch pinek na haczyku nr 16 albo 18, nie pamiętam dokładnie. A leszczyk miał prawie 3kg.
-
Zasada jest taka, że pierwszy Twój wybór to gatunek, który chcesz poławiać. Oczywiście nie unikniesz brań innych ryb niż zamierzone ale typując odpowiednie miejsce, nęcąc kierunkowo i przygotowując odpowiednio sprzęt masz na to szansę. Mając wybrany gatunek wybieramy odpowiednią przynętę, i właśnie ten wybór determinuje decyzję o odpowiednim haczyku. Haczyk, jego wielkość, kolor, kształt itp zależy od wybranej przynęty. Czyli nie gatunek ( jak czasem próbują przekonać marketingowcy ) i wielkość ryb ale właśnie przynęta ma wpływ na to, jaki haczyk wybieramy. Poczytaj ten artykuł, być może wiele ci rozjaśni. Druga sprawa, to wiązanie haczyka. Prawidłowo zawiązany nie ma prawa się rozwiązać, czy to z łopatką czy z oczkiem na końcu trzonka. Od kilku lat sam wiążę swoje haczyki i wszystkie mam z łopatką. Pierwsze mi się rozwiązywały czasami i traciłem ryby. Ale z czasem się tego nauczyłem i dawno już nie straciłem haka, chyba, że pękł przypon lub zestaw. Tak jak wszystko, to kwestia wprawy i treningu, jak zawiążesz kilkaset haków będzie łatwiej . Piszesz, że wiążesz bezpośrednio do żyłki głównej, czasem jak jest zbyt gruba żyłka to węzeł nie zaciąga się odpowiednio i wówczas może być luźny i się odwiązywać samoczynnie.
-
Co dla poczatkujacego
wind odpowiedział Jakubel wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Proszę poprawić post, napisać po polsku zgodnie z zasadami interpunkcji i ortografii. Masz na to 6 godz, potem będzie kosz. -
Dzięki Paweł, nie ukrywam, że następnym razem liczymy i na Twoją obecność.
-
Na wynik w rywalizacji wędkarskiej składa się wiele czynników. Umiejętności techniczne, znajomość biologii ryb i łowiska, sprzęt, intuicja i przysłowiowy łut szczęścia. W niedzielę 9 sierpnia szczęście dopisało mi aż dwukrotnie a i intuicja nie zawiodła. Ale po kolei. Spotkaliśmy się tego dnia aby uczcić pamięć zasłużonego działacza i wieloletniego prezesa koła PZW w Sopocie. Dzisiaj to już właściwie głównie okazja do zmierzenia się z innymi, niewielu z uczestników znało głównego bohatera dnia. Na udział w zawodach zdecydowało się naszych trzech forumowych kolegów, Andrzej vel Grzybek, Marcin znany jako maron07 i Wasz ulubiony admin w mojej osobie. W sumie startowało siedem pań i ponad trzydziestu panów. Zobacz cały artykuł
-
Na wynik w rywalizacji wędkarskiej składa się wiele czynników. Umiejętności techniczne, znajomość biologii ryb i łowiska, sprzęt, intuicja i przysłowiowy łut szczęścia. W niedzielę 9 sierpnia szczęście dopisało mi aż dwukrotnie a i intuicja nie zawiodła. Ale po kolei. Spotkaliśmy się tego dnia aby uczcić pamięć zasłużonego działacza i wieloletniego prezesa koła PZW w Sopocie. Dzisiaj to już właściwie głównie okazja do zmierzenia się z innymi, niewielu z uczestników znało głównego bohatera dnia. Na udział w zawodach zdecydowało się naszych trzech forumowych kolegów, Andrzej vel Grzybek, Marcin znany jako maron07 i Wasz ulubiony admin w mojej osobie. W sumie startowało siedem pań i ponad trzydziestu panów. Wstałem o 5.30 gdy za oknem błyskało i grzmiało, gdy dojechaliśmy na miejsce krótko przed 7.00 burza co prawda minęła ale zaczęło lać . Przemoczyłem się do suchej nitki w kilka minut. Na szczęście jeszcze przed odprawą i losowaniem deszcz ustał, chociaż niebo było szczelnie zaciągnięte ciemnymi chmurami. Pierwszy raz los uśmiechnął się do mnie podczas losowania, dostało mi się stanowisko nr ... 