-
Postów
649 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Artykuły
Forum
Galeria
Kalendarz
Zawartość dodana przez jungu
-
Ścisk ma plastikową zaślepkę na końcu i aby zamontować końcówkę wystarczy mały wkręt i wiertło. Ścisk nie ma przesuwnej górnej szczęki ale można go kupić pod każdy wymiar od 40cm do ponad 80cm. Nie ma co się spierać bo każdy ma inne wymagania, jednym wystarczy zacisk z opaskami, inni będą kombinować coś bardziej wyszukanego, jeszcze inni będą kupować oryginalne stojaki z logo znanej firmy... tylko po co i dla kogo? To były moje sugestie, jeśli uważasz że są kiepskie to wymyśl coś własnego.
-
Przecież możliwość regulacji jest na podpórce... Na prawdę nie ma większej różnicy to co byś normalnie wbił w ziemię to wsuniesz w rurkę. Przecież rurkę można też dospawać od boku, ale nadal uważam że to gra nie warta świeczki. Można też kupić zacisk stolarski na tyle długi żeby na końcu zamontować tylko samą końcówkę z podpórki np:
-
Nie chodzi mi o to aby było "byle jak", ale po co sobie utrudniać i kombinować skoro najprostsze rozwiązania są najlepsze. Pod trytki można podłożyć kawałek szmatki, filcu czy gumy i już nic się nie przesuwa. Równie dobrze jak ktoś chcę kombinować to może przyspawać kawałek rurki (z 10-15cm) do górnej krawędzi zacisku i tam bez najmniejszego problemu wsuwać podpory obejdzie się wtedy bez motylków, gwintowania itp. Coś na wzór z mojego projektu:
-
Tak się zastanawiam po co tam rurka z motylkami ? Nie lepiej po prostu na taśmę przykleić, lub na trytki złapać gotową podpórkę z regulacją wysokości ? Zamocować za dolną część, a górną mieć wysuwaną ? Gdzieś w necie znalazłem zdjęcie więc pozwolę sobie wkleić: Chyba się Pan Marek nie obrazi za przedstawienie jednego z jego pomysłów...
-
Alex, taki przepis może dziecko obejść - to co nie jest zabronione jest dozwolone, nigdzie nie jest napisane że takiego rejestru nie można korygować.
-
Ja używałem taki sygnalizator za 25zł - osobiście nie miałem co do niego żadnych ale oprócz tego iż po kilku zasiadkach gdzie czasem popadał lekki deszczyk woda w nim spowodowała zwarcie i do momentu całkowitego wysuszenia (rozebrania i czyszczenia) nie działał jak należy. W lato dostałem jednak spadek po jakimś nocnym wędkarzu, który zapomniał zabrać po sobie sygnalizatora i 2 podpórek. Ten drugi bardzo czuły i bardziej wodoodporny, jednak na pewno nie z górnej półki. Poza tym i tak uwielbiam dzwoneczki, nie lubię dużo elektroniki na łonie natury. Jeśli chodzi o ryby jakie złowisz na kulki to na pewno Karp, leszcz, amur, słyszałem nawet o złapanych sumach.
-
Jeśli chodzi o łowiska to polecam zb. "Bogdałów" - W maju złowiłem 9 sztuk, największy 70cm i 3,1kg. 3 niewymiarowe i reszta powyżej 60cm. Jednak tak jak napisał Jarek że ryby brały tylko w maju (drapieżniki) i czerwcu (białoryb) bo we wrześniu wykupiłem na kolejne dwa tygodnie i trafił się tylko jeden króciak. Dużo tam jest płoci i okoni, jednemu wędkarzowi trafił się amur 12kg i lin 2,5kg. O sandaczach słyszałem że były ale już dawno temu. Pozwolenie należy wykupić w Nadleśnictwie Turek - 2tyg 40pln. Łowić można tylko od świtu do zmierzchu + godzinę przed i po.
-
W moich doświadczeniach Gnom 2 wybija się ponad wobki i gumy - wyholowałem na niego w tym roku 6 szczupłych w tym 2 już ponad 60cm (5 na jeziorze i 1 na rzece). Szczerze to na inną przynętę nic nie złapałem poza okoniem, ale mimo to lubię łowić na gumy, kombinować z przynętą.
-
Zmiany w RAPR od 01.01.2016 r - nowy regulamin!
jungu odpowiedział NeoCM wna temat w PZW - Polski Związek Wędkarski.