1 , to chyba dobrze? Przynajmniej tak wszyscy mówili. Stosunkowo blisko miałem Marcina (6) za to los odrzucił od nas Andrzeja dość daleko, na 26 bodaj stanowisko. Obok miałem sympatyczna panią a dalej "tyczkarza", kolegę z osiedla Roberta. Mogłem również obserwować kolegę z GórekTeam więc towarzystwo naprawdę wyśmienite, było kogo podpatrywać. Przed 9.00 byłem gotów i mogłem poszwędać się i pozaglądać w gary konkurentów. Zaczęliśmy o 9.30 i od razu przytrafiła mi się na 7m bata piękna płotka, grubo ponad 20cm. Niestety, niefortunnie wplątałem zestaw w oczka podbieraka i zanim wyplątałem zeszło mi z 20 minut. Wydawało mi się, że to chwila, a straciłem kupę czasu. Potem już na długim kiju nie odnotowałem brania, mimo, że kombinowałem z przynętami, haczykami, gruntem ... Po 1,5 godz bezowocnych prób wreszcie wydobyłem z pokrowca krótkie, 5m wędzisko celem spróbowania podgonienia wyniku uklejkami. Ku mojemu zdziwienia zaczęły mi brać ładne, jak na te łowisko, leszczyki, krąpiki i płotki. I tak praktycznie do samego końca, z tym, że im dłużej łowiłem, tym mniejsze te rybki się pojawiały. Z czasem humor mi się poprawiał, wiedziałem ,że nie zejdę na zero i może nawet kilku "zawodników" zostawię w tyle . Widziałem też, że i Marcin pracował więc i on będzie miał coś do wagi. Zagadką pozostawały wyniki Andrzeja, ale wierzyłem, że sobie radzi, jak zwykle z resztą . Koniec zawodów przyjąłem z zadowoleniem, rybki w siatce były, pogoda się wyklarowała i wyszło słoneczko. Było miło i przyjemnie. Jeszcze zanim komisja z wagą dotarła gruchnęła wieść, że ktoś złowił lina ... 3300 !!! A drugi złamał haczyk! Ponieważ miałem pierwsze stanowisko komisja dotarła do mnie jako ostatniego. Potem już tylko pozostał poczęstunek i ogłoszenie wyników. Gdy wreszcie opadł kurz bitewny i nieco ochłonęliśmy po rywalizacji atmosfera przy posiłku zrobiła się miła i przyjacielska. Była okazja wymienić się na gorąco swoimi spostrzeżeniami, ocenić taktykę i wyniki. Wszyscy byliśmy zadowoleni i z niepokojem oczekiwaliśmy na wyniki. Pierwsze miejsce dał wynik 8,30, drugi był minimalnie gorszy. Niestety, żaden z nas nie złapał się do premiowanej nagrodami pierwszej szóstki. Okazało się, że Andrzej z wynikiem 1920 zajął 20 miejsce, Marcin ułowił 2250 i zajął 17lokatę, a mnie jako otwierającemu stawkę udało się osiągnąć 4780 i 8 miejsce. Na pocieszenie Andrzej i ja otrzymaliśmy zestawy zawodniczych zanęt i dodatków, to był ten drugi łut szczęścia tego dnia, w kolejnym losowaniu . Na koniec należy się małe sprostowanie. Wyniki w liczbach okazały się bardzo wysokie z powodu pomyłki sędziów. Otóż okazało się, że waga pracowała w funtach więc cyfry należy podzielić na więcej niż pół . Jako administrator forum chcę serdecznie podziękować kolegom Marcinowi i Andrzejowi, którzy podjęli wyzwanie i poświęcili swój czas i energię aby reprezentować społeczność forum na tak ciekawej imprezie. Również wielkie podziękowania należą się naszemu koledze Jonaszowi, okazał nam wielką pomoc i wsparcie informacjamia i dobrymi radami, dzięki któremu mogliśmy przygotować taktykę. Sam jestem bardzo zadowolony z udziału, przebiegu a przede wszystkim osiągniętego wyniku. Obecni byli wędkarze o znanych nazwiskach w pomorskim spławiku, zostawienie wielu z nich za sobą przyniosło osobistą satysfakcję. Być może spotkamy się znów, za rok na XXIII memoriale Romana Banaszkiewicza. Część zdjęć umieszczam dzięki uprzejmości @grzybka.