Z tymi Węgorzami wychodzi na to że łowić będzie można prawie wyłącznie samice. Jeszcze 2-3 lata i podniosą wymiar ochronny Szczupaka i Sandacza do 55, lub 60cm. Wtedy chyba każdy w mojej okolicy będzie wracał o kiju. Bo na odcinku Warty zb. Jeziorsko - Konin nie słyszałem aby w tym roku ktoś złapał drapieżnika powyżej 65cm. Sam osobiście złapałem na rzece tylko dwa szczupaki: 47 i 54cm które i tak trafiły do wody bo były cienkie jak patyki. Chyba czas nastawić się na okonie... -
Próbowałem tej metody połowu i powiem szczerze że takie same (a czasem lepsze) efekty miałem na zwykłej sprężynie zanętowej z 10-15cm przyponem, więc uważam że ktoś wynalazł tą metodę albo na łowiska typowo komercyjne, albo dla zbicia ładnej kasy przy marketingu. Jeśli chodzi o kołowrotek za 100zł szału nie zrobisz, ale możesz kupić przyzwoitego Kongera lub Mikado. Np: Carbomaxx 430 FD lub Manaro 730. Słyszałem też trochę pozytywnych opinii o kołowrotku Enforcer XT 60 Tandem Baits i do 100 również możesz go kupić.
-
wymarzony szczupak na woblera
jungu odpowiedział wieciuuu wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
A co jeśli by zamontować do takiego zestawu jak pokazał Alexpin wobler ale z odwrotnie zamontowanym sterem, który by wyciągał przynętę na powierzchnię ? Wtedy przy ściąganiu przynęty zawsze była by na tej samej wysokości od dna i nie opadała by na dno. Dla przykładu dam obrazek co mam na myśli: -
wymarzony szczupak na woblera
jungu odpowiedział wieciuuu wna temat w Spinning- łowienie dla aktywnych
Ja szczupaki łowię na wahadłówki jaxona, dużo spędziłem czasu na jendym zbiorniku próbując je złowić. Zbiornik jest bardzo wymagający, a ryba siedzi w określonych miejscach. Obrotówki raczej nie wchodzą w grę ponieważ bardzo szybko i często się zaczepiają o rośliny, a woblery ciężko wyrzucić na porzędaną odległość (minimum 30m). Ryba siedzi zaraz za zardzo stromym uskokiem jakieś 18m od brzegu. Prawie każde ściąganie przynęty wiąże się z przeciąganiem przez uskok i plątaniem w zaroślach. Na szczęście uskok jest zarośnięty rogatkiem sztywnym dzięki czemu rzadko zrywa się zestaw. Przedstawiam szkic tego zbiornika (Szerokość ok 100m, głębokość max 12m, woda bardzo przejrzysta z widocznością ok 1,5-2m) Macie jakieś pomysły na dużego szczupaka ? Mój sposób na to łowisko to daleki rzut (ok 50m na głębinę) następnie czekam na otwartym kabłąku aż blacha opadnie prawie na dno (ok 15-20 sek) po czym zaczynam zwijanie. Osobiście łapię tam dużo kruciaków ok 40cm i kilka wymiarowych po 65 i 75cm, największy jaki się trafił miał 3,1kg, ale wiem że są tam osobniki ok 6kg wzwyż. Gdzie mogę szukać większych osobników, bardziej w głębinie czy raczej zaraz za uskokiem gdzie trafiają się te mniejsze ? Sorki bo może trochę off-top ale skoro już mowa o szczupakach... -
Mam pytanie czy na Pacyfik łowisko komercyjne koło Ozorkowa
jungu odpowiedział Wiktor Brzozowski wna temat w Łódzkie
Na spining nie wiem czy warto, ale rozmawiałem z wędkarzem nad Wartą to dużo mówił o tym łowisku, podobno masakryczna ilość karpiarzy, w ładną pogodę żeby łowić na dorbej miejscówce to trzeba dzień wcześniej przyjechać i pilnować miejsca żeby się zwolniło. Podobno łowione karpie to 3kg wzwyż i tylko na jeden rodzaj przynęty. Jeśli chodzi o spining to o ile pamiętam chyba mówił że nie wolno, ale mogę teraz się mylić bo rozmawialiśmy o kilku łowiskach. Podobno właściciel płaci za wyłowinie sumów. -
Najlepiej jest szukać ziemi torfowej z ew przerobionego już częściowo kompostu. Ja mam zawsze wiaderko (małe po ketchupie) w aucie zasypane do połowy ziemią przerobioną przez dżdżownice kalifornijskie i śmiało mogę powiedzieć że dżdżownice w niej wytrzymują minimum 2 tygodnie nawet w upały - ważne aby ziemia była zawsze wilgotna.
-
Na Rożku jeszcze w tym roku nie byłem, Na tym odcinku co podałem słyszałem już o połowach: leszczy po 4,5kg i sumów po 8, 12 i 14kg. Ja natomiast na razie wyciągnąłem kilka sztuk po 2-5 - 3kg. Teraz stan wody jeszcze się bardziej obniżył i ryba trochę poszła bardziej od brzegu, ale mam kilka miejsc gdzie 2m od brzegu jest jeszcze po 2m głębokości i bardzo słaby nurt gdzie koszyk 30g stoi w miejscu. Czasem jeżdżę też na spina koło Kościelca (Mariampol - Gąsiorów) - Nic tam jeszcze w tym roku nie złapałem, ale na sam widok boleni ok 80-90cm miło się wobler rzuca i adrenalina niesamowita. Tym bardziej że rzeka tam szeroka na 40-50m, a główny nurt ma jakieś 10-15m - reszta to płycizna do pasa.
-
Łowię na zakolach i dołkach na odcinku Piersk - Waki, ale na nocki wybieram się przeważnie na Tury.
-
Ryby na danym zbiorniku musisz wyczuć kiedy żerują intensywniej, a kiedy odpoczywają. Ja na przykład jak wybieram się na ryby na całą noc to najpierw jadę na rzekę Wartę na swoje miejsce, gdzie ryby zawsze biorą w godzinach 1-4, później brania kompletnie ustają do godzin porannych (ok 9-10), dlatego po godzinie 4 jadę nad pobliski zbiornik na którym ryby przeważnie biorą w godzinach 4-8, po godzinie 8 raczej nie ma sensu dłużej siedzieć bo brania są sporadyczne i raczej przypadkowe. Jeśli masz problem z drobnicą spróbuj wyselekcjonować przynętę pod większą rybę np. załóż większy hak na który załóż więcej kukurydzy, a na koniec zapnij białego. Na Twoim miejscu poświęcił bym jakąś noc (ew. wieczór i noc) i sprawdził o których godzinach ryba tam żeruje, jeśli to woda zamknięta to proponuję wybrać się tam o świcie, na godzinę przed wschodem słońca (prawie zawsze biorą) do tego dzień wcześniej niczym nie nęcić, aby ryby miały większy apetyt. Osobiście uwielbiam łowić na spławik, ale jeśli nie znam dobrze dna zbiornika to dużo lepsze efekty są jednak u mnie na grunt.
-
W końcu miałem wolniejszą chwilę i wystrugałem pierwszego własnego woblerka, ot taki okoniopodobny z nadzieją że będzie killerem na szczupłe. Wobler 7g strugany z pcv spienionego, wolnotonący, dociążony ołowiem. Jutro jak mi się uda zrobię pierwsze testy i sprawdzę czy potrzebny będzie ster. Proszę fachowców o ocenę...
-
Ja bym na Twoim miejscu zmienił łowisko, tak na kilka wypadów i przetestował bym ten zestaw na innej wodzie. U mnie również było bardzo kiepsko z braniami, nad jednym zbiornikiem na jakieś 5-6 wyjazdów złapałem 1 karasia i miałem może z 3-4 brania. Pojechałem na inne łowisko (bardzo podobne do poprzedniego) i od tamtego momentu nie ma wyjazdu abym nie złapał minimum 2 leszczy po 1-1,5kg lub karpi po 1,5kg. Niby zestaw ten sam, pora łowienia taka sama (od 3 do 7rano), ryby w akwenie takie same (wiem od koła), a wyniki jakby inne...
-
Na rzece się sprawdza, na wodach stojących nie koniecznie, wystarczy kąt ok. 45stopni.
-
Również się podpiszę pod kolegą Ozet - jedyną rzeczą którą dorzuciłbym do całego zestawu, to małe, niezbyt głośne i nie plątające żyłki dzwoneczki na szczytówkę - tak na wszelki wypadek aby zamiast wpatrywać się tylko w szczytówkę po podziwiać trochę otaczającą przyrodę. Ja ostatnio np. karmiłem żaby białymi robakami, był moment że podeszły tak blisko że wskakiwały mi na buty. Sygnalizatory elektryczne i tak mało się sprawdzają z feederową szczytówką.