-
Użyj wyszukiwarki, jakiejkolwiek, np. Google.
-
Automatyczna Wiadomość Temat przeniesiony z "Ogólne Rozmowy " do "Gruntówka ".
-
Prośba jak wiele innych o porade w doborze zestawu
wind odpowiedział Pawlas wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Panowie, część postów przeniosłem do Waszego ulubionego tematu, tutaj skupmy się na koledze - początkującym karpiarzu. Liczę również, że będziecie dyskutować zgodnie z zasadami tu panującymi i nie będziecie zmuszali mnie do interwencji, naprawdę szkoda mi czasu na ostrzeżenia i "dawanie drugiej szansy". -
Ostatnie dni były dość ciekawe wędkarsko, może bez fajerwerków w wynikach, ale lepsza minuta nad wodą niż ... . Ale po kolei, w czwartek w drodze powrotnej z wyjazdu służbowego na Warmię i Mazury Zachodnie zatrzymałem się w Jazowej nad Nogatem. Właściwie to planowałem zajrzeć nad Martwą Wisłę w Błotniku ale Paweł w krótkich żołnierskich słowach przekonał mnie do Nogatu. Nie żałowałem wyboru, połowiłem całkiem nieźle, jakieś 2,5 - 3kg ryb w 3,5 godziny. Brały głównie leszczyki i krąpiki, trafiło się kilką ładnych płoci, takich pod 30cm. Wczoraj wieczorem pojechaliśmy z żoną na działkę nad Wycztok. Dziś posiedziałem od 8.30 do 12.00 na łódce, efektem były dwa leszczyki ok.35cm i wymiarowa płotka. Przez upał nie dało rady posiedzieć dłużej na wodzie. A jutro kanał Śledziowy i zawody ...
-
Prośba jak wiele innych o porade w doborze zestawu
wind odpowiedział Pawlas wna temat w Sprzęt wędkarski dla początkujących Wędkarzy.
Panowie, nie mam dostępu do kompa, ale jak będę miał to tu pozamiatam. W międzyczasie proszę o powstrzymanie się od off topu. -
Mamy za sobą ostatni mecz w tym sezonie polskiej drużyny w tzw. Lidzie Mistrzów, czyli pseudo sportowych zawodach w piłce kopanej o puchar mistrza korupcji na poziomie starego kontynentu. Oto "siła" naszej ligi, właściwe to ani "ekstra" ani "klasa". Chyba za bardzo piłka im przeszkadzała ...
-
Pewnie niezbyt precyzyjnie się wyraziłem, chodziło mi o to, że wędzisko przeznaczone do cięższych przynęt - zestawów pracuje całkiem inaczej niż np. przeznaczone do lekkich zestawów spławikowych. W tym przypadku kolega używa wędziska o c.w. 20-40g a wypadałoby takie do15g ... ??
-
Myślę, że problem tkwi w wędzisku, w jego długości i c.w. Jak sam wspominasz używasz zestawu ze spławikiem 3g co przy tej długości i sztywności wędziska nie wróży dalekich rzutów.
-
Trochę pogrzebałem po różnych portalach i wygrzebałem ... Wagler Robinsona, ładny był , listek nietypowych kształtów, też moje oko przykuł: Trochę ręcznie robionych spławików, ten mały z trzcinki od Bogdana Bartona, pozostałe trzy pewien młody człowiek wygrzebał gdzieś na strychu, grzech byłoby nie kupić, tym bardziej, że cena przystępna . Ponadto guma do procy i kawałek fluorocarbonu.
-
Zamocz na noc w pepsi lub jakiejś innej coli, potem szczotka, pasta i doczyscisz.