-
Alexspin - zgadzam się z tym w 100% - oprócz zakwaszania wody powoduje również rozpychanie żołądka i kłopoty trawienne u ryb. Wg. mnie najlepsze do karmienia ryb w stawie hodowlanym to po prostu zamoczone ziarna pszenicy. Jednak chleb raz kiedyś rybom nie zaszkodzi, a widok głodomorów ładny...
-
Po pierwsze nie napisałeś na jaką rybę się nastawiasz, Lin czy Leszcz czy każda inna ryba mają różne upodobania smakowe, w prawdzie część smaków może się pokrywać, ale większe rezultaty uzyskasz nastawiając się na dany gatunek. Druga sprawa to wymienione dodatki: Ja żeby łapać ryby zanęty uniwersalne robię sam (płatki owsiane, kaszka kukurydziana, glina, otręby, czekoladowe płatki śniadaniowe, mielone migdały, olejek wanilinowy i posiekaną dżdżownicę kalifornijską ) - to jest moja uniwersalna zanęta - jeśli natomiast nastawiam się na konkretną rybę dodaje tylko dodatki zapachowe np. lubczyk, kolendrę, cząber, kakao, czosnek. Nie wiem jaki jest sens kupować jakieś powermixy za 10pln, jak olejek wanilinowy kosztuje 1pln. Ogólnie jak byś chciał wszystko zmieszać co kupiłeś to wyszła by Ci uniwersalna zanęta na duże i małe ryby w dodatku w każdym rozmiarze. Ja na Twoim miejscu dodałbym kukurydzę konserwową, ugotował groszek itp zamiast pakować krew i halibuta, zamiast araktora ochotki kupiłbym żywą ochotkę, która w zanęcie podnosi jej skuteczność o ok 30-40%. Osobiście uważam że im bardziej naturalne składniki tym lepsze rezultaty i mniej zanieczyszczona woda.
-
Ryby do chleba należy "nauczyć" najlepiej regularnie rzucać w to samo miejsce i do tego na początek na wieczór, godzinkę przed zachodem słońca. Jeśli masz łatwy dostęp do rzęsy to możesz spróbować wyłowić ją np. podrywką, rzęsę bardzo lubią amury, więc jak trochę podrosną to na pewno się ją zajmą. Opisz jeszcze jaki masz staw, przejrzystość i barwę wody, dno muliste, wapienne, kamieniste.
-
A ja się nie zgodzę z kolegą Wind, fakt zestaw szału nie robi, do tego wszystko kiepskiej jakości, ale sam kiedyś taki kupiłem tylko z wędziskiem 270cm, więc trochę go opiszę: 1) Haczyki można sobie powiesić na kapeluszu, na pewno nie na żyłkę bo raz że są krzywe, dwa kiepsko naostrzone to jeszcze jakby jakieś miękkie. 2) Kij jest ok - nie należy do jakiś supermocnych ale pamiętam że wyciągałem na niego karpie i leszcze po 2kg bez najmniejszego problemu, a łowiłem na sprężynę z ciężarkiem. Nie wiem dlaczego czasem miałem na tą wędkę więcej brań (z wyholowaniem) niż na drugą dużo lepszą wędkę z takim samym zestawem a końcówką typowo feederową. (sprężyna, przypon 15cm, dzwonek sygnalizacyjny) 3) Jeśli chodzi o kołowrotek to działał dość długo (ba dalej działa ale go zamieniłem na inny) - minus kołowrotka to bardzo kiepski hamulec, w zasadzie jego brak bo sam się potrafił rozregulować, raz był za mocno dociągnięty, raz za słabo praktycznie nie dało się go ustawić. 4) Wypychacz do haczyków jest ok, dziwne bo kupiłem profesjonalne szczypce z blokadą, a i tak wolę używać tego 5) Spławiki nie testowałem bo od początku miałem dużo lepsze więc mam je jako awaryjne 6) Ciężarki jak każde inne, przypony też ok, świetliki rzadko używam, siatka na ryby ma małą pojemność ale jest z materiału który nie chłonie zapachów. Ogólnie zestaw jest wart swojej ceny choć jest to zestaw typowo dla początkującego, który ma małe doświadczenie w wędkowaniu, a na 100% jak posiądzie większą wiedzę to zainwestuje w coś konkretnego. Na pewno nie nadaje się na rzekę bo realny ciężar wyrzutu takiego zestawu to jakieś 50-60g (z zanętą), a nie wyobrażam sobie holować brzany czy lina dodatkowo z takim obciążeniem. Jak ktoś jedzie rekreacyjne nad wodę parę razy w roku i nie oczekuje wielkich ryb to zestaw jest ok.
